Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 28 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 02 Maj 2016 21:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2344
Loty: 423
Kilometry: 1 005 149
złoty
Relacja jest uzupelnieniem do relacji Washingtona, z ktorej czerpalam informacje do swojej podrozy. biuro-podrozy-janusz-travel-serdecznie-zaprasza-na-seszele,213,85438 Okazuje sie, ze w zaleznosci od okolicznosci, pogody, pory roku, mozna miec zupelnie inne wrazenia z ogladania tych samym miejsc :-)

Geneza: blad cenowy/celowa promocja Air Seychelles, loty z Paryza na Mahe. Cena 360 euro, bilety na pare dat z wylotem pod koniec kwietnia, powroty w maju. Akurat, zeby zlozyc cos na weekend majowy.

Do Paryza dostalam sie BA za mile. Pierwotnie planowalam poleciec dzien wczesniej, popracowac z hotelu w czwartek i poleciec wieczorem na Mahe. Jednak to oznaczalo zabranie komputera firmowego, czego chcialam uniknac. Stanelo na pol dnia w pracy i wylot po poludniu. Ten plan zostal pokrzyzowany przez strajk francuskich kontrolerow lotow. Na szczescie bez problemu zmieniono mi bilet na wczesniejszy lot, ale musialam wstac wczesniej, zeby odbebnic pol dnia sluzbowego od 7.00 do 11.00.

W Paryzu, w terminalu 2C, ponad 3h przed odlotem, stala juz kolejka do odprawy. Nie ma mozliwosci odprawy online. Na szczescie w biznes nikogo nie bylo i po otwarciu okienek dostalam szybko karte pokladowa. Moglam skorzystac z kolejki biznes dzieki karcie Alitalia, ktora daje priority checkin i boarding oraz dostep do saloniku (status match do BA z zeszlego roku). Alitalia jest partnerem Etihad, ktory z kolei jest czesciowym wlascicielem Air Seychelles i udostepnia tym liniom swoj program lojalnosciowy. Salonik Etihad rozczarowujacy, zalowalam, ze nie poszlam na burgera do hotelu Pullman.

Air Seychelles ma dwa A330-200 leasingowane od Etihad i w Europie lataja tylko do Paryza. Samoloty raczej skromne, sa ekrany i rozrywka pokladowa, ale nie znalazlam tam nic ciekawego. Pod siedzeniami sa gniazdka elektryczne. W drodze do Mahe w kilku rzedach nie dzialaly ekrany. Obiad podano dosc pozno, okolo 2h po odlocie. 3 dania do wyboru, kolega Przemo74 mowil, ze jak obsluga dotarla do 25 rzedu, to nie mieli juz za badzo wyboru posilkow, ja bylam w rzedzie 10. Obsluga nie dala mozliwosci na dlugi sen, bo juz okolo 3h przed przylotem podano sniadanie.

Klasa ekonomiczna.
Image

Image

Na Mahe czekala na nas kolejka do kontroli paszportowej. Byl jakis Fast Track, ale nie wiem dla kogo, bo zauwazylam go dopiero gdy dochodzilam do okienek kontroli dokumentow, za pozno, zeby pytac sie o to i zmieniac kolejke. Ale warto na to zwrocic uwage, gdyby ktos lecial biznes lub mial karte statusowa Etihad czy inna partnerska. Bagazu nie mialam, wiec nie wiem czy trzeba bylo dlugo czekac.

Kolejny punkt programu to odbior samochodu. Wypozyczylam auto na 3 dni w Sixt. Bylo najtaniej, 140 euro za 3 dni. Ogolnie to drogo, ale byla to najnizsza cena z duzych wypozyczalni, a wole korzystac z takich. Na moim potwierdzeniu rezerwacji bylo napisane, ze bak ma byc pelen i auto mam oddac z pelnym. Pan z obslugi powiedzial, ze bak jest pusty i mam oddac pusty i wskazal na stacje benzynowa po drugiej stronie ulicy. Ja na to, ze nie zgadzam sie, ze ma byc pelen, bo taka byla umowa i skoro stacja jest po drugiej stronie, to niech pojedzie i zatankuje. Zadzwonil po szefa, ten wysluchal tego samego w koncu powiedzial, ze zatankuje za 200 rupii. Wyszlo z tego pol baku, na co sie zgodzilam. Znacznie latwiej wycelowac by oddac auto z polowa baku niz pustym. Auto, ktore dostalam to inna historia, poobijana Kia Picanto, ktora definitywnie nie nalezala do Sixt tylko pochodzila z jakiejs innej wypozyczalni.

W tym miejscu nalezy dodac, ze spotkalam sie po przylocie z forumowiczem Przemo74 i jego towarzyszka podrozy i pierwszy dzien mielismy spedzic razem, robiac objazd wyspy. Uzgodnilismy, ze objedziemy wyspe zgodnie ze wskazowkami zegara.

Pierwszy przystanek - Anse aux Pins. Pierwsza plaza, wiec pelen zachwyt. Robienie zdjec z palmami, itp. :-)
Image

Ponizej lokalizacja skad bylo zrobione zdjecie, mniej wiecej w polowie dlugosci plazy.
Image

Drugi przystanek - Anse Royale.
Oprocz samej plazy, jest tam takze kawalek cywilizacji. Kilka sklepow spozywczych, restauracji, szpital, uniwersytet. Nie polecam restauracji Kaz Kreol, bylam tam dwa dni pozniej i ledwo doczekalam sie obsluzenia, a jedzenie tez nie bylo jakies dobre. Pizza plus napoj - 196 rupii. Ceny w menu bez 15% VAT.

