Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 21 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 25 Mar 2019 22:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1053
Loty: 203
Kilometry: 390 087
platynowy
Gdy A330 Thai wylądował na lotnisku w Dhace a stojący w wysokiej trawie posępni mężczyźni w dziwnych strojach przyglądali się samolotowi, wiedziałem że jestem w dobrym miejscu. Do Bangladeszu wybierałem się od dawna. Wydawało mi się, że jest to jeden z tych krajów, które nie pozostawią mnie obojętnym. Lubię miejsca trudne, nieturystyczne, nie dla mnie muzea i słynne zabytki (przynajmniej nie zawsze). Wolę ulice i spotkania z ludźmi. Przekonałem się podczas swojej krótkiej podróży, że Bangladesz spełnia moje oczekiwania w 100%.

Stojąc w kolejce po wizę na lotnisku w Dhace, wciąż nie miałem planu. Wiedziałem jedynie, że w stolicy spędzę pierwszą noc. Gdy jechałem do hotelu, pierwszy raz od dłuższego czasu towarzyszył mi podczas podróży dreszczyk emocji. Nie wiedziałem jeszcze, że przez najbliższe 4 dni nie spotkam żadnego turysty. W samolocie, którym przyleciałem z Bangkoku wiało pustką, a w kolejce po wizę stało ze mną zaledwie kilka osób o raczej biznesowej proweniencji. Czekałem, zabijałem komary i wpatrywałem się w bijących pokłony Allahowi mężczyzn.
Z lotniska do hotelu pojechałem Uberem, stałem w korkach, z których słynie miasto, przyglądałem się mieszkańcom. W hotelu – co typowe dla krajów trzeciego świata – wydawało się być więcej osób obsługujących, niż pokojów. Trzy osoby przy wejściu do budynku, cztery w recepcji, jeden pan od parzenia herbaty, inny od windy, jeszcze inny od odprowadzenia do windy etc. Podczas mojego krótkiego pobytu w Bangladeszu, nie udało mi się wyspać w czystej pościeli.

Stwierdziłem, że spróbuję kupić bilet pierwszej klasy na słynnego Rocket Paddle Steamera. Swoje szanse oceniałem nisko, gdyż w internecie znalazłem informacje, że bilety należy kupować nawet z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Szanse zmalały do zera, gdy nie udało mi się znależć właściwego biura BIWTC. Okazało się, że znana przeglądarka pokazuje zły adres, a gdy przemili Bengalczycy wsadzili mnie na rykszę, podali rykszarzowi adres i zapłacili, ten pojechał w złe miejsce. Postanowiłem spróbować jeszcze raz następnego dnia. Na razie nieśmiało zacząłem się wgłębiać w zakamarki miasta. Z każdą minutą robiło się głośniej, ciaśniej, tłoczniej.

Załącznik:
P1100715-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100717-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100719-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100720-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100730-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100731-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100733-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100737-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100739-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100741-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100743-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100749-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100801-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100802-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100806-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100813-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100815-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100816-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100822-Resizer-800.jpg

Załącznik:
P1100839-Resizer-800.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
39 ludzi lubi ten post.
sko1czek uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 25 Mar 2019 22:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Paź 2016
Posty: 470
Loty: 224
Kilometry: 352 430
niebieski
Ta wzmianka o braku czystej pościeli niestety utwierdziła mnie tylko w przekonaniu że nigdy tam nie pojadę. Ale poczytać zawsze warto, tym bardziej że Twój nienachalnie pesymistyczny styl wypowiedzi pasuje do tego Bangladeszu jak ulał...
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 25 Mar 2019 23:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Lip 2012
Posty: 3069
złoty
Nono, najpierw świetna relacja @cart z Bangladeszu teraz Twoja.
Zapowiada się znakomicie.
@maginiak swój śpiwór i problem czystej pościeli zażegnany ;)
_________________
Mam alergię na "witam" i "w mojej ocenie".
Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 26 Mar 2019 05:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 714
złoty
A ja miałem czystą pościel i wcale nie spałem w 5*
Pozdrawiam. Jestem właśnie niedaleko, bo w Mumbaju :)
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 30 Mar 2019 21:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1053
Loty: 203
Kilometry: 390 087
platynowy
Dhaka

