Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 27 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 13 Paź 2018 14:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Sie 2016
Posty: 470
Loty: 114
Kilometry: 245 851
srebrny
Witam serdecznie :) Tydzień temu zakończyliśmy 17 dniową podróż po zachodzie USA. Ponieważ całkiem niedawno @Bubu69 napisała genialną relację z bardzo podobnej trasy to nawet nie będę próbował jej przebić. Będzie to raczej fotorelacja z moimi praktycznymi uwagami o odwiedzonych miejscach

Poniżej nasz trasa
Dzień 1. Przylot do LAX -> Przejazd do Palm Springs
Dzień 2. Joshua Tree NP -> Przejazd Route 66 do Williams
Dzień 3. Grand Canyon
Dzień 4. Grand Canyon -> Przejazd do Page
Dzień 5. Horseshoe Bend -> Canyon X -> Monument Valley -> Przejazd do Monticello
Dzień 6. Arches NP -> Przejazd do Panguitch
Dzień 7. Bryce Canyon -> Przejazd do St. George
Dzień 8. Zion
Dzień 9. Zion
Dzień 10. Las Vegas, Valley of Fire
Dzień 11. Death Valley -> Przejazd do Bakersfield
Dzień 12. Sekwoje -> Przejazd do Fresno
Dzień 13.Yosemite
Dzień 14. Yosemite
Dzień 15. Yosemite -> Przejazd do South Lake Tahoe
Dzień 16. Lake Tahoe -> Przejazd do Lodi
Dzień 17. Przejazd z Lodi na SFO i wylot do domu

Zaczynamy :)
Dzień 1.
Przylatujemy do LAX. Naczytaliśmy się wcześniej, żeby po wyjściu z samolotu nie sikać, nie robić zdjęć tylko biec na kontrolę paszportową. I tym razem internet nas nie oszukał. Pędzimy co sił w nogach i jesteśmy prawie przed wszystkimi. Podchodzimy do imigration officera, kilka prostych pytań + zjebka za to, że na pytania odpowiadam za mnie i małżonkę i po 20 minutach od wyjścia z samolotu stoimy już przed terminalem

Auto zarezerwowaliśmy w Alamo, bezpośrednio przez ich stronę. Midsize SUV na 17 dni + Extended protection kosztował nas 785USD. Parking Alamo jest dość mały. Miejsc dla suvów jest łącznie chyba tylko z 10. Na prawie wszystkich stały Dodge Caravany. Nie chcąc jeździć czymś takim poczekaliśmy ok. 5 minut i z myjni przyjechał Nissan Rouge, z przebiegiem niecałych 10k mil. Wzięliśmy od razu. Jeżeli nie będzie samochodu, na który macie ochotę to czekajcie. Z myjni co chwilę przyjeżdżały auta różnych klas. W końcu przywiozą i coś z klasy, którą rezerwowaliście. Trochę nie wierzyłem, że w LA ciągle są korki ale 9-cio pasmowa zakorkowana autostrada szybko to zweryfikowała

Dzień 2. Joshua Tree + Route 66
Joshua Tree nasz pierwszy park w USA i lekkie rozczarowanie. Drzew Jozuego więcej widzieliśmy jadąc do parku niż w nim. Formacje skalne też szału nie robią. W mojej ocenie to najsłabszy park z tych zlokalizowanych na zachodzie i spokojnie można go odpuścić jak macie napięty plan.


Załącznik:
DSC_0011.JPG

Załącznik:
DSC_0013.JPG

Załącznik:
DSC_0067.JPG

Załącznik:
DSC_0074.JPG

Załącznik:
DSC_0079.JPG


Route 66. Przejazd bez historii. Ponad 5 godzin jazdy pustą drogą z długimi prostymi odcinkami. Nic czym można się zachwycać. Dzisiaj wybrałbym szybszą drogę autostradą. "Miasta" po drodze szału nie robią. Amboy nawet nie zauważycie, a Oatman jest tak turystyczne, że od razu chce się uciekać. Po drodze zajechaliśmy w Kingman do Mr. D'z na burgery. Klimat miejsca mega. Amerykańska jadłodajnia w stylu lat 50 z muzyką Elvisa. Jedzenie całkiem poprawne. Po drodze warto wstąpić :)

