Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 13 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 13 Cze 2019 23:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Paź 2014
Posty: 797
Loty: 137
Kilometry: 248 995
srebrny
Mija właśnie równo rok ( :oops: ) od wyjazdu, ale obiecałam sobie, że z wszystkich moich zaległych relacji tę właśnie nadrobię :) (resztę może też kiedyś)

Zeszłoroczny duży urlop miał się zaczynać na literę K - miał być Kazachstan albo Kaukaz. Wygrał ten drugi - jak to zwykle bywa, po prostu szybciej wpadły w miarę tanie bilety. Już na początku stycznia udało się kupić: BUD-GYD za 12490huf/os. W6 (~160pln), a później: TBS-RIX-WAW za ok.90e czyli ~380pln AirBalticem i do kompletu: WAW-BUD za 84pln/os. W6. Wiadomo wizz za punkty, a reszta normalnie pieniędzmi :roll:
Opcji na powrót było kilka, w tym Tbilisi przez Ateny Aegeanem, albo po prostu z Erywania LOTem, ale jakos ta Ryga przy okazji kusiła (ok. 10h na miejscu) i nie wiem czemu uznałam, że bedzie to wspaniały pomysł przylecieć o 8 rano do Rygi i zwiedzać ją cały dzień po nieprzespanej nocy na lotnisku w TBS :P

Plan wyjazdu stworzył się jakoś dość szybko, a sama wyprawa zyskała miano Czacza Tour :D Jak zwykle na moich wyjazdach plan był napięty i rozpisany prawie co do dnia, zero spontanu :( A nie.. jeden dzień był "nadprogramowy", gdyby się coś obsunęło :P
Plan przede wszystkim był ułożony pod pociągi, gdyż na miejscu to one były głównym naszym środkiem komunikacji pomiędzy państwami Kaukazu. Planując trasę należy pamiętać, że pociągi Tbilisi-Erywań jeżdżą w dni nieparzyste, a Erywań-Tbilisi w parzyste. I tak oto urodził się plan następujący:
27.05 - WAW-Budapeszt-Baku
28.05 - Baku
29.05 - Xinaliq
30-31.05 - Baku
(pociąg Baku-Tbilisi)
01.06 - Tbilisi
02-03.06-Kazbegi
03.06 - Tbilisi
(pociąg Tbilisi-Erywań)
04-08.06 - Armenia - trasa od Erywania do Tatevu i nad jezioro Sewan
08.06 - Erywań
(pociąg Erywań-Tbilisi)
09-10.06 - Tbilisi
11.06 - Tbilisi-Ryga-WAW

Można więc rzec, że kaukaskie koleje mamy w małym paluszku :lol: Oprócz pociągów, kilometry pokonywaliśmy wynajętym autem (Armenia, Kazbegi), marszrutką (Quba) czy azerską taxi-ładą (Xinaliq).

W sumie najmocniej chcieliśmy zeksplorować Armenię - do Gruzji jeszcze planuje wrócić nie raz, a Azerbejdżan? Zaskoczył pozytywnie, mimo że nawet mieszkańcy dziwili się po co przyjechaliśmy :lol: Może nie jest to mocno turystyczny kierunek, ale i tak warto! Mimo, że plan był napięty na miejscu staraliśmy zwiedzać nieśpiesznie - nieprzespane noce w pociągach i częste zmiany miejsca pobytu dawały się we znaki :cry:

To chyba tyle tytułem wstępu. Mały sneak peak na zachętę:

Image

Stay tuned :)
_________________
Moje relacje:
Włochy - Liguria / Indonezja / Malmo+Kopenhaga / Dublin / Sri Lanka+Malediwy / Maroko / Amsterdam / Kaukaz
Góra
 Relacje PM off
19 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 20 Cze 2019 00:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Paź 2014
Posty: 797
Loty: 137
Kilometry: 248 995
srebrny
Jak wiadomo lot WAW-BUD jest o cudownej 6 rano, co oznacza, że cały dzień w Budapeszcie chodzimy jak zombie :roll: Stolica Węgier wita nas na szczęście piękną pogodą, więc znajdujemy jakiś park z leżakami i trochę odsypiamy.
Image

Mamy praktycznie cały dzień (lot do Baku jest wieczorem), więc niespiesznie spacerujemy i delektujemy się kuchnią węgierską :D Robimy całkiem pokaźny spacer.
Image

