Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 50 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#41 PostWysłany: 12 Lip 2019 20:22 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Jak chwalić Iran, to już na całego.
Niektórzy twierdzą, że w tym kraju kobiety nie mogą uprawiać porannego joggingu.
A tu proszę:
Załącznik:
DSC01615.JPG

Można? Można.

=====================================================

Ponieważ nie mieliśmy ochoty na kolejną całodzienną jazdę, znaleźliśmy miejsce na nocleg w połowie drogi między
Isfahanem a Qom.
Abyaneh leży tylko pozornie niedaleko głównej drogi - blisko jest tylko w poziomie.
W pionie natomiast trzeba się wspinać serpentynami przez blisko godzinę, bo Abyaneh, okazało się, jest w górach.

To najmniejsza miejscowość, jaką nam przyszło odwiedzić w Iranie.
Dla równowagi tutejszy hotel był największy i miał bardzo oryginalną nazwę: "Abyaneh".
Lepiej byłoby, żeby nazywał się "Pod gadającą papugą" - niebieski ptak, który mieszka tu obok recepcji, jest
najsympatyczniejszym członkiem personelu.
Najlepiej też mówi po angielsku - "hello", "good morning", "how are you" itd., trzeba tylko wpaść mu w oko.
Inni zatrudnieni tutaj tego nie potrafią.

Przyjazd do Abyaneh nabrał sensu dzięki Hosseinowi.
Wprawdzie wioska jest stara, bo ma ponad tysiąc lat, pod blachą falistą urok domów z czerwonej gliny jednak się zatraca.
Mimo to ludzie dość licznie tu przyjeżdżają ale nie dla zabytków tylko na piknik.
Okolica temu sprzyja a w grilowaniu Irańczycy są dobrzy.
Hossain namówił nas już w Isfahanie, żeby kupić wszystko co trzeba, mieliśmy więc nawet wachlarzyk do machania, żeby
węgiel się lepiej palił.
Wachlarzyk ów, jak większość przedmiotów codziennego użytku tutaj, był w barwach narodowych.

Wkoło Abyaneh są góry, góry są ładne, śnieg w górach się skrzy, więc ogólnie też jest ładnie i miejsca do grilowania
również ładne - w sumie więc można tu przyjechać.
Załącznik:
DSC01616.JPG

Załącznik:
DSC01617.JPG

Załącznik:
DSC01619.JPG

Załącznik:
DSC01621.JPG

Załącznik:
DSC01635.JPG

Załącznik:
DSC01639.JPG

Załącznik:
DSC01650.JPG

Załącznik:
DSC01653.JPG

Załącznik:
DSC01667.JPG

Załącznik:
DSC01670.JPG

Załącznik:
DSC01671.JPG

Załącznik:
DSC01672.JPG

Załącznik:
DSC01673.JPG

Załącznik:
DSC01674.JPG

Załącznik:
DSC01676.JPG

Załącznik:
DSC01677.JPG

Załącznik:
DSC01679.JPG

Przy drodze do wioski jest taka niepozorna budka.
Można w niej zamówić bardzo dobra kawę albo herbatę.
Budka oferuje wszystkim swoim gościom hotspota - gdybyście byli w Abyaneh, na pewno Wam się tu przyda,
bo w hotelu Internet jest popsuty.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#42 PostWysłany: 14 Lip 2019 10:35 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Gdyby tak nie oglądać całego Iranu w czternaście dni, tylko spędzać czas spokojnie i miło - to chyba najlepiej
wybrać się do Kashan.
Mają tu ośnieżone góry na horyzoncie, perskie ogrody, wielki i bardzo stary bazar, mnóstwo zabytkowych domów,
źle powiedziane - pałaców kupieckich, i dużo, bardzo dużo wody różanej oraz olejku, też z róż.
Kashan z tych kwiatów słynie i każdy w Iranie wie, że jak wąchać róże, to w Kashan.
Załącznik:
DSC01735.JPG

Załącznik:
DSC01710.JPG

Załącznik:
DSC01718.JPG

Załącznik:
DSC01723.JPG

Załącznik:
DSC01724.JPG

Tymczasem, gdy wdepnąć tu po drodze, powodów do specjalnych zachwytów nie będzie.
Ogrody Fin? No ładne, ale podobne były w Shiraz.
Bazar? Oooo... bazarów to widzieliśmy w Iranie już tyle... Jeszcze jeden mamy oglądać?!
Domy kupców?
A nie - tym razem powodów do grymaszenia nie ma, wcześniej czegoś takiego nie było okazji zobaczyć.
Urodą i rozmachem przerastają wszelkie oczekiwania.
Załącznik:
DSC01732.JPG

Załącznik:
DSC01745.JPG

Załącznik:
DSC01746.JPG

Pisałem o "domach kupców" ale sumienie nie daje mi spokoju.
Niestety - muszę się przyznać.
Widziałem tylko jeden.
U progu następnego pałacu dziewczyny zakomunikowały, że one tam nie chcą wejść tylko czym prędzej udać się na bazar.
To było ABSOLUTNIE BEZ SENSU, targowisk widzieliśmy bez liku, chustki nie mieściły się już w walizce a stoiska na bazarach
wczesnym popołudniem tutaj zamykają na głucho i idą odpoczywać.
Tłumaczenia, groźby, szantaż - nie pomogły, poszliśmy oglądać nieczynne kramy.

