Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 33 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 12 Gru 2020 02:15 

Rejestracja: 21 Mar 2018
Posty: 1133
srebrny
W Chioggii w tym roku zanocowaliśmy po drodze (jechaliśmy z Abruzzo do Polski) i okazała się bardzo fajnym miejscem na nocleg, przyjemny spacer późnym popołudniem i wieczorem oraz już krótszy rano przed ruszeniem w dalszą drogę. Na jednym z Twoich zdjęć (tym z Passegiata del Lusenzo) nawet widać "nasz" hotel po drugiej stronie kanału :) Miasteczko może nie powala oczywistymi atrakcjami turystycznymi, ale jest bardzo przyjemne do leniwego posnucia się, wypicia kawy czy spritza w barze, poobserwowania lokalnego życia, które tam jest mniej przytłoczone turystyką niż w Wenecji - a ma niewątpliwy "wenecki" klimat dzięki położeniu nad kanałami.
Nie dotarliśmy na tamtejszy słynny hurtowy targ rybny, podobno jeden z ważniejszych we Włoszech - zostaje do zobaczenia "na kiedyś".
Góra
 Relacje PM off
adam1987 lubi ten post.
 
 
#22 PostWysłany: 12 Gru 2020 09:49 

Rejestracja: 10 Lip 2013
Posty: 221
niebieski
Nie masz czego żałować z targu rybnego. Jest duży to fakt, ale śmierdzi strasznie.
Co do samej Sottomariny to plaża jest bardzo ładna, bardzo szeroka i są duże odcinki plazy darmowej na których plażowaliśmy z dzieciakami.
Chioggia za dnia jest spokojna chyba że jest dzień targowy to wtedy na głównej drodze jest dużo kramów i full ludzi.
Wieczorem zaczyna się życie w knajpach na głównej ulicy i to mówię po sezonie.
Wg mnie super miejsce nie tak przytłaczające jak Wenecja z ogromną ilości turystów.
My przyjechaliśmy 3 lata temu kamperem na tydzień w długi weekend majowy. 1 maja pełno Włochów bo mieli wolne. Potem pustki i normalne życie mieszkańców. Turystów niewielu przypływały vaporetto. Dobre jedzenie i leniwe życie w Choggii. Bardzo ładna plaża.
W samej Wenecji byłem kilkanaście lat temu przez 6 dni i tez poza sezonem bo w listopadzie. Burano kompletnie puste i przez to piękne do spokojnego zwiedzania. Na całej wyspie była czynna tylko jedna knajpa z samymi miejscowymi w środku którzy się zdziwili jak weszliśmy szukając czegoś do jedzenia. Można było pogadac z nimi łamanym angielskim.
Murano juz więcej turystów ale i tak mało. Weszliśmy do jednej z hut szkla bo drzwi były otwarte a nikogo w środku... gdzieś wyszli na chwilę...
Generalnie polecam Wenecję poza sezonem w listopadzie początek grudnia. Temperaturę mieliśmy 18 stopni i słońce.
To tak ad vocem...
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#23 PostWysłany: 12 Gru 2020 14:41 

Rejestracja: 22 Lip 2015
Posty: 862
złoty
Ja też słyszałem o tym targu w Chioggi, ale w tym roku wszystko wyglądało trochę inaczej. Już pominę, że moje podróże wyglądały bardziej na zasadzie "będę tam tego i tego dnia i nie bardzo mogę coś w kolejności pozmieniać".

Dzisiaj mam dodatek pt. "Wenecja w czasie zarazy, kontra w poprzednich latach"

Dla porównania zamieszczam zdjęcia z Placu Św. Marka i okolic, bo nie ma się co oszukiwać, to tutaj słowo tłok nabiera nowego znaczenia. Tak było kiedyś.
Załącznik:
bazylika-kiedyś.jpg
Załącznik:
dożów-kiedyś.jpg
Załącznik:
nabrzeże-kiedyś.jpg
Załącznik:
na moście-kiedyś.jpg

Tak naprawdę nietrudno było znaleźć miejsce, które wygląda tak jak na zdjęciu poniżej. Wenecja jest przepełniona, ale tylko w okolicach "must have" i dworca. Swego czasu wybrałem się na spacer z przewodnikiem w lipcu i zapewniam, że przez większość czasu nie chodziliśmy w tłoku. Czasami się zdarzyło, np. u "Państw Ślimaków od schodów", że jedna wycieczka w kolejce czekała, ale to trochę z winy atrakcji w zaułku. Wenecja to jedno z tych miast, w których warto się zgubić. Przyznaję jednak, że główne atrakcje również warto zobaczyć, a to może być bardzo niemiłym doświadczeniem dla wielu.
Załącznik:
gdzieś w drodze na plac św. Marka-kiedyś.jpg

W tym roku naprawdę przyjemnie się zwiedzało. Bywały momenty większej ciasnoty. Czasami Vaporetto było zapchane z P. le Roma, ale ogólnie różnica była bardzo duża. Poniżej zdjęcia z sierpnia tego roku. Robione były w różne, choć następujące po sobie, dni i o różnych porach. Największa różnica to prawie całkowity brak Azjatów, których było tutaj pełno do tej pory, no ale powód jest dość oczywisty.
Załącznik:
plac2020.jpg
Załącznik:
plac innego dnia 2020.JPEG
Załącznik:
pałac dożów 2020 jeszcze inny dzień.jpg
Załącznik:
kolejka do bazyliki2020.JPEG
Załącznik:
kolejka do bazyliki2020 inny dzień.JPEG
Załącznik:
gdy zalało 2020.JPEG
Załącznik:
gdy zalało 2020-plac.JPEG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
meczko lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re:
#24 PostWysłany: 12 Gru 2020 16:33 

Rejestracja: 21 Mar 2018
Posty: 1133
srebrny
tamtam napisał(a):
Nie masz czego żałować z targu rybnego. Jest duży to fakt, ale śmierdzi strasznie.


he he, no to dopiero narobiłeś mi ochoty - bardzo lubię takie miejsca :)

tamtam napisał(a):
Generalnie polecam Wenecję poza sezonem w listopadzie początek grudnia. Temperaturę mieliśmy 18 stopni i słońce.
To tak ad vocem...


