Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 14 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 12 Lip 2020 23:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Paź 2014
Posty: 870
Loty: 163
Kilometry: 275 711
srebrny
Kojarzycie ten moment? Miejsce, które dotychczas było Wam zupełnie nieznane lub o którym słyszeliście jedynie w ogólnikach, nagle staje się Waszym celem, marzeniem, wręcz obsesją; czytacie, oglądacie, chłoniecie informacje, żeby wiedzieć/widzieć jak najwięcej. I wtem, wydaje się tak bliskie i znajome, ale tylko w teorii, którą trzeba zamienić na rzeczywistość. I choć czasem wydaje się, że - w sumie - po co jechać skoro już wiem i widziałam wszystko na zdjęciach w internecie. Ale nie, to trzeba zobaczyć i poczuć na własne oczy, to są zupełnie inne emocje :) 

Nie zwiedziłam jeszcze całej Europy, ale spokojnie mogę stwierdzić, że te 18 wysepek zrobiło na mnie dotychczas największe wrażenie na starym kontynencie.

Kraj, w którym:
- (najczęściej powtarzana statystyka) żyje ok. 47tys. mieszkańców i prawie 2x tyle owiec :)
- jest ok. 250 wyrazów na określenie deszczu i 350 słów na określenie wiatru :D
- jest 119 miejscowości, z których do 44 prowadzi tylko jedna droga, a w 6 nie ma ich wcale
- jest łącznie tylko 463km dróg, z czego 42km prowadzi w 19 tunelach
- jest 8 kwiaciarni, 7 monopolowych, 2 lumpeksy, 3 stacje radiowe, 44 biblioteki i 1 drużyna koszykówki
- jest najwyższy wskaźnik dzietności w Europie - na 1 matkę przypadają 2,38 dzieci (dane z 2014 r.)
- nie ma punktu oddalonego od morza dalej niż 5 km
- linia brzegowa ma aż 1100 km, chociaż rozciąga się on na 113 km długości i 75 km szerokości
- nr telefonu do premiera możemy znaleźć w książce adresowej
- są tylko 3 skrzyżowania ze światłami (wszystkie w stolicy).
Natomiast na Wyspach Owczych nie znajdziecie: więzienia, barów mlecznych, burdeli, fabryki samochodów, zoo, metra, kolei linowej, wieżowców, tramwajów, izby wytrzeźwień, Mc Donaldsa, Ikei, meczetu czy synanogi, a także: jeży, wiewiórek, płazów (oprócz kilku żab) czy.. Dnia Dziecka.

Nie ma takiego drugiego miejsca na świecie i uwierzcie, jak już zawitacie na Faroje poczujecie to samo!

Jako, że ma być o legendach to nie sposób nie napisać o genezie samych Wysp Owczych.

Według jednej z farerskich legend (a będzie ich trochę w tej relacji), Wyspy Owcze zostały zasiedlone przez Norwegów, którzy płynąc na Islandię zapadli na chorobę morską i zostali pozostawieni na kawałku lądu, który nagle pojawił się na oceanie, dlatego też Farerowie często nazywają siebie słabszą wersją Wikingów.

Bardzo ważne pytanie dotyczące Wysp Owczych brzmi - dlaczego nie ma tam żadnych drzew (poza tymi zasadzonymi w stolicy)? Farerowie spieszą z odpowiedzią - legenda głosi, że to wina chytrego króla Norwegii Olafa Haraldsona, który w zemście za fałszerstwa mieszkańców Wysp, którzy musieli mu płacić dość słone podatki, rzucił na kraj klątwę - to, co było na powierzchni miało zapaść się pod ziemię i nigdy nie urosnąć, a to, co pod nią wyjść na wierzch, i tak, lasy zniknęły, a kamienie i głazy wyszły na powierzchnię.
Kiepska gleba, bardzo silne wiatry czy częste przymrozki to tłumaczenia dla nudnych geologów ;) 

Zanim jednak kolejne legendy, trochę wstępu..
(ale wszelkie info praktyczne, ceny itp. wrzucę do ostatniego posta)

Nasza wyprawa po Wyspach Owczych trwała 8 dni (1-8 sierpnia), ale spokojnie mogłaby być o parę dni dłuższa i na pewno jak będzie okazja to je nadrobię :) Tymczasem gazetka Atlantic Airways informuje nas o naszym ogromnym szczęściu, że tu przylatujemy i kilku zasadach obowiązujących na wyspach.

