| Forum strony Fly4free.pl https://www.fly4free.pl/forum/ | |
| Psy a wścieklizna(?) psy-a-wscieklizna,1011,133320 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | Czesuaf [ 20 Wrz 2018 15:06 ] |
| Temat postu: | Psy a wścieklizna(?) |
Cześć, jak to wygląda w Wietnamie - jak znajdę knajpę, która podaje psa (a widziałem temat poniżej, że w ho chi minh takowa jest i nie trzeba wcale jechać z daleka od miast), to czy to jest bezpieczne? Coś mi się o uszy obiło, że może być problem ze wścieklizną (jeśli knajpy nie dbają o to jakiego psa biorą? Znając Azję, to całkiem prawdopodobne), ale nie wiem na ile to była prawda, a na ile celowa ściema w celu odstraszenia od tego rodzaju mięsa. | |
| Autor: | boots [ 20 Wrz 2018 15:09 ] |
| Temat postu: | Re: Psy a wścieklizna(?) |
Jak masz obawy, to przyjdź do knajpy z własnym psem. | |
| Autor: | lataczuk [ 20 Wrz 2018 15:12 ] |
| Temat postu: | Re: Psy a wścieklizna(?) |
Moze sie zaszczep na wscieklizne? https://www.tvp.info/38947341/wladze-st ... scieklizne | |
| Autor: | cccc [ 20 Wrz 2018 16:31 ] |
| Temat postu: | Re: Psy a wścieklizna(?) |
Czesuaf napisał(a): Cześć, jak to wygląda w Wietnamie - jak znajdę knajpę, która podaje psa (a widziałem temat poniżej, że w ho chi minh takowa jest i nie trzeba wcale jechać z daleka od miast), to czy to jest bezpieczne? Coś mi się o uszy obiło, że może być problem ze wścieklizną (jeśli knajpy nie dbają o to jakiego psa biorą? Znając Azję, to całkiem prawdopodobne), ale nie wiem na ile to była prawda, a na ile celowa ściema w celu odstraszenia od tego rodzaju mięsa. Mieso z psa to raczej specjalnosc z polnocnego Vietnamu. Jesli znajdziesz taka knajpe (pytaj o "thịt chó") to polecam zwrocic uwage, aby bylo dobrze ugotowane (well-done). Teoretycznie ryzykiem wscieklizny moze byc zle ugotowana dziczyzna czy nawet wolowina, ale chyba nie bylo jeszcze przypadku zakazenia u czlowieka i nikt sie nie przejmuje. Pamietam w Sajgonie (Ho Chi Minh) chodzilismy z dziewczyna z Mongolii do wielu restauracji, gdyz sie uparla ze koniecznie musi skosztowac, az w koncu znalezlismy taka ktora serwowala mieso z psa. De facto, zjadla i nic sie jej pozniej nie stalo. To jest ciekawe, ze w Mongolii nie spozywa sie psow i kotow, ale np. oko z barana jest nie lada przysmakiem. BTW Szwajcarzy jedza od wiekow psy i koty, szczegolnie jako potrawa swiateczna i prawdopodobnie nikt jeszcze nie zachorowal, zreszta bylaby burza w mediach. Kod: Switzerland https://en.wikipedia.org/wiki/Dog_meatIn 2012, the Swiss newspaper Tages-Anzeiger reported that dogs, as well as cats, are eaten regularly by a few farmers in rural areas. While commercial slaughter and sale of dog meat is illegal, farmers are allowed to slaughter dogs for personal consumption. The favorite type of meat comes from a dog related to the Rottweiler and consumed as Mostbröckli, a form of marinated meat. Animals are slaughtered by butchers and either shot or bludgeoned. In his 1979 book Unmentionable Cuisine, Calvin Schwabe described a Swiss dog meat recipe gedörrtes Hundefleisch served as paper-thin slices, as well as smoked dog ham, Hundeschinken, which is prepared by salting and drying raw dog meat. It is illegal in Switzerland to commercially produce food made from dog meat. Znow mloda pilotka w Ha long zapytala jak to mozliwe, ze w Europie trzymamy psy i koty jako pets, a jej sie kojarza tylko z jedzeniam. @Czesuaf, smacznego! | |
