Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 11 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 19 Sie 2015 22:26 

Rejestracja: 14 Paź 2014
Posty: 92
Od dłuższego czasu ostrzyłem sobie zęby na wycieczkę do parków narodowych Yellowstone i Grand Teton. W lipcu tego roku leciałem do USA w celach zawodowych i postanowiłem wykorzystać tę okazję, żeby odwiedzić oba parki.

Oryginalnie zaplanowałem wycieczkę na 8 dni, zaczynając i kończąc na lotnisku w Salt Lake City. Niestety z powodu złej pogody w Chicago, gdzie miałem przesiadkę, mój całkowity czas lotu wydłużył się z 24 do 45h. Musiałem spędzić prawie dobę na lotnisku O’Hare. Dla zainteresowanych moje przygody na lotnisku opisałem tutaj:
Image

Ostatecznie udało mi się dotrzeć do Salt Lake City dzień później, czyli w niedzielę wieczorem. Szybkie odebranie wypożyczonego auta (nie bez problemów, z powodu mojego opóźnienia), zrobienie zapasów w markecie Wallmart i do hostelu. Była to jedyna noc pod dachem podczas tej wycieczki.

Pobudka wcześnie rano i w drogę. Pierwszy na mojej trasie był park Grand Teton, do którego dojechałem po około 5 godzinach. Jak tylko moim oczom ukazał się ten widok zapomniałem od razu o wszelkich kłopotach podczas podróży.

Image

Wjeżdżałem do parku od południa, przez tzw. Moose Junction. Pierwszą atrakcją na tej drodze są stare stodoły wybudowane przez mormonów w IXX wieku. Oni pierwsi dostrzegli uroki tego miejsca i zamieszkali tam na długo przed pierwszymi turystami.

Image

Ponieważ było już po południu postanowiłem poszukać noclegu. O tej porze roku kempingi wypełniają się dosyć szybko, więc po południu nie miałem dużego wyboru. Załapałem się na jedno z ostatnich miejsc w Colter Bay. Po rozbiciu namiotu i szybkim obiedzie pojechałem dalej zwiedzać.

Po drodze wstąpiłem do Jacskon Lodge – chyba najstarszego i najlepszego hotelu w okolicy. Widok z ich tarasu w sam raz na popołudniową kontemplację.

Image

Z resztą widok z największej Sali hotelu też nie gorszy.

Image

Zatrzymałem się też na chwilę przy Leigh Lake:

Image

oraz kilka razy spotkałem takie „jelonki”:

Image

Ponieważ następnego dnia planowałem długą wycieczkę postanowiłem się trochę rozruszać. Zrobiłem sobie krótką wycieczkę do Phelps Lake.

Image

Zwierzaki (ang. „wildlife”) w obu parkach są dosłownie wszędzie. Podczas wieczornego powrotu na kemping spotkałem rodzinę łosi, która jak widać miała mnie w d**** ;)

Image

Warunki bytowania mają dosyć korzystne ;)

Image

Jeszcze tylko zachód słońca nad Oxbow Bend i powrót na noc do namiotu.

Image

I tak upłynął mi pierwszy dzień wycieczki. W następnym odcinku pójdziemy w góry!

CDN
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 19 Sie 2015 22:53 

Rejestracja: 01 Lip 2012
Posty: 201
Loty: 14
Kilometry: 90 771
niebieski
Zapowiada się bardzo ciekawie.

Wysłane z mojego SM-G925F przy użyciu Tapatalka
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 19 Sie 2015 23:06 

Rejestracja: 19 Sty 2012
Posty: 132
Loty: 29
Kilometry: 41 921
A mnie szczególnie interesuje fotorelacja z Yellowstone, który dane mi było wizytować 13 lat temu.
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 20 Sie 2015 16:27 

Rejestracja: 14 Paź 2014
Posty: 92
Następnego ranka pobudka o 6 rano, bo przede mną długa wyprawa. Po drodze krótkie przystanki, żeby podziwiać „budzące się” góry. Zapowiada się piękny dzień!

Image

Image

Zanim opiszę samą trasę krótka dygresja: okolice te roją się od niedźwiedzi, dlatego przed wyruszeniem w góry należy zaopatrzyć się w tzw. „bear spray”. Jest to gaz pieprzowy przeciw niedźwiedziom, sikający przez minimum 7 sekund na odległość > 10m. Należy go mieć ciągle pod ręką np. przy pasku. Chowanie go do plecaka mija się z celem ;)

Image

Niektórzy samotni wędrowcy kupowali też dzwoneczki przyczepiane do garderoby, żeby z daleka robić hałas. Ja bym nie wytrzymał…

Pierwsza część wyprawy to przepłynięcie łódką Jenny Lake. Tym samym oszczędziłem sobie 10km dodatkowego marszu, co z perspektywy czasu uważam za zbawienne ;)
Z Jenny Lake prowadzi krótki, 20 minutowy szlak do Inspiration Point. Większość turystów kończy tu swoją przygodę z górami ;) W ogóle miałem wrażenie, że na szlakach turystycznych jest dużo mniejszy ruch niż w Tatrach. Z resztą statystyki nie kłamią – podobno tylko 1% odwiedzających oddala się na więcej niż 1 milę od asfaltu…

Image

Z Inspiration Point udałem się przez Cascade Canyon do Lake Solitude. Szlak prowadzi początkowo przez las, wzdłuż rzeki:

Image

Image

a potem dnem doliny:

Image

Image

By w końcu osiągnąć Lake Solitude

Image

Według planu był to mój cel wycieczki, ale po dotarciu do jeziora nabrałem ochoty na więcej, szczególnie, że widoki zachęcały do dalszego wysiłku.

Image

Wspinałem się więc dalej aż do Paintbrush Divide (3267m). Ostatni odcinek pokonywałem baaardzo wolno. Zwalam to na karb rozrzedzonego powietrza, upału i niestety wszystkich piw jakie w życiu wypiłem ;)

Image

Widoki na górze fajne, ale nie ma co za długo siedzieć, bo przede mną 5h powrót przez Paintbrush Canyon.

Image

Ogólnie trochę przeszarżowałem z tą trasą. 30+ km na tej wysokości bez specjalnego przygotowania to dla mnie za dużo. Po powrocie nie miałem siły dosłownie na nic. Widać to z resztą po tym, ja „prosto” rozstawiłem namiot ;)

Image

A następnego dnia do Yellowstone…

CDN
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 23 Sie 2015 18:32 

Rejestracja: 14 Paź 2014
Posty: 92
Następnego dnia z rana przejazd na północ do parku Yellowstone. Wjazd do parku na tym samym bilecie, co do GTNP, ważnym przez 7 dni (50$).

Zwiedzanie parku zacząłem od gejzera Old Faithfull, który przez wiele przewodników określany jest, jako największa atrakcja parku. Ów gejzer tryska w bardzo regularnych odstępach czasu (co 1,5h +/-10m) na wysokość około 50 metrów. Ciekawostką jest, że otwór, przez który wystrzeliwuje gorąca woda, ma tylko kilka centymetrów średnicy.

Image

Gejzer ten ogląda się z oddali, siedząc na ławeczkach. Prawdę mówiąc ta atrakcja mnie nie zachwyciła. Zjawisko jest na pewno fascynujące geologicznie, ale wg. mnie średnio atrakcyjne wizualnie. Dużo bardziej podobały mi się spokojniejsze, ale bardziej kolorowe gejzery w okolicy:

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Warto też zatrzymać się przy innych skupiskach gejzerów (Midway & Lower Geyser Basins), szczególnie przy Grand Prismatic Spring. Jest to największy tego typu gejzer w Yellowstone, a spacery wzdłuż jego brzegu są trochę nierzeczywiste.

