Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 60 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 05 Wrz 2018 12:56 

Rejestracja: 08 Lis 2011
Posty: 382
Loty: 63
Kilometry: 202 612
srebrny
Na forum jest mnóstwo opisów podróży po zachodnich stanach Stanów. Dlaczego zdecydowałem się dodać kolejny?
- Nikt jeszcze nie opisał podróży campervanem JUCY po USA.

Załącznik:
DSC02948_m.JPG
DSC02948_m.JPG [ 294.59 KiB | Obejrzany 24565 razy ]

- Odwiedziliśmy kilka miejsc, o których nie znalazłem informacji na tym forum (albo były bardzo skąpe).
- Chcę Wam przedstawić kilka pomysłów, które mogą Wam się przydać i ostrzec przed kilkoma błędami, których nie musicie popełniać.

Załącznik:
DSC03503_m.JPG
DSC03503_m.JPG [ 304.31 KiB | Obejrzany 24565 razy ]

- Są relacje z wyjazdów bardzo niskobudżetowych, są z takich raczej na bogato. Nasz wyjazd był gdzieś po środku.
- Mam nadzieję, że przynajmniej kilka z naszych zdjęć Wam się spodoba. ;)

Załącznik:
DSC04303_m.JPG
DSC04303_m.JPG [ 153.45 KiB | Obejrzany 24565 razy ]

No to jedziem....

1. Początek
"Mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna", "Miłe złego początki, lecz koniec żałosny.", "Koniec wieńczy dzieło." - z tych wszystkich sentencji wynika, że początek nie jest ważny, no ale jak to tak, bez początku... U nas ta podróż zaczęła się jakoś w okolicach 2008 roku. Mieliśmy już za sobą kilkanaście zagranicznych wyjazdów, przestawała nam wystarczać formuła "All Inclusive z dobrym biurem", przed nami był pierwszy "wielki", samodzielny wyjazd (do Nepalu) a dolary były po 2 złote. Naoglądaliśmy się zdjęć i filmów z USA i decyzja: "Chcemy tam pojechać!".
Zatem wiza. Wypełnianie bzdurnych formularzy w internecie ("Czy masz zamiar organizować zamachy terrorystyczne na terenie USA?" TAK/NIE), zaskakująca wizyta w konsulacie (miało być spotkanie z jakimś dyplomatą w przytulnym gabinecie, cygara, burbon a było jak na poczcie) i rząd Stanów Zjednoczonych stwierdził, że możemy do nich wbijać i mamy na to 10 lat.
Taaa.... tylko dolar nie poczekał i poszybował na 3,70 PLN co drastycznie zmieniło koszty wyjazdu. No to rzucamy fochem i lecimy do Meksyku a później wciąga nas Bangkok i kierunek na wschód... Lata mijają, termin przydatności do użycia wizy zaczyna się niebezpiecznie zbliżać i wreszcie w 2017 roku kolejna decyzja - "Taniej to już było, trzeba lecieć w 2018!"

2. Przygotowania
Jak wiadomo, kilka spraw przed wyjazdem trzeba ogarnąć. Najpierw po co my tam właściwie chcemy lecieć. Czytanie relacji, oglądanie filmów i zdjęć i rozmowy z ludźmi, którzy byli nie pozostawiają złudzeń: jedziemy tam dla natury, nie interesują nas miasta. Zaczynam sobie zaznaczać na mapie miejsca, które mnie zainteresowały i które chciałbym odwiedzić i pomału zaczynają się one układać w trasę, którą chcemy przejechać. Co za niespodzianka - trasa w większości pokrywa się z trasami niemal wszystkich roadtripów po zachodzie USA. ;)
Głównymi punktami programu zostają:
- Kanion Antylopy
- Monument Valley
- Arches NP
- kaktusy Saguaro
- Yosemite NP
- Wielki Kanion
- przejechanie Big Sur Mustangiem
- Zion NP
a pomiędzy nimi jeszcze mnóstwo pomniejszych atrakcji, które mogą ale nie muszą być.

Załącznik:
IMGP0204_m.JPG
IMGP0204_m.JPG [ 322.99 KiB | Obejrzany 24565 razy ]