Image

Ale nie o Budapeszcie jest ta relacja ;) O 23:55 wsiadamy do wizza i po przemierzeniu ok. 2,5tys. km jesteśmy w Baku - kaukaskiej stolicy kontrastów.
Image

Do Azerbejdżanu potrzebna jest wiza, którą obecnie dostaniemy w bardzo prosty sposób, czyli online. Koszt - 24usd, czas wyrobienia - u mnie 2dni robocze, ale lepiej nie zostawiać na ostatnią chwilę - wiza jest ważna przez 30dni, ale wykorzystać ją możemy w ciągu 3m-cy od wystawienia. Trzeba tylko pamiętać, że oficjalna strona do wyrobienia wizy to https://evisa.gov.az/en/ - jak się okazało, nie dla wszystkich było to oczywiste :P - "Ola chyba coś mi dużo naliczyli za tę wizę!!" - "a wszedłeś na stronę, którą Ci wysłałam?", - "wpisałem w google..", - "yhym.." - azerscy pośrednicy jak się okazuje umieją w adwordsy i inne cuda, więc trzeba zrobić selekcję..

Lądujemy na lotnisku im. Heydəra Əliyeva - w 2004 r. zmieniono jego kod z BAK na GYD i polecono lotnisko imieniu byłego prezydenta. Trzeba przyznać - architektura lotniska robi niemałe wrażenie. Ponieważ przylatujemy bladym świtem (ok.6), formalności nie trwają długo, jest więc czas na dokładniejsze przyjrzenie się kształtom lotniska.

Image

Image

Image

Image

Image

Do miasta dostaliśmy się autobusem H1, koszt: 1,5azn (ok.3zł). Bilety do kupienia przed terminalem w automacie - razem z kartą BakuCard, która przyda się później na metro itp. Jedziemy ok. 40minut.

Centrum Baku, a zwłaszcza İçərişəhər, czyli tzw. 'Miasto wewnętrzne" zadziwia czystością, wygląda jakby ktoś 5min temu zamiótł wszystkie ulice. Miasto jeszcze uśpione, powoli budzi się do życia, a my w uliczkach 'starego miasta' szukamy naszego hotelu (Old City Hotel & Apartments).

Image

Image

Image

Jesteśmy trochę za wcześnie na checkin, więc musimy trochę odczekać aż ktoś pojawi się w recepcji. Po ogólnym ogarnięciu po nocy w samolocie idziemy upolować jakieś jedzenie.

Jest stylowo :D

Image

i pysznie :D

Image

Robimy mały rekonesans po okolicy - i pierwszy raz widzimy symbol Baku - Flame Towers, czyli płonące wieże, chociaż płonąć będą dopiero wieczorem :)

Image

Image

Image

Image

Pod wieczór wracamy podziwiać płonące wieże na bakijskie bulwary - mienią się wtedy różnymi kolorami - od ognistych, po barwy flagi azerskiej, aż w końcu widzimy animację z Azerem machającym flagą ;) Pokryte ekranami LED wieże widać z większości miejsc w Baku. No chociaż 350milionów $ nie poszło w błoto ;) Budowa wież trwała 5 lat, a w środku znajdują się biura, mieszkania i hotel (5* Fairmont). Mają rozmach..

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Wracając robimy małe zakupy na jutrzejszy wyjazd do Xinaliq, a dziś już tylko piwko, kompocik i spać :D

Image
_________________
Moje relacje:
Włochy - Liguria / Indonezja / Malmo+Kopenhaga / Dublin / Sri Lanka+Malediwy / Maroko / Amsterdam / Kaukaz
Góra
 Relacje PM off
13 ludzi lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 20 Cze 2019 01:08 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 338
niebieski
Daaalej...Daaalej... ;)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
olajaw lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 20 Cze 2019 01:14 

Rejestracja: 25 Wrz 2015
Posty: 122
Loty: 67
Kilometry: 121 216
niebieski
No pięknie, znowu moje klimaty, pisz i pisz bo o tym zawsze i wszędzie
Góra
 Relacje PM off
olajaw lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 28 Cze 2019 23:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Paź 2014
Posty: 797
Loty: 137
Kilometry: 248 995
srebrny
Dziękuję za motywowanie, długi weekend trochę mnie wybił z rytmu, ale już nadrabiam :)

