Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 91 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 17 Mar 2018 09:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1896
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
złoty
Jestem cały i zdrowy, pozdrawiam z Nowego Jorku! Mamy delikatne opóźnienie, ale już je nadrabiamy. Mój ostatni, a drugi pełen dzień w Dubaju spędziłem dalej w hotelu Intercontinental, gdzie o poranku poszedłem popływać w basenie, posiedzieć w jacuzzi i złapać trochę słońca. Plan jak najbardziej udany, tym bardziej, że nie było jeszcze zbyt dużo ludzi. W końcu trochę zgłodniałem, a niestety cena śniadania 125 AED wydawała mi się w hotelu lekko przesadzona (można też kupić dostęp do lounge na jeden dzień za 300 AED, ale taka sama cena jest przy jednej, jak i przy dwóch osobach, więc średni deal).

Image

Image

W końcu idę do położonego po sąsiedzku centrum handlowego Festival City Mall, gdzie na 2 piętrze jest food court. Wybieram miejscówkę Zaatar, w której byłem wraz ze znajomymi 2 miesiące wcześniej przed lotem do Manili. Zamawiam sobie dwie, brzmiące dosyć lokalnie potrawy, biorę hasło do WiFi i dosłownie po 10 minutach dostaję śniadanko. Wszystko bardzo smaczne i sycące, chyba za dużo zamówiłem, bo już końcówki nie mogłem zjeść. Za taki zestaw płacę niecałe 30 AED.

Image

Image

Wracam do hotelu, przedłużam sobie działanie karty do godziny 14:00 (dłużej nie ma możliwości, bo kolejny dzień hotel jest cały zabookowany) i idę z powrotem siedzieć w bąbelkach na czwartym piętrze jacuzzi. Kiedy mam już dosyć słońca zaliczam serię sauny i wracam po rzeczy do pokoju.

Image

Image

Image

Image

Na ostatnią noc pobytu w Dubaju zarezerwowałem sobie hotel Holiday Inn Express Internet City, który znajduje się około 700 metrów właśnie od stacji metra o tej nazwie. Sprawdzam na Google Maps jak mogę się tam dostać i okazuje się to całkiem proste (pomimo dużej odległości). Wpierw autobusem prawie z pod samego hotelu muszę jechać na stację metra (dwa przystanki), a dalej już bezpośredni czerwoną linią do Internet City. Autobus przyjeżdża spóźniony kilka minut, wsiadam, przykładam kartę, a tu za mało środków… Chyba trzeba mieć minimum 5 AED na koncie, a ja miałem dokładnie 4,5 AED. Cóż, zaryzykuję i pojadę na gapę w końcu to tylko dwa przystanki. Jakiś lokales woła mnie, żebym usiadł koło niego, widząc że mam ciężki plecak. Przez chwile odczuwam niepokój czy nie będzie kontroli (tak widziałem już kontrole biletów w autobusie w Dubaju), co skutkowało by uszczupleniem mojego budżetu o 200 AED.

Image

Image

Na szczęście nic takiego nie ma miejsca, a ja mogę na stacji metra doładować kartę. W drodze do hotelu zaczynam odczuwać trudy podróży i dosłownie co chwilę przysypiam puszczając z dłoni telefon, co mnie przebudza. Holiday Inn Express okazuje się bardzo fajnym miejscem, obsługa jest kompetentna, kilka razy informując mnie o przywilejach związanych ze statusem etc. Pokój dostaję na 2 piętrze, który jest zaprojektowany jak w HIX, chociaż zdecydowanie lepiej się prezentuje niż w poprzednim w Safa Park. Również WiFi działa tutaj wręcz doskonale – w końcu mam bardzo dobry transfer, żeby ogarnąć kilka rzeczy.

Image

Image

Image

Image

Image

Kolejne godziny mijają mi na spotkaniu ze znajomą, a kiedy robi się już późno podjeżdżam pod Burj Khalifa na pokaz fontann. To już któryś raz, kiedy uczestniczę w tym wydarzeniu, ale bardzo podoba mi się ten spektakl, więc tym razem zostaję na dwóch pokazach, a w między czasie zjadam szybką kolację w KFC (nie wiedziałem, że mają ryż curry i sok pomarańczowy). Dodajmy, że pokaz fontann w ciemności jest świetny, chociaż chyba lepsze wrażenie zrobił na mnie ostatnio, kiedy oglądałem go przy zachodzącym słońcu (pokazałem to w relacji z podróży na weekend do Australii).

