Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 14 Maj 2019 20:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Kwi 2013
Posty: 105
Loty: 28
Kilometry: 65 955
niebieski
Rozpoczyna się nowy dzień, a my bardzo się cieszymy, że poprzedni już za nami. Po zwiedzonym dwa miesiące wcześniej Lwowie, stolica Ukrainy dostaje od nas bardzo słabe noty. Z całodniowej przesiadki w Kijowie najlepiej zapamiętamy Muzeum Mikrominiatur i stację Arsenalną. Dolatujemy na miejsce. Przechodząc przez kontrolę graniczną czujemy podniecający dreszcz nadchodzącej przygody. Przygody, której zaplanowanie nigdy nie przysporzyło nam tak wielu zagwozdek i nie zajęło tak wiele czasu. Ta podróż była cytryną, a my musieliśmy wycisnąć z niej jak najwięcej. Musieliśmy wymyślić jak. Świątynie, festiwale, góry, brudna rzeka, slumsy, słonie, tygrysy, pola herbaciane, jak to wszystko połączyć? Wymyśliliśmy i właśnie ten plan zaczynamy realizować.

Dzień 1

Nowoczesne wagony metra szybko zabierają nas do centrum - pierwsze zderzenie z rzeczywistością wcale nie jest zderzeniem z rzeczywistością. Ale drugie jest… Kto nigdy nie dał się oszukać podczas podróży, niech pierwszy rzuci kamieniem. Do tej pory rzucaliśmy kamieniami we wszystkie strony, ale teraz dajemy się naciąć na droższe bilety kolejowe. Temat ich zakupu na wszystkie połączenia mamy załatwiony, ale puenta jest taka, że na dworcu Paharganj można samodzielnie kupić bilety! Całość opisałem w odpowiednim dziale:

pociagi-w-indiach,1099,18101?start=140#p1210340

Pierwszy raz w życiu jedziemy tuk tukiem i pierwszy raz w życiu jedziemy rikszą. Pierwszy raz widzimy plątaninę kabli na słupach elektrycznych i pierwszy raz jemy tak ostre danie, że przegryzamy je cebulą. Pierwszy raz nie mamy ochoty głaskać żadnych psów i pierwszy raz widzimy osobę bez nóg czołgającą się po ulicy.

Załącznik:
IMG_1912.JPG
IMG_1912.JPG [ 895.94 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_1913.JPG
IMG_1913.JPG [ 925.86 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_1917.JPG
IMG_1917.JPG [ 752.54 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_1914.JPG
IMG_1914.JPG [ 958.31 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_1957a.jpg
IMG_1957a.jpg [ 986.79 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_1922.JPG
IMG_1922.JPG [ 996.53 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_1937.JPG
IMG_1937.JPG [ 714.64 KiB | Obejrzany 925 razy ]


Pomimo tego, że stołeczne atrakcje wypadają blado przy perełkach z całego kraju, to należy stwierdzić, że mają rozmach skur… Może Jama Masjid zachwyca symetrią, może Czerwony Fort zadziwia rozmiarem, ale to w Akshardam Temple otwieramy buzię ze zdumienia i przyklejamy temu miejscu łatkę „must see”. Jedynemu w całym Delhi. Fanatycy symetrii i fraktali odnajdą się tu znakomicie. Na zachętę, aby się tam udać nie dodam żadnego zdjęcia, bo nie da się takowego zrobić. Wszystko trzeba zostawić w depozycie. Strażnicy nie pozwolą wnieść nawet słuchawek czy kostki od ładowarki. Niczego co zapika. Największy problem mają podróżnicy o stalowych jajach.

Zahaczmy o Lotus Temple. która wrażenie robi tylko z zewnątrz i zastanawiamy się dlaczego ludzie wzdychają na myśl o India Gate. Schodzimy na dół Agrasen ki Baoli i zmierzamy na lotnisko. Jeden buforowy dzień w Delhi wystarczy. Czujemy, że wywiązaliśmy się z obowiązków, bo dziesiątki hindusów mają z nami selfie. Teraz możemy lecieć dalej, na południe Indii.

