Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 26 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 18 Lut 2016 15:58 

Rejestracja: 03 Gru 2013
Posty: 466
niebieski
Zaczęliśmy odliczanie, za 4 dni lecimy:)

Termin: 22.02-08.03.2016
Bilety: WAW-CMB-WAW ok 1900 zł kupione wieki temu; w tej chwili bilety po 2999 zł/osobę, czarter od Rainbow.
Kto: 4 osoby dorosłe - 1 dziecko 9 lat

Lubię czartery Rainbow, bezpośrednio i dość szybko na miejsce. Godziny lotów dla ludzi lubiących się wyspać, zero koczowania nocami na lotnisku czy powrotu o jakiejś chorej porze.
99% osób na pokładzie to ludzie mający wykupione całe, gotowe pakiety wycieczkowe, robiący wielkie oczy że my tak sami i się nie boimy ;) :)

Plan:
6 dni zwiedzana z wynajętym kierowcą (Buddhika Gomis, polecany na forum)
7 dni leniuchowania przy Rekawa Beach 20 minut od Tangalle
przedostatni dzień - safari Yala (półdniowe) z kierowcą
ostatni dzień - odwóz do Negombo (z kierowcą), na nasz ostatni nocleg
08.03 rano, lot powrotny do Wawy

Koszty wynajęcia kierowcy:
250 USD/osobę za 6 dni/5 noclegów ze śniadaniami
45 USD/osobę za ostatnie 2 dni tj trasa Rekawa-Yala-Rekawa i następnego dnia Rekawa-Negombo

Noclegi podczas objazdówki załatwia Buddhi, śpimy tutaj:

1/Sigiriya 1 noc tutaj, słabe opinie no ale nie bedę narzekać, reszta hoteli mi się podoba
http://www.agoda.com/acme-transit-hotel ... 8e33e0d95b

2/Kandy 2 noce tutaj:
http://www.peakresidencekandy.com/

3/Nuwara Eliya 1 noc:
http://www.royalhills.lk/

4/Ella 1 noc:
http://www.9arch.com/

Wizy przez internet załatwione, 35 USD/osobę, dziecko gratis.

Dom na plażowanie, 8 noclegów, wynajęty przez Airbnb: https://www.airbnb.pl/rooms/2812020

Ostatni nocleg w Negombo - blisko lotniska House of Esanya:
https://www.booking.com/hotel/lk/house- ... df7;dcid=2

Van jaki mamy zarezerwowany na fotkach (trochę za duży, ale bedzie nam w piątkę wygodnie)

nie możemy się już doczekać :)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Meksyk http://www.fly4free.pl/forum/puerto-aventuras-riviera-maya-na-zywo-luty-2015-2-tyg,210,65109
Wietnam http://www.fly4free.pl/forum/wietnam-na-swieta-bn-i-nowy-rok-2015-2016-relacja-z-wloczegi,216,86193&start=0


Ostatnio edytowany przez suszek, 01 Gru 2016 12:03, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 18 Lut 2016 16:52 

Rejestracja: 22 Sie 2011
Posty: 101
Pozdrów Budke . Pewnie bedzie pamietał ekipe z Krakowa , która robiła drinka w kokosie z Rumem . Rumy słabe ale z mlekiem kokosowym dało sie pic. Generalnie alko na poziomie Egipskim .

Hotel w Kandy urywa szczekę , widoki cudowne. Idz na spacer rano na wschód słonca nad jezioro . Po drodze spotkasz małpy .

Przejedz sie pociagiem koniecznie ( Ella ) , widoki na ponad 2000 npm. Wycieczka do wioski z degustacja potraw z liscia, wyprawa łodzia , przejazd wozem , sprobuj ostrej papryki z drzewa. Niedroga impreza i tez warto.

Mini szczyt Adama rownież warto. Yala National park to samo , łatwa wycieczka okolo 3-4 h .Generalnie zachecam do porannych spacerów przed wschodem słonca.

Mysle że zrobi podobna trase , wiec szykuj sie na niespodzianki i mega wrazenia .


Ostatnio edytowany przez Roku, 18 Lut 2016 17:26, edytowano w sumie 1 raz
Literówka
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 18 Lut 2016 17:05 

Rejestracja: 03 Gru 2013
Posty: 466
niebieski
:) ok
jak połączyliście rum z wstawaniem przed wschodem słońca??? :) ;)

Trasę mamy zaplanowaną:

01 23 02 7-8AM pick up from airport/ Anuradhapura/Mihintale/Dambulla hotel check in
02 24 02 Lions rock/Dambulla cave temple/spice grow Mathale/hotel Kandy
03 25 02 Botanical garden after breakfast/Kandy shopping/city tour/evening cultural show + the tooth temple/hotel Kandy
04 26 02 Hindu temple on the way/ lunch Ramboda waterfalls/Tea factory Nuwara eliya / clothes market, city and lake
05 27 02 Haputale + Liptons seat/ train to Ella / Mini Adams peak/ hotel Ella
06 28 02 Old railway bridge/Rawana waterfall , Wevurukannala Buddha temple, Dondra lighthouse, city of Mathara/Drop off near Tangalle
_________________
Meksyk http://www.fly4free.pl/forum/puerto-aventuras-riviera-maya-na-zywo-luty-2015-2-tyg,210,65109
Wietnam http://www.fly4free.pl/forum/wietnam-na-swieta-bn-i-nowy-rok-2015-2016-relacja-z-wloczegi,216,86193&start=0
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 18 Lut 2016 17:08 

Rejestracja: 10 Lip 2014
Posty: 89
Loty: 57
Kilometry: 138 056
jacek1973 napisał(a):

Hotel w Kandy urywa szczekę , widoki cudowne. Idz na spacer rano na wschód słonca nad jezioro . Po drodze spotkasz małpy .


rano powinny też być w hotelu i na okolicznych daszkach :D
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 18 Lut 2016 17:21 

Rejestracja: 22 Sie 2011
Posty: 101
Pierwsza sprawa to alko z PL wchodzi dobrze w tamtym klimacie , jak pojdziesz spac o 21 bo o 18 robi sie ciemno to na 6-7 wstajesz . dzien i noc w poblizu rownika jest praktycznie równy . Rano spacerek z 2h i szybko przechodzi. Zreszta procenty odkazaja i profilaktycznie wskazane w nieduzych ilościach jest duzo jazdy wiec trzeba sie oszczedzac. Rum to tylko dla smaku bo wieksza ilosc psuje smak mleka kokosowego. Wez ładowarki samochodowe bo z tym zawsze był problem. Generalnie posiłki robiłem sam z produktów miejscowych . Przytyłem z 6 kg za sprawa owoców i soków spozywanych w duzych ilosciach ;-) Uwazaj na małpy nam zabrały kąpielówki i torbe z jedzeniem na Rajskiej Plaży .
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 18 Lut 2016 17:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Lut 2014
Posty: 228
Teraz bilet na ten sam lot kosztuje 1999 zł, więc jakiś niezależny podróżnik pewnie do Was jeszcze dołączy :)

Pomimo, że jedziecie własnym busem, może spróbujecie się przejechać lokalnym transportem, autobusem lub pociągiem np. w rejonie herbacianym!

