Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 83 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
#61 PostWysłany: 20 Kwi 2016 20:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Wrz 2012
Posty: 2739
Loty: 119
Kilometry: 174 534
srebrny
mała ma 9 miesięcy i jest po pierwszych dwóch lotach,
Katowice - Belfast i Dublin - Wrocław,
dziecko to najlepsze priority, dwukrotnie dzięki uprzejmości załogi lecieliśmy w pierwszych rzędach z bardzo a bardzo miła i pomocną obsługą (szczególnie Wizz),
sama podróż znakomicie, trochę obawialiśmy się pierwszego odcinka bo był w godzinach nocnych (takich w jakich maa normalnie śpi), ale strasznie całe zamieszanie ją podjarało i dwie godziny wszystkim machała rączką, duża część pasażerów odmachiwała:), na lotnisku to samo:),
natomiast powrót, który miał być w godzinach aktywności mała przespała (to już rutyna chyba była :),
czyli nie ma reguły....
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#62 PostWysłany: 05 Maj 2016 22:23 

Rejestracja: 24 Lip 2015
Posty: 9
u nas pierwszy lot był przy 6 miesiącach, później ok 11, ponad rok i latamy do dzisiaj, tydzień temu wróciliśmy z Cypru, teraz ma prawie 3,5
absolutnie nie ma co się bać, teraz jak latamy z małym bagazem tanimi liniami i nie stoimy w kolejce do odprawy to jest szybciej. Zazwyczaj przy odprawach szliśmy z pierwszeństwem bez problemu, chociaż zdarzały się małe "incydenty"
Ostatnio na lotnisku chopina przy tym miejscu gdzie trzeba "odpiknac" kod z odprawą moja córka dostała histerii i płaczu na te samo-otwierające się bramki, niestety pan bardzo nieuprzejmy i nie mógł zrozumieć że ze strachu ona sama nie przejdzie.... w końcu to wyłączył i ją puścił, dla przykładu w drodze powrotnej na Cyprze pani z obsługi sama to zaproponowała żeby dziecku oszczędzić stresu, no cóż kwestia człowieka
Góra
 Relacje PM off
kspr lubi ten post.
 
 
#63 PostWysłany: 08 Maj 2016 00:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Wrz 2011
Posty: 478
Loty: 204
Kilometry: 325 480
niebieski
Nawiązując do poprzednich wpisów (swoich i reszty) w tym wątku, podzielę się mini poradnikiem dot. latania z dzieckiem. Moja 3-letnia obecnie córka ma za sobą ponad 50 lotów, w tym kilka dalszych, kilkunastogodzinnych. Wbrew pozorom najtrudniejszym lotem był króciutki rejs z Katowic do Warszawy ;-)
Skutkiem ubocznym częstego latania z dzieckiem są m.in. częste pytania typu "kiedy polecimy samolotem?", wypatrywanie samolotów na niebie, a jak już się gdzieś leci to entuzjazm szybko opada i lot okazuje się doskonałą okazją do... drzemki ;-)

Załącznik:
Flightdiary Maja.JPG


Pierwszy lot z dzieckiem zwykle budzi obawy rodziców, jak dziecko zniesie lot, czy będzie płakać i ewentualnie jak sobie z tym płaczem poradzić. Moim zdaniem, im prędzej podejmiemy decyzję o locie z dzieckiem, tym lepiej. Nasza córka odbyła swój lot w wieku 4 miesięcy i nie mając z nim żadnego kłopotu, przekonaliśmy się dość szybko, że loty z dzieckiem niewiele różnią się od poprzednich.

Spośród ponad 50 lotów z Mają, tylko raz mieliśmy sytuację trudną do opanowania - podczas 50-minutowego lotu do Warszawy, po prostu lot był zbyt krótki na pełnowartościową drzemkę... Do tej pory nie mieliśmy również żadnych złych doświadczeń z innymi maluchami-współpasażerami, dużo częściej uciążliwi byli sami dorośli.

Lot z niemowlakiem

W mojej ocenie to najłatwiejszy okres w lataniu w dzieckiem. Kilkumiesięczne dziecko znamy już na tyle, że potrafimy odczytać jego potrzeby i odpowiednio na nie zareagować. Dziecko podróżuje z nami na kolanach, więc z łatwością można je przytulić, nakarmić, itp. Do tego nie jest jeszcze mobilne, a loty najczęściej przesypia przy szumie silników samolotu.

