Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 11 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 23 Mar 2017 23:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1315
Loty: 259
Kilometry: 464 899
złoty
Nudzę się trochę dzisiaj, więc zanudzę i Was, krótką relacją z Włoch. Tekstu będzie mało, więcej zdjęć. Planu jak zwykle za bardzo nie było. Wiedzieliśmy, że chcemy zobaczyć Materę i Lecce.
Mimo, iż w Italii jesteśmy co najmniej raz w roku i jest to mój ukochany europejski kraj, do tej pory nazwa Bari kojarzyła mi się wyłącznie z psem o tym imieniu, (którego miałem jako dziecko) i z piłką nożną. Wstyd!
W okolicy byliśmy jedynie trzy dni, ale wystarczająco długo, by chcieć tam wrócić.
Lecieliśmy z Pyrzowic, gdzie już na dobre zagościli panowie i panie z Poczty Polskiej, opieszalością i drobiazgowościa kontroli dorównujący swoim poprzednikom, To między innymi dlatego nie znoszę latać z tego lotniska. Dlaczego nie schował pan dezodorantu do woreczka?- pyta pierwszy z poważną miną. Proszę wszystko układać oddzielnie - wtóruje kolejny. Sytuacji towarzyszyła perspektywa odlatującego bez nas samolotu. Ehhh....
Lot był krótki i na miejscu jesteśmy przed 22-gą. Ostatni miejski autobus odjeżdża o 22.20 (koszt 1,5 euro, jeśli bilet kupimy u kierowcy). Wysiadamy w centrum i szukamy miejsca na kolację. Trafiamy do restauracji Terranima i jest to dobry wybór. Ciekawy wystrój, miła obsługa i przede wszystkim smaczne jedzenie. Ceny nie należą do najniższych, ale my bardzo łatwo wydajemy pieniądze na przyjmności. K. jako przystawkę wzięła zestaw serów, którego częścia była najlepsza mozarella jaką jadłem w życiu. Potwornie najedzeni zmierzamy do hotelu. Mercure Bari jest dobrym wyborem. Znajduje się blisko dworca, a od morza dzieli go 30 minut piechotą. Z naszymi plecakami wyglądamy dość mizernie, więc recepjonista ma na twarzy minę w stylu: pewnie się zgubili i będą pytać o drogę.
Następnego dnia jedziemy do Matery. W niedzielę zamiast pociągów kursują autobusy, odjeżdżające z przystanku obok dworca na ulicy Giuseppe Capruzzi – vis a vis supermarketu PAM. Czeka na niego sporo osób, więc łatwo trafić. Bilet kosztuje 4.90 i nie da się go kupić u kierowcy, więc kilkunastu pasażerów jedzie na gapę. Podróż trwa niecałe dwie godziny.
Wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Unesco Matera jest miejscem niezwykłym. Uznawana za jedno z najstarszych miast na świecie, zaniedbana prze Boga i ludzi, w latach 90-tych dwudziestego stulecia uzyskała należyty status. Po jej wąskich i stromych uliczkach można chodzić bez końca.
Spacerujemy bez konkretnego planu. Gdy wydaje się nam, że już nic nas nie zdziwi, odkrywamy kolejny piękny zaułek. Trochę błądzimy, trafiamy w te same miejsca po kilka razy, spotykamy na szlaku wciąż tych samych ludzi. Wychodzimy na chwilę do nowego miasta, by po kilkunastu minutach znów podążyć w stonę Sassi. Miasto jest z pewnościa jednym z ciekawszych jakie dane nam było odwiedzić we Włoszech. Idziemy coś zjeść i autobusem wracamy do Bari. Okolice portu tętnią życiem. Jest sobotni wieczór i knajpy są pełne. Siadamy w jednej z nich, pijemy i kontemplujemy otaczające nas życie...