Cierpiałem.

W opustoszałym labiryncie niezliczonych korytarzy hulał przeciąg, echo niosło odgłosy naszych kroków, tylko od czasu do czasu
ciszę przerywało łopotanie skrzydeł przepłoszonych gołębi.
Poza strażnikiem labiryntu, którego minęliśmy przy wejściu kwadrans temu - nie było żywego ducha.
Załącznik:
DSC01765.JPG

Załącznik:
DSC01768.JPG

Załącznik:
DSC01769.JPG

Załącznik:
DSC01773.JPG

Gdy tak zastanawiałem się, na zmianę, jak się z tej plątaniny zakamarków wydostać, skoro nie ma nawet kogo zapytać o drogę
i po jakie licho tracimy tu czas trafiliśmy w końcu na jedne, jedyne uchylone drzwi.
W półmrok korytarza wydobywało się spoza nich światło, ktoś tam w środku się kręcił.
Na drzwiach pisało: "Łaźnia".

Łaźnia to tu była ale sto lat temu.
Po trzęsieniu ziemi rury się popsuły a wnuk prawnuka założyciela kąpielowego biznesu żeby ratować sytuację zajął się
zorganizowaniem restauracji.
Ponieważ było niemal całkiem pusto miał dla nas czas, posiedzieliśmy, pogadali i dobrze zjedli.
Gdyby ktoś był w Kashan, koniecznie niech tu zajrzy, chociaż nie mam pojęcia, jakim cudem miałby tu trafić.
Załącznik:
DSC01774.JPG

Załącznik:
DSC01775.JPG

Tak, najwyraźniej zadziałała kobieca intuicja.
Jeżeli z natury rzeczy nie można samemu być posiadaczem takiej intuicji a ktoś w pobliżu ją ma, to trzeba z tego korzystać.
Najwidoczniej przeczucie, bo przecież nie zdrowy rozsądek nas tu przyprowadziło a przekroczenie progu w/w drzwi zmieniło wizytę
w Kashan z "takiej sobie" w "niezapomnianą".

To herbata po irańsku:
Załącznik:
DSC01778.JPG

Składniki: herbata właściwa, ciasteczko, cukier szafranowy, cukier zwykły, cynamon, woda różana, figi.

A tu obiecane jaja noworoczne z Kashan:
Załącznik:
DSC01783.JPG


Późnym popołudniem dotarliśmy do Qom znajdującego się przy granicy pomiędzy Iranem i Iranem.Ref.
Załącznik:
DSC01784.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#43 PostWysłany: 14 Lip 2019 20:49 

Rejestracja: 05 Mar 2017
Posty: 485
srebrny
ale dawkujesz te emocje...
_________________
Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#44 PostWysłany: 17 Lip 2019 21:23 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Niewiele brakło i dociągnąłbym do końca, bo Qom to ostatni punkt irańskiego programu.
Przerwa niezaplanowana.
Przepraszam. :oops:

============================================

- Do Qom? A nie wolelibyście w Kashan sobie posiedzieć? - dziwił się Hossain.
A na pytanie, czy tam rzeczywiście nie ma nic ciekawego, składał ręce, oczy wywracał ku niebu a następnie kiwał
głową z dezaprobatą.
W podobny sposób zareagowały pewnie jeszcze ze dwie osoby z Iranu, które pytały nas o plan podróży.
Wyglądało na to, że lepiej się tam nie pokazywać, bo niekoniecznie będzie się mile widzianym gościem.

Wszystko to złożyło się na przypuszczenie, że miasto jeśli już nie jest położone w Iranie.Ref, to przynajmniej leży blisko jego granicy.

Rzeczywiście, Qom jest w Iranie symbolem ortodoksyjnego islamu: wielkie sanktuarium, setki skupionych wokół niego szkół koranicznych,
miliony pielgrzymów przybywających do grobu Fatimy, siostry ósmego imama Rezy.
Stąd Chomeini wyruszył na podbój kraju, tutaj ciągle rodzą się decyzje wpływające na przyszły los wszystkich Irańczyków.
Tutaj wreszcie jest gniazdo jastrzębi, gotowych w imię religijnych utopii pchać kraj w konflikty ze światem, bez względu
na skalę ewentualnych konsekwencji.
Załącznik:
DSC01785.JPG

Załącznik:
DSC01790.JPG

Nic dziwnego zatem, że ci mniej zaangażowani religijnie Qom omijają szerokim łukiem a w dobrej wierze to samo radzili i nam.