| Autor: | Japonka76 [ 20 Wrz 2018 18:04 ] |
| Temat postu: | Re: Psy a wścieklizna(?) |
W życiu bym psa nie zjadła z powodów emocjonalnych. Ale przestańmy wierzyć w jakieś brednie, że w tych restauracjach podają psy z ulicy. Psy, które możesz zjeść w restauracjach to jest specjalny gatunek psów. I tylko dla określonych grup gości. Są one hodowane na mięso w specjalnych określonych farmach. Ja osobiście uważam to za wysoce niemoralne, zjadanie zwierząt towarzyszących i oswojonych, ale jestem w stanie zrozumieć (aczkolwiek nie zaaprobować) odmienną kulturę. Nie aprobuję tego jednak zupełnie u osób z "zachodu". | |
| Autor: | BrunoJ [ 20 Wrz 2018 18:33 ] |
| Temat postu: | Re: Psy a wścieklizna(?) |
Eee, tam. To się nie wyklucza przecież. Taki Baca trzyma przebywa z owcami pół roku sam na sam, więc można traktować jako zwierzęta towarzyszące, co nie przeszkadza mu potem ich golić i zjadać. Rybki ludziska chodują w akwarnium, głakają i karmią, a za chwile śledza na 20 sposobów. Ale na psine nie skusiłbym się, własnie z obawy że jednak nie jest to wysokogatunkowa psina hodowlana, tylko złapany na podwórku na zapleczu bezdomnik uliczny. A zdjęc o których wyżej piszecie nie widać.... | |
| Autor: | cccc [ 20 Wrz 2018 18:52 ] |
| Temat postu: | Re: Psy a wścieklizna(?) |
@Japonka76 zalezy kto z Zachodu, pracowalem z jednym Szwajcarem, ktory byl tak wychowany od dziecka, ze na Swieta bylo mieso z psa. Co Biedak ma zrobic jak zateskni w Swieta w Vietnamie za takim przysmakiem, podobnie jak Polak za barszczykiem? Mam nadzieje, ze mlodsze pokolenie mysli dzis inaczej, zreszta tej tradycji podlegaja tylko niektore kantony, a niektorzy to sie nawet boja przyznac ze wzgledu na liczne protesty. Ja osobiscie nie reflektuje na takie atrakcje jak np. mieso z psa czy kota, mimo iz probowalem rozne inne specyfika. Do dzis mam wyrzuty za ta sympatyczna foczke, ktora spalaszowalem w Grenlandii. BTW wspominalem wczesniej, w Tanzanii moze sie zdarzyc, ze w przydroznych knajpkach otrzymamy gryllowana psinke zamiast zamowionej kozy. @BrunoJ, zdjecia sympatycznych dziewczyn kolega @HandSome zdazyl oblukac i ocenic, zanim zostaly usuniete, ale chetnie pokaze Ci przy okazji. Poza tym w Sajgonie, jak sie nie ma konkretnego adresu, nie tak latwo znalezc taka restauracje. | |
| Autor: | Czesuaf [ 21 Wrz 2018 19:10 ] |
| Temat postu: | Re: Psy a wścieklizna(?) |
boots napisał(a): Jak masz obawy, to przyjdź do knajpy z własnym psem. Racja, w sumie zawsze tak robię, do knajpy we Wrocławiu też często przychodzę ze swoją ośmiornicą, albo krową, w zależności od tego na co mam akurat ochotę. @cccc dzięki wielkie za wytłumaczenie! @Japonka76 Cytuj: W życiu bym psa nie zjadła z powodów emocjonalnych. [...] Ja osobiście uważam to za wysoce niemoralne, zjadanie zwierząt towarzyszących i oswojonych, ale jestem w stanie zrozumieć (aczkolwiek nie zaaprobować) odmienną kulturę. Nie aprobuję tego jednak zupełnie u osób z "zachodu". Nie widzę różnicy między tym, czy zabije się dla mnie na obiad prosiaka, krowę, kurczaka, czy psa, albo kota. Sam posiadam kota, a całe życie miałem psy, ale co to właściwie zmienia? Mięso, jak mięso. Jeśli są hodowane i zabijane humanitarnie, to w czym problem? | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |