Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 1805 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1 ... 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55 ... 91  Następna
Autor Wiadomość
#1021 PostWysłany: 12 Lut 2023 11:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 Lut 2017
Posty: 11
Loty: 47
Kilometry: 66 389
Wróciliśmy właśnie z rejsu Costa Smeraldą po morzu Śródziemnym.
Tym samym statkiem i po tej samej trasie płynęliśmy w wakacje 2022 roku.
Na rejs zdecydowaliśmy się z uwagi na atrakcyjną cenę (w wakacje znacznie drożej).
Przy odprawie w systemie Costy pojawiają się pytania o szczepienie Covid, Osoby nie zaszczepione muszą liczyć się z testowaniem.
W praktyce przy wchodzeniu na statek nie byliśmy poddani żadnej procedurze sprawdzającej - nikt nie pytał nawet o covid passy.
Na statku podobnie, jedynym śladem po covidzie są dozowniki środka dezynfekcyjnego.
Przeczytałem z ciekawością wnioski @greg2014 na temat zmian w rejsach Costa. Moje obserwacje są częściowo zgodne, ale jako że nie pływałem zbyt dużo to chyba jest to dla mnie mniej odczuwalne.
Nie mam poczucia żeby statki Costy traciły włoski charakter. Wystrój jest włoski, jedzenie też i główny język na statku to włoski.
Dotyczy to również Costy Firenze którą płynąłem jesienią 2021. Tam wszystko było tematycznie florenckie. Pojawiły się chińskie napisy na statku. Życia mi to nie utrudnia, a rozumiem, że firma bierze pod uwagę chiński rynek.
Serwis kabinowy rzeczywiście jest słabszy - widać że jest mniej ludzi z obsługi. Nie mieliśmy nawet przypisanego stewarda jak to dawniej było. Nie odczuliśmy tego jakoś bardzo, bo zwykle prosiliśmy o sprzątanie kabiny co drugi dzień.
Widać tez na statku więcej płatnych opcji - np. burgery. Ja z żoną ich nie jedliśmy ale dzieci chciały. Na Costa Pacyfica były za darmo, na Smeraldzie nie. Z drugiej strony burger na statku kosztuje chyba 3,5 - 4 Euro więc taniej niż w sieciowym fast foodzie.
Swoja drogą nieodmiennie z żoną fascynują nas ludzie którzy w restauracji w czasie kolacji zamawiają hot doga albo hamburgera.
Rzeczywiście nie ma obrusów w restauracjach, ale nawet tego nie zauważyłem (na Costa Pacyfice były).
Zgadzam się, że idea Colloseo na statkach to chybiony pomysł. Niby występy trwają a miejsce jest na trasie do sklepów i barów (6-8 piętro) i dookoła chodzą ludzie z drinkami.
Podsumowując dla kogoś kto nie pływał zbyt wiele zmiany są widoczne ale jeszcze nie uciążliwe.
Dla mnie rejs Smeraldą drugi raz po tej samej trasie miał te zaletę, że miałem więcej czasu na korzystanie z zalet samego statku - spróbowałem chyba wszystkich likierów jakie miałem w pakiecie. Polecam szczególnie Southern Comfort i Fernet Branca :)
Wielkość Smeraldy początkowo trochę przytłacza, latem daje to ta zaletę, że na pokładzie jest więcej basenów i dzieci mają więcej radochy.
Może i statki Costy trochę psieją, ale może to my w Polsce uważamy to za jakiś szczególny luksus. Dla Włochów czy Hiszpanów tak raczej nie jest. Pasażerowie to po prostu cały przekrój społeczeństwa i nie trzeba być włoskim bogaczem aby w taki rejs płynąć.
Na Firenze w 2021 roku jesienią widywaliśmy całe grupy młodzieży po około 25 lat - zatem ich na to stać. Byliśmy nawet świadkami jak trzy włoskie panny w wieku około 25 lat umalowane i przebrane i za czarownice (była zabawa Helloweenowa) pokłóciły się w barze (na zewnątrz) i zaczęły się po prostu bić. Było ostro łącznie z uderzaniem obcasem oraz popielniczką po głowie. Popielniczka na szczęście była plastikowa, co sprawdziłem później bo aż nie chciało mi się wierzyć że nie lała się krew po takim uderzeniu. Zatem było bardzo włosko i emocjonująco.
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#1022 PostWysłany: 12 Lut 2023 14:38 

Rejestracja: 15 Kwi 2016
Posty: 234
niebieski
dbw86 napisał(a):
@misiakrp było by na pewno bardzo ciekawie jak byś zrobił obszerniejszą relację, zwłaszcza że to ciekawa trasa i chyba dużo Polaków bywa na MSC.
Co do szczegółowych pytań. Czy przez cały dzień bez pakietu można się napić czegoś na statku?
Jak na Kajmanach wygląda to zejście, statek jest o 7 w porcie to na lądzie trzeba liczyć że będzie się o 8:30 i trzeba stać w kolejce?
Na Jamajce bezpiecznie? Podobno często jest tam stan wyjątkowy w związku z przestępczością.

