Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 13 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Rzym w 194648 krokach
#1 PostWysłany: 23 Lut 2019 18:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Lis 2016
Posty: 14
Image

Przedstawię tu przebytą drogę, załączę zdjęcia zwiedzanych miejsc, podam trochę informacji może komuś użytecznych, nie będę natomiast zabytków opisywał, gdyż na nowo Rzymu nie odkryję, wszystko to już zostało przedstawione, będzie to bardziej techniczna relacja, męska, szorstka bez koloryzowania.

Termin wyjazdu ściśle określiły zimowe ferie dzieci, a konkretnie ich druga połowa, czyli 17-24.02.19 i na ten okres zacząłem szukać satysfakcjonującej ceny biletów lotniczych. Te nabyłem na początku grudnia za kwotę 930zł na cztery osoby w obie strony z bagażem podręcznym i wyborem miejsc w samolocie. Termin lotu to 17.02 (niedziela) gdz.10 wylot, powrót 22.02 (piątek) gdz.11, czyli 6 dni, realnie 4,5 na miejscu, wystarczająco by zobaczyć to co mieliśmy w planie. Muszę przyznać iż po tym czasie jeszcze kilkunastokrotnie do wylotu sprawdzałem ceny i już nie znalazłem lepszej oferty na ten okres.

Kolejną rzeczą była rezerwacja noclegu, zdecydowaliśmy się na ten obiekt https://www.booking.com/hotel/it/chris-house-at-rome.pl.html?label=gen173bo-1DCAEoggI46AdIHlgDaLYBiAEBmAEeuAEXyAEP2AED6AEB-AEDiAIBmAIhqAID;sid=e2861db3b2e02fb339deded6e78bc34b, kryterium wyboru była cena, wyposażenie (kuchnia, łazienka), opinie i odległość od lotniska Ciampino, ze względu na formę transportu.

Dzień pierwszy.
Przylot na Ciampino ok. 13:15
Image

Droga z lotniska na kwaterę pieszo, najstarszą drogą rzymską Via Appia Antica, odległość ok. 11km, czas przejścia ok. 2,5 gdz. (zdjęcie akurat z porannego powrotu, ale w niedzielne popołudnie gdy szliśmy widać że wielu tubylców tam rekreacyjnie wypoczywa)
Image
Image
Image

Następnie przywitanie z właścicielką, zakwaterowanie, opłacenie pobytu w kwoce 293Eur za 5 nocy i udzielenie przez nią szczegółowych porad związanych z zabytkami ich zwiedzaniem i poruszaniem się po Rzymie, wraz z objaśnianiem na mapie. Nic czego bym nie wiedział, ale miło i nie wypadało przerywać. Zabrało nam to kilkadziesiąt minut, po czym wyruszyliśmy na zwiedzanie.

Trasa
Image

Circum Maximus
Image

Watykan przez dziurkę od klucza tym razem odpuściliśmy ze względu na sporą kolejkę
Image

Panorama na Rzym i bazylikę w tle
Image

Usta Prawdy otwarte są do 18-tej i dziś były już zamknięte
Image

Weszliśmy jeszcze do Basilica di Santa Maria na Zatybrzu

Na koniec dnia dwie margherity na wynos w cenie 6 eur/szt, na cieście cienkim jak pergamin w lokalu https://pl.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g187791-d2321702-Reviews-Taverna_Latina-Rome_Lazio.html

Wieczorem na stancji po włączeniu dwóch klimatyzatorów ciepła, bojlera i suszarki do włosów wywaliło główny bezpiecznik, który nie wiedziałem gdzie się znajduje, właścicielka telefonu nie odbierała, a że zmęczeni byliśmy znacznie toteż nie było problemem zasnąć już po 21-tej.