Po lewej stronie od wyspy widocznej na dalszym planie, sa rafy koralowe. Plywalam tam dwa dni pozniej, ale nie widzialam nic zachwycajacego pod woda. Rafy skladaja sie z pojedynczych kamieni, jest dosc gleboko i na dodatek fale znosza w bok.
Image

A to widok w prawo z tego samego punktu. Jest tam parking i zejscie na plaze. W dzien powszedni plaza pusta, w weekend opanowana przez miejscowych.
Image

Image

Ciag dalszy pisze sie. Wrocilam dzisiaj rano i pisze na swiezo.
_________________
Carpe Diem.


Ostatnio edytowany przez Aga_podrozniczka 09 Maj 2016 22:07, edytowano w sumie 10 razy
Góra
 Profil Relacje PM off
13 ludzi lubi ten post.
 
      
#2 PostWysłany: 02 Maj 2016 22:06 

Rejestracja: 16 Sty 2011
Posty: 3370
złoty
Fajna relacja.
A kolega Przemo74 to w ogóle twierdzi, że jest na majówce w Kołobrzegu tylko ten turkus wody coś nie taki bałtycki ;-)
_________________
Veni, vidi, volo
Góra
 Profil Relacje PM off
przemos74 lubi ten post.
 
      
#3 PostWysłany: 06 Maj 2016 13:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2344
Loty: 423
Kilometry: 1 005 149
złoty
Czas na ciag dalszy.

Kolejny przystanek przy Surfers Beach Restaurant i Self Catering, plaza podobno nazywa sie Anse Parnel, ale na mapie nie jest oznaczona.
Image

Kawalek dalej zauwazylismy ladna mini zatoczke ponizej drogi, musialam zawrocic i zaparkowalismy przy drodze. Nie moge odnalezc tego miejsca na mapie, ale na pewno jest za Surfers Beach i ciagle po wschodniej czesci wyspy.

Widok z drogi.
Image

Bardzo prywatna plaza.
Image

Image

Czas na przejazd przez srodek wyspy. W polowie przejazdu jest skret w lewo na Intendance Road, z ktorej skreca sie w strone hotelu Banyan Tree Resort, by dotrzec na Anse Intendance. Mimo, ze mialam rozpiske ladnych plazy i streszczenie relacji Washingtona, to pominelismy ten zjazd, nie celowo. Za duzo plazy ;-) Pojechalam tam specjalnie nastepnego dnia i plaza rozczarowala mnie. W dwoch relacjach bylo wspomniane jak ladnie tam jest. Gdy ja tam dojechalam bylo wietrznie, na plazy mnostwo miejscowych i jakies wesele. Jedyne co przydalo sie, to darmowy internet z hotelu. Jak tylko zebralam sie stamtad to zaczelo padac. Dodam, ze dojazd do plazy nie byl latwy, ze wzgledu na ogromne blotne kaluze. Nie bylam pewna jakiej sa glebkosci, wiec przepuscilam samochod za soba, zeby zobaczyc czy nie utonie ;-)

Kolejny przystanek to Takamaka Beach. Parkowanie przy drodze, latwo zauwazyc to miejsce, bo droga jest zapiaszczona.
Image

Image

Kawalek dalej jest fajny punkt widokowy na te plaze, znalazlam go, gdy jechalam z gory na dol nastepnego dnia. Ciezko z parkowaniem, ale udalo sie zatrzymac. Po drodze trzeba chodzic bardzo ostroznie, bo nie ma gdzie uciec, gdy cos jedzie.
Image

Image

Czas na kumulacje: Baie Lazare, Anse Gouvernment, Petite Anse.
Image

Najpierw zatrzymalismy sie na poludniowym krancu, widok taki sobie ze wzgledu na pozycje slonca.
Image

Niestety skret w lewo w strone hoteli Four Seasons i Kempinskiego przegapilismy, bo kierunkowskazy byly jak jedzie sie z przeciwnej strony, na drodze z poludnia nie bylo zadnej informacji. Trzeba bylo jechac kawalek dalej i szukac mozliwosci zawrotki, co czasami nie bywa tam proste. Gdy juz znalezlismy sie na wlasciwej drodze, najpierw minelismy hotel Kempinski, a potem dojechalismy do skrzyzowania, gdzie bylo mnostwo znakow o kawiarniach i plazy, wiec tam skrecilam w lewo. Przed nami waska, kreta, jednopasmowa droga idaca w gore i w dol. Lubie takie drogi, pod warunkiem, ze widze co jedzie z przeciwka. Nie bylismy do konca pewni dokad dotrzemy, ale w koncu wyladowalismy przy plazy, zachodni kraniec oznaczony na mapce wyzej. Mialam wydruk z jakiejs strony internetowej, ktora sugerowala, ze to jest bardzo dobra miejscowka na snorkowanie, ale z tego co widzialam woda byla zamulona. Przetestowalam te teorie w niedziele i nic kompletnie tam nie zobaczylam poza jedna manta. W tygodniu plaza byla pusta, w weekend miejscowi mieli tam piknik.

Baie Lazare.
Image

Image

Image

Poniewaz droga szla dalej i samochody tam jezdzily, to postanowilismy sprawdzic co jest za zakretem. Otoz jest tam Anse Gouvernment i jakis osrodek bez widocznej nazwy. W ogole to byla wielka tablica, ze to teren prywatny i "no tresspassing", ale jakos przekaz do mnie nie dotarl i pojechalam do samego konca drogi, ktora konczyla sie slepo i trzeba bylo zawracac.

Anse Gouvernment
Image

A to droga dojazdowa i nasza poobijana kareta.
Image

Image

Image

Tego dnia nie pojechalismy zobaczyc Petite Anse ani Anse Solei, ale poniewaz sa obok opisywanych miejsc, to od razu dorzuce tutaj. Jak juz Washington napisal, przy Four Seasons jest parking dla gosci, gdzie mozna zostawic samochod i udac sie na piechote na plaze. Straznikowi powiedzialam, ze chce obejrzec hotel i nie mial zadnych obiekcji. Po drodze mialam propozycje podwozki przez obsluge, ale zeszlam do konca na piechote, zeby porobic zdjecia widokow.

