Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 50 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
#41 PostWysłany: 29 Lis 2022 20:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 6684
HON fly4free
Jako się rzekło, oto ostatni odcinek...

Na lotnisko docieram za 98 BRL. Godzina 15:00 jest dobrym wyborem, bo nie ma jeszcze wielkiego ruchu po godzinach pracy.
Oddaję bagaż i z 3 kartami pokładowymi w srebrno-czerwonej obwolucie udaję się na lot.

Image

Tak, jeśli człowiek chce się przelecieć tanio pierwszą klasą za mile Miles&More, to trasa GRU-FRA jest dobrym na to sposobem. Wyniosło mnie to 190 zł (oczywiście + stosowna liczba mil). Na podstawie różnych relacji i opinii zdaję sobie sprawę, że ten lot jest spóźniony o ładnych kilka lat, jeśli nie o dekadę. Pierwsza klasa Lufthansy jest już niestety pod wieloma względami nadgryziona zębem czasu (zwłaszcza rozrywka pokładowa), co sytuuje ją w ogonie w wyścigu o miano tych najlepszych. Tak się przynajmniej mówi. Dziś sprawdzę to na własnej skórze, choć ocena będzie bardzo kulawa, bo nie mam empirycznego porównania z innymi produktami pierwszoklasowymi.

Na razie udaję się do bardzo przyjemnego saloniku Espaco Banco Safra. To ten za szybami.

Image

Raz już tu gościłem i doświadczenie to było bardzo dobre. Dziś jest nieco tłoczniej, ale nie wplywa to negatywnie na moje odczucia. Jest duży wybór jedzenia i napojów, wygodne fotele, estetyczny wystrój, przestrzeń. Czegóż chcieć więcej :) ?

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Przyszła wielka burza i boarding jest opóźniony o co najmniej 20 minut. Sao Paulo płacze za mną rzewnymi łzami :D
Ostatecznie opóźnienie wydłuża się do pół godziny, ale mogę już zdążać do czubka jambo jeta. Moje miejsce jest tam, gdzie pierwsze cztery okienka po lewej stronie.

Image

Image

Po wejściu na pokład, z niemałym zdziwieniem stwierdzam, że kabina pierwszej klasy jest w pełni obłożona. To niby tylko 8 foteli, no ale jakby nie patrzeć, lot w każdym z nich kosztuje kilka solidnych tysięcy euro, więc wygląda na to, że bogatych wciąż nie brakuje. Bo jakoś na takich jak ja ciułaczy mil, to mi współpasażerowie nie wyglądają. Choć muszę dodać, że i ja się trochę maskuję. Założyłem nawet białą koszulę (taką wakacyjną, nie od garnituru), więc kto wie, co o mnie myślą (zwłaszcza, gdy widzą mój ekstrawagancki zestaw: biała koszula + niemały plecak :D ).

Image

Image

Ewenementem jest niemieckojęzyczna para małżonków nieco starszych ode mnie, którzy wkraczają na pokład w ferworze kłótni.
"Wolałabym lecieć w ekonomicznej, niż z tym dziadem obok" - mówi w którymś momencie małżonka - no i faktycznie, gdy oglądam się do tyłu już po starcie, widzę, że gdzieś ją wywiało. Twarda sztuka.