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Kiedy robi się po 22 zaczynam wracać, przemierzając cały, olbrzymi Dubai Mall. Jakie wrażenie robi na mnie to miasto? Zachwyca i lekko rozczarowuje. Jestem pod wrażeniem tych budowli, które powstały tak szybko, na miejscu gdzie jeszcze do niedawna była sama pustynia. To niewiarygodne, że wciąż buduje się tutaj nowe drapacze chmur. To właśnie pozostawia niedosyt, że ciągle czujemy się jak na wielkim placu budowy, którym zarządzają szejkowie. Pomimo, że widać tutaj niesamowity luksus, to samo miasto poza centrum nie robi już tak dobrego wrażenia. Widać, że mają tutaj miejsce często burze piaskowe. Metro, czy też kolej naziemna sprawdza się doskonale, jej rozkład jest prosty i pozwala szybko się przemieszczać. Jeździ ona średnio co pięć minut. Jeżeli więc ktoś zastanawia się czy warto odwiedzić Dubaj to chyba jednak mimo wszystko tak. Macie pewną pogodę (a w lutym czy marcu, nie ma skwaru i jest bardzo przyjemnie). Brakuje tutaj najbardziej fauny i flory, a także warto mieć ze sobą większy budżet, żeby spędzić tutaj należycie jakieś wakacje.
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off
21 ludzi lubi ten post.
 
 
#22 PostWysłany: 17 Mar 2018 09:41 

Rejestracja: 30 Maj 2012
Posty: 393
Loty: 251
Kilometry: 401 283
złoty
przemos74 napisał(a):
Mój hopper zostal anulowany.


U, to niedobrze. Jest szansa na przebookowanie na lot dwa dni później czy cały plan się sypie?
_________________
Image

Relacja [LIVE] Karaibski Island Hopper
Góra
 Relacje PM off  
 
#23 PostWysłany: 17 Mar 2018 10:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Sty 2013
Posty: 253
Loty: 758
Kilometry: 1 535 507
niebieski
hej

Ja to blondynka jestem i nie znam sie na kierunkach, poleciales do Dubaju a jestes w NYC? :)
Pytam, bo za kilka dni bede w NYC i moze popoludniowa kawa? :)
_________________
Image

Same fotki, czyli https://www.instagram.com/atamancia/
Blog o moich podróżach http://dopacanowa.blox.pl/html uwaga, dużo zdjęć ;)
Góra
 Relacje PM off
Gaszpar uważa post za pomocny.
 
 
#24 PostWysłany: 17 Mar 2018 10:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Lut 2014
Posty: 1323
Loty: 189
Kilometry: 399 636
złoty
Blondynka?! To autor relacji blondynem jest zapewne, bo taki niekonsekwentny... Najpierw leci na wschód, a potem na zachód. Chyba że to celowe zagranie, by trzymać czytelników w napięciu. W sumie, to mu się udało. Ja śledzę relację z zapartym tchem;-)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#25 PostWysłany: 17 Mar 2018 10:48 

Rejestracja: 01 Mar 2017
Posty: 6
Ja z mapki to rozumiem tak: KTW AUH (DXB) NYC ORD ... Czyli poleciał do Dubaju, a stamtąd bezpośrednio do Stanów.

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
Góra
 Relacje PM off  
 
#26 PostWysłany: 17 Mar 2018 13:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1896
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
złoty
-- 17 Mar 2018 12:39 --

@Yossarian niestety nie, ja w HNL moge być maksymalnie 1 dzień ;) inaczej posypie się reszta lotów.
@radwar dla czytelności nie zaznaczyłem DWC, do którego leciałem z KTW ;)
@elwirka ciemny blondyn ;) napięcie rośnie (czytaj poniżej)
@Antia tak, akurat tyle miałem mil, że idealnie starczyło mi na biznes Etihadu do NYC, a lot do Dubaju to taki jakby pozycjonujący ;)

PS. Właśnie zepsuł się mój samolot (zasilanie) i zostałem przebukowany na bezpośredni rejs do Honolulu z Nowego Jorku. Jaka jest obecnie najdłuższa krajówka na świecie, wie ktoś?