W przypadku dalekich rejsów, bardzo przydatną opcją jest podwieszane łóżeczko niemowlęce (bassinet).
Łóżeczko dostępne jest bezpłatnie, jednak najlepiej zarezerwować sobie dużo wcześniej, gdyż ilość miejsc z możliwością zawieszenia łóżeczko jest ograniczona. Jedynym ograniczeniem jest wysokość dziecka oraz waga – zwykle do 9 lub 11 kg.

Co zabrać do samolotu?

Podobnie jak w innych środkach transportu, pakujemy do bagażu podręcznego zapasowe ubranka i zestaw do przewijania. Warto również zabrać kocyk do okrycia malucha, który sprawdzi się, gdy w samolocie zrobi się chłodniej.
Ważne, by mieć pod ręką coś do picia dla maluszka, najlepiej wodę/mleko, szczególnie podczas startu i lądowania. W razie potrzeby załoga dostarczy nam ciepłej wody do pojenia maluszka lub do przygotowania mleka modyfikowanego. Warto mieć w tym celu gotowe, odpowiednio odmierzone porcje, by szybko i sprawnie przygotować butelkę mleka.

Dobrze pamiętać także o lekach przeciwgorączkowych dla niemowlaków. Zdarzyło się, że na jednym z lotów były pomocne w walce z nagłym wzrostem temperatury dziecka naszych współpasażerów.

Jedna, dwie zabawki (nie będące jednak głośnymi grzechotkami), ulubiona maskotka oraz książeczki dla dziecka dopełnią bagaż podręczny.

Lot z dzieckiem rocznym i dwulatkiem

Do ukończenia drugiego roku życia dziecku nie przysługuje osobne miejsce i leci na kolanach osoby dorosłej. W przypadku krótkich lotów, 2 godziny z dzieckiem na kolanach jest do zniesienia, ale już przy kilku- i kilkunastogodzinnych lotach będzie już dużo trudniej. Większość dzieci powyżej 1 roku jest już za duża na niemowlęce łóżeczko (bassinet), więc trzeba kombinować. Oczywiście miejsce takie można wykupić, co oznacza konieczność zakupu kolejnego biletu w pełnej cenie. Można liczyć też na szczęście i wolne miejsce w tym samym rzędzie. Szczęściu można też pomóc i poprosić obsługę przy check-in o sprawdzenie obłożenia lotu i ewentualne zablokowanie w systemie dodatkowego miejsca w naszym rzędzie, tak aby w razie potrzeby zostało przydzielone pozostałym pasażerom w ostatniej kolejności. Gwarancji oczywiście nie ma, ale próbować warto. W ostateczności jest duża szansa na zamienienie się miejscami z innymi pasażerami. Dzięki takiej uprzejmości obsługi, kilka razy otrzymaliśmy dodatkowe miejsce, a podczas kilkunastogodzinnego lotu z Chile mogliśmy cieszyć się całym rzędem z czterema siedzeniami. 13 godzin lotu z dzieckem na kolanach byłoby zapewne dużo bardziej męczące.

Kiedy dziecko staje się bardziej mobilne lot samolotem wymaga od rodziców więcej kreatywności. Na dłuższych lotach i w dobrych liniach do dyspozycji jest pokładowy system rozrywki, często zawierający również ofertę dla najmłodszych. U rocznego dziecka bardziej sprawdzała się u nas jednak zabawa samym pilotem, czytanie książeczek lub spacery po samolocie.

Zabawy w samolocie

Ulubiona zabawka lub pluszak z pewnością zapewnią trochę zabawy i umilą podróż. Do tego mini zestaw kredek, trochę papieru albo mała tablica/znikopis. Zawsze zabieramy też ze sobą ulubione książki, które czytamy nie tylko w czasie lotu. Dużym zainteresowaniem cieszą się także książeczki obrazkowe bez tekstu, w których godzinami można odnajdywać kolejne historie. Oczywiście zabawa to nie tylko zabawki, ale także zabawy słowne, zagadki, opowiadanie historii – długie loty bywają sprawdzianem kreatywności.
Sam samolot i wszystko to, co się dzieje podczas lotu czy operacji lotniskowych również może być dla dziecka interesujące.