Udanej zabawy. Sri Lanka jest ekstra.
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 18 Lut 2016 17:34 

Rejestracja: 03 Gru 2013
Posty: 466
niebieski
hihi
alko i my to raczej niezbyt dobry duet, nie bedziemy się raczej odkażać ;) 6 kilo w 2 tygodnie? wow ;) my będziemy sami gotować w drugim tygodniu, obok jest port gdzie można kupić świeże ryby i owoce morza, tam będziemy wstawać raniutko bo inaczej nie będzie obiadu ;)

-- 18 Lut 2016 16:35 --

Koala,
jedziemy do Ella 27.02, Buddhi nas wsadzi do pociągu i odbierze ;) jeszcze nie byłam nigdy aż tak prowadzona za rączke;) no ale odpocznę może trochę od roli przewodnika;)
_________________
Meksyk http://www.fly4free.pl/forum/puerto-aventuras-riviera-maya-na-zywo-luty-2015-2-tyg,210,65109
Wietnam http://www.fly4free.pl/forum/wietnam-na-swieta-bn-i-nowy-rok-2015-2016-relacja-z-wloczegi,216,86193&start=0
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 18 Lut 2016 17:40 

Rejestracja: 22 Sie 2011
Posty: 101
Taka ciekawostka tyle kosztuje safari z hotelu w , którym byli turysci z TUI i Rainbow do tego pola herbaciane 50 usd , które były 10km od hotelu nad morzem. Rozmawialsmy z turystami z hotelu i cała impreza z pseudo wizytami ( żółwie , herbata , ogrody , safari ) wyszła ich 12tys zł od osoby w tym 14 dni w hotelu ( pełne wyżwienie all dania europejskie ) w poblizu Galle . Organizator TUI Germany .Do tego pilot sugerował zeby nie wychodzic z hotelu .

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 18 Lut 2016 18:24 

Rejestracja: 03 Gru 2013
Posty: 466
niebieski
ups
może nie wychodzić żeby nie poznać cen konkurencji? :)
mamy płacić 40 usd/osobę za pół dnia za Yalę (bez dojazdu), mam nadzieję to uczciwa cena...
znajomi płacili miesiąc temu po 80 usd/osobę z dojazdem busem z Tangalle i z powrotem...

Nasze bileciki są już w naszej cenie;) 1899zł - obniżyli cenę
wniosek? nie kupować 8 mcy przed;)

http://biletyczarterowe.r.pl/Wyszukiwan ... taWylotuZ=[%22WAW%22]&miastaWylotuDo=[%22CMB%22]&miastaPowrotuZ=[%22CMB%22]&miastaPowrotuDo=[%22WAW%22]&dataWylotuOd=2016-02-22&dataPowrotuOd=2016-03-08&liczbaPasazerow=1&twcWylotId=71461&twcPowrotId=71494&nowe=1#Breadcrumbs
_________________
Meksyk http://www.fly4free.pl/forum/puerto-aventuras-riviera-maya-na-zywo-luty-2015-2-tyg,210,65109
Wietnam http://www.fly4free.pl/forum/wietnam-na-swieta-bn-i-nowy-rok-2015-2016-relacja-z-wloczegi,216,86193&start=0
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 02 Mar 2016 21:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Lut 2014
Posty: 228
Nie, nie. Zły wniosek. To, że bilety są teraz tańsze o jakieś 100 zł niż gdy kupowałeś to nic wielkiego. A nie jedziesz sam tylko z całą gromadą. Nie mógłbyś przewidzieć, czy zostanie na wyprzedaż wystarczająco biletów. No i miałeś czas coś zaplanować. Na drugą Sri Lankę będziesz mógł się wybrać bardziej na wariata ;)
Kiedy pierwsze zdjęcie wrzucisz?
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 09 Mar 2016 09:20 

Rejestracja: 03 Gru 2013
Posty: 466
niebieski
hej
wrocilismy wczoraj. Bylo mega fajnie. Bardzo polecam naszego kierowce i przewodnika, z ktorym sie zaprzyjaznilismy i spedzilismy kilka milych wieczorow z gitara i zubrowka;) a potem whisky kokosowa (fuj) ;)

Buddhika Gomis

buddhikagomis@gmail.com
https://www.facebook.com/buddhika.gomis?fref=ts

napiszcie ze macie kontakt od Karoliny, woda na cala objazdowke gratis;)

Pozytywny czlowiek, dobre opinie mega zasluzone, dobry angielski i spora wiedza, ciekawie opowiada i spelnia kazda prosbe:) Nie jedzie od punktu A do B tylko stara sie sporo pokazac i wyjasnic po drodze. Zatrzymal sie w paru miejscach proponujac krotki postoj na fotki - drzewa obwieszone wielkimi nietoperzami, paw przy drodze, stada bawolow przechodzace przez droge; raz postawil nam kolacje - dla 5 osob rotti i kothu rotti na wynos (pyyycha)
Wiekszosc miejsc zwiedzal z nami, 60ty raz wdrapal sie z nami na Mihinthale;) Na koniec za zwrot tylko kosztu benzyny odwiozl nas na lotnisko, dostalismy tez ciastka kokosowe upieczone przez jego mame. Naprawde polecam.

Budka pod Mihintale
Załącznik:
IMG_20160223_131714.jpg


CD relacji wkrotce, musze sie ogarnac, zgrac, zmniejszyc i przejrzec zdjecia. :)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Meksyk http://www.fly4free.pl/forum/puerto-aventuras-riviera-maya-na-zywo-luty-2015-2-tyg,210,65109
Wietnam http://www.fly4free.pl/forum/wietnam-na-swieta-bn-i-nowy-rok-2015-2016-relacja-z-wloczegi,216,86193&start=0


Ostatnio edytowany przez popcarol, 10 Mar 2016 14:16, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 09 Mar 2016 18:44 

Rejestracja: 03 Gru 2013
Posty: 466
niebieski
No to lecimy ;)

Lot z Wawy wg planu. W sumie nieźle się leci te 9h, bo bezpośrednio, no i każdy ma do dyspozycji ekran z pilotem i m.in. 38 hollywoodzkich filmów, więc nam sié nie nudzi. Mogliby na tych czarterach dawać choć jeden posiłek, lub picie, skoro bilety drogawe i trasa długa, ale nie, za wszystko się płaci. Kawa/herbata 6 zl, kanapka 14 zl, cieple danie (makaron z sosem pomidorowym np i serem żółtym na wierzchu w pojemniczku 5x8 cm to koszt 30 zl.) Połączenie realizowane w obie strony dreamlinerem przez polski LOT.