Zaczynam układać konkretną trasę, wyznaczać noclegi, liczyć kilometry i godziny potrzebne na przejechanie, zwiedzanie i postoje na jedzenie. Rezerwuję wejścia do Kanionu Antylopy, a że nie możemy się zdecydować górny czy dolny, to rezerwuję oba. Najwyżej później z któregoś zrezygnujemy. Ponieważ robię to z dużym wyprzedzeniem, to udaje mi się zarezerwować w okolicach południa (najlepsze światło).
Drążę temat ubezpieczenia. Ostatecznie, po sprawdzeniu kilku ofert i przeczytaniu kilku OWU, wybieram Generali. Dobre opinie, KL 500.000 PLN na każdą osobę, Asistance również. Koszt 470 PLN za dwie osoby na 23 dni.
Przy okazji - o niektórych cenach będę pisał w trakcie relacji, pełne podsumowanie kosztów na koniec.
Zaczynam też polować na bilety, bo od nich wszystko zależy (dokładny termin, miejsce startu i zakończenia objazdu). Przyjąłem następującą strategię, którą bardzo polecam: ustaliłem sobie maksymalną cenę, jaką chcę zapłacić za bilet i, że jeżeli znajdę bilety poniżej tego maksimum, a do tego będzie to wygodne połączenie jakimiś porządnymi liniami, to kupuję i nie czekam na lepsze. Biorąc pod uwagę, że miał to być lipiec/sierpień, to maksimum ustaliłem sobie na 2.400 PLN za bilet. Historię moich poszukiwań biletów i kolejne oferty, nad którymi się zastanawiałem zanim wybrałem tą właściwą można prześledzić w tym wątku: zachodnie-usa-na-lipiec,8,12105
Ostatecznie zakupiłem United (realizowane częściowo przez Swiss i LOT). Cena ok. 2.200 za osobę (w tym opłata za płatność kartą). Termin 2-23 sierpnia WAW-SFO. Po jednej krótkiej przesiadce (1,5h i 3,5h) w Zurychu i Londynie.
Plany zaczynają się konkretyzować. Trzeba znaleźć jakieś autko. I tu następuje przełom, bo zupełnie przypadkiem trafiam na JUCY (http://www.jucyusa.com) a dokładniej, to znajduję ich na http://www.turo.com (takie Airbnb tylko na samochody). Idea podróżowania z namiotem na dachu od razu mi się spodobała, tym bardziej, że już znałem ceny hoteli/moteli w USA. Tyle, że cena za JUCY była niewiele niższa. I kolejny przypadek - trafiam na jakąś promocję, najprawdopodobniej z błędem. Na czym polegała? Wynajem za pół ceny i do tego jak wynajmiesz na terminy przed końcem marca, to wyposażenie opcjonalne w cenie. A na czym polegał błąd (zakładam, że to było niezamierzone)? Że jak wynajmiesz na terminy późniejsze niż marzec, to opcjonalnego wyposażenia w cenie nie ma, ale za sam wynajem pozostaje 50% normalnej ceny. Bierzemy! Start i koniec w Las Vegas.
Doszła mi kolejna rzecz do ogarnięcia - przemieszczanie się z SF do LV i z powrotem. Po sprawdzeniu kilku opcji kupuję bilety na lot SFO-LAS, a na drogę powrotną wynajmuję Mustanga. Z tym Mustangiem to kolejny dobry zbieg okoliczności. Najbardziej chciałem auto z Alamo (wiadomo - są super i do tego samemu wybierasz auto) a najtaniej było w Economy Car Rentals, ale tam nie wiesz, z jakiej firmy auto Ci się trafi - widzisz tylko jakie ta wypożyczalnia ma oceny od klientów. I nagle, przy którejś z rzędu sesji szukania niemożliwego ("żeby było tanio i dobrze") w ECR widzę Mustanga w dobrej cenie z oceną ok. 9/10. Kupuję. Przychodzi voucher. ALAMO! :)

Załącznik:
DSC04843_m.JPG
DSC04843_m.JPG [ 290.18 KiB | Obejrzany 24565 razy ]

Dzięki temu, że podróżowaliśmy campervanem, to nie musiałem rezerwować z wyprzedzeniem żadnych hoteli i jedyne ograniczenia czasowe to terminy lotów, wynajęcia i zwrotu aut oraz wejścia do Kanionu Antylopy. A pomiędzy tymi terminami możemy robić co nam tylko do głowy przyjdzie po drodze. Ściągnąłem aplikację https://usa.wikicamps.co/ z informacjami na temat kampingów, ściągnąłem odpowiednie mapy do maps.me, kupiłem adapter do amerykańskich gniazdek elektrycznych (i sprawdziłem, że wszystkie moje urządzenia, które chcę zabrać, mogą pracować na 110V).
I to by właściwie było na tyle przygotowań. Możemy wyruszać.
Ahoj przygodo!

3. Etap 1 Lecimy do Ameryki!
Bardziej by pasowało "etapik", bo niewiele ciekawego będzie się tu działo. Jak zwykle jako pierwszy spakował się kot. Może bardziej pasuje określenie z komentarza na FB "Wpakował a nie spakował!". No w każdym razie, jak zwykle nigdzie nie poleciał. Ktoś musi pilnować domu.

Załącznik:
Kot.jpg
Kot.jpg [ 65.5 KiB | Obejrzany 24565 razy ]

A my, bez kota - taxi na dworzec.
FlixBus do stolicy.
Ibis Budget za 38 PLN (dzięki F4F!)
Rano Uber na lotnisko.
Pierwszy lot do Zurychu. Bez jakiegoś szału, z lekkim opóźnieniem. Wrażenia mimo to pozytywne.
Krótkie oczekiwanie w Zurychu i lecimy (znowu z Swiss) do SFO. Tu muszę napisać kilka zdań więcej. Przede wszystkim bardzo smaczne jedzenie. Moja szanowna małżonka, w większości przypadków, jak zaczynają roznosić jedzenie, to zatyka nos, bo "śmierdzi niesamowicie". Z dań, które jej smakowały, to tylko "Talerz owoców" w Qatar Airways. A tu okazało się, że szwajcarskie posiłki są dobre i nie śmierdzą. Co poza tym? Dużo miejsca na nogi, miła i kompetentna obsługa, niezły system rozrywki. Duży plus dla Szwajcarów za całokształt. Nawet czekoladki nam na koniec dali. Asia sobie jedną schowała do torebki na później i to był błąd, bo zamiast ją zjeść, to musiała ją zmywać z różnych przedmiotów.
Immigration w San Francisco bez żadnych problemów. 45 minut czekania, 1 minuta rozmowy i jesteśmy w USA!!!
Z relacji live na FB:
Cytuj:
"40 godzin temu wyjechaliśmy z domu, i już jesteśmy w USA. Co prawda Asia mówi, że to się nie liczy, bo spaliśmy w Warszawie. A od wylotu z Polski "zaledwie" 20 godzin. No w każdym razie jeszcze 2h czekania na kolejny samolot, 2h lotu i już jedziemy do hotelu spać.
Chyba, że uśniemy po drodze, co jest bardzo prawdopodobne. I obudzimy się jakiś tydzień.
A na zdjęciu widok z okna lotniska w San Francisco."


