Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 55 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
#41 PostWysłany: 14 Wrz 2023 12:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 1488
złoty
Ostatnim akcentem dzisiejszego - dość intensywnego dnia, był kolejny "nocny" targ. Tym razem Mangilao. W przeciwieństwie do wczorajszego, gdzie wszystko było profesjonalnie zorganizowane a na prawie każdym stoisku była nalepka tej samej firmy, tutaj było bardziej swojsko, prymitywnie - aczkolwiek asortyment był bardzo podobny. Ceny zresztą też. Ale za to turystów było dużo mniej.
I DJ grał dużo lepiej - znane szlagiery a nie jakieś umpa-umpa. Wydawało mi się, że ma trwać do 21, ale skończył się o 20. Potem, sprzedawcy jedzenia pakowałi żarcie dla znajomych i innych sprzedawców, a pod innym straganami zaczęło się karaoke. Było uroczo.
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
A ja sobie troszkę wcześniej zafundowałem obiad. Była kolejka, więc pomyślałem że skorzystam, szczególnie że nie był to grill, który już spróbowałem wczoraj. Nie polecam, mięso było dziwne... a i myślałem że to się nazywa Kadu, ale internet twierdzi że to nie to.
Image
A u mnie w hotelu taka impreza, że ktoś wezwał pogotowie, ale nie podał pokoju, więc ratownicy próbują z recepcją ustalić ta informację...
Image
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#42 PostWysłany: 15 Wrz 2023 05:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 1488
złoty
Muszę się szczerze przyznać, że pierwszy raz mi opadła szczęka na tym wyjeździe. Do pięknej przyrody byłem przygotowany mentalnie. Do temperatury prawie też. Ale do tego co czeka na turystę w Talofofo park - wstęp 15$, nie wiem czemu potraktowano mnie jako lokalsa i zapłaciłem 12$ - nie byłem gotowy. To, że Amerykanie są w stanie wszystko na tyle dodatkowo opakować, żeby dostać wyższą cenę, jest oczywistością. Ale na dodatkową atrakcję w postaci Love Land (wstęp od 19 lat!) Nie byłem gotów. Abstrahując od urody i stylu pomników, to jeszcze w połączeniu z kompletnym brakiem bieżącego utrzymania - powstała scenografia, przy odpowiednim świetle - do niezłego horroru.
Image
Image
Image
Image

Dzieci w tym czasie mogły skorzystać z równie dobrze zakonserwowanego pociągu...
Image
Potem krótka lekcja historii (na szczęście klimatyzowana). Europejczycy źli.
Image

Amerykanie dobrzy.
Image
A Matka Boska wznosiła oczy ku niebu, patrząc na to, co robili Japończycy. W końcu to grzech...
Image
Jaskinię można sobie obejrzeć albo na porzuconym przy ścieżce schemacie, albo wyobrazić patrząc na zawalone roślinnością wejście. Na pewno nie jest to warte opłacenia wstępu.
Image
Image
Warte tych 12 dolarów zdecydowanie były wodospady. Każdy z osobna warty tego, by chwilkę nad nim przysiąść i podumać nad pięknem przyrody.
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Oraz czy, jeśli wszystko w tym parku jest podobnie dobrze konserwowane, mamy w sobie tyle odwagi, by ponownie wsiąść do wagoniku kolejki. Obsługiwanej przez wczesnego nastolatka...
Image
Góra
 Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
 
 
#43 PostWysłany: 15 Wrz 2023 07:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2019
Posty: 347
niebieski
abelincoln napisał(a):
Image


Gdybyś takie gipsowe formy przywiózł do jakiejś polskiej wytwórni krasnali i jeleni ogrodowych, to zbiłbyś fortunę. :D
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#44 PostWysłany: 15 Wrz 2023 08:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 1488
złoty
Chyba bardziej to metalowe coś z ostatniego zdjęcia. Może tego nie widać, ale przy kółku jest rączka i można kręcić tak, że aż państwo zademonstrują pewne czynności...
Góra
 Relacje PM off
warsawreceiver lubi ten post.
 