Pierwszy lot na własnym miejscu

Momentem przełomowym jest ukończenie przez dziecko drugiego roku życia, kiedy dziecku już przysługuje własne miejsce, a rodzice zaczynają tę zmianę odczuwać w domowym budżecie. Dziecko może niechętnie odnosić się do siedzenia we własnym fotelu z zapiętymi pasami, gdy wcześniej latało wtulone w rodzica. Warto więc wcześniej tę kwestię przedyskutować, by dziecko nie było zaskoczone własnym miejscem i ograniczeniem ruchów, a w razie potrzeby mieć przygotowany plan zajęcia dziecka zabawą.

Sen

W przypadku paroletniego dziecka zaplanowanie drzemki na czas lotu jest trudniejsze w porównaniu z niemowlakiem. Dobre rady innych rodziców sugerują, by zmęczyć dziecko przed lotem, aby później przespało całość lub większość lotów. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, by nie przesadzić z tym zmęczeniem, czasem nadmiar bodźców i wrażeń kończy się trudnym zasypianiem lub gorszym snem. Kwestia bardzo indywidualna, nie zawsze też można dostosować pory lotów do drzemek czy odwrotnie, więc może lepiej po prostu się nie tym zbytnio przejmować.

Z całą pewnością szum w samolocie i zmiana ciśnienia działa na dzieci usypiająco. Maja już doskonale opracowała technikę spania w najdziwniejszych pozycjach ;-)


Oczywiście nie namawiam nikogo do robienia czegokolwiek wbrew swoim własnym przekonaniom czy obawom, ale też nie dajcie sobie wmówić, że latanie z dzieckiem jest złym pomysłem ;-) W przypadku pytań, piszcie śmiało.

Pełną treść artykułu i zdjęcia znajdziecie na http://gdziesakasperki.pl/dziecko-w-samolocie/ . Zapraszam!


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image

Blog: https://gdziesakasperki.pl/
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
7 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#64 PostWysłany: 19 Cze 2016 22:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Sie 2014
Posty: 1629
Zbanowany
Jako, że wczoraj pierwszy lot z córeczką się odbył kilka słów ode mnie.
Nie ma się czego bać. Mała najpierw się śmiaa, bawiła swoimi zabawkami a następnie zasnęla i nie obudziło jej nawet klaskanie po wylądowaniu. ;) Zero płaczu, zero problemów. Dużo cięższa i męcząca dla nas i dla niej była podróż samochodem. W aucie musi być w foteliku, co nie zawsze się jej podoba, a w samolocie największy plus, że jest ciągle na rękach (kolanach).
Planowaliśmy w sumie pierwszy lot jak córka skończy 9 miesięcy ale taka grzeczna jest, że postanowiliśmy prxyspieszyć to o 2 miesiące. Najważniejsze to wykazać zainteresowanie i troszczyć się o Małego brzdąca. Jak odczuwa zainteresowanie jest szczęśliwe. Jak ktoś ma wątpliwości to niech raz spróbuje, sami się wtedy przekonacie mam nadzieje, że nie jest tak źle. :D
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#65 PostWysłany: 09 Sie 2016 13:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Cze 2014
Posty: 90
Loty: 106
Kilometry: 167 995
Jakie macie doświadczenie, jeśli chodzi o załatwienie dla niemowlęcia specjalnego koszyka, którym ono leci? Podczas krótkiego lotu trzymanie dziecka na kolanach to nie problem, ale gorzej może być na long-haulach, o czym myślę. Czy trzeba wcześniej dzwonić do linii lotniczej?
Góra
 Relacje PM off  
 
