Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 23 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 28 Kwi 2021 16:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lis 2017
Posty: 716
Loty: 27
Kilometry: 45 291
Zbanowany
Wyposażenie minibaru wygrało :D
_________________
Rowerowe podróże i nie tylko: https://www.facebook.com/rowerowepodrozetuitam
Zapraszam do polubienia (:
Góra
 Relacje PM off  
 
#22 PostWysłany: 30 Kwi 2021 07:07 

Rejestracja: 04 Gru 2012
Posty: 44
Mi się podobał sposób relacji. Pewnie później będą wycieczki na północ BKK. Czekam na więcej.
Góra
 Relacje PM off
pietia lubi ten post.
 
 
#23 PostWysłany: 16 Maj 2021 17:05 

Rejestracja: 22 Gru 2012
Posty: 114
niebieski
Przepraszam za długi czas oczekiwania.

Część 2 - Koh samed


26 Lutego w Tajlandii było święto, wolne od pracy. Dzień ten wypadał w piątek, więc ja jak i większość pracujących tutaj ludzi planowałem gdzie by skoczyć na długi weekend. Pomysłów miałem wiele, analizowałem ceny lotów, hoteli. Próbowałem namówić kogoś na wyjazd co by nie jechać samemu :) W końcu decyzja podjeła się sama, a mianowicie zastanawiałem się tak długo, że loty zdrożały jakieś 10x. Pozostał, więc transport lądowy.
Padło na koh samed.

Tym razem jadę z koleżanką - Polką. Decyzja zapadła w środe rano, więc biletów online na autobus już się nie dało kupić. Pojechałem wieczorem na dworzec. Jak się okazało, Pani sprzedająca bilety nie zna rozkładu i nie potrafi mi powiedziec o której będą jutro autobusy :D Do dzisiaj nie wiem czy była złośliwa, czy to poprostu słabo mnie rozumiała. W kazdym razie kupujemy bilety na autobus odjeżdzający o 17:30 w czwartek. Wybieram miejsca przy schodach. Plan jest taki, żeby przespać się z czwartku na piątek w ban phe, a w piątek rano wyruszyć pierwszym promem o 6 rano na wyspe.

Koszt biletu 166 baht za osobę.

Załącznik:
bilet.jpg


Akurat pracowałem zdalnie i mieszkam blisko dworca przy Ekkamai, więc na spokojnie skończyłem wcześniej prace i pojechałem BTSem, co zajęło mi jakieś 15 min. Miałem jeszcze chwilę czasu, postanowiłem coś zjeść przy dworcu, kupić wodę i poczekać w Autobusie. Jechało z nami jakieś 12 osób, praktycznie sami biali, lub biało tajskie pary :) Jak się okazało, moje miejsce przy schodach, tak naprawde było przy autobusowej toalecie i całą drogę wachąłem mało przyjemne zapachy.
Oczywiście przesiadanie się jest kategorycznie zabronione i pilnuje tego konduktor/steward.
Po drodze standardowo, tajskie wioski i pełno bezpańskich psów, zrobiłem tylko zdjęcie tego pięknie zabezpieczonego transportu ananasów. Nie chciał bym się znaleźć za tym samochodem.
Załącznik:
transport.jpg



Na miejsce docieramy z godzinnym opóźnieniem i zaczynamy iść w stronę hotelu. Najtańszy jaki był, kokotel za 400 baht za dobę. W sumie taki sobię za tą cenę. Spałem w Tajlandii w lepszych i tańszych. Łóżko, prysznico-toaleta, klima, stary tv. Wybieram się na piwo do baru obok. W lokalu dosłownie 1 biały starzec i 5 Tajek. Strasznie się cieszą na mój widok, ale nie mam ochoty na interakcje. Zabieram piwo i spadam z powrotem do hotelu. Spacery po Ban Phe też odpadają ze względu. na watahy głodnych psów.
Załącznik:
ban phe hotel.jpg



Rano, pobudka o 5:30 i wyruszamy.. Tylko w sumie nie wiemy gdzie :D Zapomniałem sprawdzić skąd odpływa prom. Co gorsza na mapie, jest kilka przystani i wszystkie mają sporo komentarzy. Trudno. Idziemy do pierwszej z brzegu. Tam nas kierują gdzieś idzdziej. Idziemy obok, wchodzimy i nagle podrywają się i bięgna na nas 2 wielkie psy. Tragedia, szybkim krokiem oddalam się poirytowany, do tego zaczyna nagabywać nas taksówkarz. Nienawidzę tego. Sprawdzam w internecie raz jeszcze i postanawiamy iść do przystani obok przystanku autobusowego, jak się później okazuje, jest to prywatna przystań, a państwowa jest 2km za miastem. W każdym razie, prom nie odpływa o 6 tak jak myśleliśmy tylko o 8 ze względu na covid, a już po kupnie biletów dostajemy info, że w sumie to pewnie odpłynie ok 10 jak się nazbiera ludzi - fajnie, mogłem jeszcze spać.
No to teraz mam szanse, żeby zwiedzić wioske, hehehhe.

Godzinny spacere, kawa, sniadanie i z powrotem do poczekalni. Niestety zaczął dość mocno boleć mnie brzuch, więc szybko lokalizuje toalete, a następnie wchodze do środka rzucając na tace 5 baht opłaty. Ahh, kucana - moja ulubiona. Trudno. Już prawie jestem gotowy, ale zaraz - nie mam papieru :D Kurde, wracam, dokupuje papier za 10 baht i jestem ponownie skasowany 5 baht opłaty za wejście :D Nie mam czasu się sprzeczać..

