Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 6 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 18 Maj 2019 19:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Cze 2015
Posty: 2226
Loty: 300
Kilometry: 451 838
platynowy
Kiedyś musiał przyjść ten moment.
Pierwsze RTW.
Wiecie. To jednak marzenie i pewna podróżnicza kropka nad i. Sprawdzenie swojej wiedzy, umiejętności organizacyjnych.

Od czego zaczyna się ta historia ? W marcu 2018 roku rzuciła mi się w oczy promocja AirAsia i kupiłem bilety KUL-SYD. Od początku planowałem RTW choć w pewnym momencie plan uległ zmianie i wyszła nam podróż po Azji i Australii. Gdy miałem kupować powrót z Sydney zauważyłem dostępność lotu SYD-IAH. Poszło szybko :)

Część naszej wyprawy tj. BKK i KUL spędzimy z @Apadlo - Tomku do zobaczenia za dwa dni :D

Trasa wygląda następująco:

Image

18.05 WAW-SIN LO w eko premium. Niestety cały czas była zerowa dostępność w C :/
20.05 SIN-BKK SQ w eko. 2h lotu, więc bez problemu :)
23.05 BKK-KUL TG w C
25.05 KUL-SYD D7
30.05 SYD-LAX-IAH UA w C
1.06 IAH-ORD-WAW LO w eko premium ( póki co moja żona, ponieważ nie mam jeszcze mojego powrotu ^^ )

Trasa jest w zasadzie prosta, ale założyliśmy, że chcemy zobaczyć trochę więcej na miejscu.
Auta ( Ryanair carhire serdecznie dziękuję za szybkie uznanie naszych wniosków :) ) mamy wynajęte w Sydney i Houston, także czeka nas krótki, ale intensywny roadtrip.

Stay tuned ;)

Pozdrawiam z Mazurka w WAW 8-)
Góra
 Relacje PM off
29 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 18 Maj 2019 19:41 

Rejestracja: 06 Sie 2012
Posty: 1433
Loty: 97
Kilometry: 200 804
platynowy
@hubson: udanego wyjazdu! :) może na RTW się porwę za rok! :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 18 Maj 2019 19:59 

Rejestracja: 20 Lis 2014
Posty: 1630
platynowy
Powodzenia

Tapniete z telefonu
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 18 Maj 2019 20:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 3905
HON fly4free
No to widzę, że Małżonkę trochę przećwiczysz, choć zapewne jest już wprawiona w bojach :)
Powodzenia!

Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 19 Maj 2019 19:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Cze 2015
Posty: 2226
Loty: 300
Kilometry: 451 838
platynowy
Czas na relację

Mieszkamy niedaleko Okęcia, więc zbytnio się nie spieszymy. Zamawiamy Ubera, przyjeżdża Sasza i po 10 minutach wita nas Chopin Airport. Szybki checkin gdzie nadajemy walizki, fast track, kontrola graniczna i meldujemy się w Mazurku.



Dziś delikatnie i zostaję przy prosseco. Żona zdziwiona, ale kolejny raz nie lecę nocnym lotem na lekkim wstawieniu, oj nie, nie :) Delikatnie :) Słowo klucz :D
Jedzenie w saloniku jest jak zawsze na wysokim poziomie. Nie ma się do czego przyczepić.


Czas na boarding. Tu LO się jak zawsze nie popisuje, choć to wina lotniska, a nie przewoźnika. Strefa non-Shengen jest po prostu za mała, a boarding strefowy jest dla wielu osób nie zrozumiały. Poza tym brak wyraźnego oddzielenia klas biznes, eko premium od ekonomicznej to pomyłka.

Koniec końców jesteśmy na pokładzie. Dziwna sprawa była z odprawą. Na 21 miejsc wolne były trzy. Zależało nam na 6AB, a mieliśmy 6CD. Zwyczajnie nie lubię latać w środkowym rzędzie. Nie lubię i tyle. Ukradkiem patrzę na wolne miejsca po mojej lewej stronie i gdy słyszę boarding is completed myk do stewki i pytam się czy możemy się przesiąść: - oczywiście, bardzo proszę. No to jesteśmy w domu ! Od razu lepiej.

