Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 105 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
#81 PostWysłany: 21 Sty 2022 12:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Wrz 2015
Posty: 1008
złoty
jasiub napisał(a):
... Walczycie tu o 1 (chyba, bo nigdy nie widzialem) w historii 100+ lików w pierwszym poście.


Kto jeszcze nie kliknął "lubię" ?
Bo brakuje 3 lików 😲😎
Góra
 Relacje PM off
sko1czek uważa post za pomocny.
 
 
#82 PostWysłany: 21 Sty 2022 12:57 

Rejestracja: 20 Paź 2019
Posty: 1654
srebrny
Jest 101. Jedna osoba może zabrać.
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#83 PostWysłany: 21 Sty 2022 13:15 

Rejestracja: 09 Mar 2014
Posty: 3263
złoty
Co zgubiliście na tej plaży ze zdjęcia? :)
Góra
 Relacje PM off
marcino123 lubi ten post.
 
 
#84 PostWysłany: 22 Sty 2022 01:08 

Rejestracja: 27 Mar 2014
Posty: 3508
złoty
Lot HNL-SFO z obłożeniem lekko powyżej 50%, więc odbył się na leżąco w komfortowych warunkach. Catering na poziomie UA, więc pominę milczeniem. W SFO salonik dwie klasy lepszy, niż w HNL, więc można było uzupełnić kalorie i zaspokoić pragnienie przed ostatnim lotem na blachach UA. Nie będzie to jednak ostatni lot w dniu dzisiejszym. Po całodniowym relaxie w LA, czeka mnie ostatni maraton lotniczy (w tym tygodniu 😅) Aviancą do San Salvadoru przez Gwatemalę i Honduras.
Powoli zaczynam odczuwać zmęczenie, po 15 odcinkach w ciągu tygodnia. Na szczęście na następne trzy loty (najprawdopodobniej) nie będę  musiał już nic wypełniać.
Niestety, fantastyczna ekipa z którą podróżowałem przez ostatni tydzień zawieruszyła się gdzieś na Hawajach. Chyba za sprawą Hawajek, o których tyle rozprawiali podczas lotu z Miami do Honolulu 😉
Liczę na to, że odnajdą się niebawem w Polsce, bysmy mogli wspólnie uczcić i powspominać na spokojnie, ten szalony wyjazd.
W Ameryce są nie tylko symultaniczne relacje, ale można też TV oglądać jednocześnie na kilkunastu telewizorach.
Widok na San Francisco ze slynnym mostem w tle.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
32 ludzi lubi ten post.
5 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#85 PostWysłany: 22 Sty 2022 07:00 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 578
srebrny
O kolejnym wieczorze w Honolulu i miejscowym winie już było😃 (muszę dodać sprostowanie - nie ja polewałem)😃.
Czas zacząć nowy dzień na Hawajach!
Część grupy - ta związana z literkami SAS😉 - zdecydowała się rano "zdobyć" Diamond Head. Także wstajemy przed 6 rano i udajemy się nieopodal do autobusu nr 2, który zawiezie nas "pod wejście". Planowaliśmy w autobusie kupić bilety dobowe po 5,50$ (bo pojedyncze są po 2,75$) bo mamy dziś trochę jeżdżenia. Niestety okazało się, że kierowcy z powodu covidu nie sprzedają biletów dobowych😒mimo, że informacja o sprzedaży była na stronie internetowej przewoźnika jak i w autobusach... Później dowiedzieliśmy się, że takie bilety można nabyć w sklepach ABC...no cóż... Jak dojeżdżamy na miejsce jest jeszcze ciemno. Wspinamy się po ulicy pod górę, przechodzimy przez tunel i po kilkunastu minutach stajemy przed automatycznymi kasami...bilet 5,00 $, płatność tylko kartą. Kupujemy. Po kilkudziesięciu metrach bilet zabiera nam strażnik na bramce i rozpoczynamy wspinaczkę na krater... Wejście jak dla amerykańskich turystów przystało - do połowy po betonowej ścieżce, potem zrobiło się trochę ślisko, bo beton zmieszany był z gliną, potem znów tunel i trochę schodów na końcu... Świt nad wyspą Oahu warty wstania przed 6 rano😉. Ludzi było sporo, ale dało radę znaleźć miejsca na zdjęcia, które zapewne zaraz któryś z towarzyszy podróży wrzuci. Całość zajęła ok 1:40 od autobusu do autobusu.
Teraz powrót na śniadanie, szybki prysznic i wymarsz do Pearl Harbor. Autobus nr 20 zawozi nas pod same wejście do muzeum. Zostawiamy plecaki w przechowalni za jedyne 10$ + tax każdy i idziemy zwiedzać. Przy wejściu okazuje się, że nie wolno wnosić żadnego bagażu (o czym wiedzieliśmy) ale w bagaż wlicza się również mała torebka na pas...wracamy do przechowalni i prosimy obsługę abyśmy mogli dołożyć do swoich plecaków ów bagaż...obsługa, choć niechętnie przystaje na to. Teraz już bez problemu wchodzimy na teren. Pierwsze kroki kierujemy do stateczku który płynie do pomnika USS Arizona. Transport ten trzeba wcześniej zamówić on-line co nam się nie udało. Mamy jednak farta i udaje nam się dostać na pierwszą odpływającą łódkę z kolejki stand-by😃
Łódki pływają co 30 minut i mniej więcej tyle czasu mamy na kontemplowanie tragedii jaka się tam wydarzyła, oglądanie mauzoleum i zatopionego pod nim wraku. Potem oglądamy wystawy o początkach wojny na Pacyfiku, uzbrojeniu... To wszystko jest za free. Oczywiście są też wystawy płatne, jak na przykład nt łodzi podwodnych (21$ +tax) czy muzeum lotnicze znajdujące się na wyspie do której dowozi bezpłatny autobus (chyba 34$+tax). Niestety nie oglądamy ich, bo goni nas czas😒.
Opuszczamy muzeum i idziemy na Aloha Stadium, na którym ma być tani bazar z koszulami hawajskim 😃. Niestety okazuje się, że dziś go nie ma - jest w środy, soboty i niedziele (wstęp 1$, nie wiem czy + tax😉). Ucinamy sobie krótką pogawędkę z ochroniarzem, który jak się dowiedział, że jesteśmy z Polski był zachwycony i spytał, czy Wałęsa to jeszcze żyje😃. Ponadto dowiedzieliśmy się dużo o jego życiu zarówno rodzinnym jak i zawodowym (służył w Navy i stacjonował m.in w Japonii oraz w Iraku w czasie wojny w zatoce), ponadto tęskni za Trumpem... Robimy sobie zdjęcia pod stadionem i jedziemy na lotnisko. Tu już bez żadnych niespodzianek, przechodzimy security i idziemy do saloniku United, który okazuje się całkiem niezły 😃.
Teraz pozdrawiamy Was z pokładu 777...jest już ciemno...
Zdjęcia wkrótce...😉
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
35 ludzi lubi ten post.
8 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#86 PostWysłany: 22 Sty 2022 09:28 
Król Ż
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Paź 2014
Posty: 5251
Loty: 380
Kilometry: 771 429
Jako,że wschód słońca był o 7:11 a nie o 6 postanowiłem obejrzeć chłopaków z dołu z miejsca które jest oznaczone jako „sunrise spot” jak się potem okazało cała plaża to sunrise spot. Zastanawiające dzień wcześniej dlaczego w takim party place wszystko zamyka się o 22 zostało rozwiane. O tej 6:50 dotarłem na miejsce i zobaczyłem chyba wszystkich turystów na wyspie. Każdy z kawką i kanapką w ręku, wyciskają z dnia ile się da. Pierwszy raz na tym wyjeździe zmęczenie/jetlag i ból głowy dały o sobie znać. Postanawiamy z Beckiem zostać w hotelu do check-out. Nie przejmujemy się uciekającym czasem bo wylot o 23:20. Ostatni tego dnia z lotniska HNL. Kupujemy dobowe bilety w ABC i ruszamy do miejsca które pojawia się w wielu opisach/filmikach na YT z Honolulu. Rainbow drive. Knajpa jest full (stoliki za zewnątrz) w kolejkach po pick-up i by złożyć zamówienie też dużo ludzi. Zamawiam Loco moco, danie które nazwałbym japońsko-amerykańskie małżeństwo gdy nie masz w domu bułki. Trochę ponad pół torebki ryżu,dwa mięsa do burgerów usmażone na to sos pieczeniowy i dwa sadzone jajka. Proste a pyszne choć na Guam lepsze jedliśmy w nie.. o tym potem.
Image