Ten dzień to lekkie rozczarowanie. Na szczęście kolejne 2 dni to Grand Canyon i jak tylko go zobaczyliśmy to już było wiadomo, że będzie to nasz najlepszy wyjazd ale o tym w dalszej części

Załącznik:
DSC_0098.JPG

Załącznik:
DSC_0101.JPG

Załącznik:
DSC_0133.JPG

Załącznik:
DSC_0134.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 13 Paź 2018 20:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Mar 2015
Posty: 218
Loty: 28
Kilometry: 85 374
srebrny
@Oszukani - dziękuję za uznanie :), ale Wasze wszystkie relacje są super :)! A teraz będę śledziła Twoją i czekała co tam dalej będzie się u Was działo :). I jak widać, każdemu podoba się co innego i wnosi zawsze jakieś inne nowości i przemyślenia :) - tak więc @Oszukani - czekam na więcej :)!!!
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 14 Paź 2018 09:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Sie 2016
Posty: 470
Loty: 114
Kilometry: 245 851
srebrny
Dzień 3 i 4 Grand Canyon
Chyba najlepszy park z tych, w których byliśmy. Miejsce absolutnie niesamowite, wielkość kanionu jest nie do ogarnięcia, a żadne zdjęcia nie odda jego wielkości. Nawet zaczęliśmy podejrzewać, że to makieta.
Spędziliśmy w GC 2 dni. Przez długi czas planowaliśmy zejść na sam dół i wejść z powrotem na górę w jeden dzień ale ostatecznie odpuściliśmy. Nasze nogi nie dałyby rady.
Zrobiliśmy po części 2 najpopularniejsze szlaki w South Rim czyli South Kaibab i Bright Angel
South Kaibab doszliśmy do Skeleton Point, z którego widać kawałek rzeki. Ten szlak jest bardzo prosty i nawet nie powinniście się bardzo zmęczyć. Nie ma też jakiejś bardzo dużej różnicy wysokości
Bright Angel doszliśmy do Indian Garden. Tu już było gorzej, szlak prowadzi cały czas z górki, a w drodze powrotnej cały czas pod górkę. Nie ma nawet centymetra płaskiego kawałka. Całą drogę idzie się po kątem. Łącznie do pokonania jest 9,6km długości i aż 2km w pionie. Jak ktoś chodzi po górach chociaż trochę to na luzie przejdzie tą trasę, a pozostałym polecam zatrzymać się w drugim punkcie 3-mile resthouse. Po powrocie na górę nasze nogi trzęsły się jakbyśmy byli na tej maszynie do ćwiczeń z telezakupów. Dopiero wtedy uświadomiliśmy sobie, że w 1 dzień nie byłoby szans zejść na dno kanionu i wrócić.

Przed Visitors Center są rozrysowane wszystkie szlaki w parku wraz z zaznaczeniem stopnia trudności. Trzeba na to spojrzeć z przymrużeniem oka. SK i BA są opisane jako bardzo wymagające,n a które trzeba zabrać karawanę mułów z wodą i jedzeniem. W rzeczywistości wcale nie są tak trudne jak jest tam napisane. Spokojnie wystarczą 2 litry wody na osobę i kilka kanapek. Czas przejścia Bright Angel, według tablicy do 6 do 8 godzin w dwie strony. My zrobiliśmy to w 5,5 godzin wliczając w to przerwy na trasie, idąc średnim tempem.
Generalnie czasy przejścia szlaków są zawyżone we wszystkich parkach. Zazwyczaj kończyliśmy pół godziny wcześniej niż wynosiła dolna granica

Załącznik:
DSC_0195.JPG

Załącznik:
DSC_0213.JPG

Załącznik:
DSC_0214.JPG

Załącznik:
DSC_0222.JPG

Załącznik:
DSC_0226.JPG


Na poniższym zdjęciu dobrze widać jak bardzo schodzi się w dół. Widzicie te kilkanaście drzewa tam w dolinie? To właśnie Indian garden
Załącznik:
DSC_0289.JPG

