Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 9 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 14 Sie 2022 13:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Kwi 2012
Posty: 1190
Loty: 46
Kilometry: 94 446
niebieski
Podróż tę odbyłem już dość dawno, jednak nigdy nie było dość czasu na wrzucenie choćby krótkiej relacji. Pomysł na taką trasę zrodził się przy okazji promocji Cebu Pacific, które jak wielu z nas wie, ma czasami świetne ceny na loty z Dubaju do Manili, a później dalej po Azji. Zdecydowałem się więc spontanicznie od razu polecieć do Australii, w której wcześniej nie byłem, zostawić sobie wystarczająco dużo czasu na zobaczenie Dubaju, no i zwiedzić którąś z rajskich wysp Filipin. Ostatecznie padło na Palawan, który był centralnym elementem wycieczki.

KTW – DWC [W6 – 250 zł]
DXB – MNL [5J - 120 zł]
MNL – SYD [5J – 180 zł]
SYD – MEL [TR – 275 zł]
MEL – MNL [5J – 542 zł]
MNL – PPS [Z2 – 187 zł]
USU – CRK [PR – 110 zł]
MNL – DXB [5J – 120 zł]
DXB – KBP [PS – 180 zł]
KBP – WAW [PS – 60 zł] = 2024 zł / 10 lotów

Za wszystkie loty wyszło 2024 zł. Jak na zrobioną trasę i odwiedzane kraje, daje to chyba dobrą średnią. Podwyższa ją znacznie lot MEL - MNL, ale na niego polowałem najdłużej, i do końca nie było żadnej dobrej obniżki.
Image

Image

Spakowany na cały miesiąc w plecak forclaz 40 stawiam się na lotnisku w Pyrzowicach na lot Wizzairem.
Po przylocie w oczekiwaniu na autobus spotykam kilkoro Polaków, którzy jak się okazuje mają hostel w tym samym budynku co ja, a dwóch z nich leci trzy dni później tym samym lotem do Manili co ja. Co za zbieg okoliczności. Ktoś inny do Katmandu, ktoś zostaje w Dubaju.
Późnym wieczorem wychodzimy więc zobaczyć nocne miasto, kończymy mocząc nogi na plaży.

Image

Image

Image

Image

Niewątpliwie Dubaj robi wrażenie bogactwem, przepychem i swoją zabudową. Jednakże prawie na każdym kroku mam też poczucie, że nie jest to za bardzo miasto dla ludzi. Co najwyżej dla aut. Przykładem mogą być skrzyżowania z chodnikami w kształcie płatków kwiatków. Pewnie w projekcie fajnie to wyglądało, ale przez to pieszy ma dość długą drogę do przejścia na drugą stronę. Albo szerokie arterie bez żadnego przejścia na bardzo długich odcinkach.

Szwendam się więc po mieście, jadę obejrzeć „stare miasto” i muzeum historii Dubaju, wjeżdżam na Burj Khalifa, oglądam pokaz Fontann Dubajskich i podziwiam The Dubai Mall, odbywam rejs po zatoce, a także jadę monorailem na słynną sztuczną wyspę Palma Jumeirah.

Image

Image

Image

Image


Czekając na lot do Manili odwiedzam na DXB salonik Ahlan. Robi wrażenie, można wziąć prysznic, wypocząć, a posiłki dostępne są z karty lub ze stołów. Alkohol bez ograniczeń.