Reszte dnia przeleżeliśmy na kocach przy plaży rozmawiając o tym,że w sumie Hawaje nie są takie złe jak ma się worki dolarów.
Image

Image

Droga powrotna na lotnisko,szybkie zakupy i jesteśmy w saloniku United. Ceny w markecie 15 minut od Waikiki są o wiele niższe na świeższych produktach( 1 banan na Waikiki 0.99 usd w markecie 1.19 usd za 4) nie wspominając o świeżym lub gotowym (przygotowanym do poke tuńczyku z 1lb za 10usd zrobiłbym poke dla całej 5 wczoraj)
Image

Wszystkie miejsca siedzące zajęte ale mam ze sobą weterana Becka który szybko załatwia dwa fotele.
Ps. Obszerna relacja z Guam będzie ode mnie. Chce się jednak mocniej zagłębić, nie wszystko historycznie jest dla mnie jasne a powierzchowny opis co jedliśmy,gdzie spaliśmy spłyciłby odbiór. Startujemy za godzinę i w WAW siadamy o 13:30 w niedzielę. Zapowiada się dłuuuga podróż. Image
_________________
Tolerancja kończy się tam, gdzie zaczynają się prawa człowieka
Góra
 Relacje PM off
35 ludzi lubi ten post.
7 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#87 PostWysłany: 22 Sty 2022 13:34 