Załącznik:
DSC_0303.JPG

Załącznik:
DSC_0339.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 01 Lis 2018 15:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Lip 2017
Posty: 910
Loty: 58
Kilometry: 117 666
złoty
@Oszukani Planuję budżet i wyjazdy na 2019 mógłbyś, proszę, podać koszty?
_________________
Coito ergo sum
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 01 Lis 2018 15:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Sie 2016
Posty: 470
Loty: 114
Kilometry: 245 851
srebrny
Całość za 2 osoby razem ze ślubem w vegas wyniosło nas 13200zł za 17 dni
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#6 PostWysłany: 01 Lis 2018 20:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Sie 2016
Posty: 470
Loty: 114
Kilometry: 245 851
srebrny
Dzień 5
Po nocy spędzonej, w Page w cudownym airbnb, które gorąco polecam (https://www.airbnb.pl/rooms/16916812) jedziemy na Horseshoe Bend. Jesteśmy ok. 9 rano słońce jest jeszcze za nisko żeby dobrze oświetlić rzekę. Nie ma takiego efektu jak na innych Waszych zdjęciach.

Dalej w planie mamy Canyon X. Koszt 40$ grupy po ok. 20 osób. Cała wycieczka trwa ok 1,5 godziny. Łącznie wchodzi się do dwóch kanionów. Są krótsze niż Antylopa i na pewno nie aż tak zatłoczone.
Tutaj ważna uwaga. Nawigacja Googla pokazuje, że Canyon X jest w strefie czasowej +1 w stosunku do Page ale nie jest to prawda.

Na koniec długo wyczekiwana atrakcja czyli Monument Valley. Trasa przejazdu ma ok. 21 km i wiedzie przez kilkanaście punktów widokowych. Według mnie wymagany jest do tego midsize SUV ale byli tacy co Mustangiem wjeżdżali na szutrową drogę :)

@eskie uzupełniając temat budżetu. Średni koszt noclegu wyniósł nas 64USD. Spraliśmy głównie w starych ale czystych motelach. Paliwo średnio tankowaliśmy po ok. 3,3USD. Bardzo przydaje się strona gasbuddy.com. Można podejrzeć lokalizację stacji i ceny na nich. Wszystko zawsze się zgadzało. Jeżeli chodzi o jedzenie to za śniadania wychodziło ok. 25USD z napiwkiem za dwie osoby. Kolacja to koszt ok. 35-45USD z napiwkiem.

Załącznik:
DSC_0399.JPG

Załącznik:
DSC_0405.JPG

Załącznik:
DSC_0428.JPG

Załącznik:
DSC_0436.JPG

Załącznik:
DSC_0437.JPG

Załącznik:
DSC_0468.JPG

Załącznik:
DSC_0473.JPG

Załącznik:
DSC_0531.JPG

Załącznik:
DSC_0544.JPG

Załącznik:
DSC_0546.JPG

Załącznik:
DSC_0584.JPG

Załącznik:
DSC_0604.JPG

Załącznik:
DSC_0616.JPG

Załącznik:
DSC_0642.JPG

Załącznik:
DSC_0657.JPG

Załącznik:
DSC_0675.JPG

Załącznik:
DSC_0768.JPG

Załącznik:
DSC_0774.JPG

Załącznik:
DSC_0788.JPG

Załącznik:
DSC_0796.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
eskie uważa post za pomocny.
 
 
#7 PostWysłany: 01 Lis 2018 21:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Paź 2016
Posty: 453
Loty: 220
Kilometry: 341 828
niebieski
Faktycznie Twoja relacja jest mega kompaktowa w porównaniu do @Bubu69 :)
A do drugiego dnia i przejazdu Route 66 Twój nick pasuje wręcz wyśmienicie!