Podpisuję się obiema rękami, chociaż sam nie trafiłem na taką pogodę - chłodno i dość pochmurno, co też miało swój klimat. 2 lata w listopadzie temu byłem z powodów zawodowych przez tydzień w Padwie. Miałem dość sporo wolnego czasu, więc 3 razy pojechałem sobie pociągiem na wycieczkę do Wenecji (swoją drogą Padwa to dobra baza wypadowa do Wenecji - pociągi są co chwilę i są tanie, a sama Padwa to bardzo przyjemne miasto). Turystów jak na lekarstwo, w paru miejscach w barach można było usłyszeć miejscowych pokrzykujących w weneckim dialekcie, w jeden dzień na Placu Św. Marka i w uliczkach obok było mnóstwo młodzieży świętującej zakończenie studiów, w inny dzień po Cannaregio biegały dzieciaki poprzebierane z okazki św. Marcina. Plus takie smaczki jak warzywniak na barce przypływającej do kanału i starsze panie wychodzące do niego na zakupy. Generalnie snułem się "na azymut" bez zwiedzania "obowiązkowych" atrakcji. Bardzo fajnie to wspominam.
Góra
 Relacje PM off  
 
#25 PostWysłany: 14 Gru 2020 23:43 

Rejestracja: 22 Lip 2015
Posty: 862
złoty
Wenecja właściwa - trochę o wszystkim i o niczym w temacie głównej wyspy.

1. Podróż bardzo budżetowa
Moja pierwsza wizyta w Wenecji była trochę przypadkowa, trochę planowana. Można powiedzieć, ze była to przedłużona przesiadka. Przyleciałem w okolicach południa jednego dnia, a wylatywałem drugiego późnym wieczorem z Treviso. Wenecja jest dla praktycznie wszystkich fascynująca dopóki się jej nie zobaczy. Nawet jeśli słyszy się, że zatłoczona, śmierdzi i w ogóle nie warto jechać, to człowiek i tak chce się przekonać na własnej skórze. Trafiły mi się świetne bilety w siną dal OW lot był z Werony, powrót do Wenecji. Skoro nadarzyła się okazja, by zobaczyć to koszmarnie drogie miasto, to nie wahałem się ani chwili. Kupiłem lot do Bergamo (wraz z autobusem do Werony) oraz powrót z Treviso i już wycieczka była gotowa. Szczęśliwie dowiedziałem się o istnieniu Mestre i o znacznie tańszej ofercie noclegowej niż na wyspach. Wykupiłem nocleg w pokoju wieloosobowym przy stacji kolejowej "Wenecja-Mestre". W tamtych czasach nie było zbyt wielu opcji noclegowych do wyboru, niektóre z hoteli przy dworcu dopiero powstawały, a inne dopiero były w planach. Gdy w tym roku przejeżdżałem w okolicy, to oferta budżetowych hosteli jest tutaj gigantyczna, pewnie z 5 tysięcy łózek. To świetny wybór jeśli chcecie zwiedzać, a nie macie pieniędzy. Koszt łóżka to tylko 10-18€ w zależności od pory roku i tygodnia. Trzeba jednak uważać, bo potrafią doliczać np. za pościel (sieć A&O) o czym się dowiadujesz podczas zameldowania (to akurat sprawa na dłuższą dygresję).
W kilka minut dojdziecie do dworca kolejowego. Bilet do Wenecji kosztuje mniej niż 3€ w dwie strony, pociąg jedzie ok. 10 minut z bardzo dużą częstotliwością, więc nie trzeba nawet sprawdzać przed przyjściem na dworzec o której odjeżdża. W tamtych czasach żywiłem się focaccią z supermarketu (jeden jest nawet niedaleko stacji) teraz można spróbować takich aplikacji jak TooGoodToGo, które pozwalają na zamawianie jedzenie, które zostałoby wyrzucone, ale nadal nadaje się do konsumpcji. Przeprowadzałem jej testy w tym roku m.in. w Wenecji i choć nie jestem do końca zadowolony z rezultatów, to nie przeczę, że jest tanio (zazwyczaj 4-5€), a porcje były spore. Supermarket nadal tańszy, ale zawsze to jakaś odmiana. Posiłki są dostępne w różnych porach dniach, nie tylko wieczorem, bo mogą być np. z niezjedzonych hotelowych śniadań, bo bufet zrobili za duży i zostało.
Co do atrakcji, to polecam szczególnie "Free Walking Tours". Przyznaję, ze zazwyczaj nie są one Free, bo jednak dobrze widziany jest napiwek, to czasami osoby oprowadzające wykazują się dużym zrozumieniem i nawet same nie chcą brać. Oczywiście jest pytanie jak bardzo komercyjny jest to projekt. Często niestety jest to zwykła praca. Czasami jednak nie i wydaje mi się, że w takiej właśnie wycieczce w Wenecji uczestniczyłem. Nasza przewodniczka była Amerykanką, która jak dobrze pamiętam ożeniła się z Włochem, żaden więc lokals (choć od jakiegoś czasu mieszkała w Wenecji), ale przynajmniej miała świetny angielski i nie wplatała włoskich słów. Nie wiem czy nadal są, ale kiedyś musiała być jakaś regulacja zabraniająca tego typu darmowych wycieczek, bo wszyscy uczestnicy musieli się zapisywać do stowarzyszenia. ;) Zdarzyło i się to w więcej niż jednym włoskim mieście, ale to było już dawno. Koniecznie sprawdźcie kto organizuje wycieczkę, bo jeśli firma, to jednak istnieje większa moralna presja na zapłacenie. Wycieczka mi się bardzo podobała, chciałem nawet iść na drugą (a może pierwszą, bo ta na której byłem była "drugą", choć tylko w niewielkim stopniu powiązaną z pierwszą), ale pomyliłem godzinę zbiórki i ostatecznie trafiłem na coś zupełnie innego i przez co potem wracałem do Wenecji. Nie byłem na jakiejś w stylu "highlights" dzięki czemu nie tłoczyliśmy się po Placu Św. Marka i tego typu miejscach, a zapoznaliśmy się z historią Wenecji w komfortowych warunkach. Co ciekawe na początku nawet uprzedzali, że nie będziemy to wyprawa po wszystkich "miejscach, które koniecznie trzeba odwiedzić".
Tutaj polecam San Francisco, tam trzeba było zapłacić 200$ żeby być przewodnikiem. Nadal zachęcali do datków, bo jednak koszt materiałów, tworzenia nowych wycieczek, magnesów (rozdawali), itp. nadal istnieje, ale przynajmniej człowiek wie, że niezależnie czy coś da czy nie, to oprowadzający nie straci, ani nie zyska. Wycieczek było sporo, a na niektóre przychodziło po 2-5 osób i można się było poczuć jak z prywatnym przewodnikiem. No taka dygresja.
Koszt Vaporetto to coś co potrafi odstraszyć. Jeśli jesteście studentami, to 3 dniowy bilet+Rolling Venice kart trochę poprawia sytuację (28€), ale jakby nie patrzeć to nadal dodatkowa stówka. Podczas mojej pierwszej podróży, chodziłem pieszo. Owszem było daleko, ale bez przesady, do Placu Św. Marka dojdzie się w pół godziny, do końca wyspy w godzinę. Nie zobaczycie wielu wysp, a cała ta relacja jest po to, żeby zachęcić Was do ich odwiedzenia, ale i tak możecie zobaczyć bardzo wiele fantastycznych miejsc. Jeśli macie mniej niż 48 godzin, to nie ma potrzeby korzystania z Vaporetto aby dostać się na inne wyspy.
Atrakcje są drogie, nawet wejście do wielu kościołów jest płatne. Cóż wiec zrobić po za chodzeniem, oglądaniem, zgubieniem się i "Free Walking Tours"? Najlepiej pójść na niedzielną msze o 11 do Bazyliki. Będziecie rzeczywiście musieli uczestniczyć we mszy po Włosku i może nie do końca będziecie mogli swobodnie zwiedzić świątynie, ale jest to bardzo ciekawe doświadczenie. Zdaje się właśnie o 11 jest oprawa chóru, lepiej sprawdzić zawczasu. Wejście nie jest głównymi drzwiami, a z lewej strony świątyni. Zaskoczyła mnie jeszcze jedna rzecz, ksiądz kazanie wygłosił również po angielsku. W tym momencie połowa kościoła odetchnęła z ulga, bo wreszcie coś rozumiała, a nie tylko w głowach odtwarzała sobie formułki w ich ojczystych językach, co w tym momencie by powiedział ksiądz.

