Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 18 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 31 Paź 2019 00:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Kwi 2013
Posty: 145
Loty: 34
Kilometry: 86 685
srebrny
28 dni
11000 przejechanych kilometrów
3 duże miasta
15 parków narodowych
16 dodatkowych miejsc/atrakcji


Odkąd udaje mi się w miarę regularnie podróżować, traktuję swe wyprawy bardzo zadaniowo. Póki jestem młody i pełen energii, chcę wycisnąć z podróży jak najwięcej. Na szczęście moja druga połówka również. Ekscytującym etapem jest planowanie. Planowanie jest jak granie w grę planszową. W grę kooperacyjną, gdzie walczymy razem przeciwko grze, używając zasobów w postaci czasu, energii i pieniędzy, które są skorelowane z pogodą, transportem i godzinami otwarcia, obierając taktykę w taki sposób, ażeby uzbierać maksimum punktów za zwiedzone miejsca i unikając efektów kart pułapek. Jednakże podczas rozgrywki mamy tę świadomość, że ostatecznego wyniku nie poznamy przez długi, długi czas...

Załącznik:
Screenshot_2.jpg


Po tym grafomańskim wstępie przechodzimy do konkretów. Relacji z USA jest na forum mnóstwo. Wszystkie relacje stanowią doskonałe kompendium wiedzy. Dlatego opisywanie moich przygód, emocji czy dokładnego planu dnia, w mojej ocenie nie wniesie nic nowego. Wciąż pojawiają się zapytania o to, czy owy plan jest wykonalny, czy istnieje sugestia aby coś w nim zmienić, bądź ogólnie ludzie mają problem chociażby tylko z ułożeniem owego planu. Dlatego niech ta relacja stanowi przegląd atrakcji, ich zobrazowanie i niech będzie źródłem konkretnych informacji. Podczas planowania (nie tylko usa) brakuje mi często bardzo subiektywnej, lecz chyba najważniejszej informacji - co najmniej ile godzin muszę spędzić w danym miejscu, aby zobaczyć to co najważniejsze. Jeśli robisz rozeznanie w sprawie zachodniego wybrzeża i po tym wstępnie masz zamiar zostawić tę relację na sam koniec, to tutaj mam pierwszą radę: zaplanujcie podróż co najmniej pół roku przed wylotem, a unikniesz zmniejszenia Twoich szans na przeżycia, których chcesz doznać.

Załącznik:
71205252_10156338492036561_2557666871742562304_o.jpg


Ostatnie długie słowa wstępu muszą być teraz, aby później było krótko. Podróż miała być budżetowa, nastawiona na naturę i bardzo intensywna. I taka była. Zrealizowaliśmy 105% planu, co napawa nas ogromną satysfakcją. Podróżowaliśmy we wrześniu 2019 r. i wszelakie uwagi będą się tyczyły wrześniowego terminu. Amerykańskie drogi pokonywaliśmy w 5 osób, jeżdżąc autem klasy intermediate SUV. 3 osoby zostały poznane przez internet, a pierwszy raz widzieliśmy je na amerykańskiej ziemi. Nigdy wcześniej nie podróżowaliśmy z nieznajomymi (już znajomymi!) i wyszło o wiele, o wiele, wiele lepiej niż się spodziewaliśmy :) Teraz wiem, że to była kwestia dogłębnego wytłumaczenia charakteru podróży i ustalenia sztywnych zasad. Prysznice braliśmy na stacjach, w publicznych kąpieliskach, campingach w parkach narodowych. Z reguły pożywienie kupowaliśmy w Walmarcie i gotowaliśmy na kuchence polowej. Jeśli jedliśmy gdzieś w „restauracji”, to w większości były to fast foody, ze względu na „fast” w nazwie. We wszystkie noce z wyjątkiem dwóch, spaliśmy w namiotach. Darmowych miejsc do rozbicia się, wyszukiwaliśmy przede wszystkim za pomocą strony freecampsites.net (10/10), a maksymalnie dwukrotnie za pomocą aplikacji "Wikicamps USA". Bywały noce, gdy spaliśmy poniżej 5 godzin, bywały poranki, gdy nikt nie ustawiał budzika. Nie będę jednak rozpisywał się dokładnie jak dojechać, gdzie zaparkować, gdzie spać, ile kosztował hot-dog na ulicy, o której wstaliśmy, ile czasu byliśmy w Walmarcie, ile w Del Taco, ani o której poszliśmy spać – to jest w innych relacjach i nie leży w założeniu tej relacji. Na mapach zaznaczę nasze orientacyjne trasy, bez uwzględniania dokładnego miejsca noclegu. W razie potrzeby wiele miejsc gdzie można się rozbić znajdziecie na stronie freecampsites.net - strona nie zawiodła nas ani razu. Pomimo jakości odbiegającej od dzieł profesjonalistów, wstawię wiele zdjęć, aby choć w części zobrazować odwiedzane miejsca. Wiadomo, żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać… [dowolne słowa chwalące owe miejsce]. Ja nie będę wchodził w szczegóły, ale Wy pytajcie o nie śmiało. Każdy z naszej ekipy doleciał/ odleciał w innym miejscu czy terminie, spotykaliśmy się/rozstawaliśmy również w różnych miejscach i momentach podróży – przeloty i dni organizacyjne pominę. Opiszę tylko dni właściwego tripa, czyli wszystkie atrakcje zobaczone grupę, choć nie przez każdego z naszej piątki. Oczywiście, że mieliśmy annual pass, dlatego przy większości atrakcji nie będzie podanych cen, gdyż wstęp gwarantował nam annual pass. Wyrażę subiektywne opinie, które w zdecydowanej większości pokrywały się z opiniami całej grupy. Na koniec wszystko podsumuję.

Załącznik:
IMG_20190904_074946.jpg


Ogólne uwagi na start Waszego planowania:
- czasy przejazdów pomiędzy poszczególnymi punktami, które sprawdzacie uprzednio w Google Maps pokryją się z rzeczywistością. Nie przyśpieszycie tego. Serio :) Chyba, że będziecie pędzić o więcej niż 10 mph ponad dozwoloną prędkość,
- podróżowanie po USA jest bardzo wygodne i potrafi rozleniwić, ponad 90% atrakcji można zobaczyć bez żadnego wysiłku - tzn. do punktów widokowych podjeżdża się autem i dochodzi pokonując kilkadziesiąt metrów od miejsca zaparkowania. Rzadko należy iść szlakiem kilka godzin, aby zobaczyć to co najlepsze,
- jest to absolutną prawdą, iż w każdym parku narodowym warto na sam początek zajść do visitors centre – po informacje oraz po wodę :D przeanalizowanie każdego parku pod kątem tego jakie są szlaki, ile czasu zajmuje ich przejście, czy trasa jest bardzo stroma, czy są ładne widoki itd. zajmuje wiele czasu i jest w zasadzie bezcelowe. Jest bezcelowe dlatego, że jeżeli w danym parku narodowym jest coś naprawdę szczególnego o czym musicie wiedzieć wcześniej, to robiąc rozeznanie na pewno nie przegapicie tej atrakcji :P W zasadzie znajdziecie ją w tej relacji. Pomniejszych aktywności z dokładnością co do godziny nie zaplanujecie, ani nie przewidzicie wcześniej, a udając się do visitors centre dostaniecie plan szyty na miarę, pod realia danego dnia,
- poniżej podam ile godzin spędziliśmy w danym miejscu, bądź ile godzin poświęciliśmy na pokonanie całego szlaku (w większości przypadków jako młode, względnie sprawne fizycznie osob, gdy nikt nas nie opóźniał). Jednocześnie będzie to dla Was informacja ile czasu powinniście tam spędzić, aby zobaczyć to co najlepsze, aby odjechać jako usatysfakcjonowani.