Image

Już sam przylot do portu lotniczego na wyspie Vagar jest całkiem magiczny, lecimy w gęstych chmurach, a tu nagle wyłaniają się farerskie piramidki - niesamowite stożkowe góry porozrzucane po oceanie. Trochę obawiałam się lądowania - wiatry tutaj nie należą do najlżejszych, lądujemy pomiędzy górami, piloci są specjalnie szkoleni  - nie ukrywam, sporo się tego naczytałam ;)
Image

Ale lądowanie było bezproblemowe i tak oto już o 7:30 nasz nowiutki (z 2019) A320neo Atlantic Airways o imieniu Ingalvur (1 z 3 samolotów z ich floty:P) ląduje na upragnionych Farojach. Pogoda, o którą wszyscy przyjezdni martwią się zazwyczaj najbardziej, póki co - bardzo sprzyja :) Farerską aurę bardzo trafnie opisuje jedno zdanie:
"You can literally experience all four seasons in one day!" (visitfaroeislands.com) :D

Góðan dag!

Image

Pierwsze 5 noclegów mamy w Torshavn (stolicy), a kolejne 3 na wyspie Vagar w Sandavágur. Pierwsze kroki z lotniska kierujemy do autobusu linii nr 300, który dowiezie nas do stolicy. Już droga z lotniska dostarcza pierwszych pięknych widoków.

Image

Image

Najpierw zaopatrujemy się w gotówkę (która nota bene za chwilę się kończy :lol: - gdy opłacamy pierwszy nocleg) i idziemy do naszego pierwszego lokum. Znajduje się ono trochę powyżej miasta, ale nie jest daleko od portu. Dom, w których mamy zarezerwowane 2 części dla naszej czwórki zamieszkuje starsza samotna pani, bardzo sympatyczna, biegle mówiąca po angielsku (jak stwierdziła, muszą uczyć się angielskiego, bo nikt ich na świecie nie zrozumie). Sympatię naszą wzbudziła zwłaszcza po tym jak zaproponowała nam, że - jeśli się zmieścimy w 1 (większej) części domu (która miała oddzielną kuchnię, łazienkę + sypialnię i pokój dzienny) i nam to wystarczy to nie musimy brać całości i ona też zejdzie z ceny :o Oczywiście, że się zmieścimy! W końcu 2 pokoje na 4osoby są bardzo ok. Dzięki temu znów byliśmy właścicielami farerskich banknotów :) Idziemy po auto do wypożyczalni Bilrokt, dostajemy bardzo porządnego Forda Focusa, który będzie nam służył przez najbliższe 6dni. Pierwszy dzień to jeszcze zakupy - w słynnym (bardziej na Islandii) sklepie ze "świnką", czyli w Bonusie, a następnie krótka wycieczka.

Image

Krajobrazy po drodze powodują pierwszy z wielu opadów szczęk :)

Image

Image

Image

Image

Po drodze - wodospad Fossá

Image

Image

Image

Pierwszy nasz cel związany jest z taką oto legendą: Risin og Kellingin, czyli Olbrzym i Wiedźma to islandzka zachłanna para, która chciała przyciągnąć Wyspy Owcze do swojego kraju. Próby wciągnięcia całego archipelagu na plecy Olbrzyma okazały się bezowocne, a wschodzące promienie słońca zamieniły Olbrzyma i Wiedźmę w bazaltowe posągi tęskniącym wzrokiem spoglądające w kierunku Islandii. 
Nudni geolodzy przewidują, że Wiedźmę niedługo pochłonie ocean, więc trzeba się spieszyć ;) 

Image

Mowa oczywiście o  miasteczku Tjørnuvik, z którego najłatwiej podziwiać Olbrzyma i Wiedźmę (można ich również oglądać z drugiej strony archipelagu, tj. z miasteczka Eiði).