Ostatnio edytowany przez maginiak, 01 Lis 2018 22:56, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
Bubu69 lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 01 Lis 2018 22:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Sie 2016
Posty: 470
Loty: 114
Kilometry: 245 851
srebrny
@maginiak nick powstał właśnie na podstawie takich doświadczeń :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 02 Lis 2018 10:05 

Rejestracja: 16 Mar 2018
Posty: 20
@Oszukani czekamy na dalszą część;) Też nie opisuje naszej podróży z września, bo nie przebijemy @Bubu69 ;P
Widzę, że mamy podobne przemyślenia o Route66. Chociaż Oatman trochę ratują osły ;D
Zgadzam się też z oceną drogi w MV. Szczerze mówiąc po przeczytanych relacjach myślałem, że to po prostu równa, piaszczysta droga, którą bez problemu przejedziemy trabantem. My naszym Nissanem Sentra zawróciliśmy w połowie drogi.. myślałem, że złamię to auto w pół:D Oczywiście, dałoby się, ale wynajętym samochodem to nie na moje nerwy.
Góra
 Relacje PM off
Bubu69 lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 02 Lis 2018 12:40 

Rejestracja: 18 Sty 2016
Posty: 166
niebieski
To musiało coś się popsuć z drogą bo my w 2016 w maju bez problemu przejechaliśmy Dodgem Challengerem. Oczywiście były momenty w których trzeba było zwolnić i się zastanowić jak przejechać dany kawałek, ale na pewno nie było momentu żebym rozważał zawrócenie. Swoją drogą w pewnym momencie trasa robi się jednokierunkowa i nie można zawracać.
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 02 Lis 2018 13:16 

Rejestracja: 08 Lis 2011
Posty: 427
Loty: 63
Kilometry: 202 612
srebrny
To ja też się odezwę, żeby ktoś za szybko z MV nie zrezygnował. W pełni popieram @Ruben$ Nasz Dodge Grand Caravan świetnie sobie poradził w sierpniu 2018. Widziałem tam mnóstwo osobówek, z Mustangami włącznie i jakoś wszyscy dawali radę, poza jednym panem, który Mustanga rozwalił, ale to akurat na parkingu. Link do relacji w stopce. :)
_________________
Image

Moje relacje:
USA - Roadtrip z namiotem na dachu
Seszele Luksusowo? Budżetowo? Panie, a nie można obu? Można!
Islandia - lodowe góry i maskonury (pisze się)
Góra
 Relacje PM off
Ruben$ lubi ten post.
 
 
#12 PostWysłany: 02 Lis 2018 21:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Sie 2016
Posty: 470
Loty: 114
Kilometry: 245 851
srebrny
Dzień 6
Jedziemy do Arches. Z uwagi na swoje położenie jest chyba najczęściej pomijanym parkiem na roadtripach, a to duży błąd. Lepiej odpuścić dzień w LA lub SF i podjechać do ArchesJest na pewno w top 3 naszego wyjazdu. Większość do zrobienia w 1 dzień. W szczególności polecam szlak Devil's Garden. Do zrobienia w 2-3 godzinki, a jest sporo formacji skalnych do podziwiania.

Załącznik:
DSC_0885.JPG

Załącznik:
DSC_0893.JPG

Załącznik:
DSC_0902.JPG

Załącznik:
DSC_0907.JPG

Załącznik:
DSC_0916.JPG

Załącznik:
DSC_0929.JPG

Załącznik:
DSC_0953.JPG

Załącznik:
DSC_0960.JPG

Załącznik:
DSC_0967.JPG

Załącznik:
DSC_0979.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 03 Lis 2018 20:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Sie 2016
Posty: 470
Loty: 114
Kilometry: 245 851
srebrny
Dzień 7 Bryce
Z tego co czytałem w wielu relacjach jest to park mocno niedoceniany i często pomijany, a jest to niesamowicie zjawiskowe miejsce. Konieczne zejdźcie w dół i zróbcie jak najwięcej szlaków. Spokojnie całość do zrobienia w 1-1,5 dnia. Trasy są łatwe i dostarczają spektakularnych widoków.