Załącznik:
72751416_532361914228706_2197018583861559296_n.jpg


Nie traciliśmy czasu, ale nie pędziliśmy na łeb i szyję. W każdym miejscu spędziliśmy wystarczająco wiele godzin. Prawdą jest, że z czystej przyjemności pobylibyśmy dłużej w wielu miejscach, ale o żadnym miejscu (jest jeden wyjątek!) nie myślimy z żalem, że powinniśmy zostać w nim dłużej, bo nie zobaczyliśmy tego czy owego. Zobaczcie, że można odważnie planować ogrom atrakcji, że można podjąć wyzwanie. Że rzeczywistość zweryfikuje, że się da. Niech ta relacja będzie inspiracją i pomocą przy planowaniu Waszej podróży :)

No to lecimy!

Dzień 1:

Zejście do środka Wielkiego Kanionu, czyli Plateau Point. Nie jest to jednak zejście do samej rzeki. 3 lata temu miałem przyjemność widzieć ten kanion, ale tylko z jego krawędzi, a wtedy bardzo wiele się traci. Zejście w dół odkrywa całkiem inne oblicze Wielkiego Kanionu – zdecydowane must do.
Czas przejścia – 7h łącznie z dłuższymi przerwami. Trasa wykonalna nawet w 5,5h. Ze względu na upał wyruszyć jak najwcześniej, najlepiej jeszcze przed świtem.
Ponoć idąc szlakiem Bright Angel Trail można dojść do starej kopalni – warte sprawdzenia.

Załącznik:
IMG_20190901_222044.jpg

Załącznik:
InkedIMG_20190901_222135_LI.jpg

Załącznik:
IMG_20190901_070652.jpg

Załącznik:
IMG_20190901_071049.jpg

Załącznik:
IMG_20190901_085259.jpg

Załącznik:
IMG_20190901_095759.jpg

Załącznik:
69799560_10156292091186561_6524075418775977984_o.jpg

Załącznik:
PANO_20190901_092306.jpg

Załącznik:
PANO_20190901_095808.jpg


Przejazd do Sedony

Załącznik:
Screenshot_4.jpg


Dzień 2:

Devil’s Bridge – 1,5h
Jak widać na profilowym, lubię skakać na mostach i tak jak już kiedyś ktoś na forum pisał - nieco szokuje to amerykanów :)

Załącznik:
IMG_20190902_080125.jpg

Załącznik:
IMG_20190902_080256.jpg

Załącznik:
PANO_20190902_062601.jpg

Załącznik:
IMG_20190902_063523.jpg


Meteor Crater – 1h, wejście 18$. Oprócz stania i patrzenia w zasadzie nic nie można tam robić :D ale nie żałujemy czasu, ani pieniędzy - jest to najlepiej na świecie zachowany krater powstały w wyniku uderzenia meteorytu. Ta wielka dziura ma 1,2 km średnicy. Dodatkowa atrakcja to kino 5D „collision damage” za 5$. Jednak odradzam pójście do kina –film jest zrobiony typowo dla małych dzieci i niczego się z niego nie dowiecie.

Załącznik:
IMG_20190902_105530.jpg


Petrified Forest NP– 4h – najważniejsze atrakcje objeżdża się autem, warto zajechać chociażby tylko na godzinę, aby zobaczyć i dotknąć skamieniałe drzewa - jest to bardzo ciekawe doświadczenie :)

Załącznik:
IMG_20190902_131841.jpg

Załącznik:
IMG_20190902_135052.jpg

Załącznik:
IMG_20190902_134832.jpg

Załącznik:
IMG_20190902_143509.jpg

Załącznik:
IMG_20190902_140925.jpg

Załącznik:
IMG_20190902_140934.jpg


Canyon de Chelly – to jest ten jeden wyjątek, gdzie chętnie zostalibyśmy dłużej :D Największe pozytywne zaskoczenie całej podróży. Przed podróżą żadne informacje nie nakazały nam poświęcenia czegoś w imię trekkingu w dole kanionu. Dopiero widząc go na żywo, zdaliśmy sobie sprawę z piękna tego miejsca. Miejsca pomijanego i zapominanego. Gdybym cofnął się w czasie zaplanowałbym 1 dodatkowy dzień w tym miejscu. Jest wiele punktów widokowych - najpiękniejszy jest ostatni tzn. najdalej na wschód. Subiektywnie – Canyon de Chelly jest piękniejszy od Wielkiego Kanionu.

Załącznik:
IMG_20190902_182321.jpg

Załącznik:
IMG_20190902_171341.jpg

Załącznik:
IMG_20190902_171629.jpg

Załącznik:
IMG_20190902_171623.jpg

Załącznik:
69798472_10156292224346561_2926453418274848768_o.jpg

Załącznik:
PANO_20190902_180852.jpg


Przejazd do Mesa Verde NP

Załącznik:
Screenshot_1.jpg


Dzień 3:

W parku Mesa Verde, to co najciekawsze można zobaczyć tylko na wycieczce z przewodnikiem - koszt 5$/osoba. Bilety w internecie szybko się wyprzedają, lecz w praktyce wycieczki odbywają się co 30 minut i w grupie wycieczkowej znajdzie się dla Was miejsce. Wybraliśmy się do Cliff Palace. Nie oczekiwaliśmy cudów od tego parku, ale fakt jest taki, że Mesa Verde najsłabszy punkt spośród całego miesiąca. Można go śmiało odpuścić.
Dojazd do Cliff Palace – 2h, wycieczka – 1h

Załącznik:
IMG_20190903_115024.jpg

Załącznik:
IMG_20190903_115133.jpg

Załącznik:
IMG_20190903_121249.jpg


Przejazd do Black Canyon of the Gunnison NP.

Załącznik:
Screenshot_21.jpg

Załącznik:
IMG_20190903_184904.jpg

Załącznik:
IMG_20190903_152057.jpg

Załącznik:
IMG_20190903_162557.jpg

Załącznik:
IMG_20190903_153450.jpg

Załącznik:
PANO_20190903_155229.jpg

Załącznik:
69866263_10156292295141561_84452783754838016_o.jpg


Jadąc trasą dyktowaną przez Google Maps, bonusowo zaznaliśmy kolejnej, niesamowitej atrakcji - całkiem nieświadomie przejeżdżaliśmy „Scenic Byways”. Warto nawet nadrobić wiele kilometrów, aby się tamtędy przejechać. Nigdy w życiu nie widziałem tak wielkich gór jak tego dnia.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Moje relacje:

Transsybirem do Chin
Indie z podręcznym
Autostopem po Jordanii


Ostatnio edytowany przez Pietrucha 08 Gru 2019 23:39, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 31 Paź 2019 21:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Kwi 2013
Posty: 145
Loty: 34
Kilometry: 86 685
srebrny
Dzień 4

Black Canyon of the Gunnison NP - 4h + 1h wycieczka z rangerem
Wygraliśmy się na lekcję z geologii z rangerką, chyba tylko dlatego, że tak bardzo źle to brzmiało :D i byliśmy zaskoczeni, że można całość przedstawić w prosty i ciekawy sposób. Ten kanion, to kolejne przepiękne miejsce, które jest niedoceniane.

Załącznik:
IMG_20190904_124607.jpg

Załącznik:
70557449_10156292309546561_5226264979144966144_o.jpg

Załącznik:
IMG_20190904_085847.jpg

Załącznik:
IMG_20190904_112345.jpg

Załącznik:
IMG_20190904_114333.jpg


Przejazd na północ:

Załącznik:
Screenshot_1.jpg


Dzień 5

Przykład darmowej perełki noclegowej:
Załącznik:
IMG_20190905_095441.jpg

Załącznik:
IMG_20190905_100747.jpg

Załącznik:
IMG_20190905_100544.jpg


Bonneville Salt Flats - czyli bijemy rekordy prędkości. Na miejscu nie ma kompletnie żadnej infrastruktury turystycznej, więc od razu udzielę odpowiedzi na Wasze pytanie: tak, bez żadnych konsekwencji można wjechać na tę sól przed Wami i jeździć wszędzie gdzie się chce. Aczkolwiek, żeby to na pewno było bezpieczne (widywaliśmy duże grudki soli/dziury) to proste o najbardziej gładkiej powierzchni soli są oznaczone przy pomocy pomarańczowych pachołków. Nawigacja prowadzi poprawnie - macie jechać tą jedyną drogą w nicość, a gdy skończy się asfalt jedźcie prosto przez sól i za około 150 metrów ujrzycie pierwszą zaznaczoną trasę :)

Załącznik:
IMG_20190905_132902.jpg

Załącznik:
IMG_20190905_134050.jpg


Przejazd na północ:

Załącznik:
Screenshot_2.jpg


Dzień 6:

Grand Teton NP, czyli trailer Alaski

Spędziliśmy cały dzień na zaliczaniu punktów widokowych, robieniu szlaków wokół Todgarth Lake i Jenny Lake, przy okazji dochodząc do Hidden Falls. Doszlibyśmy jeszcze do Amfiteatr Lake, ale w 2/3 drogi musieliśmy zawrócić ze względu na ulewę i zimny deszcz.
P.S. Pętla wokół Jenny Lake ma 8 mil, a nie 5, jak informują na swoich tablicach.