Przeszukując informacje na temat Azerbejdżanu i Kaukazu nie sposób nie natknąć się na wzmiankę o tajemniczej "wiosce na końcu świata", "jednej z najstarszych wiosek świata" czy "najwyżej zamieszkałej wiosce Kaukazu" - w każdym przypadku chodzi o malutkie, zamieszkałe przez ok. 1000 osób Xinaliq (pol. Hinalug). Jej położenie to nie jedyny atut i powód, dla którego warto ją odwiedzić. Pierwszym z nich jest dojazd do Xinaliq, która od Baku jest oddalona o ok. 200km. Aby dostać się tam najpierw trzeba dojechać do Quby, a następnie pozostaje do pokonania "jedynie" ok. 50km do samej Xinaliq, ale to właśnie ten odcinek jest warty największej uwagi. Najprościej jest wynająć auto i wtedy oba odcinki pokonujemy według własnego tempa i możliwości, ale my zdecydowaliśmy się na sprawdzenie azerskiej komunikacji publiczno-prywatnej w szerokim rozumieniu tego słowa :) Najpierw dostajemy się na dworzec Avtovagzal (linią nr 37, można też fioletową linią metra, dojeżdżając linią zieloną), a tam wśród wielu wielu różnych busów i autobusów udaje nam się odnaleźć ten z napisem QUBA. Kierowca coś pokrzykuje i każe wsiadać, próbujemy dowiedzieć się za ile odjazd, bo chcemy jeszcze coś kupić na drogę i spróbować zaopatrzyć się w końcu w kartę z internetem. Okazuje się, że mamy jeszcze ok.20min, więc szybko biegniemy do pobliskiej hali dworca, gdzie po drodze widzieliśmy sporo różnych sklepów/sklepików. Z pomocą kilku osób udaje nam się kupić kartę do telefonu i dowiedzieć się jak jej użyć (o tym jednak później). Koszt takiej karty BAKCELL to 8 azn, doładowanie 2 azn. Bierzemy ze sobą jeszcze jakiś prowiant i biegniemy z powrotem. Marszrutka jechałą 2,5h i kosztowała 4azn/os.

Image

Image

Image

Wioska Xinaliq, położona na wysokości ok. 2300 m, założona przez starożytne albańskie plemiona, przez ok. 2000 lat (niektórzy podają, że nawet 5000) była zupełnie odcięta od świata. To właśnie ta izolacja pozwoliła na wykształcenie się w Xinaliq jedynego w swoim rodzaju języka hinalugijskiego. Język jest uznawany za niespokrewniony z żadną grupą językową, a posługują się nim tylko mieszkańcy Xinaliq (nawet zamieszkujący pobliskie wioski nie rozumieją hinalugijskiego). Z ciekawostek - język ten posiada 77 głosek i 17 przypadków. Oprócz języka mieszkańcy wykształcili swoje zwyczaje, tradycje, taką własną kulturę hinalugijską. Niestety odosobnienie Xinaliq miało w pewnym momencie swój koniec - w 1968 r. wydrążono w skałach pierwszą drogę z Quby. Niestety wiązało się to również z powolnym umieraniem kultury i języka hinalugijskiego, jak zazwyczaj wszystko, co nagle spotyka cywilizację. Największa zmiana miała miejsce w roku 2006, kiedy wioskę postanowił odwiedzić prezydent Alijew. Na jego wizytę prawie całą drogę "pięknie" wyasfaltowano:/ (trochę mi to przypomina przypadek obecnej drogi ze Stepancmindy do klasztoru Cminda Sameba:/). Obecnie droga jest choć wybrakowana to jednak w pełni utwardzona i dziś dojazd z Quby (50km) można pokonać w "jedyne" 1,5-2h (w zależności od ilości stopów na zdjęcia). Na dworcu w Qubie stoi sporo taxi, które z chęcią zawiozą do Xinaliq. Ceny w obie strony zaczynają się od 100az za auto:/ Trochę zagadaliśmy, choć nie było dużo czasu na negocjacje i mamy swoją taxi Ładę za 60azn na 3osoby. Mimo trudnej nawierzchni, częstych zakrętów i przepaści azerscy kierowcy nie zwalniają prędkości ani na chwilę.