 
#45 PostWysłany: 15 Wrz 2023 08:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 1488
złoty
Kolejnym miejscem, które chciałem odwiedzić było Watterfall valley. Ponoć bardzo ładny wodospad z krótkim dojściem. Wodospad rzeczywiście był w miarę uroczy, ale gorzej z dojściem. W teorii to paręset metrów, ale szlak nie jest oznaczony - po wczoraj mam uraz - i bardzo słabo jest wydeptany. Przez dużą część drogi zastanawiałem się, czy idę szlakiem czy tylko wydaje mi się i tak na dobrą sprawę gnam se sam na przełaj przez zbocze. Na szczęście udało się dotrzeć do celu - ale znowu, sugerowałbym długie spodnie jeśli nie chce się być poszatkowanym...
Image
Image
Image
Image
Image
Potem udałem się do Tinago Falls. Podpisane e google jako "ogród Edenu". Przy planowaniu wyjazdu stwierdziłem że pewnie wymyślił to ten sam geniusz marketingu co najwyższą górę świata. Po odwiedzeniu muszę powiedzieć, że niejedna instagramerka by się popłakała na myśl, ile lajków dostanie za relację z tego miejsca. Rewelacja, dla mniej numer jeden tego wyjazdu. Ale najpierw trzeba tam dotrzeć...
Znowu, ścieżka jest słabo oznaczona, ale przynajmniej wyjeżdżona przez samochody terenowe, więc nie jest problemem - poza jednym miejscem, gdzie idzie się po skale i nie widać śladów - podążanie za nią. Ale jest błotniście, pod koniec trzeba przekroczyć rzekę (powyżej kostek) i zejść po błotnistej stromiźnie - używając 2-3 lin.
Image
Image
Image
Image
Image
Ale widok na miejscu warty jest lekkiego wysiłku. Szczególnie ten hamak i huśtawka. Miałem problem by się zmusić do powrotu...
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Potem krótki wypad do jaskini Gadao, gdzie znajdują się różne piktogramy wyrysowane przez Chamorro. Jakieś 10 minut od samochodu, ale idzie się częściowo po skałach, więc trzeba uważać.
Image
Image
Image
Image
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
 
#46 PostWysłany: 15 Wrz 2023 13:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 1488
złoty
A potem, nakłoniony przez forumowiczów, udałem się do niemieckiej knajpy. Co prawda wciąż uważam że jazda do piwnego miejsca będąc kierowcą ma w sobie coś z masochizmu - ale moja wewnętrzna ukryta opcja niemiecka była usatysfakcjonowana z kiełbaski.
Image
Po biedzie nadszedł czas na krótki relaks w Inarajan Natural Pool. Fajne miejsce, ale na pewno nie jest to żadna pozycja obowiązkowa.
Image
Image
Image
Image
Plus skała ponoć w kształcie niedźwiedzia.
Image
Na koniec dnia wybrałem się na bardzo przyjemny szlak do Tarzan falls. Nie licząc dużej ilości błota oraz niezbyt uprzątniętych drzew po ostatnim huraganie. Może ostatnie 50 metrów jest trudniejsze, bo schodzi się dość stromo po błocie - ale nic co mogłoby przestraszyć przeciętnego okupanta kanapy.
Image
Image
Image
Image
A w nagrodę czeka bardzo ładny wodospad gdzie można posiedzieć na kamieniu i podelektować się pięknym widokiem oraz ciszą i spokojem. Miodzio.
Image
Image
Image
Image
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
 
 
#47 PostWysłany: 16 Wrz 2023 00:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 1488
złoty
No cóż, wszystko co dobre musi się skończyć i tak też jest z pobytem na Guam. Piszę te słowa z United Club w oczekiwaniu na lot to Tokio. Jeszcze będzie czas na podsumowania, więc wspomnę tylko o ostatnim akcie z wczoraj.
Image
Czyli powrocie do przeszłości wybrałem się do marketu Kmart - zrobić zakupy spożywcze, do przywiezienia do domu. A tam jak w Tesco w początkach lat 2000-nych. Mydło i powidło, czynne 24h, i dużo ludzi snujących się bez celu pomiędzy półkami... ale można było kupić koszulki z Guam (made in Bangladesz), kawę made in Guam (ale kawa z Jamajki), przekąski "Guam, USA" (ale made in Filipiny). Cóż, globalizacja...
Image
Na lotnisku też było ciekawie. Ponieważ oddawałem samochód, wchodziłem przez przyloty. Jak tylko wszedłem odezwał się alarm, i instrukcja by opuścić budynek - zacząłem się rozglądać, czy są oznaczone drogi ewakuacyjne bądź może wyjść tymi samymi drzwiami co wchodziłem - ale widzę, że te kilka osób obecnych w terminalu ignoruje alarm. Więc zrobiłem to samo i poszedłem do odlotów. Tam było ten alarm słuchać dość lekko, więc tylko spytałem przy odprawie o co kaman. Na co odpowiedź była "alarm? Rzeczywiście coś słychać" i zmiana tematu. Spoko.
Image
Przeszedłem przez kontrolę i znowu alarm. Jako doświadczona osoba również go olałem, ale po drodze do saloniku spotkałem patrol strażaków świecących po sensorach w suficie ( nie mam pojęcia po co). Spytałem co się dzieje - odpowiedź była podobna, "się pan nie przejmuje". Luz blues.
Image