Załącznik:
IMG_20190906_094812.jpg

Załącznik:
IMG_20190906_095912.jpg

Załącznik:
IMG_20190906_115309.jpg

Załącznik:
IMG_20190906_120648.jpg

Załącznik:
IMG_20190906_140634.jpg

Załącznik:
IMG_20190906_162605.jpg

Załącznik:
IMG_20190906_164742.jpg

Załącznik:
IMG_20190906_172555.jpg

Załącznik:
IMG_20190906_180640.jpg


I ostatni już, przejazd na północ :)

Załącznik:
Screenshot_1.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Moje relacje:

Transsybirem do Chin
Indie z podręcznym
Autostopem po Jordanii
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 01 Lis 2019 15:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Kwi 2013
Posty: 145
Loty: 34
Kilometry: 86 685
srebrny
Dzień 7
Dzień 8
Dzień 9

W naszym przypadku nie sprawdziła się myśl pt. "dobrze by było chociaż 2 noce spać w jednym miejscu". Błąd - lepiej by było codziennie się zwijać i rozbijać ponownie niż przejeżdżać niepotrzebne mile. Za rezerwacje pól campingowych wziąłem się 2 miesiące przed wylotem i nie było już miejsc na campingach, w których chciałem spać. Dlatego ten jeden park dokładnie sobie zaplanujcie sporo wcześniej. Cena za miejsce campingowe to ~28-35$/noc. Niektóre campingi oferują w cenie tickety na prysznic dla dwóch osób. Nie na każdym campingu są prysznice, ani nie na każdym są pralnie. Odradzałbym spanie w Bridge Bay we wrześniu, gdy bliskość jeziora sprawia, że jest tam cholernie zimno. Jeśli pojawi się taka możliwość, to radziłbym rezerwację w centralnej i północnej części parku. W całym parku praktycznie nie ma zasięgu, a WiFi jest chyba tylko w Mammoth Springs Visitors Centre.

Yellowstone NP można w uproszczeniu podzielić na 2 części:
- wschodnia - górki i zwierzęta,
- zachodnia - gejzery.

Załącznik:
IMG_20190908_123210.jpg

Załącznik:
IMG_20190907_180047.jpg

Załącznik:
IMG_20190907_120819.jpg

Załącznik:
IMG_20190907_120415.jpg

Załącznik:
IMG_20190907_120909.jpg


Mt. Washburn - chyba nie warto poświęcać na nią 2,5h, jednak jest to chyba najlepsze miejsce, aby zobaczyć park z góry:

Załącznik:
IMG_20190907_140054.jpg

Załącznik:
IMG_20190907_140804.jpg


Lamar Valley jest miejscem, które się wskazuje jako najbogatsze pod kątem obecności zwierząt. Można zobaczyć tam bizony, sarny, antylopy, wilki czy niedźwiedzie. Wiele osób wybiera się tam w wschodzie Słońca, gdy jest większe prawdopodobieństwo spotkania tych dwóch ostatnich. Nam nie udało się ich zobaczyć pomimo wczesnej pobudki. Co więcej, dolina jest sporą przestrzenią, co sprawia, że wyprawa bez lornetki nie jest satysfakcjonująca. Natomiast dla samych tylko bizonów było warto tam pojechać. Po dłuższej obserwacji uważamy je za nic innego, jak leśne krowy.

Załącznik:
70250155_10156300752241561_4037321296063758336_o.jpg

Załącznik:
70550989_10156300755596561_8313918458593017856_o.jpg

Załącznik:
IMG_20190908_094232.jpg

Załącznik:
IMG_20190908_112158.jpg

Załącznik:
PH20180109-001131-008.JPG

Załącznik:
PH20180109-001742-009.JPG

Załącznik:
PH20180109-000634-006.JPG


Przechodzimy do zachodniej części, gdzie wszędzie wokół nas, coś się gotuje i wybucha. Tuż za granicą stanów Wyoming/Montana znajdziecie punkt nazwany "Boiling River". Rangerka powiedziała nam, że nie reklamują tego miejsca turystom, aby zostało niezatłoczone dla lokalsów. I rzeczywiście było tam tylko kilkanaście osób. Jest to krótki odcinek rzeki, gdzie lodowata woda miesza się z gorącą wodą z gejzerów. Utworzono z kamieni swoiste jacuzzi. Tak nam się tam spodobało, że byliśmy tam dwukrotnie. Od Mammoth Hot Springs dojedziecie tam w 5 minut.

Załącznik:
69880946_10156300782996561_1183313139869941760_o.jpg

Załącznik:
69692679_10156300781946561_1750017285549981696_o.jpg

Załącznik:
IMG_20190907_183741.jpg

Załącznik:
IMG_20190907_184154.jpg

Załącznik:
IMG_20190907_170103.jpg

Załącznik:
IMG_20190907_174210.jpg

Załącznik:
IMG_20190907_171531.jpg

Załącznik:
IMG_20190907_171414.jpg

Załącznik:
IMG_20190907_171845.jpg

Załącznik:
69868061_10156300774536561_327807666560696320_o.jpg

Załącznik:
70449719_10156300774826561_3251430439394476032_o.jpg

Załącznik:
IMG_20190907_173119.jpg

Załącznik:
69872265_10156300769286561_2636080055305895936_o.jpg

Załącznik:
69835755_10156300774771561_7500517576183644160_o.jpg

Załącznik:
69876410_10156300768616561_8779664883969949696_o.jpg


Norris Geyser Basin:

Załącznik:
IMG_20190908_154238.jpg

Załącznik:
IMG_20190908_154534.jpg

Załącznik:
IMG_20190908_155101.jpg

Załącznik:
IMG_20190908_154821.jpg

Załącznik:
IMG_20190908_163502.jpg

Załącznik:
IMG_20190908_155216.jpg

Załącznik:
IMG_20190908_160147.jpg

Załącznik:
IMG_20190908_160155.jpg


Grand Prismatic Spring - można je zobaczyć z poziomu źródeł, a także z wysokości:

Załącznik:
IMG_20190908_180338.jpg

Załącznik:
IMG_20190909_122233.jpg

Załącznik:
IMG_20190909_121627.jpg

Załącznik:
IMG_20190909_113825.jpg


To co najlepsze zostawiamy na koniec, czyli Artemisia Trail i Biscuit Basin. Był to nasz najwspanialszy w życiu spacer. Magiczne kolory + wszechobecne bulgotające gejzery. Niektóre z nich są przewidywalne i warto na początek dnia zorientować się, o której godzinie mają wybuchnąć. Old Faithful jest regularny i cieszy się największą popularnością, aczkolwiek stary ranger powiedział nam, że Grand Geyser bije go na głowę (niestety nie widzieliśmy jego erupcji). Żadne zdjęcie nie jest retuszowane :)