Owszem ladne tereny hotelowe, ale ja chyba bym nie wybrala tej lokalizacji ze wzgledu na gorki i dolki. Nie chcialoby mi sie przemieszczac na piechote w taki upal. Widzialam przy willach miejsca parkingowe, ale nie wiem jak wyglada wynajem wozkow golfowych. Widzialam tylko jeden samochod na terenie hotelu, BMW X5 i powiem jedno, kierowca nie byl stamtad, bo strasznie slabo szlo mu wjezdzanie pod gorki, a X5 powinno sobie radzic w takich okolicach. Internet w hotelu darmowy bez logowania, wiec mozna polezec na plazy i posurfowac.

Widok z gory na Petite Anse.
Image

Image

Woda w zatoczce nieco wzburzona i zamulona.
Image

Tuz obok parkingu dla gosci Four Seasons, jest zjazd na plaze Anse Solei. Kolejne miejsce polecane na snorkeling. Zjechalam na sam dol, chociaz mialam watpliwosci czy uda mi sie potem wyjechac i czy faktycznie jest to droga dla samochodow. Morze bylo dosc wzburzone i nie sadze, zeby snorkowanie bylo udane tego dnia.

Droga do Anse Solei, widok z dolu.
Image

Kawiarnia i kawalek plazy Anse Solei.
Image

Ciag dalszy nastapi.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Profil Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
Grzes830324 uważa post za pomocny.
 
      
#4 PostWysłany: 06 Maj 2016 18:55 

Rejestracja: 27 Lut 2013
Posty: 141
Loty: 249
Kilometry: 535 655
Czesc ja tez wykorzystalem te promocje czy blad i polecialem z Paryza na 4 dni . bylem 24-27 kwietnia robilas te same miejsca gdzie ja bylem te same restauracje , nawet zdjecia robilas z tych samych miejsc , tak jakbym swoje ogladal. Mnie sie podobalo i zamierzam wrocic tam na dluzej i wiadomo zrobic jeszcze Praslin i La Digue Pozdrawiam.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
Aga_podrozniczka lubi ten post.
 
      
#5 PostWysłany: 06 Maj 2016 22:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2344
Loty: 423
Kilometry: 1 005 149
złoty
To pewnie wracales tym samolotem, ktory my polecielismy 28/04 :-) Jeszcze pare promocji i zrobi sie bardzo oklepana lokalizacja na wypady :-) Jakies wskazowki praktyczne dla innych?

Kontynuujac nasza wycieczke po plazach, czas na Anse a La Mouche. W zaleznosci od pory dnia, wiatru i padania swiatla, ta sama plaza moze wygladac pieknie lub tak sobie. Jak jechalismy razem pierwszego dnia, to woda byla zamulona i plaza nie wygladala jakos porywajaco. Tutaj chcialam podkreslic, zeby patrzyc gdzie chodzicie, bo ja zaliczylam nieprzyjemna wpadke przy okazji postoju w punkcie widokowym juz za plaza, na jej polnocnym krancu. Wysiadlam z samochodu, chcialam otworzyc tylne drzwi i nagle okazalo sie, ze moga noga jest w dziurze, do kolana. Poharatana i lekko poobijana kostka dokucza mi tydzien pozniej. Malo widoczna waska dziura, przy kamieniu, zupelnie nie zwrocilam na nia uwagi.

Widok na zatoke Anse a La Mouche juz za zakretem.
Image

Zakret tuz przed Anse a La Mouche, jazda z polnocy na poludnie. Bardzo mi sie podobal ten widok i duze kamienie. Jest tylko jeden maly problem, ciezko idzie sie wzdluz drogi, zeby zrobic zdjecia. W przypadku wyboru prawego pasa ryzykuje sie spotkanie z autobusem i brak miejsca, zeby uciec przed nim. Po lewej stronie tez nie ma duzo miejsce. Spotkalam autobus stojac po prawej stronie i kierowca nie przejal sie zbytnio moja obecnoscia. Mialam chwile paniki, bo stwierdzilam, ze jak bede stac na krawedzi drogi, to autobus moze mnie stracic do wody. W koncu szybko usiadlam na krawedzi drogi i odwrocilam sie w strone wody. Takich drog, bez barierek i zadnego innego ogrodzenia, jest sporo na wyspie, ale o tym napisze pozniej.
Image

Autobus jadacy w przeciwna strone, jak widac lekko wyjezdza na srodek drogi, co jest dosc typowe wsrod miejscowych kierowcow.
Image

A tu kamienie wiszace nad droga. Nie widac skali na tym zdjeciu, ale to jest glaz widoczny po lewej stronie, dwa zdjecia wyzej.
Image

Kolejna plaza, Anse Boileau, dluga, w miare szeroka jak na Seszele i jest troche cywilizacji obok niej. Mala osada Boileau z kilkoma sklepami, hotelem i restauracja. W tygodniu pusto na plazy i ulicach, w weekend mnostwo tubylcow siedzacych na murkach i troche na plazy, ale bez zadnych grilli, muzyki, itp. Zatrzymalam sie na tej plazy nastepnego dnia na krotki spacer, wygladala rownie ladnie mimo lekko zamulonej wody z powodu wiatru.
Image