Dzień drugi
Poranek nadal bez prądu, znaleźliśmy kilka świec, więc śniadanie klimatyczne, w międzyczasie otrzymaliśmy SMS-a od właścicielki z umiejscowieniem bezpieczników co przywróciło błogi spokój w nas.
Po siódmej wyszliśmy na stację metra Furio Camillo i za 6 eur dojechaliśmy na stację Ottaviano pod Watykan. Poszliśmy jeszcze na rogaliki z kremem czekoladowym i pistacjowym nieopodal do cukierni https://pl.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g187791-d2444839-Reviews-Dolce_Maniera-Rome_Lazio.html, gdzie nabyliśmy 4szt za 2,2 euro.
Tego dnia zaplanowaliśmy bazylikę i Watykan, miałem problem z decyzją jak to rozegrać i co pierwsze. Rozważałem wpierw muzea i przejście z nich (nie do końca legalne) za jakąś grupą zorganizowaną bezpośredni do bazyliki. Niemniej obawiałem się, że jeśli to się nie powiedzie, będziemy musieli odstać swoje ponownie w kolejce. Toteż zdecydowaliśmy się pójść wpierw do bazyliki, po ósmej kolejka była żadna (pięć minut stania), jak i sama bazylika dość pusta.

Plac Świętego Piotra
Image
Image

Wnętrze bazyliki
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Grób Jana Pawła
Image
Pieta Michała Anioła
Image

Po obejrzeniu bazyliki stanęliśmy w kolejce do Grot Watykańskich, co rusz ktoś ubywał z kolejki i przesuwaliśmy się do przodu, jednakże nikt w tym czasie nie wchodził do wewnątrz, czas płynął, nie wiedzieliśmy kiedy zaczną wpuszczać i mając przed sobą Muzea Watykańskie po ok. 30 minutach zrezygnowaliśmy ze stania.
Stanęliśmy za to w kolejce już konkretnej, liczyłem się z tym, jednak jak na luty to może spodziewałem się ciut mniejszej, była godzina 10-ta.
Image
Image
Zeszło nam w niej równe dwie godziny i po 12-tej zaczęliśmy zwiedzanie, bilety 50 eur za czteroosobową rodzinę. Czytając wczśniejsze relacje trochę się obawiałem czy starczy nam czasu do zamknięcia by wszystko zobaczyć. Przytaczane 7 kilometrów długości korytarzy nie robiło na nas wrażenia, natomiast wypełnienie ich eksponatami i chęć ich obejrzenia już tak. Byliśmy wstępnie przygotowani na co chcemy skupić się w szczególności, żona przygotowała opis interesujących nas sal, wydrukowałem w domu dodatkowe plany muzeum, niestety awaria prądu na kwaterze wprowadziła pewien zamęt i nie wzięliśmy tego, jednak w głowie coś zostało.
Image

Punkt pierwszy powozownia, miejsce gdzie chyba niewielu dociera i trzeba trochę chęci by tam trafić.
Image
Image
Image

Następnie standardowo podług tras, nie odtworzę już ich przebiegu.
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Czym bliżej kaplicy tym tłoczniej się robiło i na koniec weszliśmy do niej, w relacjach czytałem że jest jakiś czas oglądania po czym wypraszają, nic takiego nie zauważyłem i nikt nie był przeganiany, robić zdjęć nie wolno - minimalnie to nagiąłem.
Image
Image

Ku mojemu zdziwieniu wyszliśmy wyjściem po prawej stronie, na zewnątrz, niedaleko wejścia do bazyliki, toteż weszliśmy do niej raz jeszcze i obejrzeliśmy groty do których rano czekaliśmy tym razem bez jakiejkolwiek kolejki.

Zwiedzanie Muzeów Watykańskich zajęło nam trzy godziny, więc już nie mam pewności czy zobaczyliśmy wszystko, bo choć mapki są mało czytelne to chyba przy odrobinie rozsądku zbłądzić trudno, więc może zbyt pobieżnie oglądaliśmy.

Po bazylice na lunch zjedliśmy przepyszne panini w lokalu dla miejscowych, 4szt za 20 euro https://pl.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g187791-d5562550-Reviews-Paninoteca_Slurp-Rome_Lazio.html
Po czym poszliśmy do ulubionej szopki Jana Pawła II, dzieła pasjonata Giuseppe Ianni
https://olsztyn.tvp.pl/35351991/niezwykla-szopka-efekty-jej-budowy-podziwial-sam-papiez. GPS (41°53'59.3"N 12°27'19.3"E), trzeba wejść przez bramę na oficynę kamienicy, skręcić w lewo, później w prawo.
Image

Następnie udaliśmy się w drogę powrotną, zahaczając o Campo de' Fiori, które w tym czasie było sprzątane, posilając się ryżowym supli na Zatybrzu w cenie 1,5eur/szt https://pl.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g187791-d4107856-Reviews-Suppli-Rome_Lazio.html
Image
Image


Dzień trzeci
Kontynuujemy nasze motto, że kto wcześnie wstaje ten dużo zobaczy, tradycyjnie budzimy się 6:30 i wychodzimy po godzinie. Dziś pętelka po większości charakterystycznym miejsc wiecznego miasta.