Miasto wymyka się wszelkim schematom i wciąż mam problem z napisaniem czegoś sensownego na jego temat. Stolica kraju, który jest ponad dwukrotnie mniejszy od Polski, z liczbą ludności przewyższająca czterokrotnie tę w naszej ojczyźnie. Chyba najbardziej przypomina mi mrowisko, gdzie każdy coś dźwiga, przesuwa, transportuje. Domyślam się, że obcym w mrowiskach może być trudno się odnaleźć, że mrówki nie życzą sobie towarzystwa i atakują. I ja byłem zagubiony, i mnie atakowano: uśmiechem, ciekawskimi spojrzeniami, kilkoma angielskimi słowami, które znali miejscowi.

- Country name?
- Your name?
- Father name?
- Wife name?
- Children?


Pytali a każdej mojej odpowiedzi przytakiwano z uśmiechem, mówiąc. Good. Wiedziałem więc, że Polska to piękny kraj, że moje imię, podobnie jak imiona mojego ojca i mojej dziewczyny są wspaniałe. Nie poznałem tylu ludzi na wszystkich weselach, na które dane mi było się wybrać w moim – już niekrótkim – życiu.

Załącznik:
1.jpg

Załącznik:
2.jpg

Załącznik:
3.jpg

Załącznik:
4.jpg

Załącznik:
5.jpg

Załącznik:
7.jpg

Załącznik:
8.jpg

Załącznik:
9.jpg

Załącznik:
10.jpg

Załącznik:
11.jpg

Załącznik:
12.jpg

Załącznik:
13.jpg


Dhaka nie ma do zaoferowania zbyt wielu zabytków Od zabytków i muzeów są Paryż, Londyn, Rzym. W Dhace są ludzie, brud, hałas, ogromne korki. Wedle różnych szacunków na ulice miasta wyjeżdża codziennie około miliona ryksz. Gdy pierwszy raz jechałem jedną z nich, czułem się trochę niezręcznie, gdy starszy, żylasty mężczyzna w pocie czoła wiózł moje wielkie cielsko. Poczułem się dużo lepiej, kiedy uświadomiłem sobie, że jestem jednym z lżejszych ładunków. Inwencja logistyczna Bengalczyków nie zna chyba granic. Potrafią zapakować na rykszę właściwie wszystko. Nie widziałem chyba tylko jadącego rykszą słonia, choć pewnie nawet wtedy uśmiechnąłbym się ze zrozumieniem.
Spacerowałem nieśpiesznie do momentów, w których musiałem przejść na drugą stronę ulicy. Wtedy wyostrzałem wszystkie zmysły, by nie zginąć. Wtedy jeszcze bardziej wsłuchiwałem się w dźwięki klaksonów, próbując wyróżnić te, które wymierzone były we mnie. Zdarzało się, że przejście kilometra zajmowało mi godzinę. Wydawało się, że co druga osoba chce ze mną zamienić chociaż dwa słowa, uścisnąć rękę, wymienić uśmiechy. W starej Dhace turyści nie są widywani zbyt często, szczególnie tacy jak ja – kędzierzawi, dwumetrowi, ważący sporo ponad 100 kilogramów. Nie dało się ukryć, że byłem sporą atrakcją dla miejscowych. Bardzo często zadawano mi dość intymne pytanie: how long?