Image

To byla chyba ostatnia plaza, na ktorej sie zatrzymalismy. Jechalismy gdzies od okolo 9.00 do 15.00 i troche nas to zmeczylo. Ja z kolei chcialam dojechac juz do swojego miejsca noclegu i odswiezyc sie troche. Na noclegi wybralam Chrisent Residence niedaleko Port Glaud. Jest to dwusypialniowy apartament wakacyjny, moze pomiescic 4 osoby, ma dwie lazienki, salon, kuchnie i taras. Cena za noc dla jednej osoby, ze sniadaniem, 70 euro. W raz z iloscia osob cena nieco wzrasta, ale niezbyt drastycznie, wiec dla 4 osob moze wyjsc dosc tanio. Dom miesci sie na Beoliere Estate, na gorce. Podjazd jest dosc stromy, a droga dojazdowa odchodzi od glownej na zakrecie.
Image

Odwiozlam Przemos74 i kolezanke na lotnisko, kolejny przejazd przez gory, tym razem przez La Misere Road. W gornej czesci drogi jest punkt widokowy na zachodnia czesc wyspy, dobre miejsce na zachod slonca, co wykorzystalam dwa dni pozniej.
Image

Po drugiej stronie tez jest punkt widokowy, dosc popularny wsrod tubylcow. Tym razem widok jest na Eden Island, prywatna wyspe z apartamentami na sprzedaz.
Image

Jeszcze tylko pare rond i dojedziemy na lotnisko. Przejechanie przez jedno z tych rond bylo dosc trudne, trzeba bylo prawie ze wymusic pierwszenstwo, bo byl potok aut i miejscowi nie kwapili sie, zeby kogos przepuscic. Kawalek za zjazdem na Eden Island limit predkosci wzrasta z 40km/h na 65km/h, a tuz przed lotniskiem na 80km/h. Zawrotna predkosc po jezdzie przez caly dzien 30-50km/h.

Przemos74 z kolezanka pozegnali sie i udali na lot na Praslin. Ja skorzystalam z darmowego internetu i wrocilam do siebie przez kolejna przelecz, tym razem Montagne Posée Road. O ile La Misere Road ma malo ostrych zakretow i jest raczej dosc lagodna, to Montagne Posée Road jest typowa droga gorska. W drodze powrotnej zrobilo sie ciemno i mialam okazje przekonac sie co to znaczy jezdzic po Seszelach po ciemku w weekend. Drogi sa waskie, nie ma chodnikow, do tego miejsowi siedza na wszystkich mozliwych murkach. Niektorzy z nich nie maja instynktu samozachowawczego i chodza jak krowy nie przejmujac sie samochodami nadjezdzajacymi z tylu. Trzeba uwazac i rozgladac sie.

W Port Glaud zalapalam sie na takeway z lokalnego baru, bardzo duza porcja ryby z warzywami i ryzem kosztowala 62 rupie i wystarczyla mi na dwie kolacje. Zjadlam ja na murku nad woda podziwiajac zachod slonca. I tak zakonczyl sie pierwszy dzien pobytu. Nie wiem ile kilometrow przejechalismy, ale na pewno sporo zobaczylismy.

Jesli chodzi o pogode, to bylo slonecznie, malo chmur, bez wiatru. Najladniejszy dzien z trzech spedzonych na wyspie. Po zachodzie slonca zrobilo sie troche chlodniej, pewnie z 25C ;-)

Image

Tak wygladala trasa przejazdu pierwszego dnia, niby tylko 82km.
Image
Ciag dalszy nastapi.
_________________
Carpe Diem.


Ostatnio edytowany przez Aga_podrozniczka 10 Maj 2016 00:24, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Profil Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
      
#6 PostWysłany: 07 Maj 2016 01:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1864
Loty: 577
Kilometry: 1 419 216
złoty
@Aga_podrozniczka, czyli jednak mamy lekturę do poduszki na dzisiaj :) dzięki za spotkanie i wspólne zwiedzanie wyspy. My zatrzymaliśmy się na dwa dni w Paryżu, a dzisiaj śpimy w Brukseli przed lotem do domu. Po powrocie dołożę kilka fotek do Twojego tematu tutaj.

@marek2011, nawet nie wiesz ile osób uwierzyło :) umierałem ze śmiechu czytając te PW :D
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
Grzes830324 uważa post za pomocny.
 
      
#7 PostWysłany: 08 Maj 2016 23:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 2121
srebrny
Fajny taki wypad na 3 dni i za zupełnie ludzkie pieniądze. Musze przypilnować następnym razem, nie przyuważyłem na forum , jeśli była jakaś wrzutka. No i musi mi nie trafić w inny wyjazd. Gdy wy tam się wygrzewaliście na słoneczku ja podziwiałem zaśnieżone szczyty Alp... ;-)
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
Aga_podrozniczka lubi ten post.
 
      
#8 PostWysłany: 09 Maj 2016 21:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2344
Loty: 423
Kilometry: 1 005 149
złoty
Drugi dzien na wyspie poswiecilam na snorkowanie. Z tego co wyczytalam, to ma byc raj na ziemi, piekne rafy, itp.

Port Glaud, obok ktorego zatrzymywalam sie, jest nad zatoczka z pieknym kolorem wody i plycizna. Sama wioska to sklep spozywyczy, budka-bar z jedzeniem i posterunek policji. Droga jest szersza w jednym miejscu i mozna zaparkowac nad woda.

Widok w lewa strone z "parkingu".
Image

Widok w prawa strone.
Image

Jak widac powyzej, z tego samego punktu mozna zobaczyc jak bardzo rozni sie pogoda nad plaska czescia i ta gorzysta. Gdy wyjezdzalam z domu wakacyjnego, to padal deszcz, jednak 2km dalej nad woda bylo juz ladne slonce. Natomiast prawa strona jest ladnie oswietlona i ma piekny kolor wody. Ta prawa strona to jest juz Port Launay. Na polwyspie wciesnietym miedzy dwie zatoki miesci sie Constance Ephelia Resort, jedna strona wychodzi na poludniowa strone, druga na polnocna. Wszedzie w internecie jest napisane, ze przy tym hotelu sa najladniejsze rafy koralowe. Jest tam plaza publiczna i restauracja, wiec nie ma problemu z dostepem. Przejrzysta, plytka woda, ktora wyglada bardzo kuszaco.