Image

Image

Image

Polecam również udanie się szlakiem prowadzącym do Fairy Falls. W połowie drogi, lekko zbaczając ze szlaku, można obejrzeć ten gejzer w całej okazałości:

Image

Inne gejzery w okolicy:

Image

Image

Warto wspomnieć, że wszystkie najciekawsze gejzery położone są w bardzo przystępnej okolicy i może je zobaczyć z bliska nawet średnio sprawna osoba, spacerując po drewnianych kładkach.

Po gejzerach wybrałem się też do położonej nieco na uboczu Firehole Canyon Drive – przepływa tam malownicza górska rzeka, która w pewnym miejscu zasilana jest ciepłymi wodami z gejzerów. Można tam popływać w ciepłej wodzie, oraz pobawić się w całkiem rwącym nurcie. Idealne miejsce na relaks po upalnym dniu:

Image

Image

Tego dnia niestety nie udało mi się znaleźć wolnego campingu wewnątrz parku, dlatego musiałem wyjechać kilkadziesiąt kilometrów poza jego obręb, żeby znaleźć przyjemny nocleg. Z resztą trasa do zachodniego wejścia prowadzi wzdłuż rzeki Madison i jest bardzo malownicza:

Image

Noc spędziłem nad jeziorem Earthquake, około 25mil na zachód od terenów parku.
CDN
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 23 Sie 2015 22:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1626
Loty: 781
Kilometry: 1 817 108
złoty
Noclegi na kilku kempingach wewnątrz parku można zarezerwować wcześniej. Ja rezerwowałem na kilka tygodni wprzód, a i tak udało mi się złapać ostatnie miejsca.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 31 Sie 2015 18:55 

Rejestracja: 14 Paź 2014
Posty: 92
Następnego dnia jak zwykle wczesna pobudka i powrót w granice parku. Po drodze spory korek, bizon chciał sobie pochodzić po drodze. Zdjęcie z okna samochodu :)

Image

Na początek krótki spacer do Artists Paintpoint

Image

I dalej do kolejnego skupiska gejzerów – Norris Basin. Miejsce to jest trochę inne, bo wiele gejzerów stale intensywnie paruje. W połączeniu z zachmurzonym niebem sprawia to czasem wrażenie Mordoru ;)

Image

Image

Tu też pojawiły się nowe kolory gejzerów np. zielony

Image

Oraz bardzo fajna flora:

Image

Image

Z Norris pojechałem dalej na północ do Mammoth Hot Spring Tarraces. Są to takie płytkie baseniki położone na zboczu góry.

Image

Kolory wydają się bardzo żywe na tle skały:

Image

Image

Image

Jak te drzewa tam wyrosły… ?

Image

Szczególnie podobało mi się Canary Spring, głównie ze względu na kontrasty

Image

Szybka przerwa na lokalny fast-food: hot-dog z bizona :)

Image

Czas trochę odpocząć – relaks w Boiling River. Kolejne miejsce, gdzie zimna górska rzeka łączy się z rozgrzaną wodą z gejzerów

Image

Tego dnia zaplanowałem tzw Backcountry Camping. Wykupiłem specjalne pozwolenie, zaparkowałem samochód przy szlaku i ruszyłem na trasę z plecakiem.

Image

Po około 1h drogi dotarłem do miejsca noclegu, gdzie mogłem delektować się totalną samotnością :)

Image

CDN
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 07 Wrz 2015 19:03 

Rejestracja: 14 Paź 2014
Posty: 92
Rano pobudka o wschodzie słońca i z powrotem do samochodu

Image

Po drodze kolejni przedstawiciele lokalnej fauny – antylopy?