Załącznik:
DSC05429.jpg

Załącznik:
DSC05430.jpg

Załącznik:
DSC05431.jpg

Załącznik:
DSC05462.jpg

Załącznik:
DSC05467.jpg

Załącznik:
DSC05476.jpg

Załącznik:
DSC05477.jpg

Załącznik:
DSC05479.jpg

Załącznik:
DSC05483.jpg

Załącznik:
DSC05500.jpg

Załącznik:
DSC05513.jpg

Załącznik:
DSC05521.jpg

Załącznik:
DSC05524.jpg

Załącznik:
DSC05526.jpg

Załącznik:
DSC05530.jpg

Załącznik:
DSC05537.jpg

Załącznik:
DSC05558.jpg

Załącznik:
DSC05559.jpg

Załącznik:
DSC05567.jpg

Załącznik:
DSC05570.jpg

Załącznik:
DSC05581.jpg

Załącznik:
DSC05584.jpg

Załącznik:
DSC05588.jpg

Załącznik:
DSC05590.jpg

Załącznik:
DSC05596.jpg

Załącznik:
DSC05597.jpg

Załącznik:
DSC05602.jpg

Załącznik:
DSC05620.jpg

Załącznik:
DSC05626.jpg

Załącznik:
DSC05632.jpg

Załącznik:
DSC05634.jpg

Załącznik:
DSC05640.jpg

Załącznik:
DSC05656.jpg

Załącznik:
DSC05668.jpg

Załącznik:
DSC05669.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
14 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 24 Mar 2017 00:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Kwi 2014
Posty: 975
niebieski
Cytuj:
w Italii jesteśmy co najmniej raz w roku i jest to mój ukochany europejski kraj
- to już trzecia ;)
Przepiękne zdjęcia - jak rozumiem to K. (na potrzeby czytania relacji dostała imię Kasia 8-) ) jest ich autorem?
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 24 Mar 2017 00:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1315
Loty: 259
Kilometry: 464 899
złoty
Każde z nas chodzi z aparatem i często w poszukiwaniu dobrych ujęć gubimy się nawzajem. Wszystkie powyższe zdjęcia są mojego autorstwa. ;)
Góra
 Relacje PM off
gosiagosia lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 24 Mar 2017 11:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Paź 2014
Posty: 244
Jestem pod wrażeniem nastrojowych zdjęć z historią w tle. "Uśmiechnięty" wehikuł jest super :D
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 24 Mar 2017 19:26 

Rejestracja: 25 Paź 2012
Posty: 939
niebieski
Też wielki plus za zdjęcia :) Bardzo, bardzo nastrojowe. Co do Bari i Apulii mam podobne odczucia-mimo wieloletnich podróży jakoś mi umykała.
Aż wreszcie kupiłam bilety...i zachwyciłam się. Wszystkim: Matera to prawdziwa perła, można chodzić godzinami. I Alberobello, choć faktycznie trochę za mocno skomercjalizowane. I Altamura, Polignano, wreszcie samo stare Barii. I krajobrazy, choćby z okien pociągu do Matery.
Teraz myślę o powtórnej wizycie :)
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 24 Mar 2017 21:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1315
Loty: 259
Kilometry: 464 899
złoty
@‌ewaolivka‌ Też już myślę o ponownej wizycie w okolicy. Choćby z tego powodu, że nie mieliśmy czasu na Alberobello. ;)
Kilka dni to zdecydowanie za mało.
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 26 Mar 2017 17:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1315
Loty: 259
Kilometry: 464 899
złoty
Myślałem, żeby kolejnego dnia wybrać się do Alberobello, ale tę przyjemność zostawilismy na następny wyjazd. Zamiast tego, przedpołudnie spędziliśmy w Bari, a potem spokojnie zmierzaliśmy w stronę Lecce, zwiedzając po drodze Polignano a Mare i Monopoli. Zwiedzając, to może za dużo powiedziane – po prostu przespacerowlaiśmy się po okolicy.
Bari to trochę taki mniejszy Neapol: mniejszy port, mniejsza liczba skuterów na ulicach, mniej prania wiszącego na balkonach i ... więcej ciszy. Poszliśmy do portu, mając nadzieję, że znajdziemy targ rybny. W kwestii ryb, niewiele się w porcie działo, działo się natomiast w kwestii piwa, kart i siedzenia w słońcu. Sporo ludzi w różnym wieku, każdy z butelką Peroni w ręku. Niektórzy panowie siedzieli już przy stolikach bez koszul. Nie było zbyt ciepło (godz.10.00) – może przegrali je w karty. Cóż było robić, usiedliśmy i my. Uwielbiam południowe Włochy za tą hmmm „powolność”, „opieszałość”. Nie wiem, czy mógłbym tam pracować, ale pomieszkałbym chętnie. Życie przebiega tu dwutorowo. Z jednej stony kelnerzy dość szybko wykonują swoje obowiązki, co chwilę ktoś z dużą prędkością przemknie na skuterze – może w domu skończyła się mąka, bądź nie daj Boże mozarella i trzeba szybko kupić. ;) Z drugiej strony, gdy czekaliśmy na autobus na lotnisko, kierowca przyjechał punktualnie, po czym poszedł cos zjeść, zapalił papierosa i dopiero wtedy powoli zabierał się do odjazdu. Robił to wszystko w taki sposób, że nawet do głowy nie przyszlo mi zwrócić mu uwagę, że jesteśmy spóźnieni. Ehh, Italia – tu można bezkarnie zajadać się lodami i nawet gdy masz 40 lat mówią do ciebie ragazzo. ;)