Widok w prawo z rana.
Image

Widok w lewo po poludniu.
Image

Nie wjezdzalam do hotelu tylko przejechalam na druga strone polwyspu, do punktu gdzie jest petla autobusowa Port Launay. Tam jest parking okupowany przez miejscowych, w weekend robi sie tam wyjaktowo tlumnie. Mozna wejsc na teren hotelowy i plaze. Ja poszlam do konca i tam skorzystalam z lezaka, nie bylo ludzi i wiekszosc byla wolna, zapewne dlatego, ze byly fale i metna woda. Chcialam sprawdzic co widac pod woda, ale po wejsciu do kolan nie widzialam juz stop, wiec nie bylo tam czego szukac. Poplywalam troche, polezalam na lezaku i tyle.

Mapka sytuacyjna
Image

Wejscie na plaze z parkingu.
Image

Widok z zachodniego konca plazy.
Image

Constance Ephélia, czesc willowa.
Image

Za petla autobusowa droga nie konczy sie, ale wiedzie w strone Baie Ternay. Stamtad jest dostep do mniejszej plazy nad ta sama zatoka co wyzej.
Image

Widok na zatoke z gory.
Image

Czytalam w relacji Washingtona o opuszczonym osrodku na Cape Tiernay i o tym, ze nie warto tam jechac na snorkowanie. Trafilam tam przypadkowo, bo nie wiedzialam, ze to jest wlasnie to miejsce. Dopiero, gdy dojechalam do konca drogi i zobaczylam brame, skojarzylam gdzie jestem. Przy bramie nie bylo zadnego straznika i bylo kilka samochodow turystow, wiec stwierdzilam, ze cos tam musi byc i zobacze co. Moze jakis fajny widoczek warty sfotografowania, itp.

Poszlam glowna droga az do zatoki. Rozwidlala sie tam w strone kilku malych plazy, ale zostalam na samym srodku, bo widzialam, ze sa czyjes rzeczy i pare snorkujacych osob w oddali.
Image

Przy okazji porobilam zdjecia krabom, ktore wychodzily z nor i wynosily piasek.
Image

Czas zobaczyc co jest w wodzie. Nie bylo fal i nawet bylo cos widac. Okazalo sie jednak, ze dno jest porosniete trawa.
Image

Wydaje mi sie, ze wyplynelam co najmniej ze 200m od brzegu (6-7 minut plyniecia non-stop), zeby przebrnac przez trawe do jasnych kawalkow piasku. Dopiero tam trafilam na rafe koralowa i ryby. Wreszcie widze cos pod ta woda i nie jest to mul. Nie bylo tam jakis super ryb, ktorych bym wczesniej nie widziala, ale podobalo mi sie.

Image

Image

Image

Image

A to widok z punktu, gdzie sa rafy. Ladny kolor wody, brak fal. Praktycznie do samych raf koralowych plytko, wiec dobre miejsce dla osob, ktore nie czuja sie pewnie na glebokiej wodzie.
Image

Mapka sytuacyjna.
Image

Gdy juz doplynelam z powrotem do plazy, ale zostalam w wodzie, zobaczylam jakiegos miejscowego, ktory rozmawia z innymi turystami i macha rekoma. Podchodzil do kazdego, kogo wypatrzyl na plazach. Zapytalam sie francuskiej pary o co chodzi. Powiedzieli, ze to straznik i mowil, ze to teren prywatny i jak chca zostac, to musza zaplacic 20 euro albo 500 rupii. Zwinelam sie razem z innymi i udalam w towarzystkie straznika do bramy. Po drodze spotkalismy pania, ktora wlasnie szla w strone plazy. Straznik zaczal z nia rozmawiac po cichu, zapewne mowiac ile ma zaplacic za wstep. Jak juz wszyscy odjezdzali, to pani zabrala reczniki i udala sie w strone plazy. Nie wiem ile kosztowalo przekupienie ochrony. W tym momencie, glowe bym dala, ze francuska para nagle zaczela rozmawiac po polsku, bo wyraznie uslyszalam komentarz: "zaplacila mu".

Mamy dwie relacje z odmiennym zdaniem o tej samej zatoce, takze czytelnicy musza sami zdecydowac czy warto tam jechac czy nie. Mysle, ze zalezy to od pogody i mozliwosci snorkowania w innych miejscach.

Po zrobieniu paru zdjec w okolicy Port Launay w innym oswietleniu, udalam sie w strone Baie Lazare, majac nadzieje, ze moze tam da sie posnorkowac. Niestety tam rowniez bylo wzburzone morze i dalam sobie spokoj. Potem pojechalam jeszcze na plaze, ktore juz wyzej opisalam: Intendance i Takamaka.