Załącznik:
IMG_20190909_125917.jpg

Załącznik:
IMG_20190909_130004.jpg

Załącznik:
IMG_20190909_130521.jpg

Załącznik:
IMG_20190909_132201.jpg

Załącznik:
IMG_20190909_134227.jpg

Załącznik:
IMG_20190909_134606.jpg

Załącznik:
IMG_20190909_140931.jpg

Załącznik:
IMG_20190909_142645.jpg

Załącznik:
IMG_20190909_142813.jpg

Załącznik:
IMG_20190909_144354.jpg

Załącznik:
IMG_20190909_145918.jpg

Załącznik:
PANO_20190909_133450.jpg

Załącznik:
PANO_20190909_130023.jpg


Dzień 10

Wczorajszego dnia, wyjechaliśmy już poza teren parku. Dzisiaj cały dzień poświęcamy na powrót na południe. Jest to jedyny dzień z całej podróży, gdy nie widzimy żadnej atrakcji turystycznej. Przez 4 dni mieliśmy bardzo pochmurną i deszczową pogodę, jednak nieznacznie wpłynęło to na zwiedzanie Yellowstone, gdyż wszystko udało nam się zobaczyć :) Pierwotny plan na USA zakładał tydzień na wschodzie + 3 tygodnie na zachodzie, jednak wiedziałem, że wtedy musielibyśmy odpuścić Yellowstone. Po gruntownym przemyśleniu plan uległ zmianie i to była doskonała decyzja. Przy dłuższym urlopie można sobie pozwolić na taki luksus czasowy jakim jest poświęcenie dwóch dni wyłącznie na podróż autem. Czy było warto? Nawet nie wiecie jak :) A i coś jeszcze! Dzięki niewygodnemu umiejscowieniu Yellowstone, przy okazji się bawiliśmy na Bonneville Salt Flats :)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Moje relacje:

Transsybirem do Chin
Indie z podręcznym
Autostopem po Jordanii
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
4 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#4 PostWysłany: 04 Lis 2019 20:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Kwi 2013
Posty: 145
Loty: 34
Kilometry: 86 685
srebrny
Dzień 11

Arches National Park
Całość parku - 7h, Devils Garden (primitive trail) - 2,5h

Załącznik:
70688443_10156311036496561_3424833696656523264_o.jpg

Załącznik:
IMG_20190911_085903.jpg

Załącznik:
IMG_20190911_092114.jpg

Załącznik:
IMG_20190911_083719.jpg

Załącznik:
IMG_20190911_071244.jpg

Załącznik:
71143188_10156311036381561_4033735578192183296_o.jpg

Załącznik:
IMG_20190911_090610.jpg

Załącznik:
IMG_20190911_094035.jpg


Canyonlands National Park - 1,5h + 3h przejazd potashroad do Moab. W naszym rankingu kanionów, ten znajduje się dwa oczka wyżej od Grand Canyon.

Załącznik:
IMG_20190911_151616.jpg

Załącznik:
IMG_20190911_161126.jpg

Załącznik:
IMG_20190911_165521.jpg

Załącznik:
IMG_20190911_171717.jpg

Załącznik:
IMG_20190911_172402.jpg

Załącznik:
PH20190911-171731-002.JPG

Załącznik:
PH20190911-172414-004.JPG

Załącznik:
IMG_20190911_175053.jpg

Załącznik:
70763573_10156311054991561_8888665609139650560_o.jpg


Przejazd do Monument Valley:

Załącznik:
Screenshot_1.jpg


Dzień 12

Monument Valley

Załącznik:
PH20190912-061616-001.JPG

Załącznik:
PH20190912-074507-001.JPG

Załącznik:
IMG_20190912_064749.jpg


Antelope Canyon X - 40$ - 1h

Załącznik:
70763572_10156311069931561_5177886527652364288_o.jpg

Załącznik:
IMG_20190912_113213.jpg

Załącznik:
IMG_20190912_113404.jpg

Załącznik:
IMG_20190912_110253.jpg

Załącznik:
IMG_20190912_112954.jpg


Horseshoe Bend - 10$/auto

Załącznik:
IMG_20190912_125023.jpg


Powell Lake - wstęp w ramach annual pass, istnieją publiczne, niestrzeżone kąpieliska

Załącznik:
PANO_20190912_145311.jpg


Grand Canyon National Park - North Rim

Załącznik:
70806758_10156311296371561_1568742770573574144_o.jpg

Załącznik:
IMG_20190912_185911.jpg


Trasa dzisiejszego dnia:

Załącznik:
Screenshot_2.jpg


Dzień 13

Piątek trzynastego, szósta minuta jazdy w kierunku loterii Kanab na loterię i nagle mamy to! Tak! Zwycięstwo! Wygrywamy "hit a deer lottery"!
Ubezpieczenie wszystko pokryło. 7h czekaliśmy na auto zastępcze. Całą sytuację widział lokalny strażak, który nas poinformował, że codziennie w taki sposób giną 2 jelenie dziennie. W Arizonie prawo stanowi, że nie można pozostawić zwierzyny na poboczu, więc albo mogliśmy wziąć zwłoki ze sobą, albo podpisać świstek, że przekazujemy prawa do jelenia zadowolonemu strażakowi.

Załącznik:
IMG_20190913_075525.jpg


Jeszcze przed loterią pogodziliśmy się z brakiem permitu do The Wave, jednakże pomimo porannych przygód wybraliśmy się do kanionu obok, idąc Wirepass Trailhead. W tymże kanionie było minimalnie gorzej niż w Antelope Canyon X. Gdybyśmy cofnęli się w czasie to byśmy mieli 40$ w kieszeni więcej, a przeżycia niemalże takie same. Przejście zajęło nam 2,5h. Jest jedna trudna przeszkoda - dwumetrowa ściana.

Załącznik:
IMG_20190913_175428.jpg

Załącznik:
IMG_20190913_165519.jpg

Załącznik:
IMG_20190913_165832.jpg

Załącznik:
IMG_20190913_170204.jpg


Trasa:

Załącznik:
Screenshot_1.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Moje relacje:

Transsybirem do Chin
Indie z podręcznym
Autostopem po Jordanii
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#5 PostWysłany: 04 Lis 2019 22:47 

Rejestracja: 18 Sty 2016
Posty: 190
niebieski
Canyonlands, Sedona, Arches, Yellowstone, Canyon De Chelly. To kilka miejsc, na które zabrakło nam czasu w naszej podróży po USA. Po Twoich zdjęciach widać, że jest zdecydowanie do czego wracać :)
Góra
 Relacje PM off
Bubu69 lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 05 Lis 2019 10:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Kwi 2013
Posty: 145
Loty: 34
Kilometry: 86 685
srebrny
Nie pomijałbym również Black Canyon of the Gunnison NP, z widowiskową trasą prowadzącą tam z południa :)
_________________
Moje relacje:

Transsybirem do Chin
Indie z podręcznym
Autostopem po Jordanii
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 05 Lis 2019 12:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Kwi 2013
Posty: 145
Loty: 34
Kilometry: 86 685
srebrny
Dzień 14

Bryce Canyon National Park - 5h
Navaho trail - 1,5h, najładniejsze widoki są do Bryce Point, dalej jedynie łuk jest warty uwagi.

Załącznik:
IMG_20190914_125342.jpg

Załącznik:
IMG_20190914_113726.jpg

Załącznik:
IMG_20190914_110521.jpg

Załącznik:
IMG_20190914_110213.jpg

Załącznik:
IMG_20190914_104548.jpg

Załącznik:
IMG_20190914_103825.jpg

Załącznik:
70319466_10156311322831561_4120365304775704576_o.jpg

Załącznik:
69985965_10156311318546561_9184460715484774400_o.jpg

Załącznik:
Screenshot_2.jpg


Dzień 15
Dzień 16

2 cudowne dni spędzone w Zion National Park :) W parku nie ma pryszniców oraz pralni - można z nich skorzystać odpłatnie w mieście. Zachęcam do zrobienia trzech poniższych atrakcji w dwa dni. Jeśli ktoś ma zamiar sypiać na South Campground (20$/noc/miejsce) to najlepiej rozlokować się w okolicach miejsca 68 - blisko do przystanku oraz rzeki. Aby zobrazować Wam piękno Zionu, wstawiam zdjęcia pobrane z Google, gdyż nie zabierałem ze sobą telefonu krocząc w rzece.