-- 17 Mar 2018 13:04 --

O kurcze! Poszedłem do agenta w saloniku United podpytać o Island Hoppera i.... został przywrócony z innym numerem lotu. Zmiana prawdopodobnie przez to, że na jakimś odcinku będzie zmiana samolotu, a nie miało tego być! Jestem uratowany! :D Poza tym wybraliśmy dla mnie miejsca przy oknie na każdy z rejsów, więc jest nadzieja na dobre fotki:)
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off
14 ludzi lubi ten post.
 
 
#27 PostWysłany: 17 Mar 2018 13:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Paź 2011
Posty: 267
niebieski
przemos74 napisał(a):
-- 17 Mar 2018 12:39 --


PS. Właśnie zepsuł się mój samolot (zasilanie) i zostałem przebukowany na bezpośredni rejs do Honolulu z Nowego Jorku. Jaka jest obecnie najdłuższa krajówka na świecie, wie ktoś?



Jeśli wierzyć linkowi, to Francja wygrywa dzięki terytoriom zamorskim:

http://weekendblitz.com/top-10-longest- ... the-world/
_______________________________________________________________
Ta podróż zapowiada się na powieść sensacyjną w odcinkach :)
_________________
Image

Naprawdę pisze się razem. Naprawdę!
Zresztą zresztą też.


Ostatnio edytowany przez Stasiek_T, 17 Mar 2018 13:19, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#28 PostWysłany: 17 Mar 2018 13:18 
Król Ż
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Paź 2014
Posty: 2801
Loty: 175
Kilometry: 447 889
@przemos74 nagminna praktyka w US jak widać, miałem juz 9 kosmetycznych zmian jednego lotu.
_________________
Image


Ostatnio edytowany przez Japonka76, 17 Mar 2018 13:59, edytowano w sumie 1 raz
Literówka
Góra
 Relacje PM off  
 
#29 PostWysłany: 19 Mar 2018 19:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1896
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
złoty
W końcu nastał ten dzień, kiedy będę miał okazję przetestować Etihad w klasie biznes na pokładzie A380. Tak, ten lot KTW-DWC był typowo pozycjonujący. Z drugiej strony człowiek ma niekiedy tak, że po prostu musi sobie trochę polatać, dla czystej przyjemności. Mam nadzieję, że podczas 14h rejsu do Nowego Jorku nacieszę się serwisem, komfortem i poczuję się chociaż lekko wyróżniony 😉 Obawiam się tylko o swoją formę, ponieważ (to już nic nowego) tej nocy nie poszedłem spać, ale tak jest jak chcesz połączyć obowiązki z przyjemnościami. Dobra, nie narzekam, bo przecież taki mój wybór, a znosiłem już większe trudy.

Image

O godzinie 5:20, kiedy kończę się pakować dzwoni do mnie telefon z recepcji, że czeka na dole kierowca. Zbieram się i schodzę oddać kartę. Hotel miałem już opłacony, więc od razu idę do zaparkowanego przed wejściem Mercedesa. Kierowca przedstawia się, sprawdza czy to ja mam z nim podróżować i zaprasza do środka. Jedziemy chwilę i nagle koniec drogi… jakiś remont. Musimy zawrócić i jechać inną drogą, dalej już bez większych przygód. Pytam go, ile zajmie nam ta trasa, a on odpowiada, że mniej niż godzinę. I rzeczywiście jedziemy 160-200 km/h, cały czas lewym pasem. Dlaczego niekiedy „tylko” 160 km/h? Ponieważ ma miejsce burza piaskowa, widoczność jest słaba, a większość samochodów jedzie 60 km/h. Szofer jednak niczym się nie przejmuje i jedzie równo i spokojnie. O godzinie 6:30 jestem już na lotnisku w Abu Dhabi. Mgła jest potworna, ale zapewne ustąpi przez następne godziny, a mój lot będzie o czasie, w każdym razie taką miałem nadzieję, bo inaczej mógłbym nie odbyć spaceru po Nowym Jorku, a jedynie zobaczyć tam dwa lotniska.

Image

Po wejściu do hali lotniska od razu zostaję odprowadzony przez gościa z obsługi do stanowiska odprawy business class. Tam miły pan pyta o szczegóły podróży, notuje miejsce noclegu w USA i drukuje mi bilet. Pytam o obłożenie i tym razem mamy komplet zarówno w klasie pierwszej, jak i biznes. Podobno Residence jest wolne. Kontrola jest szybka i zupełnie bez kolejki, więc od razu kieruję się do saloniku klasy biznes. Klasa pierwsza ma tutaj osobną poczekalnię, która jest na wprost security.

