Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 41 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Welcome to Jordan!
#1 PostWysłany: 26 Mar 2016 22:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1096
Loty: 215
Kilometry: 404 871
platynowy
Tak, to właśnie tym hasłem byliśmy witani każdego dnia przez Jordańczyków. "Welcome to Jordan" słychać podczas wizyty na targu, dworcu, lub po prostu na ulicy. Zawsze towarzyszy temu uśmiech i zaciekawienie:"skąd jesteś, czy podoba ci się w Jordanii?". Podobało nam się i to bardzo.

Myśl o wizycie w tym bliskowchodnim kraju zakiełkowała w momencie, kiedy Ryanair uruchomił połączenie do Eilatu (Ovdy). Brakowało nam jednak urlopu, więc wyjazd odkładaliśmy aż do połowy marca. Na miejscu byliśmy tydzień, niestety za krótko, by należycie "nacieszyć" się Jordanią, wystarczająco, by choć trochę ja poznać.

Nasz plan nie był zbyt oryginalny: Amman - Jerash - Wadi Rum - Petra - Aqaba. Będzie o miłych ludziach, smacznych potrawach, taksówkach...

Zwykle zbytnio nie planujemy naszych wyjazdów, jeżdzimy bez przewodnika a o miejcach, które oglądaliśmy czytamy najczęściej dopiero na miejscu lub po powrocie.

Podróż rozpoczęlismy tam, gdzie zwykle zaczynamy tego typu wycieczki - na krakowskim lotnisku. Lot do Ovdy trwał 3h i 40 min i upłynął szybko. Na miejscu przywitała nas wysoka temperatura i suche powietrze. Po wyjątkowo krótkich formalnościach ze strony izraelskich służb, udaje nam się przegapić autobus linii Egged jadący do odległego o 60 km Eilatu. Okazuje się, że następny będzie dopiero za kilka godzin. Cóz, tego dnia wieczorem chcieliśmy juz być w Ammanie, więc idziemy "łapać" stopa. Biorąc pod uwagę liczbę przejeżdżających samochodów, poszło nam całkiem nieżle i po 20 minutach siedzimy już w klimatyzowanym Mitsubishi, którego kierowca - miły Izraelczyk odwozi nas do samej granicy. Po drodze rozmawiamy o sytuacji na Bliskim Wschodzie, polityce etc. - dziwi go, że chcemy jechac do Jordanii, zamiast zostać w Izraelu.

Załącznik:
1.jpg

Załącznik:
2.jpg

Załącznik:
3.jpg

Załącznik:
4.jpg


Na granicy Wadi Araba idzie nam równie szybko. Opłata wyjazdowa z Izaela (103,5 szekla/os) - to nic, że spędziliśmy w tym kraju niecałe 3h. Przechodzimu przez pas ziemi niczyjej i udajemy się na kontrolę po stronie jordańskiej. Wyposażeni w Jordan Passy nie musimy wypełniać żadnych świstków papieru - wytarczy pokazać wydruk lub plik w telefonie. Jordan Pass to niedawno wprowadzone ułatwienie dla turystów zagranicznych. Za 70 JD (1 JD = ok.5,4 PLN) dostajemy darmową wiżę, wejście na 1 dzień do Petry a także inne mniej istotne zniżki. Jordania niedawno zmieniła przepisy wizowe i wydawało mi się, że wizy na granicy nie da się już uzyskać. Moje wątpliwości rozwiało dwóch rodaków, którzy potwierdzili, że wizę można otrzymać na granicy (60 JD) i jeśli spędzi się w Jordanii min. dwie noce, opłata wizowa zostaje zwracana (sami byli tym zdziwieni:)) Wiążę się to z wypełnieniem kilku "papierów". Nie zmienia to faktu, że pogranicznicy izraelscy z dużą skutecznoscią starają się wmówić turystom, że wizy nie dostaną, lub że jest ona bardzo droga. Nie zrażajcie się więc i śmiało idźcie dalej, nie zważając na ich słowa.

