Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 18 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 28 Lip 2017 13:48 

Rejestracja: 28 Gru 2010
Posty: 42
Punkty statusowe: 0
Cześć,
Pod koniec listopada lecę do Australii na 3 tygodnie. Wstępny zarys planu już mam, ale mam też sporo wątpliwości.

Wstępny plan wygląda następująco:

1 Przylot do Mel, 17.40
2 Mel
3 Lot do Ayers Rock
4 Ayers Rock / Kings Canyon
5 Ayers Rock / Kings Canyon
6 Lot do Sydney
7 Sydney
8 Blue Mountains
9 - 17 Jazda samochodem wzdłuż wybrzeża do Cairns ???
18 Lot Cairns -> Lot do Mel
19 Great Ocean Road ??
20 Great Ocean Road ??
21 Wylot z Mel, 23.10

Wątpliwość pierwsza i największa: Czy warto poświęcać 10 dni na jazdę samochodem wzdłuż wybrzeża czy lepiej np. odwiedzić Tasmanię a do Cairns lecieć samolotem i na miejscu pokręcić się samochodem po plażach i lasach deszczowych?

Z góry dzięki za wszelkie wskazówki!
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#2 PostWysłany: 28 Lip 2017 14:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 Maj 2012
Posty: 334
Punkty statusowe: 40
srebrny
Chyba byłoby mi szkoda spędzać 10 dni w aucie, zwłaszcza, że w Sydney jest co zwiedzać i oglądać przez więcej dni.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#3 PostWysłany: 28 Lip 2017 22:04 

Rejestracja: 28 Kwi 2013
Posty: 16
Loty: 97
Kilometry: 139 545
Punkty statusowe: 4
Hej,

my lecimy z narzeczonym na przełomie października/listopada, w sumie 31 dni na miejscu. Długo ślęczałam nad planem i ostatecznie zdecydowaliśmy, że wolimy zwiedzić trochę mniej, a dokładniej.

Na trasę Cairns-Sydney wynajęliśmy campervana na 17 dni, myślę, że zaplanowane przez Ciebie 8, to naprawdę krótko, niewiele zobaczycie po drodze. Wszyscy przestrzegają przed jazdą po zmroku, a dzień na północy jest względnie krótki. Myślę, że jeśli chcecie zobaczyć rafę, czy las deszczowy w Daintree to lepiej polecieć do Cairns na kilka dni.

Great Ocean Road jest podobno ekstra, więc przynajmniej te 2 dni, co zaplanowałeś będą niezbędne.

Powodzenia i może do zobaczenia gdzieś na Antypodach! :)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#4 PostWysłany: 28 Lip 2017 23:00 

Rejestracja: 22 Gru 2013
Posty: 2373
Punkty statusowe: 81
złoty
Ja po Australii samochodem jeździłem tylko między Uluṟu a Kings Canyon (plus oczywiście Kata Tjuṯa) i czułem się jak wypluty przez dinozaura. Człowiek jedzie tępo wpatrzony przed siebie drogą, gdzie najbliższe skrzyżowanie za 300 kilometrów. Przysnąłem "tylko" raz, ale generalnie (już to pisałem w innym wątku) mój jetlag polegał na tym, że każdego dnia o 17:00 organizm krzyczał "stary, ludzie już zjedli śniadanie, idźmy wreszcie spać". A te odcinki to ledwie kropka na mapie Australii. Potem jeszcze "zrobiliśmy" samochodem całą Nową Zelandię i to był czysty masochizm. Więc nie potrafię sobie wyobrazić, że ktoś chce jeździć więcej, choć oczywiście te drogi wiele oferują. My z kolei byliśmy na dwa noclegi w Cairns i też było fajnie. Zaliczyliśmy zabytkowy pociąg do Kurandy i wycieczkę na Zieloną Wyspę na rafę.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#5 PostWysłany: 01 Sie 2017 23:12 

Rejestracja: 28 Gru 2010
Posty: 42
Punkty statusowe: 0
Dzięki za odpowiedzi. Jednak nie zdecyduje się na jazdę z Sydney do Cairns. Do Cairns polecimy i pokręcimy się po okolicy kilka dni a do planu wciśniemy Tasmanię.
Poniżej zaaktualizowany plan. Kolejność dopasowałem, żeby mieć bezpośrednie loty i spędzać jak najmniej czasu na lotniskach.