Image

Każdy miłośnik „wildlife” powinien zawitać do Lamar Valley, która nazywana jest amerykańską Serengeti. Roi się w niej od bizonów, a co bardziej spostrzegawczy mogą wypatrzeć też misie i wilki

Image

Image

Image

Image

Jest wiele dobrych zdjęć jeleni w Yellowstone: na rykowisku, o poranku w rzece itp.
Ale kto widział zdjęcie jelenia przyłapanego podczas „dwójki”? :P

Image

Po Lamar Valley ruszyłem z powrotem na południe, aby zamknąć tzw. Wielką Pętlę. Po drodze warto się zatrzymać w okolicy Tower Fall. Droga czasami zostają wykuta w skale:

Image

Tego dnia miałem małą przygodę – zatrzasnąłem kluczyki od auta w bagażniku. Miałem problem z wezwaniem pomocy drogowej, bo w Yellowstone prawie w ogóle nie zasięgu.
Na szczęście pewna starsza para podwiozła mnie do warsztatu. Teraz tylko próbuję odzyskać pieniądze z ubezpieczenia „Road Assistance”…

Image

Yellowstone River - kolejna atrakcja parku. Wreszcie nie gejzery! ;)

Image

Na rzece są 2 potężne wodospady, które z bliska robią ogromne wrażenie

Image

Image

Masy przelewającej się wody są niesamowite. Ludzie u szczytu wodospadu wydają się tacy malutcy!

Image

Uroku dodaje nieustanna tęcza u jego spodu.

Image

Czerwone skały:

Image

Tego dnia kolejny nocleg w Back Country, tym razem mniej urokliwy.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 14 Wrz 2015 22:58 

Rejestracja: 14 Paź 2014
Posty: 92
Następnego dnia zamknąłem wielką pętlę. Na początek przejazd przez urokliwą Hayden Valley:

Image

Krótki postój przy Mud Vulcano i kolejne bizony:

Image

Dalej przejazd wzdłuż wybrzeża jeziora Yellowstone, które specjalnie nie zachwyca. Na dodatek jezioro jest zbyt zimne, żeby się w nim kąpać.
Pętlę zamknąłem w West Thumb Geyser Basin, położoną bezpośrednio nad jeziorem. Kolejne gejzery robiły już mniejsze wrażenie niż na początku:

Image

Image

Image

Tego dnia miałem jeszcze trochę czasu, ale ponieważ widziałem już większość atrakcji w okolicy udałem się w drogę powrotną przez Grand Teton. Zatrzymałem się tam znowu, żeby popływać kajakiem na ciepłych, górskich jeziorach:

Image

Po kajaku pojechałem dalej do Jackson Hole, gdzie spędziłem kolejną noc w namiocie w okolicy Elk Refugee. Okolica również bardzo urokliwa, a do tego można spać w namiocie gdzie się chce, pod warunkiem, że w obrębie National Forrest.

Image

Image

Jeszcze nagrywka GoPro zachodu słońca i spać:

Image

Rano, przed powrotem do Salt Lake City, miałem wystarczająco czasu na spływ tratwą po Snake River. Zaczęło się niewinnie:

Image

Ale później były „momenty”:

Image

Tym razem pojechałem do SLC trochę inną trasą, wzdłuż jaskrawego jeziora Grizzly.

Image

I tak zakończyła się moja tygodniowa przygoda – będę ją dobrze wspominał. Po przylocie do Seattle jeszcze tylko suszenie namiotu w hotelu ;)

Image

Chętnie odpowiem na wszelkie pytania od planujących podobną trasę.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 10 Paź 2016 11:53 

Rejestracja: 14 Paź 2014
Posty: 92
Z "lekkim" opóźnieniem krótki film z tej wyprawy:
_________________
Image


Ostatnio edytowany przez feel, 28 Lis 2016 21:43, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
JIK lubi ten post.
JIK uważa post za pomocny.
 
 
#11 PostWysłany: 10 Paź 2016 14:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Wrz 2014
Posty: 395
Loty: 60
Kilometry: 128 552
niebieski
Piękna sprawa. Yellowstone na pewno do dodania do mojej listy :)
_________________
Image

Moje relacje:
Filipiny | Indonezja
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 11 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group