muszę odkopać się w pracy, to postaram się ogarnąć temat ;)
woda jest cały czas soki praktycznie też z przerwami miedzy posiłkami, warto zabrać bidon, można też bez problemu nalać do butelki, tak robiliśmy mnie mango bardzo smakował i truskawka, z lodem przyjemne do napicia i nie bardzo słodkie ;)
śniadanie jest chyba do 10:30 obiad w jadalni zaczyna się już o 12 i jest albo do 15 jak na morzu a jak są dni na lądzie to do 16, a kolacja od 18 wiec dostęp praktycznie na okrągło. Na statku bardzo dużo polaków, nawet kobieta w recepcji była zdziwiona, sam zaczepiałem w calach poznawczych ;) na kolacji 1/3 jednej z wielu restauracji ala karte to polacy, momentami czułem się jak w sopocie ;)
jak jedziesz z ekipą na pare kajut można przyjanuszować i wykupić pakiet na jedną kajutę i pić do woli ;)
Ja nie pijam alko, żona okazjonalnie drinka, (7,5$ ) nowo poznana ekpia z PL nie pozwoliła nam płacić i "postawili" od czasu do czasu żonie drinka ;)
Na pokład wniosłem zgrzewkę 12 szt pepsi dwa piwa (zostały po objeździe florydy wiec wyszedłem z założenia albo wywalę koło wypożyczalni albo oni wywalą na kotroli, okazało się ze bez problemu wnieśliśmy na pokład ;)
Na kajmanach polecam pojawić się maksymalnie wcześnie po bilecik w casino na tender bo kolejka bardzo długa, wpuszczali grupami, ja miałem grupe 29 wiec sporo czekania ale jak to ja zauważyłem znajomych poznanych parę grup wcześniej i "dołączyłem" do nich, nikt tego nie weryfikował, bardziej im chodzi o zachowanie jakiegoś ładu. Jakbym to wyczaił wcześniej że tego bileciku nikt nie sprawdzi to bym dołączył do grupy 10 jak wywoływali ;) na 10:30 miałem umówione spotkanie z lokalnym biurem na płaszczki i zdążyłem na styk
Niestety moją wadą jest to że nie mam czegoś takiego jak strach i zawsze zapuszczam się gdzie turystów brak, nie czułem sie niebezpiecznie, może dlatego że kawał chłopa ze mnie a to jakieś wypierdki ;) jak dla mnie bezpiecznie, nawet samo miasto "zasyfione" ale na luzie zwiedzałem, jak pójdziesz w grupie to już całkiem luz. Ogólnie nikt nie zaczepiał no chyba ze chciał opylić zioło albo inne używki albo blisko straganów aby coś sprzedać. Wiadomo w PL w głowę można dostać w bocznej uliczce wiec ostrożność i czujność musi być ;)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#1023 PostWysłany: 12 Lut 2023 15:30 

Rejestracja: 21 Paź 2016
Posty: 49
Dzięki, bardzo się przyda to info. Nie ma jak forum F4F. Tego nie znajdzie się na stronie MSC :) Jak by udało się kiedyś z relacją to super było by zerknąć jakieś zdj gazetki.
Góra
 Relacje PM off  
 
#1024 PostWysłany: 19 Lut 2023 15:39 

Rejestracja: 14 Maj 2011
Posty: 191
Loty: 187
Kilometry: 292 388
Hej, w styczniu z nudów wszedłem na ten temat. Wcześniej, mimo już kilkunastu podróży jakoś mnie i rodziny kompletnie nie interesował.
No i przez Was, stało się...zamiast spokojnego pobytu w Dubaju, będzie AIDA COSMA 17-24.03 .
Pytań jako że debiut w tej kategorii mnóstwo, większość udało się z forum przeczytać, resztę dopowiedziała Pani z polskiego biura :)
Ale! Takie mi jeszcze bez odpowiedzi zostały.
1.Jak jest przy barze sprawdzany AI ? Czy jest opaska? przykładasz kartę? Jest nas 3 rodziny, w jednej kabinie jest 1 dorosły i dzieci i jeśli tylko dla tej jednej osoby dokupiłbym AI (297 LUB 189 EURO), to spokojnie skorzystamy wszyscy?
2.Jak jest z ew. upgradem kabiny? Czy AIDA praktykuje takie rzeczy? czy to symboliczna dopłata ? czy konkret?
3.Czy może ktoś jakieś kody ma na AIDA, poza zapisaniem się do newslettera- 10euro do kredytu pokładowego.
Dzięki
Góra
 Relacje PM off  
 
#1025 PostWysłany: 19 Lut 2023 15:56 

Rejestracja: 02 Paź 2011
Posty: 820
niebieski
Kol. @tomili7
Ad. 1. Rece opadaja... Czy dobrze rozumiem, ze chcesz oklamac i okrasc Aide biorac drinki na siebie i przekazujac je pozostalym osobom...? Trzeba bylo sie dopytac pani z polskiego biura, moze wytlumaczylaby Ci co o tym mysli... Poza tym nie da sie dokupic pakietu tylko na jedna osobe, trzeba na wszystkie z kabiny.
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#1026 PostWysłany: 19 Lut 2023 16:05 

Rejestracja: 08 Paź 2013
Posty: 636
Loty: 69
Kilometry: 135 167
srebrny
Ad.1
Wszędzie tam gdzie pobierasz płatne napoje skanują kartę. Jeśli pakiet obejmuje dany napój to opłata się nie nalicza.
Na pewno nie będzie problemu jeśli jedna osoba pójdzie do baru i weźmie 5 drinków na swoją kartę. Gorzej może być przy kolacji/objedzie jak będziecie chcieli lepsze wino, czy lepszą kawę do śniadania. Przy większej ekipie przy stoliku może to wyglądać średnio, przy czym obsługa niższego szczebla raczej się nie czepia. Gorzej z oficerami/managerami sali.

Generalnie w Aida piwo i wino jest gratis do obiadu i kolacji. Jeśli oprócz tego pijecie 1-2 drinki to pakiet się nie opłaca
Góra
 Relacje PM off
tomili7 lubi ten post.
 
 
#1027 PostWysłany: 19 Lut 2023 16:56 

Rejestracja: 06 Gru 2015
Posty: 1781
srebrny
Przyznaję, że na AIDA nie byłem ale na innych liniach, z którymi miałem okazję pływać wszędzie było ograniczenie do dwóch ilości drinków, które możesz zamówić jednocześnie w barze jeśli masz AI. W praktyce różnie to działało szczególnie jeśli brało się coś bezalkoholowego.

Co do prezentu od operatora w formie kredytu na wydatki na rejsie to przypomnę tylko o instytucji "Shareholder's benefit". Ponieważ AIDA należy do grupy Carnivala, jeżeli kupisz 100 ich akcji (mają kod CCL, są notowane na NYSE, aktualny kurs to ok.11,3 USD) to możesz wnioskować o kredyt. Dla rejsu tygodniowego na AIDA wynosi on 75 EUR. Szczegóły znajdziesz tutaj: https://www.carnivalcorp.com/shareholde ... r-benefit/
Operacja wiąże się z jakimś ryzykiem zmiany kursu więc to temat dla bardziej świadomych. Korzystałem wielokrotnie na różnych rejsach z grupy Carnivala i NCL.
Góra
 Relacje PM off
tomili7 lubi ten post.
tomili7 uważa post za pomocny.
 