Image

Image

W saloniku obsługa mimo sporej ilości osób przy wejściu nie pozwala czekać i podchodzi do każdego indywidualnie, sprawdza bilet i odprowadza do środka. Bardzo dobra praktyka. Z uwagi, że całą noc nie spałem i od kolacji nic nie jadłem to jestem głodny, więc zjadam szybkie śniadanie, idę wziąć prysznic i siadam przy barze, żeby wypić kieliszek szampana przed podróżą. Lounge nie robi jakiegoś piorunującego wrażenia, na pewno salonik biznes klasy Qataru jest zdecydowanie lepszy i oferuje większy wybór jedzenia czy picia. Mimo wszystko czas tutaj mija mi bardzo dobrze. Pomimo, że lot jest o 10:15 to na bilecie widnieje godzina 8:45, ponieważ jest to lot do USA i są jeszcze dodatkowo związane z tym formalności. Rozmowa z celnikiem przebiega mi bardzo sprawnie i po chwili moim oczom ukazuje się drugi lounge, dedykowany pasażerom lotów Etihadu do Stanów Zjednoczonych. Wstępuję tam, pytając, czy mam jeszcze czas, na co dostaję odpowiedź, że jak najbardziej i że będziemy zaproszeni na pokład osobiście, więc nie trzeba się niczym przejmować.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Lot? Fantastyczne doświadczenie po raz kolejny, ale (musi być ale) jednak przeżycie w EY F jest zupełnie innej jakości i kolejnym razem, jak uda mi się uzbierać tyle mil to wydam na krótszą trasę ale jednak w F (tutaj wahałem się czy nie kupić AUH-CDG, ale to ponad 2x krótsza zabawa, jednak zdecydowanie lepsza). Zaczynamy zabawę od kieliszka Bruta, ale kiedy boarding się przedłuża to zostają zebrane zamówienia na kolejne napoje. Ponieważ wypiłem już kilka kieliszków w saloniku to pasuję i szykuję moce przerobowe na później. Podczas wznoszenia świetne widoki za oknem, ale jak wiecie trudno robi się zdjęcia przez podwójną szybę w A380, więc nie jest idealnie.

Image

Image

Image

Do jedzenia zamawiam na przystawkę krewetki z jakąś kapustą (bardzo dobre), a jako danie główne wołowinę z warzywami i smażonymi ziemniakami (również bez zastrzeżeń). Na deser lody truskawkowe i na tym kończę jedzenie. Było jeszcze kilka fajnych potraw do spróbowania, ale sumarycznie za dużo, więc postanawiam się przespać. Fotel można rozłożyć do płaskiej pozycji, za pomocą specjalnego panelu. Mechanizm działa bardzo dobrze i już po chwili odlatuję na 4 godziny. Po przebudzeniu idę na małe zwiedzanie, czyli posiedzieć do baru, który znajduje się między klasą biznes, a pierwszą. Niestety przez pewien czas nikogo tam nie ma, a obsługa na zmianę przychodzi dolać mi szampana, to wracam na swoje miejsce zająć się pisaniem relacji. W między czasie zamawiam sobie kanapkę ze stekiem oraz cappuccino. Posiłek otrzymuję po około 20 minutach, jest bardzo smaczny, chociaż mięso mocno twarde.

Image

Image

Image

Image

Image


Zapomniałbym dodać, że na tym locie nie otrzymaliśmy piżam (nie wiem czy z uwagi na to, że to dzienny rejs, czy Etihad z nich zrezygnował), ale za to bardzo fajną kosmetyczkę z drobiazgami do spania i kosmetykami. System IFE jest godny pochwały, bowiem oferuje bardzo szerokie portfolio zarówno filmów, jak i muzyki. Można także pooglądać telewizję na żywo. Do dyspozycji mamy dwa ekrany – jeden na wprost, a drugi na pilocie. Mogą one pracować niezależnie. Nie ma też problemu z zasilaniem, ponieważ przy każdym fotelu są dwa porty USB i zwykłe gniazdko.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Lądowanie zapowiada się bezboleśnie – piękna pogoda, mało chmur i jesteśmy blisko godzinę przed czasem. Niestety dosłownie kilka sekund przed dotknięciem płyty, a może i bliżej nagle kapitan ostro podrywa naszego Super Jumbo w górę (kto co miał na półce to jest już na ziemi) i ucieka na jeszcze jedno kółko na wysokość 2000 stóp. Nie wiem dlaczego tak się stało, dostajemy tylko informację, że nasze lądowanie będzie opóźnione o około 20 minut. Rzeczywiście przez ten czas krążymy nad Atlantykiem i wracamy na JFK, tym razem skutecznie, ale dosyć twardo. Z uwagi, że wszyscy lubimy samoloty, to jeszcze kilka zdjęć z płyty lotniska.

