Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 40 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 06 Mar 2016 19:03 

Rejestracja: 27 Lut 2016
Posty: 42
Pytanie brzmi nie tylko jak zachęcić, ale też co zrobić, by podczas podróży nie marudziło? Albo chociaż marudzilo jak najmniej

Na forum jestem nowa, ale jeśli chodzi o podróżowanie z dziećmi mam jakieś doświadczenie.
Nasza rodzina to 20-letni Michal( stary koń), 18-letnia Marta i 7-letnia Julka, mąż i ja. Moje uwagi będą wypływać głównie z podróży z Julką, bo zaczęliśmy zwiedzac świat, gdy starszaki miały po kilka lat i było to już dosyć dawno.
Wiem, że na tym forum " dzieciaci" stanowią zdecydowaną mniejszość

Często słyszę od znajomych, że ich dzieci w podróży się nudzą, zwiedzanie ich nie interesuje, a w ogóle wyjazdy z dziećmi to męczarnia.

Zacznijmy od tego, czy z każdym dzieckiem można wyjechać na dalsze wakacje.
Moim zdaniem nie. Jeśli mamy w domu marudę, krzykacza i niejadka , to taka podroż dla wszystkich może stać się koszmarem. Dzieci są rożne, jedne spokojne, inne bardzo absorbujące, nic na to nie poradzimy. Nasz Michal byl wcześniakiem i tez dał nam popalić. Z marudami warto moim zdaniem poczekać z dalszymi wyjazdami, aż skończą dwa- trzy lata albo i więcej. Zawsze przecież można wyskoczyć gdzieś blisko, też bedzie fajnie.
A teraz do rzeczy:
Najpierw taka uwaga nie dotycząca mentalnego przygotowania, a innej ważnej sprawy.Jeśli jedziemy gdziekolwiek, gdzie jest bardzo ciepło, hotel z klimatyzacją podczas podróży z dzieckiem to konieczność według mnie. Nie mówię o takich miejscach jak Kanary, ale Kreta, Cypr czy inne kraje południowej Europy czy południowo-wschodniej Azji . Po całym dniu zwiedzania albo plażowania maluch po prostu potrzebuje regeneracji i spokojnego, głębokiego snu. My dorośli, obejdziemy się bez tego, dziecko nie. Sami na pewno wiecie jak fatalnie się śpi, gdy mamy w pokoju ponad 25 stopni noca. Dlatego uważam, że dla dobra calej rodziny, wyjazd z dzieckiem oznacza noclegi w klimatyzowanym hotelu. My klimę ustawiamy zawsze na maksymalnie wysoką temperaturę, szok termiczny nie jest nikomu potrzebny.