Mam miejsce 1K. Wraz z tym pod numerem 1A, uchodzi ono za najlepsze w pierwszej klasie LH w B747. Jestem na dolnym pokładzie, pod kokpitem pilota, w miejscu, w którym kadłub samolotu zwęża się ku dziobowi, dzięki czemu z okien jest również leciutki widok do przodu. Poza tym, dzięki usytuowaniu całkowicie z przodu, jestem tu (wraz z 1A) w zupełnym odseparowaniu od innych, zwłaszcza gdy po osiągnięciu wysokości przelotowej można już podnieść boczną, ogromną przegrodę, w którą wyposażony jest każdy fotel. To usytuowanie jest naprawdę doskonale. Gdy w kwietniu wracałem z Seulu i trafiłem do tej samej kabiny (tyle że bez serwisu First Class), dostałem miejsce 3D, przy którym ciągle się ktoś kręcił. Było tam bez porównania gorzej.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Pasażerów obsługują dwie przesympatyczne i troskliwe stewardesy pod 60-tkę. Widać, że mają ogromne doświadczenie. Z każdym miło gawędzą, a przynajmniej podejmują próbę (bo pasażer po przeciwnej stronie kadłuba to raczej gbur), dopytują o dokładki i dolewki, ścielą łóżko pod nieobecność pasażera, tak że czeka już na niego gotowe w optymalnym do tego momencie. No i wreszcie dostaję pełną piżamę (a nie tylko górę, jak w czasie innego niedawnego lotu Lufthansą). I to nie byle jaką... Porsche Design :D . Istna sielanka. Jedzenie jest również znakomite (w przeciwieństwie do zdjęć :D ).

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Śniadanie poprosiłem dość skromne, bo więcej już bym nie wcisnął.

Image

Dla zainteresowanych, pełne menu:

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Przez cały rejs można bezpłatnie korzystać z całkiem sprawnego internetu.

Image

Kto wie, może kod jeszcze działa ;)

Image

Dla pełnego obrazu, jeszcze jedna z chyba 3 toalet wyłącznie dla F.

Image

Image

Image

Powoli zbliżamy się do Frankfurtu. Już sam widok niemal całkiem nagich drzew przyprawia mnie o drgawki.

Image

Image

Image

Żegnam się serdecznie z załogą. To był świetny lot. Wyspałem się, jak otoczona dobrą opieką dzidzia. Za wyjątkiem archaicznego (w porównaniu z systemami u konkurencji) monitora, który przy podniesionych żaluzjach nie nadaje się w zasadzie do użytku, cała reszta jest świetna. Od super wygodnego łóżka, przez jedzenie, aż po załogę, która jest miła, uczynna i bardzo profesjonalna (ale w żadnej mierze usztywniona). Nie wiem, czy będę miał jeszcze kiedyś skorzystać z niemieckiej 1. klasy, ale z czystym sumieniem ją polecam (z oczywistych względów nie wszystkim, bo u niektórych mogłaby wystąpić wysypka uczuleniowa ;) ).

Opuszczam samolot, przechodzę kontrolę paszportową i zamiast udać się do strefy tranzytowej i polecieć z niej dalej, wychodzę na zewnątrz (w mojej białej koszuli izolacja termiczna jest na minimalnym poziomie) i kieruję się w lewo. Ok. 200 m dalej wchodzę do oddzielnego terminala dla pasażerów pierwszej klasy, by spędzić tu kilka godzin. Pierwotnie miałem aż 20-godzunny postój we Frankfurcie, który miałem zamiar poświęcić na degustację lub przetestowanie wszystkiego, co możliwe w tym miejscu (łącznie z wypożyczeniem Porsche, mimo że już od dawna nie jest bezpłatne), ale Lufthansa splatała mi psikusa i anulowała wieczorny lot do Gdańska, przenosząc mnie na lot startujący już godzinę po przylocie z Sao Paulo. Szybki szacher macher i zmieniłem to tak, że ok. 16:00 polecę do Monachium i dopiero wtedy do Gdańska. Cóż, jak już człowiek raz leci w F Lufthansy, to dajcie mu chwilę na słynny terminal :D .