2. Wenecja nocną porą
Wenecja wygląda świetnie za dnia, ale jeszcze lepiej wygląda nocą. Kurs Vaporetto po Canale Grande o zachodzie słońca to w końcu pozycja obowiązkowa. Jeśli się jednak spóźnicie, nic straconego, nadal gwarantuję niezapomniane wrażenia. Kilka moich nocnych zdjęć poniżej, nie tylko z kursu Vaporetto. Zdjęcia robione komórką, więc czasami widać niedociągnięcia, ale i tak uważam, że całkiem nieźle wyszły.
Załącznik:
1.jpg
Załącznik:
Peggy Gugenheim.JPEG
Załącznik:
Ca' Rezzonico.JPEG
Załącznik:
tuż za Rialto.JPEG
Załącznik:
także tego.JPEG
Załącznik:
dalej .JPEG
Załącznik:
widok z pod dworca.JPEG
Załącznik:
jeszcze jedno z zalania.JPEG
Załącznik:
most westchnień z drugiej strony.JPEG

3. Muzea na placu i Pałac Dożów
Trafiłem do obu tych placówek dopiero w tym roku. Zwiedzanie w czasie pandemii najprawdopodobniej niewiele ma ze zwiedzaniem w środku sezonu rok wcześniej, dlatego moje spostrzeżenia np. co do tłoku mogą być nieprawdziwe. Postanowiłem wreszcie zobaczyć Plac Św. Marka i okolice wewnątrz, a nie tylko wewnątrz. St. Mark Museum Pass czy jak to się nazywa ten karnet wydaje się dobrym wyborem jeśli chcecie zobaczyć 5 z 4 miejsc (Pałac Dożów, Muzeum Archeologiczne, Biblioteka i Muzeum Correr), bo Bazylika nie jest wliczona. Niestety w tym roku nie wszystko było otwarte...ale ceny chyba nie obniżyli. Przyznać im trzeba jednak rację, że wyraźnie uprzedzali i upewniali się czy na pewno rozumiem, że biblioteka i piętro w Museo Correr zawierające wystawę o Republice Weneckiej są zamknięte. Jest to dość droga zabawa, bo kosztuje 25€ za dorosłego i 16€ z kartą Rolling Venice lub dla osób poniżej 25 roku życia. Cen nie jestem pewny, ale na oficjalnej stronie nie da się ich teraz potwierdzić.
Przyznam szczerze, że byłem zawiedziony tym co dostałem w zamian. Przede wszystkim oba muzea przechodziły jedno w drugie. Na tej zasadzie, to można w jednym muzeum narodowym zrobić 5 muzeów, zamiast 5 wystaw. Trochę nie fair. Zdaje sobie sprawę, że jakby było osobne wejście, ale tyle samo eksponatów, to bym nie narzekał, ale mimo wszystko pozostawia to po sobie nie smak, zważywszy że z 4 atrakcji na karnecie jedna już wcześniej była niedostępna.
Zacząłem od Pałacu Dożów. Najfajniejsza rzecz, to brak konieczności stania w kolejce do kasy. Choć zapłaciłem mniej niż ludzie, którzy w niej stoją, to miałem przed nimi pierwszeństwo tylko dlatego, ze kupiłem bilet wcześniej, tak konkretnie na lotnisku na stoisku Venice Unica, ale można też spokojnie kupić w internecie. Bilet nie zawsze przychodzi od razu (kupowałem coś innego w poprzednich latach), więc kupowanie go stojąc już w kolejce nie zawsze będzie dobrym pomysłem. Najpierw mierzenie temperatury, a że było super gorąco, a ja się spociłem, to miałem pewne obawy, ale na szczęście niesłuszne. Potem szatnia jeśli macie coś większego. Ja miałem torebkę z pizzą, bo dopiero co odebrałem swój posiłek zakupiony we wcześniej wspomnianej aplikacji TooGoodToGo. Dali mi chyba z pięć dużych kawałków pizzy. Dwa zjadłem stojąc w rogu placu pod Bazyliką, żeby mnie nikt nie zauważył. Zauważyła mewa i do tej pory się na mnie patrzyła, aż się podzieliłem. Wiem, ze to nie zdrowe dla niej i że jestem złym człowiekiem, ale nie mogłem się powstrzymać, tak na mnie patrzyła. Tak więc, zwiedzałem z resztą pizzy. Kosztowało mnie to 3,99€, ale niestety od samego początku nie była zbyt ciepła, a domyślacie się jaka była gdy skończyłem zwiedzanie. Za tą cenę narzekać nie mogę, no ale w porównaniu z moją pierwszą wyprawą zrobiłem się bardziej wybredny i o zgrozo chciałbym czasem zjeść przy stoliku (może nie na Placu Św. Marka, ale jednak tez nie na stojąco). No ale jak się rzekło, że się będzie testować, to trzeba było testować, a jak już zapłacone, to trzeba było zjeść, skoro zjadliwe. Człowiek się starzeje, jak tak dalej pójdzie, to następnym razem właduje się do gondoli.
Załącznik:
w drodze do muzeum.JPEG
Załącznik:
dziedziniec pałacu dożów.JPEG

Niestety jak tylko wszedłem na piętro natrafiłem na to.
Załącznik:
kolejka-do tego.JPEG

Dalej już było lepiej i raczej nigdzie się nie czekało. Ludzie nie było jednak tak mało i w niektórych miejscach bywało tłoczno. Kolejna rzecz, której było sporo to złoto i zdobione sufity. Z okien często można było zobaczyć wspaniałe widoki na okolice ale też na most westchnień przez który się również przechodziło podczas wizyty. Choć rzeczywiście w muzeum widać bogactwo Wenecji i jej potęgę, to jednak osobiście nie wyszedłem oniemiały z zachwytu. Kilka zdjęć z wizyty poniżej.
Załącznik:
1.JPEG
Załącznik:
3.JPEG
Załącznik:
4.JPEG
Załącznik:
5.JPEG
Załącznik:
6.JPEG
Załącznik:
7.JPEG
Załącznik:
8.JPEG
Załącznik:
9.JPEG
Załącznik:
10.JPEG
Załącznik:
11.JPEG
Załącznik:
12.JPEG
Załącznik:
13.JPEG

3.1 Museo Correr, Museo Archeologico
Jak już wcześniej wspomniałem muzea te są połączone. Wejście do nich znajduje się przy wejściu na Plac św. Marka, naprzeciwko Bazyliki. Wejście jest po prawej, już pod budynkiem, patrząc od strony Bazyliki. Stojąc na placu, na pewno traficie w odpowiednie miejsce. Tutaj atmosfera była nieco inna. Nie było kolejki do wejścia, w środku też raczej tłumów nie było. Mniej również było złota. Nie wiem czy mimo to, a może dzięki temu, część pomieszczeń wyglądała jakoś bardziej gustownie. Sama wystawa atrakcyjna, ale znowu, nic zachwycającego. Za te pieniądze spodziewałem się więcej. Trochę mi było szkoda tej wystawy o republice weneckiej, byłaby zapewne ciekawa i pozwoliła na dowiedzenie się czegoś.
Załącznik:
9c.JPEG
Załącznik:
1c.JPEG
Załącznik:
2c.JPEG
Załącznik:
3c.JPEG
Załącznik:
4c.JPEG
Załącznik:
5c.JPEG
Załącznik:
7c.JPEG
Załącznik:
8c.JPEG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#26 PostWysłany: 15 Gru 2020 20:15 

Rejestracja: 22 Lip 2015
Posty: 862
złoty
Wenecja - z dworca na północ i powrót w kierunku Placu Św. Marka

Dzisiaj bez zbędnych opisów. Poniżej przedstawiam zdjęcia z mojego spaceru od tramwaju na przystanek Fondamente Nove gdzie wsiadłem w Vaporetto i popłynąłem na Torcello. Powrót nastąpił z tego samego przystanku, ale udałem się w kierunku Placu Św. Marka, by dojść do muzeów. Trasę częściowo była wyznaczona, ale jednocześnie nie szedłem idealnie prosto, a kręciłem się co nieco. To taki mój mały dowód, że w Wenecji warto się zgubić, nawet jeśli to zgubienie jest nieco zaplanowane. Zejście z głównej trasy dworzec-plac św. Marka jest zawsze świetnym pomysłem, mniej ludzi, a nadal interesująco.
Załącznik:
1.JPEG
Załącznik:
2.JPEG
Załącznik:
3.JPEG
Załącznik:
4.JPEG
Załącznik:
5.JPEG
Załącznik:
6.JPEG
Załącznik:
7.JPEG
Załącznik:
8.JPEG
Załącznik:
9.JPEG
Załącznik:
10.JPEG
Załącznik:
11.JPEG
Załącznik:
12.JPEG
Załącznik:
13.JPEG
Załącznik:
14.JPEG
Załącznik:
15.JPEG
Załącznik:
16.JPEG
Załącznik:
17.JPEG
Załącznik:
18.JPEG
Załącznik:
19.JPEG
Załącznik:
20.JPEG
Załącznik:
21.JPEG
Załącznik:
23.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#27 PostWysłany: 16 Gru 2020 02:43 