No ale, czas pożegnać Pacyfik.

Ps. Pierwszy raz od prawie tygodnia słyszałem język polski. Szkoda, że to jakaś pani średnio-starszego pokolenia robiąca wiochę w saloniku - gadając na głośnomówiącym na tyle głośno, że wiem iż niezbyt się cieszy na najbliższe 24h spędzone w podróży. Czasem człowiek cierpi na ojkofobię. Nawet jeśli wie, że ludzi różnych narodowości nie stać na słuchawki...
Góra
 Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
 
 
#48 PostWysłany: 16 Wrz 2023 12:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 1488
złoty
(mam nadzieję że ten mega post się dobrze doda...)
Lot pomiędzy Guam a Naritą był spokojny, nudny wręcz. Co prawda nie udało się dostać miejsca przy przejściu, ale środek przy ewakuacyjnym też nie jest taki zły. Dużo miejsca na nogi i w dodatku w United pozwalają na trzymanie rzeczy pod fotelem.
Image
Rozrywka pokładowa na bardzo kiepskim poziomie - kilka kanałów, filmy te same co tydzień temu. W moim przypadku dodatkowo ekran ubzdurał sobie, że jest 4:3 a po kolejnych 15 minutach padł. Aczkolwiek przy oferowanej rozrywce, nie był to duży problem.
Image
Lunch smakował równie nijako jak wyglądał - jeden z gorszych posiłków w samolocie, jakie zdarzyło mi się spożyć. A przecież nie można mieć zbyt dużych oczekiwań od pokładowego jedzenia. Tak na dobrą sprawę, tylko fasolka szparagowa miała jakiś odcień smaku. Ale że to miał być mój ostatni posiłek dzisiaj - karnie go zjadłem. Zachowałem tylko batonik na wieczór.
Image
Pierwsze zderzenie z Japonią poza lotniskiem było brutalne. Autobus hotelowy spóźnił się prawie o 15 minut. Z drugiej strony, nie ma co się dziwić. Jak ruszyliśmy spod terminalu 1, była informacja że droga do hotelu zajmie 25 minut. Jak ruszyliśmy spod terminalu 2 (jakieś 10 minut później) - oczekiwany czas podróży się nie zmienił... Człowiek miał pewne oczekiwania, nadzieje, a tu się okazało że kraj taki jak inne

Zameldowałem się w hotelu i ruszyłem do Narity - bez planu, żeby tylko poczuć atmosferę. I spotkało mnie coś, co było bardzo ciekawym zderzeniem z Obcą Kulturą. Proszę:
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
Image
ImageImageImage
ImageImageImageImageImageImage
ImageImageImageImageImageImage

BTW, był ktoś w tej spelunie? Brzmi jak miejsce dla uczestników tego forum
Image
Góra
 Relacje PM off
12 ludzi lubi ten post.
 
 
#49 PostWysłany: 16 Wrz 2023 13:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2923
Loty: 476
Kilometry: 1 136 630
niebieski
Kmart nie jest zły, można kupić dużo tanich rzeczy i co ważne jest otwarty całą dobę. Ale ta knajpa przy wejściu, która również tak się reklamuje, była nieczynna jak pojechałam zjeść śniadanie o 4.00 rano.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Relacje PM off  
 
#50 PostWysłany: 16 Wrz 2023 13:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 1488
złoty
Nie korzystałem z żarłodajni w Kmarcie, ale widziałem, że w Micronesia mall - przy głównym wejściu - była jakaś knajpa z jedzeniem reklamująca się, że jest czynna 24h. Tak na przyszłość
Góra
 Relacje PM off
oskiboski lubi ten post.
 