Co tu dużo gadać... Miejsce jest świetne, choć:
1) łazienka z wanną - z której miałem chęć skorzystać - jest tylko jedna i ciągle zajęta, więc muszę skorzystać z takiej z prysznicem,
2) już w samolocie do Monachium orientuję się, że nie zostałem obdarowany kaczuszką! A ponoć jest nowy, mundialowy model :(

Image

Image

Image

Image

Image

Mimo wpadek łazienkowo-gumowych, doświadczenie jest faktycznie pierwszoklasowe, zwłaszcza w warstwie gastronomicznej. Sałatka z krewetek, tatar z łososia, czy Tom Ka Gai są pyszne. Natomiast stek z Urugwaju dostarcza mi doznań takich, jak żadne mięso zjedzone do tej pory, łącznie z niedawnymi argentyńskimi. Jest po prostu doskonały!

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

W trakcie mojej wizyty odbywa się mecz Niemcy - Japonia. Wychodzę na 5 minut przed końcem, przy stanie 1 : 2. Może lepiej, przynajmniej nie obserwuję smutku w terminalu po końcowym gwizdku (bo Japończyka, który mógłby się cieszyć nie ma tu żadnego). Patrząc przez okno zastanawiam się, czym podwiozą mnie do samolotu...

Image

...na szczęście nie radiowozem :D

Image

Image

Lot do Monachium, to krótka piłka okraszona sernikiem.

Image

Image

W soniku SEN w MUC jest tak tradycyjnie, że odpuszczam sobie zdjęcia - tyle już tu o nim było... I pominąłbym go zupełnie milczeniem, gdyby nie jedna rzecz. Sery! Wzbudzają moje zainteresowanie dość późno, a tu taka miła niespodzianka. Jest 5, czy 6 rodzajów i każdy świetny, choć w sumie niepozorne. A jeden z nich, przykryty gałązkami rozmarynu i przesiąknięty jego aromatem to mistrzostwo. A może po prostu po Ameryce Południowej każdy ser wydaje mi się świetny?

W czasie lotu do Gdańska konsumuję ostatni posiłek tego wyjazdu. Nie wiem, jakim cudem mieszczę w sobie jeszcze i to.

Image

Tak oto, tym mało może wysublimowanym akcentem kończy się moja podróż, w której odwiedziłem dwie Ameryki.
W USA postawiłem stopy po raz pierwszy w życiu i było to wspaniałe doświadczenie, za wyjątkiem może kosztów nowojorskiej gastronomii. "Wielkie jabłko" to fascynujące miasto, które nie ma sobie równych. To na pewno nie była moja ostatnia wizyta tamże.
Ameryka Południowa gościła mnie już kilkukrotnie, choć w Argentynie (nie licząc dwóch krótkich wizyt w Iguassu), miałem swój debiut. Zarówno Buenos Aires, jak i północno-zachodnia część kraju sprawiły na mnie wielkie, pozytywne wrażenie. A że na dodatek tanio tam, jak mało gdzie, mój powrót do Argentyny jest również nieunikniony.

Niektórzy czekają może na podsumowanie finansowe, ale powinniście już wiedzieć, że mało jestem skrupulatny w archiwizowaniu wydatków. Mogę tylko stwierdzić, że był to jeden z najtańszych moich dalekich wyjazdów. Wydałem ok. 6500 PLN, w tym koszty:
1) przelotów, a w zasadzie podatków i opłat od biletów - nagród, choć dwa przeloty były kupione normalnie (AEP-SLA-AEP),
2) wynajęcia auta i paliwa do niego,
3) noclegów (choć większość bezkosztowo-punktowo),
4) jedzenia, wstępów, komunikacji publicznej i pamiątek.

Przy obecnej inflacji, kursach walut wydaje mi się to bardzo niewielką kwotą.

Dziękuję wszystkim, którym chciało się śledzić losy tego wyjazdu. Mam nadzieję, że jakieś informacje tu zamieszczone przydadzą się komuś przy planowaniu podróży do tych rejonów :)

A na sam koniec przypominam o mojej szczodrej propozycji :D

drobna-waluta,17,101607&p=1570717#p1570717

Koniec.