Image

Od kilku dni obserwowałam pogodę, jaka miała nas przywitać w Xinaliq i prognozy nie były, delikatnie mówiąc, pozytywne - deszcz cały czas;/ Ale liczyliśmy, że - jak to w górach, może trafimy na chwilę bez deszczu i chmur. Chociaż o czyste niebo tam ciężko, wioska często jest spowita niskimi chmurami, które co chwila wyłaniają się zza szczytów. Pogoda tylko trochę przeszkodziła nam w podziwianiu niesamowitej drogi do Xinaliq, która wiedzie najpierw lasem, potem wąskimi wąwozami i kanionami nad przepaściami, a następnie przez rozległe, zielone doliny i górskie zbocza. Widoki są nieziemskie, choć im bliżej Xinaliq tym deszcz wydaje się bardziej uciążliwy;/

Image

Image

Image

Image

Image

Tak czy inaczej całą drogę jadę przyklejona do szyby i chłonę widoki. Nieprzypadkowo wybrałam koniec maja na kaukaski wyjazd - wiosna już mocno rozkwitła w krajach Kaukazu, wszędzie jest pięknie, zielono. Dla mnie to najładniejsza pora roku - zieleń jest intensywna, świeża, jasna.

Image

Image

Image

Najbardziej niesamowity jest odcinek kiedy od jednej strony wije się szeroka dolina wyglądająca jak koryto wyschniętej rzeki:

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Góry po drugiej stronie przybierają nieziemskie kształty, zwłaszcza gdy zbliżamy się do Xinaliq..

Image

Image

Image

Image

W końcu dojeżdżamy do wioski, nasz kierowca parkuje w umówionym miejscu i daje znać, że będzie czekał aż wrócimy. Mamy taką nadzieję, bo mimo, że w Xinaliq obecnie można znaleźć jakiś nocleg to wolelibyśmy wrócić dziś do Baku ;)

Dziś zwiedzający nie budzą już w Xinaliq sensacji.

Image

Obecnie wioska liczy ponad 300 domów, plus 2 sklepy, meczet, muzeum i szkołę. Mimo, że dzieci uczą się w niej nadal języka przodków, to niestety tradycja i język wymiera z roku na rok. Na codzień mieszkańcy głównie posługują się językiem azerskim, a zwyczaje hinalugijskie (np. dotyczące ceremonii zaślubin) są kultywowane w coraz mniejszym stopniu. Zabudowania Xinaliq są bardzo charakterystyczne - dach jednego domu stanowi jednocześnie dziedziniec domu powyżej, taka 'kaskadowa' zabudowa sprawdza się w górskim położeniu. Drugą wyjątkową cechą tutejszego życia jest - jak to w trudnych warunkach - wykorzystywanie wszystkiego, co dostępne. I tak, mieszkańcy, którzy zajmują się głównie wypasaniem zwierząt, wykorzystują ich nawóz jako opał oraz budulec domów, ponieważ ciężko na tych wysokościach o jakiekolwiek drzewa. Całkiem niedawno do Xinaliq przybyła również blacha, która niestety mocno szpeci krajobraz.

Gdy przyjechaliśmy na szczęście deszcz ustąpił, ale nadal chmury bardzo nisko zwisały nad domami. Oprócz paru zabudowań nie było widać praktycznie nic..

Image

Image

Image

Uznaliśmy, że oczywiście nie poddajemy się tak łatwo i mimo okrutnego mleka trochę pochodzimy udając się na szczyt wioski, gdzie obecnie stoi antena satelitarna, również znak obecnych czasów;/ Niestety spacer nie poprawił widoczności, na samej górze nadal mgła była gęsta i widoków brak. Przeszliśmy już sporo ścieżek pomiedzy domami i nadal nic. Stojąc na samej górze, doszliśmy do wniosku, że chyba nie ma co, jesteśmy skazani na mgłę, papierosek i do domu. No więc nie uwierzycie ile 5minutowy papieros potrafi zmienić :)
Nagle chmury zaczęły się powoli podnosić, a zza nich pojawiał się powoli zarys wioski..

Image

Image

Image

Image

Aż w końcu..

Image

Image

Image

Nie możemy się napatrzeć, ale w końcu powoli schodzimy w dół miasteczka..

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Może to kwestia pogody, ale spotykamy bardzo mało mieszkańców. Natrafiamy dosłownie na kilka osób w okolicach domostw..