Rejestracja: 20 Gru 2011
Posty: 2856
złoty
Właściwie to masz materiał na gotowy przewodnik po mniej znanej Wenecji. Ja na pewno skorzystam z Twojej relacji, gdy będę planował zwiedzanie :)
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#28 PostWysłany: 16 Gru 2020 20:27 

Rejestracja: 22 Lip 2015
Posty: 862
złoty
Wenecja - z dworca do Bazyliki Santa Maria della Salute

Druga i ostatnia odsłona mojej fotograficznej podróży po głównej wyspie. Od przystanku tramwajowego poszedłem w dół w kierunku kanału Giuddeci i powoli, kręcąc się w jedną i drugą, posuwałem się w stronę Bazyliki. Po drodze przechodziłem obok naprawdę wielu kościołów, część z nich można odwiedzić za darmo.
Załącznik:
1.JPEG
Załącznik:
2.JPEG
Załącznik:
3.JPEG
Załącznik:
4.JPEG
Załącznik:
5.JPEG
Załącznik:
6.JPEG
Załącznik:
7.JPEG
Załącznik:
8.JPEG
Załącznik:
9.JPEG
Załącznik:
10.JPEG
Załącznik:
11.JPEG
Załącznik:
12.JPEG
Załącznik:
13.JPEG
Załącznik:
14.JPEG
Załącznik:
15.JPEG
Załącznik:
16.JPEG
Załącznik:
17.JPEG
Załącznik:
18.JPEG
Załącznik:
19.JPEG
Załącznik:
20.JPEG
To tyle jeśli chodzi o Wenecję, cieszę się, że niektórzy uznają ten temat za przydatny. Północne Włochy są stosunkowo łatwo dostępne z Polski, a Wenecja jest jednym z najbardziej obleganym miejscem na Ziemi, relacji w internecie jest na pęczki. Moim głównym założeniem było przygotowanie opisów poszczególnych wysp w Wenecji, aby zachęcić Was do poszukiwania nowych miejsc. Relacja jest rzeczywiście bardziej opisem poszczególnych miejsc niż prawdziwą relacją prowadzoną linearnie, ale mam nadzieję, ze dzięki temu łatwiej będzie dotrzeć do najważniejszych informacji.
Do zobaczenia w przyszłych relacjach, mam nadzieję, że będą nie tylko niepowielające tego co było, ale też bardziej Was angażujące jak moja poprzednia relacja "USA Coast to Coast pociągiem w 80h", do której przeczytania również zapraszam.

Dodatek do niniejszej relacji z opisem jednodniówki w Padwie ukarze się przed końcem tygodnia.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
rw30 uważa post za pomocny.
 
 
#29 PostWysłany: 19 Gru 2020 21:23 

Rejestracja: 22 Lip 2015
Posty: 862
złoty
Dodatek: Padwa

Czy warto się wybrać? Jasne, to świetne miejsce na szybki wypad po za Wenecję.

Jak się dostać? Najłatwiej i najszybciej można dojechać pociągiem. Jest kilka kursów o każdej godzinie, a bilet to tylko 3,6€ z Mestre i 4,55€ z Wenecji S. Lucia (wyspa).

Ile czasu trwa dojazd? Pociąg z Wenecja Mestre jedzie 15-35 minut, a z Wenecji S. Lucia 27-48 minut w zależności od pociągu. Cena się nie zmienia jeśli wybierzemy szybszy kurs.

Co tutaj się znajduje? Większość przyjeżdża tu dla Antoniego Padewskiego, ale znajdziemy tu także inne ważne relikwie, a mianowicie Św. Łukasza Ewangelisty. W Padwie jest drugi najstarszy uniwersytet we Włoszech, drugi największy plac miejski w Włoszech, wiele kościołów i muzeów oraz ogród botaniczny.

Ile czasu potrzeba? W zależności od tego ile chcemy zobaczyć, możemy z tego zrobić półdniówkę lub jednodniówkę. Dla tych co nie mają czasu można ograniczyć pobyt do minimalnie 2,5h+0,5h(dojazd).

Ile trzeba przejść? Absolutne minimum to 5 km, ale niemal na pewno przejdziecie więcej (7,5km?), bo dojście do Prato della Valle z dworca to 2 km. W Padwie oczywiście działają autobusy, więc zawsze można z nich skorzystać. Ja np. w ogóle z ich nie korzystałem, bo lubię chodzić, a atrakcje są dość często na trasie.