Załącznik:
SFO.jpg
SFO.jpg [ 86.35 KiB | Obejrzany 24565 razy ]

Na lotnisku w SFO zaskoczyła nas konieczność samodzielnej odprawy na kolejny lot. Nawet gdyby ktoś chciał, żeby go człowiek odprawił, to nie ma takiej opcji. Przynajmniej my nie znaleźliśmy. Za to odprawa w kiosku samoobsługowym bez większych problemów. Jedynie po zeskanowaniu paszportów system poprosił nas o wezwanie żywego człowieka, żeby coś tam zaakceptował. Zapewne dlatego, że mieliśmy po dwa paszporty: jeden aktualny i drugi stary, nieważny ale z wklejoną ważną wizą. Podeszła miła pani z United, coś tam poklikała, zatwierdziła swoją kartą i możemy nadawać bagaż i lecieć dalej.
Lot krótki i bez historii. Tzn. może i były jakieś historie, ale troszkę spałem i mogłem nie zauważyć. ;) W Las Vegas wylądowaliśmy o 22:45, zapewne domyślacie się jak zmęczeni. Stolica hazardu powitała nas upałem (mimo później godziny). Szybka taksóweczka do hotelu. Mieliśmy wcześniej zarezerwowany Hooter's - środek tygodnia, więc było niedrogo, ale trafiliśmy na pokój, gdzie śmierdziało z kuchni frytkami i rybą. Pewnie głównie dlatego go nie polubiliśmy. A może dlatego, że nie bardzo było za co go lubić. Raczej stary, dość podniszczony... No to myć się i wreszcie spać.
Hmmm... jak to spać? W Vegas? No niby po dość długiej podróży i nockę po drodze zgubiliśmy, ale spać?
Dochodzi 1 w nocy, a my idziemy na spacer po Vegas. :)
Załącznik:
Vegas4_m.JPG
Vegas4_m.JPG [ 465.58 KiB | Obejrzany 24565 razy ]

Załącznik:
Vegas3_m.JPG
Vegas3_m.JPG [ 398.34 KiB | Obejrzany 24565 razy ]

Załącznik:
Vegas2_m.JPG
Vegas2_m.JPG [ 347.83 KiB | Obejrzany 24565 razy ]

Załącznik:
Vegas1_m.JPG
Vegas1_m.JPG [ 321.6 KiB | Obejrzany 24565 razy ]

Czy żałuję, że poszliśmy na ten spacer? Nie.
Czy nam się podobało? Nie za bardzo. Budynki, neony i owszem. Może to kiczowate (nie wiem, nie znam się) ale robi wrażenie. Natomiast klimatu do spaceru nie było. Na ulicy pełno nietrzeźwych i naćpanych. Mnóstwo pań lekkich obyczajów, przy czym niektóre zapewne te obyczaje miały lekkie zawodowo, inne hobbistycznie. Wyją syreny, policja zwija jakiegoś zbyt mocno naćpanego, jacyś panowie (jak to się poprawnie mówi? Afroamerykanie?) się między sobą szarpią... I to wszystko na głównej ulicy miasta.
Około 3 wracamy do hotelu i wreszcie spać. Z tym spaniem oczywiście nie przesadzaliśmy (czas +9h). Jakoś tak o 7:30 rano już robiłem zdjęcia przez okno.

Załącznik:
Vegas5_m.JPG
Vegas5_m.JPG [ 265.64 KiB | Obejrzany 24565 razy ]


Co mieli fajnego w tym hotelu, to taki większy telewizorek przy basenie. Szkoda, że z basenu nie skorzystaliśmy. ;)

Załącznik:
Vegas6_m.JPG
Vegas6_m.JPG [ 337.73 KiB | Obejrzany 24565 razy ]

Idziemy na śniadanko do Denny's, następnie wizyta w salonie t-mobile w celu zakupienia karty SIM. I tu zonk. Mój Honor7X nie za bardzo chce współpracować z amerykańską telekomunikacją. Niby internet działa, ale baaaardzo powoli. Tylko EDGE (jeżeli komuś coś to mówi). Rozważam różne warianty, włącznie z zakupieniem iPhoneX, żeby go poużywać w USA a później sprzedać w PL ale ostatecznie kupujemy jeden z tańszych, a solidnie wyglądających telefonów Motoroli - Moto E5 Play. W pakiecie dostajemy nielimitowany internet, rozmowy (również do POLSKI!!!) i SMS na miesiąc. Koszt $100. Czy było warto? Jeżeli uda się teraz odsprzedać komuś ten telefon, to tak. A propos - nie chce ktoś kupić dobrego telefonu, z Simlockiem na t-mobile i działającego w Stanach (tylko w Stanach!). Tanio odsprzedam, stan idealny. 8-)

Najedzeni, z nowym telefonem wracamy do hotelu, zabieramy bagaże i zamawiamy Ubera, żeby jechać po nasz samochodo-domek na najbliższe 17 dni.
Ale to już w kolejnej części. :)

Zapraszam do zadawania pytań, bardzo chętnie na nie odpowiem, jeśli tylko będę mógł.
_________________
Image

Moje relacje:
USA - Roadtrip z namiotem na dachu
Seszele Luksusowo? Budżetowo? Panie, a nie można obu? Można!
Góra
 Profil Relacje PM off
32 ludzi lubi ten post.
7 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
#2 PostWysłany: 05 Wrz 2018 21:04 

Rejestracja: 01 Sie 2018
Posty: 29
OOOOOO, fajna relacja się zapowiada, i kamperodomek fajowy :) Czekam więc zatem na dalszą część. :-D
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#3 PostWysłany: 05 Wrz 2018 22:31 

Rejestracja: 20 Paź 2012
Posty: 286
Loty: 85
Kilometry: 236 428
Ciekawie się zapowiada. A tak przy okazji to na loty krajowe to chyba paszport z wizą nie jest potrzebny?
Kliedys odprawialaem się na prawo jazdy ale może teraz się pozmieniało .
_________________
Image
https://my.flightradar24.com/noyle


Ostatnio edytowany przez Abcn, 14 Lis 2018 14:27, edytowano w sumie 1 raz
Literówka
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#4 PostWysłany: 06 Wrz 2018 00:13 

Rejestracja: 08 Lis 2011
Posty: 382
Loty: 63
Kilometry: 202 612
srebrny
@noyle brawo za czujność. :)
Namieszałem. Sytuacja z dwoma paszportami i zatwierdzaniem przez pracownika miała miejsce przed lotem powrotnym. A przy odprawie do Vegas też jakieś drobne komplikacje były, ale nie pamiętam co.
_________________
Image

Moje relacje:
USA - Roadtrip z namiotem na dachu
Seszele Luksusowo? Budżetowo? Panie, a nie można obu? Można!
Góra
 Profil Relacje PM off
noyle uważa post za pomocny.
 