 
#1028 PostWysłany: 19 Lut 2023 17:14 

Rejestracja: 14 Maj 2011
Posty: 191
Loty: 187
Kilometry: 292 388
-- 19 Lut 2023 18:10 --

flus napisał(a):
Kol. @tomili7
Ad. 1. Rece opadaja... Czy dobrze rozumiem, ze chcesz oklamac i okrasc Aide biorac drinki na siebie i przekazujac je pozostalym osobom...? Trzeba bylo sie dopytac pani z polskiego biura, moze wytlumaczylaby Ci co o tym mysli... Poza tym nie da sie dokupic pakietu tylko na jedna osobe, trzeba na wszystkie z kabiny.


Tak kolego , taka była moja idea, okłamać i okraść. Wiem, że Cię to nie uspokoi, ale nie zamierzałem tam niewiadomo jakich libacji urządzać na koszt AIDA.
Zdziwiłbyś się co Pani w biurze powiedziała; dobrze że nie napisałem w którym- biedna by jeszcze kłopoty miała.
Co do Twojego nie da się, to nie rozwijając się- nie masz racji.

-- 19 Lut 2023 18:14 --

bruce09lili napisał(a):
Ad.1
Wszędzie tam gdzie pobierasz płatne napoje skanują kartę. Jeśli pakiet obejmuje dany napój to opłata się nie nalicza.
Na pewno nie będzie problemu jeśli jedna osoba pójdzie do baru i weźmie 5 drinków na swoją kartę. Gorzej może być przy kolacji/objedzie jak będziecie chcieli lepsze wino, czy lepszą kawę do śniadania. Przy większej ekipie przy stoliku może to wyglądać średnio, przy czym obsługa niższego szczebla raczej się nie czepia. Gorzej z oficerami/managerami sali.

Generalnie w Aida piwo i wino jest gratis do obiadu i kolacji. Jeśli oprócz tego pijecie 1-2 drinki to pakiet się nie opłaca

Dzięki za odp.
Tak wiem, ze piwo i wino do posiłków jest gratis. Pewnie nawet średnio to tych 2 drinków nie pijemy.
Chodziło mi po prostu o to żeby wieczorem się piwka napić czy lampkę wina , bądź siedząc przy basenie coś sobie wypić a nie latać na inne piętro do bufetu.
Góra
 Relacje PM off  
 
#1029 PostWysłany: 19 Lut 2023 19:41 

Rejestracja: 08 Paź 2013
Posty: 636
Loty: 69
Kilometry: 135 167
srebrny
Cytuj:
Dzięki za odp.
Tak wiem, ze piwo i wino do posiłków jest gratis. Pewnie nawet średnio to tych 2 drinków nie pijemy.
Chodziło mi po prostu o to żeby wieczorem się piwka napić czy lampkę wina , bądź siedząc przy basenie coś sobie wypić a nie latać na inne piętro do bufetu.


To przemyślcie kwestię all in, bo to jest dość drogie, a mogę się podzielić "patentem" na tańsze drinki. Nikt z niego nie korzysta a jest banalny. Standardowo przy barze jest menu z 5-8 najpopularniejszymi drinkami za 8-9 Euro. Zainstaluj na telefonie skaner QR i w rogu tego menu barowego będzie ko do pobrania pełnego menu wszystkich napojów. Jest tam tego kilkadziesiąt stron i można śmiało znaleźć lepsze drinki za 6 Euro.
Góra
 Relacje PM off
tomili7 uważa post za pomocny.
 
 
#1030 PostWysłany: 19 Lut 2023 22:48 

Rejestracja: 15 Lip 2014
Posty: 13
Loty: 3
Kilometry: 13 845
To podepnę się pod temat, będę na Aida Cosma w trakcie dłuższego pobytu w Emiratach , na lotnisku w PL kupię alkohol ,który będę brał na statek (aby docelowo go zabrać po zakończeniu rejsu :) ) ,pytanei czy nic nie wniosę i nie ma co kupować ? i druga kwestia czy wiecie jak jest z opuszczaniem statku w porcie o wczesnej godzie (ok.06:00 w Dubaju) ,będzie z tym problem ? Mamy o 07:00 wjazd na burdż chalifa.
Góra
 Relacje PM off  
 
#1031 PostWysłany: 19 Lut 2023 23:05 

Rejestracja: 08 Paź 2013
Posty: 636
Loty: 69
Kilometry: 135 167
srebrny
Na Karaibach normalnie wnosiliśmy pamiątkowy alkohol z lokalnych duty free. Za pierwszym razem nawet uprzejmie to zgłosiłem, ale nikogo to nie obchodziło. Z tego co tu pisano w wątku w innych liniach często jest on zabierany do depozytu.

Jeśli nie zamierzasz konsumować na statku przywiezionego alkoholu, to w najgorszym razie wezmą go w depozyt który odbierzesz na zakończenie rejsu.

Co do zejścia na ląd to jeśli statek jest w tych godzinach w porcie, to nie ma problemu z opuszczeniem statku o 6. Nie wiem jak to wychodzi wg waszego planu, czy jesteście w Dubaju już od poprzedniego dnia, czy macie zaplanowane cumowanie na 6 tego samego dnia. W drugim wypadku różnie bywa. Zazwyczaj jest to punktualnie, ale może być +- pół godziny poślizgu.
Góra
 Relacje PM off  
 
#1032 PostWysłany: 19 Lut 2023 23:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 438
Loty: 196
Kilometry: 323 953
niebieski
Płynęliśmy dość dawno, bo w grudniu 2020 z Abu Dhabi Aida Prima i faktycznie alko było konfiskowane przy boardingu :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#1033 PostWysłany: 19 Lut 2023 23:15 

Rejestracja: 06 Gru 2015
Posty: 1781
srebrny
Przejmowanie alkoholu przy boardingu do depozytu statkowego (do zwrotu przy zejściu ze statku) jest generalnie standardem na większości linii i na to się należy nastawić. Wyjątki się zdarzają ale niespecjalnie bym na nie liczył.

Przy bagażu podręcznym skuteczność wyłapywania alko jest bardzo wysoka. Przy większych walizkach nadawanych w terminalu jest już różnie ale jeśli mamy więcej niż umowną jedną butelkę to z moich doświadczeń wynika, że zamiast bagażu dostaniemy do kabiny grzeczny list z prośbą o zgłoszenie się do recepcji/ochrony, gdzie poproszą nas o otwarcie walizki, przejmą alko do depozytu i dopiero wtedy przekażą nam bagaż. To doświadczenia sprzed COVID ale obawiam się, że akurat pod tym względem niewiele się zmieniło.