Image

Image

Image

Image

Image

Nie byłem tego świadomy, ale wszystkie formalności zostały już załatwione w Abu Dhabi na lotnisku, więc tutaj po prostu wychodzę z samolotu i prosta drogą bez jakiejkolwiek kontroli mogę wyjść na zewnątrz. Dzień dobry Nowy Jork!
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off
35 ludzi lubi ten post.
 
 
#30 PostWysłany: 19 Mar 2018 20:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 3905
HON fly4free
oj tak, C w A380 EY jest rewelacyjne, choć to, że w toalecie brakuje kubeczków do płukania paszczy (a jednocześnie lokalizacja kranu wymaga ekwilibrystyki, by nabrać wody na dłonie, czy wprost do owej paszczy) nieco psuje wrażenie... Ale co tam, i tak przeleciałbym się jeszcze raz :)
Pytanie tylko, czy da się to teraz rezerwować za mile inne, niż z ich własnego programu? Ja załapałem się jeszcze w ramach TopBonusa.
Góra
 Relacje PM off
przemos74 lubi ten post.
 
 
#31 PostWysłany: 20 Mar 2018 21:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1896
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
złoty
Czas mam świetny, więc jeszcze zdążę zrobić fotki w Wielkim Jabłku za dnia. Pędzę na Air Train, a następnie ze stacji Jamaica za bodajże $2,5 jadę na Penn Station, skąd rozpoczynam mój spacer po mieście. Temperatura niestety bardzo niska, bo około 2 stopni w plusie. Zakładam kurtkę, czapkę i po chwili także rękawiczki. Szczerze mówiąc jakbym zgodnie z pierwotnym planem nie zabrał tych części garderoby to nie dałbym rady chodzić po mieście. Temperatura odczuwalna spadła tuż po zajściu słońca do -6 st. C. Pierwszym budynkiem, który widzę na oczy po wyjściu jest hotel Pennsylvania w którym zatrzymałem się około 5 lat temu podczas pobytu w Nowym Jorku. Niestety moja aktywowana i doładowana karta MTXC nie daje rady i nie łączy się w USA, przez co pierwsze co robię to wstępuję do MCDonalda, żeby pobrać mapkę miasta. Okay, okazuje się, że dobrze pamiętałem i szedłem w odpowiednim kierunku. A dokąd? Wymyśliłem sobie w samolocie, że udam się na Top in the Rock, żeby zobaczyć panoramę miasta w nocy. Wcześniej jednak przemierzam wiecznie żywe Times Square na które wrócę, jak zrobi ciemniej (tutaj w sumie ciemniej nie będzie, przez wszechobecne neony reklamowe).