Padwa od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie. Przyznaję, że mimo wszystko dość ważnym powodem mojej wizyty był Św. Antoni Padewski (w końcu jest patronem podróżników, o czym się właśnie dowiedziałem), który jest dość ważny dla części mojej rodziny. Zakładam, ze u wielu z Was może być podobnie, szczególnie w przypadku starszego pokolenia. Pojawiła się tu już relacja z wyjazdu z mamą do Wenecji Euganejskiej i tak sobie myślę, że to rzeczywiście może być dobry wybór na wyjazd z rodzicami czy dziadkami gdy już się wszystko uspokoi. Ale tym razem to nie była podróż tego typu.
Obudziłem się po piątej rano, szybko się ogarnąłem i popłynąłem na Lido żeby popływać w morzu z rana. Wróciłem do hotelu, przebrałem się, spakowałem i poszedłem na tramwaj, który zawiózł mnie na dworzec kolejowy w Mestre. Przed 11 kończył mi się bilet, a chciałem sobie jeszcze popływać i stąd tak pogańska pora o której wstałem. Na dworcu poszedłem do automatu i kupiłem za 3,6€ bilet do Padwy. Pociąg odjeżdżał dosłownie za kilka minut, więc szybko udałem się na odpowiedni peron. Przed wejściem stali jacyś ludzie i pytali gdzie się jedzie. Powiedziałem, że do Padwy i mnie przepuścili. Całkiem sporo osób postanowiło tego dnia wsiąść do pociągu, a przynajmniej tak mi się wydawało gdy stałem na peronie, bo w pociągu tego tłoku już widać nie było. Po 15 minutach dojeżdżałem do celu i szczerze mówiąc widok jaki mi się ukazywał, zaskoczył mnie.
Załącznik:
z okna pociągu.JPEG
Zapowiedzi są również po angielsku, więc naprawdę trudno przegapić swój przestanek. Wraz ze mną wysiadło dosłownie kilka osób. Dworzec do najpiękniejszych nie należy. Moje pierwsze wrażenie było raczej mało pozytywne, no ale trudno oczekiwać, ze by całe miasto wyglądało jak stare miasto. Wyszedłem przed dworzec i od razu zauważyłem mapę z rozmieszczonymi atrakcjami. Takie tablicę można znaleźć też w innych miejscach. Trasę jaką zamierzałem mniej więcej iść ogarnąłem już w pokoju, ale zawsze do miły dodatek, bo jednak mapa turystyczna jest zawsze lepsza od zwykłej.
Załącznik:
mapa.JPEG
Rozejrzałem się wokół i wszystko zaczęło wyglądać lepiej, trochę mniej nowocześnie, trochę bardziej zdobnie. Jak widać na mapie, do niektórych atrakcji jest kawałek, więc można od razu wsiąść do tramwaju, autobusu lub na miejski rower, jeśli ktoś nie lubi długich spacerów. Bazylika Św. Antoniego (numer 4) położona jest 1,8 km od dworca. Po drodze jest masa ciekawych miejsc, ale można je równie dobrze zaliczyć wracając.
Jedna rzecz, która mnie zadziwiła, to wszechobecność azjatyckich alfabetów. Przez chwilę zastanawiałem się czy nie przysnąłem i mnie gdzieś ten pociąg nie wywiózł. Na ulicy Azjaci, napisy na sklepach po azjatycku (teraz już nie pamiętam po jakiemu dokładnie), tylko budynki takie w jakimś innym stylu.
Załącznik:
pierwsze kroki.JPEG
Długo jednak to nie trwało. Za chwilę przeszedłem tęczowym mostem i wszystko znowu było po włosku. Od razu po lewej jest Giardini Dell'Arena, czyli uroczy park miejski z rzymskimi ruinami.
Załącznik:
na moście.JPEG
Załącznik:
Giardini Dell'Arena.JPEG
Przerzedłem przez park i udałem się w okolice muzeum zoologii (nie na zdjęciu), czym nieco zboczyłem z trasy. Jako, że mój plan na Padwę zakładał 6 godzin, to nie odwiedziłem żadnego z muzeum. Tak naprawdę, to przyczyna była nieco inna, a mianowicie zamknięcie muzeów tego dnia. Przez tyle czasu można spokojnie zajrzeć do jednego czy dwóch muzeów.
Załącznik:
gdy zboczyłem z trasy.JPEG
Przeszedłem się ok. 400 metrów wzdłuż drogi i skręciłem w prawo na skrzyżowaniu. Miasto jest przyjazne dla rowerzystów i możemy znaleźć w nim liczne ścieżki rowerowe. Nie jest to więc taki zły pomysł, aby był to nasz główny środek transportu podczas podróży. Zaraz obok po lewej stronie stoi jeden z najciekawszych kościołów w Padwie. Jest dosyć niepozorny, ale Kościół pod wezwaniem Św. Sofii? jest najstarszą istniejącą świątynią katolicką w mieście. Jego budowę ukończono w 1127. Całość nie jest bardzo zdobiona, a wnętrze prezentuje się dosyć ubogo, ale sam wiek budynku sprawia, że warto go zobaczyć.
Załącznik:
ścieżki rowerowe.JPEG
Załącznik:
Santa Sofia.JPEG
Załącznik:
Santa Sofia-wnętrze.JPEG