Załącznik:
DSC05679.jpg

Załącznik:
DSC05680.jpg

Załącznik:
DSC05681.jpg

Załącznik:
DSC05735.jpg

Załącznik:
DSC05737.jpg

Załącznik:
DSC05740.jpg

Załącznik:
DSC05744.jpg

Załącznik:
DSC05747.jpg

Załącznik:
P1040668.jpg


Posiedzieliśmy chwilę w porcie i choć niełatwo było się ruszyć, poszliśmy w stonę Bazyliki św. Mikołaja. W Bari nie ma zbyt wielu zabytków, więc mieszkańcy widząc nas z plecakami, kilkukrotnie wskazywali drogę właśnie tam. Sama bazylika jest ciekawa. W środku niewielu ludzi, a wszystkiemu przygląda się umieszczony za szybą św. Mikołaj, którego figura 8 maja jest noszona po mieście w procesji.
Tuż obok bazyliki znajduje się brama na stare miasto, niewielkie ale bardzo urokliwe. Turystów można policzyć na palcach jednej ręki. Wszyscy zapewne pojechali do Alberobello, Matery lub innych bardziej znanych miejscowości.
Błąkamy się po wąskich uliczkach, robimy zdjęcia, pijemy kawę, uśmiechamy się do pań robiących makaron. Bardzo miło spędzamy czas. Wciąż towarzyszy nam zapach proszku do prania i jedzenia. Zdaje się, że włoskie kobiety przez cały dzień tylko piorą i gotują. To tu toczy się prawdziwe życie. Drzwi wejściowe do domów są najczęściej przesłonięte jedynie firaną i przy delikatnym podmuchu wiatru, można zajrzeć do środka. Nie jest to neapolitańska Quartieri Spagnoli, raczej jej mniejsza i spokojniejsza siostra.

Załącznik:
DSC05686.jpg

Załącznik:
DSC05688.jpg

Załącznik:
DSC05692.jpg

Załącznik:
DSC05695.jpg

Załącznik:
DSC05696.jpg

Załącznik:
DSC05699.jpg

Załącznik:
DSC05710.jpg

Załącznik:
DSC05711.jpg

Załącznik:
DSC05713.jpg

Załącznik:
DSC05714.jpg

Załącznik:
DSC05715.jpg

Załącznik:
DSC05717.jpg

Załącznik:
DSC05718.jpg

Załącznik:
DSC05723.jpg

Załącznik:
DSC05727.jpg

Załącznik:
DSC06005.jpg

Załącznik:
DSC06009.jpg

Załącznik:
DSC06014.jpg

Załącznik:
DSC06015.jpg

Załącznik:
DSC06017.jpg

Załącznik:
DSC06016.jpg

Załącznik:
DSC06017.jpg

Załącznik:
DSC06020.jpg

Załącznik:
DSC06023.jpg

Załącznik:
DSC06024.jpg

Załącznik:
DSC06025.jpg

Załącznik:
P1040699.jpg


Idziemy na dworzec. Nowe miasto w Bari nie jest juz tak ciekawe. Na ulicach prowadzących w stronę dworca dominują sklepy z ciuchami znanych marek. Ja większość pieniędzy i tak wydaję na podróże, więc nie zdecydowałem się zatrzymać w żadnym z nich. Do Polignano jedzie się krótko. W pociągu bylismy świadkami sytuacji, w której jeden z pasażerów wygonił z wagonu kilku czarnoskórych mężczyzn, mówiąć że raj już się dla nich skończył.
Polignano jest małym i bardzo uroczym miasteczkiem. Takim, w którym niewiele się dzieje i gdzie dobrzy byłoby spędzić czas na emeryturze. Ja w każdym razie nie miałbym nic przeciwko, gdyby ktoś mnie tam ulokował na ostatnie lata mojego życia. Poszliśmy na kawę, lody, pospacerowaliśmy trochę i pojechaliśmy dalej, do Monopoli.

Załącznik:
DSC05752.jpg

Załącznik:
DSC05754.jpg

Załącznik:
DSC05756.jpg

Załącznik:
DSC05759.jpg

Załącznik:
DSC05763.jpg

Załącznik:
DSC05769.jpg

Załącznik:
DSC05778.jpg

Załącznik:
P1040739.jpg

Załącznik:
P1040772.jpg

Załącznik:
DSC05773.jpg


Monopoli jest większe od Polignano i nam bardziej się podobało. Może dlatego, że był zachód słońca i światło bawiło się z nami w chowanego, w wąskich uliczkach starego miasta. W miasteczku spędziliśmy 2 godziny, zdecydowanie za krótko. Wrócimy, choćby po to, by zobaczyć jak się prezentuje w pełnym słońcu.
Zgłodnielismy. Najwyższy czas, by jechać do Lecce.