Ostatnio edytowany przez tropikey 30 Lis 2022 18:09, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off
25 ludzi lubi ten post.
7 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#42 PostWysłany: 29 Lis 2022 22:13 
Moderator forum

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1504
@tropikey, dlaczego nie skorzystałeś z FCL w MUC?
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
tropikey lubi ten post.
 
 
#43 PostWysłany: 29 Lis 2022 22:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 6684
HON fly4free
Się kurde znalazł uważny czytelnik :D
Wstyd się było przyznać, więc już o tym nie wspomniałem... Jakby to ująć... Na to, że mogłem to zrobić wpadłem dopiero w samolocie do GDN. Nie wiem dlaczego, ale lecąc z FRA do MUC założyłem sobie, że tam już wstępu nie mam.
Góra
 Relacje PM off  
 
#44 PostWysłany: 29 Lis 2022 22:52 
Moderator forum

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1504
Cała relacja teraz :(


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#45 PostWysłany: 30 Lis 2022 02:52 

Rejestracja: 08 Kwi 2022
Posty: 29
Całkiem możliwe że mogliśmy się minąć na lotnisku AEP 18.11, z tym że ja leciałem do El Calafate.
Kolejka rzeczywiście była taka że się załamałem, na szczęście po chwili pracownik lotniska wyciągnął z kolejki podróżnych na mój lot, do osobnego punktu check-in.

Co ciekawe, do Salty lecialem kilka dni później i wtedy był luz.
Góra
 Relacje PM off
tropikey lubi ten post.
 
 
#46 PostWysłany: 30 Lis 2022 06:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 6684
HON fly4free
I jak w Twoich oczach wypada porównanie obu regionów?
Góra
 Relacje PM off  
 
#47 PostWysłany: 30 Lis 2022 12:04 

Rejestracja: 16 Sty 2011
Posty: 6132
HON fly4free
Co do obłożenia w F @tropikey: oczywiście część miejsc jest sprzedawana (za cash albo mile- mile to też waluta, nie zapominajmy o tym; to nie jest żaden "darmowy" czy "nagrodowy" bilet jak często to się usiłuje prezentować ;-)), ale druga część często jest z upów - upy biorą się generalnie oczywiście z wypełnienia biznesu, ale też różnie z tym jest. Praktyczny przykład spoza protokołu: jest powiedzmy 2 pracowników linii wracających z urlopu na stby do C a kabina jest full - co się robi? Przenosi przy gejcie dwóch płatnych paxów z C do F (wg godności, czyli zaczynając od HON o ile są na liście) i w ten sposób tworzy dostępność dla tych z stby ;)
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#48 PostWysłany: 30 Lis 2022 20:34 

Rejestracja: 08 Kwi 2022
Posty: 29
Obydwa regiony ładne, górzyste.
W Patagonii byłem w dość turystycznych miejscach, takich jak El Chalten, Perito Moreno.
W Salce pojechałem do większej dziczy - opuszczonych wiosek i kopalń na zachód od San Antonio de los Cobres.
Góra
 Relacje PM off
tropikey lubi ten post.
 
 
#49 PostWysłany: 07 Gru 2022 19:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lip 2014
Posty: 1180
Loty: 86
Kilometry: 165 923
srebrny
Relacja wręcz nadziana przydatnymi uwagami i ciekawymi obserwacjami, a do tego pisane "live", to kawał dobrej roboty :o

Pytanie techniczne: czym robiłeś zdjęcia? Szczególnie te czernie z NY sprawiają wrażenie:
tropikey napisał(a):
Image
_________________
Moje relacje: Bolonia & Trapani 2022Münster 2022
Góra
 Relacje PM off
tropikey lubi ten post.
 
 
#50 PostWysłany: 07 Gru 2022 20:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 6684
HON fly4free
Dziękuję za miłe słowa :)
Oby jak najwięcej osób skorzystało!

A co do zdjęć, to... telefonem :) Huawei P20 Pro, więc już powoli robi się emeryt, na dodatek poobtłukiwany tu i ówdzie.
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 50 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group