Na szczęście wszyscy spragnieni przepychu nie muszą się martwić, gdy pójdziemy trochę dalej prosto, to tym razem po prawie mamy Kościół Św. Kajetana?, który tak naprawdę nazywa się po włosku "La chiesa dei Santi Simone e Giuda", ale znany jest jako "Chiesa di San Gaetano". Nie wnikam dlaczego. Nie mniej jednak, jest to miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić. Choć wydaje się niewielki i niepozorny, to w środku robi gigantyczne wrażenie. Dość szybko uciekłem, bo jakaś Pani z obsługi coś ode mnie chciała. Choć jak nie chciałem mówić po włosku, to trochę odpuściła, to i tak wolałem nie robić problemów.
Załącznik:
San Gaetano.JPEG
Jako, że musiałem odebrać swoje jedzenie z aplikacji "TooGoodToGo", musiałem skręcić w stronę Giardini Dell'Arena. Tutaj wszedłem do kościoła (Chiesa degli Eremitani). To o tyle ciekawe miejsce, że ma ono pewne związki z Polską. Na jednej ze ścian znajdziecie tablicę poświęconą Janowi Kochanowskiemu, który w Padwie studiował. Zaraz obok znajduje się najważniejsza atrakcja Padwy dla nie pielgrzyma czyli "Cappella degli Scrovegni" ze słynnymi freskami Giotto. Nie można tam wejść z ulicy, trzeba mieć rezerwacje zrobioną co najmniej dzień wcześniej, a w sezonie nawet wcześniej, dlatego niestety nie było mi dane zajrzeć do środka. Wejście kosztuje 14€ lub 8€ późnym wieczorem od 19 do 22, a więc gdy już wszyscy przyjeżdżający na jednodniówkę wrócą do siebie. Być może będzie się więc Wam opłacało kupienie Padova Cart 48h za 18€, która pozwala na wstęp do kilku dodatkowych muzeów i przejazd niektórymi liniami komunikacji.
Załącznik:
Chiesa degli Eremitani-fasada.JPEG
Załącznik:
Chiesa degli Eremitani.JPEG
Załącznik:
kochanowksi.JPEG
Zanim wróciłem do dworca, przeszedłem na drugą stronę ulicy, żeby zobaczyć śluzę wodną, a także wejść do kiosku. Przy samej rzece jest dość wyróżniająca się ściana. W życiu bym nie powiedział, ze to jest to czym jest. Myślałem, że to może jakaś szalona forma sztuki, a to pomnik. W sumie jest to jeszcze przewidywalne, ale czego on dotyczy to już naprawdę niesamowite. Jak się okazało lokalne władze dostały od amerykanów fragment z zawalonych wież World Trade Center. Został on wbudowany w pomnik jak widać na zdjęciu. "Memoria E Luce" jest zaprojektowany przez Libeskinda czyli tę samą pracownie, która pracowała przy nowym World Trade Center w Nowym Jorku.
Załącznik:
IMG_4681.JPEG
Załącznik:
11 wrzesnia.JPEG
Następną godzinę spędziłem na dotarciu do mojej piekarni i z powrotem. Nie był to najbardziej udany zakup ze względu na to co dostałem. Było dużo i wcale nie czerstwe, ale niekoniecznie trafiłem na to czego bym mógł się spodziewać. Zasmakowały mi za to babeczki, które akurat były najmniej świeże.
Wróciłem wiaduktem nad torami co było dosyć szczęśliwym zbiegiem okoliczności, bo zaraz obok znajduje się Bastione Della Gatta czyli baszta z fragmentem muru.
Załącznik:
Bastione Della Gatta.JPEG
Kilka kolejnych minut spaceru, kolejny kościół, pomnik,kapliczka i doszedłem do fosy oraz jednej z bram wjazdowych do miasta.
Załącznik:
brama.JPEG
Niedaleko trafiłem także na Teatro Verdi czyli teatr i opera w jednym.
Załącznik:
Teatro Verdi.JPEG
Następnie przeszedłem przez jeden z budynków uniwersytetu w Padwie i dotarłem do Katedry w Padwie. Wiele osób trafia tutaj, choć chciałaby udać się do Sanktuarium Św. Antoniego Padewskiego. Warto mieć to na uwadze. Po raz kolejny trzeba było zarezerwować wejście przez internet. Choć można to było zrobić z telefonu na za chwilę później, to ostatecznie się nie decyduje, zakładając że zrobię to później i zobaczę świątynie w drodze powrotnej.
Załącznik:
Katedra.JPEG
Przespacerowałem przez byłą dzielnicę żydowską (choć szczerze mówiąc nie jestem pewny czy czegoś nie pokręciłem), a następnie udałem się na spacer wokół fosy i dalej w kierunku głównego placu Prato della Valle.
Załącznik:
trochę zieleni.JPEG
Załącznik:
fosa.JPEG
Załącznik:
fosa2.JPEG
Załącznik:
ulica.JPEG