Załącznik:
14.jpg

Załącznik:
15.jpg

Załącznik:
17.jpg

Załącznik:
18.jpg

Załącznik:
19.jpg

Załącznik:
20.jpg

Załącznik:
21.jpg

Załącznik:
22.jpg


Dotarłem do rzeki Buriganga i największego portu w mieście - Sadarghat. To tu bije serce miasta. Dhaka, Sadarghat, Buriganga – przyznacie, że nazwy te brzmią dość złowrogo i tajemniczo. Przepłynąłem jedną z łodzi na drugą stronę rzeki. Tu było jeszcze biedniej, brudniej. Spacerowałem po targu, na którym dominował zapach zgniłych owoców i delikatnie psującego się mięsa. Odganiałem się od rojów much próbując znaleźć jakieś ustronne miejsce, by zebrać myśli i trochę odpocząć. Miasto, a przynajmniej ta część w której się znajdowałem, nie sprzyja intymności. I chyba tego mi najbardziej brakowało. Skrawka przestrzeni, odrobiny spokoju. Choćby przez chwilę. Chodziłem po okolicy niczym szczurołap z Hameln, a gromadka towarzyszących mi dzieci powiększała się z każdą minutą. Czterdziestostopniowy upał dawał się we znaki, byłem brudny, głodny, zmęczony. Przez te kilka godzin, Dhaka wchłonęła mnie doszczętnie. Postanowiłem wracać do Sadarghat, gdzie czekał na mnie Rocket Paddle Steamer, na którego pokład udało mi się rano kupić bilet. Znów płynąłem łódką przez Burigange, rzekę, która jest podobno tak zanieczyszczona, że nie żyją w niej żadne żywe organizmy. Nie dziwiłem się patrząc w jej czarne wody: tu płynie prezerwatywa, tu jakieś zdechłe zwierze, tu kupa innych śmieci.

Dhaka to niesamowite miasto.

Załącznik:
23.jpg

Załącznik:
24.jpg

Załącznik:
25.jpg

Załącznik:
26.jpg

Załącznik:
27.jpg

Załącznik:
28.jpg

Załącznik:
29.jpg

Załącznik:
30.jpg

Załącznik:
31.jpg

Załącznik:
32.jpg

Załącznik:
33.jpg

Załącznik:
34.jpg

Załącznik:
35.jpg

Załącznik:
36.jpg

Załącznik:
37.jpg

Załącznik:
38.jpg

Załącznik:
39.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
34 ludzi lubi ten post.
sko1czek uważa post za pomocny.
 
 
#6 PostWysłany: 31 Mar 2019 00:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Paź 2011
Posty: 267
niebieski
Początek jak "Jądro ciemności"...
_________________
Image

Naprawdę pisze się razem. Naprawdę!
Zresztą zresztą też.
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 31 Mar 2019 02:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Wrz 2015
Posty: 354
Loty: 64
Kilometry: 107 143
srebrny
Raczej jak "ciemność" niedaleko jąder...

Duży mój szacunek dla @igore za taki nieturystyczny kierunek...
I będę śledził z ciekawością relację...
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 31 Mar 2019 02:52 

Rejestracja: 25 Lut 2012
Posty: 246
Loty: 23
Kilometry: 72 725
A co odpowiadałeś na pytanie : "How long?" :)
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 31 Mar 2019 11:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1053
Loty: 203
Kilometry: 390 087
platynowy
@julk1 Miałem nadzieję, że była to bengalska wersja pytania how tall?, więc odpowiadałem zgodnie z prawdą. Wydaje mi się, że nie miało znaczenia, co mówiłem. Ci ludzie żyją bez smartfonów, dostępu do internetu, rzadko spotykają obcych i każdy kontakt z czymś innym był dla nich cenny. Niecodziennie mogli zobaczyć takie dziwo jak ja. A jak już spotkali, nie mieli skrupułów by pytać, dotykać, głaskać. Na początku było to ciekawe i miłe, po czterech dniach miałem już trochę dość.
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 31 Mar 2019 11:28 

Rejestracja: 02 Sty 2013
Posty: 939
Loty: 4
Kilometry: 17 154
srebrny
"Dhaka w ruinie " ?? ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 31 Mar 2019 20:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1053
Loty: 203
Kilometry: 390 087
platynowy
@samaki9 Dhaka taka po prostu jest i pewnie jeszcze długo się nie zmieni.
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 03 Kwi 2019 22:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1053
Loty: 203
Kilometry: 390 087
platynowy
Barisal