Image

Image

Zbieram się na lot Cebu Pacific do Manili. Pierwszy raz będę leciał A330.
_________________
Przez Bliski Wschód i Kaukaz - Relacja z wyprawy do Turcji, Iranu, Armenii i Gruzji
Góra
 Relacje PM off
17 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 14 Sie 2022 16:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2018
Posty: 600
Loty: 158
Kilometry: 152 139
niebieski
Niech zgadnę było to w Styczniu 2020? ;)
_________________
Image
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 14 Sie 2022 21:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Kwi 2012
Posty: 1190
Loty: 46
Kilometry: 94 446
niebieski
Nie, to była jeszcze poprzednia tura forumowiczów-entuzjastów promocji Cebu, w listopadzie/grudniu 2018. ;)
_________________
Przez Bliski Wschód i Kaukaz - Relacja z wyprawy do Turcji, Iranu, Armenii i Gruzji
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 15 Sie 2022 14:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Kwi 2012
Posty: 1190
Loty: 46
Kilometry: 94 446
niebieski
Na locie Dubaj - Manila jest na tyle dużo wolnych miejsc, że nie ma problemu ze znalezieniem całego rzędu i położeniem się. Na pokładzie spotykam parę Polaków, którzy dalej lecą na Boracay, a także dwóch kolegów, których poznałem wychodząc z lotu KTW - DWC, i którzy byli częścią grupy z jaką pierwszej nocy zwiedzaliśmy Dubaj.

Image

Jako, że Cebu przełożyło mi lot do Sydney na dzień później, a w Manili ląduję przed południem, mam prawie dwa dni na poznanie, jak niektórzy nazywają, "najbrzydszej stolicy świata".
Łączę więc siły z rodakami i razem udajemy się taksówką do centrum. Tam kręcimy się początkowo bez większego celu łapiąc "klimat" miasta.

Image

Image

Image

Opony letnie.
Image

Kolega jest na tyle odważny, że kosztuje baluta (surowy płód kurczaka prosto ze skorupki). Ja nie miałem ochoty.

Image

Wieczorem zaglądamy do Intramuros, czyli wzniesionej przez Hiszpanów historycznej części starego miasta otoczonej murami.

Image

Image

Następnego dnia już sam decyduję się odwiedzić najważniejsze miejsca z przewodników. Korzystam z jeepneyi, które pełnią rolę komunikacji miejskiej. Nie jest jednak łatwo ogarnąć, który jedzie w pożądanym kierunku 8-)

Image

Zaglądam więc ponownie do Intramuros. Tam zwiedzam Katedrę Manilską, Kościół San Agustin wraz z muzeum, Fort Santiago, a także Rizal Park. Odwiedzam też Narodowe Muzeum Filipin.

Image

Image

Image

Razem ze mną Manilę postanowił odwiedzić przewodniczący Chińskiej Partii Ludowej Xi Jinping. Nie wiem czy był dokładnie w tych samych miejscach co ja, ale jego obecność spowodowała trudności w przemieszczaniu się.

Image

Kuchnia filipińska jest dość, hmm... specyficzna.

Image

Image

Wieczorem jadę do hostelu się umyć, a dalej metrem i jeepneyem na lotnisko.

Image

Image

Mam jeszcze trochę czasu do odlotu, więc zaglądam do salonika Marhaba. Jest raczej marny. Przekąski na zimno i napoje.

Image

Image

Do Manili wrócę niebawem, choć bardziej tranzytowo w drodze na Palawan, już wracając z Australii.
_________________
Przez Bliski Wschód i Kaukaz - Relacja z wyprawy do Turcji, Iranu, Armenii i Gruzji
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 15 Sie 2022 14:54 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 3879
Ojej, wspomnienia wróciły.
Razem z małżonkiem zrobiliśmy podobną trasę korzystając z promocji Cebu już w 2015 roku.
WAW - BUD
BUD – DWC
DXB – MNL
MNL – SYD
SYD – MNL
MNL – PPS
PPS - MNL
MNL – DXB
DWC – BUD
BUD - WAW / też razem 10 lotów :D