Jedyną możliwością, by wydostać się z granicy jest wzięcie taksówki. Do Akaby kosztuje 11 JD a cena jest nienegocjowalna. Sporo - "mafia taksówkowa" robi swoje.

Na razie szło nam wyjątkowo dobrze i szybko, więc coś musiało się popsuć. I tak też się stało:okazało się, że na autobusy z Akaby do Ammanu nie ma już biletów. W stolicy mieliśmy już zarezerwowany bezzwrotny nocleg i generalnie chcieliśmy tam dotrzec jak najszybciej. Zapaliliśmy papierosy a wokół nas zaczęło się robić gęsto od taksówkarzy. Snuli przed nami rózne plany z róznymi wariantami cenowymi: do Ammanu za 100 JD, do Petry za 30 JD, do najbliższego superhotelu za 5 JD etc. Biorąc pod uwagę, że nasza rezerwacja w Ammanie była bezzwrotna i musielibyśmy dodatkowo zarezerwować noclego w Akabie zdecydowaliśmy się na opcję pierwszą. Udało nam się stargować cenę do 60 JD za ponad trzystukilometrową podróż. To i tak dużo. Wsiedliśmy. Kierowca poczęstował nas papierosami i pojechaliśmy. Czterogodzinna trasa upłynęła na paleniu i zdawkowych rozmowach z kierowcą. Ok 21 byliśmy w Ammanie pod naszym hotelem. Trzy najbliższe noce spędziliśmy w Rafi Hotel, w samym centrum stolicy. Cena 23 JD/noc w pokoju dwuosobowym z łazienką i śniadaniem. Warunki dobre, śniadanie ok. Choć zmęczeni, poszliśmy jeszcze coś zjeść do pierwszej lepszej "restauracji". K. wzięła falafel a ja nie wiedziec czemu wątróbkę (sic!). Za to i dwie pepsi zapłaciliśmy 3 JD.

Załącznik:
IMG_20160319_211103.jpg


Normalnie poszlibyśmy jeszcze napić się piwa, ale w Jordanii nie wypiliśmy grama alkoholu przez cały tydzień, co w naszym przypadku jest nie lada wyczynem :)

20.03 Amman, miasto z klocków

Amman to miasto dziwne, niewielu się podoba. Nas w pewien sposób urzekło. Wygląda jak zbudowane z klocków - nie tylko tych szarych - budynków poukładanych piętrami na okolicznych wzgórzach, ale równiez kolorowych targów i ulicznych straganów, różnego rodzaju jadłodajni etc. To miasto, którego ulica żyje o każdej porze dnia i nocy. Pierwszego dnia chcieliśmy zobaczyć rzymski amfiteatr, cytadelę, targ (musicie wiedzieć, że uwielbiamy targi) a póżniej błakać się bez celu po mieście. Stolica Jordanii nie może się pochwalić wieloma zabytkami. Jednym z nich są ruiny rzymskiego amfiteatru, mogącego pomieścić nawet 6 tys. osób.

Załącznik:
DSC00078.jpg

Załącznik:
DSC00080.jpg

Załącznik:
DSC00083.jpg


Kolejnym są ruiny cytadeli, znajdujące się na wzgórzu górujacym nad miastem. To włąśnie stąd najlepiej można zobaczyć Amman. Stolica nieustannie się rozrasta i dynamicznie zmienia swoje oblicze. W ostatnim stuleciu Amman przeżył ogromny rozkwit i rozbudowę. Może sprawiać wrażenie miasta chaotycznego, gwarnego i pozbawionego uroku. Jesli jednak poświęcicie trochę czasu na odnalezienie się pośród jego uliczek, wsłuchacie się w rytm miasta - możliwe, że choć trochę się Wam spodoba ;)