Dzień 2

Załącznik:
Screenshot_1.jpg
Screenshot_1.jpg [ 445.11 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
Screenshot_3.jpg
Screenshot_3.jpg [ 496.64 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
Screenshot_2.jpg
Screenshot_2.jpg [ 501.47 KiB | Obejrzany 925 razy ]


Jest środek nocy, więc cztery godziny przesypiamy na lotnisku w Coimbatore. Ruszamy do Mettupalayam, aby wsiąść do Toy Train. Jest to jedyne połączenie, na który nie mamy biletu (Wait List). Przed wycieczką czytałem, że trudno jest go dostać. Jednak za to, że na miejscu w jakiś sposób uda nam się ogarnąć bilet, dałbym sobie wtedy rękę uciąć. I wiecie co? Dokładnie. Tutaj jest miejsce na cytat z „Chłopaki nie płaczą”. Na stacji panuje ogromny chaos, a jedna, biedna Pani z wydrukowanymi listami próbuje go opanować. Raz za razem chodzi w tę i z powrotem, w kółko nakazując Hindusom pozostawanie na swoich miejscach bądź przesiadkę na te właściwe. Otacza ją chmara ludzi włącznie z nami. Gdy w końcu udaje nam się do niej dopchać, słyszymy kompletnie niezrozumiałą odpowiedź i dalej nie wiemy co się dzieje, ani co mamy dalej robić. Po kilkunastu minutach uświadamiamy sobie, że pociąg jest naprawdę wypełniony po brzegi i każdy skrupulatnie siedzi na swoim miejscu, usadzony uprzednio przez Panią konduktorkę. Jednak od samego początku, starszy Pan widząc, że jesteśmy jedynymi turystami na peronie, uspokajał nas gestem mówiącym: „spokojnie Panie kierowniku, ja to z nią załatwię”. Nic nie załatwił. Ale pieniądze i tak chciał. Pani konduktor mówi nam, że nie ma żadnego wolnego miejsca, nie wsiądziemy i koniec kropka. Wiemy, że normalnego biletu jednak nie kupimy. Pani konduktor ucina mi lewą rękę. Uświadamiamy sobie, że nasz awaryjny plan wskoczenia na platformę z tyłu wagonu legł w gruzach. Na końcu każdego wagonu stoi pracownik, aby takim planom zapobiegać. Próbujemy gdzieś się wcisnąć, ale fizycznie nigdzie się nie zmieścimy. Wszyscy grzeczniutko, jak na wycieczce szkolnej siedzą na swoich miejscach. Wygląda na to, że chaos umiejscowieniem pasażerów został zażegnany i pociąg ruszy lada chwila. Nie możemy pogodzić się z myślą, że pociąg ruszy bez nas, a my tak po prostu zostaniemy na tym peronie. Zagadujemy do jakiejś rodziny czy po prostu możemy sobie przy nich stanąć :D W odpowiedzi dostajemy kilka ogromnych uśmiechów i zielone światło. Wchodzimy do wagonu i kucamy żeby nie rzucać się w oczy Pani konduktor. Kamuflaż nie idzie nam najlepiej, gdyż wszyscy się na nas patrzą, coś tam zagadują, a nam sekundy dłużą się niemiłosiernie. Pociągu! I tak masz już pół godziny opóźnienia, no jedź żesz w końcu! Widać, że wszyscy mają z nas niezły ubaw, lecz w naszych głowach są zupełnie inne emocje. Wtem ruszamy. Zwycięstwo! Kółka pociągu kręcą się, wtedy zauważa nas Pani konduktor, dostajemy mandat, ale nic nas już nie obchodzi! Nie zostajemy wyrzuceni i jedziemy dalej! 325 rupii na osobę to najprzyjemniejszy mandat jaki prawdopodobnie będzie nam dane kiedykolwiek w życiu dostać. A ile trzeba się na niego napracować!

Załącznik:
IMG_20190406_070117.jpg
IMG_20190406_070117.jpg [ 958 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_20190406_081522.jpg
IMG_20190406_081522.jpg [ 975.66 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_20190406_085541.jpg
IMG_20190406_085541.jpg [ 932.59 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_20190406_095250.jpg
IMG_20190406_095250.jpg [ 991.76 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_20190406_081605.jpg
IMG_20190406_081605.jpg [ 700.97 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_20190406_081351.jpg
IMG_20190406_081351.jpg [ 678.36 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_20190406_080926.jpg
IMG_20190406_080926.jpg [ 793.81 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_20190406_084449.jpg
IMG_20190406_084449.jpg [ 589.93 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_20190406_081953.jpg
IMG_20190406_081953.jpg [ 933.01 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_20190406_091255.jpg
IMG_20190406_091255.jpg [ 538.72 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_20190406_072446.jpg
IMG_20190406_072446.jpg [ 956.22 KiB | Obejrzany 925 razy ]