Z przyjemnością poczytam o Twojej przygodzie. Ciekawa jestem co Cię w tym wszystkim najbardziej urzekło.
Spędziliśmy kupę czasu w samolotach i na lotniskach (MNL aż 3 razy), i w Budapeszcie na powrocie już szczerze tesknniliśmy do domu.
_________________
Ιαπόνκα76
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 16 Sie 2022 11:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Kwi 2012
Posty: 1190
Loty: 46
Kilometry: 94 446
niebieski
@Japonka76
To ja zamiast wracać z Puerto Princessy popłynąłem promem na Coron (jeszcze lepszy island hopping), a później z Busuangi poleciałem na Luzon.
Tak, na lotniskach i w samolotach też spędziłem mnóstwo czasu, ale chętnie bym to powtórzył. ;)
_________________
Przez Bliski Wschód i Kaukaz - Relacja z wyprawy do Turcji, Iranu, Armenii i Gruzji


Ostatnio edytowany przez Pabloo, 16 Sie 2022 15:36, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
oskiboski lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 16 Sie 2022 15:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Kwi 2012
Posty: 1190
Loty: 46
Kilometry: 94 446
niebieski
Sydney

Podczas lotu Manila - Sydney pierwszy raz w życiu doświadczam dość dużych turbulencji. Wyobraźnia skażona przez "katastrofy w przestworzach" zaraz robi swoje. 8-)
Z otrzymaniem wizy nie ma problemów, na lotnisku wszystko przebiega szybko i sprawnie. Po wyjściu udaję się na autobus, który podwozi mnie na kolejkę do centrum. Tam melduję się w hostelu. Problemem za to staje się jet lag, w ciągu dnia robię się bardzo senny, a w nocy nie mogę spać. 10 godzin różnicy czasu oraz dwie noce spędzone w samolocie robią swoje.

Image

Sydney wita pochmurnie, choć przez resztę pobytu w Australii pogoda jest bardzo dobra (niebawem zaczyna się tu lato).
Pierwszego dnia spaceruję po centrum zbyt zmęczony na bardziej ambitne zwiedzanie.

Image

Image

Image

Jako, że pierwszy raz jestem w okresie przedświątecznym na półkuli południowej, jest dla mnie trochę surrealistycznym przeżyciem oglądanie choinek w lecie ;)
Image

Image

Kolejnego dnia decyduję się na rejs do Manly. Statki pływają często, a podziwianie miasta z wody jest całkiem przyjemne.

Image

Image

Image

Image

Na Manly Beach spotykam Szkota poznanego w hostelu. Jako że każdy z nas ma inne plany, po rozmowie rozdzielamy się i idziemy w swoją stronę. Nawet w Sydney można się przypadkiem spotkać.
Image

Image

Rozpoczynam spacer szlakiem "Manly Scenic Walkway". Jest to malownicza trasa prowadząca z plaży Manly do mostu Spit Bridge. Biegnie głównie wybrzeżem, choć wspina się również na okoliczne wzgórza. Przejście zajęło mi około 3,5 godziny. Gorąco polecam!

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Czyżby to agama?
Image

Następnego dnia zaczynam od wjazdu na Sydney Tower. Jest to podobnież najwyższa tego typu konstrukcja na półkuli południowej. Taras widokowy usytuowany jest na 279 m.

Image

Image

Image

Spacerując później zaglądam między innymi do Królewskiego Ogrodu Botanicznego. Odkąd wylądowałem w Australii, mam wrażenie, że wszystkie kolory przyrody są jakby bardziej nasycone. Zieleń zieleńsza, żółć żółtsza, a czerwień czerwieńsza. Ale tu już szczególnie!

Image

Image

Image

Image

Kontynuuję spacer w kierunku Opery.

Image

Image

Image

Image

Image

Tego dnia szukam jeszcze po sklepach adaptera do ładowarki telefonu. Niestety w Australii mają inne gniazdka.
Kolejny dzień spędzę w Górach Błękitnych, ale o tym w kolejnym poście.
_________________
Przez Bliski Wschód i Kaukaz - Relacja z wyprawy do Turcji, Iranu, Armenii i Gruzji
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 17 Sie 2022 13:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Kwi 2012
Posty: 1190
Loty: 46
Kilometry: 94 446
niebieski
Góry Błękitne

Image

Ostatni dzień w Sydney postanawiam spędzić w Górach Błękitnych. Do miasteczka Katoomba, gdzie rozpoczynają się szlaki piesze, można dojechać bezpośrednim pociągiem z dworca głównego w Sydney. Przez cały pobyt w Sydney korzystam z karty Opal, którą doładowuje się odpowiednią kwotą. Potem można korzystać z autobusów, promów i pociągów. Łącznie zapłaciłem 30 AUD.

Image

Katoomba to senne miasteczko położone u skraju Gór Błękitnych. A skąd nazwa "błękitne"? Podobno od poświaty, jaką często przybierają tutejsze stoki i wzgórza.

Image

Na szlaku można przejechać się kolejką linową kursującą pomiędzy punktami widokowymi, a także wjechać kolejką szynową skracając sobie spacer.

Image

Decyduję się na najdłuższą możliwą do wykonania w ciągu niecałego dnia trasę. Pogoda jest idealna na piesze wycieczki.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Słynne "Trzy Siostry".
Image

Image

punkt widokowy
Image

Stacja kolejowa w Katoombie.
Image

Po powrocie do Sydney wybieram się jeszcze na spacer po centrum. Idę przejść się po Sydney Harbour Bridge. Niestety wejście na pylony jest otwarte do 17. Pozostaje mi tylko przejść się mostem i porobić zdjęcia.

Image

Z samego rana wybieram się za to na lotnisko. Czeka mnie lot do Melbourne. Sydney zapamiętam jako piękne i zielone miasto, w którym tydzień byłoby mało.

Image

Image

Lecę liniami TigerAir. Za lot zapłaciłem 275 zł. Czeka na mnie standardowy B738.
Image
_________________
Przez Bliski Wschód i Kaukaz - Relacja z wyprawy do Turcji, Iranu, Armenii i Gruzji
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 19 Sie 2022 18:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Kwi 2012
Posty: 1190
Loty: 46
Kilometry: 94 446
niebieski
Melbourne

W Melbourne nie mam wiele czasu, do tego aktywne zwiedzanie bardzo utrudnia jetlag. Miasto, tak jak zresztą Sydney, jest bardzo zielone, bogate w parki i ogrody.

Królewskie Ogrody Botaniczne
Image

Image

Mnóstwo podobnie urokliwych ścieżek jest w Melbourne.
Image

Dworzec główny w Melbourne - Flinders Street Station.
Image

Image

Image

Image

przystań w Melbourne
Image

Image

Korty Australian Open. Niestety do turnieju jeszcze ponad miesiąc.
Image

Image

Przy okazji spaceru w centrum zwiedzam parlament stanowy Wiktorii. Z tego co pamiętam było to darmowe, jednak trzeba zwiedzać w grupach z przewodnikiem.
Image

Image

Image

Jako, że mijałem bibliotekę miejską, pomyślałem, że sprawdzę jak wygląda australijska.
Image

Sanktuarium Pamięci
Image

Image

Katedra św. Pawła
Image

Sporo kręcę się po centru, spaceruję, jeżdżę miejskim tramwajem, ale na koniec mam poczucie niedosytu. Tak jakbym niewiele tu zobaczył. Drzemki w ciągu dnia spowodowane jetlagiem niewątpliwie dały się we znaki.
Trzeciego popołudnia udaję się autobusem na lotnisko, by wreszcie polecieć do Manili, a dalej na Palawan. Podobnie jak w Sydney nie decyduję się na skorzystanie z PP, gdyż jak to w australijskich salonikach bywa, trzeba dopłacić.

Na miejscu już stoi "moja maszyna".
Image

Choć chciałbym kiedyś taką polecieć.
Image
_________________
Przez Bliski Wschód i Kaukaz - Relacja z wyprawy do Turcji, Iranu, Armenii i Gruzji
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 9 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group