BTW. Ten lot chciałem odbyć w C. 67k mil to sporo, ale 12h lotu + kolejny odcinek w ramach 24h przesiadki nie brzmi już tak źle. Niestety było tylko P.
Po bojach na polskiej infolinii M&M trafiłem na konsultantkę, która potrafiła, lub zwyczajnie chciała złożyć mi konstrukcję jakiej potrzebowałem. Pani Kasiu dziękuję :)

O LOT słyszy się różne opinie, ale my możemy powiedzieć tylko, że w P jest dobrze z lekko bardzo dobrze. Oczywiście to nie biznes, ale daje radę. Amienity kit pominę, ponieważ po prostu jest.
Po chwili od zajęcia miejsc obsługa przynosi powitalne napoje. Do wyboru woda, sok, prosseco, więc wiadomo co wybrałem :D

Na kolację Kasia dostaje wcześniej zamówioną wersję bezglutenową - łosoś z warzywami, zestaw przystawek i sałatek. Ja wybieram wieprzowinę i jest lepiej niż dobrze. Obsługa co chwilę przychodzi i pyta się czy coś podać, czy na coś mamy ochotę.

Po kolacji zaczynamy oglądać filmy. Mnie po godzinie łapie sen. Fotel rozkładany jest do zdecydowanie wygodniejszej pozycji niż w klasie ekonomicznej. Poza tym jest szeroki, a podłokietniki bardzo umilają podróż. Jedyny minus to to, że ekrany do IFE wyjmuje się właśnie z nich i ciężko jest i jeść i oglądać. No trudno, coś za coś.
Jak się śpi ? Średnio. Osobiście nie umiem spać w takiej pozycji. Trzy razy w nocy się budziłem, ale czuję się o niebo lepiej niż po lotach w klasie ekonomicznej.

Śniadanie podawane jest na ok. 2h przed lądowaniem. Kasia ma ryż z jabłkami, a ja policzki wołowe i kurczaka z ryżem basmati. Wszystko jest smaczne i świeże. Po jedzeniu czas na kawę i zebranie wszystkich rzeczy do bagażu podręcznego.

Co nie zagrało ? Mój ekran miał nie działający dotyk. Słabo.

Deboarding niestety zawiódł. Porażką jest mieszanie klas. Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale ktoś kto płaci xxx więcej chce wyjść szybciej, choć to już moje czepialstwo.

Wracając do relacji. Szybka kontrola paszportowa i idziemy po bagaże. Jako, że są nadane z priorytetem to wyjeżdżają w pierwszej grupie i idziemy dalej. Kolejna kontrola czy przypadkiem czegoś nie szmuglujemy i wychodzimy. Zamawiamy Graba. To azjatycki Uber tylko w moim odczuciu lepszy i tańszy 15 SGD = 40 zł i jesteśmy w hotelu, który jest oddalony o 15 km od lotniska. Śpimy w Ibis Styles. Bez szału, ale to tylko jedna noc i był tani tj. 2000 punktów plus 160 zł, a jak wiadomo Singapur to nie jest tanie miasto

Szybki prysznic i wychodzimy zwiedzać.

Jest gorąco i parno, ale to nic w porównaniu z tym co będzie jutro w Bangkoku. No dobra. Spacerem poszliśmy do indyjskiej części Singapuru. Obserwujemy życie miasta w niedzielne popołudnie, patrzymy co się dzieje, jak żyją tu ludzie. Jesteśmy w małych Indiach. Generalnie jak na nich to jest aż dziwnie czysto zjedliśmy obiad ( ironia ) w chińskiej restauracji i ruszyliśmy w stronę Mariny. W zasadzie mogliśmy pojechać autobusem, ale lubimy zwiedzać miasto na nogach. Taki nasz zwyczaj. Promenada jest urokliwa, choć spora jej część jest teraz remontowana. W tle migoczą światła z hotelu Marina Bay Sands, oraz ogrody nad zatoką. Te są niesamowite. Idealnie utrzymane, a jedna z ich głównych atrakcji wygląda jak żywcem wyjęta z Avatara. Powoli z uwagi na zmęczenie chodzimy małymi alejkami i siadamy, aby złapać oddech. Szukamy wifi. Jest darmowe zamawiamy Grab share - to o 1/3 tańszy przejazd, ale jedzie się z kimś. Dobra opcja na zobaczenie miasta i dzięki temu w klimatyzacji raz jeszcze oglądamy marinę, zatokę, budynki. Po 20 minutach jesteśmy w hotelu. Odpoczynek, ale..