      
#5 PostWysłany: 06 Wrz 2018 00:22 

Rejestracja: 06 Wrz 2018
Posty: 1
Bardzo ciekawa relacja oraz recenzja JUCY ;) Mam pytanie czy musiałeś mieć międzynarodowe prawo jazdy, żeby wypożyczyć wóz? Czy wystarczyło Tobie zwykłe?
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#6 PostWysłany: 06 Wrz 2018 00:30 

Rejestracja: 08 Lis 2011
Posty: 382
Loty: 63
Kilometry: 202 612
srebrny
Wg przepisów, które przestudiowałem jakieś dwa lata temu, m. in. do USA wymagane jest międzynarodowe prawo jazdy. Mam, bo zrobiłem je wcześniej, przed wyjazdem do Tanzanii.
W USA nikt nigdy go nie chciał zobaczyć. Zawsze wystarczało zwykłe. Wiele osób na tym i innych forach twierdzi to samo. Gdzieś nawet czytałem, że policjant jak dostał to międzynarodowe, to długo i z namysłem oglądał, a później zapytał co to jest i poprosił o normalne..

Moim zdaniem: międzynarodowe kosztuje bodajże 35 PLN i krótką wizytę w urzędzie. Lepiej mieć, nawet, gdyby się miało nie przydać. Tu masz opisane, co i jak: https://obywatel.gov.pl/kierowcy-i-poja ... rawo-jazdy
_________________
Image

Moje relacje:
USA - Roadtrip z namiotem na dachu
Seszele Luksusowo? Budżetowo? Panie, a nie można obu? Można!
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
#7 PostWysłany: 06 Wrz 2018 13:06 

Rejestracja: 08 Lis 2011
Posty: 382
Loty: 63
Kilometry: 202 612
srebrny
4. JUCY
Firmę JUCY w 2001 roku założyło 2 braci, Tim and Dan Alpe w Auckland w Nowej Zelandii. Wystartowali z 35 samochodami. Obecnie mają 400 pracowników i 4000 samochodów. Działają na terenie Nowej Zelandii, Australii i USA. Ich auta są z daleka widoczne dzięki charakterystycznej, zielono-fioletowej kolorystyce. Jak się okazało, nie wszystkie są tak pomalowane. Nasz na przykład był biały, a widzieliśmy też w innych kolorach.

Załącznik:
JUCY4.JPG
JUCY4.JPG [ 286.76 KiB | Obejrzany 24343 razy ]

Siedziba JUCY w Las Vegas jest zdecydowanie niezbyt reprezentacyjna. Mały baraczek, mały parking zewnętrzny i duży parking ogrodzony, gdzie odbywa się sprzątanie i przygotowywanie aut dla kolejnego klienta. W baraczku pomieszczenie, gdzie można poczekać na auto (małe i słabo wyposażone), pomieszczenie "biurowe" i zaplecze z pralnią i toaletą. Jest dostęp do wody pitnej, można też sobie zrobić kawę. Najważniejsze z tego wszystkiego, że jest klimatyzacja. ;)

Załącznik:
JUCY.JPG
JUCY.JPG [ 325.35 KiB | Obejrzany 24343 razy ]

W cenie zawartą mieliśmy opłatę za wczesny odbiór auta (od 11:00) i tak też przyjechaliśmy. Okazało się, że całkiem niepotrzebnie, bo na auto będziemy musieli kilka godzin poczekać. Plus był taki, że po pierwsze pani mi odliczyła koszt wczesnego odbioru ($55 8-) ), po drugie uwzględniła moją prośbę o auto z podnoszonym całym dachem, a nie tylko z jednej strony, co dla mojej małżonki było bardzo ważne i na pewno wygodniejsze. Przy okazji, nieświadomie załatwiłem sobie auto rocznik 2017, a to, które mieliśmy pierwotnie dostać było z 2013.
I jak już jesteśmy przy kosztach, na pewno wiele osób jest zainteresowane ceną za ten wynajem. Niestety, po kosztach biletów lotniczych, to był drugi największy wydatek. Za wynajem $786 + $374 za ich pełne ubezpieczenie (które prawdę mówiąc wcale nie jest takie pełne).
Co w cenie?
Wynajem w okresie 3-20.08 (17 nocy)
100 mil na każdą noc (i 25 centów za każdą następną milę, rozliczane po powrocie)
Do 4 dodatkowych kierowców
Podatki i inne takie
Szczegółowe warunki wynajmu oraz warunki ubezpieczenia to już niech każdy sobie sprawdzi sam, jak jest zainteresowany.

Tanio czy drogo?
Biorąc pod uwagę, że w tej cenie mamy całkiem niezłe auto, możliwość nocowania po $20-$30 za noc (a na upartego i za darmo), możliwość przyrządzania posiłków za grosze to cena ok $70 za dobę wydaje mi się dobra, a nawet rewelacyjna. Dodatkowym plusem jest możliwość spania w sercu parków narodowych - rzecz bezcenna!