Nilgiri Mountain Railway jest najbardziej stromą trasą kolejową w Azji. Ma 111 lat, zawiera ponad sto mostów i wznosi się z 326 na 2203 metry na odcinku 46 kilometrów. Za każdym razem, gdy wjeżdżamy do tunelu, Hindusi gwiżdżąc i wiwatując rozkręcają imprezę na nowo. Dowiadujemy się, że jadąc na gapę odwalamy niezły szajs, ale nikomu to w sumie nie przeszkadza. Bilety na ten pociąg wyprzedają się 3-4 miesiące wcześniej, a ostatnie bilety zostały nabyte w kasie po przestaniu w nocy dziewięciu godzin w kolejce. Śmieją się z nas, bo przelecieliśmy w najgorszym dla turystów okresie, czyli najcieplejszym. Pomimo pierwszych, dłuższych rozmów z lokalsami i zdumienia ogromu otaczających nas wzniesień, podróż strasznie się dłuży. Dostrzegamy coś czego nie dostrzegliśmy w Delhi, otóż: jak oni śmiesznie kiwają głowami! Dodatkowo mamy jednostronne problemy w komunikacji. Pomimo tego, iż prawie każdy mówi po angielsku to naprawdę, trudno ich zrozumieć. Męczyliście się kiedyś słuchając Korwina? To tutaj jest znacznie gorzej. Ci co nie znają skali problemu mogą ją sobie zobrazować pierwszymi, lepszymi filmikami:




46 kilometrów pokonujemy w ponad 5 godzin. Korzystając z reszty dnia jedziemy do Tea Park, Botanical Garden oraz The Tea Factory and The Tea Museum. Drugie miejsce jest niezwykle ciekawe ze względu na to, że kompletnie niczego się tam nie dowiedzieliśmy. Tak jak herbata sunie na taśmach, tak my suniemy sprawnie wyznaczoną trasą wraz z rzeszą hindusów. Nie ma nikogo, kto by nam cokolwiek wyjaśnił. 15 minut, szybka herbatka i po zabawie.

Załącznik:
IMG_20190406_164639.jpg
IMG_20190406_164639.jpg [ 939.12 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_20190406_164647.jpg
IMG_20190406_164647.jpg [ 678.9 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_20190406_164858.jpg
IMG_20190406_164858.jpg [ 744.41 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_1974.JPG
IMG_1974.JPG [ 960.44 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2028.JPG
IMG_2028.JPG [ 956.63 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_20190406_145206.jpg
IMG_20190406_145206.jpg [ 952.98 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_20190406_132410.jpg
IMG_20190406_132410.jpg [ 927 KiB | Obejrzany 925 razy ]


Na noc cofamy się do Coonoor, gdzie ponad 30 minut męczymy się ze znalezieniem noclegu. Okazuje się, że jest sezon urlopowy dla lokalsów i w większości hoteli wszystkie pokoje są zajęte. Nieco przepłacamy, ale licznik zrobionych z nami selfie przekroczył 1000, więc dziś znów możemy spać spokojnie.

Dzień 3

Wstajemy wcześnie rano żeby uniknąć tłumów na Lamb’s Rock, Lady Canning’s Seat czy Dolphin Nose. Zakochujemy się w tuk-tukach. Szybko, zwrotnie, tanio, przewiewnie i czuć bliskość miejsc, obok, których się przejeżdża.

Załącznik:
Screenshot_5.jpg
Screenshot_5.jpg [ 491.01 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
Screenshot_4.jpg
Screenshot_4.jpg [ 472.1 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2049.JPG
IMG_2049.JPG [ 579.11 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2050.JPG
IMG_2050.JPG [ 921.92 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2057.JPG
IMG_2057.JPG [ 909.82 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2058.JPG
IMG_2058.JPG [ 997.19 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2063.JPG
IMG_2063.JPG [ 780.91 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2066.JPG
IMG_2066.JPG [ 976.56 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2111.JPG
IMG_2111.JPG [ 965.65 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2116.JPG
IMG_2116.JPG [ 990.95 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2128.JPG
IMG_2128.JPG [ 993.46 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2086.JPG
IMG_2086.JPG [ 923.54 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2089.JPG
IMG_2089.JPG [ 939.49 KiB | Obejrzany 925 razy ]


Czy w oddali widać smog? Zastanawiamy się nad tym. Na sam koniec spotykamy Marka Mostowiaka.