Załącznik:
DSC00091.jpg

Załącznik:
DSC00097.jpg

Załącznik:
DSC00100.jpg

Załącznik:
DSC00102.jpg

Załącznik:
DSC00115.jpg

Załącznik:
DSC00118.jpg

Załącznik:
DSC00120.jpg

Załącznik:
DSC00127.jpg

Załącznik:
DSC00141.jpg

Załącznik:
DSC00146.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
13 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#2 PostWysłany: 27 Mar 2016 13:48 

Zaskakujace, ze moj komentarz bedzie pierwszym bo relacja fajna, a i sprawozdan z Jordanii nie mamy tu wiele. Pisz dalej bo mam ten kierunek na oku, tak wiec wiekszy nacisk na info praktyczne nie zaszkodzi :)
Góra
 PM off
igore lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#3 PostWysłany: 27 Mar 2016 14:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1096
Loty: 215
Kilometry: 404 871
platynowy
Dzięki. Będzie jeszcze sporo informacji :)

Wysłane z mojego Redmi Note 2 przy użyciu Tapatalka
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#4 PostWysłany: 27 Mar 2016 17:36 

Rejestracja: 25 Paź 2012
Posty: 772
niebieski
Też mi się podoba Twoja relacja; jej rzeczowość :)
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#5 PostWysłany: 28 Mar 2016 05:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Lis 2014
Posty: 315
Loty: 146
Kilometry: 347 466
Juhuuu! Ale kierunek! :D Czekam na wiecej!!!
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#6 PostWysłany: 28 Mar 2016 08:39 

Rejestracja: 28 Lis 2012
Posty: 363
Loty: 20
Kilometry: 67 605
niebieski
Witam. Rownież jestem niestety w końcówce podróży po Jordanii, aktualnie w Izraelu. Zdecydowanie zgadzam się, ze ludzie są fantastyczni, bardzo pomocni i mili, zero naciągactwa. Mieliśmy wypożyczony samochód, niestety drogi fatalne z metrowymi dziurami, ktoś pisał, ze lepsze niż w Polsce, chyba 50 lat temu:)) Z ciekawostek: przekraczaliśmy granice w Allenby bridge i byliśmy tam po 11 rano w piątek , most już był zamknięty po stronie izraelskiej, wiem, ze zmiana czasu itp, ale i tak zamknęli granice sporo za wcześnie.
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#7 PostWysłany: 28 Mar 2016 12:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1096
Loty: 215
Kilometry: 404 871
platynowy
Po zwiedzeniu amfiteatru i cytadeli (nie znam cen wstępu, ale pewnie są niewielkie, zresztą do cytadeli weszliśmy jakoś tak bez biletu, choć obie atrakcje są darmowe w ramach JP :) ) poszlismy na kawę. To nasza pierwsza kawa z kardamonem w tym kraju - piliśmy ją potem wielokrotnie. Dla nas, miłośników mocnego i gorzkiego espresso byla to nie lada odmiana. Kawa bardzo nam smakowała. Piliśmy wariant średniosłodki, już przy zamówieniu należy zaznaczyć jaka ilość cukru w kawie nas interesuje. Kawiarnia znajdowała się vis-a-vis amfiteatru. Kawa w większości miejsc kosztuje 1-1.5 JD. Siedzieliśmy, kontemplowaliśmy okolicę i paliliśmy papierosy.