Etap 1
Image

Bazylika św. Jana na Lateranie
Image
Image
Image
Image
Gotyckie cyborium
Image
Image
Image
Image

Następnie udaliśmy się po przeciwległej stronie ulicy do Scala Santa, ale otwarty jest tylko w godzinach 15-18, więc poszliśmy dalej do Bazyliki św. Klemensa (Basilica di San Clemente al Laterano), przechodząc przez plac Jana Pawła II, z obeliskiem na nim.
Image
Schola i kopuła z mozaiką przedstawiającą drzewo życia wyrastające z krzyża
Image

Idąc dalej w kierunku Bazyliki św. Piotra w Okowach (basilica di San Pietro) mijamy Koloseum.
Image
Grobowiec Juliusza II
Image
Mojżesz Michała Anioła
Image
Łańcuch św. Piotra
Image
Ołtarz główny z baldachimem
Image
Image

Dalej do Bazyliki Matki Bożej Śnieżnej (Basilica Papale di Santa Maria Maggiore)
Image
Image
Sufit zdobiony złotem przywiezionym przez Krzysztofa Kolumba
Image
Relikwie żłóbka świętego
Image
Image

Pogrzeb w Bazylice Matki Bożej Anielskiej ( Santa Maria degli Angeli e dei Martiri)
Image
Image
Image

Piazza Della Repubblica
Image

Kościół Matki Bożej Zwycięskiej w Rzymie ( Santa Maria della Vittoria)
Image
Image
Sufit z malowidłem Giovanniego
Image
Image


Następnie Cappella Borghese w kościele Trinità dei Monti przy Schodach Hiszpańskich jak same schody zatłoczone.
Image
Image
Image

Widok na Piazza del Popolo i Rzym z wzgórza Pinico
Image
Image
Image

Etap 2
Image

Wracając ze wzgórza poszliśmy posilić się makaronem w popularnym miejscu niedaleko Schodów Hiszpańskich, na pięć minut przed otwarciem stała już spora kolejka, porcja 4 euro. https://pl.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g187791-d4014442-Reviews-Pastificio_Guerra-Rome_Lazio.html

Odcinek od schodów do fontanny Czterech Rzek okazał się najbardziej zatłoczony przez turystów.

Fontanna di Trevi
Image
Image

Panteon
Image
Image

Kolumna Marka Aureliusza
Image

Kościół św. Ludwika Króla Francji ( Chiesa di San Luigi dei francesi)
Image
Image

Trzy obrazy pędzla Caravaggia, czołowego malarza baroku włoskiego Powołanie świętego Mateusza, Święty Mateusz i anioł oraz Męczeństwo św. Mateusza
Image
Image
Image

Fontanna Czterech Rzek
Image
Image
Image


Ołtarz Ojczyzny, pomnik Wiktora Emanuela II
Image
Image

Kapitol
Image
Wilczyca (oryginał znajduje się w muzeum)
Image
Widok z Kapitolu na Teatro Marcello
Image
Z za Kapitolu na Forum Romanum i rynek Trajana
Image

Image
Image
Image

Już wracając poszliśmy raz jeszcze zobaczyć Święte Schody które wcześniej były zamknięte, dobrze że było to po drodze, bo jednak spodziewałem się zobaczyć choć cząstkę tych prawdziwych.
Image

cdn.


