Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 48 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 17 Gru 2021 00:13 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
DZIEŃ 4
Dziś pobudka 4.30 rano, bo o 5 wyjeżdżamy do słynnego parku Patagonii Torres del Paine. Park był zawsze moim marzeniem , no może nie w takiej jednodniowej wersji, ale i tak się cieszę,że go tak niepodziewanie zobaczę. Przynajmniej są jakieś plusy z tego ,że uciekł i samolot i statek :)
Wycieczkę wykupiłam u tego samego operatora co tour do Pali Aike Park.
Bus podjeżdza o czasie,ale jest trochę większy niz wczoraj. Nic dziwnego ,skoro jest nas ponad 10 osób. Tym razem sa sami Chilijczycy, z każdej strony mamy więc hiszpański. Dla mnie miodzio, super lekcja. Mamy tez tego samego przewodnika co wczoraj. Witamy się z Juanem jak prawie ze starym znajomym.
W drodze do Parku mamy 2 krótkie stopy..
Pierwszy przy jeziorze , jest nawet troche ptaków

Image

Image

Image

Tańcząca na falach ? tak mi sie jakoś z Mazurami skojarzyło he he

Drugi stop jest w małym miasteczku Puerto Natales, ktory jest już w miare bliiko Torres del Paine. To chyba świetna baza wypadowa do tego Parku.
Spacerujemy chwilę po okolicy, tzreba przyznać ,że góry juz z oddali są pełne uroku

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
pewnie fajniej, byłoby poleciec do parku heli ;)

Image

Na wyjeżdzie z miasta mijamy pomnik wiatru..my tego nie doświadczylismy ale podobno nieżle tu wieje :shock:
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#22 PostWysłany: 17 Gru 2021 22:40 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
Z Punta Arenas do Puerto Natales było 250 km , teraz mamy do parku juz tylko 150 km . W sumie jednak to kawał drogi.
Im bliżęj tym robi się piękniej . Już sama droga do Torres del Paine dostarcza wrażeń. A park ? to po prostu cudo...Co za krajobrazy :D
Niestety nie stać nas czasowo na kilkudniową wędrówkę po parku, ale i tak cieszymy się i z tej "piguły"

Image

Image


Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

w tym parku tez spotykamy stado guanacas ale w parku Pali Aike spotkaliśmy ich znacznie więcej

Image
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
#23 PostWysłany: 18 Gru 2021 23:49 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
Park, bardzo nam się podoba, choć to dopiero początek atrakcji .
Teraz jedziemy do wodospadu Salto Grande, nad rzeką Paine.
Wodospad robi wrażenie już z daleka. Czytałam ,że mogą tam być silne wiatry, nam udaje się ich uniknąć , nie to że nie wieje, ale lekko ,nie przeszkadza. Możemy się skupić na oglądaniu przelewającej się turkusowej wodzie. Wodospad nie jest duży czy wysoki, ale i tak robi wrażenie swoją siłą i usytuowaniem.


Image

Image

Image


Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Jedziemy wzdluż rzeki Paine,.. jest cudnie :D

Image

Image

Image


Image

Wodospad jest przepięknie położony , otaczają go góry a szczególnie widokowe są oczywiście 3 strzeliste wieże.. pojawiają się i znikają :)

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
#24 PostWysłany: 19 Gru 2021 22:34 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
Kolejną prawdziwą perełką parku jest jezioro Pehoe. :)
Woda jeziora ma niesamowity turkusowy kolor , przypomina mi trochę jezioro Pukaki w NZ na wyspie południowej..Podobne barwy.
Pehoe w tłumaczeniu oznacza ukryte jezioro, kiedyś może i takie było, dziś jest tu dużo turystów i trudno sie dziwić bo i jezioro i jego otoczenie czyli góry częściowo ośnieżone i w chmurach  , są absolutnie zjawiskowe, 
Jezioro jest uważane za jedno z naj, naj na świecie i tylko wypada mi się z tym grzecznie zgodzić.
To jedziemy do nad jezioro

Image


Image


Image

Image

Image

Image


Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#25 PostWysłany: 21 Gru 2021 15:22 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
Przed nami już niestety ostatnia atrakcja w parku ..
Zatrzymujemy się w pobliżu jeziora Grey i idziemy je zobaczyć. Najpierw widok z góry a potem schodzimy na dół.
Według mnie jezioro wcale nie jest szare., przynajmniej kiedy świeci słońce.. Woda może jest trochę mętna ,ale to pewnie za sprawą lodowca Grey, który ma tu ujście .
Po jeziorze pływają kawałki lodowca różnych, fantazyjnych kształtów.