#66 PostWysłany: 09 Sie 2016 14:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Sie 2012
Posty: 487
niebieski
Masz na myśli pewnie "łóżeczko" dostarczane przez linię? Nie musieliśmy go nigdy rezerwować, natomiast zawsze jak lataliśmy z infantem na long haul'ach, przy odprawie były miejsca przy ściance działowej prawdopodobnie "trzymane" dla nas, bo na tej ściance stewardessy montują łóżeczko. Tak było przynajmniej w naszym przypadku, jeśli się niepokoisz, to skontaktowanie się z linią na pewno nie zaszkodzi. Same łóżeczka wydają się standardowym wyposażeniem samolotów i chyba nie trzeba ich rezerwować, tylko powiedzieć w miarę szybko stewce, że potrzebujecie. Montaż łóżeczka to dosłownie chwila. Łóżeczka mają limit wagowy, nie wiekowy, zdaje się było to 11kg, ale ten limit może zależeć od linii.
To co faktycznie za każdym razem musieliśmy sami załatwiać to specjalne posiłki dla infanta: trzeba powiadomić linię z wyprzedzeniem, że zależy nam na nich.
_________________
Moje relacje: WIetnam - taki piękny chaos
Singapur, Kuala Lumpur, Japonia
Meksyk: Relacje z podróży » Ameryka Północna » Ale Meksyk!
Chiny: Relacje z podróży » Azja Południowo-Wschodnia »Azja Południowo-Wschodnia »Pekin i Szanghaj - czyli nigdzie nie lecimy
Góra
 Relacje PM off  
 
#67 PostWysłany: 09 Sie 2016 15:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Wrz 2011
Posty: 478
Loty: 204
Kilometry: 325 480
niebieski
@drmariusz - uwzględniłem odpowiedź na Twoje pytanie kilka wpisów wyżej.
Cytuj:
W przypadku dalekich rejsów, bardzo przydatną opcją jest podwieszane łóżeczko niemowlęce (bassinet).
Łóżeczko dostępne jest bezpłatnie, jednak najlepiej zarezerwować sobie dużo wcześniej, gdyż ilość miejsc z możliwością zawieszenia łóżeczko jest ograniczona. Jedynym ograniczeniem jest wysokość dziecka oraz waga – zwykle do 9 lub 11 kg.


Opcja przetestowana w Emirates (4 loty) i ostatnio przez znajomych w Turkishu (2 long-haule) - we wszystkich przypadkach rezerwowaliśmy wcześniej miejsca za przegrodą (bulkhead) , przeznaczone do montażu łóżeczek (bassinet). Nawet jeśli nie ma bezpłatnej rezerwacji miejsc online, radziłbym skontaktować się z biurem obsługi danej linii lotniczej i poprosić o rezerwację takiego miejsca.
_________________
Image

Blog: https://gdziesakasperki.pl/
Góra
 Relacje PM off  
 
#68 PostWysłany: 10 Sie 2016 11:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Cze 2014
Posty: 90
Loty: 106
Kilometry: 167 995
Dzięki za porady. A na takie długie podróże braliście wózek spacerowy czy nosidło? Moja córka bardzo dobrze czuje się w nosidle. Jak lekko podskakuje podczas noszenia, to od razu zasypia :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#69 PostWysłany: 10 Sie 2016 11:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Wrz 2011
Posty: 478
Loty: 204
Kilometry: 325 480
niebieski
Na dalekie wyjazdy zawsze nosidło - Deuter Kid Comfort II. Z wózkiem tylko kilka razy na bliskich trasach po Europie.
Nosidło było nadawane jako bagaż rejestrowany. Niektóre linie, np. Air Asia i Nok Air zgadzały się brać nosidło bezpłatnie w ramach przydziału na wózek dziecięcy.

(Temat samego nosidła to już Off Topic, więc w razie pytań o nosidło, nie latanie, najlepiej kontynuować w osobnej dyskusji...)
_________________
Image

Blog: https://gdziesakasperki.pl/
Góra
 Relacje PM off  
 
#70 PostWysłany: 10 Lis 2016 19:00 

Rejestracja: 10 Lis 2016
Posty: 5
myśmy lecieli z 9cio miesięcznym dzieckiem, 2,5 h lotu w jedną stronę, przelot bez większych problemów, polecam, nie ma się czego obawiać
Góra
 Relacje PM off  
 
#71 PostWysłany: 21 Lis 2016 16:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Cze 2015
Posty: 3014
srebrny
Jesteśmy po dwóch trasach. Pierwsza WAW - SZY minęła momentalnie i mały ją całą przespał. Miał wtedy niecałe dwa miesiące.