Załącznik:
DSC_0115.JPG

Załącznik:
DSC_0123.JPG

Załącznik:
DSC_0130.JPG

Załącznik:
DSC_0134(1).JPG

Załącznik:
DSC_0150.JPG

Załącznik:
DSC_0153.JPG

Załącznik:
DSC_0164.JPG

Załącznik:
DSC_0180.JPG

Załącznik:
DSC_0209.JPG

Załącznik:
DSC_0210.JPG

Załącznik:
DSC_0215.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 04 Lis 2018 18:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Sie 2016
Posty: 470
Loty: 114
Kilometry: 245 851
srebrny
Dzień 8
Pierwszy dzień w Zionie. W parku pojawiamy się kilkanaście minut po 6 rano. Łapiemy busa i jedziemy na szlak prowadzący na Angel's Landing, które otwarto ponownie tydzień wcześniej. Na szlaku meldujemy się o 6:50. Dojście do łańcuchów zajmuje 1:10h i jest zdecydowanie trudniejsze niż finalne podejście na Angel's Landing. Trasa cały czas prowadzi ostro pod górkę. Zmęczeni ok. 8 docieramy do łańcuchów. Małżonka odpuszcza, ja z aparatem w zębach ruszam na górę. I niestety ale już na początku zostaliśmy kolejni raz oszukani :) Odcinek z łańcuchami składa się z podejścia, zejścia i kolejnego, stromego podejścia. Nie jest tak jak na zdjęciach, że tylko 1 podejście. Trasa na górę zajmuje ok. 20 minut. Momentami jest wąsko i bardzo stromo ale nie jest tak przerażająco jak można przeczytać, na niektórych blogach. Ponieważ jest jeszcze dość wcześnie, na szczycie jest dosłownie 5 osób. Można w spokoju zrobić zdjęcia i podziwiać słońce wynurzające się z nad gór. Droga w dół to kolejne 20-25minut ale schodzi się trudniej, jest też więcej ludzi.
Zacznijcie wejście na Angel's tak wcześnie jak się da. Podczas mojego zejścia zaczynało się robić tłoczno,a nie wszyscy na trasie używali mózgów. Niektórzy pchali się jak poj**bani żeby jak najszybciej dostać się na górę. Nie zważając na to, że wypadałoby kogoś przepuścić, poczekać minutę. Biegli jak dziady po karpie do Lidla. Im wcześniej zaczniecie tym będzie luźniej i trasa będzie przyjemniejsza.
Resztę dnia spędzamy na kilku krótszych szlakach w Zionie.

Niestety nie byliśmy przygotowani żeby zrobić Narrows więc odpuściliśmy.
Na jednym z blogów znalazłem info o szlaku Subway, który znajduje się kawałek drogi od Kanionu ZIon. Niestety nie udało nam się otrzymać pozwoleń ale sądząc po zdjęciach z neta, zdecydowanie warto spróbować i wystąpić z wyprzedzeniem o permit

Załącznik:
DSC_0247.JPG

Załącznik:
DSC_0248.JPG

Załącznik:
DSC_0252.JPG

Załącznik:
DSC_0254.JPG

Załącznik:
DSC_0255.JPG

Załącznik:
DSC_0256.JPG

Załącznik:
DSC_0257.JPG

Załącznik:
DSC_0261.JPG

Załącznik:
DSC_0262.JPG

Załącznik:
DSC_0263.JPG

Załącznik:
DSC_0264.JPG

Załącznik:
DSC_0265.JPG

Załącznik:
DSC_0270.JPG

Załącznik:
DSC_0274.JPG

Załącznik:
DSC_0282.JPG

Załącznik:
DSC_0292.JPG

Załącznik:
DSC_0309.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#15 PostWysłany: 14 Lis 2018 21:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Mar 2015
Posty: 218
Loty: 28
Kilometry: 85 374
srebrny
Hahaha, Wy się nie śmiejcie z mojej relacji :P, wiem że nie jest kompaktowa i to nawet bardzo ;), ale przynajmniej @Oszukani można poczytać z przyjemnością :) - nie mogłam z fragmentu o podejściu na Angels Landing i tych innych co się pchali na szlaku, dobrze to ująłeś :P :lol: :lol: :lol: !!! Super, że odwiedziliście na dłużej Bryce, fakt że nie zawsze starcza na niego czasu, a to szkoda.
Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 08 Sty 2019 19:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Sie 2016
Posty: 470
Loty: 114
Kilometry: 245 851
srebrny
Nie wiem czy ktoś będzie to czytał ale kontynuuje :)