Lądujemy jakieś 30 minut przed czasem. Odebranie bagaży trochę trwa, ale i tak czekamy na naszego Buddhike jakieś 15 minut, nie spóźnił się, to my jesteśmy wcześniej. W międzyczasie podchodzimy do jednego z dwóch stoisk zaraz przed wyjściem z lotniska (po lewej stronie), gdzie za 1300 rupii kupujemy 5 gb internetu i ileś tam minut. Sprzedawca wypełnia jakieś kwity, spisuje dane z paszportu i wymienia kartę w smartfonie na swoja. Nie dzwoniliśmy nigdzie, wysłałam parę smsow na lokalne numery, a internetu starczyło na codzienne sprawdzanie poczty przez 2 tygodnie. Generalnie polecam, bo net w niektorych hotelach na tyle slaby ze traciłam cierpliwość bardzo szybko ;)
Wymieniamy kase na lotnisku, ja dolary, reszta euro. Za dolara 142 rupie.

Buddhi wiezie nas na śniadanie do domu swojej siostry. Siostra w moim wieku, z 4-letnim synkiem, jestem przygotowana i malec dostaje paczuszkę z kilkoma zabawkami. Głupio płacić za proszone śniadanie, zresztą śniadania są w "pakiecie" od Budki, więc nawet się nie pytam i dajemy flaszeczkę polskiej wódki z wolnoclowki jeszcze w Wawie (warto, w końcu lecimy poza Unie i ceny niziutkie). I duza Milke. Na śniadanie cuda, roti, hoppery itp różności plus kilka sosów, curry. I na koniec mega wielki talerz owoców, którego nie dajemy rady zjeść i dostajemy w pojemnik na wynos :)
Tu moja Młoda nad tymże talerzem:
Załącznik:
IMG_20160223_043306.jpg


Zegnamy się i jedziemy, dzisiaj długa trasa do Anuradhapury.
Śniadanie zwracam w jakieś pół godziny. ;) Buddhika stoi nade mną i patrzy ;)

Po drodze oglądamy posag wielkiego Buddy, pierwszy nieplanowany przystanek zaproponowany przez Budke. Wykuty z jednego "kawałka"granitu, robi wrażenie. Pierwszy raz trzeba zostawić buciki, dobrze mieć skarpetki w pogotowiu bo kamienie są bardzo gorące a słońce raczej codziennie tam świeci. Koszt wstępu 750 rupii, zostawienie bucików 20-50 rupii co laska
Załącznik:
IMG_20160223_083805.jpg

Załącznik:
IMG_20160223_084035.jpg


Posag jest naprawdę wielki:
Załącznik:
IMG_20160223_084423.jpg


Jedziemy dolej do Anuradhapury. Stajemy na fotki z tymże miastem w tle, nad wielkim jeziorem porośniętym hiacyntem wodnym. Pierwsza pagoda w tle miedzy drzewami;
Załącznik:
IMG_20160223_101131.jpg


i kolejna
Załącznik:
IMG_20160223_101458.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Meksyk http://www.fly4free.pl/forum/puerto-aventuras-riviera-maya-na-zywo-luty-2015-2-tyg,210,65109
Wietnam http://www.fly4free.pl/forum/wietnam-na-swieta-bn-i-nowy-rok-2015-2016-relacja-z-wloczegi,216,86193&start=0


Ostatnio edytowany przez popcarol, 11 Mar 2016 15:51, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 10 Mar 2016 12:42 

Rejestracja: 03 Gru 2013
Posty: 466
niebieski
Jesteśmy zmęczeni. Budka proponuje nie kupowanie biletów, i zobaczenie kilku świątyń do których biletów nie trzeba. Pasowało nam to, bo nie mieliśmy siły na kilkugodzinne zwiedzanie. Ale co tam jeszcze jest z biletami, to nie mam pojęcia...
Wybaczcie jakość zdjęć, większość robiona komórką:( z kamerki jeszcze nie miałam czasu zgrać.

Załącznik:
IMG_20160223_103616.jpg

Załącznik:
IMG_20160223_103747.jpg

Załącznik:
IMG_20160223_104146.jpg

Załącznik:
IMG_20160223_104936.jpg

Załącznik:
IMG_20160223_111625.jpg

Załącznik:
IMG_20160223_113147.jpg


Jedziemy dalej, do Mihintale. Mieliśmy odpuścić, ale ciesze się ze tego nie zrobiliśmy. Widoki MEGA!!! super atmosfera. Bilety 500 rupii/osobę, dziecko gratis.
Dzieci do 6 lat zawsze gratis, ja rzadko za córkę płaciłam (lat 9), a jeśli już to polowe ceny. Za buciki (zostawienie) 50 rupii, wdrapujemy się boso. W południe bez skarpetek chyba nie dałoby rady, stopnie granitowe i były gorące nawet wtedy. Od razu przyczepia się do nas przewodnik, ale grzecznie mu dziękujemy i odpuszcza.

Stopnie częściowo wytarte, stromo, trzeba się trzymać na gorze. Ale warto. W sumie wspinaczka nie jest mecząca. Akurat trafiliśmy na zachód słońca. POLECAM! Jedna z lepszych świątyń tamże, moim zdaniem :)
Załącznik:
IMG_20160223_125909.jpg

Załącznik:
IMG_20160223_131640.jpg

Załącznik:
IMG_20160223_131658.jpg


Wykończeni zajeżdżamy na nocleg w okolicy Sigiriya, tutaj:
https://pl.tripadvisor.com/Hotel_Review ... vince.html

Hotel bardzo przyjemny, pokoje czyste, wygodne, wielkie! Jak sala konferencyjna;) Klimatyzacja chodzi, bez niej byłoby ciężko. Spora wilgotność i gorąco.
Hotel organizuje safari w parku Habarana. My zdecydowaliśmy się na Yale, wiec odpuszczamy. Zresztą i tak nie ma czasu, kolejnego dnia od rana Sigiriya!


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Meksyk http://www.fly4free.pl/forum/puerto-aventuras-riviera-maya-na-zywo-luty-2015-2-tyg,210,65109
Wietnam http://www.fly4free.pl/forum/wietnam-na-swieta-bn-i-nowy-rok-2015-2016-relacja-z-wloczegi,216,86193&start=0
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 11 Mar 2016 17:10 

Rejestracja: 03 Gru 2013
Posty: 466
niebieski
25.02

Rano jemy śniadanie w hotelu. Jak dla mnie nic smacznego tam nie dają;) no i boję się jeść żeby nie zwracać jak dzień wcześniej ;)
Jedziemy do Sigiriya!
Załącznik:
IMG_20160224_050325.jpg

Załącznik:
IMG_20160224_050329.jpg


Bilety drogie, ale warto, bardzo warto :) 4.200 Rs osoba dorosła, dziecko połowę (2.100 Rs).