 
#51 PostWysłany: 17 Wrz 2023 01:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 1488
złoty
Aktualnie pije swoje zdrowie w United Club na Naricie, ale o tym w następnym poście. Póki co kilka słów o Guam
Image
Jakie mam wrażenia? Wiele osób traktuje tą wyspę bardziej jako przesiadkę pomiędzy innymi wyspami czy punkt końcowy hoppera i jest tutaj dzień czy dwa. A to troszkę niesprawiedliwe. Owszem Hagatna jest równie urodziwa niczym obsada nowego filmu Disneya o Królewnie Śnieżce - szczególnie z tą siedmiopasmową "Wisłostradą" pomiędzy oceanem a właściwym miastem, ale jeśli się człowiek uda troszkę dalej, to można znaleźć wiele ciekawych miejsc. Szczególnie gdy człowiek planuje zwiedzać troszkę inaczej niż znacząca większość turystów z Japonii, czyli pozwoli sobie na coś więcej niż trasa hotel - samochód - kilka punktów widokowych - samochód - hotel.
Image
Image
Z drugiej strony, dzięki temu na szlakach jest bardzo pusto i większość atrakcji odwiedzałem sam. Ale też szlaki są słabo oznaczone, często trzeba się trochę natrudzić by znaleźć punkt wejścia - maps.cz miały bardzo mało informacji i dlatego musiałem się przerzucić na alltrails (7 dniowy okres próbny pozwala na ściągnięcie map offline, a zasięg dość często się urywa). I tak jak wspominałem, warto zaopatrzyć się w długie spodnie, rękawiczki oraz buty, które przetrwają błoto oraz nie będą się ślizgały. No i trzeba uważać - ja się raz poczułem pewnie i na przedostatnim kroku zejścia zjechałem na tyłku - ale dzięki temu wiem, że mam wodoodporny telefon - bo zaliczył wtedy kąpiel. Te szlaki które odwiedziłem nie były mocno wymagające technicznie, ale kondycyjne już tak - przeważnie w którąś ze stron szło się ciągle pod górkę i w dodatku przeważnie na słońcu.
Image
Czy wrócę? Chętnie, może potraktuję wyspę jej większość, czyli raczej jako punkt przesiadkowy, ale spróbuję sobie zaplanować pobyt dłuższy niż tylko jeden dzień - bo wtedy można oddalić się od lotniska, przy którym jest najbrzydziej.
Image
A i nie wiem czy to tylko moje doświadczenie, ale pierwotnie chciałem się zatrzymać w airbnb, tylko że mi się nie udało żadnego z tych tańszych zarezerwować. Trzy nie zareagowały za próby rezerwacji (airbnb kasuje takowe próby po 24h) a dwa odwołały pisząc że nie mogą przyjąć mnie w tym terminie, mimo że kalendarz pokazywal dostępność.
Image
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#52 PostWysłany: 17 Wrz 2023 18:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 1488
złoty
Podobało mi się, jak na lotnisku pokazano równość pomiędzy pasażerami. Pani przed odprawą kierowała do dwóch różnych kolejek - dla klasy ekonomicznej i business/* A Gold. Z tym że ekonomiczna odprawa była obsadzona i szła dość wartko, a my sobie postalismy, poczekaliśmy i dopiero po nastu minutach - gdy kolejka ekonomiczna wyglądała na tyle pusto, że zaczynałem myśleć o przenosinach - ktoś się pojawił i zaczął przygotowywać się do obsługi pasażerów.
Image
Ale, miałem napisać, dlaczego oddaję się patologicznym zachowaniom o poranku. Po pierwsze, bo lubię patologiczne i niezdrowe zachowania na wakacjach. Skoro mamy pierwszy krok za sobą, to możemy przejść do konkretów. Tak jak wspomniałem na początku wycieczki, byłem na liście oczekujących do upgradu - i dopiero wczoraj dostałem informację, że został zaakceptowany. Juhu, zawszeć to lepiej odpoczywać (słowo klucz, bo nie potrafię spać w samolocie) na leżąco przez 13h niż na wpół z siedząco... poza tym, ten lot powoduje że w 2023 jest rokiem dla mnie rekordowym, jeśli chodzi o ilość lotów. Co więcej, po raz pierwszy przekroczę 100 tys kilometrów w powietrzu w ciągu roku. Niby nic, a cieszy. A w dodatku dopiero przede mną najdłuższy i najdalszy tegoroczny urlop
Image