Angels Landing - 2,5h idąc z samego rana bez tłumów (wyprawa o innej porze może skutkować nerwicą), łańcuchy w ogóle nie są straszne:

Załącznik:
0a.jpg

Załącznik:
70594408_10156326196556561_7323416622662680576_o.jpg

Załącznik:
71143984_10156326197221561_4909460434681069568_o.jpg

Załącznik:
PANO_20190915_074003.jpg


The Narrows - żeby zobaczyć to co najpiękniejsze potrzeba minimum 3h:

Załącznik:
0b.jpg

Załącznik:
70732247_10156326169836561_8505872207887466496_o.jpg

Załącznik:
70865881_10156326173956561_9145741452167348224_o.jpg

Załącznik:
70971434_10156326173466561_4260470415031271424_o.jpg

Załącznik:
71088290_10156326172356561_6270438714975977472_o.jpg

Załącznik:
71332945_10156326171141561_5077983574007742464_o.jpg

Załącznik:
71534014_10156326170726561_7556437882873839616_o.jpg

Załącznik:
70992143_10156326169251561_4539105864308490240_o.jpg


The Subway - 5,5h, potrzebny permit - każde zgłoszenie kosztuje 5$, a w przypadku wylosowania należy zapłacić 20$ za grupę. Z pięciu zgłoszeń dla pięciu osób tylko jedno zostało wylosowane. Szerzej o The Narrows i The Subway rozpisałem się tutaj:

zion-np-the-narrows-czy-the-subway,761,140442#p1259954

Załącznik:
0c1.jpg

Załącznik:
0c3.jpg

Załącznik:
70755441_10156334567281561_5972329961288105984_o.jpg

Załącznik:
70760524_10156334566661561_6935814868083671040_o.jpg


Dzień 17

Załącznik:
Screenshot_1.jpg


Valley of Fire - 3h, 10$/auto

Załącznik:
70797836_10156326293036561_801350814789533696_o.jpg

Załącznik:
IMG_20190917_123539.jpg

Załącznik:
IMG_20190917_130554.jpg

Załącznik:
IMG_20190917_132659.jpg


Las Vegas

Wjazd na punkt widokowy Stratosphere Hotel wraz z trzema wstępami na atrakcje wesołego miasteczka - 30$
Dodatkowo z niestandardowych atrakcji:
- w Gordons Ramsey Burger oprócz burgerów polecamy znane frytki z parmezanem i majonezem truflowym, jednakże największe wrażenie zrobiło na nas coś przypadkowego, otóż shake Crème brûlée - był to deser tak wybitny, że zasługuje na specjalną wycieczkę do burgerowni,
- na Freemont Street jest koleś, który świadczy usługi w postaci możliwości kopnięcia go w jaja za 20$,
- jakby to głupio nie brzmiało, to w Vegas jest coś takiego jak paintball z zombie :D zastanawiałem się nad tym, ale ostatecznie odpuściłem ze względu na cenę.

Załącznik:
IMG_20190917_215319.jpg

Załącznik:
IMG_20190917_222520.jpg

Załącznik:
IMG_20190917_225347.jpg

Załącznik:
IMG_20190917_225400.jpg

Załącznik:
IMG_20190917_232156.jpg

Załącznik:
IMG_20190917_232526.jpg

Załącznik:
IMG_20190917_225753.jpg

Załącznik:
IMG_20190917_225201.jpg

Załącznik:
IMG_20190917_232640.jpg

Załącznik:
IMG_20190918_123532.jpg


Dzień 18

Po wypadku dostaliśmy Nissana Rogue Sport, który był dla nas zdecydowanie za mały i uprzednio podejmowaliśmy kilka prób jego wymiany. Dopiero dzisiaj udało nam się bezpłatnie wymienić auto na Hyundai Tucsona.

Załącznik:
Screenshot_2.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Moje relacje:

Transsybirem do Chin
Indie z podręcznym
Autostopem po Jordanii
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 21 Lis 2019 23:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Kwi 2013
Posty: 145
Loty: 34
Kilometry: 86 685
srebrny
Dzień 19

Death Valley National Park - Dante's View, Zabriskie Point, Badwater Basin, Devil Golf Course, Artist Palette, Ubehebe Crater, Racetrack Playa - 8h

Załącznik:
69025258_10156326543141561_6724245182809636864_o.jpg

Załącznik:
IMG_20190919_062330.jpg

Załącznik:
IMG_20190919_062251.jpg

Załącznik:
IMG_20190919_070606.jpg

Załącznik:
71388283_10156326542721561_1081217304773001216_o.jpg

Załącznik:
IMG_20190919_074534.jpg

Załącznik:
PH20190919-121113-002.JPG

Załącznik:
PH20190919-130228-006.JPG

Załącznik:
IMG_20190919_121258.jpg


Do przemieszczających się kamieni należy nadłożyć ok. 2h drogi. Pod koniec będzie szutrowa, lecz przejezdna droga. Gdy zobaczycie pierwszą tabliczkę, to jedźcie jeszcze niecały kilometr dalej i dopiero tam zobaczycie ślady kamieni :)

Załącznik:
70490337_10156326547176561_796197330775703552_o.jpg

Załącznik:
PANO_20190919_132958.jpg

Załącznik:
IMG_20190919_142458.jpg

Załącznik:
IMG_20190919_133408.jpg

Załącznik:
IMG_20190919_140323.jpg

Załącznik:
IMG_20190919_140643.jpg

Załącznik:
IMG_20190919_141021.jpg

Załącznik:
IMG_20190919_141148.jpg


Jak najbardziej warto nadłożyć drogi, aby ujrzeć to unikatowe zjawisko. Co ciekawe, ślady pokazują, że niektóre kamienie poruszają się w przeciwnych kierunkach. Zajeżdżając obszernym łukiem do Racetrack Playa, wyjechać stamtąd można tą samą trasą lub dwoma skrótami. My wybraliśmy szybszą trasę po lewej stronie mapy.

Załącznik:
Screenshot_7.jpg

Załącznik:
Screenshot_8.jpg


To, iż drogi po lewej stronie nie ma na mapie parku, zauważyliśmy dopiero po przeżyciu całej przygody. Przed wjazdem na drogę w dół zbocza widniała informacja o konieczności posiadania napędu 4x4 i wysokiego prześwitu. Kilkukrotnie jeździliśmy po drogach z takim oznaczeniem i za każdym razem to oznaczenie było znacznie przesadzone. Po tamtych drogach bez problemu można było przemieszczać się zwykłymi sedanami. Jednak w tym przypadku było zupełnie inaczej. Początek drogi był przyjemny, tylko gdzieniegdzie jako kierowca musiałem korzystać z pomocy "nawigatorów", przejeżdżając nad dużymi kamieniami.

Załącznik:
IMG_20190919_154308.jpg

Załącznik:
70359708_10156327879601561_7977014695544487936_o.jpg


Jednak im niżej zjeżdżaliśmy, tym trasa była gorsza. To co najciekawsze, czekało na nas już na sam koniec zjazdu ze zbocza. Znaleźliśmy się w takiej sytuacji, że ze względu na stan paliwa nie mogliśmy się cofnąć. Musielibyśmy przez kilka godzin wspinać się po wyboistej drodze ku górze, a wtedy na pewno zabrakłoby nam benzyny, aby dojechać do znajdującej się od nas o 35 mil cywilizacji. Została nam tylko jedna opcja - pokonanie ostatnich, najgorszych dwustu metrów. Otuchy dodawały nam widoczne w dole urwane zderzaki i rozbite szyby czy przypomnienie sobie faktu, iż na tablicy przez wjazdem na tę drogę, widniał również napis "NO TOWING SERVICE" :D Nie widać tego na zdjęciach, ale musieliśmy przejeżdżać po półmetrowych głazach. Musieliśmy znosić mniejsze kamienie, aby zasypywać dziury i budować własną drogę. Czasami przejechanie jednego metra zajmowało nam piętnaście minut.

Załącznik:
70999993_10156327882601561_8154247805209149440_o.jpg

Załącznik:
IMG_20190919_164421.jpg

Załącznik:
IMG_20190919_181712.jpg

Załącznik:
IMG_20190919_184940.jpg


Tę nierówną walkę skończyliśmy już po zmroku. Pokonanie ostatnich dwustu metrów zajęło nam około 3 godziny. Czasami lewe koła przejeżdżały kilka centymetrów od przepaści. Zjechaliśmy na sam dół i gdy już odetchnęliśmy z ulgą, okazało się, że musimy się jeszcze przeprawić przez kilkanaście suchych koryt rzek.

