Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 79 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
#41 PostWysłany: 29 Gru 2019 21:26 

Rejestracja: 20 Lut 2012
Posty: 4034
złoty
no i czas na moje podsumowanie sezonu:

24 loty (tylko)
40142 km
nowe kraje - ZAE
nowe linie - brak, chociaz pierwszy raz lecialem w Economy Premium Lotem na Long Haulu
plusy - powrot na Filipiny, do Japonii, Grecji i Gruzji
minusy - powrot do Gruzji - ej, kurde gdzie jest moja Gruzja z 2013 roku ? co wyscie z nia zrobili ? :-)
programy lojalnosciowe - ostatni rok mojego FTL-a, udalo mi sie wrocić na srebrny status w Accorhotels

generalnie mówiąc bardzo skromnie, obowiazki prywatne nie pozwolily na wiecej,
ale bardzo się cieszę że był chociaż jeden Long Haul (kółeczko KTW-DWC/DBX-MNL-DGT-CEB-MNL-NRT-WAW)
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#42 PostWysłany: 29 Gru 2019 21:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Gru 2014
Posty: 630
Loty: 170
Kilometry: 214 264
srebrny
Jako,że nie mogę już podpiąć pod pierwszego posta, to dorzucam tutaj moje kajakowe podsumowanie roku na krótkim filmie:



;)
_________________
http://www.zb-szwoch.pl
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#43 PostWysłany: 30 Gru 2019 22:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Cze 2017
Posty: 202
Loty: 136
Kilometry: 167 961
srebrny
Czas i na mnie. Wyszedł rekordowy rok 59 lotów + trochę wizyt w salonikach. Co udało mi się zobaczyć i dlaczego ciągle oglądam twarze z f4f?
STYCZEŃ: Wyjazd do Portugalii. Chwila w Lizbonie, Terceira, Faial, Sao Miguel, Porto, Guimaraes
Załącznik:
1 - Terciera; Fort of São João Baptista.jpg

Załącznik:
2 - Terceira; Furnas do Enxofre.jpg

Załącznik:
3 - Porto; Igreja dos Clérigos.jpg

Załącznik:
4 - Guimarães; Guimarães Castle.jpg

LUTY: Podobno byłem w Atenach
Załącznik:
5 - Ateny;.jpg

MARZEC: Na początek były Kolosy z wizytą u @BooBooZB i całą resztą :D
Załącznik:
6 - Kolosy.jpg

Potem nawarzyliśmy trochę piwa w Ciechanowie. Nadal nie wiemy jak skasować bilety :lol:
Załącznik:
Ciechanów.jpg

Pod koniec miesiąca miał być też szybki wypad do Malagi, ale nie było mi to dane i wyszła Belgia
Załącznik:
7 -Gandawa; Gravensteen.jpg

KWIECIEŃ: Wycieczka do Baru przez Belgrad, albo było inaczej
Załącznik:
8 - Belgrad.jpg

MAJ: Majówka w Odessie z @marcino123 +1 oraz @BZG
Załącznik:
9 - Odessa.jpg

Weekendowe zaliczenie trasy WAW-LUZ
Załącznik:
10 - Lublin.jpg

Durnolot roku: :twisted: waw-tlv-lis-lis-waw-310-pln-iv-vi-2019,232,133658 Tak, kupiłem ten przeklęty bilet. Do tej porty boli mnie dolna część ciała. Nie życzę pokonania tej trasy największemu wrogowi, ale kreska już pozostanie ze mną na zawsze. Tym sposobem drugi raz odwiedzam Portugalię i skupiam się na okolicach Lizbony
Załącznik:
11 - LY.jpg

Załącznik:
12 - Sintra.jpg

CZERWIEC: Mój pierwszy grill w TRF z f4f
Załącznik:
13 - Grill.jpg

Z kumplami wybraliśmy się również do Berlina (U2 WAW - TXL RIP :cry: ) zobaczyć piękne widowisko R+
Załącznik:
14 - R+_1.jpg

Załącznik:
15 - R+_2.jpg

Załącznik:
16 - R+_3.jpg

SIERPIEŃ: Zarobkowy durnolot do Turku. Nadal czekam na 250E od W6 :cry:
WRZESIEŃ: Danie główne: IRAN <3
Termin wyjazdu nie był przypadkowy i dlatego też pokrył się po części z planem @mzukowski Głównym punktem wyjazdu miało być święto Ashury. Jest to najważniejsze święto dla szyickiej części Islamu. Kilka zdjęć z celebracji poniżej (ukryty bonus na jednym ze zdjęć 8-) ). Jak chyba każdy po wizycie w tym kraju śmiało zapisuję się do fanów tej krainy. Poznanych wiele fantastycznych osób oraz jeszcze lepsze jedzenie i piwo zero :lol:
Załącznik:
17 - Ashura_1.jpg