Dzień 9
Drugi dzień w Zionie poświęcamy na Observation Point. Szlak ma ok. 13km i prowadzi na najwyżej położony punkt widokowy w parku. Całość do zrobienia w 4-5 godzin. Praktycznie non stop pod górkę ale jak przebrniecie początkowy najbardziej stromy odcinek to dalej już jest trochę łagodniej. Zdecydowanie warto poświęcić większą część dnia żeby się tam udać. Widoki niesamowite, w szczególności dobrze widać Angel's Landing. Resztę dnia spędzamy kręcąc się po dolinie

Zatrzymam się jeszcze na chwilę przy parkingu w Zionie. Nie jest on za duży. Przyjeżdżaliśmy do parku około 7 rano gdy było jeszcze ciemno, a połowa miejsc była już zajęta. Nie chcę wiedzieć co się tam dzieje w okolicach 9-10. Jeżeli nie uda wam się znaleźć miejsca to przed bramą parku jest płatny parking 20USD za dzień !!

Z drugiej strony przyjeżdżając tak wcześnie nikt nie sprawdza wejściówki więc można po polsku na krzywy ryj :)

Załącznik:
DSC_0465.JPG

Załącznik:
DSC_0466.JPG

Załącznik:
DSC_0497.JPG

Załącznik:
DSC_0498.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#17 PostWysłany: 08 Sty 2019 19:22 

Rejestracja: 20 Lis 2014
Posty: 1549
złoty
Czekalismy 3 miesiace ;)

Tapniete z telefonu
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 08 Sty 2019 19:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Sie 2016
Posty: 470
Loty: 114
Kilometry: 245 851
srebrny
Dzień 10

Z St. George zmierzamy w kierunku Vegas, po drodze zatrzymując się w Valley of Fire. Koszt 10$ ale z uwagi na temperaturę ok. 40 stopni w cieniu (a cienia brak) nie ma nikogo w budce żeby pobrać opłatę. Odbywa się to na zasadzie wzajemnego zaufania i piniądz wrzuca się do specjalnie przygotowanej skrzynki. W samej Valley of Fire nie ma nic ciekawego (no może poza tabliczką Extreme Heat Danger) i spokojnie można ją pominąć. Podobny krajobraz można zobaczyć w Death Valley

Załącznik:
DSC_0544(1).JPG

Załącznik:
DSC_0549.JPG

Załącznik:
DSC_0554.JPG

Załącznik:
DSC_0572.JPG



Po przejechaniu doliny zmierzamy do Vegas w kierunku urzędu Clark County. W kilka minut załatwiamy licencję na ślub, szybko ogarniamy się w hotelu i uderzamy do kaplicy. Teraz trochę o samym ślubie :)
Korzystamy z usług Chapel of Crystals w Wesgate Resort & Casino. Całość trwa ok. 10 minut z tego 5 to wypisywanie dokumentów. Później cyk do kaplicy krótka formułka "I do, I do" i "by the power vested in me by the state of Nevada......" i po wszystkim. Szybko, przyjemnie, w miarę tanio i uderzamy w miasto. Na początek kolacja w Gordon Ramsay Burger, a co stać nas! :) Stolików w restauracji mnóstwo, kuchnia otwarta więc widać jak pracują. Kilkanaście minut stania w kolejce i możemy składać zamówienie. 2 burgery, onion ringsy, frytki, 2 x pepsi + napiwek to bagatela 75$ ale warto. Burgery w smaku genialne, czuć że wykonane są z najwyższej jakości składników. Dodatki też na bardzo wysokim poziomie. Ogólnie bardzo polecam, w końcu ile razy w życiu ma się okazję zjeść u Gordona.