Załącznik:
Screenshot_11.jpg


Nasz skrót pomógł nam zoszczędzić jakieś -6 godzin. Gdy po północy zajechaliśmy na stację benzynowa w Panamint Springs, komputer oznajmił nam, że zasięg naszego pojazdu wynosi dziesięć mil.

Choć z perspektywy dzisiejszego dnia całość wydaje cię ciekawą przygodą, to wtedy naprawdę się bałem. Może niekoniecznie o nasze zdrowie, czy kilkudniowe opóźnienie w planie podróży, ale o konsekwencje czysto finansowe. Auto mogłoby się po prostu zepsuć lub zawiesić na głazach i wtedy komuś trzeba by naprawdę dobrze zapłacić żeby nas stamtąd wyciągnął, albo co gorsze, droga mogłaby się osunąć i auto stoczyłoby się w dół zbocza. Myślicie, że obowiązywałoby mnie tam jakiekolwiek ubezpieczenie? Szczerze wątpię :) Jestem jednak bardzo ciekawy jak prezentuje się droga po prawej stronie mapy - ta droga, która jest zaznaczona na mapce parku. TL;DR: nigdy nie myślcie o przejeździe tą samą drogą co my!

Załącznik:
Screenshot_10.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Moje relacje:

Transsybirem do Chin
Indie z podręcznym
Autostopem po Jordanii


Ostatnio edytowany przez Pietrucha, 26 Lis 2019 16:01, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#9 PostWysłany: 22 Lis 2019 19:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Kwi 2013
Posty: 145
Loty: 34
Kilometry: 86 685
srebrny
Dzień 20

Sequoia National Park - Moro Rock, General Sherman Tree, Tunnel Log - 4h bez żadnego trekkingu

Załącznik:
Screenshot_1.jpg

Załącznik:
IMG_20190920_171257.jpg

Załącznik:
IMG_20190921_095737.jpg

Załącznik:
IMG_20190920_172652.jpg

Załącznik:
PH20190920-182417-001.JPG

Załącznik:
PH20190920-183758-001.JPG


Spanie w parku odbywało się na wysokości ponad 2000 m n.p.m., gdzie temperatura schodziła poniżej zera. Była to definitywnie najzimniejsza noc całego wyjazdu.

Dzień 21


Kings Canyon National Park - dojazd do końca doliny, spacer na Zumwalt Meadow oraz powrót - 6h
Boyden Cavern - 16$, wycieczki do jaskini ruszają o pełnych godzinach, zwiedzanie trwa ok. 45 min

Załącznik:
IMG_20190921_115210.jpg

Załącznik:
IMG_20190921_124852.jpg

Załącznik:
IMG_20190921_152105.jpg

Załącznik:
IMG_20190921_152423.jpg

Załącznik:
PH20190921-161100-001.JPG

Załącznik:
IMG_20190921_143817.jpg

Załącznik:
IMG_20190921_142326.jpg

Załącznik:
IMG_20190921_142337.jpg

Załącznik:
IMG_20190921_143724.jpg

Załącznik:
IMG_20190921_144425.jpg


Wieczorowa trasa:

Załącznik:
Screenshot_2.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Moje relacje:

Transsybirem do Chin
Indie z podręcznym
Autostopem po Jordanii


Ostatnio edytowany przez Pietrucha, 26 Lis 2019 16:03, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
micnur lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 22 Lis 2019 21:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Kwi 2013
Posty: 145
Loty: 34
Kilometry: 86 685
srebrny
Dzień 22
Dzień 23
Dzień 24


Yosemite National Park! :)

Nocleg na Camp 4 - 18$/3noce/os., aby spać na tym doskonale zlokalizowanym campingu należy odstać swoje w kolejce na zasadzie First Come First Served. Zabronione jest zajmowanie kolejki dla swoich współtowarzyszy. Miejscówki są rozdawane od godziny 8:00. Stojąc w kolejce od piątej rano bez problemu załapaliśmy się na na nocleg dla pięciu osób. W kolejnych dniach widzieliśmy jak ludzie kładą się na ziemi już o godzinie 21:00, aby być pierwszymi na drugi dzień.
Darmowe prysznice są w Curry Village.
Yosemite Point - 4h
Glacier Point + Sentinel Dome - 5h
Half Dome - 8,5h (nie licząc długiej przerwy na szczycie). Na ten szczyt może wejść zaledwie 300 osób dziennie, dlatego konieczne jest posiadanie permitu. Zgłoszenie do loterii kosztuje 10$/grupa (każdy z osobna może wysłać takie zgłoszenie) i po wylosowaniu należy uiścić opłatę w wysokości 10$/os. Trekking zajmuje prawie cały dzień, a woda pitna jest jedynie na początku Mist Trail. Kolejny punkt czerpania wody to rzeka, przy której widnieją ostrzeżenia o konieczności używania filtrów, aczkolwiek razem z localsami piliśmy wodę z rzeki i nie czuliśmy żadnych dolegliwości. Ostatnie podejście jest bardzo strome, dlatego należy się zastanowić czy jest się wystarczająco odważnym i sprawnym fizycznie, aby nie uprzykrzać innym tej przyjemności.
Niestety ze względu na porę roku nie widzieliśmy wielu naturalnych ozdób parku, jakimi są obfite wodospady.

Załącznik:
IMG_20190922_063353.jpg

Załącznik:
IMG_20190923_120730.jpg

Załącznik:
IMG_20190922_165307.jpg

Załącznik:
IMG_20190923_125245.jpg

Załącznik:
IMG_20190923_091109.jpg

Załącznik:
PANO_20190923_110743.jpg

Załącznik:
IMG_20190924_164506.jpg

Załącznik:
IMG_20190924_152240.jpg

Załącznik:
IMG_20190924_105657.jpg

Załącznik:
72164984_10156339407936561_8705459067549646848_o.jpg

Załącznik:
IMG_20190924_110430.jpg

Załącznik:
IMG_20190924_110442.jpg

Załącznik:
IMG_20190923_093425.jpg

Załącznik:
IMG_20190924_125954.jpg



Dzień 25


Z Parku wydostaliśmy się przejeżdżając Tioga Road, która nas w ogóle nie urzekła. Zerknęliśmy na Mono Lake i Tahoe Lake.

Załącznik:
Screenshot_1.jpg

Załącznik:
IMG_20190925_100442.jpg

Załącznik:
IMG_20190925_100646.jpg

Załącznik:
IMG_20190925_135542.jpg

Załącznik:
PANO_20190925_135057.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Moje relacje:

Transsybirem do Chin
Indie z podręcznym
Autostopem po Jordanii
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#11 PostWysłany: 26 Lis 2019 18:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Kwi 2013
Posty: 145
Loty: 34
Kilometry: 86 685
srebrny
Dzień 26

Okazało się, że nie mamy żadnych zdjęć z tego miejsca, ale poranek spędziliśmy w Muir Woods National Monument. To park z innym gatunkiem sekwoi, które nie są grube i potężne, jak te, które widzieliśmy kilka dni wcześniej. Drzewa te sprawiają wrażenie chudszych, lecz wyższych. Jednak gdyby, ktoś chciał zobaczyć najwyższe drzewo na świecie, to znajduje się ono w Redwood National and State Parks. Na spokojnym spacerze spędziliśmy około półtorej godziny. Czy warto? Tylko przy nadstanie wolnego czasu. W ramach annual pass darmowe wejście obejmowało cztery osoby, dlatego zapłaciliśmy 15$ za jedną dorosłą osobę. Uwaga: przy parku jest niewiele miejsc parkingowych, dlatego miejsce parkingowe należy zakupić wcześniej przez internet (5$). W parku nie ma zasięgu i co najciekawsze - miejsca parkingowego nie da się zakupić na miejscu. Resztę dnia spędziliśmy na standardowym pakiecie w SF.