Zwiedzamy male muzeum, a potem wdrapujemy się na skale. Ciężko jest, nie mamy kondycji po zimie, pot się leje strumieniami ;) Trzeba wziąć koniecznie wodę ze sobą, bo na miejscu nie ma gdzie kupić. Widoki mega. Drogo (wejściówki) ale zdecydowanie warto. Na dole kupujemy magiczne pudelka na drobiazgi / biżuterię- strugane z drewna - za 2 słonie dajemy 5.000 Rs. Fajna pamiątka, potem tylko w jednym miejscu je jeszcze widziałam. Sprzedawcy dają je do reki i każą otworzyć. Nachalni nie sa. Wszystkie otwierają się w ten sam sposób, wiec jak się rozgryzie jedno to cala resztę tez :)
Jakimś cudem nie mam stamtąd żadnych fotek... mam nadzieje na kamerce się zapisały.

Potem jedziemy obejrzeć jaskinie i klasztor Dambulla. Miejsce jest cudowne:) Trochę trzeba podejść pod gore, jest gorąco :) Da się tez podjechać, wiec jakby co trzeba Budce powiedzieć ze nie musicie oglądać wielkiego Buddy wdrapując się schodami ;) Bo potem są kolejne do jaskiń;)
Kurde wychodzę tu na jakiegoś marudę, ale naprawdę - 32 stopnie i spora wilgotność, po 100m pod gore mam ochotę na milionowy prysznic tego dnia:)
Nie wiem jakim cudem ale nie płacimy tam za wejściówki. Kolejne czary-mary Budki??
Załącznik:
IMG_20160224_094511.jpg


W środku:
Załącznik:
IMG_20160224_094736.jpg

Załącznik:
IMG_20160224_095640.jpg


Potem jedziemy do Mathale na plantacje przypraw. Buddhika już wie ze uwielbiam zielsko i jedziemy w miejsce gdzie można kupić nasiona, jest tez szkółka roślin. Oczywiście żadna nie nadaje się do naszego klimatu :) ;) Ale nasiona cudacznych warzyw kupuje, paczuszka 40 Rs wiec myślę ze warto spróbować.

Plantacja przypraw tez fajna. Oprowadza nas pan, któremu za fatygę dajemy 500Rs. Oglądamy jak rośnie pieprz, wanilia, kurkuma, drzewa owocowe, rośliny używane do wytwarzania kosmetyków i leków ajurwedyjskich. Potem można kupić różności w sklepiku, ale ceny odstraszające. Mikstura odchudzająca 270 zl :) Ale podobno wystarcza na 2 lata. Kupujemy mały olejek waniliowy za 830 Rs.
Załącznik:
IMG_20160224_110908.jpg

Załącznik:
IMG_20160224_111100.jpg


Za plantacja jest spora knajpa z bufetem, chyba 900 Rs / osobe. Tam jemy, jedzenie smaczne, miejsce przyjemne, przechodzi sie przez wiszacy most wsrod wielkich bambusow :)
Załącznik:
IMG_20160224_115331.jpg

Załącznik:
IMG_20160224_120742.jpg


Jedziemy dalej i zatrzymujemy sie przy hinduistycznej świątyni. Jest cudna! Bez biletów wstępu, akurat do 23.02 trwają jakieś uroczystości i nie można wchodzić do środka. Ale z zewnątrz wymiata.
Załącznik:
IMG_20160224_131721.jpg

Załącznik:
IMG_20160224_131843.jpg


Późnym wieczorem dojeżdżamy do Kandy. Hotelik fajny, na uboczu, z pięknym widokiem (który wynagradza pękniętą wannę;):
http://www.peakresidencekandy.com/

Umawiamy się z Budka na tarasie, wystawiamy stolik i krzesełka, robimy drinki i zajadamy ananasy wcześniej kupione. Jest bardzo milo, Budka gra i śpiewa :)
Załącznik:
IMG_20160224_170945.jpg


Rano po balkonach i trakcji elektrycznej przy hotelu cuda wyczyniają małpy. Gapiliśmy się z godzinkę przed śniadaniem. Lepiej tam nie parkować.. na naszym busie tez były łapki na szybie odciśnięte, po nocy.. Buddhi musiał sprzątać.

Jemy śniadanie, tutaj coś można zjeść:) Na deser wybór owoców i lokalne zsiadłe mleko bawole - kurd. Z syropem palmowym. Pycha.
Kupujemy owoce na drogę dla siebie i owoce dla słoni:) Stoiska z owocami wymiatają i są na każdym kroku.
Załącznik:
IMG_20160225_062715.jpg


Po śniadaniu jedziemy do Pinnawala. Nie mieliśmy tego w planie, ale mamy czas. No i chcemy zobaczyć słonie;) Mamy zamiar nie wchodzić na teren sierocińca (naczytałam się niepochlebnych opinii nt łańcuchów). No i Młoda chce pojeździć na słoniu, Buddhi zna w okolicy punkt gdzie można się przejechać. Akurat jesteśmy tam o 12tej, czekamy chwile gdy słonie wracają znad rzeki do sierocińca. Kupujemy sobie młode kokosy i pijąc mleko czekamy na słonie. (kokosy po 50 Rs/szt). Robimy fotki, kręcimy filmik. Turystów oglądających za friko sporo ;)
Załącznik:
IMG_20160225_070401.jpg

Załącznik:
IMG_20160225_073153.jpg

Załącznik:
IMG_20160225_072155.jpg


Po drodze zatrzymujemy sie przy jeżozwierzach na sznurku;) Dajemy w sumie 300 Rs i karmimy je bananami i robimy fotki. Słodkie są:)
Załącznik:
IMG_20160225_064705.jpg


Potem jedziemy na słonie. Kawałek za mostek, jakieś 10 minut jazdy?? po 2.000 Rs za łebka. Dziecko połowę. Nigdy przenigdy. Słonie chodzą jak w transie tam i z powrotem. Kilka w łańcuchach, a jakże. Czekam dłużej żeby wsiąść na takiego bez łańcuchów. Kupiliśmy wcześniej banany dla nich ale nam zabronili je karmić. Pewnie chodziło o to żeby te banany kupić na miejscu... (koszyczek 200 Rs) niedużo ale co im zależało żeby te słonie zjadły nie kupione u nich owoce?
Suma sumarum nie polecam tego miejsca.. ech

Jechałam wcześniej na słoniu na Koh Chang w Tajlandii i było o niebo lepiej, Trasa przez dżunglę, na karku słoniowi siedział chłopaczek mahout i kierował tak by przejechać rożnymi trasami, no i trasa była długa, nie to 200 metrów tutaj....
Załącznik:
IMG_20160225_081138.jpg


Potem jedziemy do królewskiego ogrodu botanicznego. Wstęp 1.000 Rs / osobę, dziecko polowe. Wybór drzew z całego świata, spory teren minimum na 2h chodzenia. Mnóstwo ludzi, mimo wtorku. Wycieczki szkolne - dzieciaki w białych mundurkach. Na terenie jest knajpka z jedzeniem w formie bufetu, za 950 Rs można się smacznie najeść.
Załącznik:
IMG_20160225_094455.jpg

Załącznik:
IMG_20160225_101121.jpg

Załącznik:
IMG_20160225_101239.jpg

Załącznik:
IMG_20160225_103848.jpg


Na 17.30 jedziemy na wieczorny pokaz / cultural show. W Kandy.
super extra. Dziwacznie ubrani panowie graja na bębnach, skaczą, tańczą. Regionalne tance z rożnych miejsc na Sri Lance. Na koniec na zewnątrz chodzenie po ogniu.
Budka każe nam stanąć na schodach na pokazie, jest to strzał w dziesiątkę - wszystko widać i można zrobić niezłe zdjęcia. Chyba ze jest się mną, i nie ma się dobrego sprzętu - zmierzchało i z komórki niewiele wyszło ;) Koszt 1000 rupii za osobę, dziecko tym razem wchodzi za friko. Warto być wcześniej, by zająć dobre miejsca - sala zapełnia się od pierwszych rzędów. Rezerwacje miejsc polegają na obwiązaniu krzeseł sznurkiem :)

Na 18.30 spieszymy się do Świątyni Zeba Buddy, wystawiony będzie ząb liczący 2.500 lat :) Zwiedzamy świątynię, robi wrażenie, Budka ciekawie opowiada o Buddyzmie, pochodach corocznych, przeznaczeniu kolejnych części świątyni, pielgrzymach.
Załącznik:
IMG_20160225_190737.jpg

Załącznik:
IMG_20160225_192344.jpg


Na ok. 20ta wracamy do Peak Residence.
Załącznik:
IMG_20160225_195926.jpg


widok z Peak Residence
Załącznik:
IMG_20160226_084041.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Meksyk http://www.fly4free.pl/forum/puerto-aventuras-riviera-maya-na-zywo-luty-2015-2-tyg,210,65109
Wietnam http://www.fly4free.pl/forum/wietnam-na-swieta-bn-i-nowy-rok-2015-2016-relacja-z-wloczegi,216,86193&start=0


Ostatnio edytowany przez popcarol 18 Mar 2016 13:16, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off  
 
#15 PostWysłany: 11 Mar 2016 17:58 

Rejestracja: 22 Sie 2011
Posty: 101
A mówiłem żeby płukać żołądek procentami :-), owoce i woda to jednak troche inna flora bakterii niż nasza .
Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 12 Mar 2016 10:08 

Rejestracja: 03 Gru 2013
Posty: 466
niebieski
:)
jeszcze wtedy nie zdążyłam;) ledwo przylecieliśmy, zjedliśmy śniadanie i zaraz w drogę; po pół godziny na krętych drogach mój żołądek się poddał ;)
_________________
Meksyk http://www.fly4free.pl/forum/puerto-aventuras-riviera-maya-na-zywo-luty-2015-2-tyg,210,65109
Wietnam http://www.fly4free.pl/forum/wietnam-na-swieta-bn-i-nowy-rok-2015-2016-relacja-z-wloczegi,216,86193&start=0
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 14 Mar 2016 13:07 

Rejestracja: 03 Gru 2013
Posty: 466
niebieski
26.02

Śniadanie w Peak Residence jak poprzedniego dnia. Smacznie i spory wybór nawet (choć bez brawury). Na deser kurd z "miodem" palmowym. Pycha :)

Po śniadaniu jedziemy do szlifierni kamieni szlachetnych. Typowa przetwórnia dla turystów znana np z wyjazdów do Turcji ;) Najpierw dla naszej 4 dorosłych i dziecka w klimatyzowanej salce kinowej puszczają nam film, w wersji polskiej :) Oglądamy proces wydobycia, warunki w kopalniach tragiczne. Żmudna niebezpieczna praca. Potem szlifowanie, obróbka, oprawa w złoto, srebro itp.
Załącznik:
IMG_20160226_093007.jpg


Potem oglądamy 2 salki ze stara biżuteria. I przekrój przez kopalnie. I piętro z wyrobami ze zlota (kamienie oprawione w złoto). Nic nie kupujemy, przechodzimy na piętro wyżej gdzie to samo tylko w srebrze;) Ceny spore, ale można się szarpnąć, w PL chyba średnio można kupić kamienie księżycowe czy agaty z gwieździstym rozbłyskiem w środku.
Same cuda:) Corka nie chce stamtąd odjechać;)
Załącznik:
IMG_20160226_094523.jpg


Wyruszamy w długą podróż do Nuwara Eliya. Po drodze kilkakrotnie stajemy w punktach widokowych i cykamy fotki. W jednym Tamilki które za zdjęcie chcą 4 dolary :)
Droga bardzo kreta, wiec ciesze się ze zjedzone śniadanie zostaje na miejscu;)
Załącznik:
IMG_20160226_111235.jpg

Załącznik:
IMG_20160226_111512.jpg


Prawie na miejscu zwiedzamy fabrykę herbaty. Pani ubrana w sari ciekawie opowiada o procesie produkcji. cykamy fotki choć oficjalnie wisi zakaz. Na wejściu informacja chyba do Chińczyków o zakazie plucia na terenie fabryki :)
Załącznik:
IMG_20160226_115958.jpg

Załącznik:
IMG_20160226_120750.jpg

Załącznik:
IMG_20160226_121224.jpg


Dajemy pani napiwek 500 Rs za oprowadzenie. Idziemy na gratisowa herbatę (smaczna!) i potem na male zakupy w sklepiku. Zostawiamy tam 8.000 Rs nie wiem czy Budka dostał od tego prowizje?
Herbaty drogie, ale ładnie opakowane dobre na prezenty. Ceny 700-2.500 / paczuszkę w zależności od wagi. Najdroższa jest biała herbata. Panie sprzedawczynie pytają skąd jesteśmy, na hasło Polska uśmiechają się i mówią ze lubią polskie krówki. Dobrze ze wzięliśmy ze sobą, mila sytuacja, obdarowaliśmy je kilkoma garściami :)
Załącznik:
IMG_20160226_123050.jpg

Załącznik:
IMG_20160226_125818.jpg


Docieramy do hotelu Royal Hills ok 14.30. Hotel? ok 6/10 punktów. Niby czysto, ale.. smrodek w łazience. Lobby super, na przywitanie dostajemy gratisowy soczek/napój. Net na 3-cim pietrze nie działa, surfuje wieczorkiem z lobby.
Po szybkim ogarnięciu się jedziemy z budka do miasta coś zjeść. Oglądamy stara pocztę, kupujemy i wysyłamy kartki do PL (jeszcze nie dotarły;) kartki 25 rs, znaczki do PL tez 25 Rs. Pewnie dlatego nie dotarły ;) Potem idziemy na targ owocowy.
Poczta
Załącznik:
IMG_20160226_163536.jpg

Załącznik:
IMG_20160226_164116.jpg


Umawiam się z Budka żeby dal nam godzinkę czasu wolnego, który spędzamy włócząc się po miasteczku i robiąc zakupy w większym markecie (jeden z większych jeśli nie największy do tej pory).
Jezioro blisko hotelu:
Załącznik:
IMG_20160226_140821.jpg


Mieliśmy tu zerknąć na "oryginalne" ciuszki, ale targ / miejsce z kilkoma/kilkunastoma sklepami akurat w remoncie. Na jednym ze stoisk nieopodal pytam o fajna kurtkę North Face, cena niewiele niższa niż w PL, odpuszczamy.