Rocket Paddle Steamer okazał się być w gorszym stanie, niż myślałem a czasy jego świetności już dawno minęły. Moja kajuta była dość brudna a po 15 minutach dałem sobie spokój z zabijaniem komarów. Ale nie było tak źle. I tak sporo czasu chciałem spędzić wpatrując się w noc i wsłuchując w odgłosy rzeki. Pierwsza klasa mieści się samej górze, poniżej druga, a na samym dole miejsca nie są numerowane i zajmowanie podłogi odbywa się na zasadzie “kto pierwszy ten lepszy”. Myślałem, że właśnie tu spotkam jakiegoś turystę. Nic z tego, sami Bengalczycy. Towarzyszył mi głównie gadatliwy czternastolatek, który wybrał się z rodziną odwiedzić krewnych i starszy pan jadący do brata. Rozmowa toczyła się na dość odlegle od siebie tematy.

- Kobieta powinna wyjść za mąż w wieku 16 lat, nie pożniej. (starszy pan).
- Bangladesz za 30 lat zostanie (w wyniku globalnego ocieplenia) doszczętnie zalany wodą. (wyjątkowo pesymistyczny czternastolatek).
- W Bangladeszu jest brudno I nigdy się to nie zmieni (obaj)
- Przyjechałes do Bangladeszu na cztery dni i płyniesz do Barisal? Po co??? (obaj z uśmiechem mówiącym – świr) ).
- Czy umiesz pływać? Kogo ratowałbyś na samym początku? ( obaj z nieśmiałym uśmiechem mówiącym – ratuj mnie).

Najbardziej zdziwiło ich jednak, że lubię i umiem gotować. Wręcz nie mieściło im się to w głowach. W Bangladeszu to domena kobiet. Mężczyzna jest od zarabiania pieniędzy.

Na początku widać było jeszcze światła po obu brzegach rzeki. Zostałem lojalnie uprzedzony, ze po 23-ej nie będzie już widać nic. Tylko ciemność. I tak właśnie było. Wydawało mi się, że płynę do jądra ciemności. Powietrze było wilgotne, siedziałem, wsłuchiwałem się w odgłosy rzeki, paliłem papierosy. Było magicznie.
Po 12 godzinach dotarliśmy do Barisal. W hotelu do którego trafiłem, nie chcieli mnie zameldować o szóstej rano. Postanowiłem, że wyjadę z miasta. Kiedyś czytałem o targu wodnym w okolicy, na którym lokalni rolnicy sprzedają owoce. Niestety, czytałem nieuważnie, co wpłynęło na kolej wypadków tego dnia. Nie wiem dlaczego, ale ubzdurałem sobie, ze targ znajduje się w miejscowości Banaripara. Najpierw pojechałem na zły dworzec. Chodziłem, pokazując zdjęcia targu na ekranie telefonu, pytałem o autobusy do Banaripary. Już miałem się poddać, gdy stwierdziłem, że odnalezienie tego targu, nada sensu mojej czterodniowej podróży (spoiler – nie znalazłem go). W końcu jakimś cudem dotarłem na właściwy dworzec, kupiłem bilet, usadzono mnie na miejscu VIP, w pełnym po dach autobusie (zresztą dach też był pełny) i pojechałem do Banaripary. W autobusie znów próbowałem pytać miejscowych o targ, pokazywałem zdjęcia, ale jedyne co mnie spotkało to śmiech lub odpowiedzi w stylu to Dhaka, port Sadarghat

Wysiadłem w Banariparze i chyba nigdy nie czułem się bardziej nie na miejscu. Tu właściwie wszyscy zwracali na mnie uwagę, zaczepiali. Poszedłem w stronę rzeki. I znowu zacząłem litanie pytań o targ i pokazywania zdjęć.

Załącznik:
1.jpg

Załącznik:
2.jpg

Załącznik:
3.jpg

Załącznik:
4.jpg

Załącznik:
5.jpg

Załącznik:
6.jpg

Załącznik:
7.jpg

Załącznik:
8.jpg

Załącznik:
9.jpg


Zaopiekował się mną znający kilka słów po angielsku chłopak. Mówił, że miejsce, którego szukam, znajduje się jakieś 20 kilometrów od Banaripary, ale targ można obejrzeć w sezonie, gdy zbiera się guavę. Nieźle, musiałbym wrócić do Barisal, szukać właściwego dworca... Nie miałem na to ani siły ani ochoty. Zapytałem, czy nie można tam dopłynąć łodzią. Posadził mnie w jakimś sklepie, gdzie w towarzystwie kilkunastu Bengalczyków piłem herbatę i współmilczałem przez następne pół godziny. Wrócił z informacją, że znalazł człowieka, który zgodzi się ze mną popłynąć za 2000 taka. Potargowałem się trochę i podjąłem decyzję, że płynę. Kapitan mojej łodzi w ogóle nie mówił w języku Szekspira, ale mi to odpowiadało. W końcu mogłem odpocząć od ciągłych pytań. Cała wyprawa trwała kilka godzin. Mogłem się przyglądać życiu mieszkańców z poziomu rzeki. Pranie, kąpanie, transportowanie czegosiętylkoda. Było ciekawie.

Załącznik:
10.jpg

Załącznik:
11.jpg

Załącznik:
12.jpg

Załącznik:
13.jpg

Załącznik:
14.jpg

Załącznik:
15.jpg

Załącznik:
16.jpg

Załącznik:
17.jpg

Załącznik:
18.jpg


W pewnym momencie przybiliśmy do brzegu, gdyż kapitan mojej łodzi najwyraźniej stwierdził, że potrzebuję skorzystać z toalety. Toaleta z gatunku tych lepiej załatwić wszystko obok. We wsi, w której się zatrzymaliśmy, znów byłem w centrum uwagi. Przypadkowo zostałem ugoszczony przez lokalnego starostę i lekarza. Nakarmili mnie, napoili, pokazali okolicę i wypytali na każdą okazję.
Po kilku godzinach wycieczki, pobłąkałem się jeszcze po miasteczku I wróciłem do Barisal. Okazało się, że w międzyczasie pokój w hotelu staniał o 20%. Tego dnia już nie zwiedzałem. Postanowiłem się w końcu wyspać.

Załącznik:
19.jpg

Załącznik:
20.jpg

Załącznik:
21.jpg

Załącznik:
22.jpg


Wieczorem, ze smutkiem zauważyłem, ze mój zastępczy aparat (poprzedni dokonał żywota kilka dni wcześniej w Słowenii) odmówił posłuszeństwa i nie zapisał sporej części zdjęć. Do tej pory żyję w przeświadczeniu, że były to zdjęcia dużo lepsze od tych, które Wam tu prezentuję.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
15 ludzi lubi ten post.
 
 
#13 PostWysłany: 07 Kwi 2019 21:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1053
Loty: 203
Kilometry: 390 087
platynowy
Barisal II

Przyjechałem tu nie tylko dlatego, że miasto jest na trasie Rocket Paddle Steamera, ale również, by trochę odpocząć od zgiełku Dhaki. Nie do końca się udało. Miasto jak na bengalskie warunki nie jest duże, nie zmienia to jednak faktu, że wciąż było głośno i brudno. Taka mniejsza wersja stolicy. Gdy rzuciłem okiem na listę miejsc do zobaczenia, nie byłem zdziwiony. Tu jakaś sadzawka, tu kościół katolicki. Generalnie do zwiedzania niewiele. Liczyłem się z tym i robiłem to, co potrafię najlepiej, po prostu spacerowałem po okolicy.

Zjadłem hotelowe śniadanie (serwowane do pokoju od 8 do 8.50 (sic!)), składające się głównie z chodzących po mikroskopijnym omlecie mrówek. Po skromnym posiłku, wyszedłem na papierosa i przecierałem oczy ze zdumienia. Otóż, środkiem ulicy, pomiędzy licznymi rykszami i samochodami, jechał chłop na słoniu. Po prostu. Nie spodziewałem się tego. Myślę, że reklamował w ten sposób jakiś przyjezdny cyrk, innego wytłumaczenia nie widzę.
Po takim początku, nie zostało mi nic innego, jak zanurzyć się w miasto. Zwiedzało się trudno. Było niesamowicie gorąco, duszno, na ulicach i chodnikach czasami musiałem się przedzierać pomiędzy wychudzonymi krowami lub kozami. Ehh, podobało mi się.

Załącznik:
IMG_20190314_102219-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_103415-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_103425-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_103431-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_103454-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_103837-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_103935-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_104139-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_104319-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_104450-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_104644-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_104710-Resizer-800.jpg


Kupiłem bilet na statek do Dhaki, z której o drugiej w nocy czekał mnie lot do Bangkoku. Pan w biurze firmy Green Line, kilkukrotnie zapewniał mnie, że nie ma żadnego znaczenia, że na bilecie w rubryce name of passenger widniało imię i nazwisko jakiejś kobiety. Uwierzyłem mu, co miałem zrobić...
Trudno opisać te kilka godzin. Widziałem głównie chaos, biedę i miłych, ciekawskich ludzi. Gdy gromadki dzieci zaczęły się ze mną witać, głaskać, dotykać, zastanawiałem się, jakie choroby ze sobą przywiozę. Były niesamowicie brudne, nie wiem czy bardziej od ulicy, czy od rzeki w której przed chwilą zażywały kąpieli.

Załącznik:
IMG_20190314_105215-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_105230-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_105311-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_105319-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_110356-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_111319-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_111335-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_111841-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_112542-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_123108-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_123912-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_123936-Resizer-800.jpg


Najciekawsza była okolica portu, zwykle porty są najciekawsze. Ludzie całymi rodzinami dokonywali południowych ablucji. Niedożywione zwierzęta grzebały w śmieciach a ja bałem się gdzieś usiąść, gdyż zaraz byłem w centrum zainteresowania. Zawsze wyglądało to w podobny sposób. Na początku pojawiały się dzieci. Dorośli przychodzili pojedynczo i z pewną dozą nieśmiałości. Gdy jeden zaczynał ze mną rozmawiać, pojawiali się następni. Po pięciu minutach, miałem już obok siebie ze 30 osób. Prym wiedli ci, którzy choć trochę mówili po angielsku. Zestaw pytań był zawsze taki sam jak poprzednie, czasami urozmaicany pytaniem, czy w moim kraju jest brudno.
Nie będę już próbował opisywać Barisal, bo mam z tym problem. Zdjęcia (niestety tylko z telefonu) mniej więcej pokazują miasto.

Załącznik:
IMG_20190314_123953-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_124012-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_124025-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_124031-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_124122-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_124143-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_124227-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_124400-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_124420-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_124733-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_125326-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_130328-Resizer-800.jpg



Po ponad sześciu godzinach na statku przypłynąłem do portu Sadarghat. Podróż byłą dość ciekawa. Chyba najbardziej mnie uderzył widok modlących się na górnym pokładzie mężczyzn. Słońce zachodziło, a oni w unoszącym się dymie z dwóch kominów bili pokłony Allahowi. Poza tym, głownie pozowałem do zdjęć.
W Dhace powitał mnie znany już tłum ludzi, ryksz. Było ciemno. Do odlotu zostało mi kilka godzin. Stwierdziłem, że zamówię Ubera spod najbliższego hotelu. W innym miejscu kierowca raczej by mnie nie dostrzegł w tej ludzkiej gęstwinie. Szedłem przez ciemne ulice I po raz pierwszy przyszło mi do głowy, że w sumie nie odrobiłem zadania domowego I nie zdałem sobie pytania, czy nocą w Dhace jest bezpiecznie.
Pod hotelem uświadomiłem sobie, że wybrałem beznadziejne miejsce. Zresztą, pierwszy kierowca zamówionego Ubera był chyba tego samego zdania, bo po 20 minutach jazdy (przejechał może kilometr) skasował kurs. W międzyczasie byłem świadkiem opróżniania ogromnego kontenera na śmieci. Brała w tym udział chyba cała okolica. Smród był niesamowity, a mnie na wszelki wypadek schowano na hotelowe schody by nic mi się nie stało. Do odlotu miałem niecałe 3 godziny I robiło się nieciekawie. Drugi kierowca przyjechał po 40 minutach. W mieście przed północą były niesamowite korki. Nie pamiętam jak długo jechałem na lotnisko, ale wiem, że w samochodzie sprawdzałem na wszelki wypadek ceny lotów do Singapuru, z którego następnego dnia miałem lecieć do Londynu.