Druga to WAW - BRI kiedy miał już 4 miesiące. Trasa już dłuższa 2h. Przygotowaliśmy się do niej:
- karmienie przed samym lotem
- aktywność ustawiona tak, żeby nie był, ani zmęczony, ani nazbyt rozbawiony
- przewinięcie przed boardingiem
Efekt ?
- zasnął przy kołowaniu, a szum silników jeszcze bardziej go uśpił. Siedzieliśmy prawie na końcu a320, gdzie jest moim zdaniem najciszej.
- obudził się po godzinie i zaczęła się zabawa + karmienie z od razu przygotowanego mleka, więc obyło się bez płaczu
- potem znowu sen i dwa małe pisknięcia przy zniżaniu z uwagi na zmianę ciśnienia.
W drodze powrotnej było tak samo.

Jestem dumny z syna :)
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#72 PostWysłany: 21 Lis 2016 17:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Sie 2014
Posty: 1629
Zbanowany
@‌hubson‌
Gratulacje! Więcej strachu niż to wszystko warte, prawda? Przygotowania nie wiadomo jakie a potem myślisz "Naprawdę, już koniec lotu?" ;)
My z Małą 8 razy lecieliśmy. Jedynie na trasie BUD - WAW była markotna no ale dziadkowie i ciotka lecieli z nami i zamiast dać jej spać to ciągle zagadywali. Poza tym rewelacja. Trochę się bałem trasy Gdańsk - Malta ale 2h snu i godzina zabawy. Nawet pisknięcia nie było :D
Do/z Kijowa to samo, a dzięki córeczce nie musieliśmy stać w kolejce do kontroli paszportowej tylko od razu nas przesunęli do okienka.
Z mojej perspektywy latanie z maluchem to super sprawa. Podobnie jazda koleją, najgorszy samochód i ten nieszczęsny fotelik.
Znajomi mówili, że na pewno w samochodzie będzie super spała córeczka, a ten środek transportu jest zdecydowanie najgorszy.
Jak jest na kolanach, rękach od razu bardziej zadowolona i uśmiechnięta.
Ale żeby nie było tak kolorowo:
w locie do Bourgas jedno z maleństw tak płakało że nie szło wytrzymać. Praktycznie bez przerwy, aż mi szkoda tych ludzi co bliżej siedzieli.
Podobnie Malta - Gdańsk. Był chłopiec, który 2.5h przepłakał. A że lot był dośc późno to ludzie chcieli spać i po minach było widać, że mają serdecznie dość.
Zresztą nie dziwie się, sam miałem dość i bałem się że obudzi naszą córeczkę.
Także jak to z dorosłymi tak i z maluchami, nie każdy nadaje się do latania ;)
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#73 PostWysłany: 21 Lis 2016 18:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Cze 2015
Posty: 3014
srebrny
Co do przygotowań to prawda :)
Najważniejsze to mieć przy sobie tylko to co konieczne, aby nie zabierać ze sobą całego majdanu. Kilka pieluszek, dwie porcje mleka, jakby jedna nie starczyła, ulubiona zabawka, jakiś kocyk do przykrycia, rezerwowe body, otulacz ( my wchodziliśmy już w nim ).

Wcześniej dzieci na pokładzie bardzo mnie irytowały. Teraz inaczej patrzę na płacz. Zazwyczaj to powód głodu, mokrej pieluszki, albo potrzeba przytulenia. Najgorsza jest irytacja innych pasażerów. Dziecka to nie uspokoi, a rodzice tylko się bardziej denerwują i tym samym z automatu stres przechodzi na dziecko. No i niestety, ale niektórzy nie radzą sobie z własnymi pociechami...

Co do plusów to na pewno priorytet przy boardingu, oraz bardzo miła obsługa na pokładzie ( a ze mój syn od razu cieszy się na widok nowych osób, to od razu zjednuje sobie każdego ^^ ). Przykład - steward wizza znalazł inne miejsce pasażerce z naszego rzędu i lecieliśmy o wiele bardziej komfortowo. Teraz robię tak, że na rodzinne loty wykupuję trzy miejsca, a nie dwa, żebyśmy mieli spokój i mogli wygodnie wszystko ułożyć. W locie nie ma z tym problemu z uwagi na siedzenia 2+2.