Ostatnio edytowany przez jaww 23 Lut 2019 21:35, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 23 Lut 2019 19:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Kwi 2013
Posty: 269
Loty: 61
Kilometry: 88 065
niebieski
Scala Santa
APERTURA

Feriali

6.00 - 14.00
15.00 - 18.30 (Ottobre-Marzo)
15.00 - 19.00 (Aprile-Settembre)

Festivi

7.00 - 14.00
15.00 - 18.30 (Ottobre-Marzo)
15.00 - 19.00 (Aprile-Settembre)

Więc otwarte są od samego rana do wieczora i krótka przerwa w ciągu. W tamtym roku był remont, może się już skończył. We wcześniejszych latach, jak byłem za każdym razem z samego rana była cisza i spokój i mało ludzi.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 23 Lut 2019 19:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Lis 2016
Posty: 14
MacGyver napisał(a):
Scala Santa
Więc otwarte są od samego rana do wieczora i krótka przerwa w ciągu. W tamtym roku był remont, może się już skończył. We wcześniejszych latach, jak byłem za każdym razem z samego rana była cisza i spokój i mało ludzi.

Remont trwa, byłem ok. 9 rano i było zamknięte, wisiała kartka, że otwarte od 15-tej.
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 23 Lut 2019 19:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Kwi 2013
Posty: 269
Loty: 61
Kilometry: 88 065
niebieski
Trochę im schodzi z tym remontem, miał być do końca zeszłego roku. ;) Relacja bardzo fajna
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 23 Lut 2019 20:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Wrz 2014
Posty: 1202
złoty
Bardzo fajna relacja, która po raz kolejny przekonała mnie, że dobrze zrobiłam, odwiedzając Rzym po raz pierwszy ze zorganizowaną wycieczką :)
_________________
Metia jest kobietą, powtarzam, metia jest kobietą.
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 23 Lut 2019 23:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Lis 2016
Posty: 14
Dzień czwarty

Przed wyjazdem planem na ów dzień była audiencja, a po niej wyjazd do Ostii. Ten wstępny schemat zaważył na tym że ostatecznie nie wszystko się udało w 100%. Na miejscu kierowany obawami czy na względnym luzie zmieścimy jedno i drugie tego samego dnia, zmodyfikowałem to do audiencji a po niej Koloseum, Forum Romanum i Palatyn. Mimo, że względnie byliśmy przygotowani do audiencji, to znaczy wysłaliśmy wcześniej pismo o „bilet” http://www.vatican.va/various/prefettur ... ti_en.html, skontaktowałem się także z polskim kościołem w Rzymie, gdzie także bezpłatnie można było takowy otrzymać. Niemniej potraktowałem to po macoszemu, wiedząc że uczestniczyć może każdy, a wejściówka uprawnia jedynie do zajęcia bliższych miejsc, na których nam nie zależało, mając na uwadze szybkie wydostanie się, a priorytet to wyjazd do Ostii.
Ostatecznie brakło kilkunastu sekund, kilkunastu metrów, ale od początku.

Audiencja o 10-tej, w pierwszym zamyśle mieliśmy przespacerować te ok. 7km, nie wiem czemu ale w poprzedzający wieczór zaproponowałem dojazd metrem i o dziwo nit nie protestował.
Image

Wpierw znów poszliśmy na wspomniane wcześniej rogaliki szt 4 i 2 kawy, za co zapłaciliśmy 2,5eur, nie wnikam dlaczego tak tanio ale espresso wyszły po 0,15eur.
Później bezpośrednio na plac św. Piotra, a tam pustki przed 9-tą, lekkie zdziwienie, pierwsza myśl, że zima i te środowe nie są tak oblegane, cyknęliśmy więc kilka fotek.
Image

Lecz niebawem zobaczyliśmy tłoczących się ludzi pod filarami. Poszliśmy ustawić się w kolejce, córka zauważyła, że jednak większość ma jakieś żółte karteczki, postanowiliśmy pójść odebrać te wejściówki pod Spiżową Bramę, którą najpierw musieliśmy zlokalizować co też trochę czasu zabrało.
Image
Image

Wróciliśmy z nimi do kolejki i spokojnie czekaliśmy, będąc raczej pewni wejścia, mimo, że kontrola na bramkach raczej pobieżna, to ze względu na ogrom ludzi szła mozolnie.
Image

Gdy już ją przeszliśmy i szliśmy w kierunku bramy wejściowej, ta została zamknięta 10 metrów przed naszymi nosami, byliśmy pierwsi którzy stali przy gwardzistach. Okazało się iż audiencja odbywa się w Auli Pawła VI, która została wypełniona po brzegi. Gwardziści mówili, że jak trochę ludzi ją opuści to wpuszczą następną grupę, jednak mało kto wyszedł przed końcem i ostatecznie nie weszliśmy.
Gdybyśmy szybciej wypili kawę, gdybyśmy zrobili jedno zdjęcie mniej, gdybyśmy nie latali za tymi kartkami itd., to pewnie zobaczyli byśmy więcej niż telebim
Image
Brakło jednak perfekcyjnego przygotowania i ździebko szczęścia, ale też to chcieliśmy raczej uczestniczyć na tyłach, co okazało się "za daleko"