Teraz tylko zastanawiam się czy warto w takim planie uwzględniać Great Ocean Road, czy nie lepiej zamiast tego spędzić więcej czasu w okolicach Cairns i/lub w Tasmanii. Jakieś sugestie? :)

1 Przylot do Mel, 17.40
2 Melbourne
3 Lot do Ayers Rock
4 Ayers Rock / Kings Canyon
5 Ayers Rock / Kings Canyon
6 Lot do Cairns
7-10 Okolice Cairns
11 Lot do Sydney
12 Sydney
13 Blue Mountains
14 Lot do Tasmanii
15 - 17 Tasmania
18 Tasmania -> Lot do Melbourne
19 Great Ocean Road
20 Great Ocean Road
21 Great Ocean Road / Powrót do Mel / Wylot z Mel o 23.10
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#6 PostWysłany: 02 Sie 2017 08:00 

Rejestracja: 22 Gru 2013
Posty: 2373
Punkty statusowe: 81
złoty
To zależy. Mi się w Cairns podobało, choć ktoś gdzieś tu pisał, że nic ciekawego nie ma, a Kuranda to niby las deszczowy, ale taki przerobiony dla turystów. Jeśli chcesz zaliczyć centrum aborygeńskie Tjapukai, to uwaga na godziny wejść. Ja tam dotarłem na ostatnią chwilę (a przedostanie się autobusem z pociagu z Kurandy wymagało kombinowania), po czym okazało się, że ostatnie wejście nie działa poza sezonem, bo choć pokazuje się w necie cena biletu, to jest wyszarzona i tak naprawdę ostatnie było o 14:00. Natomiast co do Uluru to trzeba pamiętać, że tam są ogromne odległości, a wypożyczalnie nie pozwalają jeździć po zmroku, więc przy wyjeździe do Kings Canyon możesz nie zdążyć wrócić i trzeba tam nocować. No, chociaż Ty lecisz latem, to dzień znacznie dłuższy.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#7 PostWysłany: 02 Sie 2017 08:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 Maj 2012
Posty: 334
Punkty statusowe: 40
srebrny
@plbarts
W Kurandzie jest możliwość zrobienia sobie fotki z koalą w objęciach ;) może to Was zainteresuje. I generalnie koło godziny hmm 14 wszystko się tam zamyka (targowisko, punkty z jedzeniem).
Jeden dzień na pewno warto poświęcić na wycieczkę na rafę.
W samym Cairns mają jedne z najlepszych lodów w Australii. Warto też się wybrać na jedną z plaż na wschód słońca. Szczególnie niesamowitym jest gdy stada nietoperzy wracają z nocnego żeru tuż przed świtem.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
#8 PostWysłany: 02 Sie 2017 09:25 