Rejestracja: 27 Mar 2014
Posty: 3508
złoty
Miał być kilkunastogodzinne relax na kalifornijskich plażach, a wyszedł stresujący dzień. Nie chcąc odkładać formalności i odprawy do wieczora udałem się po wylądowaniu w LAX do stanowisk Avianki po boarding passy na kolejne loty. Jak się wieczorem okazalo, nadgorliwość jest gorsza od...kaczyzmu 😉.
Po okazaniu covid passa, pani poprosiła o bilet powrotny z Salwadoru, gdy już to zostało ogarnięte, zażyczyła sobie negatywny test na tranzyt w Gwatemali.
Z Timaticu sprzed kilkunastu dni, nie było to wymagane.Teraz rzekomo owszem.
Oczywiscie w Ameryce wszystko jest na wyciągnięcie ręki, więc i test antygen można zrobić za 100$ przy lotnisku. Jednak bilet bezpośredni do SAL na jutro był do kupienia za niespełna 70€, więc postanowiłem szukać testowni na mieście for free. Znalazłem, jednak zostalo 3h plażowania mniej. Nic strasznego, bo plaża, jak wszystko w US przereklamowana, woda zimniejsza niż w Bałtyku, ale po dobie w podróży zamorsowalem ku uciesze plażowiczów.
Jedno na plaży przydało mi bardzo do gustu, unoszący się wokół zapach 🍁. Niestety, nie dla mnie dziś "gorączka sobotniej nocy".
Gdy o 20 wróciłem na lotnisko, końca kolejki nie było końca. Udało mi się skorzystać z priorytetowej odprawy i tym razem zabezpieczony we wszystkie "wymagane" papiery zostałem odprawiony. Oczywiście bez sprawdzania biletu powrotnego, testu na covid I szczepienia. Na koniec zdążyłem do saloniku na zatankowanie napojów odstresowujacych, po jakże stresującym dniu. Salon pierwsza klasa, jedyny, który trzymał przedpandemiczny poziom.
Jeszcze tylko pies i ponad 10 policemaenów czekających przed rękawem, oraz fotka komórką (podłączona do systemu identyfikacji twarzy) zrobioną mi przez nich na pożegnanie z krajem o wielu twarzach.
Mam nadzieję, że dalsze dni miną spokojniej. Obecnie wylądowałem w GUA i mam dziesięć godzin do następnego lotu do Hondurasu, który ma zostać przekierowany do innego miasta 🤕

-- 22 Sty 2022 12:34 --

Miękka kanapa, nic mi do szczęścia więcej dzisiaj nie potrzeba. Zbawca mój ustawił ten mebel, tak mi potrzebny i cenny 🤗


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
37 ludzi lubi ten post.
9 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#88 PostWysłany: 23 Sty 2022 01:04 
Król Ż
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Paź 2014
Posty: 5251
Loty: 380
Kilometry: 771 429
Jako trzeci w kolejce zaliczyliśmy rollercoaster HNL-Mainland od kilku lat nie miałem takich turbulencji. Towarzyszem na fotelu obok okazał się 20 letni chłopak z Chuuk miejsca które jest przystankiem hoppera. Jego pierwsza podróż poza wyspy w życiu. Zestresowany jak cholera. Z dwoma walizkami i motelem na 3 tygodnie leciał szukać szczęścia w San Diego. Zatowarowany w sok pomidorowy i koc przespałem reszte lotu. San Francisco przywitało nas pięknym wschodem słońca i piwem które tym razem serwowali bez problemu. United club ma wspaniały wystrój,reszte pominę.
Image
Image
Ostatni lot z United za chwilę ale przygoda bo w końcu coś nowego dla mnie. Boeing 757-200 prawie 28 letnia maszyna. Bardzo potrzebuje retrofitu ale fajnie było polecieć takim zabytkiem. Lot bez przygód,puszka coli jako serwis i tyle. Welcome to New York City. LOT z Warszawy wystartował o czasie. Odprawa zacznie się za godzinę i trochę smutno,że to już końcówka.
Image
Image
Image
Ilość Brtish Airways do LHR zaskakuje i wszystko na 777
_________________
Tolerancja kończy się tam, gdzie zaczynają się prawa człowieka
Góra
 Relacje PM off
29 ludzi lubi ten post.
4 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#89 PostWysłany: 23 Sty 2022 04:19 