Czas się zbierać, bo czeka nas jeszcze powrót..

Image

Image

Kierowca czeka i wygląda nas, jak się okazało zeszło nam całkiem ponad 2h, a wydawało się, że to chwila.

Oprócz zwiedzania samej wioski można się też wybrać na trekkingi w okolice Xinaliq. Jak czytałam należy mieć wtedy ze sobą zezwolenie uzyskiwane w Baku, a patrole wojskowych są dość częste, więc lepiej nie ryzykować.

Wracamy trochę umęczeni podróżą, ale oczarowani azerskimi krajobrazami. Wtedy wydawało nam się, że ciężko będzie je przebić..

cdn.
_________________
Moje relacje:
Włochy - Liguria / Indonezja / Malmo+Kopenhaga / Dublin / Sri Lanka+Malediwy / Maroko / Amsterdam / Kaukaz
Góra
 Relacje PM off
16 ludzi lubi ten post.
jerzy5 uważa post za pomocny.
 
 
#6 PostWysłany: 29 Cze 2019 00:54 

Rejestracja: 25 Wrz 2015
Posty: 122
Loty: 67
Kilometry: 121 216
niebieski
-- 29 Cze 2019 00:53 --

Dla tych kilkunastu zdjęć i merytorycznego komentarza warto było podjąć próbę mobilizacji, no cóż pięknie piszesz, chyba jednak ja musiałbym tam nocować, ale wiadomo trzeba ....
Góra
 Relacje PM off
olajaw lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 29 Cze 2019 10:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Lip 2013
Posty: 267
niebieski
Pięknie tam......Dlatego tym bardziej nie mogę się doczekać na :
olajaw napisał(a):
Wracamy trochę umęczeni podróżą, ale oczarowani azerskimi krajobrazami. Wtedy wydawało nam się, że ciężko będzie je przebić..
_________________
magiczna-torpeda-akcja-na-dom-dziecka-w-nepalu,18,108915
Góra
 Relacje PM off
olajaw lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 30 Cze 2019 20:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Paź 2014
Posty: 797
Loty: 137
Kilometry: 248 995
srebrny
@jerzy5 bardzo dziękuję! Właśnie też początkowo myśleliśmy o noclegu, ale niestety - ograniczenia czasowe jak zwykle wymusiły co innego..

@pestycyda jeszcze trochę do tego "naj", ale obiecuję, że posty będą częściej niż te ostatnie :oops:
_________________
Moje relacje:
Włochy - Liguria / Indonezja / Malmo+Kopenhaga / Dublin / Sri Lanka+Malediwy / Maroko / Amsterdam / Kaukaz
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 05 Lip 2019 22:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Paź 2014
Posty: 797
Loty: 137
Kilometry: 248 995
srebrny
Kolejne dni to intensywne zwiedzanie Baku. Postanowiliśmy jednak zacząć dość nietypowo - zanim zobaczymy wszystkie niesamowite budowle azerskiej stolicy pojechaliśmy na pobliskie pola naftowe, czyli miejsce największego źródła dochodów Azerbejdżanu. Wydobycie ropy naftowej stanowi bowiem 70% produkcji tego kraju, a więc nie nad wyrost są określenia Azerbejdżanu jako "kraju ropą płynącego" itp. Gorączka naftowa zaczęła się tutaj pod koniec XIX w., a samo Baku po pewnym czasie zaczęło "pięknieć". W dużej mierze rozwój wydobycia ropy Baku zawdzięcza dwóm polskim inżynierom - Witoldowi Zglenickiemu i Pawłowi Potockiemu, którzy mocno przysłużyli się technice wydobycia ropy z dna Morza Kaspijskiego. Niesamowite, oryginalne i nowoczesne budowle to jeden z obrazów azerskiej stolicy, z drugiej zaś strony mamy zgoła inne krajobrazy, bo Baku to miasto ogromnych kontrastów.