Tyle, że robię się głodny Kasia nie jest zbyt chętna do kolejnego spaceru, ale jednak perspektywa czegoś dobrego ją przekonała. To idziemy na to co jest czynna tj. Julaiha Muslim Restaurant ( jest 22:30 ) - knajpa czynna 24/7, choć szyld ma z informacją o 23h. Dobrze wybrałem. Jest tanio, pysznie, a porcje są olbrzymie. Lubimy to całe 9 SGD za tyle jedzenia zimna kawa na wynos i idziemy do hotelu.

Czas spać jutro wczesna pobudka. O 12:50 lot SQ do BKK. Tam czeka już na nas @Apadlo.

p.s. zdjęcia wrzucę rano. Jest 01:05, więc wiecie. Padam :/
ImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
23 ludzi lubi ten post.
tropikey uważa post za pomocny.
 
 
#6 PostWysłany: 24 Maj 2019 05:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Cze 2015
Posty: 2226
Loty: 300
Kilometry: 451 838
platynowy
Jedziemy dalej. Przepraszam za opóźnie. W sumie to nie myślałem, że z taką relacją jest tak sporo pracy :)

Changi mnie ZAWIODŁO. Naprawdę. Te wszystkie rankingi są warte tyle co...
Ok. Jest tu ładnie, schludnie, ale te słynne ogrody są w sumie to małe. Nie powiem, że nie są ładne, ale żeby od razu najlepsze lotnisko na świecie ? Oczywiście są gusta i gusta, ale dla mnie bardzo dobre lotnisko, ale nie najlepsze.

Do Bangkoku lecimy SQ w klasie ekonomicznej na A330-300. Układ siedzeń to klasyczne 2-4-2.
Samolot od początku wygląda na zuyżyty i raczej rzadko sprzątany. Przykre. Miejsca na nogi jest sporo, a siedzenie jest wygodne. Odchylenie do tyłu na normalnym poziomie.

Obsługa jest bardzo miła i krótko po zakończeniu boardingu rozdaje gorące ręczniki, które poza odświeżeniem rąk służą nam do wytarcia stolików i ekranów IFE.
Sam wyświetlacz jest słabej jakości o jeszcze gorszej jasności co nie pozwala komfortowo oglądać filmów.

Na obiad wybieram wieprzowinę z makaronem. Smakuje zdecydowanie lepiej niż wygląda, a moja pierwsza reakcja była mało medialna :)
Po posiłku obsługa rozdaje mini wersje lodów Magnum.

Deboarding jest ekspresowy. Szybko na kontrolę bezpieczeństwa i mamy kolejną pieczątkę w paszporcie.

Odbieramy bagaże i zamawiamy Graba. Taj odpisuje po tajsku. Fuck. To do google tłumacza i wychodzi na to, że nie pasuje mu nasze miejsce. Ech.. Potem kasuje przejazd.. Na szczęście kolejny jest już szybciej i jesteśmy w drodze do hotelu.

Droga nazwijmy to wiedzie przez autostradę, a potem przez mniejsze ulice. Lubię to i już widzę czym jest Bangkok. Betonowym piekłem.

Ulica to chaos. Jedyne miejsce gdzie panują normalne i to względnie zasady to skrzyżowania z uwagi na światła. Skutery wykorzystują każdą lukę i raz dwa omijają stojące w nieskończony korku auta.

Po 45 minutach jesteśmy w naszym DT. Check in jest szybki i sprawny. Pokój przyjemny i komfortowy z otwartą łazienką. Rozwiązanie dziwne i w moim odczuciu kretyńskie.

Natomiast zaczyna robić się problem. Moja żona zaraziła się od naszego syna bostonką. Dziadostwo roznosi się drogą kropelkową. Póki co jest w miarę, ale następnego dnia będzie już źle.

Spotykamy się z @apadlo i jego kolegą. Jedziemy do poleconej mu przez @Bugs knajpki.

Cdn


Ostatnio podbity przez hubson, 24 Maj 2019 05:29
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 6 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group