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

W końcu docieram pod Rockefeller Center, gdzie lodowisko jest wciąż czynne i cieszy się sporym powodzeniem. Zaraz wracają silne wspomnienia i skojarzenia z tym miejscem. Sam Nowy Jork najbardziej kojarzę z przygodami Kevina, hehe. Idę do kasy kupić bilet na wjazd, nie wiem czemu kojarzyłem cenę $25, jeżeli w rzeczywistości jest $35 + oczywiście tax. Okazuje się, że najbliższy wjazd jest możliwy za godzinę, kurczę niedobrze, ale co poradzić. Przez chwilę nie mogę znaleźć swojej karty kredytowej przez co sesja mi wygasa i muszę ponownie wybrać rodzaj biletu na ekranie. Ooo teraz dostępny jest wjazd za 5 minut, co za szczęście. Szybko kupuję i biegnę do windy. Oczywiście czeka mnie jeszcze kontrola bezpieczeństwa, a następnie wjazd drugą winą, która ponad 65 pięter pokonuje w 36 sekund, wtedy też gaśnie światło i wyświetla się animacja na suficie, który jest przeszklony. Efekt jest bardzo fajny. Najlepsze czeka mnie dopiero na górze, gdzie dostępne są trzy piętra widokowe z czego jeden zupełnie otwarty. Przechodzę przez wszystkie, ale na najwyższym wieje tak mocno wiatr, że nie ma szans zrobienie nieporuszonego zdjęcia, w dodatku po kilku minutach nie czuję dłoni, więc schodzę niżej. Ogólnie spędzam tutaj około 1,5 godziny przyglądają się panoramie miasta. Pomimo tych $40 myślę, że to absolutny must see w Nowym Jorku i cieszę się, że udało mi się go zrobić. Zapewne powtórzę to w ciągu dnia, najlepiej latem.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Wracam do spaceru po mieście, chociaż jest już 22. Wracam na Time Square, a następnie idę pod Bryant Park, który jest zamykany na noc. Idę też pod sam Empire State Building, który też przecież oferuje punkt widokowy, ale spotkałem się z opiniami, że jednak jest nieco mniej efektowny od tego na Rockefeller Center. Jeszcze przez jakiś czas chodzę sobie bez celu, robię fotki i marznę coraz bardziej. O północy postanawiam udać się na Penn Station skąd mam pociąg na lotnisko Newark. Po zakupie biletu w automacie za $13 idę pod Starbucksa złapać jakieś WiFi, wtedy też widzę, że dostałem maila z informacją o anulowaniu mojego lotu z Honolulu do Guam. Jestem mocno rozczarowany tym faktem. United podsyła mi link, za pomocą którego mogę zmienić mój lot z Newark do Honolulu, który przecież jest w porządku, a na temat HNL-GUM nie ma ani słowa. Nie do końca to rozumiem, więc jadę na lotnisko z nadzieją, że tam uda mi się uzyskać więcej informacji.

Image

Image
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off
28 ludzi lubi ten post.
 
 
#32 PostWysłany: 21 Mar 2018 17:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1896
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
złoty
Jak się spodziewacie na lotnisku nie ma żywej duszy na stanowiskach United, pomimo, że ich pierwszy lot to ten o 5:15 do Chicago, którym miałem podróżować. W kiosku widzę, że mogę sobie wybrać dowolny inny lot, co mnie interesuje, bo są lepsze połączenia np. przez Houston lub Washington Dulles (przylot do HNL 1,5 wcześniej niż planowo przez Chicago). Podchodzę w końcu do agenta, żeby zapytać się co i jak. Mało sympatyczna kobieta informuje mnie, że ona żadnych zmian nie widzi w moim planie podróży, a jak zrobię zmianę to obciążony będą znaczącym fee. Próbuję z nią dyskutować, ale ona odsyła mnie do automatu. Tam postanawiam sam spróbować zmiany. Wybieram lot przez Houston i… niedostępny. Eh, dobra ostatnia próba przez Dulles i... potwierdzono, mogę wybrać miejsca. No to teraz z biletami w ręku zmieniam terminal z C na A.

Image

Image

Image

Czekam sobie spokojnie na rozpoczęcie kontroli bezpieczeństwa, po której idę do saloniku United. Tam wita mnie pani z Polski, zamieniamy kilka słów i idę na śniadanie. Owsianka z jeżynami i do tego bajgle z serkiem Philadephia to coś czego dawno nie jadłem, więc spożywam ze smakiem. Żeby nie kusić losu wychodzę z Clubu 30 minut przed odlotem, a boarding rusza dosłownie 2 minuty później. Kiedy jesteśmy już wszyscy na pokładzie to nagle gaśnie światło, bo zabrakło zasilania. Sam kapitan wychodzi na zewnątrz, żeby coś sprawdzić, po czym przychodzi i oznajmia, że nie ma szans na wylot o czasie. A kto ma ciasną przesiadkę w Dulles może opuścić samolot i spróbować przebukować swój bilet. A ja myślałem, że to koniec moich problemów z United… Okay, podejmuję to wyzwanie i idę do kolejnej, niesympatycznej kobiety z obsługi, która koniec końców wydaje mi bilet do Honolulu – będzie to bezpośredni rejs Boeingiem 767-400, który potrwa 11,5 godziny. Udaje mi się ją jeszcze uprosić o zmianę miejsca z większą przestrzenią na nogi przy przejściu. Co dalej? Muszę zmienić terminal, ale do lotu są jeszcze 2,5h. Teraz robię to autobusem, który jeździ po płycie lotniska i dzięki temu nie muszę ponownie przechodzić kontroli.