Rejestracja: 27 Mar 2014
Posty: 3508
złoty
W tym momencie, po przeszło 50h.nieprzerwanej podróży, składającej się z sześciu lotów AU i AV, rozpoczętej w Honolulu, a zakończonej szczęśliwie w Tugucigalpa. Samolot Avianci (catering woda lub kawa na locie International 😅) pomimo wcześniejszych informacji o przekierowaniu go tam, zdołał wylądować na lotnisku rozkładowym XPL- Palmerola Int.. Na lotnisku (najnowszym na świecie-3 miesiące temu otworzył je oficjalnie Prezydent Hondurasu) pojawił się bus dla pasażerów, chcących dojechać do Tugucigalpa, oczywiście za free😀 skorzystałem i ja, skoro w tym momencie byłem bez planów, bo zrezygnowałem z lotu do Salvadoru z powodu zachorowania na covid mojego przyjaciela z San Salvadoru. Może pojadę tam trochę później. Ostatecznie test zrobiony w Los Angeles mi się przydał, gdyż do Hondurasu jest wymagany i bez niego musiałbym kontynuować podróż tranzytem do Salvadoru, bez wychodzenia z lotniska.
Ogólnie poza ogromnym już zmęczeniem jestem bardzo szczęśliwy z podróży i miejsca w którym się znalazłem. Teraz dużo pracy logistycznej, gdyż zupełnie na ten wariant w tym momencie, nie byłem przygotowany. Na pewno kilka dni odpocznę, bez dalekich podróży, Możliwe, że  będę teraz zadawał wiele lamerskich pytań w wątku o Hondurasie. Proszę o wyrozumiałość 😁
Parę lat temu już odwiedziłem ten egzotyczny kraj, choć niewiele mam wspomnień, gdyż wyjazd to b bardziej szalony od obecnego. Jadąc tylko lądem od Panama City do San Francisco, zmuszony Bem zwiedzić co się da w trzy tygodnie, wraz z przemieszczaniem się na ogromne odległości, gdyż w czwartym tygodniu pobytu czekał mnie lot z SFO do NRT-Tokyo, gdzie spędziłem kolejne tygodnie.
Nie wiem jak inni, moi dotychczasowi współtowarzysze podróży, ale moim zdaniem, od jutra moje podróżowanie, nie będzie miało nic wspólnego z Mission Impossible, która była osią naszego wyjazdu i powstającej dzięki temu, symultanicznej relacji.
Fajnie było wspólnie z Wami, dzielić się przeżyciami, radościami, uniesieniami i troskami z podróży. Mnie sprawiało, to ogromna przyjemność, mam nadzieję, że Was zbytnio nie wymęczyłem. Dzięki wszystkim za wytrwałość i śledzenie wątku, oraz mile słowa.
Aloha 😍

Na koniec wielkie Dziękuję ode mnie dla wszystkich kompanów podróży, również tych, którzy mieli z nami polecieć, ale z różnych względów nie mogli z nami wspolnie cieszyć się urokimi odwiedzanych miejsc. Byli niewąpliwie dobrymi duchami, służąc radą i bardzo praktyczną pomocą w każdym momencie wyprawy🤗
Szczególne Dzięki dla Oskiego, który ogarniał niesamowicie wiele spraw, nawet tych beznadziejnych 👋🙏💪


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
47 ludzi lubi ten post.
9 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#90 PostWysłany: 23 Sty 2022 15:07 
Król Ż
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Paź 2014
Posty: 5251
Loty: 380
Kilometry: 771 429
LOT w JFK korzysta z saloniku British Airways. Pierwsza ciepła salonikowa micha na tym wyjeździe. Bardzo wygodny,dobrze zaopatrzony w podstawowe alko salon. Drzwi w drzwi jest salon Alaska airlines od którego odbiłem się już 3 razy w życiu ale.. wczoraj jak na złość nie było tabliczki ,że full i nie wpuszczają PP. Postanowiłem skorzystać chociaż na 5 minut. Skończyło się pysznym cydrem. Salon oferuje też kraftowe piwo bez dopłat. Dopłaty do alkoholi premium to standard w US który mam nadzieje nigdy nie pojawi się w Europie. Sam LOT można powiedzieć,że się odbył. Udało się złapać po trójce. Niestety zmęczenie było tak duże,że nie zmrużyłem oka, ani nie mogłem się ułożyć by choć trochę odpocząć. Ostatnia 8 część Harrego Pottera obejrzana na tym wyjeździe. Zawsze mam wizje na nadrabianie filmów na pokładach samolotów a kończy się na czymś co znam. Uboższy o 150 pln na test wracam właśnie do domu.
Image
Image
Image
Ps. Guam jutro, nie żegnam się no niektórzy w samolotach :)
_________________
Tolerancja kończy się tam, gdzie zaczynają się prawa człowieka
Góra
 Relacje PM off
25 ludzi lubi ten post.
6 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#91 PostWysłany: 24 Sty 2022 23:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Cze 2017
Posty: 312
Loty: 225
Kilometry: 320 378
srebrny
Hafa Adai! 5 wariatów już w domu, ale część jeszcze odsypia. Na temat hoppera prawie wszytko zostało powiedziane. W tajemnicy zdradzę jakby ktoś chciał wysiadać w bazie wojskowej na Kwajalein to wymagane są rękawiczki. Ale załoga jest na to przygotowana i rozdaje je potrzebującym pasażerom i tak już wyposażonym w maskę i przyłbicę.

