Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 17 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 03 Lis 2020 00:11 

Rejestracja: 22 Lip 2015
Posty: 481
srebrny
-- 03 Lis 2020 00:47 --

Kiedy myślimy o długiej podróży w pociągu, od razu nasuwa się myśl o słynnej Kolei Transsyberyjskiej. Z wielu powodów nie jest to opcja odpowiednia dla wszystkich, dlatego chciałbym Wam dzisiaj przedstawić pewną alternatywę, podróż przez USA. Wrażenia z jazdy, a także koloryt jazdy, szczególnie w najtańszej taryfie będą nieporównywalne, ale mimo wszystko warto się wybrać, by wrócić do czasów, w których podróżowało się powoli. Część forumowiczów wspominało nasze kilkudziesięciogodzinne autobusowe podróże - (tutaj). Postanowiłam napisać o swojej, zajęło mi to pół roku, ale się udało.
Moja podróż rozpoczęła się w San Francisco, a zakończyła w Bostonie, ale dostępnych jest kilka innych opcji. Możemy wyjechać także z Los Angeles lub Seattle i udać się w podróż do Nowego Jorku czy Waszyngtonu. Zawsze(?) trafimy jednak na przesiadkę w Chicago. Trasa, którą wybrałem jest najpopularniejsza, choć większość kończy swoją przygodę w wietrznym mieście, albo jeszcze wcześniej. Całość kosztowała mnie ponad 230$, bo czekałem, aż wartość dolara spadnie, uśpiony bardzo dużą dostępnością biletów w najtańszej taryfie nawet na bliskie terminy. Najniższa cena to jednak 193$. Przejazd składa się z dwóch elementów. Pierwsza to słynny "California Zephyr".
Załącznik:
trasa.png
Powyżej widać trasę z zaznaczonymi przystankami. Podróż zaczynamy w Emeryville, znajdującym się po drugiej stronie zatoki San Francisco, niedaleko od zakończenia San Francisco–Oakland Bay Bridge. Pociąg odjeżdża codziennie o 9:10 i po 51 godzinach i 40 minutach dojeżdża do Chicago o 14:50 czasu lokalnego dwa dni później. Tak przynajmniej mówi rozkład, ale należy się spodziewać opóźnień. Szczegółowy rozkład/ulotka informacyjna dostępny jest na stronie - Amtrak. Brzmi jak koszmar, ale po mimo całkowitego odcięcia od świata (brak wifi, a więc w moim przypadku internetu. Trzeba jednak zaznaczyć, ze na trasie występują problemy nawet ze standardowym zasięgiem) i samotnego podróżowania, byłem zachwycony. Cały dzień patrzyłem się przez okno i czytałem.

Przejazd kosztuje od 139$ za klasę ekonomiczną, za 550$(1.os)-790$(2 os.) dostaniemy łóżko w pokoju 2-os. Jeśli chcemy mieć jeszcze własną łazienkę, to musimy się liczyć z wydatkiem ponad 1000$. Ceny nie są stałe i zmieniają się w czasie, ale raczej w górę. Kiedy jechałem dostępne były 3 miejsca odbioru w San Francisco, teraz (chyba chwilowo) jest tylko jeden. Przejazd autobusem na stację kolejową kosztuje ok. 1$ i jest na jednym bilecie z pociągiem.

:!: Nie stawienie się na pierwszym odcinku, nawet jeśli jest to autobus, może skutkować anulacją dalszej podróży. Niema natomiast problemu z darmową zmianą przez infolinię jeśli jednak chwielibyśmy sami dojechać na stację kolejową. :!:
Załącznik:
stacja.jpg
No dobra, a co dostaniemy w cenie przejazdu w economy? NIC. Jest siedzenie i tyle, posiłki i napoje nie są zapewnione. Tak naprawdę nie jest jednak, aż tak źle, bo w wagonach są dystrybutory z wodą, a siedzenie wyposażone są w gniazdka. Nie musimy się również martwić o nasz bagaż, możemy go odprawić na stacji początkowej, ale nie musimy, bo w pociągu jest miejsce jeśli wolimy korzystać z bagażu w czasie podróży.. W cenie są 2 walizki po 22,5kg każda i jeszcze jeden bagaż podręczny do 12kg.
Załącznik:
miejsce-na-bagaż.jpg
Załącznik:
woda.jpg
Załącznik:
rozłożony fotel.jpg
Załącznik:
segregujemy śmieci.jpg
Wagony są dwupiętrowe, większość foteli znajduje się na poziomie górnym. To dobry wybór, bo pozwala lepiej podziwiać krajobraz. Miejsca jest bardzo dużo. Fotele są szerokie i choć nie rozkładają się do pozycji całkowicie leżącej pozwalają na komfortowy sen. Pociąg nie jest zazwyczaj jakoś bardzo oblegany, więc jest możliwość posiadania na własność dwóch miejsc, ale naprawdę nie jest to konieczne by wypocząć.
Załącznik:
pociąg w środku.jpg
Załącznik:
fotele.jpg
Załącznik:
wagon-nocą.jpg
Na parterze znajduje się kilka łazienek, w moim wagonie była też taka dla inwalidów, w której łatwiej się było ogarnąć, bo niestety brak pryszniców dla biedaków. Prysznice są dla łóżkowców. Ciekawostka to women's room, w którym można usiąść i zrobić sobie makijaż, bo w końcu jakoś podczas podróży trzeba wyglądać. :lol: Niestety zdjęcia z łazienek są zrobione w złym momencie podróży, ale zapewniam że przez większość czasu niebyły obrzydliwe i zawsze był papier. Ogólnie w tym konkretnym wagonie każda z czterech łazienek była inna. Była jeszcze jedna z wyraźniej wydzieloną częścią umywalkową oraz jedne we wspomnianym wcześniej pokoju do makijażu.
Załącznik:
łazienki.jpg
Załącznik:
łazienka-inwalidzi.jpg
Załącznik:
najmniejsza z łazienek.jpg
Pociąg posiada dodatkowo wagon panoramiczny z obracanymi fotelami, z którego jeszcze lepiej możemy podziwiać krajobrazy. Niektórzy przesiadują tam całymi godzinami, więc może być czasami problem z dostępnością "lepszej strony".
Załącznik:
wagon panoramiczny.jpg
Zaraz obok znajduje się wagon restauracyjny. Jego oferta znajduje się - tu. Jako, że obkupiłem się przed wyjazdem, byłem tam tylko raz żeby spróbować burgera z chipsami za 12,5$. W wagonie można płacić kartą. Trzeba pamiętać, że obiad jest na zapisy i o określonych godzinach, trzeba zarezerwować sobie miejsce o określonej godzinie (jeśli chcemy mieć pewność) o czym przypominają komunikaty. Dostępny jest też "bar" z przekąskami i napojami.
Załącznik:
wagon restauracyjny.jpg
Załącznik:
burger.jpg
Na koniec bardzo ważna informacja, żeby potem nie było, że nie uprzedzałem. Podróżowanie pociągiem może powodować raka według prawa stanu Kalifornia, lepiej więc wsiąść dopiero w Reno w Newadzie. Podobne ostrzeżenie widziałem też kiedyś w Wal-martcie.
Załącznik:
jazda pociągiem powoduje raka ale wizyta w walmarcie też.jpg


-- 03 Lis 2020 00:57 --

No dobra to teraz już zdjęcia. Jak tak teraz patrzę, to większość nie wygląda jakoś super, ale zapewniam Was, że całymi godzinami siedziałem z rozdziawioną paszczą. Na prawdę nie dziwie się sławie "California Zephyr". Jako, że mam problem z załadowaniem zdjęć, to muszę podzielić wszystko na części. Jeśli pokręcę coś z kolejnością to przepraszam.

Dzień 1, część 1
Zaczynamy obok zajezdni BARTa, dalej wzdłuż zatoki, przejeżdżamy przez stolicę stanu - Sacramento, a później wspinamy się pod górę.
Załącznik:
bart.jpg
Załącznik:
01.jpg
Załącznik:
02.jpg
Załącznik:
03.jpg
Załącznik:
04.jpg
Załącznik:
05.jpg
Załącznik:
07.jpg
Załącznik:
08-sacramento.jpg
Załącznik:
09.JPG
Załącznik:
010.JPG
Załącznik:
011.JPG
Załącznik:
012.JPG
Załącznik:
013.JPG


-- 03 Lis 2020 01:07 --

Dzień 1, część 2
Dalsza wędrówka po górach.
Załącznik:
014.JPG
Załącznik:
015.JPG
Załącznik:
016.JPG
Załącznik:
017.JPG
Załącznik:
018.JPG
Załącznik:
019.JPG
Załącznik:
020.JPG
Załącznik:
021.JPG
Załącznik:
022.JPG
Załącznik:
023.JPG
Załącznik:
024.JPG
Załącznik:
025.JPG
Załącznik:
026.JPG

Czasami miniemy po drodze inny pociąg, czasami możemy zobaczyć ciężarówkę Wal-Martu.
Załącznik:
walmart jedzie wszędzie2.jpg
Załącznik:
cos tam czasami przejechało obok.JPG
Załącznik:
walmart.JPG


-- 03 Lis 2020 01:11 --

Dzień 1, część 3/ostatnia
Załącznik:
IMG_0189.JPG
Załącznik:
027.JPG
Załącznik:
028.JPG
Załącznik:
029.JPG
Załącznik:
030.JPG
Załącznik:
031.JPG
Załącznik:
032.JPG
Załącznik:
033.JPG
Załącznik:
034.JPG
Załącznik:
1.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
38 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 03 Lis 2020 01:10 

Rejestracja: 25 Wrz 2015
Posty: 137
Loty: 88
Kilometry: 152 018
niebieski
Czekam niecierpliwie na kolejne foty
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 03 Lis 2020 11:37 

Rejestracja: 22 Lip 2015
Posty: 481
srebrny
-- 03 Lis 2020 12:27 --

Dzień 2, część 1 - czyli gdzieś między Salt Lake City, a Glenwood Springs

Jako, że zdjęcia robiłem komórka, to właściwie nie mam nic do pokazania z nocy. Nie znaczy to jednak, że nic ciekawego nie było. Nawet jeśli w moim przypadku większość przespałem i obudziłem się dopiero by zobaczyć panoramę Salt Lake City. Na tej stacji można było wysiąść na jakieś 20 minut, co też uczyniłem. W środku nocy było jednak zimno, a w okolicy nic ciekawego.
Noc spędziłem dobrze i obudziłem się wypoczęty. Choć jestem dość wysoki, to nie musiałem się zwijać w chińskie dzień dobry, miejsca jest naprawdę dużo.
W czasie dnia ludzie wsiadali i wysiadali, bo trzeba pamiętać, że większość jedzie tylko kawałek trasy. Najczęściej trafiamy na osoby starsze czy rodziny z dziećmi i dużym bagażem, którego przewiezienie samolotem mogłoby kosztować krocie. Natrafiłem nawet na parę wyglądającą jak Amisze. Ogólnie wskaźnik zajętości nie przekraczał 1/3, a były momenty gdzie był raczej w okolicy 1/5.
Załącznik:
1.jpg
Załącznik:
2.jpg
Załącznik:
3.jpg
Załącznik:
4.jpg
Załącznik:
5.jpg
Załącznik:
6.jpg
Załącznik:
7.jpg
Załącznik:
8.jpg
Załącznik:
9.jpg
Załącznik:
10.jpg
Załącznik:
11.jpg
Załącznik:
12.jpg
Załącznik:
13.jpg


-- 03 Lis 2020 12:37 --

Dzień 2, część 2 - Glenwood Springs - White River National Forest
Dojechałem do stacji Glenwood Springs. Złapałem tutaj normalnie działające wifi po raz pierwszy od wyjazdu z Emeryville.
Załącznik:
pociąg na stacji GS.jpg
Załącznik:
glenwood springs.jpg
Załącznik:
glenwood springs 2.jpg
Załącznik:
14.jpg
Załącznik:
15.jpg
Załącznik:
16.jpg
Załącznik:
super słabe zdjęcie ale musiałem dodać.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 03 Lis 2020 11:56 

Rejestracja: 13 Lis 2018
Posty: 1232
złoty
Czy dobrze zauważyłem, że lokomotywa jest spalinowa? Tankuje po drodze?
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 03 Lis 2020 12:08 

Rejestracja: 22 Lip 2015
Posty: 481
srebrny
-- 03 Lis 2020 12:58 --

Dzień 2, część 3 - White River National Forest - McCoy, Kolorado

Pociąg przejeżdża przez południowy fragment parku, a następnie w Dotsero odbija na północ. W tamtym momencie spędzałem czas w wagonie panoramicznym. Fotele są tutaj wygodne i obracane dzięki czemu możemy zdecydować się, którą stronę wolimy oglądać. Podróżuje się tutaj spokojnie, ludzie odpoczywają i rozmawiają ze sobą nawzajem. Długi czas wspólnego przebywania w zamkniętej powierzchni ułatwia nawiązywanie rozmów.
Załącznik:
17.jpg
Załącznik:
18.jpg
Załącznik:
19.jpg
Załącznik:
20.jpg
Załącznik:
21.jpg
Załącznik:
22.jpg
Załącznik:
23.jpg
Załącznik:
24.jpg
Załącznik:
25.jpg
Załącznik:
26.jpg
Załącznik:
27.jpg
Załącznik:
28.jpg
Załącznik:
29.jpg


-- 03 Lis 2020 13:08 --

Dzień 2, część 4 - między McCoy a Denver

Na horyzoncie zaczyna pojawiać się śnieg. Choć jestem już jakieś 30 godzin w pociągu nadal nie odczuwam znużenia podróżą. W Denver postój trwa trochę dłużej, więc można pójść na stacje coś kupić. Złapiemy tutaj również wifi.
Załącznik:
30.jpg
Załącznik:
31.jpg
Załącznik:
32.jpg
Załącznik:
33.jpg
Załącznik:
34.jpg
Załącznik:
35.jpg
Załącznik:
36.jpg
Załącznik:
37.jpg
Załącznik:
38.jpg
Załącznik:
39.jpg
Załącznik:
40.jpg
Załącznik:
41.jpg
Załącznik:
42.jpg
Załącznik:
43.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
20 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 03 Lis 2020 12:35 

Rejestracja: 26 Sie 2015
Posty: 88
To ja mam pytania techniczne:
- o prędkość jazdy
- ile jest wagonów (same pasażerskie?)
i lokomotyw? Czy zmieniają je podczas podróży.
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 03 Lis 2020 13:13 

Rejestracja: 22 Lip 2015
Posty: 481
srebrny
1.Trasa ma niemal 4000km, więc średnia prędkość handlowa wynosi ok.77km/h. Pociąg rozpędza się do ok. 160km/h na trasie, ale trzeba pamiętać o bardzo dużej liczbie zakrętów oraz pokonywaniu gór, dlatego często jest to jednak mniej. Szczególnie pierwszy odcinek przez pasmo górskie Sierra Nevada odbywa się powoli.

2. Wagonów jest dużo, nie wiem czy jest stała liczba, ale było ich chyba ze 12. Jest też wagon restauracyjny oraz wagon widokowy. Nie wiem dokładnie gdzie składowane są nadawane bagaże, być może w oddzielnym wagonie tuż za lokomotywą. Natomiast cargo z nami nie jedzie.
Lokomotywy są dwie i zdarzają się ich zmiany.

Chupacabra napisał(a):
Czy dobrze zauważyłem, że lokomotywa jest spalinowa? Tankuje po drodze?

Lokomotywa jest dieslowska, bo trasa jest niezelektryfikowana. Właśnie, dlatego stan Kalifornia informuje o negatywnych konsekwencjach zdrowotnych jazdy takim pociągiem. Na szczęście w tamtym momencie byłem w Kolorado. :D
Szczerze mówiąc nie zastanawiałem się nad tym jak jest tankowana. Wiem, że zdarzyła się podmianka lokomotyw. Ogólnie pociąg nie stoi na żadnej stacji dłużej niż pół godziny.
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 03 Lis 2020 14:06 

Rejestracja: 07 Lip 2012
Posty: 353
niebieski
Super sprawa. Przejechałem kiedyś autokarem LA-->NYC, ale pociągiem musi być chyba jeszcze fajniej! Szacun.
Góra
 Relacje PM off
adam1987 lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 03 Lis 2020 14:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Gru 2015
Posty: 243
niebieski
Super sprawa @adam1987 :)
W jakim miesiącu Twoja podróż się odbyła?
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 03 Lis 2020 14:27 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 3356
Nieszablonowa podróż. Szacun.
Ciekawe są zdjęcia robione przez okno. Czasami mnie to wkurzało (brudne okna), a czasem miało swój urok (odbicie wnętrza wagonu). Widać nawet kiedy padało, bo były krople deszczu na szybie. ;)
_________________
Ιαπόνκα76
Image
Góra
 Relacje PM off
eskie lubi ten post.
 
 
#11 PostWysłany: 03 Lis 2020 15:03 

Rejestracja: 22 Lip 2015
Posty: 481
srebrny
Cieszę się, że ktoś widzi w tym czasem pozytywy. :) Mi się zrobiło trochę szkoda gdy zobaczyłem zdjęcia na ekranie większym niż komórki i zauważyłem całą masę odbić, brudu, zarysowanych szyb, itp.
Fragment trasy, który naprawdę warto zobaczyć ciągnie się od San Francisco, aż po Denver, a więc 1,5 doby w pociągu. Długo. Polecam, ale wiem, że to nie dla każdego.

micnur napisał(a):
Super sprawa @adam1987 :)
W jakim miesiącu Twoja podróż się odbyła?
W listopadzie

QbaqBA napisał(a):
Super sprawa. Przejechałem kiedyś autokarem LA-->NYC, ale pociągiem musi być chyba jeszcze fajniej! Szacun.
Pociągiem zdecydowanie fajniej. Zawsze można sobie pospacerować, łazienka wygodniejsza i więcej miejsca na nogi.
Myślę jednak, że sama frajda z przejazdu z jednego wybrzeża na drugie wynagradza wszelkie trudności niezależnie od wybranego środka transportu. 8-)
Góra
 Relacje PM off
micnur lubi ten post.
 
 
#12 PostWysłany: 03 Lis 2020 19:37 

Rejestracja: 31 Mar 2012
Posty: 642
niebieski
Aż poszedłem na stronę Amtrak sobie poklikać. Może za ileś lat na emeryturze i po pandemiach się wybiorę, takie "slow travel".
Roomette są drogie, ale z żarciem przez całą podróż + lounge na stacjach końcowych.
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 03 Lis 2020 19:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Maj 2018
Posty: 130
niebieski
Bardzo ciekawa relacja i zdjęcia!
adam1987 napisał(a):
Zawsze(?) trafimy jednak na przesiadkę w Chicago.
Jest jeszcze możliwość podróży Los Angeles - Nowy Orlean przez Arizonę i Teksas, pociąg nazywa się Sunset Limited, a potem stamtąd jest inny do Nowego Jorku. Wszystkie pozostałe trasy są chyba faktycznie przez Chicago.
Góra
 Relacje PM off
adam1987 lubi ten post.
adam1987 uważa post za pomocny.
 
 
#14 PostWysłany: 03 Lis 2020 22:56 

Rejestracja: 22 Lip 2015
Posty: 481
srebrny
Dzień 3 - Lincoln, Nebraska - Chicago

Zbliżamy się do końca podróży. Znaczy się przynajmniej jeśli chodzi o pociąg "California Zephyr". Dzień 3 jest ostatnim. Krajobrazy nie są już tak ciekawe. Kto wysiadł w Denver, pewnie dobrze zrobił. Kolejna noc spędzona komfortowo. Pociąg nadal luźny. Rano, chyba pierwszy raz w życiu użyłem suchego szamponu. W drodze między miastami Lincoln a Omaha możemy podziwiać wschód słońca nad rzece Platte. Nie powinniśmy móc tego robić, ale mamy ze trzy godziny opóźnienia. Po drodze można natrafić na zastanawiająco dużo kamperów.
Załącznik:
44.jpg

Załącznik:
45.jpg

Zamiast 6 godzin i 40 minut na przesiadkę zostaje mi tylko połowa. Na szczęście wreszcie dojeżdżamy do Chicago. Opóźnienia jak już wcześniej wspominałem nie są niczym niezwykłym. Niestety oznacza to, że z mojego szybkiego zwiedzania nici.
Załącznik:
chicago.jpg

Gdy wysiadamy z pociągu, wita nas reklama wspaniałej hiszpańskiej oliwy dofinansowanej przez Unię Europejską. Warto zwrócić na dobór budynków w tle. Czy tylko ja mam wrażenie, że po za amerykańskimi symbolami i kilkoma londyńskimi budowlami mamy też wieżowiec z Szanghaju i wieżę Eiffla z Tokio. Po lewej Ameryka (nie wiem co to za budynek pierwszy od butelki z lewej), po prawej miszmasz, ale w większości amerykański. Nie mniej jednak miło się na sercu robi, że jakoś tak bardziej swojsko. Z drugiej strony właśnie dojechałem do Chicago, miasta które jest bardziej polskie niż Warszawa. Może więc hiszpańska oliwa nie powinna do mnie przemawiać.
Załącznik:
reklama hiszpańskiej oliwy.JPG

Czasu mało, a ja się umówiłem ze znajomymi. Pierwsze co robię, to ładuję im się do chałupy i biorę prysznic. Potem posiłek, trochę pogadaliśmy i muszę wracać na stację. Została mi niemal godzina do odjazdu pociągu. Postanawiam przejść się wokół stacji kolejowej, podejść pod kiedyś najwyższy budynek na świecie Sears (obecnie Willis) Tower i pokręcić się po dworcu. Jako, że był to już listopad, to natrafiłem na dekoracje świąteczne. Zajmuje mi to wszystko z pół godziny. Kolejka przed peronem zaczyna się już ustawiać. No ale historia ta już w następnym odcinku.
Załącznik:
union station.JPG
Załącznik:
chicago-1.JPG
Załącznik:
chicago-2.JPG
Załącznik:
chicago-3.JPG
Załącznik:
Sears (Willis) Tower.JPG
Załącznik:
union station-wnętrze.JPG
Załącznik:
union station-wnętrze2.JPG
Załącznik:
union station-wnętrze3.JPG
Załącznik:
union station-świąteczne dekoracje.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
14 ludzi lubi ten post.
 
 
#15 PostWysłany: 04 Lis 2020 19:06 

Rejestracja: 22 Lip 2015
Posty: 481
srebrny
Dzień 3 i 4 - Lake Shore Limited z Chicago do Bostonu

Po między Chicago, a Bostonem kursuje codziennie "Lake Shore Limited". Trasa ma 1637km, a rozkładowy czas przejazdu to 21h 30 min. Jako, że następuje na trasie zmiana strefy czasowej, to choć wyjeżdżamy o 21.30 z Chicago, to w Bostonie jesteśmy o 20:00 następnego dnia. Szczegółowy rozkład jazdy/ulotka informacyjna dostępne są tutaj. Koszt takiego przejazdu to od 96$ w klasie ekonomicznej i kilka razy więcej za różnej klasy miejsca sypialne. Czasami możemy zaoszczędzić dolara decydując się na wirtualną przesiadkę w Albany.
Załącznik:
2020-11-03 (3).png

Pociąg wyposażony jest w inne wagony w porównaniu z "California Zephyr". Największa różnica dotyczy najtańszych miejsc. Wagony są nowsze i jednopiętrowe. Brzmi dobrze, ale niestety to tylko częściowo prawda. Z jednej strony mamy np. wifi i wszystko jakoś lepiej wygląda, łazienka wygodniejsza, itp. Z drugiej trend zagęszczania liczby foteli dotknął też kolejnictwo i miejsca na nogi jest wyraźnie mniej. Oczywiście nadal zdecydowanie więcej niż w Ryanairze i raczej coś w stylu standardowej klasy biznes w samolocie na trasie krajowej po za Europą, tj. w układzie 2-2 zamiast 3-3 w ekonomicznej.
Załącznik:
siedzenia.jpg
Załącznik:
wnętrze.jpg
Już po 9 wieczorem, więc czas ładować się do ciuchci. Sytuacja wygląda tu zupełnie inaczej niż w przypadku pierwszego pociągu. Ludzi jest cała masa. Dla części z nas jeżdżących pociągami głównie po kraju może być to zaskoczenie, ale nie można od tak wejść sobie na peron i do pociągu. W tym przypadku wyglądało to wszystko trochę jak na lotnisku, a nawet bardziej. :P Zaczynamy więc od ustawienia się w mega długiej kolejce do gate'u. Serio był tak strasznie długa, że ludzie przychodzili i się pytali czy to na pewno do tego pociągu, a może stoimy za czymś innym. Ja sobie spokojnie siedzę, ale w kolejce, bo tak się akurat złożyło, że jak usiadłem pod ścianą, to akurat tam przebiegała kolejka. Ludzie więc z 10 minut stoją, a ja i jeszcze jakaś dziewczyna siedzimy, bo i tak nic się nie dzieje. Nagle jednak wszystko rusza i to rusza dość szybko. Na bramce sprawdzają tylko czy masz bilet, żadnego sprawdzania dokumentów. Chodzi tylko oto, żeby nikt nie pomylił pociągów. Nie wiem czy to tylko ja, ale mam wrażenie, że w Ameryce jest potężny przerost zatrudnienia i wielu pracuje jako znaki ("Passport this way" "Boston that way" "All classes here"). Ludzi, którzy kierują kolejką, jest cała masa. Ktoś kieruje nas na odpowiedni peron, bo gate nie był przed samym peronem. Co jakieś dwa wagony stoi ktoś i pyta gdzie jedziemy lub mówi nazwę stacji. W zależności od naszej odpowiedzi jesteśmy kierowani dalej lub proszeni o wejście do wagonu. To o tyle istotne, że nie wszystkie wagony jadą całą trasę, a pociąg rozdziela się w Albany na jadący do Nowego Jorku i na jadący do Bostonu.

Nie wiem, dlaczego ale system Amtraka często proponuje wam bilet do Bostonu lub Nowego Jorku z przesiadką w Albany. Oznacza to, ni mniej ni więcej, a koniecznością zmiany wagonu. Również ja miałem na bilecie taką "przesiadkę". Wywiązała się, więc taka rozmowa.
Koleś z obsługi: - Dokąd jedziesz?
Ja: - Do Alabamy
K: - Że co?
Ja: - No do Alabamy
K: - :|
Ja: Do stolicy stanu Nowy Jork, a potem po przesiadce do Bostonu
K: - A, do Albany
Ja: - No tak :oops:

Wsiadamy i od razu jesteśmy informowani by nie zajmować miejsc obok siebie, bo pociąg będzie pełny. Szczęśliwie łapie jedno z ostatnich miejsc przy oknie. Jest więc szansa, że się wyśpię. Jednak nie od razu będzie mi to dane, bo rzeczywiście wszystkie miejsca są zajęte i dosiada się do mnie jakiś facet, który jest bardzo chętny na rozmowę. W sumie nie byłem jakoś super zmęczony, więc nie miałem nic przeciwko. Obróciło się to jednak przeciwko mnie. Po raz kolejny okazało się, że wiele osób jedzie tylko kilka stacji. Tak samo było w przypadku mojego współpasażera, który miał wysiadać już po północy. Z oczywistych względów nie próbował więc zasnąć. Okazało się, że jedzie się zaręczyć. Za oknem i tak niewiele było widać, więc przegadaliśmy większość tego czasu i być może przegapiłem coś ciekawego. Nadszedł czas pożegnań, więc życzyłem mu powodzenia. Po czym wyciągnąłem moją pizzę, która była już zimna, ale nadal zjadliwa. Głupio mi było jeść przy kimś i się nie podzielić. Potem jeszcze wykradłem się do łazienki umyć zęby i już mogłem się szykować do snu. Akurat dojechaliśmy do kolejnej stacji i ktoś się dosiadł. No trudno, jedno miejsce dla mnie. Fotel był wygodny, ale nie rozkładał się aż tak mocno jak poprzedni, także miejsca było mniej, więc się długo wierciłem zanim ostatecznie zasnąłem.
Kładzenie się późno oznacza wstawanie późno. Kiedy się obudziłem byliśmy już za jeziorem Erie. Trasa nie biegnie nad samym brzegiem, więc być może i tak nic ciekawego nie widać, ale tego nie wiem. Mogę za to powiedzieć, że to co było mi dane zobaczyć ciekawe nie było. Zrobiłem wielokrotnie mniej zdjęć niż wcześniej. Choć cały czas miałem połączenie z wifi, a sama podróż trwała krócej, to wynudziłem się zdecydowanie bardziej niż w pociągu z Kalifornii.
Załącznik:
1.jpg
Załącznik:
2.jpg
Załącznik:
3.jpg
Załącznik:
4.jpg
Załącznik:
5.jpg
Załącznik:
6.jpg

Jedyne co mnie zaintrygowało na trasie, to po za zmieniającymi się pasażerami były takie dziwne mosty. Było ich naprawdę dużo. Rury nimi ciągnęli czy co? Nie miały ani zjazdu, ani wjazdu, a jednak posiadały kratownicę wspierającą. Po co to wszystko? Dla ozdoby? Zupełnie się na tym nie znam, ale wydawało mi się to dziwne. Nie można już było zrobić przejazdu skoro i tak taki most sobie się stoi? Pojawiały się też zabudowania przemysłowe, które dawały skojarzenia z elektrowniami wodnymi, ale pod mostami nie widziałem za bardzo spiętrzeń, więc nie wiem. Z drugiej strony raz coś wyglądało jakoś dziwnie, ale kaskad nie było.
Załącznik:
7-dziwne mosty.jpg
Załącznik:
8-dziwne mosty.jpg
Załącznik:
9.jpg
Załącznik:
10.jpg

Zbliżaliśmy się już do Albany. Konduktorzy zaczęli sprawdzać gdzie jedziemy, żebyśmy przypadkiem nie pojechali gdzieś indziej gdy będą dzielić wagony. Okazało się, że mój wagon jednak jedzie do Bostonu, więc nie musiałem się przesiadać jakby wskazywał to mój bilet. Z jakiegoś dziwnego powodu pociąg do Bostonu rusza po 34 minutach od przyjechania na stację, a wagony do Nowego Jorku stoją 1h 14min. Z drugiej strony oni mają do przejechania krótszy dystans i niecałe 3 godziny jazdy, a Boston prawie 5 godzin. Ten fragment podróży była najwyraźniej jeszcze mniej ciekawy, bo mam raptem dwa zdjęcia jakiś badyli i to jeszcze rozmazane. Żeby wszystko nie kończyło się tak od czapy to wrzucam jeszcze zdjęcie stacji kolejowej w Bostonie nocą. Sam go nie wykonałem, ale rzeczywiście mniej więcej tak to wygląda gdy docieramy do kresu naszej podróży po 21. Naturalnie pociąg się spóźnił, bo niby czemu nie.
Załącznik:
albany.jpg
Załącznik:
stolica.jpg
Załącznik:
boston south station by Osman Rana.jpg
Photo by Osman Rana on Unsplash

Podsumowując podróż "Lake Shore Limited" powiem, że była to jak jazda zwykłym pociągiem i jeśli nie macie potrzeby, to moim zdaniem nie warto. Oczywiście ja nie żałuję, ale tylko dlatego, że dzięki niemu pokonałem w 80h USA z jednego wybrzeża na drugie.

Jeśli macie jakieś pytania, to chętnie na nie odpowiem.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
22 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#16 PostWysłany: 14 Lis 2020 17:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Maj 2017
Posty: 2202
Loty: 181
Kilometry: 293 706
platynowy
Super sprawa, to był cel podróży czy część większego planu?
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 14 Lis 2020 22:30 

Rejestracja: 22 Lip 2015
Posty: 481
srebrny
W sumie to był trochę przypadek z tym pociągiem. Musiałem się dostać z San Francisco do Bostonu i jakoś natrafiłem na artykuł o promocji na pociąg.
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 17 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group