Image

Image

Image

fajnie byłoby popływać po jeziorze

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

odłamki lodowca mają błekitną barwę i mają fajne kształty

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image


Image

W drodze z parku zatrzymujemy się na parkingu , a po autach spacerowały sobie ptaki

Image

Image

Jakby się pytał, o co wam chodzi ludzie ? dlaczego mnie zganiacie ?
Ale potem pozuje pięknie jak modelka

Image
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
#26 PostWysłany: 21 Gru 2021 16:22 

Rejestracja: 06 Gru 2015
Posty: 1519
srebrny
@nelciowata - nie widać niestety fotek w ostatnim poście -:(
Góra
 Relacje PM off  
 
#27 PostWysłany: 21 Gru 2021 16:33 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
greg2014 napisał(a):
@nelciowata - nie widać niestety fotek w ostatnim poście -:(


już udostępniłam, przepraszam :?
Góra
 Relacje PM off
greg2014 lubi ten post.
 
 
#28 PostWysłany: 22 Gru 2021 16:32 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
Wracając ze wspaniałego Torres del Paine w okolicy Puerto Natales zwiedzamy jeszcze Cueva del Milodon.czyli jaskinię Milodona
Pieczara była siedzibą prehistorycznego leniwca giganta Milodona :shock: Samo znalezienie jaskini i kawałka skóry było w XIX wieku, przez niemieckiego badacza Patagonii, ale skóra jest już znacznie starsza. Ma ok 10 tys lat. Są tam też szczątki innych zwierząt i..ludzkich też mających ładnych parę tysięcy lat.
Jaskinia jest rzeczywiście kolos , robi wrażenie i pobudza wyobrażnię.. .

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

ludzi całkiem sporo

Image

Image

Image

Image

Image

Do Punta Arenas docieramy wieczorem.
Idziemy jeszcze na krótki spacer do naszego ulubionego miejsca :) To był piękny dzień

Image

Image
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
#29 PostWysłany: 23 Gru 2021 00:14 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
DZIEŃ 5
Dziś ranek na totalnym luzie. Nie mamy zorganizowanej żadnej wycieczki ,więc leniwie i bez pośpiechu wstajemy i wcinamy śniadanie.
Niemniej przed nami ważny dzień, bo to właśnie dziś przypływa do Punta Arenas nasz statek, na który nie zdążylismy w Ushuaia, więc mamy nadzieję, się w końcu zaokrętować . Ciekawe czy się uda ? :?:
Zostawiamy bagaże w przechowalni i idziemy połazić po mieście.
Punta Arenas nie jest zbyt urokliwym miastem.. Dużo budynków to pustostany, okna zabite tekturami. 2 budynki w centrum mocno przypalone , widać, że i tu dotarły zamieszki z Santiago.
Ludzie są jednak bardzo mili. Sami podchodzą i pytają sie w czym mogą pomóc, jak widzą ,że gdzieś stoimy i rozglądamy się ze znakiem zapytania w oczach

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Miejski cmentarz imienia Sary Braun, jest uważany za jeden z najciekawszych w Ameryce Południowej.. Jest bardzo klimatyczny , oryginalny i bardzo zielony.. "Ubrany" jest w pięknie i równiutko przycięte cyprysy,które tworzą zielone aleje. Groby są również nietuzinkowe i świadczą o minionym bogactwie miasta. Duża część grobów to wręcz mauzolea..o przepięknej architekturze.
Na grobach obok hiszpańskich nazwisk, dominują niemieckie i chorwackie.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
#30 PostWysłany: 23 Gru 2021 20:07 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
W hotelu odbieramy bagaże , idziemy na herbatkę do jadalni. Ma przeszklone ściany z widokiem na port, obserwujemy więc "wodę: czekając na nasz statek.
Od znajomych , którzy płyną od samego początku czyli z Ushuaia, wiemy że Ms Hamburg zbliża się do Punta Arenas.
I ....w końcu JEST !!!! widzimy go ,płynie :D Dzisus co za cudowny widok ..po tylu perypetiach ,w końcu go widzimy

Image

Zrywamy się z miejsc i pędzimy do portu. Przechodzimy wszystkie procedury i jesteśmy już na nabrzeżu, obserwujemy jak statek cumuje. Znajomi machają nam z pokładu, dołączają się inni ludzie a my machamy z dołu.
Chyba nigdy wcześniej tak nie cieszyłam się na widok statku :)