Załącznik:
IMG_2077.JPG
IMG_2077.JPG [ 785.95 KiB | Obejrzany 925 razy ]


Wracamy z powrotem do miasta i udajemy się do Sims Park. Ogólnie parki w Indiach, to jedyne miejsca, w których jest naprawdę relatywnie czysto. Już od pierwszego dnia trzeba się przyzwyczaić do wszelkiego brudu na ulicy i nieprzyjemnych zapachów. Dodatkowo, znacząco trzeba obniżyć swoje standardy higieniczne, bo trudno będzie coś zjeść. Jednak trzeba przyznać, że tutaj na południu jest po prostu czyściej. Dostrzegamy wiele plakatów czy znaków głoszących ekologiczne hasła typu: „Plastic – Earth cholesterol”.
Po Sims Park ruszamy do High Field Tea Estate.

Załącznik:
IMG_20190407_100636.jpg
IMG_20190407_100636.jpg [ 949.25 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_20190407_095854.jpg
IMG_20190407_095854.jpg [ 941.45 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2141.JPG
IMG_2141.JPG [ 930.88 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2190.JPG
IMG_2190.JPG [ 947.87 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2168.JPG
IMG_2168.JPG [ 955.2 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2169.JPG
IMG_2169.JPG [ 944.75 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2147.JPG
IMG_2147.JPG [ 928.07 KiB | Obejrzany 925 razy ]


Pokazujemy kierowcy zdjęcia Coonoor Tea Estates, lecz on przekonuje nas, że zabierze nas w lepsze miejsce. Ufamy lokalsowi i warto było :) Nigdy wcześniej nie słyszeliśmy o tym miejscu, ani nie widzieliśmy żadnego zdjęcia.
Nie dość, że nie umiem robić zdjęć, to słowo „obróbka” brzmi dla mnie jak zaklęcie. Nic nie trzeba kolorować, tam naprawdę jest tak zielono!

Załącznik:
IMG_2197.JPG
IMG_2197.JPG [ 894.05 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2198.JPG
IMG_2198.JPG [ 954.74 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2214.JPG
IMG_2214.JPG [ 972.61 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2212.JPG
IMG_2212.JPG [ 927.3 KiB | Obejrzany 925 razy ]

Załącznik:
IMG_2213.JPG
IMG_2213.JPG [ 981.04 KiB | Obejrzany 925 razy ]


Połowa intensywnego dnia z nami, lecz wracamy do Coimbatore. Do nocnego pociągu mamy jeszcze 3 godziny, więc wpadamy na świetny pomysł pójścia do kina. Szybkie rozeznanie na miejscu i jedyne na co możemy pójść to Uriyadi 2. Pani w okienku martwi się o nas, że nie będzie to film po angielsku, a przecież dokładnie o to nam chodzi. Stojący obok w kolejce hindus dodaje, że mamy szczęście, bo ten film to nie Bollywood tylko Tamilwood. Jako, że nie jesteśmy świadomi swojego szczęścia pytamy, czy po prostu w tym filmie tańczą i śpiewają. Otrzymujemy twierdzącą odpowiedź, z zapewnieniem, iż nie będziemy zawiedzeni :) No i oszukał nas. Oglądamy dramat polityczny opowiadający o katastrofie ekologicznej, zamieszkach i korupcji. Nikt nie tańczy, nikt nie śpiewa. Może i lepiej, bo widzimy jak bardzo film o poważnej tematyce różni się od tych „naszych”. Pobyt w kinie jest ciekawym przeżyciem samym w sobie, ze względu na żywiołowe reakcje widowni. Po ciekawym seansie wsiadamy w nocny pociąg do Allapuzha.