Z Watykanu udaliśmy się pod wejście do Forum Romanum, w międzyczasie racząc się pysznymi lodami, trzy smaki w białej lub ciemnej czekoladzie za 3eur https://pl.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g187791-d1536028-Reviews-La_Gelateria_Frigidarium-Rome_Lazio.html

Gdy już traciliśmy nadzieję na to, że kupimy jakąś pamiątkę nie z Chin, napotkaliśmy pracownię ręcznych wyrobów i tam zrobiliśmy zakupy https://www.facebook.com/creartroma/

Dotarliśmy pod kasę biletową, kolejkę oceniłem na minut 20, jakże się pomyliłem, staliśmy trzy razy dłużej. Jedni kupowali wejściówki w dwie minuty, inni w dwanaście. Bilet łączony do Koloseum, Forum i Palatyn kosztuje 12eur, młodzież do lat 18-tu darmo, a żona na kartę nauczyciela za 7,5eur i obowiązują przez dwa dni.

Wpierw udaliśmy się do Koloseum, omijając stojących tam do kas, mijając po drodze Łuk Konstantyna
Image
Image
Image
Image
Image

Następnie wróciliśmy do wejścia na Forum
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image

Widok z wzgórza Palatyn
Image
Image
Image

I chyba najładniejsza perspektywa na Koloseum, z bliska bowiem ciężko je uchwycić bez czegoś.
Image

Kierując się już ku wyjściu przed 17-tą rozległ się głos przez megafony, informujący o zamknięciu niebawem. Udaliśmy się na pizze https://www.tripadvisor.it/ShowUserReviews-g187791-d9788403-r601565408-Trieste_Pizza-Rome_Lazio.html, a potem w stronę kwatery.

Zahaczyliśmy jeszcze o Baptysterium Katedry św. Jana na Lateranie.
Pierwsza i główna kaplica chrzcielna Kościoła Rzymskiego – miejsce narodzin do “nowego życia” milionów rzymian dawnych wieków; pierwowzór wszystkich baptysteriów Europy. Kiedyś chrzczono tu wiernych w basenie z wodą, przez zanurzenie…
Image
cdn.
Góra
 Relacje PM off
QbaqBA lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 24 Lut 2019 18:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Lis 2016
Posty: 14
Przypomniało mi się, że dnia poprzedniego zobaczyliśmy także Kościół Najświętszego Imienia Jezus (La chiesa del Santissimo Nome di Gesù ), w którym znajduje się lustro przybliżające freski na sklepieniu.
Image
Image
Image
Image


Dzień piąty
Ostia Antica, dojeżdża się tam kolejką, która jest częścią rzymskiego metra. Pociągi odjeżdżają ze stacji Roma Porta San Paolo, która jest jednocześnie stacją metra linii B- Piramide. Bilet ten sam co na metro 1,5eur na 100 minut, czas dojazdu ok. 30 min.
Image

Wysiedliśmy na miejscu i już przechodząc na drugą stronę, przeliczyliśmy szybko, że zdążymy jeszcze dojechać na tym samym bilecie nad morze. Poczekaliśmy na następną kolejkę, które jeżdżą punktualnie co 15 minut i podjechaliśmy cztery przystanki do Castel Fusano. Nad morze ze stacji było jakieś 400m, cyknęliśmy kilka zdjęć, pomoczyliśmy ręce, zebraliśmy muszelki i wróciliśmy do Ostii.
Image
Image

Do kas biletowych 10 minut drogi, bilety w cenie 10eur normalny, dla żony z kartą nauczyciela 5eur, młodzież do lat 18-tu darmo.