Image


Jak tylko zostaje opuszczony trap , wchodzę na górę. Witam się z obsługą statku, niektóre osoby nawet poznaję , witam się z naszymi przyjaciółmi.
Obsługa zabiera nasz bagaż i już razem z mężem w końcu idziemy do kabiny, która czeka na nas ładnych parę dni. Okazuje się ,że dostajemy upgrade. Zamiast małej ,wewnętrznej, mamy przestrzenną narożną kabinę z duża ilością okien. Szok po prostu.....
Idziemy coś zjeść na szybko do knajpki na górnym pokładzie i zaczynamy nasz "statkowy" program.
Statek nocuje w porcie, więc mamy trochę planów na 2 dni ( oprócz tego co już zobaczyliśmy)
Ja z koleżanką wybieramy się do "lasu" a nasze połóweczki wolą " polowanie" na kondory i przy okazji inne ptaki

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#31 PostWysłany: 24 Gru 2021 23:21 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
Wybieramy sie do Reserva Nacional Magallanes, oddalony parę kilometrów za Punta Arenas.
Łapiemy taryfę w porcie , ale gościu krzyczy 40 USD w obie strony z czekaniem na nas. Nie zgadzam się, bo wiem ,że to za wysoka stawka. Negocjujemy trochę i jedziemy na 15 USD. Kierowcą okazuje się wesoły Chilijczyk, Całą drogę opowiada nam o swojej rodzinie .
Płacimy 4 K CLP za wstęp do parku , mamy 3 godziny na trek, bo potem zamykają park.
Las jest fajny. Ciekawe są porośnięte mchem drzewa.
Trasa jest świetnie oznakowana, w parku nie spotykamy absolutnie nikogo.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Z góry jest piekny widok na miasto, widac nawet port i statki

Image

Image

Image
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
#32 PostWysłany: 25 Gru 2021 00:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sty 2014
Posty: 294
Loty: 196
Kilometry: 480 643
niebieski
Piękne zdjęcia, aż chce się wrócić w te rejony :)
Góra
 Relacje PM off
nelciowata lubi ten post.
 
 
#33 PostWysłany: 26 Gru 2021 13:13 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
naimad napisał(a):
Piękne zdjęcia, aż chce się wrócić w te rejony :)


Naimad, dziękuję ślicznie . I ja bym chętnie tam jeszcze pojechała... zdjecia i wspomnienia tylko nakręcają do kolejnych podrózy

Ze statku obserwujemy piękny zachód słońca

Image

Image

Image

DZIEŃ 6

Statek rusza w drogę dopiero po południu, wybieramy się więc na dalsze oglądanie okolic Punta Arenas. Atrakcji tu przecież nie brakuje :D
Przed nami rejs na wyspę Magdalena . Płyniemy ok 2 godzin, na szczęście nie ma dużych fal, więc płynie się spoko.
Wyspa jest malutka, ma zaledwie 8 km 2,ale płyniemy nie dla wyspy a dla jednej z największych w Chile kolonii pingwinów magellańskich. Jest ich tu rzeczywiście mnóstwo. Widać ,że to ich królestwo a człowiek jest tu tylko gościem.. Choć są tu nie tylko pingwiny, są też mewy, kormorany.
Pingwinki witają już nas w wodzie, pływaja, nurkują, wskakują do wody . Inne spacerują po brzegu, czy stoją na klifie i ze stoickim spokojem obserwują nowo przybyłych

Image


Image

Image

Image

Image

Image

Pingwinki są prześlliczne , jestem zachwycona i szczęśliwa ,że mogę je obserwowac i to w takich ilościach :)
Ich nazwa - magellanskie pochodzi oczywiście od ich odkrywcy czyli Magellana. Są średniej wielkości i wcale nie są płochliwe. Może nie podchodzą do nas ale i nie uciekają. Wyspę zwiedza się tylko i wyłącznie określonymi szlakami, więc pingwiny mają swoją przestrzeń. Oczywiście nie można ich głaskać czy dotykać i wchodzic im w drogę, jeśli pojawią się na ścieżce

Image

Image

prawdziwa joga :lol:

Image

Image

Image

Są bardzo towarzyskie, widać jak stoją w grupkach .Ciekawe o czym tak rozprawiają ? ;)
Zdarzają się też nieporozumienia i awantury, jak to w życiu

Image
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
#34 PostWysłany: 26 Gru 2021 20:53 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
Co ciekawe pingwiny magellańskie mieszkają w norkach :o
Spotykamy takie, które cięzko pracują nad budowaniem czy upiększaniem swojego "gniazdka". Norkę zawsze buduje, a w zasadzie wykopuje dziobem samiec..