Ale, wracamy na ziemię. To znaczy do samolotu. Na dzień dobry przekąska oraz napój udający sok pomarańczowy. Wina musującego nie oferowano. Plus menu
Image
Image
Image

Potem wybór z menu był przyjmowany przez osobę ubraną w kostium kucharza.
Image
Muszę powiedzieć, że układ kabiny w OS nie sprzyja zbytnio prywatności i relaksowi. Nie mówiąc o biednych osobach pod oknami na miejscach podwójnych. Równie pociesznie, co niewygodnie wygląda te skakanie przez sąsiada...
Image
Image
Image
Business klasa business klasą, ale obsługa była taka powolna, niespieszna i raczej to my byliśmy dla nich, niż oni dla nas. Jak na początku przyszła do mnie "opiekująca" się mną stewardesa, by się przedstawić i spytała czego się napiję - do teraz czekam na napój. Przynajmniej ten, który wtedy zamówiłem. Wracając do przyjemności, starter - nie aż taki dobry, ale to, że sałatka jest komponowana na miejscu, nie tylko dostaje się zafoliowane danie, dużo daje.
Image
Image
I świetne wino - Burgenland coś tam Curvee. Naprawdę świetne, delikatne, lekko kwaskowe z bardzo lekkim owocowym finiszem. Pyszna płynna uczta.
Image
Zupa do zapomnienia, więc nawet nie umieszczam tutaj zdjęcia. Na drugie ravioli. Bardzo ładnie podane, ale smakowo bardzo dyskretne. Ale może to efekt rozrzedzonej atmosfery na kubki smakowe
Image
Załoga rozdała obiad, posprzątała i nawet jeśli musi przejść przez kabinę, to ignoruje pasażerów. Dopiero po mniej więcej 8 godzinach przeszli się z deserami (tymi samymi co przy obiedzie) czy też kanapkami. Jakbym zapłacił pełną cenę, to chyba bym był rozczarowany. Zresztą, nie zapłaciłem i jestem...

90 minut przed lądowaniem podano drugi posiłek. Do wyboru była ryba bądź ryba. Na ciepło lub zimno. Czyli żaden wybór.
Image
Ale, jedna rzecz, do której nie można się przyczepić, to oferta kawowych specjałów, szczególnie te mieszkanki kawy, śmietany i alkoholu.
Image
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
sko1czek uważa post za pomocny.
 
 
#53 PostWysłany: 18 Wrz 2023 08:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 1488
złoty
To już prawie koniec tego wyjazdu, jestem aktualnie na rynku w Krakowie ciesząc się bardzo wolnym tempem ostatniego dnia, więc napiszę kilka słów o małym i urokliwym miejscu.
Image
Mam bardzo pozytywne i przyjemne wspomnienia z krótkiego pobytu na Rota. Pod względem przyrodniczym - piękne miejsce. Wydaje mi się, że to byłoby świetne miejsce na rowery - ale nie spotkałem żadnego. Nie takie duże odległości, niewielki ruch, a drogi raczej dla górali niż szosówek.

Wspomniałem w czasie relacji, że byłem sam przy wszystkich atrakcjach i że niezbyt widziałem innych turystów. Co ma swoje plusy, ale też plusem ujemnym jest, że nie ma też zbytnio infrastruktury. Owszem były trzy restauracje, dwa sklepy na wyspie i chyba jedna kawiarnia należąca do hotelu - ale wszystko niezbyt zachęcające. Proszę nie traktować tego jako pretensję, tylko jako obserwację.
Image
Na wyspie było kilka małych hoteli, oraz jeden resort. Patrząc po jego stanie, oraz stanie okienka linii go obsługującej na lotnisku - chyba nie przetrwał pandemii.

Jedyny problem jaki miałem na wyspie, to drogi - poza dwiema głównymi - szybko zmieniają się w takie kiepskie gruntowe i trzeba naprawdę uważać na samochód. Szczególnie że z punktu widzenia Google maps, drogą to droga i czasem prowadzi przez takie miejsca, które powinny być zarezerwowane dla samochodów terenowych. Zdarzało mi się wychodzić z samochodu, by sprawdzić co przede mną czy też by usunąć gałąź czy kokosa...