Rocznego Maluszka z pewnością mentalnie na przygodę nie da się przygotować, ale dziecko 3-4-letnie jak najbardziej.
U nas wszystko zaczyna się od opowiadania dokąd jedziemy. W ruch ida mapy . Tłumaczymy dziecku, gdzie teraz mieszkamy, dokąd i jak długo pojedziemy. Taka odleglośc na mapie nic dzieciom nie powie, warto więc wyjaśnić, że podróż potrwa na przyklad całą noc i caly dzien. Jeśli i tego Maluch nie ogarnia, przeliczamy czas podroży na długość bajek. Na przykład ostanio Julce mówiliśmy, że podroż do Neapolu potrwa tyle, ile 6 odcinkow Księzniczki Zosi. U nas to się sprawdza, córka jest w stanie wyobrazić sobie , ile potrwa podróz
Przed podroża , gdy jeszcze planujemy, co chcemy zwiedzić, pozwalamy dziecku na pewnien wybor. Pokazujemy na przyklad rożne światynie, opowiadamy o nich i pytamy, do ktorej chcialobyć iść.
Trzeba też dzieciom zapewnić rożne atrakcje typu aqua parki, zoo czy coś w tym rodzaju. Dla nas oznacza to czasem ustępstwa dotyczące własnych przekonań. Np w Chiang Mai wybralismy się do Tiger Kingdom. Julka była zachwycona, zresztą nasza młodzież też. My tak sobie.Hitem zawsze są motylarnie, pewnie bardziej dla dziewczynek.
O tych atrakcjach informujemy już domu, przed wyjazdem, dziecko ma na co czekac.
Kolejna sprawa to mapowniki. Julka je uwielbia. To takie książeczki, ktore uczą geografii fizycznej, a przy okazji dziecko może zaprojektowac wlasny, wymyslony kraj. Duzo kolorowania, rysowania, wygłupow ale i zdobywania poważnych informacji na temat miejsca, do którego jedziemy.
Dalej przed podroża w ruch idą puzzle. Mogą to byc krajobrazy danego kraju albo mapy. Układamy całą rodziną, dla mniejszych dzieci muszą to być łatwe układanki, nie chcemy przeciez malucha zniechęcić
Koniecznie czytamy dziecku ksiązki o podróżach, których glównych bohaterami są dzieci np Nela . Ja za nią jakoś nie przepadam, ale Julka uwielbia. Fajne są też encyklopedie dostosowane do wieku naszego małego podróżnika. Można zapoznać dziecko wcześniej z fauną i florą danego kraju. Potem dzieciak wypatruje np tych malpek, ptaków i chodzi na spacery bez marudzenia.
No i notesy-pamiętniki. Przed każdą podróża kupuję dla mnie i córek piękne notesy, do ktorych każda z nas wpisuje podczas podrózy, co chce. Marta prowadzi sekretny pamiętnik, ja robie głównie praktyczne notatki typu ceny wstępów, noclegów, Julka wkleja rozne bilety,widokowki, rysuje, np Wezuwiusz, czasem napisze coś prostego. Fajna zabawa. Warto zacząć już przed wyjazdem , zrobić plan podróży, napisać, co trzeba zabrać. Taki notes fajnie zajmuje Julkę np w samolocie.
Przed podróżą opowiadamy też dziecku o odmiennych obyczajach, innej kuchni, religii itd. Dziecko nie jest wtedy zaskoczone, np tym,że jakaś pani ma zaslonietą twarz , choc i tak kłopotliwe pytania czasem padają w najmniej odpowiednich chwilach :)
Chętnie poczytam, jakie Wy macie sposoby na przygotowanie dziecka do podroży, zainteresowanie nią przed wyjazdem i w trakcie samych wakacji. Każda podpowiedż jest bezcenna

Zdjęcia z naszych podróży i krótkie relacje znajdziecie na moim blogu kulinarnym


Ostatnio edytowany przez BeataOH 06 Mar 2016 23:16, edytowano w sumie 5 razy
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
Grzegorz40 uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 06 Mar 2016 20:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lis 2012
Posty: 5178
Zbanowany
BeataOH napisał(a):
...
Rocznego Maluszka z pewnością mentalnie na przygodę nie da się przygotować, ale dziecko 3-4-letnie jak najbardziej.
U nas wszystko zaczyna się od opowiadania dokąd jedziemy. W ruch ida mapy . Tłumaczymy dziecku, gdzieteraz mieszkamy i dokąd pojedziemy. Taka odleglośc na mapie nic dzieciom nie powie, warto więc wyjaśnić, że podróż potrwa na przyklad całą noc i caly dzien. Jeśli i tego Maluch nie ogarnia, przeliczamy czas podroży na długość bajek. Na przykład ostanio Julce mówiliśmy, że podroż do Neapolu potrwa tyle, ile 6 odcinkow Księzniczki Zosi....

Będę musiał z matką porozmawiać poważnie o tym, że nie informowała mnie: czym, kiedy i w jakiej klasie pociągów będziemy podróżować. Gdyby mi to powiedziała te 25 lat temu pewnie byłbym innym człowiekiem... Tak więc proszę nie traktować tego postu jako jakiejś docinki ale jako efekt wieloletnich zaniedbań...

Parę lat temu widziałem dorosłego Anglika, który coś tam tłumaczył, jak dorosłemu, swojemu +/- 3-letniemu dziecku. Dzieciak ryczał, darł się a ten dalej... jak grochem o ścianę...
Bezstresowe wychowanie...
Nie będę operował epitetami ale zachęcam do refleksji nad tematem.
_________________
Marzy Ci się wycieczka rowerowa po Hiszpanii? Zapytaj! Coś podpowiem ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 06 Mar 2016 20:19 

Rejestracja: 27 Lut 2016
Posty: 42
Namteh, chyba kompletnie nie zrozumiałes, o co mi chodzi.
Czy ja pisalam coś o pociągach czy innych tego typu praktycznych sprawach ? Dla dziecka takie kwestie nie mają żadnego znaczenia, ale już odmienne obyczaje owszem.
I nigdzie nie napisałam, że dzieciom trzeba wszystko tlumaczyć tak, jak dorosłym Wydaje mi się, że zachęcalam do zabawy...
Rozumiem , że sam duże doświadczenie w podróżowaniu z dziecmi? jeśli tak, to podziel się radami, co zrobić, by podróz dla wszystkich członków rodziny była jak najprzyjemniejsza. I by wszyscy na nią czekali jak na miłą przygodę?
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 06 Mar 2016 20:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lis 2012
Posty: 5178
Zbanowany
Nie, nie mam żadnego doświadczenia.
Ale powiedz mi jaki to problem spakować się i zabrać po prostu dziecko, mówiąc mu że jedziemy na wycieczkę? To nie wystarczy?
_________________
Marzy Ci się wycieczka rowerowa po Hiszpanii? Zapytaj! Coś podpowiem ;)
Góra
 Relacje PM off
becek lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 06 Mar 2016 20:31 

Rejestracja: 27 Lut 2016
Posty: 42
Nie zawsze wystarczy. A nawet jeśi wystarczy i dziecko będzie się na wycieczkę cieszyć, to dlaczego nie nauczyć go czegoś więcej?
Nie rozumiem , co widzisz złego w pokazywaniu dziecku map, czytaniu książek i ogólnie tłumaczeniu świata? Bo jakieś niezrozumiałe dla mnie jest twoje oburzenie i pytanie, jaki sens ma taki post.
Góra
 Relacje PM off
ananas lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 06 Mar 2016 20:34 

Rejestracja: 22 Gru 2013
Posty: 2707
srebrny
Co prawda trochę odbiega od tematu, bo dzieci nie posiadam; chodzi raczej o drugą połowę. Otóż gdy chcę, by wyjazd był wyjątkowy, to... nie mówię jej nic.
Góra
 Relacje PM off
mahalnet lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 06 Mar 2016 20:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lis 2012
Posty: 5178
Zbanowany
BeataOH napisał(a):
...A nawet jeśi wystarczy i dziecko będzie się na wycieczkę cieszyć, to dlaczego nie nauczyć go czegoś więcej?
....

Ten temat jest o tym "Jak przygotować mentalnie /zachęcić dziecko do podroży" a nie o tym jak wychowywać dzieci.
_________________
Marzy Ci się wycieczka rowerowa po Hiszpanii? Zapytaj! Coś podpowiem ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 06 Mar 2016 20:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Sie 2012
Posty: 3490
złoty
od małego jeździłem, tzn matka pakowała nas i w drogę
mapa świata wisiała w pokoju od zawsze, przydawała się podczas gry w inteligencje
co do tłumaczeniu dziecku to moim zdaniem lepiej tłumaczyć mu na miejscu to co widzi
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 06 Mar 2016 21:18 

Rejestracja: 09 Mar 2014
Posty: 3263
złoty
Ciekawy temat. Szczególnie pytanie "jak zachęcić". Faktycznie tak jest, że im dziecko większe tym częściej zdarza się, że mniej chętnie podróżuje.
4-latka było łatwo zachęcić, często wystarczyły słowa klucze: plaża, skały, zwierzątka itd. Teraz często musimy się bardziej wysilić, bo atrakcyjniejsze od weekendu "gdzieś tam" bywają Simsy albo popołudnie na podwórku z koleżankami. :D
Ja też staram się znaleźć jakieś 2 czy 3 miejsca, pokazać je przed wyjazdem i zachęcić do poczytania, tak żeby mała nabrała ochoty na wyjazd.
A jak nie mam pomysłu, miejsce chcemy zobaczyć, a dla dzieci specjalnie ciekawe nie jest, to pomaga basen w hotelu: to jak na razie działa bez zarzutu. :lol:
Góra
 Relacje PM off
sqbaluki lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 06 Mar 2016 21:21 

Rejestracja: 13 Sty 2013
Posty: 149
Loty: 76
Kilometry: 178 856
Chyba źle odebraliście to co @BeataOH chciała przekazać. Mi i pewnie większości z was sprawia ogromną frajdę planowanie całego wyjazdu, więc czemu by tym nie zarazić swoich dzieci?
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 06 Mar 2016 21:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Paź 2013
Posty: 1286
Loty: 124
Kilometry: 214 728
niebieski
My na razie razem z żoną planujemy wyjazdy. Córce 9 letniej wystarczy basen, niekoniecznie w hotelu ale najlepiej. Rocznej na razie potrzeba dużo uwagi.

Właśnie o zarażanie przygotowaniami pomyślałem o czarnym scenariuszu w przyszłości: mamo, tato jadę na wakacje! kupiłam tanio wycieczkę do grecji w promocji za 999pln na tydzień autokarem.
Jutro zacznę starszej objaśniać starszej o co chodzi w tych wyjazdach.
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 06 Mar 2016 21:37 

Rejestracja: 10 Sie 2011
Posty: 485
Loty: 12
Kilometry: 12 344
niebieski
miło, że panowie nie dzieciaci dzielą się swoimi spostrzeżeniami
mój mąż, co prawda dzieciaty, pewnie też nie wpadłby na to, żeby dziecko jakoś zachęcać do podróży
nasza córka bardzo lubi podróżować, poznawać nowe miejsca, inne dzieci, ogólnie być w trasie, no i oczywiście pakować się :D
mapy, puzzle etc. u nas też się sprawdzają, Nelę mała też lubi i z tego korzystamy na co dzień
na pewno przygotowuję córkę mentalnie, jeśli mamy wstać w środku nocy ;) syna już też, bo jest już bardziej kumaty i wie co to samolot, czy pociąg
no i mamy zasadę, że na wyjazdach dzieci dostają słodycze - ciastka, lizaki, żelki, oczywiście nie zamiast posiłków i nie w ilościach hurtowych, ale jak mają ochotę, to kupujemy, ba lizaki to moja sekretna broń - jak zaczynają marudzić i robić się senne (córka mimo iż ma prawie 4,5 roku jeszcze ma drzemki w dzień, zwłaszcza w wysokich temperaturach), a nie ma możliwości ich położyć spać, to lizak zawsze poprawi im nastrój
baseny, zoo, place zabaw - u nas to podstawa, ale mamy jeszcze małe dzieci (17 m-cy i 4,5 roku), dzięki temu też chętnie jeżdżą i są zadowolone
wiadomo - dobre samopoczucie dziecka w podróży gwarantuje udaną podróż całej rodzinie
fajny pomysł z tym notesem, mojej córce na pewno by się spodobał i wypróbuję przy następnym wyjeździe
Góra
 Relacje PM off
hamada lubi ten post.
 
 
#13 PostWysłany: 06 Mar 2016 21:42 

Rejestracja: 27 Lut 2016
Posty: 42
Lizak ma jeszcze tę zaletę, że zamyka buzię, gdy dziecko zaczyna marudzić ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 06 Mar 2016 21:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Sty 2015
Posty: 817
Loty: 69
Kilometry: 196 395
Zbanowany
BeataOH napisał(a):
Wiem, że na tym forum " dzieciaci" stanowią zdecydowaną mniejszość.

Nie bardzo.

BeataOH napisał(a):
Na przykład ostanio Julce mówiliśmy, że podroż do Neapolu potrwa tyle, ile 6 odcinkow Księzniczki Zosi.

Siedmiolatka nie wie co to godzina, Ty tak serio?

BeataOH napisał(a):
Dalej przed podroża w ruch idą puzzle. Mogą to byc krajobrazy danego kraju albo mapy. Układamy całą rodziną, dla mniejszych dzieci muszą to być łatwe układanki

Fajny pomysł :D

BeataOH napisał(a):
Namteh, chyba kompletnie nie zrozumiałes, o co mi chodzi.

Gramy w literki, a tu powinno być @namteH

namteH napisał(a):
Ale powiedz mi jaki to problem spakować się i zabrać po prostu dziecko, mówiąc mu że jedziemy na wycieczkę?

Zapewniam, że działa świetnie :)

obibok napisał(a):
...chodzi raczej o drugą połowę. Otóż gdy chcę, by wyjazd był wyjątkowy, to... nie mówię jej nic.

Ja też :) :D To działa :mrgreen:

BeataOH napisał(a):
Zdjęcia z naszych podróży i krótkie relacje znajdziecie na moim blogu kulinarnym
http://lubie.gotowac.com/

Chyba nie bardzo lubisz gotować, skoro jedziesz na AI (z Twojego słynnego wątku) :D

Misiatek napisał(a):
Teraz często musimy się bardziej wysilić, bo atrakcyjniejsze od weekendu "gdzieś tam" bywają Simsy

:(

Misiatek napisał(a):
albo popołudnie na podwórku z koleżankami. :D

:D
_________________
Jak żyć, to nie jako widz
Góra
 Relacje PM off
namteH lubi ten post.
 
 
#15 PostWysłany: 06 Mar 2016 21:55 

Rejestracja: 27 Lut 2016
Posty: 42
Siedmiolatka wie co to godzina, ale takie tłumaczenie jest dla niej bardziej obrazowe
Sorry za tego namteha, to się już nie powtorzy
A na all właśnie dlatego chcę jechać, żeby od gotowania odpocząć. Choć wiem, że hotelowa kuchnia daleka będzie od mojej :D
Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 06 Mar 2016 22:38 
Król Ż
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Paź 2014
Posty: 5251
Loty: 380
Kilometry: 771 429
6 czy 7 latek pierwszy raz w Berlinie. Za 2 marki kupiłem sobie żelki Haribo blisko Europa Center. Dzień w którym dowiedziałem się,że będę podróżował. Z perspektywy czasu to strasznie przepłaciłem :D
_________________
Tolerancja kończy się tam, gdzie zaczynają się prawa człowieka
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 06 Mar 2016 23:11 

Rejestracja: 10 Maj 2013
Posty: 1911
Loty: 108
Kilometry: 105 297
srebrny
Mam wrażenie, że ten temat powstał tylko po to, żeby zareklamować swojego kulinarnego bloga... Dziwię się, że moderatorzy nie dali jeszcze ostrzeżenia. ;)
Sorry, ale piszesz rzeczy dość oczywiste dla każdego rodzica, poza tym to kwestia dość indywidualna, jak zachęcić własne dziecko do podróży i to co działa u Ciebie, wcale nie musi działać u innych.
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 06 Mar 2016 23:21 

Rejestracja: 27 Lut 2016
Posty: 42
Skoro to niezgodne z regulaminem, to link do bloga już usunęłam

Może dla niektórych to rzeczy oczywiste, a dla innych nie? Ja sama chętnie poczytam, jak inni radzą sobie w takiej sytuacji
Temat postał, bo jestem nim zainteresowana, a jak inni, to zobaczymy.
Góra
 Relacje PM off  
 
#19 PostWysłany: 07 Mar 2016 08:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Maj 2014
Posty: 1340
Loty: 154
Kilometry: 347 723
srebrny
Wczoraj przed snem (pierwsze normalne usypianie po 2 tygodniach w Azji) Ada, lat trzy, popłakała się, że już nasza podróż się skończyła. Nie sądzę, że w ciągu następnych kilku lat będę musiał którąkolwiek córkę zachęcać do podróży :)

...z tapatalka...
_________________
R.

Najnowsza relacja na Forum F4F: Grudzień w Kolumbii
Nasze podróże, relacje i różne opowieści znajdziecie na blogu: FiveToFly (Tajlandia, Malezja, Kolumbia, USA, Izrael, Panama, Kuba)
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#20 PostWysłany: 07 Mar 2016 10:07 

MaPS napisał(a):
BeataOH napisał(a):
Zdjęcia z naszych podróży i krótkie relacje znajdziecie na moim blogu kulinarnym
http://lubie.gotowac.com/

Chyba nie bardzo lubisz gotować, skoro jedziesz na AI (z Twojego słynnego wątku) :D


A co ma piernik do wiatraka? Czy ktoś kto lubi gotować na co dzień nie ma prawa na URLOPIE dostać wszystkiego pod nos w AI?

Wracając do tematu: każde dziecko jest inne, jedne trzeba do podróży zachęcać czy przygotować inne niekoniecznie, bo wystarcza mu samo hasło: wyjazd czy wycieczka.
Angażowanie dziecka w przygotowania to połączenie przyjemnego z pożytecznym: może nie tylko rozbudzić ciekawość samym wyjazdem ale też nauczyć, że samo się nie przygotuje-no chyba, że ktoś ma służbę w domu ;) .
Góra
 PM off  
 
 [ 40 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group