Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 27 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 06 Mar 2014 00:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2954
złoty
Wstęp

No i jak zwykle decyzja o wyjeździe zapadła w sposób spontaniczny. Gdzieś pod koniec ubiegłego roku Norwegian wrzucił promocję na loty z Oslo do Tromso. Pozostało jeszcze znalezienie dojazdu na lotnisko Gardermoen w Oslo. Ponieważ jest ono oddalone od innych lotnisk obsługiwanych przez tanie linie (Rygge, Torp) najpraktyczniejszy i najtańszy pozostawał dolot z Gdańska również Norwegianem. Szybkie przeszukanie dostępnych terminów i bingo, loty na trasie Gdańsk-Oslo-Tromso-Oslo-Gdańsk w terminie 26-28 luty w najniższej z możliwych cen - 518 zł od osoby. Żadnych nocek na lotnisku (to był warunek konieczny) oraz dodatkowo w trasie powrotnej 10-godzinny postój w Oslo, akurat w sam raz na zwiedzanie miasta. Czyli przysłowiowe „wash and go - 2w1” :)
Pierwszy raz mieliśmy lecieć Norwegianem więc najpierw nastąpiło rozpoznanie sposobu odprawy. Jak się okazało pomimo tego, że lecieliśmy tylko z bagażem podręcznym, przy pierwszym locie konieczna była odprawa na lotnisku (odprawa on-line w ogóle nie była aktywna, a na lotnisku w Gdańsku brak jest automatów samoobsługowych). Potem było już zdecydowanie łatwiej i szybciej. Na wszystkie pozostałe trzy loty odprawialiśmy się sami w automatach. Bardzo fajna sprawa, dostępne menu w języku polskim, a przede wszystkim możliwość samodzielnej zmiany miejsc, jak przydzielone automatyczne się nie spodobają. Tym sposobem zawsze mieliśmy miejsce przy oknie + sąsiednie, bez żadnych dodatkowych opłat i tłoczenia się w kolejce jak w Wizz :)

Dzień 1

Samolot Norwegiana pozytywnie nas zaskoczył, po wyposażeniu i jego stanie można by rzec krótko – praktycznie nówka.

Image
Norwegian podczas załadunku.

Image

Image
Końcówka skrzydła, to chyba już klasyczne ujęcie Benka :)

Image
Wyposażenie samolotu chyba raczej niespotykane w tanich liniach.

Po dotarciu do Oslo mieliśmy około 3 godziny oczekiwania na kolejny lot. Lotnisko Gardermoen wprawdzie ogromne ale wbrew temu co wcześniej słyszałem, całkiem dobrze oznakowane. Podróż z pasa do terminala odbyła się przy wykorzystaniu podstawionego autobusu.

Image
Rzeźba o oryginalnym kształcie w terminalu odlotowym … ciekawe czy autor miał to samo na myśli co ja :)

Image
Oczekiwanie na samolot na wygodnych fotelach w strefie odlotów.

Image
W tym samym czasie za oknami rozszalała się na dobre zima.

W Tromso poruszaliśmy się komunikacją miejską, bilet na 24h kupiony u kierowcy w cenie 100 NOK – witajcie norweskie ceny :) Podobno kupowane wcześniej są trochę tańsze ale na lotnisku nie znaleźliśmy żadnego automatu, czy punktu sprzedaży, a może było już po prostu za późno. Żeby znaleźć mały przystanek autobusowy (linie 40 i 42) trzeba obejść cały parking lotniskowy. Natomiast z przed samego terminala do miasta kursuje Airport Flybussen ale nam ta opcja nie pasowała, ponieważ mieliśmy hotel położony po za miastem. Sydspissen Hotel był chyba najtańszym hotelem w całej okolicy (co oczywiście w cale nie oznacza, że był tani) i miał dodatkowy atut - położenie na samiutkim południowym krańcu wyspy Tromsoya, bliziutko plaży, bardzo dobrego miejsca na obserwacje zorzy polarnej. To był właśnie jeden z celi naszej podróży – zobaczyć zorzę. Co ciekawe w hotelu spotkaliśmy sporo Polaków, między innymi parę która leciała z nami już Gdańska oraz grupę chłopaków, robotników budowlanych, z którymi ucięliśmy sobie miłą pogawędkę przy herbatce.

Image
Sydspissen Hotel położony na samym południowym końcu wyspy.

Image
Sala jadalna w hotelu.

Image

Image
Standard wyposażenia to tak naprawdę coś pomiędzy hotelem a motelem, chociaż mała lodówka w pokoju to duży plus.

Ponieważ mieliśmy tylko dwa wieczory na zobaczenie zorzy, a prognoza pogody na drugi wieczór była bardzo słaba (zachmurzenie + deszcz) pomimo zmęczenia ruszyliśmy na plażę. Droga krótka ale dosyć zdradliwa, prawdziwe lodowisko. Przydała się tutaj zabrana z kraju latarka. Za nami przydreptały z hotelu trzy młode Polki i pewnie w celach rozgrzewczych odstawiały dzikie pląsy na plaży :) Widać było gwiazdy więc warunki na zorzę dobre, tylko gdzie ona do cholery jest ? Po pół godzinie na wygwizdowiu poszliśmy na drugą darmową herbatkę do hotelu, skąd o 23 nas grzecznie wyproszono z powodu zamykania sali. Twardo wracamy nad wodę i zajmujemy miejsce strategiczne za małą budką, która osłania nas trochę od wiatru. Już wydawało się, że coś się pojawia ale niestety wszystko się rozmyło. Po chwili widzimy, że ktoś się do nas zbliża, okazuje się, że to jakiś turysty z latarką czołową na głowie. Krótka konwersacja „did sou seen anything ?” „not sure, something maybe”. Na odchodne gość mówi, że będzie zaglądał przez całą noc w odstępach godzinowych – twarda z niego sztuka :) Po godzinie stania zaczynamy powoli wymiękać ale na szczęście nie odchodzimy, bo zupełnie nagle zorza się pojawia. Fantastyczne zjawisko, jakby coś żyło na niebie. Nie była może jakaś spektakularnie silna i mocno zielona ale przez 15 minut nas czarowała, pojawiała się i znikała. Z emocji zapomniałem o fotografowaniu ale może to i dobrze bo jak się za chwilę okazało kompaktowym aparatem bez statywu nie ma szans na zrobienie zdjęć niezbyt silnej zorzy. Dokładnie jak się widowisko kończyło wrócił gość z czołówką na głowie w towarzystwie kobiety. Przekazaliśmy mu miejscówkę na plaży i zmarznięci na kość poszliśmy spać. Ciekawe czy jeszcze zobaczył coś tej nocy ?

Image
Noc na plaży, a w tle światła hotelu.

Image
Przerwa na herbatkę.

Image
Zorzo gdzie jesteś ?

Dzień 2

Dopiero w dziennym świetle mogliśmy zobaczyć jak wygląda okolica. Widoki cudowne, dokoła ośnieżone szczyty górskie.

Image
Dookoła wyspy wszędzie góry.

Image
Na oblodzone chodniki nie sypią tutaj piachu czy soli, tylko czarny żwirek, ten zwyczaj mógł by się u nas przyjąć.

Image
Polaria - muzeum i fokarium w jednym, my tam akurat tam nie wchodziliśmy.

Image
Tuż obok stoi zadaszony statek łowców fok – Polstjerna, zwiedzanie niestety możliwe tylko latem.

Image
Przed Polstjerną stoi pomnik polarnika.

Image
Z pomostu obok Polstjerny można obserwować rozległą górzystą panoramę.

Image
Bla Rock Cafe serwuje podobno najtańsze i najlepsze jedzenie w mieście - hamburgery za jedyne 200 NOK. My jednak znaleźliśmy coś o połowę tańszego - Burger King :)

Image
Na rynku była ekspozycja rzeźb śniegowych, które jednak mocno ucierpiały z powodu wcześniejszej odwilży :)

Image

Image
Duża drewniana katedra.

Image
I mniejszy kościółek, również drewniany.

Image
Budynek miejskiej biblioteki o ciekawym kształcie.

Image
Pomnik rybaka w centrum miasta.

Image

Image
Widoki na portową zatoczkę z charakterystycznymi budynkami.

Image
Górzysta panorama, tym razem z portu.

Image
Widok z mostu podczas przejścia na drugą stronę fjordu.

Image

Image

Image
Po przejściu przez most trafiamy od razu na nowoczesną sylwetkę słynnej lodowej katedry.

Image
Ten znak sugeruje, w którym kierunku zmierzamy.

Image

Image
Tutaj widać jeszcze bardziej ośnieżone szczyty.

Image
W oddali zauważyliśmy też skocznię narciarską.

Image
Po drodze zaczepił nas norweski kot-ryś. Druga podróż do Norwegii i drugi kot, przypadek ? :)

Image
No i doszliśmy w końcu do kolejki górskiej na Fjellheisen.

Image
Zbliżenie na stację górną kolejki.

Image
Właśnie zjeżdża nasz wagonik, cena tej przyjemności to 140 NOK od osoby w dwie strony.

Image
Widok na południową część wyspy – gdzieś tam na samym końcu wyspy jest nasz hotel.

Image
Widok na północną część wyspy.

Image
Na samej górze nie posypali już żwirkiem, a lodowisko było konkretne.

Image

Image
Na górze śniegu jest jeszcze pod dostatkiem.

Image
Kilku śmiałków ruszyło na wyżej położony szczyt, my jednak odpuściliśmy tą atrakcję.

Image
Jeszcze pamiątkowe zdjęcie i wracamy na dół.

Image

Image
Po powrocie do centrum miasta postanowiliśmy zwiedzić muzeum polarne.

Image
Mają tam dużo wypchanych zwierząt, co nie każdemu się pewnie spodoba.

Image
Ale fajnie, polarnicy dokarmiali misie polarne …

Image
… chyba jednak nie do końca o to chodziło :(

Image
Tutaj ciekawostka i wyjaśnienie ogromnej potencji morsów … po prostu mają kość tam gdzie trzeba :)

Image
Model lodołamacza polarników „Fram”, który mieliśmy okazję zwiedzić dzień później w Oslo.

W drodze powrotnej zaszliśmy jeszcze do marketu COOP, w którym zaopatrzyliśmy się w zapasy czekolady i cukierków Daim, na które mieliśmy zlecenie od rodzinki. Potem zmęczeni ale pełni wrażeń wróciliśmy do hotelu. Niestety prognozy na wieczór okazały się prawdziwe i z powodu bardzo dużego zachmurzenia nie było już sensu sterczeć na plaży w oczekiwaniu na zorzę. Dobrze, że chociaż wczoraj mieliśmy okazję ją zobaczyć :)

Dzień 3

Rano pobudka o 5.30, bo o już o godzinie 8.00 mieliśmy samolot. Na szczęście załapaliśmy się po godzinie 6 na śniadanie chociaż oficjalnie „breakfast time” zaczyna się dopiero od 7. Śniadanie nie było może jakoś specjalnie wyszukane ale świeże bułki z dobrymi dżemami na pewno dobrze robią na początku długiej podróży.
Po przylocie na lotnisko Oslo Gardermoen zostawiliśmy bagaż w przechowalni i poszliśmy na stację kolejową, która jest bezpośrednio w budynku lotniska. Pociąg jest najszybszym i najtańszym środkiem transportu do centrum miasta. Tutaj mała uwaga praktyczna. Na samej stacji można wybrać dwa rodzaje pociągu. Po prawej stronie jest ekspres lotniskowy Flytoget, a po lewej klasyczna kolej NSB i są oddzielne automaty biletowe do obu pociągów. Sam czas jazdy wbrew pozorom jest prawie identyczny jednym i drugim pociągiem (ok. 20-25 min). Flytoget jednak kursuje z częstotliwością co 10 min., a NSB ma czasami przerwy do 40 min i jak się dowiedzieliśmy, ma często opóźnione odjazdy. Także kiedy zależy nam na punktualności, to wskazany jest jednak Flytoget. Oczywiście jest znaczna różnica w cenie, Flytoget – 170 NOK, a NSB – 90 NOK. Ponieważ akurat zwykły pociąg odjechał, postanowiliśmy nie czekać na następny i wybraliśmy Flytoget (z powrotem wracaliśmy już zwykłym NSB). Kolejka do automatów biletowych Flytoget była bardzo długa ale gość z obsługi chodził i informował, że jak ktoś kupuje bilet bez żadnych zniżek, to może podejść bezpośrednio do bramek i po prostu przeciągnąć kartę przez czytnik i to wystarczy (nie ma wtedy żadnego biletu). Była jeszcze chwila konsternacji, bo kilkukrotnie próbowałem różne karty, a bramka nie chciała się za nic otworzyć. Po kilku próbach zauważyłem, że po przeciągnięciu karty, na wyświetlaczu pojawiają się możliwe stacje docelowe i dopiero po wybraniu Oslo, bramka się otworzyła :)

Image
Ekspres Flytoget – szybka jazda bez hałasu i talepania, kiedy my się doczekamy czegoś podobnego :)

Image
Dworzec kolejowy w Oslo.

Image
Punkt informacji komunikacyjnej przed dworcem, tam można kupić bilet całodzienny za 90 NOK.

Image
Gmach opery, cały wyłożony białym marmurem

Image
Można wejść na dach opery …

Image
… gdzie można poczytać Brailem :)

Image
… i zobaczyć panoramę city.

Image

Image
Główna ulica (deptak) Karl Johans gate, prowadzi do pałacu królewskiego widocznego w oddali.

Image

Image
Charkaterystyczny budynek parlamentu norweskiego.

Image
Inna charakterystyczna budowla Oslo to ratusz miejski.

Image
Gdy zaczynał padać deszcz, poszliśmy na wzgórze z twierdzą Akershus …

Image

Image
… gdzie było sporo różnego typu armat …

Image
… oraz samotny żołnierz na warcie honorowej.

Image
Centrum pokojowej nagrody Nobla.

Image

Image
Teatr Narodowy.

Image

Image

Image
Na koniec zwiedzania okolic centrum doszliśmy do pałacu królewskiego …

Image

Image

Image
… gdzie trafiliśmy akurat na zmianę warty honorowej (codziennie o godz. 13.30).

Z tą zmianą warty była w sumie kupa śmiechu, bo podczas wymachiwania bronią jednemu żołnierzowi … wypadł na ziemię magazynek. Patrzyliśmy potem z zaciekawieniem co zrobi ale on trzymał szyk i nie schylił się, żeby go podnieść. Potem cała kolumna odeszła, a samotny magazynek został na placu. Przez moment chciałem nawet go podnieść i podać, ciekawe co by wtedy było ? Dopiero po dłuższej chwili inny żołnierz wyszedł z budynku, obszedł miejsce gdzie odbywała się zmiana warty i podniósł ten nieszczęsny magazynek. Mam całą sytuację nagraną na filmie i jak komuś pokazuję to jest niezła beka z tej akcji.

Potem rozpadało się już na dobre więc postanowiliśmy odpuścić sobie zwiedzanie Parku Vigelanda ze słynnymi rzeźbami ludzkich ciał i udaliśmy się autobusem nr 30 na półwysep Bygdoy, zwany potocznie półwyspem muzeów. W tym miejscu w bliskiej odległości od siebie jest pięć znanych muzeów. Ponieważ muzea poza sezonem otwarte są tylko do godziny 16, starczyło nam czasu tylko na dwie godzinne wizyty w muzeum wikingów i muzeum statku polarnego Fram, mianowanego kiedyś najsilniejszym statkiem na świecie.
Oba muzea zrobiły na nas spore wrażenie. W muzeum wikingów eksponowane są łodzie, które zostały wykorzystane przez wikingów jako grobowce, potem je znaleziono i odkopano. Dwie największe łodzie o wymiarach ponad 20 metrów długości i 5 metrów szerokości zachowane są w idealnym stanie. W muzeum wystawiona jest też trzecia łódź (w gorszym stanie), która została znaleziona jako pierwsza oraz cała masa przedmiotów z tych łodzi.
W muzeum „Fram” centralnym punktem jest oryginalny statek polarników, a mianowicie duży lodołamacz o konstrukcji drewnianej i wymiarach 39 metrów długości i 11 metrów szerokości. Większość pomieszczeń statku można zwiedzać, a dokoła niego na 3-piętrowej galeryjce są bogate ekspozycje z licznymi materiałami audiowizualnymi.

Image
Wejście do muzeum wikingów.

Image

Image
Budynek muzeum powstał na planie krzyża.

Image

Image

Image
Główna ekspozycja muzeum, pełnomorska łódź wikingów.

Image
Komora, w której na łodzi pochowani byli zmarli.

Image
Jedna z mniejszych łodzi znaleziona w tym samym miejscu.

Image
Wejście do muzeum ”Fram”.

Image

Image
”Fram” to najsilniejszy statek świata w swoim czasie.

Image
Tutaj widać jak drewniany kadłub został wzmocniony pasami blachy, żeby móc kruszyć lód.

Image
Pamiątkowe tablice z 3 wypraw polarnych.

Image
Oryginalny wystrój kuchni pokładowej …

Image
… i oryginalna zastawa obiadowa.

Image
Salon odsłuchowy ze sprzętem audio :)

Image
I na koniec polarnik nr 1 …

Image
… oraz polarnik nr 2 :)

Image
Tuż obok jest jeszcze muzeum tratwy Kon-Tiki ale tam nie mieliśmy już ani czasu ani siły wchodzić.

Potem była już tylko jazda powrotna autobusem nr 30 do centrum, pociągiem NSB na lotnisko Gardermoen i na koniec lot Norwegianem do Gdańska.
Jako podsumowanie wycieczki można na pewno stwierdzić, że Norwegia zimą też ma dużo uroku :)


Ostatnio edytowany przez maczala1 06 Paź 2015 13:44, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off
Roku lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 06 Mar 2014 00:34 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2011
Posty: 1495
Loty: 232
Kilometry: 345 092
Nooo... toście wysoko zawędrowali (na mapie patrząc). I całkiem niedrogo. Ja w Oslo zimą trafiłem na śnieg, ale poznaję tę okolicę :D
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 06 Mar 2014 00:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1961
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
niebieski
Wrzuć rzeczony filmik ;)
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 06 Mar 2014 01:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Lip 2012
Posty: 3307
złoty
dobra relacja charakteryzuje się tym, że jest kot a tutaj taki kizior, że hoho, rewelacja :mrgreen:
ten żwirek to dobry patent, Finowie i Szwedzi też go sypią, po stopnieniu śniegu elegancko go sprzątają i służy na kolejny rok,
inna sprawa, że prawie cały Półwysep Skandynawski to skała i łatwiej o żwir niż piach

bardzo przyjemne widoczki
_________________
Mam alergię na "witam" i "w mojej ocenie".
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 06 Mar 2014 09:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Wrz 2013
Posty: 494
Loty: 35
Kilometry: 111 384
jak ostatecznie cenowo wyszła wyprawa? zazdroszczę zorzy;0 8-)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 06 Mar 2014 09:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2703
Loty: 439
Kilometry: 1 037 948
złoty
Mieliscie szczescie, ze trafiliscie na zorze. 27 lutego byla bardzo silna zorza, ale z tego co widzialam na kamerce z Tromso, to rozchmurzylo sie tam okolo 3-4 rano dopiero nastepnego dnia. Widzialam nawet zdjecia zorzy z Polski z tego dnia :-)

Polecam sprawdzac status zorzy na tej kamerce: http://polaris.nipr.ac.jp/~acaurora/aurora/Tromso/ Nie trzeba wtedy koczowac na zewnatrz, tylko mozna wyskoczyc jak robi sie zielono.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 06 Mar 2014 10:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2954
złoty
@Aga
No właśnie potem widziałem na wskaźnikach aktywności zorzy, że 27 lutego był ostry pik w górę. Niestety wieczorem były nisko zawieszone chmury, a byliśmy tak padnięci, że do 3 nad ranem na pewno byśmy nie wytrzymali, zwłaszcza, że już o 5.30 mieliśmy pobudkę. Chociaż ta zorza z 26 lutego na pewno nie była tak wspaniała, jak te, które widzieliśmy na Twoich zdjęciach, my i tak byliśmy z niej ucieszeni i jak na pierwszy raz musi nam wystarczyć :)
Stronka z monitoringiem może się jeszcze kiedyś przyda, bo okolice bardzo piękne i kto wie, może jeszcze tam kiedyś wrócimy :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 06 Mar 2014 10:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2703
Loty: 439
Kilometry: 1 037 948
złoty
Zorza to loteria :-) Mysle, ze 2 dni pobytu i jedno widowisko, to dobry wynik. A hotel to ten przy Telegrafbukta? Robilam tam zdjecia we wrzesniu 2013, ale slabo tam wychodzily, za duzo swiatla. Tylko ja bylam mobilna i pojechalam wtedy na drugi kraniec wyspy.