Wyszło na to, że nie należy się z góry zrażać.
Sanktuarium jest nadzwyczajne, chyba najciekawsze miejsce, jakie było nam dane w Iranie zobaczyć.
Na teren świątyni, jeżeli tylko zostaniemy zidentyfikowani jako cudzoziemcy, a o to trudno nie jest, możemy wejść tylko jedną, dedykowaną
do tego celu bramą, w towarzystwie przewodnika.
Załącznik:
DSC01795.JPG

Załącznik:
DSC01798.JPG

Załącznik:
DSC01812.JPG

Załącznik:
DSC01821.JPG

Załącznik:
DSC01822.JPG

Załącznik:
DSC01825.JPG

Załącznik:
DSC01826.JPG

Mohamed, który nas oprowadzał był uczniem jednej ze szkół koranicznych, sympatyczny człowiek, świetnie mówiący w kilku językach.
Trochę było mi go szkoda, znajdował się biedak między młotem i kowadłem.
Z jednej strony miał demonstrować przyjazne oblicze islamu, z drugiej strony znajdował się pod okiem ludzi tłumnie wypełniających
plac sanktuarium.
A wśród nich najwidoczniej nie brakowało takich szczególnie "świętych", bo wyraźnie nie podobała się im nasza obecność i składali
u Mohameda w tej sprawie reklamację, a ten im za każdym razem cierpliwie tłumaczył, że tak ma być.
Załącznik:
DSC01835.JPG

"Świętość" u pielgrzymów jest tutaj najwidoczniej zastępowana "sprawami ziemskimi" kilkaset metrów dalej.
Złoto, złoto, złoto, złoto, złoto, złoto, złoto .....
Takiej ilości sklepów z biżuterią, takiego przepychu i bogactwa, jakie leży na wystawach jubilerów otaczających świątynię Fatimy -
do tej pory nie widziałem.
Nawet Hosseinowi, który chyba w Qom był pierwszy raz w życiu, w końcu miejsce zaczęło się podobać.
Załącznik:
DSC01848.JPG

Zdecydowanie - tutaj Iranu.Ref też nie było.
Nie pozostało nie innego, tylko zakończyć poszukiwania i wracać do domu.

To koniec relacji.
Bardzo dziękuję wszystkim, którym chciało się tu zajrzeć, dziękuję za polubienia i posty.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
17 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#45 PostWysłany: 25 Lip 2019 09:59 

Rejestracja: 06 Sie 2014
Posty: 294
Loty: 55
Kilometry: 133 290
niebieski
Wspaniała relacja, czytałem z wypiekami na twarzy, gratuluję i zazdroszczę wspaniałem wyjazdu. Do Szachinszacha i Perseopolis, dorzuciłbym jeszcze dwie pozycje "must read" przed wypadem do Iranu - Shirin Ebadi - Broniłam ofiar - oraz Wojciecha Giełzyńskiego - o ile odpuscilbym - Rewolucję w imię Allaha to "Szatan wraca do Iranu" jest wg obowiązkowe.
Góra
 Relacje PM off
TikTak lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#46 PostWysłany: 29 Lip 2019 18:22 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Dziękuję za miłe słowa i podpowiedź lektury.
Właśnie kupiłem na Allegro "Szatan wraca do Iranu", wersja w twardej okładce 3.- PLN
Cieszyć się z tego czy raczej płakać? :?
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#47 PostWysłany: 31 Lip 2019 21:07 

Rejestracja: 31 Lip 2019
Posty: 1
Super relacja, krótkie komentarze i sporo zdjęć, fajnie się czyta. Mógłbyś podzielić się namiarami na Hosseina, oraz jakimiś informacjami odnośnie ceny? Z góry dzięki
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#48 PostWysłany: 08 Sie 2019 07:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Lip 2013
Posty: 278
srebrny
@TikTak, będę się powtarzać, ale już trudno - uwielbiam Twoje relacje! Świetny styl pisania, trafiasz słowami dokładnie "w punkt". Zmieniłabym tylko jedno - wyjeżdżaj częściej i częściej to opisuj :)
Dziękuję za relację i za mnóstwo przyjemności, którą miałam przy czytaniu :)
Pozdrawiam!
_________________
magiczna-torpeda-akcja-na-dom-dziecka-w-nepalu,18,108915
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#49 PostWysłany: 15 Sie 2019 15:06 

Rejestracja: 05 Mar 2017
Posty: 485
srebrny
@TikTak gratulacje!!
super relacja i oby się udało roczną!
_________________
Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej
Góra
 Relacje PM off
TikTak lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Iran vs. Iran
#50 PostWysłany: 15 Sie 2019 23:34 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 226
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Bardzo, bardzo dziękuję za ciepłe słowa.
Nie macie pojęcia, jak się cieszę, że chcecie przeczytać, to, co mam do powiedzenia.
To tak, jakby podróżować razem.
A wiadomo, że razem jest lepiej:D
Pozdrawiam serdecznie.
Tomek
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 50 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: BoardReader [Bot], CommonCrawl [Bot] oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group