Załącznik:
DSC05782.jpg

Załącznik:
DSC05787.jpg

Załącznik:
DSC05790.jpg

Załącznik:
DSC05805.jpg

Załącznik:
DSC05795.jpg

Załącznik:
DSC05827.jpg

Załącznik:
DSC05846.jpg

Załącznik:
P1040777.jpg

Załącznik:
P1040787.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 28 Mar 2017 21:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1315
Loty: 259
Kilometry: 464 899
złoty
Do Lecce dojechaliśmy wieczorem, w sam raz na kolację. Kierowaliśmy się powoli w stronę hotelu Eos, w którym przyszło nam mieszkać. Restauracji szukaliśmy po drodze. I gdy już straciliśmy nadzieję, że cokolwiek znajdziemy, trafiliśmy do Capriccio Divino i był to bardzo dobry wybór. Świetne jedzenie, dobre domowe wino (6 euro za litr) sprawiły, że spędziliśmy tam następnych kilka godzin. Najedzeni do granic możliwości poszliśmy spać.
Rano zaczęliśmy zwiedzanie miasta. Mieliśmy do dyspozycji zaledwie kilka godzin. Jest to czas wystarczający, by się Lecce zachwycić - zbyt krótki jednak, by w pełni dostrzec wszystkie jego zakamarki. Chodzilismy w te i wewte nieśpiesznym krokiem i zachwycaliśmy się miejscowymi budynkami: Bazylika Santa Croce (fasada niestety w remoncie), Katedra, Amfiteatr rzymski. Lecce nie bez powodu nazywane jest Florencją południa. Włóczymy się też rzecz jasna po licznych uliczkach starego miasta, pijemy kawę w knajpkach, lub po prostu siadamy w słońcu, na jednej z ławek lub krawężników. Centrum miasta zdominowali przybysze z Afryki, sprzedający kije do selfie i inne przydatne rzeczy. To tu spotkaliśmy ich najwięcej. Turystów niewielu, czasem przemknie gdzieś w pobliżu włoska wycieczka szkolna. Powoli i ze smutkiem, kierujemy się w stonę dworca. To juz koniec naszej trzydniowej wycieczkii. Podczas krótkiego postoju w Bari, idziemy jeszcze na pożegnalną pizzę i makaron, by następnie autobusem nr 16 pojechać na lotnisko.

Tuż po powrocie, zaplanowałem nam majówkę. Mieliśmy siedzieć w domu, ale jedziemy do Włoch. :D

Załącznik:
DSC05855.jpg

Załącznik:
DSC05863.jpg

Załącznik:
DSC05864.jpg

Załącznik:
DSC05890.jpg

Załącznik:
DSC05878.jpg

Załącznik:
DSC05884.jpg

Załącznik:
DSC05886.jpg

Załącznik:
DSC05888.jpg

Załącznik:
DSC05867.jpg

Załącznik:
DSC05893.jpg

Załącznik:
DSC05897.jpg

Załącznik:
DSC05904.jpg

Załącznik:
DSC05914.jpg

Załącznik:
DSC05905.jpg

Załącznik:
DSC05920.jpg

Załącznik:
DSC05925.jpg

Załącznik:
DSC05947.jpg

Załącznik:
DSC05950.jpg

Załącznik:
DSC05953.jpg

Załącznik:
DSC05963.jpg

Załącznik:
DSC05965.jpg

Załącznik:
DSC05971.jpg

Załącznik:
DSC05978.jpg

Załącznik:
DSC05983.jpg

Załącznik:
DSC05985.jpg

Załącznik:
DSC05990.jpg

Załącznik:
P1040800.jpg


PS. To, co chyba najbardziej podoba mi się w południowej Italii, to fakt, iż ludzie potrafią jeszcze żyć obok siebie, bez budowania durnych ogrodzeń, murów, bez portierów podejrzliwie patrzących na każdego wchodzącego do budynku. Pozdrawiają się na ulicach i po prostu się znają. Jeszcze do końca nie zwariowali.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 28 Mar 2017 21:29 

Rejestracja: 24 Kwi 2014
Posty: 296
Sticazzi :shock: genialna wycieczka, cudowne zdjęcia.......................
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 28 Mar 2017 21:33 

Rejestracja: 25 Paź 2012
Posty: 939
niebieski
Cieszę się na Waszą majówkę w Italii :) , bo to może oznaczać kolejne nastrojowe zdjęcia na F4F...
Góra
 Relacje PM off
igore lubi ten post.
 
 
#11 PostWysłany: 28 Mar 2017 22:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2015
Posty: 1315
Loty: 259
Kilometry: 464 899
złoty
@‌ewaolivka‌ Jeśli chodzi o zdjęcia, musze Cię zmartwić. Jedziemy głównie do znajomych w Bolonii, gdzie ostatnio przez prawie dwa dni nie wychodziliśmy z kuchni. Piliśmy wino, przyglądaliśmy się powstawaniu różnych dań, by następnie zjeść je ze smakiem. :D
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 11 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 3 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group