Przed lotniskiem kolejka do security. Z tłumu wyłowił mnie mężczyzna z pytaniem, czy chcę przyspieszyć procedurę. A co mi tam. Zgodziłem się. Po 10 minutach, było po wszystkim. Po rozmowie z jakimiś mundurowymi, załatwił mi fast track, potem odprawę biznes i ominięcie wszystkich kolejek. Nie musiałem się o nic martwić.
Na lotnisku tłumy, znane mi już komary. Zawitałem na krótko do saloniku I wsiadłem do pełnego tym razem samolotu, opuszczając ten fascynujący kraj.

P.S. Tak naprawdę opisałem jedną twarz Bangladeszu, a tytuł był jedynie chwytem marketingowym. Przepraszam. Przepraszam też, za - jak zwykle - zbyt dużo zdjęć.

Załącznik:
IMG_20190314_130328-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_130419-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_130519-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_130606-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_130635-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_131951-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_133242-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_133943-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_135831-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_140433-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_140807-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_144834-Resizer-800.jpg

Załącznik:
IMG_20190314_145017-Resizer-800.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
23 ludzi lubi ten post.
 
 
#14 PostWysłany: 07 Kwi 2019 21:36 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 3127
Nawet nie wiem jak to skomentować.
Przykro mi, ale z drugiej strony, patrzę na to z mojego poziomu wrazliwośc kulturowej.
_________________
Ιαπόνκα76
Image
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
#15 PostWysłany: 07 Kwi 2019 22:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Paź 2012
Posty: 636
Loty: 93
Kilometry: 144 355
niebieski
dzięki za tą relacje , dobrze że pamiętamy o różnych obliczach tego świata
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
#16 PostWysłany: 08 Kwi 2019 17:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 714
złoty
Świetna relacja. Bangladesz to trudny kraj do podróżowania, ale wrażenia pozostaną na długo.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
#17 PostWysłany: 08 Kwi 2019 17:54 

Rejestracja: 25 Sie 2011
Posty: 5110
Loty: 791
Kilometry: 744 474
platynowy
Miałem tam jechać w zeszłym roku, ale plany się pozmieniały.
Po przeczytaniu tej relacji muszę przeanalizować, czy straciłem, czy może jednak zyskałem?
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
#18 PostWysłany: 08 Kwi 2019 20:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1053
Loty: 203
Kilometry: 390 087
platynowy
@Sudoku Nie pozostaje Ci nic innego niż jechać i przekonać się na własnej skórze. Ja z chęcią wybiorę się kiedyś po raz kolejny. ;)
Góra
 Relacje PM off
Sudoku lubi ten post.
 
 
#19 PostWysłany: 08 Kwi 2019 20:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 714
złoty
@Sudoku jak jeździsz po łatwch krajach to Bangladesz będzie dużym szokiem. Natomiast całe piękno Bangladeszu to wejść w ten gąszcz w starej Dhace i chłonąć atmosferę.
Ja byłem zachwycony, ale wziąłem sobie całkiem przyzwoity hotel obok lotniska jako oddech spokoju.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
Sudoku lubi ten post.
 
 
#20 PostWysłany: 09 Kwi 2019 09:47 

Rejestracja: 25 Sie 2011
Posty: 5110
Loty: 791
Kilometry: 744 474
platynowy
@igore @cart - to mnie przekonaliście, że muszę wrócić do tematu i zorganizować podróż do Bangladeszu.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 21 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: perednica oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group