W czasie 2 tygodni pobytu w Troms, w drugim tygodniu mialam ledwie 2 pokazy. A w Tromso mialam piekna pogode i nic, a wszyscy mowili jak to 3 CME uderza w ziemie i bedzie super zorza.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 06 Mar 2014 11:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2954
złoty
@Aga
Tak myślę, że chodzi o ten hotel przy Telegrafbukta, chociaż tak na prawdę jest on położony ciutkę dalej od Telegrafbukta w kierunku południowego krańca wyspy. Chyba nie ma w okolicy żadnego innego hotelu, więc pewnie chodzi o ten sam. W miejscu bezpośrednio za hotelem na plaży, nie ma w zasięgu wzroku żadnych innych zabudowań i wydaje się, że było naprawdę ciemno. Bez latarki ciężko by było w ogóle tam dojść. Według mnie miejscówka na zorze bardzo dobra, tylko trzeba mieć oczywiście dużo szczęścia :)
Tak w ogóle to w opiniach hotelu sporo ludzi pisało o tym, że mogli nawet obserwować zorze bezpośrednio z okien pokoi położonych od strony morza. My niestety dostaliśmy pokój z oknem od strony lądu, bo z drugiej strony nie było akurat wolnych.
http://www.booking.com/hotel/no/sydspis ... ab-reviews
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 06 Mar 2014 11:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2703
Loty: 439
Kilometry: 1 037 948
złoty
Tak mi wyszly zdjecia w tej okolicy, to akurat kawalek dalej nad woda, bo bezposrednio stamtad nie wrzucilam nic do galerii. Nawet widac moj wlasny cien na wodzie. Akurat zorza byla w strone miejskich swiatel.

Mysle, ze to najlepszy hotel w Tromso na obserwowanie zorzy i tani.

Image
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 06 Mar 2014 12:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2954
złoty
@Aga
Bardzo ładne zdjęcie, na pewno zrobione lustrzanką ze statywem. My niestety bez takiego sprzętu nie mieliśmy szans na zdjęcia zorzy. W sumie to sceneria bardzo podobna do tego co my widzieliśmy (po za tym, że góry po drugiej stronie wody były białe), więc zdjęcie prawie idealnie pasuje do tej relacji :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 06 Mar 2014 13:11 

Rejestracja: 04 Cze 2012
Posty: 3647
Loty: 310
Kilometry: 703 688
srebrny
mam pytanko odnośnie dachu Opery - w jakich godzinach można tam wejść? czy jest on stale otwarty?
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 06 Mar 2014 22:38 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Maj 2011
Posty: 8187
maxima napisał(a):
mam pytanko odnośnie dachu Opery - w jakich godzinach można tam wejść? czy jest on stale otwarty?


http://upload.wikimedia.org/wikipedia/c ... _night.jpg
to jest jakby część bulwaru nad fiordem, taki placyk tylko pod górę ;) jeśli śnieg nie leży to nawet nie pilnują (akurat jak ja byłem, to śniegu trochę było i nie można było tam wchodzić :( )
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 07 Mar 2014 08:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Lip 2012
Posty: 3307
złoty
BestNorman89 napisał(a):
Ostatnio się trochę naczytałam kryminałów Jo Nesbo i bardzo chętnie wybiorę się do Norwegii, jest to teraz na szczycie mojej listy, zobaczymy jak się ułoży ;)

poczytaj jeszcze Camille Läckberg to zachce Ci się do swensonów ;)
_________________
Mam alergię na "witam" i "w mojej ocenie".
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#15 PostWysłany: 14 Mar 2014 10:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2954
złoty
przemos74 napisał(a):
Wrzuć rzeczony filmik ;)

Trochę czasu zajęło mi przebrnięcie przez tematykę konwersji i wstawiania filmów na etapie dla początkujących :)

Tromso - widok z góry Fjellheisen



Oslo - zmiana warty honorowej (zabawny wypadek)


Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 14 Mar 2014 12:11 

Rejestracja: 15 Gru 2011
Posty: 907
niebieski
Bardzo fajna relacja - pozdrawiam!
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 16 Mar 2014 11:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 Kwi 2013
Posty: 268
Dobra fotorelacja.
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 16 Mar 2014 11:23 

Rejestracja: 18 Sty 2011
Posty: 118
kot-ryś to ich "dachowiec" - norweski kot leśny :) http://pl.wikipedia.org/wiki/Kot_norweski_le%C5%9Bny
Góra
 Relacje PM off  
 
#19 PostWysłany: 19 Mar 2014 11:25 

Rejestracja: 16 Gru 2012
Posty: 133
kot przepiekny, rzeczywiscie, mam ochote na tapete sciagnac :).
Góra
 Relacje PM off  
 
#20 PostWysłany: 29 Mar 2014 19:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2013
Posty: 2954
złoty
Ponieważ norweski koto-ryś się spodobał, więc jeszcze jedno ujęcie w ruchu - tutaj widać jaki to kawał zwierza :)

Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 27 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group