GUAM
Mariany południowe. Niby nic tu nie ma. Po co jechać itd. Takie głosy często się przewijały również na tym forum :)
Wynajęcie samochodu to pierwszy i najważniejszy element. Bez tego w naszej opinii nie ma szans na poruszanie się po wyspie. Któremuś z nas udało się zobaczyć jeden autobus. Nie licząc school busów, które dla odmiany można było bardzo często spotkać.
Pierwsza noc to zameldowanie w naszym hotelu. Chwilę to zajęło. Papierologia nie pozwala o sobie zapomnieć. Po podpisaniu regulaniumu (proszę nie wieszać tarcz do dartów na ścianie) i wpłaceniu kaucji po 100$ za pokój możemy się zrelaksować przy lokalnym piwie, które było już widoczne na wcześniejszych zdjęciach.

Pierwszy dzień
Część odsypia, część nie może spać, inni znowu w basenie i jacuzzi. Innych gości hotelowych nie spotykamy.
Ostatecznie ruszmy około 12 zwiedzać stolicę Hagåtña oraz południową część wyspy.
Oglądamy statuę wolności, pierwsze punkty widokowe, pierwsza kawa/herbata. Czytamy lokalne gazety.
W samym centrum miasta znajduje się muzeum Guam, katedra, park plaza de España, literki GUAM do pozowania, pomnik JP2, kongres i więzienie :) jakiś czas spędzamy na robieniu sobie zdjęć.
Następnie jedynie z zewnątrz oglądamy pałac gubernatora, który jest też kolejnym punktem widokowym. Przerwa na zdjęcia :)
Załącznik:
GUAM01.jpg

Załącznik:
GUAM02.jpg

Załącznik:
GUAM03.jpg

Załącznik:
GUAM04.jpg

Załącznik:
GUAM05.jpg

Załącznik:
GUAM06.jpg

Załącznik:
GUAM07.jpg

Załącznik:
GUAM08.jpg

Załącznik:
GUAM09.jpg

Załącznik:
GUAM10.jpg

Załącznik:
GUAM11.jpg

Załącznik:
GUAM12.jpg

Załącznik:
GUAM13.jpg

Załącznik:
GUAM14.jpg

Załącznik:
GUAM15.jpg

Załącznik:
GUAM17.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
36 ludzi lubi ten post.
9 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#92 PostWysłany: 25 Sty 2022 05:08 
Król Ż
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Paź 2014
Posty: 5251
Loty: 380
Kilometry: 771 429
O Guam (czyt.Głam) przed wyjazdem wiedziałem tyle, że jest to amerykańska wyspa, jeden z końców hoppera i tyle. Widziałem na forum czasem wrzutkitam, za 1800 pln więc tym bardziej się nie interesowałem.
Historia Guam jest bardzo interesująca i dosyć skomplikowana.
Zamieszkiwany od 4000 lat przez lud Czamorro. Czamorro to osadnicy z terytorium dzisiejszych Filipin którzy przybyli tu w II p.n.e.
Wyspa odkryta przez Magellana w 1521 roku rozpoczęła długą trwającą do dziś okupację.
Cytuj:
Pierwszymi Europejczykami, którzy na własne oczy zobaczyli Ritidian Point, byli marynarze Ferdynanda Magellana, dowódcy pierwszej wyprawy dookoła świata. Dla nich wyspa była wybawieniem po ponad trzech miesiącach morderczej przeprawy przez Pacyfik, kiedy najpierw jedli suchary z zalęgłymi robakami, potem szczury, które sprzedawali sobie po pół dukata, a na koniec skórzane elementy takielunku, które wcześniej przez kilka dni rozmiękczali w morskiej wodzie. Większość załogi straciła zęby, a kilkudziesięciu marynarzy – życie. „Z ręką na sercu: nie wierzę, żeby taka podróż jak nasza została kiedykolwiek przez kogokolwiek powtórzona” – pisał Antonia Pigafetta, kronikarz wyprawy.Na Guam marynarze pokrzepili się słodką wodą, rybami i witaminami ukrytymi w orzechach kokosowych. Mogli wyruszyć w dalszą drogę na Wyspy Korzenne, gdzie spodziewali się zdobyć sławę i fortunę.