Prato della Valle to drugi największy we Włoszech Plac miejski. Naprawdę robi duże wrażenie, choć w porównaniu z warszawskim placem przed Pałacem Kultury i Nauki wcale duży nie jest, to jak na "rynek staromiejski" jest gigantyczny, 90 000m2. Najbardziej charakterystycznym elementem placu są 78 statuy ustawione wokół wody z obydwu stron. Pośrodku wody jest tez skwer, na który dostaniemy się jednym z czterech mostków. Akurat trafiłem na zlot foodtracków, więc nie bardzo mogłem zrobić dobre zdjęcia, dlatego zamieszczam również zdjęcie lotnicze placu. Jeśli chcecie zobaczyć Padwę z lotu ptaka, to można je znaleźć na mapach Bing. Przyznam, że akurat wybór jedzenia był bardzo szeroki, była i kuchnia argentyńska, i tajska, i słodycze, wszystko tylko jakoś raczej nie włoskie.
Załącznik:
zlot foodtrucków.JPEG
Załącznik:
Prato della Valle.JPEG
Załącznik:
Prato della Valle z lotu ptaka.jpg
Przy placu znajduje się Basilica di Santa Giustina. Patronka to tutejsza męczennica z początku VI wieku, Justyna z Padwy. Wydawałoby się, że powinien to być najważniejszy kościół miasta, ale znowu nim nie jest, a przecież w środku znajdziemy ciało św. Łukasza Ewangelisty. Gdy przyszedłem było zamknięte. Jak widzicie tego dnia nie miałem zbyt dużo szczęścia pod tym względem.
Załącznik:
Basilica di Santa Giustina.jpeg
Niedaleko placu znajdziemy kolejną ważną atrakcje Padwy, Ogród Botaniczny. Jest to jedyny obiekt na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO znajdujący się w mieście. Założone go w 1545 roku na potrzeby lokalnego Uniwersytetu aby szkolić lekarzy z zakresu ziołolecznictwa. Częściowo pozostał niezmienny do czasów współczesnych. Nie bardzo lubię tego typu obiekty, więc nie wchodziłem.
Szybko udałem się do celu mojej podróży, który znajduje się obok. Basilica Pontificia di Sant'Antonio di Padova czyli Bazylika św. Antoniego Padewskiego to monumentalny budynek, który zawiera po za kościołem, także m.in. muzea. Oczywiście po raz kolejny było zamknięte. Wejście środkowe pozwala nam udać się do świątyni, a te po prawej w narożniku, do "klasztoru". Odpowiedni ubiór jest wymagany i jeśli ktoś ubrał się jak na plażę, nie jest wpuszczany do środka. Niestety w środku kościoła nie można robić zdjęć, a szkoda, bo wnętrze jest równie ciekawe. Po za grobem Św. Antoniego znajdziemy tu także bardzo dużą liczbę relikwii. Wyraźnie widać, że bardzo wielu pielgrzymów jest z Polski, gdyż wśród kilku języków, które pojawiają się na tablicach informacyjnych jest polski. To kolejne ułatwienie, szczególnie dla starszych osób, które niekoniecznie są w stanie czytać po włosku czy angielsku. Klasztor zawiera muzea, darmową wystawę o świętym i małą galerię z cyklicznie zmienianymi wystawami. Jest też łazienka i duży sklep z pamiątkami, w którym dokonałem zakupów.
Załącznik:
cel główny pielgrzymów.JPEG
Załącznik:
krużganki-Antoni.JPEG
Następnym punktem na trasie był Uniwersytet w Padwie i znajdujący się obok Palazzo della Ragione. Na trasie natrafiłem na graffiti, które wyraźnie zniechęca do podróży do Turcji albo przynajmniej do prezydenta tego kraju.
Załącznik:
lokalne protesty.JPEG
Uniwersytet w Padwie ma kilka budynków, do których można wejść. Jest co najmniej kilka wewnętrznych placyków (Jak się coś takiego nazywa?) gdzie znajdziemy historyczne tablice, rzeźby czy obrazy.
Załącznik:
na uniwersytecie.JPEG
Tuż obok znajduje się Palazzo della Ragione, który pełnił kiedyś funkcję sądu, ratuszu i marketu. Budynek rozdziela plac na dwie części, Piazza delle Erbe oraz Piazza dei Frutti, czyli rynek ziołowy i owocowy. Także okolice budynku są ciekawe i warte przyjrzenia się.
Załącznik:
Palazzo della Ragione.JPEG
Załącznik:
rynek.JPEG
Załącznik:
obok PR.JPEG
Kawałek dalej przy Piazza del Signori znajduje się Palazzo del Capitanio. Pośrodku budynku znajduje się słynna wieża zegarowa z charakterystycznym zegarem.
Załącznik:
Palazzo del Capitanio.JPEG
. To właściwie ostatni punkt mojej podróży. Czas było wracać do Wenecji. Po drodze natrafiłem jeszcze na ciekawy monumentalny budynek. Niestety rzucił mi się w oczy również duży, ale niestety nie tak samo ładny bardziej współczesny budynek. Niestety wszędzie, na całym świecie, ktoś musi koniecznie wstawić, jakieś paskudztwo co zupełnie do niczego nie pasuje, w środku starej zabudowy.
Załącznik:
droga powrotna.JPEG
Załącznik:
jak pięść do nosa.JPEG
Wsiadłem do pociągu i po kwadransie już byłem z powrotem w Wenecji (Mestre).