Rejestracja: 22 Gru 2013
Posty: 2373
Punkty statusowe: 81
złoty
No i do Kurandy można pojechać w jedną stronę tym pociągiem, a wrócić kolejką linową. Tylko jak ja byłem, to kolejka była w remoncie.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#9 PostWysłany: 02 Sie 2017 12:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Maj 2014
Posty: 83
Loty: 50
Kilometry: 145 678
Punkty statusowe: 6
Great Ocean Road warto zobaczyć, nie odpuszczałabym sobie.
My mieliśmy tylko na to 1 dzień - wykupiliśmy "gotowca" w centrum turystyki w Melbourne (jest sporo tego, można wybierać) z GoWest Tours (z Jasonem, świetny gość! )
Kameralna wycieczka busikiem w 10 osób chyba, z jedzeniem. Wyjazd był krwawym świtem, powrót późnym wieczorem.
Dojechaliśmy najdalej do London Bridge, ale najpiękniejszym miejscem była chyba plaża Loch Ard Gorge (gdzie mogłabym się zatrzymać na dłużej... :roll:
Jeśli miałabym ponownie jechać do AU, wzięłabym auto na tę trasę (a nawet dalej) na 2-3 dni. Plan też mieliśmy podobny na przejazd, ale stwierdziliśmy, że wolimy oboje skupiać się na "pięknych okolicznościach przyrody" niż skupiać się na kierowaniu (i to jadąc po "złej" stronie :) )
Uluru i Kings Canyon- też warto. Chciałam połączyć to jeszcze z Alice Springs (przylot do Ayers Rock, a wylot z Alice), ale nie udało się spiąć lotów z resztą planu.
Cairns - nie zachwyciło mnie, ale też nie jestem fanką nurkowania, więc zapewne dlatego. Kuranda rzeczywiście typowa masówka turystyczna, ale mieć fotkę rodzinną z koalą - dlaczego nie? (w życiu nie przypuszczałam, że koala w dotyku jest taki szorściuch ;) i do tego trafił mi się ponoć większy (i cięższy) egzemplarz... Ciekawym miejscem jest ptaszarnia i motylarnia - gdzie wszystko siada na głowie, ramionach.. brr :) Do Kurandy jechaliśmy kolejką linową (niewielka kolejka do kolejki), powrót pociągiem (pustki).
Blue Mountains też ok, ale z perspektywy czasu widzę, że jednak lepiej było ten czas poświęcić na wypad do Canberry (i tu w okolicy mi się marzyło Centrum Kosmiczne NASA :) )
Aha, byliśmy na koniec 2014 r.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
plbarts lubi ten post.
 
      
#10 PostWysłany: 02 Sie 2017 13:44 

Rejestracja: 29 Lut 2012
Posty: 40
Punkty statusowe: 10
niebieski
plbarts napisał(a):
Teraz tylko zastanawiam się czy warto w takim planie uwzględniać Great Ocean Road, czy nie lepiej zamiast tego spędzić więcej czasu w okolicach Cairns i/lub w Tasmanii. Jakieś sugestie? :)
1 Przylot do Mel, 17.40
2 Melbourne
3 Lot do Ayers Rock
4 Ayers Rock / Kings Canyon
5 Ayers Rock / Kings Canyon
6 Lot do Cairns
7-10 Okolice Cairns
11 Lot do Sydney
12 Sydney
13 Blue Mountains
14 Lot do Tasmanii
15 - 17 Tasmania
18 Tasmania -> Lot do Melbourne
19 Great Ocean Road
20 Great Ocean Road
21 Great Ocean Road / Powrót do Mel / Wylot z Mel o 23.10


Moim prywatnym zdaniem:

1) Cairns i jego okolice są mało ciekawe, jeżeli zamierzacie snorkelować lub nurkować na rafie to pojechał bym raczej na dzień do Port Douglas, bo droga Cairns-PD jest w miarę interesująca, a wycieczki z PortD pływają na bardziej widowiskową część Great Barrier Reef niż z Cairns.

Gdybyś chciał jechać dalej na północ Port Douglas -> Cape Tribulation, po drodze masz rzekę, którą przekracza się promem, więc ostrożnie z planowaniem czasu. Po rzece pływają łodzie motorowe, z których można oglądać krokodyle, ale (a) jedyna sensowna opcja to wpasowanie się w godzinę, kiedy jest odpływ i niski stan wody (b) do ilości i wielkości gadów na Florydzie i tak nie ma porównania. Jeżeli byliście lub macie w planach Everglades lub coś podobnego, to w AU można odpuścić.

2) W ogóle wszelakie wycieczki dżunglowe są średnio interesujące - czy to kolejką, czy z buta dołem, czy kładką pomiędzy szczytami drzew. Najciekawsze to ostatnie, ale też zbyt wiele czasu bym nie planował. Dżungla jest wszędzie podobna, poza tym niektóre bardzo widowiskowe drzewa (jak np. figowiec australijski) ciekawsze formy i wielkości przybierają w innych miejscach na świecie, np. na Kauai (Allerton Gardens)

3) Więcej czasu bym poświęcił na Sydney, tak ~3 dni przy tej ilości czasu, jaką ogólnie macie.