PS. Na niektórych liniach (np. NCL) ograniczenia dotyczą wszystkich napojów i powyższe dotyczy również przysłowiowej coca-coli, z tym, że jej nie przejmują do depozytu. Ląduje od razu w koszu.
Góra
 Relacje PM off  
 
#1034 PostWysłany: 20 Lut 2023 10:41 

Rejestracja: 15 Kwi 2016
Posty: 234
niebieski
tomili7 napisał(a):
Hej, w styczniu z nudów wszedłem na ten temat. Wcześniej, mimo już kilkunastu podróży jakoś mnie i rodziny kompletnie nie interesował.
No i przez Was, stało się...zamiast spokojnego pobytu w Dubaju, będzie AIDA COSMA 17-24.03 .
Pytań jako że debiut w tej kategorii mnóstwo, większość udało się z forum przeczytać, resztę dopowiedziała Pani z polskiego biura :)
Ale! Takie mi jeszcze bez odpowiedzi zostały.
1.Jak jest przy barze sprawdzany AI ? Czy jest opaska? przykładasz kartę? Jest nas 3 rodziny, w jednej kabinie jest 1 dorosły i dzieci i jeśli tylko dla tej jednej osoby dokupiłbym AI (297 LUB 189 EURO), to spokojnie skorzystamy wszyscy?
2.Jak jest z ew. upgradem kabiny? Czy AIDA praktykuje takie rzeczy? czy to symboliczna dopłata ? czy konkret?
3.Czy może ktoś jakieś kody ma na AIDA, poza zapisaniem się do newslettera- 10euro do kredytu pokładowego.
Dzięki

ad1. nie wiem jak jest u innego operatora ale w MSC zaczytują kartę tabletami (pokazuje się twarz właściciela karty), nie robili problemu jak sie zamówiło więcej drinków na 1-2 karty, sam nie kupowałem pakietu bo nie pije alko, moja żona okazjonalnie drinka wypije, poznana ekipa bez problemu zamawiała na 1 -2 karty 10 drinków co pół godziny (mają zdrowie ;) ) już wykombinowali ze kolejny rejs biorą pakiet na kajute bo pozostałych kart i tak nie używali tylko ciągle te same ;)
zabawne było jak obok starsza pani poprosiła moją żonę na plaży na Bahamach aby przyniosła jej piwo (przy okazji też sobie wzięła) zdziwienie gościa co jej wydawał jak spojrzał na fotkę ale nic nie powiedział ;)
klubowicze yacht clubu mają opaski (coś jak zegarek) my zwykłe karty z danymi, szkoda mogli dać każdemu bo noszenie karty upierdliwe ;)
ad2. dopłata spora i ostatecznie musi ją zaakceptować kapitan, osobiście nie warto, spałem (dość mało) i prysznic w kabinie nic więcej, bardzo mało czasu tam spędzałem.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
tomili7 uważa post za pomocny.
 
 
#1035 PostWysłany: 20 Lut 2023 13:09 

Rejestracja: 08 Paź 2013
Posty: 636
Loty: 69
Kilometry: 135 167
srebrny
Czas napisać parę słów odnośnie naszego ostatniego rejsu. Nie mam czasu na napisanie dłuższej osobnej relacji, dlatego napiszę kilka słów o każdej wyspie i odnośnie samego rejsu.
Image


Może zacznę od lotu. Mieliśmy lot czarterowy z Aidą z FRA. Generalnie następnym razem raczej będę kombinował samodzielny lot, bo wychodzi strasznie drogo, ok 800-850 Euro za osobę. Można znaleźć lepsze oferty, za to na pewno wygoda jest duża. Po 1. przylatuje się w dzień wypłynięcia więc nie trzeba szukać noclegu. Po 2. walizki po nadaniu we FRA zobaczyliśmy dopiero pod drzwiami kajuty. Po 3. Lotnisko na Barbadosie widzieliśmy tylko z daleka. Od razu na płycie lotniska zapakowano nas w busiki i zawieziona na odprawę portową. Sam rejs miał 2 punktu załadunkowe: Barbados i La Romana. Więcej osób dosiada się na Dominikanie. Człowiek uczy się cały czas i lekcja na następny raz: posiadać zestaw startowy w bagażu podręcznym. Nie przewidzieliśmy że nasze walizki utkwią dość długo na kontroli jak na statku byliśmy o 17 tak walizki dostaliśmy po 21. Nie mieliśmy krótkich ciuchów i młodą wyprawiliśmy spać w warunkach nieco polowych. Wielkim plusem AIDA Perla była restauracja bufetowa czynna 12-18 (piwo i wino do 14.30). Jedzenie nie było wybitne i mały wybór, ale można było zamówić burgera. Przy późniejszych powrotach człowiek nie wybrzydzał.

Cytuj:
Przy większych walizkach nadawanych w terminalu jest już różnie ale jeśli mamy więcej niż umowną jedną butelkę to z moich doświadczeń wynika, że zamiast bagażu dostaniemy do kabiny grzeczny list z prośbą o zgłoszenie się do recepcji/ochrony, gdzie poproszą nas o otwarcie walizki, przejmą alko do depozytu i dopiero wtedy przekażą nam bagaż. To doświadczenia sprzed COVID ale obawiam się, że akurat pod tym względem niewiele się zmieniło.

Od razu odpowiem ja jest w AIDA: kontrola jest zawsze i dość dokładna. Wyłapują prostownice, żelazka turystyczne i inne niedozwolone przedmioty.

St. Lucia: Generalnie plan zwiedzania był na wszystkich podobny. Zwiedzanie czasami połączone z plażą, lunch a później ok godzinkę na miasto. Jak już wspominałem Niemcy w dużej większości korzystają z wycieczek statkowych. My kupowaliśmy wycieczki w punktach z busikami/taxi. Mieliśmy spory problem ze znalezieniem ekipy. Ale zazwyczaj w ciągu godziny się udawało. Jeśli chodzi o koszty to na żadnej małej wyspie nie zapłaciliśmy więcej niż 40 USD/os i dziecko w większości przypadków za free. Na samej St. Luci typowe atrakcje jak stoisko przy plantacji bananów - dzięki Greg za polecenie ketchupu bananowego :) Do tego wjazd na wulkan i oglądanie wyziewów z naprawdę bliska. Kilka punktów widokowych i ogród botaniczny z wodospadem. Cała wycieczka się nieco przeciągła głównie przez współtowarzyszy, którzy ostro przeciągnęli zwiedzanie ogrodu. Wylądowaliśmy o 14 na plaży, a że to był kolejny dzień po locie to my chcieliśmy wracać, 4 która jechała z nami wolała plażować do 16 a kierowca mimo że to 5 minut nie chciał robić ekstra kursu i wszyscy wróciliśmy na statek.