Załącznik:
DSC00167.jpg


No właśnie,papierosy. Jordanćzyczy palą wszędzie, dosłownie. Palą w kawiarniach,restauracjach, taksówkach, zdarza się, że i w busach. Wszędzie widoczne są popielniczki. Na temat papierosów odbywaliśmy też częste rozmowy: mówiliśmy ile kosztują w Polsce, oni - jakie są najlepsze w Jordanii. Porównywaliśmy zawartość nikotyny i substancji smolących. Byliśmy częstowani papierosami i sami częstowaliśmy. Podobno wprowadzono niedawno zakaz palenia w miejscach publicznych, ale nikt sobie tym głowy nie zaprząta. Nie wolno też palić min. w szpitalach, nie sądzę jednak by zakaz był przestrzegany. Dla osób, które same nie palą i obawiają się wszędobylskiego smrodu: nie jest tak źle,większość lokali jest naturalnie wentylowana, zawsze też można poprosić by ktoś przy nas nie palił. Papierosy kosztują od 1 do 2 JD. Palenie sziszy rzecz jasna jest równie popularne. Wieczorami panowie spotykają się, palą, grają w warcaby lub karty. Myślę, ze pod tym względem Jordańczycy nie różnią się od innych mieszkańców Bliskiego Wschodu.
"Jordańczycy", hmm, w kraju nie jest łatwo określić kto jest rodowitym mieszkańcem. Jordania, jako jeden ze spokojniejszych krajów regionu przyjął ogromne ilości uchodźców. Jest ich w sumie więcej niż Jordańczyków. Wśród imigrantów dominują Palestyńczycy (ponad 3 mln), Syryjczycy i Irakijczycy. Dla mnie niemożliwe było rozpoznanie kto jest kim (zresztą podobnie mam z Azjatami). Mimo tak ogromnej liczby przyjezdnych w ogóle nie widać tego na ulicach: nie śpią na chodnikach, nie zaczepiają - wszedzie jest spokojnie i bezpiecznie (może my tylko na takie miejsca trafiiliśmy). Władze wydają dużą część budżetu na pomoc uchodźcom i proszą o międzynarodowe wsparcie - to trafia jednak głównie do Turcji.

No dobra, dość tej socjologii - idziemy na targ ;)

Pisałem już, ze uwielbiamy targi? :D Tak, wizyta w tego typu miejscach jest dla nas obowiązkowa. Nie ważne, czy jesteśmy gdzieś w Ameryce Południowej, Azji czy Europie - na targ musimy iść zawsze. Kojarzą nam się one z czymś pierwotnym, czymś co powoli odchodzi w niepamięć. Arabskie targi to w ogóle inna bajka. W Krakowie czasem starsza pani zapyta szeptem na Placu na Stawach (gdzie najczęściej bywam): "czy nie potrzebuje pan jajeczek?". W Ammanie to samo pytanie wyglądałoby pewnie jakoś tak: "jaaaajaaaaaaa!!!dobre na omlet!!na twardo!!na miękko!!!świetne w ciastach i koglach moglach!!!ile pan weżmie??100?!! ;) Wśród tego wrzasku i gwaru czujemy się jak ryby w wodzie. Ammański targ nie ma nic wspólnego z przedstawieniem dla turystów, zaopatrują się na nim mieszkańcy. Zresztą w całym mieście turystów jak na lekarstwo, widywaliśmy pojedyncze osobniki. Na targu można kupić głównie owoce,warzywa, mięso, przyprawy etc. Czasami granica pomiędzy targiem a ulicą się rozmywa. Miesce nie jest duże, do zobaczenia dość szybko - jednak przyległe ulice równiez oferują mnóstwo rzeczy na sprzedaż: "szwarc, mydło i powidło" - tego się spodziewajcie.

Załącznik:
DSC00174.jpg

Załącznik:
DSC00175.jpg

Załącznik:
DSC00179.jpg

Załącznik:
DSC00189.jpg

Załącznik:
DSC00190.jpg

Załącznik:
DSC00192.jpg

Załącznik:
DSC00193.jpg

Załącznik:
DSC00200.jpg

Załącznik:
DSC00216.jpg

Załącznik:
DSC00217.jpg

Załącznik:
DSC00218.jpg

Załącznik:
DSC00238.jpg

Załącznik:
DSC00234.jpg

Załącznik:
DSC00242.jpg

Załącznik:
DSC00248.jpg

Załącznik:
DSC00243.jpg



@ewaolivka Dzięki. Niestety nie mam daru snucia opowieści jak @pestycyda czy @TikTak - pozostaje mi więc "rzeczowość" :)

@aviel My bez samochodu (choć czasem tego żalowaliśmy) jeźdźliliśmy wyłącznie po dobrych drogach. Jedynym problemem były progi zwalniające na trasie Akaba - Amman. Jest ich sporo. Podobnie jak policji. Podczas naszej podróży do Ammanu zostalismy zatrzymani przez jeden z patroli i bardzo miły policjant wypytał nas przede wszystkim, czy podoba nam się w Jordanii i czy nie dzieje się nam krzywda. Następnie skąd znamy kierowcę i ile mu płacimy. Ponieważ nie uzgodniliśmy wcześniej "zeznań", powiedzieliśmy cos w stylu: " ten miły pan wiezie nas do Ammanu a jedyną zapłatą z naszej strony będzie cena benzyny na tym odcinku". Pan był szczęsliwy z naszej odpowiedzi, policjant chyba również. Słowami "welcome to Jordan" pożegnał nas i pojechaliśmy dalej :) Ruch uliczny w Ammanie to już trochę inny temat, sytuacja nie różni się jednak od tego co widzieliśmy na ulicach np. Stambułu czy Tbilisi. Można poćwiczyć przechodzenie przez jezdnie bez pasów - najczęsciej gdy ja byłem już po drugiej stronie, K. dopiero zabierała się do "ataku" :D

@chaleanthite Mam nadzieję, że relacja choć trochę się spodoba :)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#8 PostWysłany: 28 Mar 2016 12:48 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 3309
Uwielbiam targi. Ale ten był taki mocno zindustrializowany.
_________________
Ιαπόνκα76
Image
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#9 PostWysłany: 28 Mar 2016 13:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1096
Loty: 215
Kilometry: 404 871
platynowy
@Japonka76 Może nie był to "targ idealny", ale nam się podobał. Myśleliśmy jednak, że będzie większy.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#10 PostWysłany: 29 Mar 2016 03:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Lis 2014
Posty: 315
Loty: 146
Kilometry: 347 466
@igore-oczywiscie, ze sie podoba!!! :D Tak wiec czekam na kolejne wpisy!
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#11 PostWysłany: 29 Mar 2016 08:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1096
Loty: 215
Kilometry: 404 871
platynowy
Pierwszy dzień przeznaczyliśmy w całości na zwiedzanie stolicy, więc idziemy dalej. Tak jak lubimy: bez mapy, trochę się gubiąc i pytając ludzi o drogę. Nadal otaczają nas wszelkiego rodzaju stoiska. Robimy sobie zdjęcia ze sklepikarzami (na ich wyraźną prośbę), jesteśmy zapraszani do samochodu wiozącego mięso. Pogoda jest idealna do chodzenia – ok. 20 stopni , trochę wieje. Idziemy coś zjeść. Wchodzimy do pierwszej lepszej knajpy. Za kebab i hummus z frytkami plus 2 pepsi i 2 wody płacimy 8 JD. Jedzenie jest smaczne. Tanie knajpy funkcjonują w ten sposób, że najpierw jemy, później dostajemy rachunek i płacimy go w specjalnym miejscu przy wyjściu. Po raz kolejny okazało się, że kobieta pytająca o coś w restauracji, jest od razu kierowana w w stronę toalety – wszak tylko o toaletę może pytać ;)

Załącznik:
DSC00219.jpg

Załącznik:
DSC00225.jpg

Załącznik:
DSC00250.jpg

Załącznik:
DSC00252.jpg

Załącznik:
IMG_20160320_144755.jpg

Załącznik:
IMG_20160320_145115.jpg

Załącznik:
DSC00318.jpg

Załącznik:
DSC00329.jpg

Załącznik:
DSC00255.jpg

Załącznik:
DSC03379.jpg

Załącznik:
IMG_20160320_151401.jpg

Załącznik:
DSC00313.jpg

Załącznik:
DSC03313.jpg


Ruszamy dalej. Mijamy ulicę, na której sprzedawane są meble i sprzęty AGD. Tu ruch jest mniejszy, gdyż nie codziennie kupuje się komodę czy kuchenkę gazową. Zmierzamy w górę w puszukiwaniu Rainbow Street, bardziej „liberalnego” zakątka Ammanu, miejsca gdzie można napić się piwa, gdzie jedzenie w restauracjach jest droższe i okolica trochę inna niż w pobliżu targu. To dużo spokojniesza część miasta, bez gwaru i zgiełku, z mniejszą ilością ludzi. Na schodach wygrzewają się koty a na okolicznych tarasach suszy się pranie. Jeśłi spotkacie na chodniku suszarkę z przewieszonymi przez nią ręcznikami, możecie być pewni, że w pobliżu znajduje się fryzjer. Wielokrotnie byłem zapraszany do środka, kuszony niską ceną i obietnicą wyglądu jak z żurnala. Jestem zarośnięty jak agrest, więc zachęta była jak najbardziej zrozumiała :) Nie skusiłem się jednak. Wszędzie wzbudzaliśmy zainteresowanie miejscowych. Rzucaliśmy się w oczy, nie da się ukryć. Wciąż witały nas uśmiechy i pozdrowienia .

Załącznik:
DSC00162.jpg

Załącznik:
DSC00264.jpg

Załącznik:
DSC00267.jpg

Załącznik:
DSC00269.jpg

Załącznik:
DSC00260.jpg

Załącznik:
DSC00282.jpg

Załącznik:
DSC00290.jpg

Załącznik:
DSC00292.jpg

Załącznik:
DSC00293.jpg

Załącznik:
DSC00297.jpg

Załącznik:
DSC00298.jpg

Załącznik:
DSC00302.jpg

Załącznik:
DSC00304.jpg

Załącznik:
DSC00308.jpg


Jest już ciemno. Przed udaniem się na spoczynek dokonujemy jeszcze zakupu miejscowych słodyczy. Za 1.20 JD dostajemy porcję wystarczającą dla 2 osób. Kunafa są serowe i niesamowicie słodkie. Idziemy też na herbatę i uczymy się spędzać wieczory przy niej, zamiast przy kuflu piwa/butelce wina. Idzie nam nieźle. Herbata, w zależności od miejsca kosztuje 0.5-1 JD. Jeśli macie szczęście, dostaniecie parzoną, z szałwią lub mięta – przy mniejszej ilości szczęścia będziecie się musieli zadowolić wrzątkiem i „zwykłą torebką”. Tak czy inaczej, herbaty wypijecie ogromne ilości, bedziecie nią częstowani i sami prosili o więcej. Po aktywnym dniu, idziemy spać. Następnego dnia mamy jechać do Jerash.

Załącznik:
IMG_20160320_200223.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
13 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#12 PostWysłany: 29 Mar 2016 09:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Lip 2012
Posty: 3309
złoty
Fajna relacja.
Amman jest super, może spektakularnych zabytków nie ma, ale atmosfera w mieście świetna.
Znakomite jedzenie.
Najlepszą w życiu koftę jadłem w Ammanie, sery jibneh shelal, sałatka fattush - palce lizać.
Do meczetu Abdullah dotarliście ?
_________________
Mam alergię na "witam" i "w mojej ocenie".
Image
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#13 PostWysłany: 29 Mar 2016 11:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1096
Loty: 215
Kilometry: 404 871
platynowy
@cypel Dzieki. Jest tak jak piszesz. Niby nic tam nie ma, ale ta atmosfera :) Jedzenie jest swietne, czasami zalowalem, ze nie jestem glodny - bylaby okazja do sprobowania czegos nowego. Do meczetu dotarlismy nastepnego dnia, ale nie wchodzilismy do srodka.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#14 PostWysłany: 29 Mar 2016 12:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Lip 2012
Posty: 3309
złoty
Jedyny meczet udostępniony dla innowierców, ale szczerze powiedziawszy z zewnątrz prezentuje się ciekawiej niż wewnątrz.
_________________
Mam alergię na "witam" i "w mojej ocenie".
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#15 PostWysłany: 29 Mar 2016 21:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1096
Loty: 215
Kilometry: 404 871
platynowy
Następnego dnia wstajemy rano, by po śniadaniu pojechać do Jerash.

