Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 263 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 14  Następna
Autor Wiadomość
#161 PostWysłany: 12 Gru 2018 10:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Mar 2011
Posty: 6025
Loty: 171
Kilometry: 188 843
platynowy
Lądował A330

Wysłane z mojego Redmi 4X przy użyciu Tapatalka
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
greg2014 lubi ten post.
 
      
#162 PostWysłany: 12 Gru 2018 12:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Maj 2012
Posty: 1028
niebieski
Przyłączam się do podziękować za świetną relację.
Jako że sam zaczynam się przekonywać do sprawdzenia takiej formy spędzania urlopu, mam małą prośbę: czy mógłbyś zapytać się obsługi jakie podejście ma Costa do dronów? Jak wszyscy operatorzy oficjalnie są zabronione, tylko w zależności od firmy to różnie się objawia:
-niektóre firmy pozwalają mieć drona w kabinie, nie można tylko latać na statku.
-w niektórych firmach trzeba oddać go do depozytu, i można odbierać go schodząc na ląd w portach.
-w niektorych firmach trzeba oddać go do depozytu, i mozna odebrać go dopiero po zakończeniu całego rejsu.

Nie udało mi się znaleźć jak wygląda to w Coście.
_________________
Stop making stupid people famous.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#163 PostWysłany: 12 Gru 2018 12:23 

Rejestracja: 20 Lis 2014
Posty: 1230
złoty
Ja mialem drona na rejsach. Nie bylo z tym zadnych problemow. Linie MSC oraz Ocean Majestry. Z Costa powinno byc podobnie.

Wysłane przy użyciu Tapatalka
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#164 PostWysłany: 12 Gru 2018 12:58 

Rejestracja: 06 Gru 2015
Posty: 791
platynowy
@samaki9 – mea culpa, oczywiście masz rację, Maho Beach i lotnisko międzynarodowe leży w części holenderskiej a nie francuskiej. Po stronie francuskiej też jest lotnisko, obok którego jechaliśmy ale jest malutkie – obsługuje praktycznie wyłącznie ruch regionalny oraz prywatne awionetki. Jak widać obie części mi się trochę pomieszały, na usprawiedliwienie mam tylko tyle, że granica jest niedaleko :-). Już koryguję :-)

@Mareckipl – dziękuję, cieszę, że relacja się podoba. Jeśli chodzi o drony to muszę przyznać, że na samym statku ani w portach nigdy nie widziałem, aby ktoś korzystał z drona – ale w różnych turystycznych atrakcjach już tak. Czasami zdarza się, że w niektórych miejscach jest to zabronione ale wtedy są odpowiednie tablice i nie ma wątpliwości. Podpytam wieczorem.

Tak w ogóle – odbiegając chwilę od St.Maarten, muszę przyznać, że musiałem się wybrać na Costa Pacifica aż trzeci raz, żeby odkryć coś nowego…

A już myślałem, że ten statek (jak i całą serię) mam dokładnie rozpoznaną…

Okazało się, że na 9-ym pokładzie, czyli bezpośrednio poniżej mojego, na końcu korytarza jest „tajne” przejście na odkryty pokład zewnętrzny. Na pierwszy rzut oka są to zwykłe drzwi:

Image

…z napisem „Only for crew” – ale w realu jak się okazało dostępne dla każdego.

Za drzwiami znajduje się całkiem spory taras, położony dokładnie nad mostkiem kapitańskim, z którego rozpościera się panorama, na to co jest przed statkiem:

Image

Widać stąd nawet niewidoczny z innych części statku dziób jednostki, z obszarem rekreacyjnym dla załogi włącznie:

Image

Ot, nowe doświadczenie :-) Człowiek ciągle się czegoś uczy :-)
Góra
 Profil Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
      
#165 PostWysłany: 12 Gru 2018 14:34 

Rejestracja: 06 Gru 2015
Posty: 791
platynowy
A tymczasem na horyzoncie pojawiła się kolejna wysepka – Saint Kitts – największa z wysp mikroskopijnego państewka Saint Kitts and Nevis:

Image

To już pierwszy widok po zacumowaniu w porcie, zapowiada się ładnie:

Image

Tak w ogóle, to po pięciu dniach lenistwa na morzu, wszystko się dzieje trochę za szybko – jeszcze nie zdążyłem napisać pełnej relacji z St.Maarten, a już jesteśmy w kolejnym miejscu. Teraz tak już będzie do końca rejsu – mam nadzieję, że nie będę miał za dużych zaległości:-)

Tymczasem śniadanko zaliczone i niedługo wybieram się na ląd. Z ogłoszeń nadawanych przez głośniki już wiem, że to dziwne państewko ma też inne niż prawie całe wyspiarskie Karaiby zwyczaje jeśli chodzi o poruszanie się po lądzie – oprócz karty ze statku trzeba mieć ze sobą paszport albo jakiś inny dokument ze zdjęciem. Bez tego nie przejdzie się z powrotem przez portowe bramki. Polski dowód osobisty powinien wystarczyć :-)
Góra
 Profil Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
      
#166 PostWysłany: 12 Gru 2018 14:52 

Rejestracja: 02 Sty 2013
Posty: 806
Loty: 4
Kilometry: 17 154
srebrny
@greg2014 -Zawsze warto zaryzykować o otworzyć drzwi "only for crew" . Nigdy nie spotka Ciębie za to jako pasażera żadna przykrość , a może się zdarzyć miła niespodzianka.
Góra
 Profil Relacje PM off
greg2014 lubi ten post.
 
      
#167 PostWysłany: 12 Gru 2018 21:00 

Rejestracja: 06 Gru 2015
Posty: 791
platynowy
@samaki9 - no jakoś za bardzo zdyscyplinowany jestem i do tej pory nie próbowałem :-) Jak mówią, że nie wolno to nie wolno...ale faktycznie czasem może trzeba inaczej :-)

@Mareckipl - akurat wróciłem na statek i przy wejściu zapytałem o drony. Niestety wieści nie są dobre. Drony i wszystkie zdalnie sterowane urządzenia latające (również zabawkowe) są na liście przedmiotów zakazanych - tej samej, na której jest broń, narkotyki, żelazka i ostre narzędzia. Mój rozmówca tego nie wymyślił bo pokazał mi całą listę z dronami gdzieś pod koniec. Należy się liczyć z tym, że w przypadku wykrycia dron byłby przyjęty do depozytu i zwrócony na koniec rejsu. Na pytanie, czy byłaby możliwość jego odbierania w poszczególnych portach i ponownego zdawania do depozytu nie uzyskałem jednoznacznej odpowiedzi. Mój rozmówca zwrócił jedynie uwagę, że używanie dronów jest zakazane w większości portów i tam, gdzie jest osobna kontrola bagażu w porcie, gdyby ktoś miał drona mógłby z nim mieć problem przejść przez bramki i wejść na statek. Ale to już tylko spekulacja, jak byłoby naprawdę to pewnie trzeba byłoby się przekonać na własnej skórze.
Góra
 Profil Relacje PM off
Mareckipl lubi ten post.
Mareckipl uważa post za pomocny.
 
      
#168 PostWysłany: 12 Gru 2018 22:50 

Rejestracja: 06 Gru 2015
Posty: 791
platynowy
Jeszcze wrócę na chwilę do wczorajszego pobytu w St.Maarten.

Na początek warto wspomnieć, że miałem tam być już podczas mojego poprzedniego karaibskiego rejsu – w styczniu 2018 (relacja jest tutaj: z-wyspy-na-wyspe-czyli-wyprawa-na-karaiby,211,123316). W planie rejsu była wówczas m.in. wizyta na wyspach St.Maarten, St. Kitts czy Antigua. Niestety po tym, jak huragan Irma zmasakrował te wyspy pod koniec 2017 roku, plan mojego rejsu został dość radykalnie zmieniony. Pobyty na wszystkich tych wyspach zostały skasowane a w zamian pojawiły się inne – Curacao, Aruba czy Bonaire. Ale jak widać trochę później niż było to pierwotnie planowane udało mi się w końcu dopłynąć na St.Marteen :-)

Tak jak wspominałem wcześniej, na wyspie miałem wykupioną na statku wycieczkę „Top 10 of St.Maarten”. Moja grupa była niewielka, a naszym przewodnikiem był pochodzący z Jamajki Alex, który mówił tak pięknie po angielsku, jak tylko sobie można wyobrazić. Wycieczka zajęła trochę dłużej niż było w planie – w sumie ponad 5 godzin i w czasie, kiedy byliśmy w malutkim autobusie, Alex mówił. Dosłownie cały czas. Ale mówił tak ciekawie, że naprawdę aż się chciało go słuchać.

Skracając zatem wszystko do minimum: wyspa jest mocno nietypowa bo podzielona pomiędzy dwa kraje – i wszystko musi występować w dwóch odmianach. Dwa rządy, dwie różne policje, dwie waluty (chociaż co ciekawe i tak większość osób - również lokalnych mieszkańców – płaci trzecią – czyli dolarem amerykańskim), dwa szpitale, dwa systemy szkolnictwa, dwa różne systemy energetyczne (220V i 110V) i dwie elektrownie, dwa targi rybne a nawet dwa mosty zwodzone umożliwiające wpłynięcie wielkim jachtom do laguny wewnątrz wyspy (polecam rzut oka na mapę). Każdą z dwóch części wyspy musi mieć coś swojego :-)

Ale są też ciekawe różnice. Kasyna i rozrywka są skoncentrowane w części holenderskiej (tu np. funkcjonuje wszystkie 16 kasyn na wyspie). Podobnie fast-foody. W części francuskiej nie ma ani jednego McDonalda, KFC czy Burger Kinga. Nawet takie drobiazgi jak to, jak dzieci mają chodzić do szkoły jest na obu częściach wyspy rozwiązane inaczej: w części francuskiej ubierają to co chcą, a w części holenderskiej obowiązuje ścisły dress code i każda szkoła ma zdefiniowany mundurek.

Ciekawą sprawą jest kwestia operatorów komórkowych – na wyspie funkcjonuje ich chyba siedmiu, oczywiście inni w pierwszej a inni w drugiej części wyspy. Żeby sprawa nie była za prosta, tylko część z nich ma bezpłatny roaming dla mieszkańców pomiędzy obiema częściami. Ale co najciekawsze – a nawet bardzo istotne z punktu widzenia europejskiego turysty, część francuska jest traktowana jako część UE (tak jak Gwadelupa, Martynika czy Gujana Francuska) i nie ma tam żadnych opłat roamingowych dla obywateli UE. Z kolei część holenderska do UE nie należy…

Sama granica jest śmiechu warta. Można ją poznać wyłącznie po niewielkiej tablicy i tym, że po francuskiej stronie wiszą dwie flagi – unijna oraz francuska. Zero jakiejkolwiek kontroli.

Po tym przydługim wstępie, czas na zdjęcia.

Pomiędzy naprawdę ciekawą gadaniną Alexa mieliśmy kilka stopów.

Pierwszy przypadł na wzgórzu na wysokości prawdopodobnie najbardziej znanej plaży na St.Maarten: Orient Beach. Roztacza się stąd piękny widok zarówno na plażę:

Image

Image

…jak i budzące zazdrość rezydencje:

Image

Warto wspomnieć, że na St.Maarten jest wiele quasi-jezior (część jednego z nich widać właśnie na powyższym zdjęciu). Są one pozostałościami po jedynym istotnym przemyśle, jaki kiedykolwiek funkcjonował na tej wyspie: produkcji soli. Jeziora te były basenami, w których na skutek parowania odzyskiwano sól morską. Do dziś podobny biznes na dużą skalę funkcjonuje na Bonaire – więcej informacji na ten temat można znaleźć w mojej relacji, o której wspomniałem na wstępie. Na St.Maarten działalność ta została zakończona wiele lat temu i jak powiedział Alex, jedynym przemysłem istniejącym dzisiaj na wyspie jest turystyka oraz w minimalnym zakresie rolnictwo i hodowla zwierząt (ale ta w zasadzie wyłącznie na potrzeby własne mieszkańców wyspy i ich gości).

Wracając do rezydencji, te najbardziej okazałe znajdują się po stronie francuskiej, w pobliżu Maho – ale te już nieprzyzwoicie bogate – na pobliskiej wyspie St.Barths, która generalnie jest uważana za wyspę milionerów.

Z rezydencjami mocno kontrastują kolorowe drewniane domki:

Image

Nie sposób nie zauważyć też widocznych do dziś zniszczeń po huraganie Irma. Olbrzymia liczba budynków na wyspie nie posiada dachów albo niczego oprócz resztek ścian. Poniższy obrazek należy do najmniej drastycznych:

Image

Bardziej drastycznych nie załączam. Nie wypadało ich nawet robić.

Trudno sobie zresztą wyobrazić co przeżyli tutaj ludzie całkiem niedawno. Wielu z nich wyjechało po tym wszystkim na Gwadelupę i do tej pory nie wróciło. Z relacji Alexa wynikało, że część francuska została zniszczona w 90% a holenderska w 70%. Plandeki na dachach wielu budynków widać do dziś praktycznie w każdym miejscu a około 20% wyspy do dziś nie ma prądu.

Kolejny postój zaliczyliśmy w stolicy francuskiej części wyspy – Marigot. Centrum (a w zasadzie główna ulica) wyglądają na pierwszy rzut oka dobrze, po przyjrzeniu okazuje się, że wiele budynków i sklepów jest zamknięta od czasu Irmy:

Image

Image

Nad Marigot góruje twierdza – Fort Louis:

Image

Image

Image

Żeby było jasne – skoro wszystkiego musi być dwa to i holenderska część posiada swoją twierdzę – Fort Amsterdam położony na obrzeżach Philipsburga.
Z Fort Louis w Marigot roztacza się piękny widok na marinę, w której w szczycie sezonu cumują najdroższe jachty świata:

Image

Image

…i na samo miasto Marigot:

Image

Miasteczko jest naprawdę zupełnie inne niż holenderski Philipsburg, w którym zatrzymała się Costa Pacifica.

Kolejne postoje zaliczyliśmy na plaży Mullet Bay Beach oraz Maho, o których pisałem w poprzedniej części relacji.

Jako ciekawostkę odnośnie lotniska (tego międzynarodowego) mogę dodać, że po przejściu huraganu Irma, do dziś nieczynny jest jego terminal a odprawa pasażerska odbywa się w namiotach, które stały się dość trwałą prowizorką. Wszystko jednak wskazuje na to, że terminal pasażerski zostanie otwarty w najbliższych tygodniach – wg tego co mówił Alex, prace przy nim trwają na okrągło.

Irma zniszczyła nie tylko budynki, lotnisko i infrastrukturę wyspy ale również liczne jachty, które w momencie jej przyjścia były zacumowane w lagunie.

Jadąc wzdłuż niej można odnieść wrażenie przebywania na planie jakiegoś filmu katastroficznego. Poniższe zdjęcie znowu należy do najmniej drastycznych – ale cała laguna jest usiana wrakami, wywróconymi do góry dnem lub półzatopionymi jachtami - jak ten z poniższej fotki:

Image

Jeszcze widok na samą lagunę z naszego ostatniego stopa:

Image

Pisałem wcześniej o plaży Maho oraz jej atrakcji – możliwości obserwacji samolotów podchodzących do lądowania. Z tego z kolei miejsca nie mniejsze wrażenie robi obserwacja startów – samoloty muszę startować nieprawdopodobnie stromo ze względu na okoliczne góry. Niestety start samolotu JetBlue (tego samego, którego lądowanie udało mi się uwiecznić wcześniej) odbywał się w trakcie naszego podjazdu pod górę i nie udało się go sfotografować, ale naprawdę robił niesamowite wrażenie.

Po tym wszystkim powolutku wróciliśmy do portu, gdzie czekała już na nas Costa Pacifica:

Image

Po powrocie z wycieczki zrobiłem sobie jeszcze dwugodzinny spacerek do Philipsburga ale o tym mieście napiszę nieco więcej za kilka dni, gdy ponownie odwiedzimy St.Maarten.