Image

Od razu dodam, że wiele farerskich miejscowości wzięło swoje nazwy od ich położenia. I tak - Tjørnuvik kryje w sobie "tjørn" czyli jezioro polodowcowe oraz "vik" oznaczające zatoczkę. Jak wskazuje więc nazwa Tjørnuvik jest bardzo malowniczo położone. Miasteczko liczy 'aż' 70 mieszkańców. Spacer po nim to maksymalnie godzina, ale za to jakże przyjemna :)

Image

Image

Image

Image

Image

Miłośnicy dłuższych wędrówek mogą zrobić trasę do Saksun przez przełęcz Melin. Nad samą zatoką jest nieduży bar, można coś przekąsić (z tańszych rzeczy frytki np.:p). Z ciekawostek - zaraz na wjeździe do miasteczka odkryto stary cmentarz z czasów Wikingów.

Image

Dwa razy do roku organizowane są wycieczki na położony za zatoką Stakkurin, które wyglądaja tak:


:D 
Konstrukcja pomaga też, albo i przede wszystkim, hodowcom owiec, aby mogli przetransportować je na stały ląd.

Pogoda się trochę pogorszyła, a my zmęczeni nocką na kopenhaskim lotnisku i dniem pełnym wrażeń, powoli wracaliśmy do Thorshavn.

Image

Image

Image

Ale do Tjørnuvik jeszcze wrócimy, a to dzięki @BooBooZB :D

cdn. :)
_________________
Moje relacje:
Włochy - Liguria / Indonezja / Malmo+Kopenhaga / Dublin / Sri Lanka+Malediwy / Maroko / Amsterdam / Kaukaz / Wyspy Owcze
i: https://www.instagram.com/ola.javv/


Ostatnio edytowany przez olajaw 13 Sie 2020 15:00, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off
35 ludzi lubi ten post.
6 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 12 Lip 2020 23:51 
Król Ż
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Paź 2014
Posty: 3258
Loty: 204
Kilometry: 494 866
Fajna relacja ale wkleił Ci się screen pulpitu
_________________
Tolerancja kończy się tam, gdzie zaczynają się prawa człowieka
Góra
 Relacje PM off
olajaw lubi ten post.
Zeus uważa post za pomocny.
 
 
#3 PostWysłany: 13 Lip 2020 02:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Maj 2012
Posty: 1055
niebieski
Chyba właśnie przeszedłem ten moment :D

Cytuj:
Miejsce, które dotychczas było Wam zupełnie nieznane lub o którym słyszeliście jedynie w ogólnikach, nagle staje się Waszym celem, marzeniem
_________________
Stop making stupid people famous.
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 28 Lip 2020 23:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Paź 2014
Posty: 870
Loty: 163
Kilometry: 275 711
srebrny
Już po pierwszym dniu wiedzieliśmy, że to miejsce magiczne, a zwykły przejazd jedną z farerskich dróg może dostarczyć niezapomnianych widoków..

Image

..i spotkań :)

Image

Z uwagi na położenie Farojów każdy dzień mogliśmy wykorzystać maksymalnie, całkowicie ciemno robiło się dopiero ok.22.30-23:00.

Image

Aby uporządkować trochę informacje wrzucam mapę - łatwiej będzie się zlokalizować :) Mieszkając w Torshavn mieliśmy w planie zobaczyć jak najwięcej wysp na wschód od niego, natomiast nocując w Sandavagur - wyspę Vagar i Mykines. Niestety na wyspy południowe (Sandoy i Suduroy) nie starczyło już czasu (ale to następnym razem!).

Image

Kolejnego dnia przenosimy się na drugą co do wielkości wyspę, czyli Eysturoy, a więc Wyspę Wschodu. Cała nasza trasa będzie wyglądać dziś następująco: Torshavn-Eiði-Gjógv-Saksun-Tjornuvik-Torshavn, na mapie prezentuje się tak: (może początkowo mało w tym logiki, ale niebawem wszystko wyjaśnię :D )

Image

Po drodze znów wodospad Fossá, tym razem widziany z Eysturoy:
Image

Na Eysturoy znajduje się aż 66 wierzchołków górskich, a wśród nich najwyższy szczyt archipelagu Wysp Owczych - mierzący 880m Slættaratindur (="Płaska góra") znajdujący się pomiędzy Eiði, Gjógv a Funningur. Z górą związana jest oczywiście legenda, zgodnie z którą ukrytego na górze złotego skarbu strzegą elfy, a jeśli ktoś wybierze się na górę za młodu wróci stamtąd jako siwy staruszek.

Image

Trekking na górę trwa ok. 1h w jedną stronę, ale tym razem nie będziemy denerwować elfów i zadowolimy się jedynie trekkingiem wokół szczytu, nad Eiði, aby zobaczyć Olbrzyma i Wiedźmę z góry. Auto zostawiamy na parkingu pod kościołem w Eiði i ruszamy drogą wzdłuż brzegu aż dochodzimy do jej końca i wchodzimy przez wejście dla owiec na pastwiska.

Image

Ścieżek jako takich nie ma, ale swobodnie idziemy przed siebie. Mimo pochmurnej aury nie jest ani mokro ani zimno, a trekking jest całkiem przyjemny.

Image
(ten mały odłamek skały po prawo na horyzoncie to właśnie Stakkurin)

Ogólnie podczas całego pobytu na 'owcach" temperatura oscylowała wokół 15st., a na samą pogodę naprawdę nie mogliśmy narzekać, choć faktycznie potrafiła zmieniać się w 5 minut, ale o tym jeszcze będzie później :)

Image

Image
(w oddali Tjornuvik)

Skuszeni widokami szliśmy głównie przy samych klifach i to był z jednej strony błąd, odbiliśmy za bardzo w lewo zamiast iść środkiem cypelka, ale z drugiej strony doszliśmy do ostro wyciętego klifu, gdzie mogliśmy podziwiać maskonury :) Trochę się tam zasiedzieliśmy gapiąc się najpierw na pocieszne ptaki, a potem w stronę Stakkurin i bezkresu oceanu :)

Image

Gdy ruszyliśmy znów zdaliśmy sobie sprawę, że do Eiðiskollur, czyli punktu, z którego widać Olbrzyma i Wiedźmę mamy jeszcze kawał i w dodatku przez mocno poszarpane klify musielibyśmy sporo odbić w prawo, nie dało się przejść wzdłuż ich brzegu jak zaplanowaliśmy. W międzyczasie dostajemy info. w sprawie dzisiejszego mini zlotu f4f na Wyspach Owczych ( :D ), więc tym bardziej robi się mało czasu, schodzimy inną trasą (trochę wyżej) w stronę Eiði, aby następnie udać się do Gjógv.

Image

Wracając na chwilkę do nazewnictwa farerskich miejscowości to Eiði oznacza przesmyk, a czyta się tę nazwę, uwaga, <aje> :D
Jadąc do Gjógv przejeżdżamy nad miasteczkiem Funningur, gdzie według niektórych podań zamieszkał pierwszy farerski osadnik.

Image

Image

Liczące raptem 30 mieszkańców Gjógv to chyba jedyne miejsce na Farojach, gdzie spotkaliśmy "większą" liczbę turystów, przy czym pisząc "większą" mam na myśli zamiast, jak w innych miejscach, kilka osób, tu powiedzmy kilkanaście, w tym najmniej lubianych przedstawicieli azjatyckiej turystyki :D Były też jakieś kramiki z pamiątkami z podróży (głównie z owczej wełny, głównie w horrendalnie wysokich cenach) oraz kawiarnia. Tak czy inaczej, niech Was to nie odwiedzie od zobaczenia tego malowniczego miasteczka.

Image

Image

Nazwa Gjógv oznacza po farersku wąwóz, i za chwilę przed nami ukazuje się ok.200 metrowy schodzący z miasteczka wprost do oceanu naturalny port.

Image

Image

Wygląda niesamowicie, zarówno z dołu jak i z góry, dlatego warto wejść ścieżką nad Gjógv, aby podziwiać tę skalną formację na tle całej linii brzegowej miasta.

Image

Image

Podziwiamy nie tylko wąwóz, ale też idealnie widoczne na przeciwko góry na wyspie Kalsoy, którą będziemy odwiedzać 3. dnia.

Image

Ruszamy w stronę (jedynej na Wyspach Owczych) laguny Pollurin i położonej nad nią miejscowości Saksun.

Image

Image

Laguna była kiedyś fiordem otaczającym osadę Saksun, ale częste sztormy naniosły na nią ogromne masy piasku i zmieniły w malowniczą lagunę. Przy odrobinie szczęscia, a dokładnie - przy odpływie, można dojść piechotą do samego ujścia do oceanu. I tak też zrobiliśmy :) Najpierw idzie się wyasfaltowaną drogą, a później już samym korytem laguny. Po drodze widzimy jak przy wejściu do laguny stawiane są bramki na opłatę - mieliśmy farta, następnego dnia była już pobierana opłata za tę trasę (75dkk płatne tylko kartą).

Image

Image

Chyba nigdzie trawa nie była tak soczyście zielona jak tutaj.

Image

Image

Image

A na końcu laguny czekała nas niespodzianka - mini zlot F4F na Farojach :) 

Image
( @meteorka2207 +1, @BooBooZB +1 i olajaw+1)

Image

Osada Saksun jest słynna z malowniczo położonego białego kościółka okrytego trawą, który pierwotnie znajdował się w Tjornuvik, ale dla ludności Saksun został przeniesiony.

Image

Image

Oprócz kościoła, w Saksun leżą średniowieczne zabudowania farmy Duvugarðar, w których obecnie mieści się muzeum:

Image

Ostatnie spojrzenie na Saksun i wypędza nas deszcz:

Image

Pakujemy się wszyscy do auta i udajemy znów do Tjornuvik, w którym @BooBooZB zostawił.. oczywiście coż mógł zostawić :D swój kajak :D Na koniec tego niesamowitego dnia my również mamy zaliczone pływanie kajakiem na Wyspach Owczych :D

Image

Były też jaskinie, maskonur i piękny widok na Tjornuvik :) Czego chcieć więcej :)

Image

Image

Image

Image

cdn.
_________________
Moje relacje:
Włochy - Liguria / Indonezja / Malmo+Kopenhaga / Dublin / Sri Lanka+Malediwy / Maroko / Amsterdam / Kaukaz / Wyspy Owcze
i: https://www.instagram.com/ola.javv/
Góra
 Relacje PM off
29 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#5 PostWysłany: 30 Lip 2020 15:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Lip 2013
Posty: 302
srebrny
@olajaw, pięknie tam! Dziękuję za dorzucenie do mojej listy kolejnego miejsca do zwiedzenia :) Zrobisz na koniec jakieś ogólne podsumowanie finansowe?
_________________
magiczna-torpeda-akcja-na-dom-dziecka-w-nepalu,18,108915
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 30 Lip 2020 19:16 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Wrz 2011
Posty: 1617
Loty: 145
Kilometry: 154 160
Świetna relacja i piękne zdjęcia. Z jednej strony trochę szkoda że nie da się tam tanio dolecieć ale z drugiej strony chyba dobrze że w Europie nadal czekają takie nietknięte masową turystyką piękne perełki jak Wyspy Owcze :)
Góra
 Relacje PM off
olajaw lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 31 Lip 2020 20:35 

Rejestracja: 10 Maj 2014
Posty: 1599
srebrny
Już mnie przekonałaś :D Czekam na cd :)
_________________
www.ineedatrip.pl
Góra
 Relacje PM off
olajaw lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 31 Lip 2020 20:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Paź 2014
Posty: 870
Loty: 163
Kilometry: 275 711
srebrny
@pestycyda @klapio @jekyll dziękuję za miłe słowa i motywację :)
Tak, będzie podsumowanie finansowe, chociaż obawiam się,że liczba fanów Wysp Owczych może wtedy mocno spaść :D Ale serio nie żałuję żadnej korony wydanej na tym wyjeździe :)
Dokładnie już mało zostało takich niezadeptanych miejsc w Europie,więc spieszmy je odwiedzać póki nie ma tam lowcostów ;)
Cd będzie po weekendzie :)
_________________
Moje relacje:
Włochy - Liguria / Indonezja / Malmo+Kopenhaga / Dublin / Sri Lanka+Malediwy / Maroko / Amsterdam / Kaukaz / Wyspy Owcze
i: https://www.instagram.com/ola.javv/
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 31 Lip 2020 21:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Paź 2016
Posty: 654
Loty: 254
Kilometry: 408 674
srebrny
Bardzo lubię jak piszesz. I mam nadzieję że jak nadłużej będzie tam jak jak nadrożej. Bez tanich linii. Tak żebym zdążyła pojechać zanim to wszystko się stanie zwyczajne.
Góra
 Relacje PM off
olajaw lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 01 Sie 2020 17:29 

Rejestracja: 08 Kwi 2018
Posty: 1
@olajaw, piękna podróż, pięknie opisana. Masz taki fajny do czytania "reporterski styl". I te zdjęcia - już układam podróż Waszymi śladami. A póki co, czekam na ciąg dalszy:)
Góra
 Relacje PM off
olajaw lubi ten post.
 