Śniadania. Są zazwyczaj w cenie pokoju. Najczęściej w formie bufetu, na którym znajdziemy m.in. hummus,oliwki,dżemy,sery,chałwę,jakąś mortadele etc. Jest tego sporo i można się najeść.

Do Jerash chcieliśmy jechać lokalnym busikiem. W tym celu musieliśmy się udać na dworzec Tabarbour. Znajduje się on dobre kilka km. od centrum, więc najłatwiej dojechać taksówką. Zapłaciliśmy 3 JD. Kierowca na początku nie wiedział o jaki dworzec nam chodzi, ale gdy powiedzieliśmy "bus to Jerash", zrozumiał. Po przyjeździe na dworzec okazało się, że bus już na nas czeka. Cena 1 JD, w środku niesamowicie brudno i unosi się zapach dymu papierosowego. Na miejscu jesteśmy w 45 minut. Po co jechac do Jerash? Głownie po to, by zobaczyć jedno z najlepiej zachowanych starożytnych rzymskich miast. Podobało się nawet K., która za takimi miejscami nie przepada (zresztą ja też średnio) ;) . Bilet kosztuje 10 JD (w ramach JP darmowy) a na miejscu wystarczy moim zdaniem pobyć 2h, no chyba że ktoś jest wielkim miłośnikiem tego typu atrakcji. Przy kasie jest kawiarnia.

Załącznik:
DSC00339.jpg

Załącznik:
DSC00341.jpg

Załącznik:
DSC00366.jpg

Załącznik:
DSC00371.jpg

Załącznik:
DSC00387.jpg

Załącznik:
DSC00389.jpg

Załącznik:
DSC00418.jpg

Załącznik:
DSC00432.jpg

Załącznik:
DSC00436.jpg

Załącznik:
DSC00444.jpg

Załącznik:
DSC03501.jpg

Załącznik:
DSC00377.jpg


Na terenie kompleksu widzimy niewielu turystów. Większość to zorganizowane grupy, przyjeżdzające w ramach jednodniowych wycieczek z Ammanu. Były też grupy szkolne z Jordanii. Dziewczynki robiły sobie mnóstwo "selfie" z K. Jej podobizna znajduje się już zapewne na kilku fejsbukowych profilach jordańskich nastolatek. :)

Po wyjściu z Jerash starożytnego, skierowaliśmy się do nowej części miasta. Jest tam jeszcze bardziej "klimatycznie" niż na ulicach Ammanu. Nie muszę chyba dodawać , że byliśmy jedynymi turystami i wzbudzaliśmy nie lada zainteresowanie.

Załącznik:
DSC00457.jpg

Załącznik:
DSC00463.jpg

Załącznik:
DSC00464.jpg

Załącznik:
DSC00467.jpg

Załącznik:
DSC00470.jpg

Załącznik:
DSC00487.jpg

Załącznik:
DSC00499.jpg

Załącznik:
DSC00500.jpg

Załącznik:
DSC00503.jpg

Załącznik:
DSC03507.jpg

Załącznik:
DSC03512.jpg

Załącznik:
DSC03513.jpg


W mieście spędziliśmy godzinę, spacerując po ulicach i fotografując. Zarówno stara jak i nowa część Jerash są warte uwagi. Do Ammanu wróciliśmy busem, chyba ostatnim, gdyż jechaliśmy sami. Ty razem było czysto i nie śmierdziało. Moze dlatego zapłaciliśmy po 2.5 JD/os. Kierowca wysadziił nas w miejscu, z którego do centrum musieliśmy pojechać taksówką (znowu 3 JD).


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#16 PostWysłany: 29 Mar 2016 21:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Kwi 2014
Posty: 955
niebieski
Cytuj:
Pisałem już, ze uwielbiamy targi? :D Tak, wizyta w tego typu miejscach jest dla nas obowiązkowa.