4) Tasmania! Jedno z największych pozytywnych zaskoczeń naszych wyjazdów kiedykolwiek. Pojechaliśmy tam na 5 dni, trochę bez większego przekonania, coś w stylu "skoro jesteśmy już tak blisko, to odfajkujmy" a okazało się to być najfajniejszą częścią wyjazdu. Dosyć odludnie, przyjemne dla oka krajobrazy, świetne jedzenie (polecam małże w Get Shucked na Bruny Island), lokalne wino i kraftowe piwo, ciekawe historie (warto poczytać choćby o więzieniu Port Artuhr albo o wypadku na Tasman Bridge i jego socjologicznych skutkach), diabły i kangury w Bonorong Wildlife Sanctuary, delfiny w zatokach Freycinet NP, wyjątkowy ogród botaniczny w Hobart z częścią polarną, ogólnie bardzo relaksacyjna atmosfera. Krajobrazowo jakby trochę Szkocja (więcej drzew), trochę nie-górzysta Nowa Zelandia, wybrzeże miejscami przypomina rejony US Maine<->Cape Cod (nocowaliśmy m.in. w White Sands Estate, Falmouth - bardzo przyjemne miejsce do zrobienia przerwy na lenistwo), a miejscami jest unikalnie tasmańskie (patrz: Bay of Fires).

5) Na Great Ocean Road wystarczy 2 dni spokojnie, nawet jeżeli chcecie powypatrywać koale na Cape Otway.

6) Blue Mountains i Ayers Rock odłożyliśmy na "innym razem", więc nie wiem czy warto.


Ostatnio edytowany przez zdeneksme, 02 Sie 2017 15:02, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Profil Relacje PM off
plbarts lubi ten post.
plbarts uważa post za pomocny.
 
      
#11 PostWysłany: 02 Sie 2017 14:01 

Rejestracja: 22 Gru 2013
Posty: 2373
Punkty statusowe: 81
złoty
To jeszcze dodam, że do zdjęć z koalą nie trzeba zaliczać Kurandy. To samo mamy w Lone Pine w Brisbane.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#12 PostWysłany: 02 Sie 2017 16:09 

Rejestracja: 28 Gru 2010
Posty: 42
Punkty statusowe: 0
Dzięki wielkie za wszystkie odpowiedzi.
@zdeneksme dzięki za sugestię co do Port Douglas - po wylądowaniu w Cairns zamierzam wypożyczyć samochód i raczej jeździć po okolicy niż przebywać w mieście więc prawdopodobnie wybierzemy się tam - tym bardziej że chcemy popłynąć na snoorkeling.

Jeżeli macie jeszcze jakieś sugestie to dajcie znać, ze swojej strony obiecuje opisać praktyczne rady po powrocie :)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#13 PostWysłany: 02 Sie 2017 18:59 

Rejestracja: 29 Lut 2012
Posty: 40
Punkty statusowe: 10
niebieski
plbarts napisał(a):
Dzięki wielkie za wszystkie odpowiedzi.
@zdeneksme dzięki za sugestię co do Port Douglas - po wylądowaniu w Cairns zamierzam wypożyczyć samochód i raczej jeździć po okolicy niż przebywać w mieście więc prawdopodobnie wybierzemy się tam - tym bardziej że chcemy popłynąć na snoorkeling.

Jeżeli macie jeszcze jakieś sugestie to dajcie znać, ze swojej strony obiecuje opisać praktyczne rady po powrocie :)


Jeszcze parę luźnych & mocno subiektywnych uwag:

1. podróżowanie w wygodnym standardzie wychodzi raczej drogo, nastawcie się na ceny ~Szwajcaria. Nie warto oszczędzać na knajpach - jedzenie było wszędzie od "bardzo dobre" wzwyż.
2. przy 12 Apostołach często (zawsze?) porządnie wieje... więc jakiś windstopper/membrana się przyda
3. po rozmowach z lokalsami w temacie wycieczki na rafę wybraliśmy https://www.quicksilver-cruises.com/ree ... vepiercer/ - było bardzo dobrze, ale porównania nie mam.
Jeżeli jesteście obrzydliwi i nie chcecie wbijać się we wdzianka ochronne, które oferuje firma wycieczkowa, weźcie własne. Nie chodzi tylko o lepszą ochronę przed meduzami, ale też przed słońcem - dwie godziny pływania zmyją każdy faktor, a świeci tam konkretnie.
4. Z wycieczek dżunglowych najbardziej podobało nam się w Mossman Gorge.
5. Droga Port Douglas -> Cape Tribulation jest w miarę ciekawa (uwaga na kazuary!) ale jeśli jesteście na dużym niedoczasie, można odpuścić i skończyć w Mossman Gorge.
6. Sydney i Melbourne warto zacząć od wycieczki typu http://www.imfree.com.au/ a potem eksplorować na własną rękę.
7. W Sydney można popłynąć promem z Circular Quay do Bondi, zrobić Bondi-Coogee Coastal Walk (ew. skończyć na Bronte) i wrócić promem do CQ kiedy jest już ciemno - rejs i nocne widoki na port robią wrażenie.
8. Fajne nocne widoki na Harbour Bridge i Operę są też z Luna Park po północnej stronie oraz z rooftop bar hotelu Intercontinental.
9. Kwestia dyskusyjna, czy warto robić Harbour Bridge Climb - ja generalnie lubię tego typu "atrakcje", ale tym razem sobie odpuściliśmy - nie jest to jakiś wielki "thrill", te uprzęże pewnie są trochę denerwujące (podobne nam zakładali na O2 w Londynie), wreszcie: nie można robić własnych zdjęć. Alternatywa: bardzo dobre widoki na CQ z góry, z pełnymi możliwościami fotografowania, są na Pylon Lookout, który jest w dodatku znacznie tańszy niż Bridge Climb.
10. Oprócz tego co wcześniej, na Tasmanii warto zaliczyć: wjazd na Mount Wellington, prom na Bruny Island (widoki z Neck Lookout, warto zrobić pętlę Fluted Cape Walk z Adventure Bay, podjechać pod Bruny Island Lighthouse na południu), Cataract Gorge, Wineglass Bay... i pewnie masę innych rzeczy na które nam nie starczyło tym razem czasu.
11. W Melbourne warto zajrzeć do National Gallery of Victoria, jest trochę odczapistych eksponatów (ciekawe figurki z Polinezji albo obraz "Anguish" z owcą)

To tyle tak na szybko :)
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
#14 PostWysłany: 03 Sie 2017 08:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Maj 2017
Posty: 144
Loty: 18
Kilometry: 29 094
Punkty statusowe: 18
niebieski
Nie wiem czy wiesz ale po Australii mozesz latac Qantas i Jetstar wykorzystując Aviosy z programu BA.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#15 PostWysłany: 15 Sie 2017 01:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Maj 2012
Posty: 260
Punkty statusowe: 15
niebieski
@zdeneksme

7. W jaki sposob chcesz sie na Bondi dostac promem?
Góra
 Profil Relacje PM off
obibok lubi ten post.
 
      
#16 PostWysłany: 15 Sie 2017 17:48 

Rejestracja: 29 Lut 2012
Posty: 40
Punkty statusowe: 10
niebieski
fortuna napisał(a):
@zdeneksme

7. W jaki sposob chcesz sie na Bondi dostac promem?


Słuszna uwaga, pokiełbasiły mi się plaże.

7a. Do Manly Beach płynie się promem "widokowym" z CQ.
7b. Do Bondi Beach trzeba się dostać sposobem naziemnym.
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
#17 PostWysłany: 15 Sie 2017 17:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Sie 2012
Posty: 2345
Ostrzeżenia: 1
Punkty statusowe: 119
złoty
naziemnym w sensie autobusowym
_________________
Image

moje najciekawsze wpisy są w koszu - serdecznie zapraszam
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#18 PostWysłany: 15 Sie 2017 22:20 

Rejestracja: 29 Lut 2012
Posty: 40
Punkty statusowe: 10
niebieski
becek napisał(a):
naziemnym w sensie autobusowym


Miejski bus będzie generalnie najtańszą opcją, publiczne linie docierają w bliskie okolice każdej z kluczowych plaż na szlaku Bondi-Bronte-Coogee, ale jak ktoś się uprze, to można dojechać też Uberem, taksą, rowerem, etc...
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 18 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group