_____________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
_____________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Porady praktyczne, wskazówki dojazdu, godziny otwarcia, ceny czy inne wartościowe informacje są niezbędne w relacji, ale opóźniają jej czytanie. Tak naprawdę przydają się dopiero wtedy, gdy planujemy własną podróż do relacjonowanego kraju. Dlatego postanowiłem, że w tej i w przyszłych relacjach, takie informacje będę oddzielał długą kreską. Dodatkowo łatwiej je będzie znaleźć, gdy będą w jednym miejscu. Jeżeli więc, nie wybierasz się do Indii lada chwila, to możesz pomijać to co piszę pod kreską :)

Nie zgłębiałem się w to i nie wiem czy to prawda, bo o znaczeniu ich kiwania głowami dowiedziałem się dopiero po powrocie. Ta wiedza definitywnie ułatwiłaby komunikację na miejscu. Podsyłam przykładowe dwa filmiki:




Aby tak ogólnie łatwo się połapać w podawanych przeze mnie w kwotach w rupiach indyjskich, zapamiętajcie, że ceny tuk tuków i noclegów, to wspólne koszty, które ponieśliśmy w dwie osoby. Pozostałe kwoty to koszt dla jednej osoby. Często tam, gdzie da się płacić kartą, płaci się 50 Rs/os. mniej. Dodatkowo, 1000 rupii to 55 zł. Miejcie na uwadze, że usłyszycie sporo wyższe ceny, które zawsze gdzie się dało negocjowaliśmy, co nie znaczy, że Wam nie uda się zejść jeszcze niżej 

Delhi:
Z racji małego scamu, w który daliśmy się wciągnąć mieliśmy wynajętą taksówkę na cały dzień, więc nie przejmowaliśmy się kwestią bagażu. Przed planowaniem zwiedzania warto rozeznać się gdzie można wejść z plecakiem walizką i czy jest na miejscu jakiś depozyt.

Ceny:
Jama Masjid – 300 (ubranie zakrywające ramiona czy łydki wydawane jest za darmo)
Red Fort – 550
Humayun’s Tombs – 550
Akshardam Temple - free
Lotus Temple – free
Agrasen ki baoli – free
Toy train:
Rezerwować bilet o wiele wcześniej, nawet sporo przepłacając u pośredników. Jeżeli będziecie mieli możliwość wyboru to siedźcie z lewej strony pociągu – są o wiele lepsze widoki. Najbardziej zjawiskowe widoki rozpościerają się do Coonoor i w tym mieście rekomendowałbym koniec trasy. Cena – dla nas 325, a normalnie 37 (chyba).

Ooty:
Zarówno tu jak i w Coonoor tuktukarze mają swoje tablice z cenami (chyba odgórnie narzuconymi) i nam nie udało nam się nic wynegocjować. Tak czy inaczej nie jest drogo. Za tuktuka do Tea Park zapłaciliśmy 300 Rs, choć na tej trasie co chwile jeżdżą busiki za 9 Rs i takim busikiem wracaliśmy. Żeby zobaczyć całość wystarczy 5 godzin. Generalnie wiedząc to co teraz, odpuściłbym Ooty - wypada blado chociażby przy Coonoor, a tym bardziej przy Munnar.
Tea Park – 15
Botanical Garden – 40
Tea Factory – 20
Bus Ooty – Coonoor – 20 – jedzie 1h

Coonoor:
Zobaczenie wypisanych przeze mnie miejsc zajmuje 5-6 godzin.
Nocleg w Hotel Blue Hills – 1700 – nasz najdroższy podczas całej podróży, a wcale nie oszałamiający
Tuk tuk na Dolphins Nose i z powrotem – 700
Tuk tuk do High Field Tea Estate i Kodamalai Estate – 400
Sims Park – 30
Bus do Coimbatore – 48 – jedzie 2,5h
Film Uryiadi 2 – 116
Lokalizacja zielonych pól:
Załącznik:
Screenshot_6.jpg
Screenshot_6.jpg [ 362.76 KiB | Obejrzany 925 razy ]


Nie posiadam żadnych zdjęć rozkładów autobusów, bo jest ich na tyle dużo, że nie warto się tą kwestią przejmować na etapie planowania. Na podstawie swoich doświadczeń powiemy, że w odróżnieniu do pociągów, autobusy są punktualne. Dlatego, że są punktualne warto być na miejscu kilkanaście minut wcześniej, bo wcale nie tak łatwo jest czasem znaleźć ten właściwy autobus :D W razie czego, część połączeń na południu kraju można znaleźć tu:
https://www.aanavandi.com/
_________________
Koleją transsyberyjską do Chin
Autostopem po Jordanii
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 5 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group