Image

Idę do kolejnego United Clubu, gdzie oferta gastronomiczna jest bardzo podobna. Postanawiam jednak zainteresować się moim jutrzejszym lotem z Honolulu na Guam i idę do agenta w saloniku. W końcu trafiam na kogoś miłego i sympatycznego. Dostaję pełen wydruk sytuacji z tym lotem i sprawa staje się jasna. Lot będzie, o tej godzinie co pierwotnie, ale zmieniono numer lotu, ponieważ… uwaga... gdzieś ma nastąpić zmiana samolotu, a co się później okazuje dołożono dodatkowy odcinek, czyli będzie kreseczka więcej na mapie! W końcu dobre wieści. Poza tym rozmawiamy sobie chwilę o Nowej Zelandii, do której człowiek ten leci za kilka dni, a później o Sydney, gdzie także zatrzyma się na dwa dni (prawdopodobnie będzie tam w ten sam dzień co ja!).

Image

Okay, bo za bardzo przedłużam tę część relacji, zmierzajmy do końca. Boarding na lot do Honolulu punktualnie i po 10 minutach prawie wszyscy są na pokładzie, przychodzę jako jeden z ostatnich, mimo, że jeszcze 20 minut do zamknięcia gate’u. Po kolejnej (!!!) nieprzespanej nocy (tym razem ponownie ani na minutę nie zamknąłem oczu) zapinam pas i idę spać, budzę się na start, a później udaje mi się pospać zaledwie 3 godziny, bo w samolocie jest bardzo zimno. Omija mnie także serwis z napojami (jedzenie na pokładzie United w lotach krajowych jest płatne).

Image

Image

Rejs kończymy spokojnym lądowaniem. Pod koniec wypijam jeszcze kawę, żeby odzyskać trochę energii. Po wyjściu z samolotu i uderzeniu ciepłego powietrza (w samolocie United chciano nas zamrozić i bez koca bym nie wytrwał) od razu wracają siły witalne. Szybko idę do bankomatu wypłacić trochę dolarów i w informacji pytam skąd jedzie autobus do centrum. Dzięki temu po około 30 minutach (niestety jeżdżą bardzo rzadko) jestem już w busie numer 19 Waikiki.
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off
31 ludzi lubi ten post.
 
 
#33 PostWysłany: 21 Mar 2018 21:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Mar 2018
Posty: 16
Świetna relacja, jest napięcie i walka z czasem. Brakuje tylko wybuchów :D
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#34 PostWysłany: 22 Mar 2018 11:20 

Rejestracja: 14 Maj 2016
Posty: 1103
srebrny
Extra relacja. Gratuluję
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#35 PostWysłany: 22 Mar 2018 11:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Sty 2013
Posty: 57
Loty: 179
Kilometry: 444 034
Interesujący przegląd pokoi hotelowych. Dzięki! Czy mógłbyś wrzucić trochę zdjęć z łazienek?
Góra
 Relacje PM off  
 
#36 PostWysłany: 22 Mar 2018 12:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1896
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
złoty
Przejazd autobusem miejskim kosztuje 2,75 dolara i zajmuje około godziny, na końcu irytuje mnie już to jak kierowca kluczy po uliczkach miasta i wysiadam, żeby szybciej dotrzeć do hostelu i zostawić plecak. To był świetny wybór. Z uwagi, że ostatnio jadłem wiele godzin temu do kupuję sobie szybką przekąskę w drodze do Polynesian Ocean Hostel. Dostaję pokój sześcioosobowy z jedną łazienką, gdzie idę się przebrać i zostawić manatki. Jak się okazuje pokój jest pełen, a konfiguracja wygląda tak: 5 dziewczyn i ja. Okay, przecież nie powiem, że coś mi się nie podoba :D Ruszam na spacer po Waikiki.

Image

Image

Image

Image

Waikiki to nie tylko plaża, ale również kolorowa ulica Kalākaua Avenue, wzdłuż której ciągną się drogie hotele, restauracje, banki i sklepy. Spotkamy tutaj głównie Amerykanów, Australijczyków i Japończyków. Po drodze mijam oczywiście pomnik Duke'a Kahanamoku z którym mam zdjęcie sprzed blisko 5 lat i stoi ono u mnie w pokoju. Był to hawajski pływak, który uchodzi za ojca surfingu, zdobył wiele medali olimpijskich.