Jemy w lokalnej knajpce, nie pamiętam / nie spisałam cen, tanio.
Załącznik:
IMG_20160226_152756.jpg


Oglądamy pola golfowe
Załącznik:
IMG_20160226_164949.jpg


I najstarszy hotel w Nuvara Eliya, cudny ogród na zewnątrz :)
Załącznik:
IMG_20160226_181804.jpg

Załącznik:
IMG_20160226_181811.jpg

Wracamy do hotelu, padamy. Tu było najchłodniej. Zmarzliśmy zwiedzając. Nawet do przykrycia zamiast prześcieradła jest kołderka. Wygrzebuje z walizki ciuchy w których przyjechaliśmy i następnego dnia rano ubieramy długie spodnie i długie rękawy. A było jakieś 22 stopnie ;)

Widok z hotelu:
Załącznik:
IMG_20160227_074910.jpg


27.02

Przed śniadaniem wyruszam na spacer w okolice hotelu - mnóstwo równiutkich upraw, a na zboczach herbata. Cudnie:)
Załącznik:
IMG_20160227_075123.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_075208.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_075240.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_075418.jpg



Po śniadaniu (jajka, tosty, owoce, kawa/herbata, soczek = standard) jedziemy ok 10 km poza miasteczko zwiedzić tutejszy ogród botaniczny. Bardzo ciekawy, położony na zboczu, prawie pusty, z fajna szkółka w środku. Niestety nic nie kupuje, ale mogłyby w Polsce być takie ceny rozsad :) 25-40-50 Rupii / szt :) Robimy zdjęcia, karmimy małpy bananami (dużo mniej i bardziej dzikie niż w ogrodzie w Kandy).

Załącznik:
IMG_20160227_091055.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_092429.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_092458.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_093706.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_094250.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_095925.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_100344.jpg


Po drodze mała świątynia hinduistyczna, krotki przystanek
Załącznik:
IMG_20160227_100957.jpg


Potem jedziemy na plantacje herbaty zrobić sobie parę fotek. Nie spotykamy Tamilek, akurat faceci którzy chyba pielą te krzewy (a nie zrywają listki) jedli śniadanie, ale z nimi nie chcieliśmy mieć fotek ;)
Załącznik:
IMG_20160227_110106.jpg


Dalej Budka wiezie nas na stacje Nanu Oya, gdzie czekamy prawie 1,5 na opóźniony pociąg na który Budka zrobił nam rezerwacje - w kierunku Ella. Milo rozmawiamy sobie w międzyczasie obserwując ludzi i turystów (tez ludzi;) - nie chciałam użyć słowa lokalsow;) Budka kupuje nam banany i krakersy na drogę i nie chce za nie kasy.

Pociąg przyjeżdża, miejsca mieliśmy trochę zamieszane w jednym przedziale, ale zamieniamy się z Czeszkami z Pragi i jedziemy razem :) Mamy bilety trzeciej klasy, bez klimy - sa wiatraki - ale jest przyjemnie, można otworzyć okno, drzwi sa otwarte i jedzie się super. Nie chciałam pierwszej klasy a w drugiej wszystkie miejsca były wykupione - może sa bardziej miękkie siedzenia, ale prócz tego coś jak u nas w PKP na Śląsku na krótkich trasach - TLK? ;)
Trasa liczy 65 km, jedziemy ok 2h. Po drodze cudne widoki, zwłaszcza przez pierwsza 1/3 trasy. Potem trochę tarasów z uprawami i upraw "na płasko". Jadąc w te stronę lepiej mieć miejsca po prawej stronie pociągu, stojąc przodem do kierunku jazdy. Akurat takie mamy:) Ja polowe drogi spędzam siedząc w otwartych drzwiach. W PL nie do pomyślenia, u nich pewnie to się skończy jak jakiś turysta wypadnie... miejscami trzeba się było porządnie trzymać, kilka razy przejeżdżamy przez estakady i lepiej nie wypaść, jednak ;)
Koszt biletów dla 4+1 osób: 2.000 Rs, kupił je na swój koszt Buddhika.
Parę fotek z pociągu:
Załącznik:
IMG_20160227_132553.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_135429.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_135535.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_140414.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_140735.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_152517.jpg


Niedaleko docelowej stacji w Ella zaczyna padać. Jesteśmy przygotowani - mamy kurtki niby wodoodporne. Ale to na niby deszcz w PL, nie taka ulewę jak tutaj;)
Wysiadamy i dochodzimy do daszku nad stacja i jesteśmy przemoczeni. Deszcz jest ciepły i mamy z tego kupę śmiechu :) Nie wyrzucamy biletu, sa one zbierane przy opuszczaniu stacji - nie wiem czy nie byłoby jakichś nieprzyjemności / pogadanki gdybyśmy ten bilet zostawili w pociągu?
Na stacji czeka na nas Budka.

Zawozi nas do hotelu, dzisiaj śpimy w stosunkowo nowym / jeszcze nie wykończonym?? hotelu 9Arch
Jest blisko 9Arch Bridge - zabytkowego wiaduktu z 9 lukami, po którym jeszcze normalnie jeżdżą pociągi, stad nazwa. Wiadukt oglądamy na spacerze następnego dnia.
W hotelu zostawiamy walizki i się przebieramy w suche rzeczy. Potem Buddhi wiezie nas na obiad, dzisiaj testujemy knajpę niby lokalna ale jednak pod turystów. Potem kilkakrotnie próbowałam kupić dla Młodej Rotti ze słodkim nadzieniem (banany z czekolada, pyyycha!! ale bez powodzenia).
Jemy rotti (porcja 380 rupii), popijamy sokiem (190-220 Rs). Duze danie trochę mięsa, warzywa, ryz - 700 Rs.

Hotel 9 Arch, przyjemnie, prysznic z widokiem na pola herbaciane :)
Załącznik:
IMG_20160227_163741.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_163812.jpg


Późnym popołudniem spacerujemy po Nuvara Eliya, senne miasteczko z jedna główną backpakerska uliczka, chyba jedyne takie miejsce na SL.
Obiad
Załącznik:
IMG_20160227_172033.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_172058.jpg

Załącznik:
IMG_20160227_180041.jpg

Wieczorem gramy w bilarda (sala miedzy naszymi pokojami, gratis). Ja zostaje z Młodą. Reszta jedzie na masaż ajurwedyjski całego ciała. Koszt 4.000 Rs/os. Wracają wymiętoszeni i mega zadowoleni, wiec chyba warto ;)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Meksyk http://www.fly4free.pl/forum/puerto-aventuras-riviera-maya-na-zywo-luty-2015-2-tyg,210,65109
Wietnam http://www.fly4free.pl/forum/wietnam-na-swieta-bn-i-nowy-rok-2015-2016-relacja-z-wloczegi,216,86193&start=0


Ostatnio edytowany przez popcarol 18 Mar 2016 13:52, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 17 Mar 2016 13:04 

Rejestracja: 03 Gru 2013
Posty: 466
niebieski
28.02

Zjadamy smaczne serwowane śniadanie w hotelu 9Arch.
Buddhi potem daje nam wskazówki jak wejść na Little Adam's Peak. Okazuje się ze krótsza droga wiedzie spod hotelu właśnie.
Wędrówka jest mila i przyjemna, ciut bardziej stromy kawałek na samym końcu. Jest przyjemnie chłodno. Świetny spacer na ok 1,5 h tam i z powrotem.
Dookoła herbaciane pola, na koniec trochę kamiennych schodków. Sigiriya była zdecydowanie bardziej wymagająca.
Załącznik:
IMG_20160228_090509.jpg

Załącznik:
IMG_20160228_092033.jpg


Potem idziemy na spacer żeby zobaczyć most 9arch. Nie podchodzimy zbyt blisko, goraco ;) hihi
Załącznik:
IMG_20160228_105354.jpg

Załącznik:
IMG_20160228_110732.jpg


Potem jedziemy pod Ravana Waterfall. Mozna się kąpać, jest gorąco, a woda świeża i przyjemnie zimna. Nie mamy jednak strojów wiec tylko chlapiemy się trochę na bosaka, kupujemy po gotowanej kukurydzy (50 Rs) i jemy :)
Załącznik:
IMG_20160228_113711.jpg


Dalej zatrzymujemy sie na chwile nad jeziorem. Przyjemna, chłodna, czysta woda. Kapie sie kilka osob. My znowu odpuszczamy;)

I jedziemy zwiedzać fabrykę trzciny cukrowej. Niestety nie można tu było robić zdjęć. Ale zrobiło to na nas mega wrażenie, polecam, koniecznie namówcie Budke żeby Was tam zabrał:) Nie jest to obiekt przystosowany pod turystów. Brakuje barierek, a nasz sanepid by to zamknął nie wchodząc do środka, nawet;)
Ale obiekt wielki. Położony wśród hektarów obsadzonych trzcina. Wielkie ciągniki z naczepami zwożą stosy trzciny do fabryki. Już nie pamiętam szczegółów, ale jakieś ogromne ilości tam przerabiają. Chodzimy po estakadach, próbujemy najpierw soku, potem melasy, na koniec obserwujemy jak z blotka melasowego uzyskuje się suchy cukier. Robi wrażenie.
Dajemy 500 Rs gościowi który nas oprowadzał.

Dojeżdżamy do Rekawa, miejscowości przed Tangalle gdzie wynajęłam domek na plaży. Nie bez trudu trafiamy na miejsce, domek nie ma nazwy, pół dnia próbujemy się dodzwonić do gościa, który domkiem się opiekuje. Właścicielka mieszka w Australii. Zostawiamy bagaże i z Budka jedziemy jeszcze po zaopatrzenie. Kupujemy furę jedzenia (w Tangalle, sklep Fresh Food). Wcześniej po drodze zatrzymaliśmy się przy drodze przy straganach z owocami, gdzie zaopatrujemy się w arbuzy, banany, papaje, drewniane jabłka i trochę warzyw, w tym moja ulubiona okrę, za kilka siatek świeżych produktów płacimy 2000 Rs. Zegnamy się z Budka. Przyjedzie do nas znowu za parę dni, na ostatnie 2 dni na SL.

29.02 - 06.03
Spędzamy te dni leniąc się w domku na plaży.
Załącznik:
IMG_20160303_075445.jpg

Załącznik:
IMG_20160303_163411.jpg


Gotujemy, jemy na tarasie. Pływamy, spacerujemy. Ogródek dzielimy z gekonami, żabami które chodzą po ścianach. W nocy ogród roi się od raków pustelników i krabów. Za płotem pluskaja się żółwie, oglądamy je przynajmniej godzinę dziennie.
Dwukrotnie jedziemy po zaopatrzenie do Tangalle, lokalnym autobusem. Koszt śmieszny, 26 Rs w jedną stronę, a jazdy ok 25 minut. Drugim razem jedziemy dla przyjemności bardziej niż w konkretnej potrzebie, wracając wsiadamy w zły autobus - w dobrym kierunku ale nie jedzie przez Rekawę. wysiadamy w miejscowości Ranna i na krzyżówce łapiemy nasz autobus :)
Kąpiemy się pierwsze parę dni w naturalnym basenie na plazy, codziennie zasilanym w świeżą wodę. Pływy są, ale niewielkie. Basenik pod koniec naszego pobytu jednak wysycha i kąpiemy się w lagunie tuż za portem.
Załącznik:
IMG_20160229_160219.jpg

Załącznik:
IMG_20160301_094903.jpg

Załącznik:
IMG_20160301_212932.jpg


Targ we środy (i chyba w soboty tez?) w Tangalle
Załącznik:
IMG_20160302_124339.jpg

Załącznik:
IMG_20160302_133543.jpg


Mały port z łódkami okolicznych mieszkańców mamy pod samym domem, można tam kupić świeże ryby i owoce morza. Łódek naliczyłam ponad 60. Rano spacerujemy, podglądamy rybaków wyciągających sieci z morza. Wspaniały czas w super miejscu.