Czas napisac cos o jezdzeniu samochodem po Mahe. Moim zdaniem jest to niebezpieczne miejsce i jest duze ryzyko wypadku. Drogi sa waskie, w wielu miejscach nie ma zadnych barierek, a z boku sa kanaly odplywowe lub zwyczajnie spadek ze zbocza, do morza, na kamienie, itp. Generalnie nie polecam nikomu zjechac z drogi, bo auto ulegnie duzym uszkodzeniom, a w niektorych miejscach mozna sie zabic. Auta sa male, wiec nie zagwarantuja przetrwania w przypadku upadku z wysoka na kamienie. Autobusy maja tendencje do szybkiej jazdy i jechania jedna strona po przeciwnym pasie. Miejscowi mimo malych samochodow rowniez wyjezdzaja na srodek drogi i scinaja zakrety. Do tego potrafia wyprzedzac w miejscach, gdzie nie powinni. Nie wiem ile razy musialam hamowac, zeby nie miec czolowki z wyprzedzajacym albo autem, ktore scinalo zakret. Auta sa czesto parkowane przy sklepach spozywczych, gdzie zaraz jest zakret czy ograniczona widocznosc. Kolejne zagrozenie, to piesi. Wieczorem trzeba bardzo uwazac, bo drogi nie sa oswietlone, a miejscowi siedza sobie na murkach przy drodze czy ida srodkiem. Nie chce nikogo straszyc, ale jak ktos nie ma duzego doswiadczeniu w prowadzeniu auta i nie jezdzil nigdy po lewej stronie, moze miec maly szok na miejscu i stresowac sie. Niemniej, uwazam ze auto jest bardzo dobrym srodkiem transportu i warto je wypozyczyc.

Tutaj musze pochwalic koreanska mysl motoryzacyjna. Kia Picanto miala juz 70tys km na liczniku. Wziawszy pod uwage ile osob musialo ja wypozyczyc w tym czasie, to trzeba przyznac, ze to cud, ze ciagle jezdzila i skrzynia nie padla do tej pory. Ja nie przysluzylam sie jej pilujac ja na 2 biegu.

Ostatniego dnia pobytu odwiedzilam Four Seasons, ktory opisalam wyzej oraz Anse Royal. Tam byla spokojna woda i moglam poobserwowac podmorskie zycie. W Anse Royal bylo bardzo duzo ludzi, na plazy i w miescie. Do tego byl jakis targ albo kiermasz, wiec byl korek i zamknieta droga. Ja akurat skrecalam w prawo w gory i tak, wiec nie bylo to dla mnie problemem. Gospodyni pozwolila mi zostac w domu do wieczora, bo nie miala zadnych gosci. Zabrala tylko posciel, ale mialam dostep do lazienki. Chcialam jej zaplacic polowe stawki dziennej, ale nie chciala.

W drodze na lotnisko poczekalam na zachod slonca na przeleczy, a potem pojechalam do Eden Island. Tam jest juz cywilizacja w pelnym tego slowa znaczeniu. Apartamentowce z lokalami na sprzedaz, restauracje nad woda, centrum handlowe. Wieczorem juz tylko restauracje byly czynne. Przyjemne miejsce na spacer czy posiedzenie na lawce.
Image

Lotnisko w Mahe jest otwarte i bez klimatyzacji, wiec jest w nim goraco, a kolejka do odprawy byla dluga. Ja udalam sie prosto do kolejki biznesowej i mimo, ze byly tylko dwie osoby przede mna, to utknelam tam na 15 minut. Do kontroli paszportowej nie ma oddzielnej kolejki biznes czy priorytetowej, wiec jaka klasa by sie nie lecialo i w jakim hotelu by sie nie bylo wczesniej, to trzeba postac w kolejce ze wszystkimi. Salonik Salon Vallée De Mai jest wyjatkowo dobry jak na takie male lotnisko, jest nawet prysznic. Zdjecie i opis na stronie Air Seychelles - http://www.airseychelles.com/en/before- ... ium-lounge

Uwazam, ze to byl dobry, weekendowy wypad. Nieplanowany, niespodziewany, skuteczne oderwanie od rzeczywistosci. Gdybym miala cos polecic, to proponowalabym rozwazyc wycieczki lodka na snorkowanie, bo to z brzegu nie bylo najlepsze. Byc moze zalezy to od pory roku, lokalizacji lub pogody. Ja nie spedzilam duzo czasu na zbieraniu informacji przed wyjazdem, bo bilet kupilam raptem poltora tygodnia wczesniej i zajmowalam sie innymi sprawami.

Co do kosztow, to wyszlo mniej wiecej tyle:
-360 euro lot
-140 euro 2 noclegi
-140 euro wynajem samochodu na 3 dni
-1000 rupi na miejscu (52 funty), z tego zostalo mi 125, ktore odlozylam sobie, bo ladne banknoty byly. Na benzyne wydalam 350 rupii, jedzenie w budce 62, pizza + napoj w restauracji 196, pocztowka 8 rupii, magnesy na lotnisku byly po 98 rupii, nie wiem ile w miescie, bo nie sprawdzalam. Woda mineralna chyba byla byla po 10 rupii. Im wiecej osob leci, tym koszty noclegu czy wynajmu auta rozkladaja sie i sa nizsze. Oczywiscie w przypadku rodziny nie ma lekko, wszystko idzie z jednego budzetu.

Jesli chodzi o hotele za punkty, to Hilton ma tam dwie nieruchomosci, poza tym jest pewnie pare innych sieci.

@BrunoJ mysle, ze to dobre bezposrednie polaczenie z Paryza, godziny tez sensowne jak dla mnie, bo odlot wieczorem i jest sie na miejscu rano i powrot rowniez wieczorem, wiec mozna dobrze wykorzystac czas na miejscu. Oczywiscie nocny lot nie jest przyjemnoscia i jak pisalam wyzej, nie zostawiaja za duzo czasu na sen, chyba ze chce sie przegapic jedzenie. Bede miala na uwadze te linie i jak wyskoczy podobna promocja w przyszlosci, to moze skusze sie, zeby zwiedzic kolejne wyspy. Fakt, ze mozna to obskoczyc w 3-dniowy weekend jest wyjatkowo przyjazny dla mojej pracy.
_________________
Carpe Diem.