St. Vincent: Tutaj stwierdziliśmy, że od razu jasno określamy że chcemy 2-3 h zwiedzania + 2h plaża. Okazało się, że tym razem 2 która z nami się zabrała chciała dłużej na plaży, ale że to my byliśmy pierwsi to musieli się do nas dostosować :) W samym Kingstown zaczynaliśmy od ogrodu botanicznego, gdzie nieco tak przypadkiem wcisnął nam się przewodnik. Oczywiście na końcu się okazało że nie był wliczony w bilet i kosztował 4$ od łepka, ale przynajmniej był wart tej ceny. Reszta wycieczki dość typowa: las deszczowy + punkty widokowe i plan filmowy Piratów z Karaibów, gdzie poznaliśmy Polaków z naszego statku. Plaża średnia, ciemny piasek, za to ceny przystępne. Woda z kokosa 2$, rum punch 3$. Zdecydowanie najbrudniejsza wyspa jeśli chodzi o miasto.

Dominika: Tak jak ktoś pisał - jedni są zachwyceniu dziewiczością wyspy innych to odpycha. My należeliśmy do tej pierwszej grupy i umieściliśmy ją w TOP3 wycieczki. Wielki plus dla taxiarzy, bo mieli dobrze przygotowaną ofertę z różnymi pakietami. Wybraliśmy pakiet z pływaniem w jaskini z wodospadem w środku. W związku z tym darowaliśmy sobie plażę. Woda w jaskini mega zimna ale wrażenie niesamowite. Okazało się że to jest też miejsce z Piratów z Karaibów. W centrum wyspy dość duży wodospad w lesie deszczowym i tutaj przydały nam się kurtki przeciwdeszczowe, bo złapał nas ostry 10 minutowy deszcz. Kolejny ogród botaniczny sobie darowaliśmy, a że było bez plaży więc wróciliśmy wcześniej na lunch i mieliśmy sporo czasu na włóczenie się po mieście.

Gwadelupa: drogo i francusko. Na stoisku taxi raczej nie było pola do negocjacji. Przy okazji warto dokładnie wyjaśniać szczegóły mimo że czasami ciężko się dogadać, bo np pierwszy podszedł do nas gość, który jak się później okazało miał auto osobowe i oferował "privat tour" za 200 euro. Udało nam się znaleźć kilka osób (w tym parę która na następnej wyspie też się przyłączy) i za busa cena wyszła jeśli dobrze pamiętam 40 euro od osoby. Para która się przyłączyła miał dość mocno sprecyzowany cel wycieczki, ale tutaj nie było negocjacji: wodospad + plaża. Na wodospadzie można było zejść na sam dół, ale były mokre kamienie i dość ślisko. Plaża w miarę, ale złapała nas godzinna ulewa co ponoć było tam wyjątkową sytuacją wg starszego pana, który okazał się Polakiem, który wyemigrował do Francji ponad 50 lat temu i całkiem przyzwoicie mówił po polsku.

Antigua: Ta wyspa też znalazła się w naszym TOP3. tutaj nie było problemu z zebraniem ekipy bo w porcie stała jeszcze Costa. Głównym punktem wyspy jest fort, częściowo ruiny, a częściowo luksusowa marina. Informacyjnie - kilka osób z naszego busa nie chciało płacić 15$ za wstęp do luksusowej mariny w odnowionym forcie. Czekali przy busie. Później okazało się że te 15$ jest jednocześnie biletem wstępu do parku narodowego i musieli je zapłacić tylko później i bez zwiedzania głównej części. Plaża była jedna z lepszych. Biały piasek, sporo infrastruktury, drinki ok 6$. Przy okazji mieliśmy okazję przetestować powrót na statek w ok 20-15 minut przed wyznaczonym czasem. Ogólnie doszedł 3 statek (Mein Schif) i przy bramie do portu zrobił się lekki zator. Ale co jakiś czas otwierali dużą bramę żeby rozładować korki.

Dominikana: tutaj mieliśmy jedną z ciekawszych przygód. Zaplanowaliśmy wycieczkę do Santo Domingo. Od razu daliśmy sobie spokój z szukaniem współtowarzyszy, bo ponad połowa miała zmianę turnusu, a reszta jechała na plażę. Wyszło 150$ za naszą trójkę. Poczekaliśmy 20 minut dla zasady i pojechaliśmy. Oczywiście po angielsku mówiła tylko jedna pani która naganiała do taksówek. Nasz kierowca czym bliżej stolicy tym bardziej zestresowany. Na rogatkach miasta daje mi swój telefon i coś każe wpisać w nawigację. Kompletnie go nie rozumiem, bo wyrzuca słowa jak katarynka. W końcu udało się ustalić, że chce żeby wpisać mu Zona Colonial. Oczywiście wybrał gorszą drogę i utkwił w korku. W każdym możliwym miejscu dopytywał o drogę mimo że nawigacja wyraźnie mu pokazywała. Z powrotem było jeszcze gorzej. Tak pytał o drogę, że kazali mu jechać w stronę lotniska a tam już jest wylot do La Romany (jakby od razu nie mógł mi kazać wpisać La Romana - Cruis terminal). Tak pobłądził na wiaduktach, że musiałem wklepać trasę we własny telefon i go kierować gestami na każdej krzyżówce. Co do stolicy to chcieliśmy poczuć duch Kolumba i to się udało. Przy okazji polecam Mamajuana ;)
Po powrocie zgadaliśmy się z naszymi znajomymi ze statku i oni też mieli wycieczkę busikiem, ale na plaże. Powiedzieli że ich kierowca nie umiał czytać i to wiele wyjaśnia w kontekście naszego kierowcy.