Prawie 150 lat trwały przygotowania do stworzenia tu kolonii hiszpańskiej i przysłania misjonarzy w celu chrystianizacji miejscowej ludności.
Skończyło się to śmiercią większości miejscowych męzczyzn a dzisiejsi potomkowie Czamorro to metysi zrodzeni z miejscowych kobiet i hiszpańskich misjonarzy.
Wyspa została zdobyta przez Amerykanów w wojnie hiszpańsko-amerykańskiej w 1898. Jednej z najważniejszych wojen tego okresu. Amerykanie podporządkowali sobie wtedy Karaiby,Kubę i Filipiny. Pokój nie trwał długo bo już w 1941 Guam zostało zdobyte przez Japonię. Z filmu który można obejrzeć w muzeum wynika, że amerykanie uciekli zostawiając garstkę żołnierzy na wyspie. Pozostali mieszkańcy zostali przeniesieni do obozów koncentracyjnych w celu budowy bunkrów do obrony wyspy przed kolejnymi atakami.
Amerykanie wrócili po trzech latach. 13 dni bombardowali Guam i zwyciężyli, co ciekawe to z wyspy obok Guam wystartowały samoloty z bombami atomowymi w kierunku Hiroszimy i Nagasaki. Wiedzieli o tym wszyscy poza Yokoi Shoichi który podczas walk uciekł do dżungli i przeżył w jaskinii 28 lat.Tyle historii, dziś Guam jak sami o sobie mówią jest Ameryką klasy B. Wyspa żyje z obsługi baz wojskowych i turystyki. Obywatele mają paszporty US ale nie mogą głosować w wyborach, aktualnie wyspa jest pusta ale wyobrażam sobie co musiało się tu dziać przed pandemią gdy liczba turystów rocznie przekraczała milion.Czy Guam powinno walczyć o niepodległość ? Myślę, że mogłoby się to źle skończyć. Nawet Korea Północna kilka lat temu groziła,że zaatakuje wyspę.
Sami mieszkańcy tego nie chcą, według nielicznych artykułów jedyne czego chcą to pełnia praw obywatelskich a najlepiej zostanie 51 stanem jak Hawaje.Żałuje,że na Guam byliśmy tak krótko, jeszcze trzy dni i moglibyśmy w spokoju nacieszyć się wyspą a może i dotrzeć do wodospadów i bunkrów.
Mimo braku podatku vat (cena na półce to cena finalna) na wyspie tańsze są tylko papierosy. Wszystko na wyspę trzeba przecież przywieźć. Prym wiedzie Azja skąd pochodzi większość produktów w marketach. Świeżych produktów takich jak nabiał czy owoce jest niewiele i są bardzo drogie.
Chętnie tu wrócę jeśli trafi się jakiś error fare ale tym razem przez Azję,może będzie szybciej.
Image


Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Tym wpisem kończę swoją część relacji. Uprzejme podziękowania za towarzystwo @novart @sko1czek @jacek96 @becek @Januszontour, linii United i pracownikom którym zaszedłem za skórę w HNL i Wam wszystkim za doping i prawie 600 like pod moimi postami w relacji :)44731km w samolocie za nami to chyba mój rekord, ale nie ostatni pobyt na Hawajach w tym kwartale. Mam jeszcze jeden bilet od United który właśnie się odwołał.. i będzie trzeba coś pomieszać
Ps. To nie ostatni hopper jaki mamy w planach.
_________________
Tolerancja kończy się tam, gdzie zaczynają się prawa człowieka


Ostatnio edytowany przez oskiboski, 28 Sty 2022 03:05, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
33 ludzi lubi ten post.
14 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#93 PostWysłany: 25 Sty 2022 08:59 

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1091
Loty: 34
Kilometry: 85 452
srebrny
oskiboski napisał(a):
Zamieszkiwany od 4000 lat przez lud Czamorro. Czamorro to osadnicy z terytorium dzisiejszych Filipin którzy przybyli tu w II p.n.e.

Myślałem, że błąd w obliczeniach, ale z ciekawości sprawdziłem i uciekło Ci, że te II to tysiąclecie a nie wiek ;) Tym bardziej działa na wyobraźnie
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
4 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#94 PostWysłany: 25 Sty 2022 14:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 Wrz 2012
Posty: 1348
Loty: 526
Kilometry: 840 012
srebrny
Pisząc poprzedni wpis z pokładu UA200 do HNL pochwaliłem United za doskonały internet. Zemściło się. Podczas lotu UA218 HNL-ORD mogłem już tylko korzystać z Messangera i WhatsAppa, stąd moje wpisy przestały być „ live”.
Przyznaję od razu: to ja byłem śpiochem, który opóźnił wyjazd ekipy na zwiedzanie Guam do „po 12tej”. Dzielnie towarzyszył mi @novart, pozostali nie wiedzieć czemu wstali z kurami. Regeneracja niemłodego organizmu po kilku dniach siedzenia w samolocie i zmianach czasu - na Guam strefa czasowa Czamorro GMT+10 – powinna przecież chwilę dłużej potrwać. Pierwszy raz w życiu pokonałem, pokonaliśmy wspólnie!, linię zmiany daty, znaną od lat szczenięcych z domowego globusa. By jeszcze raz pokonać ją w przeciwną stronę podczas powrotu na Hawaje. Na szczęście ja oraz @novart byliśmy panami kluczyków od Kia Sedona. Miałem też w głowie opinie z forum, że Guam niespecjalnie interesujące, to po co się rano spieszyć. Mamy aż całe 2 dni.
Wyspa z ciekawą, hiszpańsko-amerykańsko-japońską historią najnowszą . Pomniki i muzea wojenne na każdym kroku. Brak turystów z Azji i brak turystów w ogóle. Objechaliśmy wyspę wzdłuż i wszerz oraz weszliśmy na kilka punktów widokowych. Niesamowicie spokojni i przyjaźni okazali się ludzie. Można stanąć na środku drogi, robić zdjęcia - za nami uformowała się kolejka kilkunastu aut i nikt nie użył klaksonu. Najlepsze miejscówki w moim rankingu:

4. Fort Nuestra Senora de la Soledad, jeden ze śladów śladów hiszpańskiej obecności na Guam. Malowniczo położony na klifie i z widokami.
https://goo.gl/maps/vDrYqbphyutRHreo9

3. Pacific War Museum ma kilka lokalizacji w różnych częściach wyspy. Odwiedziliśmy fajną wystawę w T.Stell Newman Visitor Centre, przy wjeździe do ogromnej bazy US Navy, czynną co drugi dzień. Lekkostrawna historia Guam podczas II Wojny Światowej w interaktywnej pigułce. @oskiboski, nasz Negocjator, tym razem nieskutecznie próbował namówić Panią Przewodnik na udostępnienie nam do zwiedzania USS Nevada – dzięki @jaco027 post #57.
https://www.nps.gov/wapa/planyourvisit/hours.htm
Potem pojechaliśmy do innej części Pacific War Museum z bogatą kolekcją samochodów, wozów bojowych , kawałków samolotów, broni, był nawet historyczny ambulans. Obiekt zamknięty tymczasowo ale od strony ogrodu był dostępny (myśleliśmy) park maszynowy, najciekawsza część kolekcji. Po kilku minutach zwiedzania i fotografowania jakaś niewidzialna linia została przekroczona i zawył alarm, niechętnie musieliśmy się wycofać.
https://goo.gl/maps/MpxMFwokAz6TYzoS8

2. McKraut's Bar & Restaurant. Huh, po ciężkim dniu dobrze jest dobrze zjeść. Ale niemieckiej knajpy zupełnie się nie spodziewaliśmy. Trafiliśmy z polecenia Pani ze sklepu na południowym krańcu wyspy.
https://goo.gl/maps/4rWoJmNHYtvQGf3z5
https://mckrautsguam.com/?fbclid=IwAR3M ... ij8H6RI8dE
To oczywiście guamska wersja kuchni niemieckiej. Czamorro-Americano-German kitchen. Rozsądne ceny, bardzo dobre dania- moją parrot fish (daily catch czyli świeża niemrożona) podano z ziemniaczkami i czerwoną kapustą! wyborna; kolegów Loco Moco także z czerwoną kapustą podobno pyszne i sycące.
No i browary. Pomijam wybór piw niemieckich w butlach. Na kilkunastu kranach amerykańskie i pozaamerykańskie krafty na środokowopacyficznej wyspie w Archipelagu Marianów należącym do Mikronezji; w zabitej dechami wiosce na końcu wyspy. Co tu dalej pisać, postaram się wrzucić jakieś ilustracje.

1. Ritidian Point, Star Sand Beach, na samym północnym cyplu wyspy. Bez komentarza.
https://goo.gl/maps/F2MXkJrgdvjV64VB9


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
32 ludzi lubi ten post.
17 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#95 PostWysłany: 25 Sty 2022 15:09 

Rejestracja: 27 Mar 2014
Posty: 3508
złoty
Te plaże, muszą się też śnić po nocwch amerykanskim zołnieżom, tak licznie tam stacjonujących, po powrocie do rodzinnych domów..Mega🏖️🤩
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#96 PostWysłany: 25 Sty 2022 20:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 Wrz 2012
Posty: 1348
Loty: 526
Kilometry: 840 012
srebrny
3 osobowa podrupa SAS nie zakończyła zwiedzania na Hawajach. Coraz bardziej zmęczeni - po wizycie w United Airlines United Club w Honolulu, po nocnym locie UA218 z 2-godzinnymi mocnymi turbulencjami, po ciężkiej walce z porcją twardej, zimnej piersi kurczaka podawanej w Y ("chicken salad"- nie polecam) zasypialiśmy na siedząco. O 2:32 czasu Hawaje-Aleuty wylądowaliśmy na O'Hare. Różnica temperatur HNL-ORD > 30 stopni C. Tylko dzięki NKMŻ (Najlepszej Kuzynce Mojej Żony) wygodnie, w ogrzanym samochodzie, zaopatrzeni w dodatkowe kurtki, czapki, rękawiczki ruszyliśmy zobaczyć Downtown Chicago: Millenium Park, Michigan Avenue, Chicago River, Willis Tower (i tak wszyscy mówią: Sears), Lakefront i w końcu coraz mniej swojskie, bardziej meksykańskie Jackowo.
Hitem dnia była sytuacja w Starbucks na Michigan Avenue, największym jakoby przybytku Starbucksa w USA. @novart miał tam do załatwienia pewną sprawę (nie to co pomyśleliście) a ja z @JanuszOnTour chcieliśmy wejść dla towarzystwa. Przed lokalem formowała się długa kolejka, siksa przy wejściu, w otoczeniu kilku ochroniarzy, sprawdzała certyfikaty szczepień. Zażądała od nas kwitów z datą 1 i 2 dawki szczepienia, certyfikat z EU podający datę 3 dawki okazał się niewystarczający. Tylko @novart z wydrukowanym odpowiednim świstkiem ze stron IKP mógł wejść do świątyni.

Transatlantyki SASem mogę tylko polecić. LF 40%. Podróż do Kopenhagi można było spędzić na leżąco. Fajne spotkanie z @kamo375 @hubson @pawfazi w CPH i wspólny lot do domu.

Niezapomniany wyjazd. Dziękuję całej ekipie, @oskiboski szczególnie za omotanie Pań z United na lotnisku w Honolulu, bo dzięki Tobie udało nam się wsiąść na pokład UA154. Dziękuję @novart @JanuszOnTour @jacek96 @oskiboski za wrzucanie zdjęć, czego nie byłem w stanie ogarniać w tranzycie. Wszystkim, także @becek, za ekstra towarzystwo.
Na zakończenie dorzucam kilka zdjęć z Chicago, zobaczcie jak ładnie Wietrzne Miasto prezentuje się w mroźnym słońcu.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
39 ludzi lubi ten post.
14 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#97 PostWysłany: 18 Lut 2022 11:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2010
Posty: 331
niebieski
właśnie jak to się stało, że zostaliście wpuszczeni na lot UA154?
Według mojego research Wysypy Marshala jak i Mikronezja pozostają szczelnie zamknięte, czytałem w waszych postach, że nie mogliście wysiadać z samolotu, ale wychodzi na to, że nawet i z tą zasadą lot UA154 nie jest tak zupełnie dostępny dla każdego?

Pytam, bo bardzo mi się marzy moje pierwsze RTW. Mam już kilka wersji planów i wyszukanych lotów, ale UA154 to by było spełnienie mojego marzenia.
Czy macie jakieś rady jak zorganizować i przygotować się do odprawy, żeby odbyło się to jak najmniej problemowo. Lot UA154 widzę dziś nawet w dostępności za mile i mogę teraz zarezerwować, ale nie oznacza to przecież, że będę mógł nim lecieć.
_________________
Image
http://www.facebook.com/lifetripblog
Góra
 Relacje PM off  
 
#98 PostWysłany: 23 Lut 2022 13:40 

Rejestracja: 25 Paź 2020
Posty: 22
Podbijam powyższe pytanie - jakie kryteria trzeba spełnić żeby być wpuszczonym na pokład UA154, ewentualnie jakich argumentów użyć w rozmowach z agentami linii (bo w relacji też chyba przewinął się taki wątek)?

Z góry dzięki za wszelkie wskazówki i porady.
Góra
 Relacje PM off  
 
#99 PostWysłany: 26 Lut 2022 16:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2010
Posty: 331
niebieski
jeszcze gdzieś doczytałem, że żeby móc przylecieć do Majuro (MAJ) potrzebny jest dowód szczepienia na odrę i różyczkę. Mieliście takie dowody szczepień czy nikt nie pytał?
_________________
Image
http://www.facebook.com/lifetripblog
Góra
 Relacje PM off  
 
#100 PostWysłany: 06 Mar 2022 22:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 Wrz 2012
Posty: 1348
Loty: 526
Kilometry: 840 012
srebrny
O świadectwo szczepień przeciwko odrze, różyczce ani COVID nikt nie pytał.
Negocjatorem dyskutującym z United o wpuszczeniu nas na pokład UA154 był @oskiboski, niech wyjaśni jakich argumentów użył. Przebukowali nas na lot bezpośredni HNL GUM więc po przylocie do HNL udaliśmy się do stanowiska United. Nie można, nie da się, musicie lecieć bezpośrednio itd. Ostatecznie po negocjacjach @oskiego udało się przywrócić rezerwację na UA154 pod warunkiem, że nie będziemy opuszczać samolotu.
Góra
 Relacje PM off
czloviek lubi ten post.
czloviek uważa post za pomocny.
 
 
 [ 105 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group