Z wikipedi
Ostia (łac. ostium ujście) – antyczne miasto portowe, być może pierwsza kolonia Starożytnego Rzymu, położone w ujściu rzeki Tyber do Morza Tyrreńskiego, obecnie w granicach Rzymu – zachowane do dnia dzisiejszego ruiny są jednymi z największych pod względem powierzchni we Włoszech. Ponieważ od czasów starożytnych linia brzegowa odstępowała w ślad za morzem, obecnie port w dalszym ciągu znajduje się nad Tybrem, ale około 3 km od plaży.

Teren ogromny, nam zwiedzanie zajęło ok. 4 godzin, można i wiele dłużej, turystów garstka na tej powierzchni. W znacznym stopniu zachowane budyni mieszkalne i świątynie, do tego cisza i sporo zieleni, można odpocząć od gwaru Rzymu.
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Nasza czwórka
Image

Powrót do Rzymu w ten sam sposób, niewielki problem przy automacie biletowym który wydawał góra z dziesięciu euro, na szczęście inni turyści rozmienili nam dwudziestkę.
Ze stacji poszliśmy na hale targowe Mercato di Testaccio, głównie z artykułami spożywczymi, jednak późnym popołudniem większość stoisk była już zamknięta, zjedliśmy tam obiad, a po nim lody kilkaset metrów dalej, dwa smaki w czekoladzie z bitą śmietaną za 2eur https://pl.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g187791-d5011643-Reviews-Gelateria_Brivido-Rome_Lazio.html

Następnie udaliśmy się wzgórze Awentyn, spojrzeć na Watykan przez dziurkę od klucza, tym razem kolejka nie duża, 10 minut stania.
Zdjęcie z telefonu nijakie, lecz na żywo kopułę widać doskonale.
Image

Zeszliśmy jeszcze do Ust Prawdy, tam kolejka dużo większa i stać nam się nie chciało.
W drodze powrotnej zjedliśmy jeszcze drugie lody, na które przypadkowo trafiliśmy pierwszego dnia, choć wszystkie w Rzymie były bardzo dobre, to te były doskonałe, więc odmówić sobie nie mogliśmy, trzy smaki + bita śmietana 2,5eur https://www.tripadvisor.com/Attraction_Review-g187791-d4695676-Reviews-Gelateria_Willy_s-Rome_Lazio.html


Dzień 6
Nasze ostatnie 11km, wymarsz po ciemku przy świetle telefonów przez park, a później Via Appia, wreszcie Rzym bez aut i ludzi.
Image

Podsumowując, udało się praktycznie wszystko zobaczyć z tego co zaplanowaliśmy, świadomie odpuściliśmy dwa miejsca najbardziej oddalone; bramę Porta Maggiore i wzgórze Janikulum, bo czuliśmy że te dodatkowe kilkanaście kilometrów już by zrobiło różnicę i wpłynęło negatywnie na nasze samopoczucie.
Image

Większość miejsc, gdzie coś spożywaliśmy wynotowałem jako polecane z innych stron, więc jak ktoś będzie w pobliżu może tam się posiłkować bez ryzyka.

Miałem wgraną także mapę toalet znalezioną w sieci, która kilka razy się przydała.
https://www.google.com/maps/@41.871979,12.4205805,12z/data=!3m1!4b1!4m2!6m1!1s1sGzXY0w-thNEe-uk_98cmWAMVxo

Nawiązując do tytułu relacji, zegarek wyliczył mi 194648 kroków i przeliczył to na 136km, zaniżę tą wartość do 120km, bo jakaś część tych kroków była pewnie krótszych.
Image

Pogodę mieliśmy idealną, więc fizycznie przyjęliśmy to dość lekko, choć każdy coś na stopie z Rzymu sobie przywiózł :lol:

Image
Góra
 Relacje PM off
QbaqBA lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 24 Lut 2019 19:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Kwi 2013
Posty: 269
Loty: 61
Kilometry: 88 065
niebieski
Porta maggiore nic ciekawego. Na wzgórze można wyjechać autobusem, najlepiej podjechać na zatybrze a potem którymś autobusem wjechać na wzgórze i zjechać. Bardzo ładny wiok
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 25 Lut 2019 08:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Lip 2017
Posty: 916
Loty: 58
Kilometry: 117 666
złoty
@jaww
Byłem w Rzymie, chyba jak 99% forumowiczów, więc zdjęcia głównych atrakcji niewiele wnoszą.
Natomiast liczyłem, i to bardzo, na powieść drogi.
Bardzo nietypowy pomysł, Rzym w 194648 krokach, powinien zawierać zdjęcia... drogi. Jedyne zdjęcie, które zrobiło na mnie wrażenie, to Via Appia.
Mam taką sugestię, przeredaguj relację, koncentrując się na drodze, zalety, wady chodzenia, nietypowe niedostępne dla innych wrażenia z pieszego łażenia np. z lotniska do hotelu. Opisz to, co wartościowego, niezwykłego wniosła droga, okrasz to zdjęciami drogi.
A będzie to relacja - mocny kandydat do relacji miesiąca. A tak, cóż kolejne wspomnienia aparatu, bo Was w tej relacji nie ma.
_________________
Coito ergo sum
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 25 Lut 2019 09:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Lip 2012
Posty: 3044
złoty
faktycznie szorstko :twisted:
_________________
Mam alergię na "witam" i "w mojej ocenie".
Image
Góra
 Relacje PM off
QbaqBA lubi ten post.
 
 
#11 PostWysłany: 25 Lut 2019 09:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Lip 2017
Posty: 916
Loty: 58
Kilometry: 117 666
złoty
@cypel, masz, owiń sobie...
Image
_________________
Coito ergo sum
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 25 Lut 2019 21:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Lis 2016
Posty: 14
eskie napisał(a):
@jaww
Byłem w Rzymie, chyba jak 99% forumowiczów, więc zdjęcia głównych atrakcji niewiele wnoszą.
Natomiast liczyłem, i to bardzo, na powieść drogi.
Bardzo nietypowy pomysł, Rzym w 194648 krokach, powinien zawierać zdjęcia... drogi. Jedyne zdjęcie, które zrobiło na mnie wrażenie, to Via Appia.
Mam taką sugestię, przeredaguj relację, koncentrując się na drodze, zalety, wady chodzenia, nietypowe niedostępne dla innych wrażenia z pieszego łażenia np. z lotniska do hotelu. Opisz to, co wartościowego, niezwykłego wniosła droga, okrasz to zdjęciami drogi.
A będzie to relacja - mocny kandydat do relacji miesiąca. A tak, cóż kolejne wspomnienia aparatu, bo Was w tej relacji nie ma.

Wiesz, ja raczej pisałem dla tego jednego procenta, co nie byli, choć faktycznie nie zastanowiłem się, że większość czytelników będzie tych co byli. Sam też wolę czytać relacje z duszą, doznania i odczucia autora lekkim piórem pisane. Ale to też trzeba potrafić,bądź nabierać doświadczenia, moja to pierwsza relacja.
Niemniej główny zamysł był taki, by zamieścić dużą część danych zebranych w przygotowaniach, co może komuś kiedyś ułatwić jego planowanie Rzymu, choć też nie chciałem przesadzić z tą bazą. Jak też zostawić jakiś ślad, gdyż też korzystałem tu z porad na forum.
Powiem Ci, że nawet nie zamierzałem tej relacji podczas pobytu, więc nie mam wielu zdjęć "dróg", bo chodzenie na wyjazdach jest dla mnie tak naturalne, jak np. dla innych picie drinków przy basenie podczas urlopu, po prostu się nie zastanawiam nad tym że to coś nietypowego.
A że moim głównym hobby jest bieganie, toteż jestem lekko sfiksowany na cyfry określające dystans i stąd taki tytuł.


Aby nie pozostało tak szorstko, jeśli macie ochotę zapraszam do przeczytania aksamitnej relacji mojej żony z tego wyjazdu, choć zdjęcia te same, to język bardziej poetycki.
https://niezwyczajnadziewczyna.blogspot.com/2019/02/rzym-w-6-dni-120km-w-nogach.html
Góra
 Relacje PM off
eskie lubi ten post.
eskie uważa post za pomocny.
 
 
#13 PostWysłany: 26 Lut 2019 11:40 

Rejestracja: 07 Lip 2012
Posty: 303
niebieski
Myślę że wbrew temu co eskie wieszczy spora część osób będzie czytać Twoją relację przed pierwszym wyjazdem do Rzymu i jestem pewien że będzie ona dla nich bardzo pomocna ;)
Poza tym ja czytałem z przyjemnością pomimo kilkukrotnego pobytu.
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 13 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group