Załącznik:
71314560_10156339417646561_1353653660248178688_o.jpg

Załącznik:
IMG_20190926_111511.jpg

Załącznik:
PH20190926-164915-002.JPG

Załącznik:
IMG_20190926_141956.jpg


Dzień 27

Dzień zaczęliśmy od wizyty w Mystery Spot w Santa Cruz! Miejsce robi naprawdę dobry mętlik w głowie. Jego największą wadą jest to, że jest otwierane dopiero o godzinie 10:00. Koszt - 8$/os + 5$/auto. Czas trwania - 1h. Następnie czekała nas bardzo długa trasa.

Załącznik:
Screenshot_2.jpg

Załącznik:
IMG_20190927_073601.jpg

Załącznik:
IMG_20190926_191614.jpg

Załącznik:
70869373_10156339431901561_9133418572519833600_o.jpg

Załącznik:
IMG_20190927_153902.jpg

Załącznik:
71293075_10156339421671561_640589617669603328_o.jpg

Załącznik:
PANO_20190927_132646.jpg

Załącznik:
PH20190927-154738-001.JPG


Odnośnie do Big Sur, to świetnie się składa, że można zrobić tę trasę przy okazji przemieszczania się pomiędzy LA i SF. Natomiast jeśli ktoś chce zrobić Big Sur jako trasę samą w sobie to należy się zastanowić czy wysiłek i poświęcony czas jest tego wart. W mojej ocenie trasa ta jest mocno przeceniona. W internecie widoczne są zdjęcia tylko najpiękniejszych miejsc i należy wiedzieć większość trasy nie jest zachwycająca :)

Dzień 28

Joshua Trees National Park - spoglądając na zdjęcia w internecie to jest to chyba najmniej przekonujący park narodowy w USA :D Na zjeżdżenie najciekawszych miejsc potrzeba 5-6h i mocno się zastanawialiśmy czy poświęcić prawie tyle samo na dojazd, aby zobaczyć ten park. Gdybyśmy zrezygnowali z tej wizyty to mielibyśmy 10 godzin więcej na zobaczenie Los Angeles, a ten czas był nam totalnie zbędny. Podjęliśmy dobrą decyzję :)

Załącznik:
IMG_20190928_085114.jpg

Załącznik:
IMG_20190928_095351.jpg

Załącznik:
PH20190928-094622-001.JPG

Załącznik:
PH20190928-094730-002.JPG

Załącznik:
Screenshot_1.jpg


Oprócz standardowych miejsc w Los Angeles, wybraliśmy się do dwóch nietuzinkowych: The Secret Swing at at Elysian Park (brak zdjęć bez nas w roli głównej) oraz Carroll Avenue:
Załącznik:
IMG_20190928_150107.jpg

Załącznik:
IMG_20190928_150607.jpg

Załącznik:
IMG_20190928_150130.jpg

Załącznik:
IMG_20190928_150333.jpg


To by było na tyle :)

PODSUMOWANIE:

Noclegi :D : należy mieć na uwadze, że często w darmowych miejscach do rozbicia namiotu nie ma żadnej infrastruktury turystycznej. Strona freecampsites.net jest doskonała, a opisy i komentarze pokrywają się z rzeczywistością.

Auto: wypożyczone w Alamo przez rentalcars.com. Brak ograniczeń milowych czy wjazdowych do danego stanu, pakiet ubezpieczeń w cenie (bez szyb i opon) oraz możliwość negocjacji na infolinii. Tak się złożyło, że na 5 osób, tylko dwóch było kierowcami i to poniżej 25 roku życia. Dlatego auto musiałem wziąć na siebie, przez co dopłacaliśmy 2300 zł za szczeniacki wiek. W sumie wynajem auta na 30 dni kosztował nas 7000 zł.

Internet: nielimitowany pakiet na 30 dni z T-mobile za 54,5 $. Trudno się przestawić do takiego myślenia, ale USA to nie Polska i poza dużymi miastami praktycznie nie było nigdzie internetu. Dlatego warto mieć na uwadze, że zasięg wielokrotnie Was zawiedzie.

Przydatne aplikacje:
- Wikicamps US - jeśli na freecampsites.net nie znajdziecie blisko darmowego campingu,
- GasBuddy - do porównywania cen benzyny, a różnice te mogą być naprawdę spore dlatego aplikacja się przydaje,
- TruckerPath - do wyszukiwania pryszniców na stacjach benzynowych,
- Splittr - genialna aplikacja do zapisywania wspólnych wydatków podczas podróży.

Mój koszt podróży:
- wstępy, atrakcje, permity - 415 zł
- wynajem auta - 1540 zł
- paliwo - 710 zł
- noclegi - 290 zł
- jedzenie i inne pomniejsze koszty - 1800 zł
- loty VIE-LAX z dojazdem do Wiednia - 2000 zł
SUMA: 6800 zł (bez subiektywnie słusznych kosztów poniesionych w Las Vegas)
Jak widać, największa oszczędność wynika z darmowych noclegów w namiocie, a także z racji podróżowania w pięć osób. Sumaryczny koszt byłby mniejszy, gdybym był ciut starszy. Bez problemu można było zaoszczędzić kilkaset złotych na zaniechaniu próbowania wszystkich dziwnych rzeczy, które się nasuną w Wallmarcie i na kupowaniu najtańszego jedzenia, ale czy to by miało sens? Chyba nie :)

Must see:
- Yellowstone National Park (piszę to z całą świadomością odległości, którą trzeba pokonać),
- Yosemite National Park,
- Zion National Park,
- Canyonlands National Park,
- Death Valley National Park.

Miejsca, które nas rozczarowały lub nas nie urzekły:
- Mesa Verde National Park,
- Horseshoe Bend,
- Muir Woods,
- Valley of Fire,
- Antelope Canyon X,
- Kings Canyon National Park.

Miejsca, które nas pozytywnie zaskoczyły:
- Canyon de Chelly,
- Black Canyon of the Gunnison National Park wraz ze Scenic Byway po drodze,
- Bonneville Salt Flats,
- Joshua Trees National Park,
- Sequoia National Park,
- Petrified Forest National Park,
- Mystery Spot w Santa Cruz,
- shake o smaku Crème brûlée w Gordon Ramsey's Burger w Las Vegas!

Miejsca, które są popularne bądź mogą być ciekawe lecz w nich nie byliśmy:
- The Wave (to na pewno przez tę sarnę!),
- National Bridges National Monument,
- Capitol Reef National Park,
- Great Sand Dunes National Park,
- Redwood National and State Parks,
- Antelope Lower/Upper/Peek a Boo Canyon,
- Antelope Valley,
- White Pockets,
- Salvation Mountain,
- Cool Patch Pumpkins,
- Grand Staircase Escalante National Monument,
- Glen Canyon,
- Hoover Dam,
- Chocolate Waterfalls,
- Havasu Falls,
- Grand Canyon Skywalk,
- wszelakie atrakcje związane z Route 66.

Bonus!
Kilka fotek z przejazdu przez amerykańskie pustkowia. Zaskoczył nas fakt, że zawsze gdzieś na horyzoncie było widać jakieś góry. Przelatujący przez drogę krzaczek został przez nas przejechany, więc jesteśmy spełnieni :)

Załącznik:
PH20180111-032542-001.JPG

Załącznik:
PH20180111-054900-002.JPG

Załącznik:
PH20180111-075624-002.JPG

Załącznik:
PH20180111-061307-004.JPG

Załącznik:
PH20190914-190841-001.JPG

Załącznik:
PH20190917-141559-001.JPG

Załącznik:
PH20190920-143046-002.JPG

Załącznik:
PH20190928-080921-001.JPG


Zrezygnowaliśmy z dłuższych pobytów w miastach, aby nastawić się jak najmocniej na naturę i utwierdziliśmy się w przekonaniu, że to była doskonała decyzja. Podobało mi się, to, że wstając rano mogłem powiedzieć: "Ok, fellas! Dzisiaj jedziemy do...". Podobało mi się to, że każdego dnia widzieliśmy coś nowego. Jesteśmy zadowoleni, że zobaczyliśmy masę atrakcji. Znajdowaliśmy czas na to, aby pochodzić po parkach, gdy warto było wyjść na szlak. Znajdowaliśmy także czas na to, aby dokonać wielkiego testu amerykańskich fast foodów. Długa jazda nie była aż tak bardzo męcząca, a ułożony wcześniej plan idealnie balansował pomiędzy intensywnością doznań, a godzinami potrzebnego snu. Była to definitywnie najprzyjemniejsza podróż jaką w życiu odbyłem :)

Bonus 2!
W związku z opóźnieniem mojego bagażu na trasie do USA oraz w związku z uszkodzeniem bagażu podczas powrotu, dostanę odszkodowania o łącznej wartości 4600 zł :) Większość już mam i czekam jeszcze na ostatni przelew. Ta kwota nie jest uwzględniona w kosztorysie podanym powyżej.