Image

Image

Image

Image

Image

Image


Z jednej strony plaży możemy obserwować stożek wygasłego wulkanu Diamond Head, gdzie także byłem przed lat. To właśnie on jest teraz tłem większości moich zdjęć. Jego wysokość to 232 metry, a wejście jest po schodach. Panorama rzeczywiście bardzo przyjemna dla oczu. Z drugiej strony widzimy głównie hotel Royal Hawaian Hotel - nazywany Różowym Pałacem Pacyfiku. Na falach obserwują licznych surferów, którzy szlifują swoje umiejętności. Nie da się ukryć, że Honolulu to przede wszystkim komercja, beton czy samochody (dużo jednak elektrycznych), ale z drugiej strony miejsce to ma swój urok i miło tutaj wrócić.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Idę cały czas na zachód, w stronę chowającego się już powoli słońca. Po drodze udaje mi się zauważyć pływającego, dużego żółwia. Waikiki zmienia swój klimat, głównie poprzez zapalone przy ulicy pochodnie i światełka na drzewach. Oglądam także pokaz hawajskiego tańca na plaży i słucham kilkuosobowego zespołu grającego na specyficznych instrumentach.

Image

Image

Image

Image

Image

Wieczorem w Honolulu po prostu nie da się nudzić. Można spacerować do bólu, poleżeć na plaży bez palącego słońca czy udać się do restauracji lub na imprezę. Ja wybrałem jedną z ławek, z widokiem na ocean i tam posiedziałem przez jakąś godzinkę. Niestety zmęczenie zaczęło się uwidaczniać coraz mocniej, więc postanowiłem wrócić do hostelu, żeby pójść spać. Miałem z tyłu głowy, że kolejnego dnia czeka mnie pobudka o 5 i wyjazd na lotnisko, żeby zdążyć na wylot o 7:25 liniami United do Majuro (to pierwsza z wysp podczas coraz bardziej słynnego Island hoppera). Jak się okazało w pokoju były moje współlokatorki, więc spędziliśmy sporo czasu na rozmowach i właśnie dlatego (to już tradycja) za wiele nie spałem.

Image

Hawaje to bardzo ciekawy kierunek, który warto odwiedzić. Z punktu widzenia polskiego turysty niestety bardzo drogi, a czas przelotu w jedną stronę to około 20 godzin. Do tego jeszcze problem związany z wizą do USA, która tutaj oczywiście jest niezbędna. Uważam, że jednak warto tu przylecieć, może nie koniecznie na O’ahu, ale na inne wysepki, które są ładniejsze, mniej komercyjne i oferują cudowną naturę.
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off
28 ludzi lubi ten post.
 
 
#37 PostWysłany: 22 Mar 2018 14:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2014
Posty: 702
HON fly4free
Ze środkowego miejsca w Wizzie do biznesu Etihadu. Z 5 gwiazdkowego InterContinentala w Dubaju do 6-osobowych dormów w Honolulu. Czyli mówiąc krótko klasyczna podróż @przemos74 :lol:
Góra
 Relacje PM off
15 ludzi lubi ten post.
 
 
#38 PostWysłany: 23 Mar 2018 00:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 Paź 2012
Posty: 480
Loty: 53
Kilometry: 142 596
niebieski
Świetne fotki przemo, czym cykasz??
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
przemos74 lubi ten post.
 
 
#39 PostWysłany: 23 Mar 2018 08:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 Wrz 2012
Posty: 943
Loty: 101
Kilometry: 164 561
niebieski
@przemos74 super relacja ;)
_________________
Zapraszam na moją stronę! :) https://www.facebook.com/zyjipodrozujzp ... page_panel

Image
Góra
 Relacje PM off
przemos74 lubi ten post.
 
 
#40 PostWysłany: 23 Mar 2018 08:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 Sie 2010
Posty: 2708
złoty
ostatnie czego tutaj potrzeba to kolejne wpisy extra wow super itd
ja jednak nie moglem sie powstrzymac, imponuje mi w Twojej relacji
to czego nie mozna kupic za pieniadze, a wiec niesamowita swoboda
z jaka rozwiazujesz pojawiajace sie problemy, przemieszczasz sie na lotniskach, miedzy lotniskiem a miastem, badz po samych metropoliach
Obywatel Świata :)

P.S. relacja absolutnie zajeb!@#$%^
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 91 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group