A i na dużej części wyspy nie ma zasięgu komórkowego. Co niekoniecznie jest wadą. Dużym plusem było oznaczenie atrakcji. Poza jednym miejscem gdzie powinny być kamienie Latte, gdzie jedyny znak wskazywał w las i nic mi się nie udało znaleźć - pozostałe miejsca były bardzo dobrze oznaczone. Dużo lepiej niż na Guam.
Image
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
#54 PostWysłany: 18 Wrz 2023 15:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 1488
złoty
Czas na przedostatni wpis w tej relacji, czyli co działo się przez ostanie kilkanaście godzin podróży. Oczekiwanie na lot do Krakowa spędziłem w saloniku Austrian airlines. Średnio-słaby, by nie powiedzieć jeszcze gorzej. Opisałem w odpowiednim wątku, przy okazji podróży tam. Na szczęście, ostatni lot tego dnia był punktualny, a nawet OS był na tyle miły, że przyleciał 5 minut przed czasem i dzięki lekkiej przebieżce udało się zdążyć na pierwszy nocny autobus - alternatywą było prawie godzinne oczekiwanie na ostatni pociąg/kolejny nocny.
Image
Nocleg znowu w Ibisie Budget przy dworcu - dużo rozsądniejsze ceny od hotelu przy lotniskowych a i zawsze można wyskoczyć na miasto wieczorem czy rano. Ja sobie pozwoliłem na poranną kawę na rynku.
Image
A potem wizyta na krakowskim lotnisku - serio, ten kurnik powinien być jak najszybciej zaorany, bo od dawna jest za mały na ruch, który się na nim odbywa. Zaczynając od kontroli bezpieczeństwa, a kończąc na oczekiwaniu na boarding. Bardzo nieprzyjemne doświadczenie i cieszę się, że w ostatnich latach raczej korzystam z Katowic niż krakowskiego lotniska... A w dodatku okazuje się, że nawet po rozbudowie krakowski salonik jest za mały i czasem trzeba poświęcić trochę czasu na szukanie wolnego miejsca.
Image
Czasem się zastanawiam czy nie powinny być jakieś egzaminu na pasażera, bo ludzie nie do końca potrafią sobie poradzić w samolocie. Dzisiaj obok mnie siedział pan, który najpierw - jak się już usadził ze swoją kawą, książką, plecakiem, kapeluszem, 3 pudełkami, to odkrył, że chyba jednak to nie jest jego miejsce. Więc zaczął się przenosić. Jak mu się to udało, to ktoś mu pokazał na tym nowym miejscu, że jednak stare było prawidłowe. Jak się znowu rozsiadł obok mnie, to stwierdził, że może jednak kapelusz włożyć do schowka nad głowami. Ok, ale potem stwierdził że musi do toalety. Po toalecie, nadszedł czas na dokładną dezynfekcję miejsca, stolika, zagłówka i oparć na ręce chusteczkami. Jak było to załatwione, to jeszcze zatrzymał stewarda tuż po zakończeniu demonstracji bezpieczeństwa - żeby wziął od niego kubek po kawie i te wszystkie chusteczki. Nie mówiąc o tym, że przez cały rejs cierpiał na opuchliznę genitaliów i musiał siedzieć w "samczym" rozkroku, bo przecież szerokość jednego siedzenia jest taka ograniczająca. Nie ma to jak pieszczoty owłosionymi kolanami na zakończenie wakacji. Ludzie są czasem fascynujący
Image
I tym wpisem kończy się mój wyjazd na Guam i odwiedziny Roty. Postaram się jutro albo pojutrze dodać rozpiskę wydatkową.
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
#55 PostWysłany: 19 Wrz 2023 10:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 1488
złoty
Zgodnie z obietnicą - podsumowanie wydatków.
Załącznik:
podsumowanie.png


Dziękuję wszystkim, którzy dotrwali do końca i przepraszam za wszelkie błędy i kiepską frazę - i za brak umiejętności fotograficznych. Do przeczytania przy następnej relacji, kiedykolwiek ona nastapi :)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 55 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group