KONIEC


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Moje relacje:

Transsybirem do Chin
Indie z podręcznym
Autostopem po Jordanii


Ostatnio edytowany przez Pietrucha, 02 Gru 2019 22:51, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
iwcok uważa post za pomocny.
 
 
#12 PostWysłany: 27 Lis 2019 07:53 

Rejestracja: 07 Cze 2019
Posty: 8
Dziękuję za taki wyczerpujący opis waszego wyjazdu.
I gratuluję.

Na gorąco mam jedno (w zasadzie dwa) pytanie - w Yosemite nocowaliście w Camp 4 - wg. informacji na stronie parku od 2019 miejsca miały być tam przydzielane na zasadzie loterii. Czy to tak działa? (jeżeli już - to jak to wygląda). Drugie dotyczy Half Dome - braliżcie udział w marcowej loterii czy permit pozyskaliście w inny sposób?
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 27 Lis 2019 11:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Maj 2014
Posty: 937
Loty: 124
Kilometry: 269 476
srebrny
to musieliśmy się minąć gdzieś na trasie bo z rodziną robiliśmy objazdówkę od 21.09 dokładnie po tych terenach (jednak czasu zabrakło na Yellowstone). Niestety w październiku zrobiło się zdecydowanie zimniej, w Sequoia NP pierwszy śnieg, w Bryce na noclegu temperatura poniżej zera, lada dzień mieli zamknąć Tioga Pass.
_________________
R.
Moja najnowsza relacja: Wiele imion Kuby - z rodziną na wyspę jak wulkan gorącą
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 27 Lis 2019 22:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Kwi 2013
Posty: 145
Loty: 34
Kilometry: 86 685
srebrny
@gello666
Loteria obowiązuje w sezonie od połowy maja do połowy września. My byliśmy po połowie września, więc po prostu musieliśmy ustawić się w kolejce, która działa na zasadzie kto pierwszy, ten lepszy. Wpierw trzeba znaleźć drewnianą budkę rangera przy Camp 4, a to zadanie nie jest trudne, gdyż jest tam tylko jedna budka, do której ustawiona jest kolejka. Na budce widnieje informacja, ile jest wolnych miejsc na dzień następny i ta informacja jest codziennie aktualizowana. Zabronione jest zajmowanie miejsca dla kogoś innego - według nas obowiązuje tam taka zasada, aby można było sobie policzyć ile osób stoi w kolejce, aby nie stać tam niepotrzebnie. Chwilę przed 8:00 przychodzi ranger, rozdaje numerki każdej osobie i następuje proces rejestracji i wyznaczenia miejsc campingowych. W kolejce stoi się tylko raz, bez względu na liczbę nocy, które chce się tam spędzić. Limit to chyba 30 nocy, ale wątpię, aby kogokolwiek z nas to dotyczyło :) Choć obok nas spał amerykański chłopak, który wspinał się parku przez 30 dni.

Odnośnie do permitu na Half Dome, to braliśmy udział w loterii marcowej i tego terminu nie możecie przegapić. Każda osoba może wysłać jedno zgłoszenie jako lider grupy i wtedy wpisać liczbę permitów, o które się ubiega (max. 6). Do loterii można zgłosić do siedmiu interesujących nas dat, które układa się w hierarchii i nie ma to wpływu na koszt zgłoszenia (10$). W loterii marcowej rozdawanych jest 225/300 permitów na każdy dzień. Codziennie w sezonie odbywają się dodatkowe loterie, podczas których losowane są permity na dwa dni do przodu i wtedy do zgarnięcia jest 75 permitów + te, które zostały anulowane. W razie wylosowania należy dokonać drugiej płatności 10$/os. W marcu wysłaliśmy 4 zgłoszenia na 7 różnych dat, każde dla czteroosobowej grupy. 3 na 4 zgłoszenia zostały wylosowane dla pierwszej daty w hierarchii, więc nam udało się bez żadnego problemu. Z drugiej strony znajomi, którzy też był w Yosemite we wrześniu, wysłali 2 zgłoszenia dla dwóch osób i nie zostali wylosowani. Natomiast udało im się zdobyć permit w loterii odbywającej się dwa dni przed tym jak weszli na szczyt. Poza sezonem i poza weekendem szansa jest dość duża, lecz jest jeszcze jedna możliwość :D Przed samym wejściem na "cable" stoi ranger, który sprawdza permity (należy mieć ze sobą dokumenty tożsamości), lecz niektórzy widząc stromość góry rezygnują i wtedy owe miejsce w grupie można komuś oddać, a my byliśmy świadkami takiej właśnie sytuacji.

Aby było ciekawiej, mieliśmy taką sytuację, że do Stanów nie poleciała z nami osoba, która opłaciła zwycięski permit (była liderem grupy). W tej sytuacji pozostawaliśmy bez permitu. Jednak dzięki uprzejmości rangerów z Yosemite NP udało się załatwić sprawę i podmienić nazwisko lidera.

@zawiert
Tego nie dopisałem w podsumowaniu, ale wydaje mi się, że wrzesień to czas idealny. Nie jest już zbyt gorąco, nie jest jeszcze aż tak zimno i co chyba najważniejsze: jest poza sezonem, amerykańskie dzieciaki są już w szkołach, czyli wszędzie jest znacznie mniej turystów! :)
_________________
Moje relacje:

Transsybirem do Chin
Indie z podręcznym
Autostopem po Jordanii
Góra
 Relacje PM off
micnur lubi ten post.
micnur uważa post za pomocny.
 
 
#15 PostWysłany: 27 Lis 2019 22:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Paź 2016
Posty: 531
Loty: 232
Kilometry: 357 960
srebrny
Ciekawe spojrzenie. Mimo mnogości relacji z zachodu USA, Twoja jest z odrobinę innej perspektywy. Tylko po cholerę się tak spieszyłeś z tą relacją, nie zdążyłam zacząć czytać a Ty już skończyłeś ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 27 Lis 2019 22:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Kwi 2013
Posty: 145
Loty: 34
Kilometry: 86 685
srebrny
@maginiak mój czas na pisanie długich relacji jeszcze wielokrotnie nadejdzie :) ciekawe spostrzeżenie - możesz zdefiniować tę moją perspektywę?
_________________
Moje relacje:

Transsybirem do Chin
Indie z podręcznym
Autostopem po Jordanii
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 27 Lis 2019 23:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Paź 2016
Posty: 531
Loty: 232
Kilometry: 357 960
srebrny
Hmmm no cóż, mówiąc najprościej to perspektywa kogoś kto schodzi z utartego szlaku bo ma czas i mu się nie spieszy? W Twojej relacji widać, że naprawdę warto. Paradoksalnie z relacją galopowałeś i mało brakowało a bym ją przeoczyła - kilka wpisów dzień po dniu na początku listopada a potem KONIEC pod KONIEC miesiąca, na który na szczęście udało mi się załapać :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 02 Gru 2019 23:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Kwi 2013
Posty: 145
Loty: 34
Kilometry: 86 685
srebrny
Ha! Ja za to chciałem przekazać nieco inną puentę: dzięki temu, że byliśmy cały czas w goniliśmy, mieliśmy dużo czas tam, gdzie go naprawdę potrzebowaliśmy i dzięki temu widzieliśmy bardzo wiele. 4 tygodnie to dużo czasu i nie chcieliśmy go "przebimbać". Ale tak jak wspomniałaś: jak najbardziej warto :)
_________________
Moje relacje:

Transsybirem do Chin
Indie z podręcznym
Autostopem po Jordanii
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 18 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group