Aruba: przechodzimy do ABC. Pierwsza wyspa chyba najbogatsza. Niby jest pięknie, ale jakoś tak mało karaibsko (i to uczucie towarzyszy nam przez całe ABC). Aruba jest mocno luksusowa i nieco hipsterska. Wszędzie pełno Amerykanów i ceny są głównie pod nich i ich kieszeń. Na mieście czy przy plaży drink to 12-13$ - taniej wychodził na statku :) Tutaj zwiedzaliśmy w dużym szkolnym autobusie 30$/os. Wycieczka była w sztywnych ramach 2h objazdówki + 2h plaży bez pola do negocjacji. Plaża ładna, ale jak przy całym ABC dość wietrzna i widok kite i wind surferów będzie nam towarzyszył przez 3 dni. W busie poznaliśmy kolejnych Polaków (w obu przypadkach mówimy o mieszkańcach Niemiec), którzy dosiadali się w La Romana. Wiem że na pokładzie były jeszcze co najmniej 2 pary ale nie wykazywały chęci kontaktu.

Curacao: Zdecydowanie najładniejsza wyspa ABC. Udało nam się podłączyć do 6 osobowej niemieckiej rodziny, więc to ich plan zwiedzania był w realizacji. Zaczynaliśmy od plaży z żółwiami. Sama plaża kamienista i nieciekawa ale żółwie pływające wokół ciebie rekompensują wszystko. Trzeba uważać na bezzębnego naganiacza, który kroi ryby i wrzuca z pomostu, żeby zwabić żółwie. Woła za to napiwki a jak nie chcesz dać to rzuca w ciebie kawałkami ryby. Ogólnie nic nie mam do kogoś kto próbuje zarobić, ale ten akurat robił więcej szkody niż pożytku bo żółwie były stłoczone przy pomoście i wszyscy kłębili się w kupie żeby je zobaczyć. Jak go nie było to żółwie były w całej zatoczce.
Później zaliczyliśmy miejscówkę z flamingami. Było wyschnięte słone jezioro i można było dość blisko podejść. Po drodze jeszcze stawaliśmy w miejscu gdzie było więcej flamingów ale dalej i nie dało się podejść. Byliśmy też na jeszcze jednej plaży w uroczej zatoczce. Chyba najładniejsza na której mieliśmy okazję być.
Po południu zwiedzaliśmy miasto i tutaj hitem jest most pontonowy. Jak szliśmy do miasta to widzieliśmy jak się zwija, jak wracaliśmy to udało nam się na niego wskoczyć tuż przed zamknięciem bramek. Tutaj też ceny pod Amerykanów.

Bonaire: 3 wyspa z cyklu ABC. Tutaj najsłynniejszym punktem były domki niewolników i soliny. Generalnie objechaliśmy wyspę dookoła i cały czas po stronie wewnętrznej mieliśmy zakład przetwórstwa soli morskiej. Przy bramie wjazdowej na teren fabryki stoi skrzynka gdzie można wziąć sobie sól na próbę, ale jak przyjechaliśmy to nie było. Tylko kilka grudek na dużym kamieniu, co nie powstrzymało mnie przed degustacją :)
Jedna z niewielu piaszczystych plaż była w wielkiej zatoce dla windsurferów. Woda była płytka po kolana/pas na prawie po horyzont, ale dla pływaków/pieszych ograniczeniem była trawa morska, którą trzeba było omijać. Za to można było w niej wyłapać nieco rybek z maską.

Grenada: Domknięcie naszego osobistego TOP3. Na ten dzień na wczesne popołudnie mieliśmy wykupione ze statku wycieczkę katamaranem na wieloryby i delfiny (2x99Euro + 79 dziecko). Cały dzień ustawiliśmy pod to wydarzenie. Zbiórka miała być o 13.15 więc rano wzięliśmy krótką wycieczkę po wyspie: wodospad, park z małpami które się nie chciały pokazać i jezioro w kraterze wulkanu (przy okazji sytuacja jak na Antigui - płacisz za wstęp do parku a później jest ten sam bilet na jezioro) W jeziorze było całe mnóstwo kolorowych rybek. Wystarczyło rzucić kawałek bułki i prawie się o nią zabijały. Nasi współtowarzysze jechali na plażę, a my wracaliśmy na statek. Dogadaliśmy się z kierowcą, żeby wyrzucił nas w centrum bo mieliśmy jeszcze zapas czasu. Zjedliśmy lunch i stawiliśmy się na nabrzeżu, żeby dowiedzieć się, że wycieczka została odwołana ze względu na dużą falę. Nasi znajomi byli na porannym kursie w częściowym składzie i okazało się, że tak rzucało, że większość wymiotowała. A jedna pani straciła przytomność i zawrócili żeby przetransportować ją do szpitala. Na szczęście mieliśmy ze sobą wszystkie graty plażowo kąpielowe więc szybko złapaliśmy busa i pojechaliśmy na 3 godziny na plażę.

Barbados: o tej wyspie mogę niewiele napisać, bo w dniu przyjazdu nie było czasu na nic, a w dniu odjazdu mieliśmy transfer o 14. Zaliczyliśmy krótką wycieczkę po mieście z parą miłych staruszków z USA (w porcie były 4 statki). Miało być zabytkowe centrum, ale kierowca przycwaniaczył i obwiózł nas po polach golfowych.
Za to rzeczywiście ostatnie dwa dni nieco bujało na morzu i nawet z żoną zaczęliśmy się zastanawiać czy terminal na Barbadosie jest na jakiejś pływającej platformie, ale to po porostu my chodziliśmy chwiejnym krokiem w ramach równoważenia bujania :D

Na koniec transfer. Lotnisko na Barbadosie to jakaś komedia. Salonik taki sobie ale wyjścia do bramek to był horror. W ciasnej dusznej hali było kilka odlotów i wszyscy na kupie tak, że nikt nie wiedział gdzie jest jego bramka. Każdy się przepychał ale w sumie nikt nie wiedział dokąd. Okazało się że nie zdążyli posprzątać naszego samolotu na czas, a że lotnisko nie umie wypuścić na raz więcej niż 2 bramki to nasz czas przepadł i mieliśmy opóźnienia 1,5h. Nie dało się go nadrobić w powietrzu bo nadkładaliśmy nieco trasy ze względu na warunki w Europie.
Osobiście dałem ciała bo nie przewidziałem, że pociąg FRA-BER będzie ponad 300 Euro jeśli kupię go od ręki. Kupiłem Flix train jeszcze przed odlotem. Okazało się że przez opóźnienie na niego nie zdążymy i musiałem zabulić za DB.