Przy Rekawa Beach - w nocy za nic w swiecie bym tam nie poszla, brr
Załącznik:
IMG_20160303_163411.jpg

Załącznik:
IMG_20160303_164758.jpg


Plaza.. ech :)
Załącznik:
IMG_20160303_164805.jpg

Załącznik:
IMG_20160304_104649.jpg


Pan robiący doniczki w Tangalle - warto obejrzeć :)
Załącznik:
IMG_20160304_113726.jpg


Swastika Hotel w Tangalle :)
Załącznik:
IMG_20160304_113931.jpg


Załącznik:
IMG_20160304_114019.jpg


tuk tuki i autobusy w Tangalle
Załącznik:
IMG_20160304_114732.jpg

Załącznik:
IMG_20160304_114742.jpg


Targ w Ranna i pomidory po 70 groszy za kilogram :)
Załącznik:
IMG_20160304_130603.jpg


Pole ryżowe
Załącznik:
IMG_20160304_132005.jpg

07.03
Przyjeżdża do nas Budka, jesteśmy po śniadaniu. Jedziemy do Yala na popołudniowe safari. Czekamy na kierowcę z jeepem - kolegę Budki, nad jeziorem. Jest niedziela, pełno rodzin spędzających czas nad woda, jedzących, piknikujących. Kupujemy lody po 50 Rs i kukurydze po 50 Rs. Ceny na SL są super - nie sa zawyżone w turystycznych miejscach. Gospodarka sterowana, prawie wszystkie ceny sa nadrukowane. W supermarketach, sklepach mniejszych i większych, tez np na miodzie palmowym który kupiłam na targu w Tangalle (duża butelka 750ml za 220 czy 230 Rs). Podejrzewam ze dlatego tez np po drodze na Little Adams Peak, czy na szczycie, brak stoisk z napojami. Nikomu się nie opłaca handlować w takim miejscu, mimo ze turyści zapłaciliby pewnie kilkakrotnie zawyżoną cenę za zimne napoje.

Budka dzwoni po swojego znajomego, za 40 USD/osobę jeździmy ponad 3,5h po parku, aż się prawie ściemniło. Park jest super. Ale mimo popołudnia jest dość ciasno, naprawdę sporo jeepow. Spędzamy długie minuty przejeżdżając w kurzu przez krzaczory, żeby dojechać do punktu w którym pasa się czy odpoczywają zwierzaki.
Zaraz za brama bajorko z krokodylami, marabutami, czaplami. Potem tukany. Słonie. Słoń na drodze pakował trąbę do jeepów, chciał zjeść naszego arbuza:) Gepard był w krzakach, udało nam się zobaczyć kawałek skóry, ale chyba szkoda było czasu zmarnowanego w kolejce jeepów żeby do tego krzaka podjechać;) W sumie trochę żałuję że nie wybraliśmy Udawalawe, jednak.

Dzień uważam za udany. W drodze powrotnej Budka stawia nam kolacje, kothu rotti i rotti na wynos. Jemy na naszym tarasie. Potem miło spędzamy wieczór grając na gitarze i rozmawiając.
Następnego rana jemy śniadanie i zbieramy się do odjazdu. Ogarniamy mieszkanie. Nie czekamy na gospodarza, trochę niegrzecznie, bo udało nam się wyrobić wcześniej niż na umówioną 10tą.

Jedziemy pod latarnię morską obok Matary. Przepięknie.
Dalej stajemy w Galle, zwiedzamy stare miasto, spacerujemy murami obronnymi nad skarpą nad morzem. Znowu nic nie jest pozabezpieczane;) Jest gorąco. Kupujemy lody na patyku po 30Rs które szybciej się roztapiają niż nadążamy je jeść;) Obserwujemy dzieciaki które własnie skończyły zajęcia i stoją śmiejąc się po kolana w wodzie, w swoich białych mundurkach.

Fajny kraj, bardzo przyjemni, mili i czyści ludzie. Na ulicach tez czyściutko, choć jak to w Azji każdy przy domu ma mały bałaganik. Ale to samo jest i na naszej wsi, mnóstwo przydasi na później ;)

Potem stajemy na targu gdzieś - nie pamiętam miejscowości - SUPER. Sprzedający krzyczą ceny swoich towarów, jest bardzo głośno i tłoczno. Kupujemy banany które mamy zamiar przywieźć do PL.
Gdy dojeżdżamy do hotelu jest ciemno.
Dzisiaj śpimy w guesthousie w Negombo, Home of Esanya. Wszystko ok, przemiła gospodyni. Pokoje z wiatrakiem ale w środku nocy mam atak paniki/klaustrofobii. Jest mega lepiąco, brr, skóra mi cierpnie na samo wspomnienie. Nigdy więcej;)

Rano Budka przyjeżdża po nas i odwozi na lotnisko. Śniadanie zamawiamy na 6ta rano, a rozliczamy się z gospodynią poprzedniego wieczoru.
Żegnamy się z Budką i wracamy do PL. Lot bez przygód, o czasie.

Koszt wycieczki za osobę:
1899zł za bilet lotniczy
80 eur za domek na plaży/osobę, 8 noclegów
wiza 35 USD
400 USD wymienione na rupie i wydane. Przywożę pół walizki jedzenia, mleka kokosowego, dżem z jabłek drewnianych, mnóstwo przypraw, mydełka sandałowe Rana (już widzę że za mało kupiłam). Na wstępy, jedzenie, atrakcje po drodze.
I 250 USD za objazdówkę z hotelami z Budka.

POLECAM kraj jako taki, bardzo ciekawy. Można się wybrać praktycznie przez cały rok poza deszczami kwiecień/maj i listopad. Koniecznie z Budka. Wspaniale pokazuje swój kraj, jest dobry w tym co robi, równocześnie nie narzuca się, choć jest bardzo pomocny.

Wybieramy się jeszcze w sierpniu, tym razem na cel Jaffna i plażowanie w Trincomalee.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Meksyk http://www.fly4free.pl/forum/puerto-aventuras-riviera-maya-na-zywo-luty-2015-2-tyg,210,65109
Wietnam http://www.fly4free.pl/forum/wietnam-na-swieta-bn-i-nowy-rok-2015-2016-relacja-z-wloczegi,216,86193&start=0
Góra
 Relacje PM off
xladystarrrdustx lubi ten post.
 
 
#19 PostWysłany: 08 Kwi 2016 03:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Mar 2015
Posty: 141
Loty: 69
Kilometry: 121 425
@popcarol! Czekałam na Twoją relację :D
Brzmi troszkę jakbyś nie była do końca zadowolona, choć jasne, że podobało Ci się plażowanie ;) Szkoda strasznie tych korków w Yali - nie wiem czy to ja byłam szczęściarą, ale nasz kierowca sprawnie omijał wszelkie zgrupowania i moje wspomnienia z parku są niesamowite!
Następnym razem będę Cię mocno namawiać na Polonnaruwę ;)
No i - kupiłaś to mydło sandałowe, dziewczyno? :p
Pozdrawiam serdecznie
Góra
 Relacje PM off  
 
#20 PostWysłany: 08 Kwi 2016 08:05 

Rejestracja: 03 Gru 2013
Posty: 466
niebieski
Jasne że kupiłam, 6 sztuk:) Dzięki, jest świetne.
Zadowolona? Jasne że jestem, choć starałam się obiektywnie opisać co i jak. Wrażenia niesamowite, to fakt. Następnym razem Pollonaruwa i Udawalawe, do porównania:) ;)
_________________
Meksyk http://www.fly4free.pl/forum/puerto-aventuras-riviera-maya-na-zywo-luty-2015-2-tyg,210,65109
Wietnam http://www.fly4free.pl/forum/wietnam-na-swieta-bn-i-nowy-rok-2015-2016-relacja-z-wloczegi,216,86193&start=0
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 26 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 3 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group