Ostatnio edytowany przez Aga_podrozniczka 10 Maj 2016 00:42, edytowano w sumie 3 razy
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
#9 PostWysłany: 09 Maj 2016 22:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 2121
srebrny
Nocne godziny to nie problem, a wręcz nawet lepiej, można dość gładko zaplanować dolot do Paryża. Jakby dobrze wymierzył to może by się udało nawet z domu wprost polecieć. Naprawdę niezłe. Niedospane nocki przy tak krótkim wypadzie nie są raczej problemem, można nadrobić później.
Napiszcie mi gdzieś na boku jak trafiliście na tę promocję i w czym jej szukać, żeby nie przegapić.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#10 PostWysłany: 09 Maj 2016 22:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2344
Loty: 423
Kilometry: 1 005 149
złoty
Promocja byla na F4F i pewnie paru innych :-) Ja mam ustawiony RSS na newsy anglojezyczne F4F i ktos na forum wkleil. paryz-seszele-za-1410-pln,232,92503 Wisiala przez pare dni, nie byl to typowy error fare. Ale mile nie naliczyly mi sie na konto Alitalia, musze ich scignac za to. Mialo byc 200% za te taryfe.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Profil Relacje PM off
Grzes830324 lubi ten post.
Grzes830324 uważa post za pomocny.
 
      
#11 PostWysłany: 10 Maj 2016 00:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 2121
srebrny
muszę uważniej czytać, dorywczo jednak dużo rzeczy się przegapia. Ciekawe czy się powtórzy czy faktycznie błąd był...

Dodano:
No i żeby nie odbiegać od tematu zbytnio - ciekawa była ta pogoda. Na plażach ładnie, ale wyżej wygląda że działo się ciut więcej.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#12 PostWysłany: 10 Maj 2016 01:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2344
Loty: 423
Kilometry: 1 005 149
złoty
Drugiego dnia byl duzy deszcz z samego rana. Niezle zdziwilam sie, gdy otworzylam drzwi, a tam wszystko mokre. Wlasciciele domu tez mowili, ze byla duza ulewa, a ja nic nie slyszalam w nocy czy nad ranem. Stad zapewne woda bardzo metna w wiekszosci miejsc tego dnia. Potem padalo jeszcze pare razy, ale to juz nic groznego. Raz na przyklad jak bylam w Port Glaud, piekne slonce, ale rownoczesnie deszcz pada, nawet nie wiadomo z ktorej chmury. Do tego tak jak na zdjeciach widac, na plazy slonce, and gorami ciemne chmury.

Wypadaloby dodac, ze miejscowi absolutnie nie interesowali sie turystami, nie byli nadmierni mili, ani tez niemili. Wlasciwie to zero reakcji. Nie bylo sytuacji, ze czulam jakies zagrozenie, ale rozumiem, ze moze byc problem w miescie, szczegolnie ze strony ludzi pijacych czy bioracych cos. Na jednej ze szkol byl wielki napis: "Keep this school a drug free zone", co swiadczy o problemie z narkotykami. Niektore sklepy byly praktycznie okratowane w srodku, inne normalne. Ale zauwazylam, ze w niedziele, gdy wszyscy imprezowali na plazy i pili duzo alkoholu, to wiekszosc sklepow sprzedawala napoje przez okienko w kratach.

W domu, w ktorym zatrzymalam sie, spuszczali na noc psy, zeby odstraszaly potencjalnych zlodziei. Nie podobalo mi sie to za bardzo, bo pierwszego wieczoru zapomnialam przyniesc notatek o plazach z samochodu, ale balam sie wyjsc, bo nie chcialam byc poszatkowana przez Rotweilera. Mialam racje, bo jak zrobilam tylko pare krokow po schodach i wrocilam sie, gdy zauwazylam ze brama wjazdowa jest juz zamknieta, to pies zameldowal sie przy wejsciu na moja werande. Niby nie byl grozny, ale lepiej nie testowac czy dobrze broni posesji.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#13 PostWysłany: 10 Maj 2016 01:16 

Rejestracja: 03 Wrz 2015
Posty: 311
Zbanowany
@Aga_podrozniczka:

1. W sumie Hiltom ma trzy hotele teraz na Seszelach, testowalem te dwa starsze Hiltony i nie ma co na nie wydawac punktow.
2. Nie wiem ale moze sie zgodzisz ze mna ze SIXT nie jest dobry wlasnie w takich lokalizacjach gdzie maja tylko swoj szyld w innej firmie, dotyczy to wlasnie wysepek. Ja na Mahe wybralem Hertz i staram sie pytac SIXTa przed wynajeciem jakiego rodzaju jest ich oddzial w danej lokalizacji jeslt to nie jest ich to staram sie brac HERTZ lub AVIS.
3. Uzywajac na Mahe duzy terenowy samochod jakos nie widzialem tragedii w sposobie jazdy tubylcow (polskie drogi naucza duzo wiecej) faktem jest problem z rowami burzowymi zwlaszcza na zakretach w lewo jesli cos jedzie akurat z przeciwka.
4. Po jednym dniu przestalem sie przejmowac brakiem miejsca jesli jakies auto akurat stalo na poboczu.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#14 PostWysłany: 10 Maj 2016 08:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2344
Loty: 423
Kilometry: 1 005 149
złoty
1. Hm.. wyskakiwaly mi dwa w wyszukiwaniu, moze trzeci byl wyprzedany, nie wnikalam w to szczegolnie, bo patrzylam tylko na ceny gotowkowe i jakos nie chcialo mi sie placic 380 euro za noc. Punkty odkladam na inny wyjazd. Napisz jak ta plaza przy Hiltonie Northolme, bo sa odmienne opinie, a nie dojechalam na ten kawalek wyspy. Moze rzuci mnie tam jeszcze raz i bede chciala skorzystac za punkty.
2. Sixt kosztowal 127 funtow, nastepna wypozyczalnia 140 funtow, wiec wzielam najtansza z duzych. Nie spodziewalam sie, ze ich auto bedzie takie jakie bylo, ale z drugiej strony przezylam, nie byl to jakis problem i nie mam do nich reklamacji. W Chorwacji wypozyczylam auto z Avisu i bylo dosc kiepskie, wiec nie ma reguly, trzebaby bardzo dobrze znac rynek lub duzo poczytac o tym.
3. Pewnie dlatego, ze miales duzy terenowy samochod ;-) Tragedii nie bylo, po prostu trzeba brac pod uwage ich styl jazdy.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#15 PostWysłany: 10 Maj 2016 22:55 