Image

Pola naftowe w Baku można oglądać w różnych miejscach. Największą popularnością cieszą się te, które "zagrały" w 1999 r. w filmie o Jamesie Bondzie "Świat to za mało" - zwane nawet James Bond Oil Field. Zlokalizowane są na południu Baku przy meczecie Bibi Heybat, z którego najlepiej jest je podziwiać. Wiele razy natknęłam się na informację, że dostęp do tych pół jest utrudniony, więc poszperałam na forum i znalazłam inne miejsce warte uwagi. Całkiem ciekawe pola naftowe znajdują się niedaleko twierdzy Ramana, przy trasie na lotnisko. Dojechaliśmy tam wsiadając w czerwoną linię metra (do stacji Koroglu) i stamtąd autobusem nr 204. Przystanek znajduje się niedaleko twierdzy. Pod samą twierdzą nie było nikogo, ale chwilę się szwendając zwróciliśmy uwagę mieszkańców i za chwilę z pobliskiego domu wyszła do nas pani władająca kluczem do twierdzy :) Ochoczo otworzyła nam do niej drzwi i równie ochoczo rzuciła kwotą 2azn/osobę. Nie wiem czy każdy musi płacić za wejście do twierdzy, ale na szczęście 2azn to nie majątek, więc wchodzimy. Aby dotrzeć na samą górę trzeba jednak wejść po połamanych deskach i kamiennych schodach, ale udaje nam siebie nie połamać. Widoki są za to świetne, a naftowy krajobraz robi wrażenie.

Image

Image

Image

Image

Postanowiliśmy podejść jak najbliżej pól, a nuż się uda zobaczyć jak pracują szyby naftowe. Na miejscu nie spotykamy prawie nikogo, poza jednym starszym panem, który przechodzi obok nas bez słowa. Nie ma żadnego ogrodzenia, pilnujących strażników ani też znaków zakazujących wstępu, więc idziemy dalej. Miejsce jest niesamowite - głośno pracujące szyby naftowe, plamy i kałuże ropy, zardzewiałe rury - i ten zapach.. Jednak po parunastu minutach spacerowania wśród pól ropy jej ostry zapach zaczyna przeszkadzać.

Image

Image

Image

Image

Image

Wracamy na przystanek, pobliska okolica to zupełnie inne oblicze Baku..

Image

Image

Image

Image

Image

No to teraz jedziemy zobaczyć cóż takiego za pieniądze z czarnego złota (jak nazywana jest ropa) Azerowie sobie pobudowali ;) W pierwszej kolejności udajemy się do centrum Heydara Aliyeva - chyba najbardziej charakterystycznego i niezwykłego budynku w Baku. Jego budowa zajęła Azerom 5 lat, a projekt centrum należy do właścicielki architektonicznego Nobla Zahy Hadid. Trzeba przyznać, że budynek jest jedyny w swoim rodzaju, chociaż po obejrzeniu pól naftowych i okolicznych biedniejszych części Baku centrum budzi we mnie skrajne emocje. Jednak nie sposób nie zgodzić się z tym, że jego kształty na pewno są niepowtarzalne i wyjątkowe. U wielu osób budzą skojarzenia z muszlą czy morskimi falami. Nam natomiast z przodu przypomina... czapkę Gandalfa :D W każdym razie, centrum Heydera Aliyeva to główny ośrodek kultury w kraju, a najbardziej spektakularna jest niesamowita sala koncertowa wykonana z białego dębu amerykańskiego. Podczas budowy centrum nie obyło się bez kontrowersji - najpierw pojawiła się kwestia przymusowych eksmisji i zburzenia aż 250 domów, które miały ustąpić miejsca projektowi Zahy Hadid, a następnie na światło dziennie wyszła sprawa handlu ludźmi, głównie migrantami z Bośni i Serbii, którzy byli zmuszani do pracy w Baku w ciężkich warunkach.
Na osłodę parę zdjęć tego nieziemskiego budynku:

Image

Image

Image

Image

Image

W centrum odbywają się koncerty, wystawy, eventy, a w 2012 r. miał tu swój finał konkurs Eurowizji.

Image

O ile sam budynek może się podobać, jego kształty są na pewno niesamowite, to trzeba powiedzieć, że otoczenie centrum Aliyeva to istny miszmasz. Jest tu wszystko - wystawa fotografii, rzeźby, pływające fontanny, schody; jest też napis " I love Baku" i ... kolorowe ślimaki oraz zające :roll: Czasem wydaje się, że Azerowie w swoim dążeniu do doskonałości nie wiedzą kiedy powiedzieć stop.