Załącznik:
18 - Ashura_2.jpg

Załącznik:
19 - Ashura_3.jpg

Był też kolejny durnolot. Tym razem do Połągi...
Załącznik:
20 - Połąga.jpg

PAŹDZIERNIK Piwkowanie w LPL z @kamo375 oraz @novart oraz Safari w Koszycach z tymi samymi mordami oraz @hubski +1
Załącznik:
21 - Liverpool.jpg

Załącznik:
22 - Koszyce; Utopence.jpg

LISTOPAD Dwa bardzo udane wypady solo. Gruzja po raz drugi oraz po raz pierwszy Stambuł (na pewno nie po raz ostatni)
Załącznik:
23 - Cziatura.jpg

Załącznik:
24 - Cziatura.jpg


W tym pięknym przybytku zjadłem najlepsze Chaczapuri w życiu. Całość za jakieś 4-5GEL
Załącznik:
26 - Cziatura.jpg

Załącznik:
25 - Cziatura.jpg

Załącznik:
27 - Stambul.jpg

Załącznik:
28 - Stambul.jpg

GRUDZIEŃ: Na początek trochę kultury we Lwowie. Jezioro Łabędzie
Załącznik:
29 - Lwów.jpg

Jednodniówka w Bari i okolicach
Załącznik:
30 - Polignano a Mare.jpg

I na koniec mały zlocik w HRK
Załącznik:
31 - Charków.jpg

Plany na przyszły rok? Na pewno ograniczyć durnoloty, bo kalendarz jest już prawie pełen.
Dziękuje za pierwszy pełny rok spędzony ze społecznością f4f. Forum jakie jest teraz każdy widzi, ale to dzięki niemu udało mi się poznać fantastycznych ludzi i o tym nigdy nie zapomnę.
Załącznik:
Podsumowanie_1.png


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
34 ludzi lubi ten post.
4 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#44 PostWysłany: 31 Gru 2019 09:25 

Rejestracja: 26 Sty 2016
Posty: 151
U mnie spokojniejszy rok podróżniczo, przynajmniej jeśli chodzi o rozkład normalny :P. Za to dużo innych zawirowań i stąd raczej jeśli chodzi o dalsze wyjazdy, to tylko jeden był planowany w 2018 na 2019 i doszedł do skutku :D.

Lotów mniej niż 30, jakieś 50 tys. km.

Styczeń -> udało się w końcu dotrzeć do Oświęcimia. Daleko niby nie było, ale to chyba właśnie był problem.
Kwiecień / maj -> kilka dni w Armenii. Ciekawy kraj, im głębiej się wjedzie, tym bardziej widać takie radzieckie post apo wymieszane z resztą Armani.
maj -> Brazylia - najbardziej zaskakujący wyjazd i przez to chyba najmniej dopracowany. Przez to pewnie najlepszym punktem dla mnie była Argentyna (a raczej argentyńska część wodospadów Iguazu).
czerwiec -> Iran - był w planach na 2020, ale wyszło w tym roku. Zdecydowanie najlepszy wyjazd w tym roku. Kraj niesamowity, ze względu na nastawienie ludzi, kulturę, przyrodę i ogólny klimat.
lipiec -> Islandia. Jedyny wyjazd, który poszedł zgodnie z planem z końca 2018 :D. Pewnie dlatego, że bilety były kupione, inaczej w tamtym terminie to pewnie bym sobie to odpuścił.
sierpień -> Wypady do Gorlitz i Szczecina.
wrzesień -> Ostrawa i NATO Days. (to niby też było planowane, o ile nie będzie z niczym kolidowało).
listopad -> najpierw Paryż, a potem kilka dni na Cyprze.

A na 2020 mam nadzieję wrócić na "właściwy" tor. 5 rzeczy już zaplanowanych (z biletami), 3 w trakcie i jeszcze zostanie coś na końcówkę roku do ogarniecia :)
_________________
https://www.star-wars.pl
https://www.filmowe-szlaki.pl
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#45 PostWysłany: 31 Gru 2019 13:27 

Rejestracja: 06 Cze 2012
Posty: 242
Loty: 197
Kilometry: 263 108
niebieski
Dla mnie 2019 okazał się rokiem wyjątkowym pod względem podróżniczym, choć zupełnie się tak nie zapowiadał. Jak dziś pamiętam, gdy dokładnie rok temu w Sylwestra rozmawialiśmy o tym, że za dużo nie polatamy w 2019. A wszystko dlatego, że w grudniu 2018 dołączył do nas kilkumiesięczny pies. Trzeba było zająć się wychowaniem, zbudowaniem zaufania.