Image

Image

Image

jak dziarsko idzie z tymi trawami ;)

Image

Image

Image

Image

Image

Mamy farta, bo jestesmy po wylęgu i są juz małe pingiwnki :)

Image

Image

Image

Image

Image

ależ jest tu tego towarzystwa , szok :o

Image

Image

Na wyspie są tez inne ptaki

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Niestety czas na wyspie nieubłaganie kończy się, pora wracać na statek.
Szkoda rozstawać się z pingwinkami :(

Image

Image

Image

Image
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
maginiak uważa post za pomocny.
 
 
#35 PostWysłany: 27 Gru 2021 11:04 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
DZIEŃ 7
Dziś dzień na morzu,
Z Punta Arenas płyniemy cieśniną Magellana w kierunku Atlantyku. Słynna cieśnina oddziela kontynent Ameryki Południowej od wysp Ziemi Ognistej, łącżąc Atlantyk i Pacyfik. Cieśninę odkrył jak się łatwo domyśleć Portugalczyk Magellan, ale nazwał ją Wszystkich Świętych z okazji wpłynięcia w nią 1 listopada. Magellan ze swoją 5 statkową załogą popłynął dalej, dotarł na Guam , potem na Filipiny , gdzie niestety w czasie walk stracił życie :o
To nasz pierwszy dzień pełny dzień na statku, latamy więc po wszystkich katach i korzystamy z róznych atrakcji.
Na wodzie widać od czasu do czasu platformy wiertnicze, czasem mija nas jakiś statek. Generalnie niewiele się dzieje, ale my po naszych przygodach i tak jesteśmy przeszczęśliwi, że w ogóle płyniemy

Image

Image

Zaliczamy jeszcze zaległe szkolenie z bezpieczeństwa, bo wszyscy przeszli je oczywiście dużo wcześniej .
Idziemy na wykład o Falklandach, które są naszym kolejnym celem. Niestety mój niemiecki słaby, nie wszystko rozumiem. Lektor opowiada o historii wysp z naciskiem na poprzedni wiek i ostatnią wojnę brytyjsko argentyńską. Trochę jest też o ekonomii. Główny towar exportowy to wełna i kalmary , które maja renomę najlepszych na świecie
Po południu kapitan zaprasza pasażerów na Elegant Tea Time .. jest muza i cały stół pełen róznych wypieków

Image

Przed kolacją mamy mega niespodziankę, polski oficer na statku zabiera nas i znajomych na mostek kapitański :D
Wieczorem obserwujemy piękny zachód słońca.

Image

Image
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
#36 PostWysłany: 27 Gru 2021 19:26 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
DZIEŃ 8
Dziś mamy w planie dotrzeć na Falklandy :D
.
Składają się na nie przede wszystkim 2 wyspy : East i West Falkland i cała reszta, drobnica - aż ponad 700 wysepek.
My odwiedzimy dwie. Zaczynamy od stolicy East Falkland i jednocześnie stolicy Falklandów -Port Stanley . Jest to zresztą jedyne miasto w tym kraju.
Z ciekawostek - Falklandy zamieszkuje więcej owiec niż ludzi.
Zanim jednak docieramy do stolicy, na śniadaniu słychać głosy wale wale .. czyli wieloryby :) Zrywamy się szybko na pokład i rzeczywiście w oddali widać machające ogony.

Image

Z lekkim opóżnieniem dopływamy do Port Stanley

Image

Image

Image

Image

Już widać kolorowe domki Port Stanley

\Image

w porcie nie będziemy jedynym statkiem

Image

Image

Image

Domy są typowo angielskie , czuć więc tu od razu zapach UK.
Flaga Falklandów jest całkiem ciekawa .Na granatowym tle oprócz flagi UK jest też herb Falklandów. Na tarczy jest oczywiście owieczka a na unoszących się falach płynie statek Desire , którego angielski kapitan John Davis odkrył wyspy.