Załącznik:
JUCY3.JPG
JUCY3.JPG [ 169.05 KiB | Obejrzany 24343 razy ]

Na wyposażeniu samochodu (oprócz oczywistych jak koło zapasowe + narzędzia do wymiany i gaśnica) było:
Komplet naczyń i sztućców na 4 osoby
2-3 garnki, patelnia, czajnik
Dzbanek do parzenia herbaty
Durszlak
Deska do krojenia
Różnego rodzaju przyrządy kuchenne (łyżki, łopatki, duży nóż itp)
Kuchenka gazowa (przenośna) + 2 zapasowe naboje z paliwem (wystarczyło nam na cały pobyt).
Całkiem spora lodówka
Dodatkowe gniazda USB (Lodówka i te dodatkowe gniazda były zasilane z akumulatorów, ładowanych z ogniw słonecznych. Dzięki temu nie było ryzyka rozładowania akumulatora w aucie.)
Zlew wraz ze zbiornikami na czystą i brudną wodę (ponieważ spaliśmy niemal wyłącznie na kampingach, gdzie była woda, to praktycznie z tego nie korzystaliśmy).

Załącznik:
JUCY2.JPG
JUCY2.JPG [ 247.76 KiB | Obejrzany 24343 razy ]

Czego nie było i co warto zabrać lub kupić:
Ściereczki do naczyń
Płyn do mycia naczyń
Pościeli (Można ją wynająć, ale za jakieś straszne pieniądze. My mieliśmy własne śpiwory, w Walmarcie czy Targecie kupiliśmy poduszki, a poszewki na poduszki mieliśmy z domu).

Załącznik:
JUCY1.JPG
JUCY1.JPG [ 189.36 KiB | Obejrzany 24343 razy ]

W siedzibie JUCY jest miejsce, gdzie można zostawić zbędne rzeczy oddając samochód po wyprawie, a co za tym idzie biorąc samochód można z tych darmowych rzeczy wziąć cokolwiek wyda wam się przydatne. Jest tam i jedzenie, i jakieś sprzęty biwakowe.

JUCY wraz z potwierdzeniem rezerwacji przysłało nam kilka linków, m. in. do takiego filmu:


Z uwag praktycznych - jeżeli chcecie wziąć JUCY i macie możliwość spakować się w coś miękkiego (plecaki, torby) to tak zróbcie! Największą niedogodnością w czasie naszej podróży były walizki, z którymi nie było co zrobić. Do schowka pod siedzeniem się nie mieściły i musiały stać z tyłu między fotelami, przez co mieliśmy utrudniony dostęp do naszych rzeczy. Aby wyjąć cokolwiek czy to z walizki, czy to ze schowka pod siedzeniem trzeba było wyjąć walizki z auta. Skończyło się tak, że wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy trzymaliśmy w jakiejś dużej torbie na tylnym siedzeniu a w aucie był bałagan taki, że nie dawało się do niego (do tylnej części) wejść. Gdybyśmy mieli torby czy plecaki, to większość rzeczy wraz z tymi torbami wylądowałaby w schowku, bo jest on faktycznie bardzo pojemny.

Procedura odebrania auta, gdy było ono już gotowe, trwała kilka-kilkanaście minut. Sympatyczny pracownik pokazał nam co, gdzie i jak, dał formularz do zaznaczenia istniejących usterek, rys itp, poprosił o kilka podpisów i życzył przyjemnej podróży.
Uprzedzając fakty - przy odbiorze nikt auta za bardzo nie oglądał. Ten sam pan, który nam je wydawał zapytał tylko czy coś się nam przydarzyło i czy o czymś powinien wiedzieć. Nie przydarzyło się nic. Od zwrotu auta minęły ponad 2 tygodnie i żadnych dodatkowych pieniędzy mi z karty nie ściągnęli, więc pewnie już nie ściągną.

No dobrze, ale może byśmy wreszcie gdzieś wyjechali?

Najpierw na zakupy. Jedzenie, woda(!), jakieś sprzęty i ciuchy i ruszamy odkrywać Amerykę...

Załącznik:
DSC01950_m.JPG
DSC01950_m.JPG [ 342.68 KiB | Obejrzany 24343 razy ]
_________________
Image

Moje relacje:
USA - Roadtrip z namiotem na dachu
Seszele Luksusowo? Budżetowo? Panie, a nie można obu? Można!
Góra
 Profil Relacje PM off
22 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
#8 PostWysłany: 06 Wrz 2018 13:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Mar 2015
Posty: 166
Loty: 21
Kilometry: 66 244
srebrny
Hahaha, czyli nie tylko ja myślałam, że rozmowa z konsulem to jest w gabinecie, z brązowym stołem i wielkim fotelem, a cygara leżą obok :)....taaaa :P
A co do kota, to nasz to samo, siedział w walizkach, ale to standard, w myśl zasady "if fit, i sit" :)
Czytam dalej, inne przygody od naszych, tak więc super :)!
Góra
 Profil Relacje PM off
marcinsss lubi ten post.
 
      
#9 PostWysłany: 06 Wrz 2018 13:59 

Rejestracja: 08 Lis 2011
Posty: 382
Loty: 63
Kilometry: 202 612
srebrny
@Bubu69 Właśnie 30 sekund temu skończyłem czytać Twój opis wizyty w Zion (Narrows) :lol:
_________________
Image

Moje relacje:
USA - Roadtrip z namiotem na dachu
Seszele Luksusowo? Budżetowo? Panie, a nie można obu? Można!
Góra
 Profil Relacje PM off
Bubu69 lubi ten post.
 
      
#10 PostWysłany: 07 Wrz 2018 09:34 

Rejestracja: 17 Paź 2013
Posty: 149
limuzyna calkiem droga, sie cenia, nie powiem :)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#11 PostWysłany: 10 Wrz 2018 11:51 

Rejestracja: 08 Lis 2011
Posty: 382
Loty: 63
Kilometry: 202 612
srebrny
5. Ognia!!! Dolina Ognia!