To tyle mojej relacji, mam nadzieję, ze będzie przydatna dla Was podczas planowania Waszych podróży po Wenecji. Nie wiem czy pamiętacie, ale została wprowadzona opłata za zwiedzanie Wenecji. Jej pobór przesunięto początkowo na kwiecień 2021, a obecnie na 1 stycznia 2022. Najbliższy rok jest więc ostatnim na bezpłatną podróż. Tak naprawdę, to opłata i tak ma nie dotyczyć osób, które nocują w Wenecji (również Mestre) jeśli płacą już podatek miejski za pobyt, czyli dla zdecydowanej większości pobytów. Nie jest tez powiedziane czy znowu nie przesuną terminu rozpoczęcia stosowania. :)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
meczko lubi ten post.
rw30 uważa post za pomocny.
 
 
#30 PostWysłany: 19 Gru 2020 23:46 

Rejestracja: 21 Mar 2018
Posty: 1133
srebrny
adam1987 napisał(a):

Ile czasu trwa dojazd? Pociąg z Wenecja Mestre jedzie 15-35 minut, a z Wenecji S. Lucia 27-48 minut w zależności od pociągu. Cena się nie zmienia jeśli wybierzemy szybszy kurs.



Tu trzeba dodać, że ta sama względnie niska cena obowiązuje tylko na pociągi Regionale i Regionale Veloce, czyli coś w stylu osobowych i przyspieszonych. Oprócz tego są też pociągi długodystansowe Frecciarossa, Frecciargento itd., które są znacznie droższe i lepiej omyłkowo nie wsiąść do któregoś z nich z biletem na regionale, bo można dostać karę za jazdę bez biletu.
Góra
 Relacje PM off  
 
#31 PostWysłany: 20 Gru 2020 00:19 

Rejestracja: 22 Lip 2015
Posty: 862
złoty
Ogólnie zalecam wsiadania do pociągu, na który ma się bilet, ale masz rację, że są też pociągi długodystansowe na tej trasie po 19-20€. One również jadą kwadrans. Skoro już zwróciłeś na to uwagę, to teoretycznie podobna sytuacja może się zdarzyć w przypadku podróży z Mestre do Wenecji.
Wychodzę z założenia, że jak nikt nie wsiada do Pendolina na bilecie miejskim np. Warszawie, żeby przejechać z Zachodniej na Wschodnią, to i chyba we Włoszech sobie poradzi. :D
Góra
 Relacje PM off  
 
#32 PostWysłany: 09 Kwi 2022 21:24 

Rejestracja: 02 Wrz 2020
Posty: 296
niebieski
Bardzo fajny materiał, sam miałem ochotę na takie spokojne zwiedzenie wszystkie co się da ale jednak skrócił mi się planowany pobyt.
Wstępnie nawet zrobiłem podobną selekcje czy warto czy nie warto gdzieś płynąć :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#33 PostWysłany: 10 Sie 2022 11:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 Lip 2010
Posty: 3103
srebrny
rzadko wchodzę do działu z relacjami, akurat tu poprzenosili te ciekawe wątki o Hiszpanii o stayCation i kupnie meliny więc wszedłem. W ogóle w tym roku byłe pierwszy raz trochę dłużej we Włoszech, Toskania co prawda, ale pomyślałem sobie że warto by się wybrać do Wenecji, ale nie tylko do samego miasta ale też okolicę trochę zwiedzić, więc ten wątek to bomba i grubsza rewelka planując taki wyjazd, szacun dla autora
_________________
"lepiej nie jechać i nie żałować niż jechać i żałować" - Tony Halik
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 33 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group