A tymczasem (czyli na kilka dni) żegnam tę naprawdę ciekawą i różnorodną wyspę:

Image

Akurat tak się składa, że w moim przypadku „soon” należy potraktować dosłownie – na St.Maarten będę ponownie w najbliższą niedzielę :-)

A na koniec dnia – już po wypłynięciu na morze odbyła się impreza w rytmach karaibskich:

Image

Image

…połączona oczywiście z okolicznościowym bufetem:

Image

Image
Góra
 Profil Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
 
      
#169 PostWysłany: 12 Gru 2018 23:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 3637
Ostrzeżenia: 1
platynowy
greg2014 napisał(a):
Karta pełni trzy funkcje. Po pierwsze jest to klucz do kabiny. Po drugie jest to środek płatniczy – tą kartą potwierdza się wszystkie zakupy dokonywane na statku. I po trzecie – jest to dokument tożsamości, dzięki któremu można zejść ze statku czy poruszać się po porcie (tylko w niektórych miejscach oprócz karty jest wymagany dodatkowo paszport lub jego kserokopia).

Zasadniczo (jest jeden wyjątek ale ma marginalne znaczenie) na statku przy zakupach nie operuje się ani gotówką ani kartami płatniczymi.

Przewoźnicy mają sprawę płatności rozwiązaną w różny sposób chociaż w pewnym uproszczeniu sprowadza się ona do tego samego: aby jak najbardziej zautomatyzować proces.

U Costy jest to rozwiązane w ten sposób, że w ciągu pewnego czasu po wejściu na statek (zwykle 48 godzin) każdy musi zarejestrować w systemie Costy kartę płatniczą, z której będą pobierane środki na wszelkiego rodzaju zakupy (a także opłaty serwisowe/napiwki) lub jeśli ktoś nie ma zaufania do kart lub z - jakichś powodów nie chce z nich korzystać – może alternatywnie wpłacić depozyt w gotówce. Jeśli zarejestruje się kartę sprawa jest prosta – wszystkie nasze wydatki obciążają bezpośrednio tę kartę i nie musimy nic robić. Jeśli operujemy gotówką, wydatki pomniejszają stopniowo depozyt a gdy zostanie on wyczerpany – trzeba go uzupełnić a na koniec rozliczyć (wypłaca się wtedy pozostałą kwotę).

Jeśli ktoś w wymaganym czasie nie zarejestruje karty płatniczej ani nie wpłaci depozytu to blokowana jest funkcja płatnicza karty i np. w każdym barze taki delikwent zostanie odesłany do recepcji. Niezależnie od tego, w takiej sytuacji co wieczór należy się spodziewać w kabinie telefonów lub/i listów pasterskich z recepcji z prośbą o kontakt w celu rozliczeń na statkowym koncie.

Do samej rejestracji kart płatniczych lub wpłat depozytów służą obecnie urządzenia – nie ma już tak jak dawniej, że w tym drugim przypadku były wyznaczone godziny otwarcia jakiejś kasy, do której ustawiały się kilometrowe kolejki przez pół statku:


A to ciekawe, na tych statkach na ktorych bylem, nie bylo zadnych depozytow (nie przypominam sobie) i placilo sie caly rachunek na koniec przed opuszczeniem statku. :)
Wybrazam sobie, ze na wycieczkowcach przy takich ilosciach ludzi musieli znalezc inne rozwiazania.
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, obróci się p. tobie i nie bądź tchórzem i kłamcą!

Z Kiruny na Socotrę / zorze polarne, mleko wielbłądzie etc.
Afryka / Gorilla Trekking
Biegun lodołamaczem atomowym -> pw
Antarktyda / Polska Stacja Arctowski -> pw
Czarnobyl -> pw
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#170 PostWysłany: 12 Gru 2018 23:14 

Rejestracja: 06 Gru 2015
Posty: 791
platynowy
@cccc - myślę, że w jakiejś przynajmniej części teraz jest trochę inny rodzaj pasażera niż wtedy, kiedy pływałeś :-) I mniejsze zaufanie linii do tego pasażera...niestety.
Costa i tak jest liberalna. Na statku NCL czy Holland America musiałem zarejestrować kartę jeszcze przed wejściem na statek - przy stanowisku check-in.

Poza tym tak jak piszesz, na pewno chodzi też o liczbę pasażerów i o to, aby wszystko było jak najbardziej bezobsługowe.
Jeśli ktoś zarejestruje kartę i jest wypłacalny to tak naprawdę w związku z płatnościami jego kontakt z recepcją w 99% przypadków będzie zerowy. Trudno zresztą sobie nawet wyobrazić, co by było, gdyby choćby 10% pasażerów ustawiło się w kolejce do recepcji :-)
Góra
 Profil Relacje PM off
cccc lubi ten post.
 
      
#171 PostWysłany: 13 Gru 2018 13:28 

Rejestracja: 06 Gru 2015
Posty: 791
platynowy
Zapomniałem jeszcze o jednym – mieszkańcach St.Maarten.

Mam tutaj jednak na myśli nie ludzi a iguany, które można spotkać prawie na każdym kroku (co ciekawe – więcej ich jest w części francuskiej niż holenderskiej).

Wylegują się niemal na każdym drzewie i skale.

Alex powiedział nam, że w odróżnieniu od innych wysp, iguana na St.Maarten nie jest uznawana za przysmak kulinarny (ale dodał przy tym, że smakuje trochę jak kurczak :-) czyli musiał jej próbować) i pewnie dlatego uchowała się w takich ilościach. Z drugiej strony coś w tym musi być – z poprzedniego rejsu po Karaibach pamiętam, że na Arubie, popularność kultowej zupy z iguany doprowadziła do porządnego przetrzebienia populacji tego zwierzaka.

Wbrew obiegowym opiniom, pomimo czasami słusznych rozmiarów iguana nie jest groźna dla ludzi i w ogóle nie jest mięsożerna. Oczywiście zdarza się, że zaatakuje człowieka ale są to sytuacje ekstremalne, wyłącznie w poczuciu zagrożenia – przy czym nawet w takiej sytuacji groźniejszy jest kolczasty pióropusz iguany niż zęby, których garnitur prawdopodobnie zachwyciłyby każdego stomatologa :-)

Iguanę trudno sfotografować z bliska. Jest to zwierzak bardzo płochliwy i przy tym (w co trudno uwierzyć) równie zwinny. Wszystkie poniższe zdjęcia wykonałem z dużej odległości, stąd są dalekie od doskonałości.

Iguany najczęściej można zobaczyć, gdy wylegują się na różnego rodzaju krzewach i drzewach, w nasłonecznionych miejscach – wynika to stąd, że w zasadzie tylko tam czują się bezpiecznie. Rzadziej można zobaczyć je na skałach – tam już tak bezpieczne nie są.

Prawdziwy przegląd iguan miałem okazję zrobić w okolicach Fort Louis w Marigot. Co ciekawe, zgodnie z tym co powiedział Alex, w holenderskiej części nie widziałem ani jednej…chociaż się starałem i nawet się za nimi specjalnie rozglądałem:-)

Pierwsza wpadła mi w oko żółta iguana:

Image

Jak się okazało, nieco wyżej „urzędował” drugi – może trochę mniej dorodny okaz:

Image

Dopiero patrząc na to, uświadomiłem sobie, co by było, gdyby potrząsnąć niektórymi drzewami… :-) Z drzewa mógłby spaść…deszcz iguan :-)

Kolejna pod mój obiektyw trafiła iguana zielona:

Image

…a obok niej dosłownie mignął kawałek cielska kolejnej żółtej:

Image

…i tak można by ciągnąć w nieskończoność…

Iguany są mistrzami kamuflażu. Wystarczyło dokładniej przyjrzeć się jakiemuś krzaczkowi lub drzewu, aby okazało się, że urzęduje na nim kilka iguan.

Na koniec jeszcze jeden okaz – w okolicach mariny w Marigot. Ta akurat wylegiwała się na kamieniach, przy samym brzegu:

Image

Polowanie z obiektywem za iguanami może być naprawdę ciekawym sportem :-) Tym bardziej, że na St. Maarten nietrudno było o wygraną :-)

A tymczasem właśnie cumujemy w St.John - stolicy kolejnej wyspy. Przede mną Antigua:

Image

Image

Mam jednodniową zaległość w relacjonowaniu rejsu – nie zdążyłem jeszcze praktycznie nic napisać z St.Kitts – ale obiecuję to wkrótce nadrobić :-)
Góra
 Profil Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
      
#172 PostWysłany: 13 Gru 2018 14:20 

Rejestracja: 14 Maj 2016
Posty: 885
Ostrzeżenia: 1
srebrny
Taka mała uwaga. Dwa kraje ale chyba jednak...jedna waluta? :P
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#173 PostWysłany: 13 Gru 2018 14:25 

Rejestracja: 06 Gru 2015
Posty: 791
platynowy
Też się zdziwiłem ale właśnie, nie...w części holenderskiej oficjalną walutą jest florin (albo guilder) - nawiązujący do dawnego guldena holenderskiego. A w części francuskiej obowiązuje euro.
Niezależnie od tego, wszędzie ceny podawane są oprócz jednej z walut lokalnych również w dolarach amerykańskich - i z tego co mówił przewodnik, są one powszechne w użyciu również przez mieszkańców.
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
#174 PostWysłany: 13 Gru 2018 14:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 3637
Ostrzeżenia: 1
platynowy
@greg2014, dzieki za wiele ciekawych informacji, tez nie wiedzialem, ze maja odrebna walute. :)
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, obróci się p. tobie i nie bądź tchórzem i kłamcą!

Z Kiruny na Socotrę / zorze polarne, mleko wielbłądzie etc.
Afryka / Gorilla Trekking
Biegun lodołamaczem atomowym -> pw
Antarktyda / Polska Stacja Arctowski -> pw
Czarnobyl -> pw
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#175 PostWysłany: 13 Gru 2018 15:24 

Rejestracja: 20 Lis 2014
Posty: 1230
złoty
Dziwne bo przeciez powinno byc euro ?
Maja jakis specyficzny status polityczno-ekonomiczny?

Wysłane przy użyciu Tapatalka
Góra
 Profil Relacje PM off
cccc lubi ten post.
 
      
#176 PostWysłany: 13 Gru 2018 16:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2014
Posty: 689
HON fly4free
Dołożę jeszcze swoje 3 grosze do offtopu ale to chyba jedna z ostatnich rzeczy jaka nie została poruszona w tym wątku, a dotyczy wycieczkowców :lol:
Gdyby ktoś się zastanawiał ile zarabia kapitan na takim statku, no trochę mniejszym, bo ok. 2000 pasażerów.

Załączniki:
vvv.png
vvv.png [ 29.26 KiB | Obejrzany 649 razy ]
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#177 PostWysłany: 13 Gru 2018 16:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 3637
Ostrzeżenia: 1
platynowy
Btw sternik na najwiekszym lodolamaczu na swiecie o napedzie atomowym chwalil sie, ze zarabia $1000 miesiecznie. ;)
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, obróci się p. tobie i nie bądź tchórzem i kłamcą!

Z Kiruny na Socotrę / zorze polarne, mleko wielbłądzie etc.
Afryka / Gorilla Trekking
Biegun lodołamaczem atomowym -> pw
Antarktyda / Polska Stacja Arctowski -> pw
Czarnobyl -> pw
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#178 PostWysłany: 13 Gru 2018 16:55 

Rejestracja: 14 Maj 2016
Posty: 885
Ostrzeżenia: 1
srebrny
16k$?? hmm spodziewałem się wyższej stawki. Poważnie :P Mam kolegów którzy pływając na kontenerowacach w tym stopniu po morzach europejskich z załogami 10-20 osób maja wyższe stawki. BTW...nie pogardziłbym takimi pieniedzmi :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#179 PostWysłany: 13 Gru 2018 16:57 

Rejestracja: 20 Lis 2014
Posty: 1230
złoty
Ale to chyba na 3 miesieczny kontrakt

Wysłane przy użyciu Tapatalka
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#180 PostWysłany: 13 Gru 2018 17:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2014
Posty: 689
HON fly4free
16000 USD to kasa za miesiąc, także 48000 dolarów za 3 miesiące roboty to chyba nie jest zła stawka @HandSome?
Góra
 Profil Relacje PM off
Gaszpar lubi ten post.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 263 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1 ... 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 ... 14  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group