Załącznik:
kibel.jpg

Pewnie dla większości forumowiczów kucana toaleta, to żadna nowość, ale postanawiam umieścić, w końcu dużo ludzi nie wychodzi poza hotele i restauracje, a to codzienność na prowincji i w sumie nie tylko.
Tutaj protip ode mnie - jak was przyciśnie w Tajlandii, to są zawsze toalety w światyniach - duża szansa, że właśnie tego typu. W każdym razie jeszcze nigdy tutaj nie widziałem brudnej toalety. Nie ma się czego obawiać.

Po jakimś czasie wołają nas na łódź. Część pasażerów idzie na speedboata - 1.5x droższego, ale za to 20 min podróży zamaist godziny :)
My płyniemy normalnym promem, ceny nie pamięm, coś ok 80 baht. Co mi się tutaj podoba, tajowie nie sprzeczają się i zakładają kamizelki jak obsługa nakazuje.

Załącznik:
prom.jpg


Podróż na wyspe wykorzystuje na zabukowanie hotelu. Nie ma ich już za wiele, ponieważ wyspa jest mała i jest długi weekend. Biorę cokolwiek.
Lądujemy na wyspie :) Sprawdzenie temperatury, oprysk przeciw covid i idziemy zakupić bilet wstępu do parku narodowego - tak jest, Koh samed to park narodowy i trzeba zapłacić za wejście.
Tajowie płacą 40 czy 50 baht, a reszta 200 :) Czytałem w internecie, że kilku expatom udało się wejść za tajską cenę pokazując work permit, w końcu płacimy tutaj podatki, do tego pewnie większe niż nie jeden Taj, więc powinny nam przysługiwać te same prawa. Niestety mi się nie udaje, rezygnuje z dyskusji po 3 min jak zobaczyłem jak dużą kolejke stworzyłem za sobą.
Tutaj odrazu zaznaczę, nie jestem cebulakiem, nie chodzi o to, że mnie nie stać, ale męczy mnie to jak nawet rząd stosuje double pricing i troche lepiej się czuje jak próbuje(czasami się udaję).


Wyspa jest super mała. Jest jedno miasto, zaraz przy porcie i tam znajduje się nasz hotel. Część podróżnych ładuje się na songtaew(z tajskiego 2 ławki), czyli pickupa z ławkami i jadą do swoich resortów. My idziemy na pieszo, 1km. Przy check-inie okazalo sie, ze nie mamy klimy w pokoju tylko wiatraki, pytam o upgrade, ale kosztuje duuużo wiecej, wiec szkoda nam placic za pokoj w srodku miasta a nie na plazy. Pani tlumaczy, ze musimy wziąć duży 3 osoby pokoj. Odpuszczamy. Idziemy do naszych pokoi, a tam na ścianie klimatyzator. Wchodzi pan z obsługi i zabiera pilota. Coś się nie dogadaliśmy :D

Ja plażować nie lubie więc wyruszam na poszukiwania skutera(i przy okazji na piwo). W pierwszym punkcie chcą ode mnie 300 baht za dobę. Wydaje mi się to drogo, do tego widzę takie napisy i przypuszczam że chcą mnie naciągnąć. Idę dalej.
Załącznik:
skuter baner.jpg

Załącznik:
skuter baner 2.jpg


Odwiedzam inne wypożyczalnie, ale niestety wszyscy wyprzedani - "FINISHEEEED". W międzyczasie, dostaje info od koleżanki, że banery to nie cena za wypożyczenie, ale cena za pełny bak paliwa. Ok - wracamy do pierwszego punktu, a tam niespodzianka :D skutery też się skończyły.

Do końca pobytu sprawdzałem co jakiś czas wszystkie wypożyczalnie i co się coś pojawiło to brali to Tajowie, którzy potrafili się dogadać szybciej niż ja :D
Byłem skazany na plażę i tak też spedziłem 2 dni na wyspie. Siedząc na plaży i pijąc piwo :D
Jak ktoś chce, to raczej ma problemu, żeby obejść wyspę na pieszo, ale nie widziało mi się chodzenie bo drodze z ruchem samochdowym. Będę tu musiał wrócić w któryś spokojniejszy weekend.

Załącznik:
plaza.jpg


Załącznik:
plaza wieczor.jpg


Załącznik:
plaza wieczor 2.jpg


Na najbliższej plaży w sumie sporo osób, leżaki za free jak się coś kupi lub jeśli nikt nie zauważy, że siadacie :)

Jest to pierwsze wolne po lockdownie.



Wieczorem do piwa zjadam zupę oraz roti z bananem, jajkiem i skondensowanym mlekiem, popularny deser wśród tajów.
Co do zupy, to niestety nie pamiętam tajskiej nazwy, ale na angielski tłumaczy się jako "Clear soup with pork" - to wszystko brzmi dobrze tylko po Tajsku, jak to mawia moja koleżanka :)

Załącznik:
roti.jpg


Załącznik:
zupa.jpg


Drugi dzień spędzamy dokładnie tak samo, ze względu na brak skuterów.
Załącznik:
piwo plaza.jpg

Załącznik:
plaza noc.jpg

Załącznik:
pokaz.jpg


Ze względu na covid była zakazana była sprzedaż alko od którejśtam godziny. Dostaje piwa zapakowane w paper, prawie jak kiedyś w Polsce :)
Załącznik:
piwo prl.jpg


Wracamy, tak jak przybyliśmy.
Załącznik:
widok z promu.jpg


Z jakiegoś powodu zatrzymujemy się na złomowisku autobusów na jakieś 30 min, co oczywiście opóźnia nasz przyjazd.
Załącznik:
zlom.jpg




A następnego dnia czas do pracy :)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 23 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group