To z grubsza tyle. Jeśli ktoś chciałby poznać więcej szczegółów lub ma więcej pytań to śmiało :)
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
5 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#1036 PostWysłany: 20 Lut 2023 14:04 

Rejestracja: 17 Lis 2021
Posty: 54
tomili7 napisał(a):
Hej, w styczniu z nudów wszedłem na ten temat. Wcześniej, mimo już kilkunastu podróży jakoś mnie i rodziny kompletnie nie interesował.
No i przez Was, stało się...zamiast spokojnego pobytu w Dubaju, będzie AIDA COSMA 17-24.03 .
Pytań jako że debiut w tej kategorii mnóstwo, większość udało się z forum przeczytać, resztę dopowiedziała Pani z polskiego biura :)
Ale! Takie mi jeszcze bez odpowiedzi zostały.
1.Jak jest przy barze sprawdzany AI ? Czy jest opaska? przykładasz kartę? Jest nas 3 rodziny, w jednej kabinie jest 1 dorosły i dzieci i jeśli tylko dla tej jednej osoby dokupiłbym AI (297 LUB 189 EURO), to spokojnie skorzystamy wszyscy?
2.Jak jest z ew. upgradem kabiny? Czy AIDA praktykuje takie rzeczy? czy to symboliczna dopłata ? czy konkret?
3.Czy może ktoś jakieś kody ma na AIDA, poza zapisaniem się do newslettera- 10euro do kredytu pokładowego.
Dzięki


Witam. Jako, że w grudniu byłem na AIDA Nova bez pakietu all a w styczniu na AIDA Cosma z pakietem all spróbuję odpowiedzieć z mojego doświadczenia na tak zadane pytania. Co do pierwszego pytania chciałbym zacząć od tego, że na Aidzie temat pakietu all jest jak dla mnie nie tak oczywisty jak w przypadku MSC czy Costy. Na tych dwóch ostatnich liniach kupienie pakietu all i sprowadzanie ich do poziomu picia czy nie picia alkoholu jest nieporozumieniem ponieważ bez zakupu jakiegokolwiek pakietu napojów jesteśmy skazani na picie kiepskiej wody z dystrybutora i biedronkowej herbaty, albo kupowaniu napojów na lądzie i wnoszeniu ich na pokład, albo płaceniu za każdy napój na pokładzie. A na Aidzie jak już gdzieś wcześniej pisałem wiele napoi jest w cenie rejsu i pakiet all ma całkiem inny wymiar. Zamawiając w barze napój (alko lub niealko) pokazujesz kartę kelner(-ka) skanuje i jak obejmuje pakiet to na wyświetlaczu podpisujesz (potwierdzasz) zamówienie, jak pakiet nie obejmuje albo nie masz pakietu kelner drukuje papierowe potwierdzenie i podpisujesz papier plus dostajesz kopię. Za pakiet płaci się za wszystkie osoby w kabinie, przy rezerwacji rejsu 180 EUR/osoba dorosła, 99 EUR/dziecko. O „polactwie” ( kombinowanie jak by tu coś dostać a nie płacić) nie będę dyskutował, nienawidzę tej naszej cechy i brzydzę się nią. Tak tylko z kronikarskiego obowiązku kiedyś w czasach jeszcze przed covodowych na Costa nasi rodacy robili coś takiego i po paru „darmowych” drinkach zjawił się manager w towarzystwie dwóch ochroniarzy poprosili towarzystwo do innego pomieszczenia i już do końca rejsu para „stawiająca” samotnie spędzała rejs. Na tych rejsach na których byłem Aida pomimo generalnie obłożenia tak koło 70% sama z siebie nie upgredowała do wyższego rodzaju kabin w przeciwieństwie do MSC czy Costy tam spotkała mnie taka miła niespodzianka. Koszt upgredu (o ile dobrze sobie przetłumaczyłem ze stron Aida) zależy od wykupionej taryfy, przy Premium grosze przy Vario sporo, ale dokładnie to albo u sprzedawcy rejsu albo na statku (jak nie będzie pełnego obłożenia). O kodach na Aidzie nic nie słyszałem poza tymi, które oferuje Aida w ramach promocji przy sprzedaży wybranych rejsów, nazywa to się albo „Frühbucher Plus” albo „AIDA Pauschal” a wysokość zależy też od wybranej taryfy (widziałem nawet takie po 200 EUR/os). A wracając do pakietu all na Aida. Dla Niemców 180EUR na 7 dni czyli coś koło 25 EUR na dzień to śmieszna cena dokładnie równowartość 3 drinków i 2 kaw. Oczywiście nie jest to oferta dla abstynentów ale… i tu niespodzianka też nie dla „grzejących”. Pakiet nie obejmuje shotów a same drinki, no cóż 10 g alko a reszta same soki bezalko i naprawdę jak ktoś chce poczuć alko to musi wypić bardzo dużo drinków. Szczerze mówiąc dzbanek wina w cenie w restauracji szybciej załatwi temat niż drinki z pakietu. Gdzie przydaje się pakiet: 1) w restauracjach tematycznych tam wszystkie drinki bez pakietu są płatne a siedzieć np. w restauracji francuskiej jeść wykwintne dania tejże kuchni i nie popić lampką wina albo szklanką wody (abstynenci) to już trąci perwersją a wygląda fatalnie bo wszyscy na około mają na stole picie a to słabo wygląda 2) leżenie na pokładach słonecznych jak nie masz pakietu to pijesz z własnego bidona i też słabo to wygląda bo jako rzekłem wszyscy na około coś tam w ręku mają bo i cena nie zaporowa 3) teatr, występy, pokazy itp. jak w pkt 2. I to chyba na tyle. Moje osobista opinia w temacie kupić nie kupić pakiet jest niejednoznaczna. I warto i nie warto. Oczywiście abstynenci nie mają po co kupować pakietu, chociaż ….. w pakiecie jest ze 20 dobrych drinków bez alko. Ale smakosze kuchni którzy będą korzystać z restauracji tematycznych a do tego lubią kawy już powinni brać pod uwagę pakiet powtarzam to są 3 słabiuteńkie drinki lub kieliszki wina z wyższej półki albo piwa butelkowego i 2 kawy dziennie. Wybór należy do Was.
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#1037 PostWysłany: 20 Lut 2023 16:20 