Podsumowując - zero stresu i sama przyjemność.
Aaa - dobrym testem czy Wasze dziecko nie będzie się bało hałasu to odkurzanie przy maluchu.
Góra
 Relacje PM off  
 
#74 PostWysłany: 23 Lis 2016 14:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2013
Posty: 45
Jak byłam w ciąży to też mi się wydawało że jak tylko Młody skończy 4 tygodnie i będzie miał ID to spakujemy torby i polecimy gdzie się da... życie zweryfikowało. Pierwsze dziecko = zestresowani rodzice ;) na pierwszy lot zdecydowaliśmy się jak M. skończył 5mcy, kierunek - dobrze nam znane i lubiane Bergamo. Kolejne loty był na pierwsze urodziny, spędziliśmy je na Malcie.

Generalnie nie było żadnych problemów, loty znosi bardzo dobrze :) a my możemy bez obaw planować kolejne :)
_________________
Babskie zapiski z podróży: http://babska-robinsonada.blogspot.com/

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#75 PostWysłany: 23 Lis 2016 15:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Paź 2013
Posty: 1286
Loty: 113
Kilometry: 193 880
niebieski
Nasza druga miała 1 lot jak miała 5 m-cy. Trzecie jak liczymy będzie w 3 lub 4 miesiącu lecieć. Dzieci nas wogole nie ograniczają w lataniu. Wiadomo: ograniczone są miejsca bo na np trekking po górach w zimie nie zdecydujemy się z trójką dzieci w tym dwoje małych.
Góra
 Relacje PM off  
 
#76 PostWysłany: 23 Lis 2016 16:29 

Rejestracja: 25 Sty 2010
Posty: 418
niebieski
Kilka razy dostałem przy odprawie z infantem miejsca przy wyjściu ewakuacyjnym. Zawsze stew od razu zmieniała nam miejsce. A nie jest tak, że tylko przy starcie i lądowaniu nie można tam przebywać?
Góra
 Relacje PM off  
 
#77 PostWysłany: 23 Lis 2016 16:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Kwi 2015
Posty: 362
@‌maciek‌

Nie jest, ze względów bezpieczeństwa dziecko nie może siedzieć przy wyjściu ewakuacyjnym (w sumie to dziwię się że system tak losuje). Głównie chodzi o to że jakby faktycznie zaszła konieczność awaryjnego lądowania to dziecko nie jest w stanie otworzyć tych drzwi.
Góra
 Relacje PM off  
 
#78 PostWysłany: 07 Gru 2016 23:47 

Rejestracja: 16 Lis 2015
Posty: 247
My odbyliśmy z naszą dwuletnią córką pierwszy lot jak miała dwa lata. Siedziała samodzielnie na swoim fotelu przypięta szelkami Cares Kid Fly Safe - polecam! W locie powrotnym na trasie Barcelona - Wiedeń mieliśmy monitory multimedialne, więc tym łatwiej nam podróż minęła. Ogólnie było bezproblemowo.
Góra
 Relacje PM off  
 
#79 PostWysłany: 02 Lut 2017 11:17 

Rejestracja: 02 Lut 2017
Posty: 4
Wydaje mi się, że okolice 8 miesiąca są już ok.
Góra
 Relacje PM off  
 
#80 PostWysłany: 20 Maj 2017 11:08 

Rejestracja: 20 Sty 2015
Posty: 3
Loty: 99
Kilometry: 229 208
My właśnie wróciliśmy z Zakynthos. Córką za tydzień skończy 4 miesiące. Lot zniosła rewelacyjnie jak i cały wyjazd. Większa część lotów przespała. W tamtą stronę nie karmiłam przy starcie i ładowaniu bo nie chciała i nie miała problemu z ciśnieniem. Karmiłam w drodze powrotnej przy starcie i szczerze mówiąc nie wiem czy to było dobre bo później czułam jak przewracalo jej się w brzuchu i puszczala cały czas baki;) ogólnie Marcysia jest bardzo grzeczna i spokojna, więc mogłam wiedzieć czego się spodziewać. W samolocie na początku każdego lotu każdy patrzył ż lekkim powatpiewaniem i spojrzeniem pod tytułem takie małe i biedne dziecko do samolotu, a po każdym locie podchodzili do nas sąsiedzi i mówili jakie cudowne, spokojne dziecko i jak my to robimy. :)
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 83 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group