Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 3 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 28 Gru 2015 23:32 

Rejestracja: 16 Sty 2014
Posty: 13
Termin wyjazdu: 29.09 - 9.10.2015 r.
Loty Wizzairem:
Gdańsk -> Malmo -> Tuzla
Tuzla -> Malmo -> Gdańsk

Na przełomie września i października wybraliśmy się wraz z drugą połówką na wakacje do Bośni i Hercegowiny. Planowaliśmy na spokojnie zjechać większość kraju wypożyczonym samochodem. W poniższym tekście chciałbym skupić się przede wszystkim na aspektach organizacyjnych wyjazdu. Po informacje o konkretnych zabytkach odsyłam do przewodników.

Wyjechaliśmy z Poznania w piękne wrześniowe popołudnie PolskimBusem. Lot do Szwecji mieliśmy o 7 rano, więc zdecydowaliśmy się na noc na Gdańskim lotnisku. Kolejne kilka godzin koczowania czekało nas w Szwedzkim Malmo. Po 24 godzinach od wyjazdu z Poznania wylądowaliśmy ostatecznie w Tuzli. Bośnia przywitała nas wyjątkowo kapryśnie - padał deszcz, a na dodatek z gór schodziła gęsta mgła. Pierwszy szok przeżyliśmy po opuszczeniu pokładu Wizza - lotnisko w Tuzli to nic więcej, jak blaszany barak. Kolejka do kontroli granicznej ustawiała się już na zewnątrz lotniska. Mimo wszystko poszło dość sprawnie, a nas jako osoby z UE nikt nawet nie kontrolował (Bośniakom otwierano walizki). Po paru minutach spotkaliśmy się z agentem Avisu, który przekazał nam samochód.

Wypożyczyliśmy skromne VW Polo 1.2 i ruszyliśmy w drogę do Sarajewa. Z Tuzli jest to około 120 km drogą jednopasmową wiodącą przez góry. Wszędzie w Bośni drogi krajowe są w bardzo dobrym stanie, a sami Bośniacy jeżdżą podobnie jak Polacy. Na drogach co chwilę widać patrole policji - w trasach pomiędzy miastami (np. 150 km) mijaliśmy po drodze 5 - 6 patroli. Na szczęście przez przejechane łącznie 1600 km nie mieliśmy okazji rozmawiać z bośniacką drogówką :) Około 22 dotarliśmy do Sarajewa, kierując się bezpośrednio do naszego noclegu (Apartments Casa United). Apartamenty położony w samym sercu miasta, przy drodze prowadzącej do starówki. Samochód mogliśmy zaparkować pod samymi oknami. Miejsce czyste i schludne, obsługa bardzo miła. Wszyscy Bośniacy, których spotykaliśmy byli wyjątkowo otwarci i pomocni. W większości miejsc (hotele, muzea… szpitale) nie ma problemu aby dogadać się po angielsku.

Image
Image
Image
Image

Samo Sarajewo jest pięknym miastem, którego sercem jest charakterystyczna stara część wokół której rozsiane są liczne meczety, kościoły i cerkwie. My niestety zastaliśmy tę część miasta w remoncie. Jest to jeden z powodów, dla których chciałbym raz jeszcze wrócić do Sarajewa - najchętniej w okresie letnim (w czasie naszego 3 dniowego pobytu cały czas padało lub było mgliście). Ceny jedzenia w Sarajewie (czy w ogóle w całej Bośni) są porównywalne z cenami w Polsce. Urzekło nas jednak, że za najprostsze napoje nawet w ścisłym centrum Sarajewa płaci się grosze - herbata czy kawa w kawiarni 2-3 zł, piwo - 4 zł. Dzięki temu widać, że wielu mieszkańców Sarajewa spędza wieczory w barach, restauracjach i kawiarniach.

Najważniejsze zabytki Sarajewa zlokalizowane są w centrum i spokojnie można zwiedzić je chodząc pieszo - nie korzystaliśmy w ogóle z komunikacji miejskiej, a auto przez cały czas stało na parkingu. Po mieście, nie znając go, jeździ się dość ciężko - jest sporo jednokierunkowych ulic i zakazów skrętu. Będąc w Sarajewie zdecydowanie polecamy odwiedzenie muzeum prezentującego zdjęcia z Srebrenicy (Gallery 11/07/95). Po muzeum oprowadza nas pani przewodnik, która opowiada szereg historii związanych zarówno z wojną, jak i aktualną sytuacją demograficzną i polityczną w Bośni. Wizyta w muzeum jest tym bardziej poruszająca, ponieważ przewodniczka opowiada o swoich własnych wspomnieniach związanych z wojną.

Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

W okolicach Sarajewa rozsiane są pozostałości po Zimowych Igrzyskach Olimpijskich z 1984 roku. My zdecydowaliśmy się zobaczyć kompleks skoczni narciarskich Igman. Dojazd nie jest niestety prawie w ogóle oznakowany i my jechaliśmy trochę „na czuja”. Z Sarajewa wyjeżdżamy drogą M18 w kierunku Trnova, z której po paru kilometrach odbijamy na Krupac. Stamtąd jedziemy już cały czas prosto krętą drogą. Po około 15km pojawiają się napisy kierujące na górę Bjelašnica lub kompleks Igman. Z asfaltowej drogi trzeba zjechać w lewą stronę w wyłożony betonem zjazd (będzie znak na Igman). Nieco wcześniej po prawej stronie mija się ogrodzony posterunek policji. Po drodze miniemy też opuszczony hotel z czasów Olimpiady.

Image
Image
Image
Image
Image


Z Sarajewa udaliśmy się do Trebinje - wiedzie tam droga R434, jedna z najbardziej widokowych tras w całej Bośni. Na całej trasie jest dobry asfalt, chociaż momentami droga robi się dość wąska i kręta. Jeśli tylko spędzacie w Bośni nieco więcej czasu, to zdecydowanie warto udać się w tym kierunku.

Image
Image
Image
Image

Trebinje to dość mała, ale wyjątkowo urokliwa miejscowość. Całe centrum można przejść spacerem, a wieczorem zdecydowanie warto wybrać się na główny deptak by skosztować lokalnego wina. Zdecydowanie warto podjechać też do górującego nad miastem monasteru - jest to replika 1:1 serbskiego klasztoru, postawiona nad Trebinje w 2000 roku. Wracając ze wzgórza do centrum warto podjechać jeszcze do zlokalizowanego nieco na obrzeżu starego mostu (jeden ze starszych w całej Bośni) - dojazd jest oznakowany. W samym Trebinje spędziliśmy jedną noc w Apartments Vila Marija. Potraktowaliśmy to miasto jako przystanek w drodze do Mostaru.

Image
Image
Image

Kolejnego dnia rano ruszyliśmy z Trebinje już w kierunku Mostaru, gdzie spędzaliśmy kolejne 4 noce. Po drodze pojechaliśmy do Vjetrenicy, jednej z największych jaskiń w kraju. Znajduje się też tam jedno z najgłębszych jezior jaskiniowych w Europie, ale zwykłym turystom nie jest dane ujrzenie go. Wejście jest płatne (chyba około 20 zł) i obowiązkowe jest wejście z przewodnikiem. Wycieczka rusza co pół godziny. Jaskinię warto oglądać w okresie wiosennym - wtedy pojawiają się liczne jeziorka i wodospady, których mi niestety nie uświadczyliśmy. Kawałek przed wejściem do jaskini znajduje się restauracja i duży parking.

Image
Image
Image

Z Vjetrenicy ruszyliśmy w kierunku Neum (jedynej nadmorskiej miejscowości w Bośni). Na miejscu nie ma w zasadzie nic do zobaczenia, poza samym morzem. Neum to dość brzydkie, betonowe miasto.

Image
Image

Z Neum ruszamy już bezpośrednio w kierunku Mostaru. Po drodze spędzamy jeszcze trochę czasu w Počitelj - jest to jeden z najlepiej zachowanych kompleksów z czasu panowania tureckiego. Na wzgórzu rozpościerają się dobrze zachowane elementy średniowiecznej twierdzy, wraz z wieżą na którą można samodzielnie wejść. Z góry rozpościera się piękny widok na Počitelj i wijącą się pod nim Neretwę.

Image
Image
Image

Wieczorem docieramy do Mostaru, gdzie zarezerwowany mamy nocleg w Hotelu Villa Milas - chyba najprzyjemniejszym miejscu w jakim spaliśmy w całej Bośni. Hotel jest naprawdę ładny, zadbany, prowadzony w rodzinnej atmosferze. Wita nas właścicielka, która już kolejnego dnia zwraca się do nas po imieniu. Hotel zlokalizowany jest 5 minut pieszo od Starego Mostu, głównej atrakcji Mostaru.

Image
Image
Image

Sam Mostar jest wyjątkowo klimatyczny - to zdecydowanie najpiękniejsze (naszym zdaniem) miasto w Bośni. I chociaż wszystkie atrakcje jakie oferuje miasto można obejrzeć w ciągu jednego dnia, to zdecydowanie warto pozostać tam nieco dłużej. W południe miasto jest bardzo zatłoczone, przyjeżdżają wtedy liczne autokary z turystami, większość zatrzymuje się w Mostarze po drodze do Medjugorie. Po godzinie 18 (październik) miasto już w zasadzie pustoszało, zamykała się też wtedy większość sklepików z pamiątkami. Restauracje i kawiarnie są czynne oczywiście dłużej. Zimne piwo i sziszę z widokiem na stary most, a w akompaniamencie muezina nawołującego do wieczornej modlitwy, będziemy wspominać jeszcze długo.