Rejestracja: 03 Wrz 2015
Posty: 311
Zbanowany
Hilton na Seszelach : Labriz Resort & Spa, Northolme Resort & Spa i nowy Double Tree. Moglas nie widziec Labriz w wyszukiwarce bo jest poza Mahe na sasiedniej wyspie.
Plaza w Northolme prawie nie istnieje to jest skaliste i z mala lacha piachu, sam osrodek bardzo maly i wnetrza rodem z lat 80'tych cale w drewnie. Tylko DT ma jakas atrakcyjna cene bo nawet jesli Labritz jest niewiele drozsz od DT to jedzenie dobije ladna sumke dziennie tam nie ma nic oprocz resortu na wyspie i paru mieszkancow ale dzieki temu widoki i plaza jak na La Digue. Bralem za gotowke bo cokolwiek teraz uzbierac w HH jest trudno, nie mam CC od Hiltona.

Aktualnie w Chorwacji mam auto za 11EUR dziennie, na liczniku 200km (udzial wlasny 700EUR, blokada nakarcie 1200EUR) z SIXTa bo maja tutaj franchisingowe biuro.
Przestalem juz brac to co najtansze biore tam gdzie jest wieksza wlasnosc korporacji biura lokalnego. Ale tez tylko sieciowe wypozyczalnie.
Góra
 Profil Relacje PM off
Aga_podrozniczka uważa post za pomocny.
 
      
#16 PostWysłany: 11 Maj 2016 00:57 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Sty 2011
Posty: 6292
Loty: 290
Kilometry: 489 228
Seszele na 3 dni - szalenstwo, super:) jak z Twojej relacji widac - na Seszelach wszystkie plaze sa piekne, tylko czasem brak slonca, jest wietrznie lub po deszczu woda jest zmacona ;)

Wysłane z mojego JY-G4S przy użyciu Tapatalka
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#17 PostWysłany: 11 Maj 2016 00:58 

Rejestracja: 03 Sty 2012
Posty: 1826
niebieski
A ja wróciłem dzisiaj z tygodniowego pobytu z innego deala. Szkoda, że nie wpadłaś na Anse Major - bardzo fajna plaża z fajnymi widokami po drodze. Leciałem Ethiopianem i też wszedłem do Salon Vallée De Mai dzięki goldowi w TK. Braliśmy na Mahe auto z lokalnej wypożyczalni na 1 dzień - 45 EUR.

Polaków na Seszelach całkiem sporo - codziennie słyszałem nasz język.
Góra
 Profil Relacje PM off
Grzes830324 lubi ten post.
Grzes830324 uważa post za pomocny.
 
      
#18 PostWysłany: 11 Maj 2016 09:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2344
Loty: 423
Kilometry: 1 005 149
złoty
Musialabym objechac pol wyspy, zeby dostac sie do Anse Major, wiec postanowilam skupic sie na tym co blizej. Mam powod, zeby wrocic, bo polnocna czesc wyspy ciagle do odkrycia no i pozostale tez :-) Wiem juz mniej wiecej czego spodziewac sie na miejscu.

Oprocz Przemos74, slyszalam na lotnisku inna polska pare, ktora najwyrazniej jechala do jakiegos resortu, bo mieli wozek pelen walizek. Poza tym nie spotkalam juz nikogo innego, ale moze dlatego, ze przemieszczalam sie samotnie i nie spedzalam czasu w skupiskach ludzi. Na plazach slyszalam rozne jezyki: czeski, slowacki, rosyjski, francuski, angielski.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#19 PostWysłany: 11 Maj 2016 17:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 3636
platynowy
blasto napisał(a):
A ja wróciłem dzisiaj z tygodniowego pobytu z innego deala. Szkoda, że nie wpadłaś na Anse Major - bardzo fajna plaża z fajnymi widokami po drodze. Leciałem Ethiopianem i też wszedłem do Salon Vallée De Mai dzięki goldowi w TK.

Jesli moge zapytac, czy byles zadowolony z lini Ethiopian?
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, obróci się p. tobie i nie bądź tchórzem i kłamcą!

Z Kiruny na Socotrę / zorze polarne, mleko wielbłądzie etc.
Afryka / Gorilla Trekking
Biegun lodołamaczem atomowym -> pw
Antarktyda / Polska Stacja Arctowski -> pw
Czarnobyl -> pw
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#20 PostWysłany: 11 Maj 2016 17:44 

Rejestracja: 03 Sty 2012
Posty: 1826
niebieski
Wychodzę z założenia, że w klasie ekonomicznej linia ma mnie przetransportować z punktu A do B, nie mam więc specjalnych wymagań. Zjadłem jeden posiłek i był taki sobie, system rozrywki w B787 dość OK. Salonik w ADD nędzny i przepełniony. Na plus wpuszczenie do lounge w SEZ + fast track w Addis + blokada miejsca obok dla golda *A. Na wszystkich lotach mieliśmy do dyspozycji 3 miejsca w rzędzie dla siebie.
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
Grzes830324 uważa post za pomocny.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 28 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group