Dzięki, że to napisałeś. Pozwoliłeś mi uwierzyć, że jestem normalna, bo skoro inni tez mają taki przymus.... :D
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#17 PostWysłany: 29 Mar 2016 22:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1096
Loty: 215
Kilometry: 404 871
platynowy
@gosiagosia Ja nie rozumiem tych, którzy na targi nie chodzą :D
Góra
 Relacje PM off
gosiagosia lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#18 PostWysłany: 30 Mar 2016 20:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1096
Loty: 215
Kilometry: 404 871
platynowy
Wysiadamy w Abdali, nowoczesnej dzielnicy Ammanu. Tu znajduje sie kilka wieżowców, a kolejne są budowane. Dubaj to nie jest, ale pewnie jakies aspiracje są. Wybralismy się do biura Jett Busa, by kupić bilety na autobus do Akaby. Najlepiej kupować co najmniej dzień przed wyjazdem, o czym boleśnie przekonaliśmy się parę dni wczesniej w Akabie. Tym razem nie było już biletów na interesujący nas autobus, odjeżdżający o 11-ej. Bilet kosztuje 7.20 JD. Nie szukajcie dworca autobusowego w tej dzielnicy – już go tam nie ma. Sa jedynie dwa biura firmy Jett Bus (prawie każdy wskaże Wam drogę): jedno na trasy międzynarodowe a drugie na krajowe.

Załącznik:
DSC00505.jpg

Załącznik:
DSC00507.jpg

Załącznik:
DSC00518.jpg

Załącznik:
DSC03551.jpg


Wracamy w stronę hotelu, tu znów kontakt z policją. Nie podoba im się, że zrobiłem zdjęcie Narodowego Banku Jordanii, mówią żeby usunąć. Cała rozmowa kulturalna i z uśmiechami na twarzy, trochę przepraszają, ale mówią, że nie wolno robić zdjęć temu miejscu. Do dziś się zastanawiam dlaczego. Mijamy kolorowe schody, które K. bardzo chciała zobaczyć. Wierzcie lub nie: targi, wąskie uliczki i kolorowe schody to to, co lubi najbardziej :)

Załącznik:
DSC00523.jpg

Załącznik:
DSC00528.jpg

Załącznik:
DSC00531.jpg

Załącznik:
DSC00539.jpg

Załącznik:
DSC03551.jpg

Załącznik:
IMG_20160321_192402.jpg




Obiad w "restauracji" Hashem. Plastikowe krzesła i stoły, niezbyt miła obsługa, ale jedzenie dobre i tanie - 2x falafel i hummus plus 2 pepsi - 3 JD.

Załącznik:
IMG_20160321_180853.jpg


A wieczorem standardowo: arabskie słodycze i herbata :) Następnego dnia jedziemy do Akaby.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#19 PostWysłany: 30 Mar 2016 20:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Paź 2014
Posty: 879
Loty: 167
Kilometry: 280 250
srebrny
Bardzo ciekawy kierunek i świetna relacja :) Fajnie udaje Ci się oddać zdjęciami klimat tego miejsca :)
_________________
Moje relacje:
Włochy - Liguria / Indonezja / Malmo+Kopenhaga / Dublin / Sri Lanka+Malediwy / Maroko / Amsterdam / Kaukaz / Wyspy Owcze
i: https://www.instagram.com/ola.javv/
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Welcome to Jordan!
#20 PostWysłany: 30 Mar 2016 20:35 

Rejestracja: 03 Mar 2014
Posty: 467
igore napisał(a):
No właśnie,papierosy. Jordanćzyczy palą wszędzie, dosłownie. Palą w kawiarniach,restauracjach, taksówkach, zdarza się, że i w busach.


Jako ciekawostkę dodam że widziałam Jordanii palących pracowników stacji benzynowej.
Palili w miejscu pracy.

Relacja bardzo ciekawa.
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
 [ 41 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group