Image

Image

Image

Image


My też nie mówimy stop i idziemy zwiedzać dalej ;) Naszym następnym celem są Flame Towers, tym razem chcemy je zobaczyć z bliska. Bezskutecznie szukamy jakichkolwiek połączeń autobusowych, jakoś nic nam nie pasuje, więc idziemy na piechotę co chwilę sprawdzając czy jakoś nie da się dojechać do funicularu, który wwiezie nas na wzgórze ognistych wież. Jakoś po drodze nic nam nie pasowało, więc w końcu okazało się, że doszliśmy piechotą aż do samej stacji. Funicular kosztuje 1azn/ow, a wysiadamy praktycznie pod samymi wieżami, więc warto skorzystać.

Image

Wjeżdzając funicularem znajdujemy się na wzgórzu Şəhidlər Xiyabanı, gdzie natrafiamy na idealne miejsce na zdjęcie panoramy miasta i zatoki Morza Kaspijskiego

Image

Obok możemy podziwiać najładniejszy bakijski meczet
Image

Image

a zaraz obok niego - płonące wieże, które trzeba przyznać, są bardzo fotogeniczne ;)

Image

Image

Image

Na wzgórzu znajduje się również miejsce poświęcone ofiarom tzw. Czarnego Stycznia 1990 r. - cmentarz oraz pomnik.

Image

Image

Image

Image

cdn.
_________________
Moje relacje:
Włochy - Liguria / Indonezja / Malmo+Kopenhaga / Dublin / Sri Lanka+Malediwy / Maroko / Amsterdam / Kaukaz
Góra
 Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 15 Lip 2019 00:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Paź 2014
Posty: 797
Loty: 137
Kilometry: 248 995
srebrny
Kolejny dzień jest naszym ostatnim w Azerbejdżanie :( Wieczorem czeka już nocny pociąg Baku-Tbilisi (zakupu biletów można dokonać online na https://ticket.ady.az/en gdzie dostaniemy mailowe potwierdzenie, z którym należy udać się na dworcu do kasy i odebrać bilety - max. na godzinę przed odjazdem :!: ). Długo debatowaliśmy co robić ostatniego dnia, ale jakoś błotka i petroglify w Qubustanie nas nie kręciły, więc postanowiliśmy jeszcze dokładniej zeksplorować Baku. Mieliśmy niedosyt zwłaszcza jeśli chodzi o bakijskie "stare miasto"

Image

Nie obejrzeliśmy przede wszystkim głównych "atrakcji" İçərişəhər, czyli Baszty Dziewiczej oraz Pałacu Szachów Szyrwanu. Fakt, że z Baszty rozpościera się przyjemny widok na całe Baku, ale zdecydowanie nie umywa się do panoramy spod Flame Towers. Legendy mówią, że dawno temu gdy Baszta stała bliżej morza i służyła za latarnię morską rzuciła się z niej w morskie fale córka króla w proteście przeciwko zamążpójściu za niego (gdy dowiedziała się, że jest jej ojcem) ;) Ale to chyba tyle jeśli chodzi o ciekawe aspekty Baszty Dziewiczej - wejście 10azn.

Image

Image

Okolice Baszty są za to dużo ciekawsze, a piękne dywany stanowią nieodzowny element krajobrazu:

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Niestety dywany to bardzo efektowna, ale dość droga pamiątka z Azerbejdżanu, jednak udaje mi się trochę ponegocjować i kupić mały łazienkowy dywanik za 10azn :P

Kolejny symbol Baku to pałac Szachów Szyrwanu, którego zwiedzanie to trochę lepiej wydane 10azn niż w przypadku Baszty. Na pewno bardzo ciekawie wygląda makieta Baku znajdująca się w jednej z sal pałacu:

Image

Image

Image

Image

Image

A Flame Towers widać również i stąd:

Image

W międzyczasie postanowiliśmy pójść na dworzec, aby odebrać bilety. Budynek dworca aż razi czystością i nowoczesnością:

Image

A na peronach takie figurki:

Image

Po odebraniu biletów idziemy w stronę Nizami Street - ulicy butików, sklepów i pięknych witryn, gdzie można poczuć się trochę jak w ... Paryżu..