20 lat i 20 kilogramów młodszy spędzałem całe tygodnie na wędrówkach po polskich górach, głównie Bieszczadach. Suchy namiot i karimata to był luksus. Najczęściej namiot był niekoniecznie suchy, a karimaty mieli nieliczni. Często spaliśmy we własnoręcznie robionych szałasach czy pod pałatką. Troszkę czasu od tamtej pory minęło. Hotele, pensjonaty, baseny i AllInclusive - wyjazdy z małym dzieckiem rządzą się swoimi prawami. Ostatnio nocleg w domku typu Brda, to już był hardcore. A teraz jedziemy na nasz pierwszy nocleg poza cywilizacją. 20 litrów wody butelkowanej na tylnym siedzeniu, lodówka pełna jedzenia a głowy pełne wyobrażeń o noclegach na pustyni, indiańskich plemionach ganiających się z osadnikami, kojotów, grzechotników i sępów, pożarów, burz piaskowych i powodzi błyskawicznych. Jedziemy, będzie super. 8-)

Załącznik:
DSC01954_m.JPG
DSC01954_m.JPG [ 328.15 KiB | Obejrzany 23778 razy ]

Na pierwszy ogień ;) idzie Dolina Ognia. Właściwie, to miało nas tam nie być. Valley of Fire State Park był taką rezerwową lokalizacją, jak by coś poszło nie tak. Pierwotnie planowałem, że pojedziemy od razu gdzieś dalej, w okolice Zion, ale ponieważ poszło nie tak (późniejsze o kilka godzin odebranie auta) to stwierdziłem, że czemu nie. Jedziemy do naszego pierwszego parku.

Załącznik:
Komentarz do pliku: "Pieczątka" na stole. :)
IMGP0071_m.JPG
IMGP0071_m.JPG [ 349.49 KiB | Obejrzany 23778 razy ]

Skąd nazwa Valley of Fire? Teorie miałem różne (bo pożary..., bo gorąco...) dopóki nie zobaczyłem jej na żywo. Dojechaliśmy tam w idealnej porze, słoneczko akurat zachodziło, a okoliczne góry wyglądały tak:

Załącznik:
IMGP0039_m.JPG
IMGP0039_m.JPG [ 269.13 KiB | Obejrzany 23778 razy ]

Załącznik:
IMGP0041_m.JPG
IMGP0041_m.JPG [ 324.78 KiB | Obejrzany 23778 razy ]

Załącznik:
IMGP0046_m.JPG
IMGP0046_m.JPG [ 202.12 KiB | Obejrzany 23778 razy ]

Skały płoną...
Dojeżdżamy do bramy parku i pierwsze zaskoczenie. Nikogo tu nie ma, a trzeba jakoś zapłacić za wjazd. Okazuje się, że w USA mają to świetnie zorganizowane. Opiera się to na zaufaniu do wizytujących. Przy bramie znajduje się miejsce, gdzie leżą specjalne koperty (i ołówki, do ich wypełniania). Na kopercie trzeba podać swoje podstawowe dane (datę, godzinę przyjazdu, nr rejestracyjny auta, imię i nazwisko itp), część koperty odrywa się i zostawia sobie jako potwierdzenie wpłaty, do koperty wkłada się odpowiedni banknot (lub czek), kopertę zakleja i wrzuca do specjalnej "skrzynki na listy". I już. W kilku miejscach spotkaliśmy się z tym, że rano ranger sprawdzał nasze tablice z listą, którą posiadał (zapewne osób, które wpłaciły poprzedniego wieczoru kasę do skrzynki na listy). Nie pamiętam, czy wszędzie, ale w niektórych miejscach trzeba było podać nr miejsca kempingowego, które zajmujemy. W Valley of Fire SP byłby to kłopot, bo od bramy do kempingu było kilka kilometrów, ale jak się później zorientowałem, na niektórych kempingach był też drugi punkt ze skrzynką na kasę, w centrum kempingu, więc może jednak nie byłby to problem. Ja po prostu w tą pierwszą noc nie wpisałem numeru miejsca.
Noclegi w parkach, zwłaszcza stanowych (bo mniej oblegane od narodowych) to było chyba najlepsze, co nas spotkało. Przede wszystkim znajdują się w cudownych miejscach. Poza tym, są świetnie zaplanowane i zorganizowane. Poszczególne stanowiska są od siebie oddalone o kilkanaście - kilkadziesiąt metrów terenu zarośniętego krzakami. Daje to sporo prywatności, w odróżnieniu od prywatnych pól kempingowych, gdzie przeważnie stanowiska były bardzo blisko siebie, często dosłownie o 2 metry. Każdy taki kemping w parku stanowym (z tych, które widzieliśmy) miał prysznice i toalety (i było tam czysto), często również oddzielne stanowisko do mycia naczyń. Każde stanowisko było wyposażone w stół z ławkami (przeważnie zadaszony), miejsce na ognisko a czasami dodatkowo był grill. Przy każdym stanowisku albo gdzieś w pobliżu był punkt z wodą zdatną do picia.

Załącznik:
DSC01969_m.JPG
DSC01969_m.JPG [ 448.47 KiB | Obejrzany 23778 razy ]

Załącznik:
DSC01968.JPG
DSC01968.JPG [ 314.47 KiB | Obejrzany 23778 razy ]

Załącznik:
Komentarz do pliku: Widok z pięterka.
IMGP0053_m.JPG
IMGP0053_m.JPG [ 378.12 KiB | Obejrzany 23778 razy ]

Pierwszy wieczór, wszystko jest dla nas nowe. Robimy herbatkę, na kolację chleb z Polski (taki prawdziwy, wiejski, na tydzień nam starczy), polska turystyczna i amerykańskie pomidory. Rozkładamy namiot, ogarniamy się z bagażami, prysznic i szykujemy się do spania, bo zmęczenie po podróży jeszcze z nas nie wyszło. Podziwiamy kończący się zachód słońca i pewnie poszlibyśmy spać, gdyby nie to, że na niebie zaczęły pojawiać się gwiazdy. Najpierw nieśmiało, te większe i Mars z nimi, ale z każdą chwilą robiło się ich więcej i więcej dając ostatecznie obraz, jakiego nie ma szansy zobaczyć nigdzie w Polsce. Wielu znajomych po zobaczeniu zdjęć rozpływało się w ochach i achach, ale uwierzcie na słowo - na żywo wrażenie jest o niebo ;) większe.