 
#11 PostWysłany: 07 Sie 2020 16:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Gru 2014
Posty: 630
Loty: 170
Kilometry: 214 264
srebrny
Świetna, rzeczowa relacja. I kapitalnie było spotkać się na "krańcu świata" w Saksun. ;)

Małe sprostowanie, co do drzew:

„Na Wyspach Owczych doliczono się na przestrzeni stu lat około 330 gatunków i odmian drzew i krzewów. Tereny zalesione na archipelagu obejmują 80 hektarów, co stanowi 0,06% powierzchni kraju

http://wyspy-owcze.pl/o-farerskich-drzewach

Czekamy na c.d. 8-)
_________________
http://www.zb-szwoch.pl
Góra
 Relacje PM off
olajaw lubi ten post.
olajaw uważa post za pomocny.
 
 
#12 PostWysłany: 13 Sie 2020 13:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Paź 2014
Posty: 870
Loty: 163
Kilometry: 275 711
srebrny
Dzięki @BooBooZB za sprostowanie, moje małe (0,06%) niedopatrzenie :D I dziękuje za wszelkie miłe słowa, motywują :D

Trzeci dzień na Farojach sponsorowała wyspa Kalsoy i muszę w tym miejscu trochę zaspojlerować przyznając, że był to najbardziej zaskakujący dzień z całego wyjazdu :) To oczywiście za sprawą niesamowitych widoków, ale też idealnej pogody, która jak się okazało - również zdarza się na Wyspach Owczych. 

Image

Kalsoy leży tuż obok Eysturoy (oglądaliśmy ją zresztą poprzedniego dnia z Gjógv), ale żeby się na nią dostać musieliśmy dojechać aż do portu w Klaksvik leżącego na Borðoy (kolejnej wyspie na wschód od Thorshavn), skąd popłyniemy promem. Przy okazji przejechaliśmy też po raz pierwszy przez jeden z dwóch płatnych podwodnych tuneli na wyspach (łączący właśnie Eysturoy i Borðoy). Drugi z nich łączy z kolei wyspę Vagar ze Streymoy. Układając plan zwiedzania Farojów warto również wziąć pod uwagę każdorazowy obowiązek opłacania przejazdu tymi tunelami. Opłata ta wynosi 100dkk/rt i można ją uiścić na 3sposoby: na wyznaczonych stacjach benzynowych (info na https://visitfaroeislands.com/plan-your ... ng-around/ - Sub-sea tunnels/na marginesie ta strona to skarbnica wiedzy przed wyjazdem na Owce), na stronie tunnil.fo lub w wypożyczalni aut. Jeśli nie dokonamy opłaty na stacji lub na stronie internetowej w ciągu 7dni od przejazdu, rachunek zostanie wysłany do właściciela auta, a więc dostaniemy obciążenie z wypożyczalni. Internetowo opłaciliśmy przejazdy bez problemów. Co ciekawe, Farerowie budują też trzeci tunel, z Thorshavn na Eysturoy, w którym będzie podwodne rondo (otwarcie planowane na 2020/2021). 

Image
Klaksvik

Kolejną sprawą, którą trzeba dobrze ogarnąć są promy - tutaj pomoże https://www.ssl.fo/en/ (znajdziemy tu też rozkłady i cenniki innych farerskich środków transportu). Rozkłady różnią się w zależności od sezonu i dnia tygodnia, a rejsów wcale nie jest za wiele. Nasz prom to nr 56 z Klaksvik do Syðradalur, jednej z pięciu osad na Kalsoy. Na prom bierzemy również auto, bo to najprostsza forma poruszania się po Kalsoy, chociaż jeżdżą tam też autobusy linii nr 506 (z Syðradalur do Trollanes). Na stronie ssl.fo znajdziemy też ceny na poszczególne kursy, cena za auto promem nr 56 wynosi 160dkk rt, a za osobę dorosłą 40dkk rt - bilety kupujemy w budce przed wjazdem na prom (płatność kartą).

Image

Przy okazji odkrywamy niezwykłą umiejętność Farerczyków do..idealnego upychania aut na promie :D Już stojąc w kolejce do promu panowie z obsługi wypatrują jakie auta czekają do wjazdu i za chwilę jesteśmy 'wywoływani' tak, aby stworzyć idealną układankę od ściany do ściany promu. Kierowcy muszą obdarzyć dużym zaufaniem obsługę promu kiedy każą im podjechać "jeszcze bardziej do lewej" i "trochę do przodu". Efekt przedstawiają poniższe zdjęcia:

Image

Image

Z Klaksvik na Kalsoy płynie się jedynie 20min., a szkoda, bo krajobrazy są obłędne.

Image

Image

Image

Image

Kalsoy oznacza wyspę mężczyzny, a leżąca dalej za nią Kunoy wyspę kobiety, ale skąd taki wybór - nie udało mi się znaleźć.

Image

Podobnie jak większość uczestników promowej przeprawy po przypłynięciu ruszamy w drogę w stronę miasteczka Trøllanes. Po drodze mijamy Mikladalur, w której znajduje się druga z atrakcji tej wyspy - pomnik kobiety-foki, ale o niej później.

Image

Image

Dla nas ważniejszym celem jest latarnia Kallur na samym końcu wyspy. Trafić do niej jest bardzo łatwo, wydeptana ścieżka z Trøllanes prowadzi w miarę prosto i łagodnie, zresztą nie jesteśmy jedynymi na szlaku i nie mówię tu tylko o wszechobecnych owcach :)

Image

Jeszcze przy okazji Trøllanes (z farerskiego "przylądek trolli") - z miasteczkiem wiąże się taka oto legenda: trolle miały ją co roku nawiedzać w noc Trzech Króli, aż w końcu którejś nocy jedna ze staruszek nie mając siły uciekać z resztą mieszkańców do sąsiedniego Mikladalur, została w osadzie i ze strachu schowała się pod stół. Gdy trolle rozrabiały, kobieta nagle krzyknęła "Chryste!" a te uciekły i już więcej nie wróciły do Trøllanes.

Image

Szlak do Kallur zajmuje nam ok.1h, wliczając w to stopy na zrobienie po drodze setek zdjęć. Na sam koniec droga pnie się trochę mocniej do góry, a my mamy wątpliwości czy na pewno zdążymy na powrotny prom. Rozkład pokazuje, że jest jeszcze jeden ostatni prom na żądanie, więc dzwonimy, ale pani twierdzi, że spokojnie, prom będzie. 

Image

Image

Image

Gdy docieramy do latarni następuje grupowy synchroniczny opad szczęk :D Przed nami Eysturoy oraz Streymoy dosłownie skąpane w chmurach, coś pięknego!

Image

Image

Widoczność jest tak dobra, że dostrzegamy również Olbrzyma i Wiedźmę :)

Image

A za chwilę nad naszymi głowami przelatuje helikopter - można tylko pozazdrościć jego pasażerom, ale sami nie możemy się napatrzeć na widoki wokół.

Image

Latarnia Kallur, choć niewielka wygląda obłędnie na tle ostrych, zielonych klifów. Droga na sam koniec wiedzie po wąskiej grani, dla osób z lękiem wysokości (np.ja:p) może być lekko problematyczna ;)

Image

Image

Image

Ciężko nam ruszyć w drogę powrotną, ale gdy w naszych głowach rodzi się perspektywa spania w aucie gdzieś na przystani w Syðradalur od razu przyspieszamy kroku.

Image

Image

Gdy docieramy do parkingu mamy ok.40min do promu, ale przed nami jeszcze do przejechania ok. 15km wąską drogą z jednokierunkowymi tunelami (nie popędzimy).

Image

Niestety musimy zrezygnować z zobaczenia posągu kobiety-foki czyli Kópakonan. Posąg został postawiony w 2014 r. celem upamiętnienia jednej z najbardziej znanych farerskich legend:
Podobno foki to ludzie, którzy odebrali sobie życie w morzu, ale raz do roku mogą wyjść na brzeg, zdjąć foczą skórę i zamieniają się wtedy w ludzi, aby móc się pobawić i potańczyć. Jednego razu rybak z Mikladalur chciał podejrzeć bawiące się kobiety - selkie i oczywiście jak to bywa w tego rodzaju opowieściach, zakochał się w jednej z nich bez pamięci. Aby zatrzymać kobietę na lądzie ukrył jej foczą skórę w skrzyni zamkniętej na klucz, selkie prosiła go o oddanie jej, ale rybak się nie zgodził i zmusił ją do zostania jego żoną, a potem do urodzenia dzieci. Żyli tak razem kilka lat, aż w końcu pewnego dnia idąc na połów rybak zapomniał wziąć ze sobą klucza od skrzyni, co wykorzystała od razu jego żona - zabrała swoją skórę i uciekła do morza do swojego foczego partnera zostawiając ludzką rodzinę. Po jakimś czasie przy okazji polowania na foki, kobieta przyśniła się rybakowi przestrzegając przed zabijaniem wszystkich zwierząt, przede wszystkim jej męża i dzieci. Rybak nie posłuchał i zostały zabite wszystkie napotkane na polowaniu foki. Przy podziale mięsa z fok, jemu trafiło się mięso rodziny foczej żony, która przy posiłku ukazała się rybakowi i rzuciła zemstę na Mikladalur - mieszkańcy będą ginąć w morzu i spadać z klifów dotąd, dopóki nie będzie tylu martwych, aż zdołają otoczyć Kalsoy trzymając się za ręce.
Okrutne ;)

Trzymająca w rękach foczą skórę kópakonan:
(źródło: http://www.lifeandall.org/?p=3051)
Image

Gdy dojeżdżamy do przystani okazuje się, że kolejka aut jest bardzo duża (czekaliśmy ponad godzinę), natomiast prom przypływa i odpływa dopóki są chętni na powrót, więc wracamy bez problemu do Klaksvik.

Image

Wygłodniali szukamy jakiegoś jedzenia w miasteczku, nie wszystko jest jednak otwarte. Znajdujemy w miarę niedrogą pizzę i kebaba na wynos zaraz obok browaru Føroya Bjór, który warzy piwo od końca XIX w. Niestety nie mamy czasu na jego zwiedzanie (poza tym był otwarty do 17), ale w zamian wieczorem robimy zapasy w jednym z aż 6 sklepów alkoholowych na wyspach :D Sprzedaż alkoholi na Wyspach Owczych jest zmonopolizowana przez jedną sieć o nazwie: Rúsdrekkasøla Landsins, poza tym są też 2 browary (wspomniany Føroya Bjór i Okkara).

Image

cdn.
_________________
Moje relacje:
Włochy - Liguria / Indonezja / Malmo+Kopenhaga / Dublin / Sri Lanka+Malediwy / Maroko / Amsterdam / Kaukaz / Wyspy Owcze
i: https://www.instagram.com/ola.javv/
Góra
 Relacje PM off
14 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#13 PostWysłany: 13 Sie 2020 14:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Lis 2013
Posty: 1807
Loty: 136
Kilometry: 370 000
Ostrzeżenia: 1
złoty
@olajaw
Praktycznie nieistotne sprostowanie ale jeśli ten biały samochód był "Wasz" (pojawia się na kilku zdjęciach) to jest to aktualny model Forda Focusa a nie Mondeo :D
Bardzo fajna relacja, zazdroszczę szczególnie maskonurów bo początkiem września już ich niestety nie było :(
@maginiak
Biorąc pod uwagę ceny na Wyspach Owczych, sam lot do tego miejsca jest dosyć tani... :? ;)
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#14 PostWysłany: 13 Sie 2020 14:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Paź 2014
Posty: 870
Loty: 163
Kilometry: 275 711
srebrny
@monroe tak to "nasz", faktycznie, dzięki poprawię :) Tak to jest jak się pisze relację po roku od wyjazdu ;)

ps. maskonury jeszcze będą, ostatni dzień wyjazdu to Mykines :D
_________________
Moje relacje:
Włochy - Liguria / Indonezja / Malmo+Kopenhaga / Dublin / Sri Lanka+Malediwy / Maroko / Amsterdam / Kaukaz / Wyspy Owcze
i: https://www.instagram.com/ola.javv/
Góra
 Relacje PM off
monroe lubi ten post.
 
 
 [ 14 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group