Rejestracja: 08 Paź 2013
Posty: 636
Loty: 69
Kilometry: 135 167
srebrny
To może dodam odnośnie opisanego wyżej rejsu. Na pokładzie wydaliśmy 200 euro. Z tej kwoty 70 euro było na długie spodnie* czyli 130 euro na napoje przez 2 tygodnie. Mniej więcej połowa na drinki na pokładzie a połowa w restauracjach tematycznych.
* Już drugiego dnia dopadł mnie manager sali w restauracji bufetowej i zwrócił uwagę na zakaz wstępu w krótkich spodenkach. Jako że na podróż miałem jedynie wygodne drechy i bieliznę termiczną, to została tylko opcja sklep na statku lub na mieście. Ewentualnie zmiana restauracji i udawanie że nic nie wiedziałem.
Góra
 Relacje PM off  
 
#1038 PostWysłany: 21 Lut 2023 10:45 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Maj 2011
Posty: 9011
Też zszedłem ze Smeraldy i parę opinii grega podzielam - ideą Coloseum miało być chyba żeby mieć miejsce na dodatkowe występy i mieć 2 sale z atrakcjami. Problem jest tylko że ani teatr, ani te coloseo nie ma zbyt wielu dobrych miejsc na oglądanie show - na obu tych miejscach dobrych miejsc jest z 20-30. W Coloseo można wejść na wyższe piętra, ale nawet widok z przednich rzędów na 7 piętrze potrafi być przesłonięty kolumnami, a na poziomie 6 widok jest przesłonięty przez niski sufit. W teatrze idealnie na wprost jest dosłownie 10 miejsc, spadek kolejnych rzędów jest nikły na poziomie 6 więc tyle rzędy nigdy nie były zajęte.

Z samego statku, jedzenie było smaczne (aczkolwiek były potężne tłumy w bufecie - zakładając że na statku było z 50-60% pełnego zapełnienia, to i tak do niektórych kolejek trzeba było czekać po 5-10 min), bary były fajnie zrobione (muzyka z coloseo nie jest słyszalna w brand barze i vice versa), aczkolwiek w "Głównym barze" 90% czasu muzyka była typu zespół keyboard + wokal + saksofon w stylu wesele z lat 90. głównie chyba pod osoby 50+, dosłownie tylko jednego dnia była muzyka do której dało się jakkolwiek potańczyć (pop/rock/w ogóle muzyka popularna z lat 70/80) - tutaj czuję się rozczarowany. Nie dało się też określić dominującej grupy klientów (zawsze się obawiałem że będzie geriatria, a tutaj byli wszyscy w zakresie 1-85). Jeśli chodzi o strój, tylko jednego wieczoru był sugerowany styl elegancki i wtedy przydałaby się chociaż biała koszula.
Podobnie przejrzałem program lojalnościowy Costy i w sumie zupełnie mnie nie skłania do pływania tylko z nimi (na poziom silver to chyba trzeba by pływać z nimi przez 3 miesiące).
Niemniej, jako że to był pierwszy rejs to i tak wróciłem zachwycony i widzę że raz w roku na tydzień chętnie się na jakiś rejs przepłynę :D kółko po M.Ś. jest o tyle fajne, że właściwie ze wszystkich portów można zejść na piechotę i iść z buta na miasto.

A, jeśli chodzi o porty, jedyna zmiana wg tego co widziałem wcześniej - za busa z terminala w Civitavecchia do stacji kolejowej Civitavecchia linia bierze 6 eur/os, co jest moim zdaniem rozbojem w biały dzień za te 2,5 km.
Góra
 Relacje PM off
greg2014 lubi ten post.
 
 
#1039 PostWysłany: 21 Lut 2023 11:03 

Rejestracja: 06 Gru 2015
Posty: 1781
srebrny
michzak napisał(a):
A, jeśli chodzi o porty, jedyna zmiana wg tego co widziałem wcześniej - za busa z terminala w Civitavecchia do stacji kolejowej Civitavecchia linia bierze 6 eur/os, co jest moim zdaniem rozbojem w biały dzień za te 2,5 km.


No to jest szok...
O ile mówimy o czerwonym autobusie przypominającym miejski, to we wrześniu 2021 kosztował 2 EUR. Bilety kupowało się przy wejściu do autobusu.

Załącznik:
20210922_094534.jpg


Chyba, że to Costa coś wymyśliła w tej cenie.

Alternatywnie w Civitavecchii jest dostępny darmowy autobus portowy ale on ma przystanek końcowy przy bramie portowej (na google maps można ten placyk znaleźć pod nazwą "Ponto de ônibus Porto - Estação trem"). Niestety jest to miejsce położone daleko od dworca kolejowego.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
#1040 PostWysłany: 21 Lut 2023 11:22 

Rejestracja: 15 Kwi 2016
Posty: 234
niebieski
bruce09lili napisał(a):
To może dodam odnośnie opisanego wyżej rejsu. Na pokładzie wydaliśmy 200 euro. Z tej kwoty 70 euro było na długie spodnie* czyli 130 euro na napoje przez 2 tygodnie. Mniej więcej połowa na drinki na pokładzie a połowa w restauracjach tematycznych.
* Już drugiego dnia dopadł mnie manager sali w restauracji bufetowej i zwrócił uwagę na zakaz wstępu w krótkich spodenkach. Jako że na podróż miałem jedynie wygodne drechy i bieliznę termiczną, to została tylko opcja sklep na statku lub na mieście. Ewentualnie zmiana restauracji i udawanie że nic nie wiedziałem.


na MSC w restauracjach ala kartkę bez problemu w spodenkach do kolan wpuszczali, ale po pierwszych wizytach i widząc ludzi odpicowanych sam ubrałem jedyne spodnie jakie miałem aby wyglądać jak człowiek ;) ogólnie to byłem zaskoczony ile ludzi mieli kreacji na wieczory, suknie balowe itp.
facet (Włoch) mojej przyjaciółki jest kapitanem na Royal Caribbean, tam do teraz mają jedną kolacje z kapitanem i wtedy wymaga sie dres codu, tak mówi że bez problemu w szortach można na kolacje iść.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 1805 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1 ... 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55 ... 91  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group