Image

Image

Image

Image

Ale to nie jedyne miejsce, które sprawi, że poczujemy się jak w Europie. Udajemy się znów na bakijskie bulwary, gdzie można zobaczyć również małą, bakijską Wenecję. Zanim jednak Wenecja, widoki po drodze przypominają, że Baku ma różne oblicza

Image

Image

A gdyby ktoś chciał popływać w Baku gondolami to nie ma najmniejszego problemu

Image

Image

Docieramy do kolejnego bardzo charakterystycznego budynku w Baku, czyli Muzeum Dywanów

Image

Nie mamy jednak czasu na jego zwiedzanie, idziemy na ostatnią azerską ucztę, a potem już na dworzec. Jeszcze tylko ostatnie spojrzenie na ogniste wieże

Image

Kolacja

Image

(za posiłki (typu obiad+napoje, ewent. przekąski) płaciliśmy ok. 30-max.50azn za 3osoby)

I żegnaj Baku!

Image

Za bilety Baku-Tbilisi płaciliśmy ok.30azn za osobę w 4osobowym przedziale (ok. 65zł). Przedziały naprawdę zadbane, pościel nowa i czysta, jechało się dość przyjemnie (a jak się okazało później, w porównaniu z relacją Erywań-Tbilisi, bardzo komfortowo i wygodnie :P).

Także piwko i spać ;) W Tbilisi mieliśmy być o 10:30 rano.
Image

Rano budzi nas wschód słońca i miła pani z napojami :)

Image

Image

Gruzja tak naprawdę w tej podróży była tylko przystankiem, ale chciałam wykorzystać go jak najlepiej. Pierwszy pomysł to lot do Mestii (Vanilla Sky), ale jednak przystanek był za krótki, żeby miało to sens. Drugi pomysł już bardziej realny to szybki wypad do Stepancmindy, trekking do klasztoru i zobaczenie Kazbeku. Challenge accepted! Także plan na dziś - znalezienie noclegu oraz auta na następne 2dni.

Korzystając z zakupionego internetu (6GB - 15gel) rezerwujemy na szybko nocleg na najbliższą noc - 70gel za 3osoby (Window Hotel) oraz auto, aby jak najszybciej dostać się do Stepancmindy. Udaje się złapać w dobrym stanie Toyotę RAV4 w automacie za 90e/2dni z ubezpieczeniem - cena pewnie nie powala, ale jak "na już" to chyba nie tak źle. W części wypożyczalni nie było już w ogóle aut.

Po zrzuceniu plecaków i odświeżeniu możemy oddać się temu, co w Gruzji najmilsze :D

Image

No dooobra trochę też pozwiedzamy ;)

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Dzień postanowiliśmy zakończyć na wzgórzu Sololaki podziwiając panoramę Tbilisi. Na wzgórze wjechaliśmy kolejką gondolową, z której widoki powalają

Image

Image

A na samej górze jest tylko piękniej

Image

Image

Image

Tym razem darowaliśmy sobie zwiedzanie znajdującej się na wzgórzu twierdzy Narikala, robimy krótki spacer w stronę Matki Gruzji i podziwiamy zachód słońca

Image

Image

Image

Gruzja to kraj wielu pokus :p Ale jako jutrzejszy kierowca zadowalam się pysznym sokiem z granata :)

Image

Stay tuned!
_________________
Moje relacje:
Włochy - Liguria / Indonezja / Malmo+Kopenhaga / Dublin / Sri Lanka+Malediwy / Maroko / Amsterdam / Kaukaz
Góra
 Relacje PM off
13 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#11 PostWysłany: 02 Sie 2019 22:44 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 3112
@olajaw ja czekam na dalszą część relacji.
_________________
Ιαπόνκα76
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 06 Sie 2019 00:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Paź 2014
Posty: 797
Loty: 137
Kilometry: 248 995
srebrny
@Japonka76 będzie jak wrócę z Owiec :oops:
_________________
Moje relacje:
Włochy - Liguria / Indonezja / Malmo+Kopenhaga / Dublin / Sri Lanka+Malediwy / Maroko / Amsterdam / Kaukaz
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 10 Sie 2019 09:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Lip 2013
Posty: 267
niebieski
olajaw napisał(a):
obiecuję, że posty będą częściej niż te ostatnie :oops:


Hmmmm...:/ :D Wróciłaś już? Czekamy...:)
_________________
magiczna-torpeda-akcja-na-dom-dziecka-w-nepalu,18,108915
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 13 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group