Po ślubnej kolacji czas wstąpić do kasyna. Wybieramy Paris Las Vegas i ciśniemy do automatów. I tu niespodzianka udaje mi się ograć kasyno. Inwestuje 9$, żeby wygrać ponad 24$. 15$ do przodu, czuje się jak król życia :)

Ogólnie Vegas jest tragicznie. Na ulicach pełno ćpunów, głodnych bezdomnych, dziwek i różnych innych dziwnych typów. Tłok jak na otwarciu Biedronki. Na samo zwiedzanie nie warto poświęcać więcej jak kilka godzin wieczorem. Mając pod nosem tyle fantastycznych parków lepiej je wybrać niż siedzieć w Vegas

a tak BTW jeżeli nie śpicie przy Stripie i nie wiecie co zrobić z samochodem to darmowy parking oferuje Venetian

Załącznik:
DSC_0587.JPG

Załącznik:
DSC_0594.JPG

Załącznik:
DSC_0595.JPG

Załącznik:
DSC_0601.JPG

Załącznik:
DSC_0644.JPG


Welcome to 90s. Myślałem, że gość już nie żyje :)
Załącznik:
DSC_0648.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#19 PostWysłany: 13 Sty 2019 10:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Sie 2016
Posty: 470
Loty: 114
Kilometry: 245 851
srebrny
Dzień 11

Wyruszamy z Vegas do Death Valley. Czas przejazdu do lekko ponad 2 godziny. Od początku można poczuć klimat zbliżającej się atrakcji bo całą drogę jedzie się dosłownie po środku niczego. Na miejscu jednak spore rozczarowanie, Dolina śmierci niczym nas nie urzekła. To jedno z tych miejsc na świecie, które wygląda genialnie na zdjęciach, jednak na żywo nie ma takiego efektu. Chcieliśmy doświadczyć ekstremalnych temperatur i prawie nam się udało. 43 stopnie w cieniu (którego nie było) to nasz rekord. Poza Badwater Basin nie polecam wysiadania z samochodu. Krótki półkilometrowy szlak pokonywany około godziny 13 prawie nas zabił. Jest duszno, gorąco i cicho. Cisza, w niektórych miejscach jest niesamowita, nigdy wcześniej nie byliśmy w miejscu gdzie nie słychać żadnego hałasu, kompletnie nic.
Z DV udajemy się w kierunku Bakersfield. Google twierdzi, że po drodze w miasteczku Trona są czerwone jeziora, obieramy więc trasę przez Tronę. Na miejscu szok. Wszystko wygląda jak po apokalipsie zombie. Nie ma żywego ducha, budynki w rozsypce. Odpuszczamy szukanie czerwonych jezior, miasto nie wygląda zachęcająco ani bezpiecznie. Zdjęcia na street view z 2011 pokazują jeszcze żyjące miasto, obecnie wygląda jak po końcu świata. Nie warto tracić czasu żeby tu przyjeżdżać

Jeszcze praktyczna uwaga. Po drodze z LV do DV koniecznie zatankujcie samochód. Cena na stacjach to ok 3$ za galon, w DV jest jedna stacja ale koszt galona to 5,5$. Po wyjeździe z DV trochę minie zanim dobijecie się do jakiejś cywilizacji i stacji. Koniecznie do DV trzeba wjeżdżać z pełnym bakiem i dużym zapasem wody

Załącznik:
DSC_0654.JPG

Załącznik:
DSC_0655.JPG

Załącznik:
DSC_0660.JPG

Załącznik:
DSC_0661.JPG

Załącznik:
DSC_0663.JPG

Załącznik:
DSC_0676.JPG

Załącznik:
DSC_0684.JPG

Załącznik:
DSC_0701.JPG

Załącznik:
DSC_0710.JPG

Załącznik:
DSC_0714.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
brzemia uważa post za pomocny.
 
 
#20 PostWysłany: 12 Lut 2019 13:04 

Rejestracja: 10 Lut 2019
Posty: 11
Świetna relacja, praktyczna i przyjemna w odbiorze.

Czy będzie ciąg dalszy?

Przy okazji jedno pytanie: na który park warto zarezerwować dwa dni (zakładając napięty grafik i wyłączając Wielki Kanion)?
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 27 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 5 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group