Image

Image

Miasto zostawiamy na pózniej, teraz jedziemy wgłąb wyspy zobaczyć pingwinki

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

są i owieczki :D

Image

Image

Image

Image

Image

Takim autkiem jedziemy do pingwinków . jest to konieczne , bo dobra droga szybko się kończy a potem jedziemy już tylko po wertepach

Image
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#37 PostWysłany: 28 Gru 2021 00:17 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
Przez ponad godzinę skaczemy terenówką po polach , torfowiskach i wybojach .Nie ma tu drogi Naprawdę wcale nie przesadzam, trzęsie niemiłosiernie .Jedziemy do północno wschodniej części wyspy ,do samego cypelka Volunteer Point ,nazwanego tak na cześć statku Volunteer.
Na prywatnej farmie usytuowana jest tu piękna piaszczysta plaża z częścią trawiastą , która jest siedliskiem wielu gatunków ptaków . Oczywiście są i pingwiny i to kilka rodzajów :Gentoo i Magellana ale w szczególności pingwiny królewskie . Tych ostatnich znajduje się tu jedna z największych kolonii na świecie, ponad 1200 par.
Wysiadamy z jeepa i przed wejściem na farmę, każdy musi zdezynfekować swoje obuwie.
Już z z daleka widzimy olbrzymia kolonie pingwinów, rozsianą w mniejszych i większych grupkach po całym wybrzeżu.
Zaczynamy od kawałka plaży porośnietej yellow cabbage czyli kwiatami nazywanymi żółta kapustą :lol:

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

prześliczne pingwiny królewskie :D

Image

Image

to jest właśnie yellow cabbage

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#38 PostWysłany: 28 Gru 2021 16:53 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
Dochodzimy do brzegu oceanu ,gdzie są kolejne pingwinki :D
Niektóre kąpią się, inna maszerują po plaży, myją się .. Nie mogę się na nie napatrzeć. Tu jest faktycznie raj dla pingwinomaniaków jak ja :)
Szkoda ,że nie są w herbie Falklandów, obok owieczki.
Pingwiny królewskie są dość wysokie jak na pingwiny , mają prawie metr. Do tego są wysmukłe i takie zgrabne i eleganckie . Nadawałyby się na najlepsze światowe wybiegi :lol:

Image  

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

to pingwinek magellński , ten sam co zameiszkują wyspę Magdalena w poblizu Punta Arenas

Image

Image

Image

Image
Góra
 Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
 
 
#39 PostWysłany: 29 Gru 2021 22:35 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
Pingwinki królewskie składają tylko 1 jajo raz na 2-3 lata , między polową listopada a końcem grudnia .Młode wylęgają się między grudniem a marcem.
Jajem opiekuje się na przemian ojciec i matka ,jest trzymane na ich stopach. Po urodzeniu w ciągu kilku tygodni z szarego koloru przechodzą w brązowy i nabierają puchu
I takie właśnie jeszcze szare, ale i brązowe puchowe pingwinki mamy szczęście zobaczyć, będąc na wyspie w lutym :D

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

trochę jest tu tego towarzystwa ;)

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

poznajecie ta fotkę ?

Image

Image

Image

Image

" Zakonnica w przebraniu" ? :lol:

Image

Image
Góra
 Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
Gadekk uważa post za pomocny.
 
 
#40 PostWysłany: 30 Gru 2021 10:41 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 215
niebieski
Po kilku wspaniałych godzinach spędzonych z pingwinkami pora wracać do miasta.
W drodze prosze kierowcę, aby pokazał nam walutę. Niby brytyjska , ale w lokalnym wydaniu. Na banknotach jest oczywiście wizerunek królowej brytyjskiej ale też i herb falklandzki i pingwinki i napis ,że banknoty są dla Falklandów.
Na odwrotnej stronie są 3 budynki , wszystkie z Port Stanley


Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Mijamy resztki brytyjskiego helikoptera " poległego " w czasie wojny brytyjsko -argentyńskiej
To ,że wyspy są częścią Uk widać wszędzie. Zabudowa miasta jest niska, domki głównie i parterowe, bardzo kolorowe, z niedużymi ogródkami , takie typowo angielskie. Wszyscy mówią po angielsku, panuje oczywiście lewostronny ruch na ulicach, są nawet słynne czerwone budki brytyjskie
Miasto jest małe , bo i mieszkańców niedużo , lekko ponad 2 tysiące

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image


Image

Image

Image

Image

Image

Image

Anglikańska katedra jest chyba najwyższym budynkiem więc widać ją z daleka.
Przed budynkiem jest oryginalny pomnik łuk z żeber wieloryba :o

Image

Ulica przy porcie jest chyba najbardziej uczęszczana. To tu jest właśnie katedra i sklepiki z pamiątkami

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 48 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group