Załącznik:
DSC01987_m.JPG
DSC01987_m.JPG [ 176.88 KiB | Obejrzany 23778 razy ]

Załącznik:
DSC01985_m.JPG
DSC01985_m.JPG [ 223.93 KiB | Obejrzany 23778 razy ]

Oczywiście rano wstajemy jeszcze przed świtem. Spało się dobrze, chociaż było dość ciepło w nocy. Czekamy, żeby powitać słoneczko, śniadanko i ruszamy w drogę. Okazuje się, że o świcie skały "płoną" jeszcze ładniej, niż wieczorem, więc jednak przed wyjazdem "mała" sesja fotograficzna. Mieliśmy też rano gościa...

Załącznik:
DSC02007_m.JPG
DSC02007_m.JPG [ 485.3 KiB | Obejrzany 23778 razy ]

Załącznik:
IMGP0058_m.JPG
IMGP0058_m.JPG [ 414.61 KiB | Obejrzany 23778 razy ]

Załącznik:
DSC02002_m.JPG
DSC02002_m.JPG [ 332.27 KiB | Obejrzany 23778 razy ]

Załącznik:
Komentarz do pliku: Budynek, który widać, to toalety i prysznice.
DSC01994_m.JPG
DSC01994_m.JPG [ 267.05 KiB | Obejrzany 23778 razy ]

Załącznik:
IMGP0069_m.JPG
IMGP0069_m.JPG [ 145.32 KiB | Obejrzany 23778 razy ]

A po wyjeździe z kempingu.... to już będzie w kolejnym poście. Z przyczyn technicznych muszę zrobić przerwę, ale ciąg dalszy może nawet dzisiaj. Zapraszam :)
_________________
Image

Moje relacje:
USA - Roadtrip z namiotem na dachu
Seszele Luksusowo? Budżetowo? Panie, a nie można obu? Można!
Góra
 Profil Relacje PM off
20 ludzi lubi ten post.
 
      
#12 PostWysłany: 10 Wrz 2018 12:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Mar 2015
Posty: 166
Loty: 21
Kilometry: 66 244
srebrny
Fajnie, że nocowaliście na kempingach :)! A zdjęcia gwiazd :) - ach, coś pięknego :)! Cały czas czekamy na ciąg dalszy :)!!!
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#13 PostWysłany: 10 Wrz 2018 12:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 Sie 2010
Posty: 2589
złoty
@Bubu69
@marcinsss
widzial ktos z Was zywego grzechotnika lub chociaz slyszal gdzies jego grzechotke?
Góra
 Profil Relacje PM off
Bubu69 lubi ten post.
 
      
#14 PostWysłany: 10 Wrz 2018 12:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Mar 2015
Posty: 166
Loty: 21
Kilometry: 66 244
srebrny
@correos - ja niestety nie, mimo że trochę wypatrywałam, ale myślę, że @marcinsss miał większe szanse :)
Góra
 Profil Relacje PM off
correos lubi ten post.
correos uważa post za pomocny.
 
      
#15 PostWysłany: 10 Wrz 2018 12:22 

Rejestracja: 08 Lis 2011
Posty: 382
Loty: 63
Kilometry: 202 612
srebrny
@correos Moja najdroższa ma prawdziwą fobię na punkcie węży. Nawet na obrazkach nie może ich spokojnie oglądać, a jak zobaczy jakiegoś na żywo to ogólnie ciekawe rzeczy się dzieją. To był jeden z powodów, dla których namiot na dachu może być, ale namiot na ziemi absolutnie nie wchodził w grę. Byliśmy więc bardzo wyczuleni na te zwierzątka.
Jedyny grzechotnik, jakiego widzieliśmy mieszkał sobie w terrarium w którymś z Visitors Centers, nie pamiętam w którym.
Jedyny odgłos grzechotnika, jaki usłyszeliśmy, to również w Visitors Center, z nagrania.
_________________
Image

Moje relacje:
USA - Roadtrip z namiotem na dachu
Seszele Luksusowo? Budżetowo? Panie, a nie można obu? Można!
Góra
 Profil Relacje PM off
correos lubi ten post.
correos uważa post za pomocny.
 
      
#16 PostWysłany: 10 Wrz 2018 12:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Sie 2016
Posty: 18
Loty: 43
Kilometry: 76 165
Pozostając w temacie fobii :-(, jak wyglądała sprawa z pająkami? Bo niestety moja córka na widok pająka (również na obrazku) reaguje dość panicznie.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#17 PostWysłany: 10 Wrz 2018 12:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Paź 2012
Posty: 607
Loty: 86
Kilometry: 135 679
niebieski
fajna się zapowiada , pamiętam też bardzo chcieliśmy tego typu pojazd , długo polowaliśmy na coś z escape campervans ale po podliczeniu kosztów standardowe rv było niestety sporo tańsze :/
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#18 PostWysłany: 10 Wrz 2018 13:19 

Rejestracja: 08 Lis 2011
Posty: 382
Loty: 63
Kilometry: 202 612
srebrny
dajcz73 napisał(a):
Pozostając w temacie fobii :-(, jak wyglądała sprawa z pająkami? Bo niestety moja córka na widok pająka (również na obrazku) reaguje dość panicznie.

Podobno żyją tam tarantule i inne ciekawe okazy, ale nie spotkaliśmy. Na kempingach, zwłaszcza w okolicach oświetlonych miejsc, było sporo pająków, ale takich "normalnych". Nie jestem znawcą, dla mnie wyglądały podobnie, jak te, które można spotkać w Polsce.
Z ciekawostek, na jednym z późniejszych noclegów, na niemal pustym kempingu, jakieś 150-200 m od nas był (najprawdopodobniej) ojciec z dwoma synami. Wydaje mi się, że oni właśnie na poszukiwania pająków przyjechali, bo mocno po zmroku chodzili wokół swojego namiotu i co chwila jeden z młodych darł się na całe gardło: "Spider!!! Spider!!! Dad, I found it!!!", "Dad!!!! Spider again!!!" i tak do 23:00 czy jakoś...

@Japi_29 To ile taki standardowy RV kosztuje? Bo mi wychodziło, że jest sporo drożej.
_________________
Image

Moje relacje:
USA - Roadtrip z namiotem na dachu
Seszele Luksusowo? Budżetowo? Panie, a nie można obu? Można!
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#19 PostWysłany: 10 Wrz 2018 13:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Paź 2012
Posty: 607
Loty: 86
Kilometry: 135 679
niebieski
@marcinsss pewnie dlatego że my robiliśmy zachodnie wybrzeże poza sezonem a konkretnie w listopadzie , rv wychodziło 25$ za dzień plus zależnie od planu pakiet kilometrów(nawet 1000 $) , a niestety nie mogłem znaleźć nic podobnego w escape lub podobnych firmach
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#20 PostWysłany: 10 Wrz 2018 14:32 

Rejestracja: 08 Lis 2011
Posty: 382
Loty: 63
Kilometry: 202 612
srebrny
To tak na szybko pozostała część Doliny Ognia.
Jak już wyjedziemy, to najpierw jedziemy zobaczyć nasz pierwszy w USA łuk skalny. Bliziutko.

Załącznik:
_DSC02014_m.JPG
_DSC02014_m.JPG [ 242.82 KiB | Obejrzany 23641 razy ]

Załącznik:
_IMGP0074_m.JPG
_IMGP0074_m.JPG [ 131.93 KiB | Obejrzany 23641 razy ]

Załącznik:
_IMGP0078_m.JPG
_IMGP0078_m.JPG [ 296.02 KiB | Obejrzany 23641 razy ]

Przed nami dojechało tam dwóch Amerykanów, ale właśnie się zbierali do odjazdu, więc łuk mieliśmy na kilkanaście minut tylko dla siebie. Jest spora tabliczka z napisem "Do not climb on rock." i pewnie byśmy nie wchodzili, gdyby nie to, że Ci Amerykanie właśnie z łuku schodzili, kiedy podjechaliśmy. Można? Można! Dzięki Wam anonimowi dobroczyńcy!
Dla Asi, po wejściu na Mnicha (w Tatrach), siadaniu na krawędzi Preikestolen oraz wygibasach na Kieragbolten, taki łuczek to pikuś. Zresztą jak będzie widać w dalszej części relacji, jeżeli gdzieś można było zaryzykować upadek z wysokości najlepiej kilkuset metrów, to dla Asi było wyzwanie albo wręcz zaproszenie. Jako osoba o wysokiej ;) kulturze osobistej nie odmawiała. Ja mam dla wysokości więcej szacunku i jakieś takie buddyjskie podejście.

Załącznik:
_DSC02024_m.JPG
_DSC02024_m.JPG [ 265.1 KiB | Obejrzany 23641 razy ]

Załącznik:
_DSC02026_m.JPG
_DSC02026_m.JPG [ 217.69 KiB | Obejrzany 23641 razy ]

Załącznik:
_IMGP0084_m.JPG
_IMGP0084_m.JPG [ 247.93 KiB | Obejrzany 23641 razy ]

Jedziemy dalej, w kierunku Visitors Center. I tu uwaga ogólna - w jakim byście parku nie byli, warto odwiedzać Visitors Center. Warto zagadnąć do rangera, zwłaszcza, jak jest to jakiś mniejszy parki i nie ma tłumów. Na pewno usłyszycie jakieś ciekawe informacje czy historie. Na pewno poleci Wam jakieś ciekawe miejsca, o których nikt w internecie jeszcze nie napisał.
My skręcamy z głównej drogi w drogę prowadzącą do White Domes Trail. I teraz mam dla Was coś więcej niż kilka tysięcy słów, bo co tu pisać, jak wszystko widać...

Załączniki:
IMGP0158_m.JPG
IMGP0158_m.JPG [ 243.93 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
IMGP0151_m.JPG
IMGP0151_m.JPG [ 409.31 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
IMGP0147_m.JPG
IMGP0147_m.JPG [ 237.64 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
IMGP0136_m.JPG
IMGP0136_m.JPG [ 292.24 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
IMGP0127_m.JPG
IMGP0127_m.JPG [ 248.02 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
IMGP0124_m.JPG
IMGP0124_m.JPG [ 450.11 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
IMGP0118_m.JPG
IMGP0118_m.JPG [ 338.3 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
IMGP0104_m.JPG
IMGP0104_m.JPG [ 538.13 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
DSC02131_m.JPG
DSC02131_m.JPG [ 372.04 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
DSC02100_m.JPG
DSC02100_m.JPG [ 405.05 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
DSC02131_m.JPG
DSC02131_m.JPG [ 372.04 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
DSC02115_m.JPG
DSC02115_m.JPG [ 555 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
DSC02107_m.JPG
DSC02107_m.JPG [ 228.46 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
DSC02093_m.JPG
DSC02093_m.JPG [ 239.52 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
DSC02079_m.JPG
DSC02079_m.JPG [ 290.12 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
DSC02074_m.JPG
DSC02074_m.JPG [ 340.58 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
DSC02059_m.JPG
DSC02059_m.JPG [ 457.7 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
DSC02051_m.JPG
DSC02051_m.JPG [ 435.8 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
DSC02046_m.JPG
DSC02046_m.JPG [ 354.04 KiB | Obejrzany 23641 razy ]
_________________
Image

Moje relacje:
USA - Roadtrip z namiotem na dachu
Seszele Luksusowo? Budżetowo? Panie, a nie można obu? Można!
Góra
 Profil Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 60 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group