Image

Warto też wybrać się do znajdującego się w okolicy Mostaru klasztoru derwiszów. My nie zdecydowaliśmy się na wejście do środka, zjedliśmy za to drugie śniadanie nad samą wodą, z widokiem na urokliwy klasztor.

Image
Image

Przez kolejne dni traktowaliśmy Mostar jako bazę wypadową na kolejne trasy. Udaliśmy się m. in. na wyprawę do Parku Blidinje. Dojazd do Parku jest bardzo słabo oznakowany. My dotarliśmy tam drogą M17, z której odbiliśmy w Jablanicy na największej krzyżówce (jedyna ze światłami). Po pewnym czasie zaczęły pojawiać się już znaki na Blidinje. Jadąc od Jablanicy musicie przygotować się na podróż około 5-10 km drogą szutrową. Na miejscu zastała nas bardzo gęsta mgła, a po chwili również deszcz. Szkoda, bo jest to idealne miejsce na dłuższy spacer. W sercu parku znajduje się charakterystyczne jezioro - jego średnia głębokość wynosi około 1 metra.

Image
Image
Image
Image
Image
Image

Kolejnego dnia ruszamy zobaczyć Wodospady Kravica. Jadąc z Mostaru docieramy tam odbijając w Čapljina z drogi M17 w drogę M6 w stronę Ljubuški. Pod koniec wsi Studenci musimy już szukać drogowskazu na Wodospady. Docieramy do dużego parkingu, skąd będziemy mogli już podejść do samych wodospadów. Płacimy za każdą osobę + za samochód na parkingu. Wodospady są jedną z większych atrakcji w Bośni. Tym większą, gdy jest się w sezonie letnim i można zażyć beztroskiej kąpieli.

Image
Image

Wracając znad wodospadów wybraliśmy się jeszcze do parku Hutovo, nastawieni na możliwość wypożyczenia łódki / roweru, którym można by popływać po jednym z tamtejszych jezior. Niestety nie jest to już sezon letni i wypożyczania sprzętu już nie funkcjonuje. Poza tym, na miejscu nie ma nic ciekawego do zobaczenia.

Planem na kolejny dzień była wyprawa do Jajce oraz Travnika, skąd mieliśmy już wracać prosto do Tuzli. Niestety moja dziewczyna się zatruła, na skutek czego zrezygnowaliśmy z tej dodatkowej trasy. Mieliśmy jednak okazję spędzić kilka godzin w Bośniackim szpitalu - ja osobiście byłem pod wrażeniem poziomu obsługi i uprzejmości z jaką zostaliśmy przyjęci o 3 w nocy. Nie było też problemu z ubezpieczeniem czy jakimikolwiek opłatami - zeskanowali sobie tylko paszport.

Ostatniego dnia ruszyliśmy więc w drogę z Mostaru do Tuzli. Dojechaliśmy dość późno a wylot mieliśmy o 9 rano, więc zdecydowaliśmy się na spędzenie nocy w samochodzie, na jednej ze stacji pod Tuzlą. W samej Tuzli spędziliśmy tylko chwile, pijąc herbatę na starówce, więc trudno cokolwiek napisać nam o tym mieście.

Koniec :)

Dodatkowe informacje:

  • Korzystaliśmy z przewodnika „Bośnia i Hercegowina. Przewodnik” (Skrzypek Beata, Pomykalski Paweł).
  • Na miejscu zrobiliśmy blisko 1600 km.
  • Łącznie wydaliśmy około 2500 zł / os.
    • 694 zł / os za wypożyczenie samochodu z pełnym ubezpieczeniem
    • 450 zł / os za przeloty. Mieliśmy kupiony jeden rejestrowany bagaż.
    • 838 zł / os za noclegi.
    • ~ 600 zł / os - jedzenie, paliwo.
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 13 Sty 2016 23:22 

Rejestracja: 14 Mar 2014
Posty: 1238
Loty: 87
Kilometry: 128 928
niebieski
fajnie, że zaliczyliście Sarajevo olimpijskie, to moje dzieciństwo, pamiętacie to

Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 19 Sty 2016 23:12 

Rejestracja: 01 Lut 2015
Posty: 11
Loty: 14
Kilometry: 19 943
trochę sporo wydaliście na noclegi biorąc pod uwagę że po za sezonem na Bałkanach bez problemu można znaleźć nocleg za 20-30 zł
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 3 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot], CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group