W marcu spędziłam tydzień na nartach w Austrii, a pierwszy lotniczy wyjazd zaplanowaliśmy na przełom kwietnia i maja, wykorzystując wolne z okazji Wielkanocy, Majówki i oszczędzając kilka dni wolnego. Pies został we Wrocławiu, a my z Pragi polecieliśmy Qatarem do Kathmandu. Himalajski trekking, buddyjskie światynie, safari - wszystkiego po trochę. Mieliśmy też okazję polecieć z Pokhary do Bharatur na pokładzie 19-osobowego Beechcraft 1900. Nepal spodobał się, wrócimy!

Na czerwiec kupiliśmy bilety do Bodo, skąd planowaliśmy udać się na Lofoty. Niestety to już kolejny rok, kiedy nie udało się tam dotrzeć... ale było to związane z największą przygodą życia. Kilka dni przed wyjazdem do Nepalu mój chłopak dowiedział się, że projekt na którym pracuje zostaje wstrzymany, w związku z czym nie ma dla niego miejsca w firmie. Od razu wykiełkowała myśl, że to może być najlepszy moment naszego życia na długą podróż. Zaraz po powrocie z wakacji, udało się zorganizować kilkumiesięczną opiekę dla naszego psa, a mnie uzyskać zgodę na półroczny urlop bezpłatny. Zapadła decyzja - jedziemy do Ameryki Południowej.

25 lipca rozpoczęliśmy nasze "151 dni w drodze", zaczynając od Kolumbii, a powrót zaplanowaliśmy niemal prosto do wigilijnego stołu. W ciągu 5 miesięcy zwiedziliśmy również Ekwador wraz z Galapagos, Peru, Boliwię, chilijską Atacamę oraz Argentynę. Na jeden dzień wybraliśmy się również do Brazylii oraz Paragwaju. W kilku zdaniach aż trudno opisać wrażenia. Podróż zdecydowanie była spełnieniem marzeń, zobaczyliśmy i doświadczyliśmy więcej niż się spodziewałam, niejednokrotnie przekroczyliśmy własne granice, ale też nie obyło się bez kłótni czy drobnych kradzieży. Ukończenie i medal z największego biegu Ameryki Południowej to jedna z najcenniejszych pamiątek, obserwowanie rekinów w naturalnym środowisku i pływanie z żółwiami na Galapagos, zdobycie sześciotysięcznika Acotango, ponad 2000km pokonanych pieszo czy dotarcie na samo południe do Ushuaia to doświadczenia, które zapamiętamy na cale życie. Ameryka Południowa zachwyciła, zwłaszcza przyrodniczo.
Jeżeli ktoś chciałby poczytać zapiski z podróży, na PW mogę przesłać adres bloga.

Image

Podróżnicze podsumowanie 2019:
- 39 lotów (to drugi wynik pod względem liczby lotów), ale z największą liczbą kilometrów w powietrzu (60 tys.)
- 13 linii lotniczych, z czego żadną nie leciałam wcześniej (Qatar, Buddha Air, Air Canada, VivaAir, Wingo, EasyFly, TAME, LATAM, Boliviana de Avacion, Jetsmart, Flybondi, Aerolineas Argnetinas, Swiss)
- 9 nowych krajów (Nepal, Kolumbia, Ekwador, Peru, Boliwia, Chile, Argentyna, Brazylia, Paragwaj), ale Brazylia i Paragwaj tylko w formie jedniodniówek
- prawie pół roku w podróży

Image
Góra
 Relacje PM off
26 ludzi lubi ten post.
 
 
#46 PostWysłany: 31 Gru 2019 16:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 Wrz 2012
Posty: 1095
Loty: 114
Kilometry: 177 029
srebrny
U mnie najsłabszy rok od lat. Tylko 6 lotów
Marzec: krótki wypad do Bolonii. Przy okazji Florencja i Piza, które były od lat na liście "must see" ;)

Kwiecień: wymarzona Jordania i lot nr 100. Do tego sporo stresu związanego z paszportem, który udało mi się odebrać dzień przed wylotem :)

Listopad: jednodniowka w Rzymie

I tyle jeśli chodzi o ten rok.
Plany na 2020? W marcu ruszam w 3 tygodnową podróż do Ameryki Południowej (Chile, Boliwia i Peru) więc już widać, że następny rok zapowiada się zdecydowanie lepiej ;)
_________________
Zapraszam na moją stronę! :) https://www.facebook.com/darekwpodrozy

Image
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#47 PostWysłany: 01 Sty 2020 00:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Sty 2013
Posty: 633
Loty: 92
Kilometry: 191 278
srebrny
Pisząc recenzje do Holidaycheck wróciły wspomnienia i postanowiłem również zrobić krótkie podsumowanie roku.

Sporo debiutów. Przede wszystkim pierwszy raz Azja i Nowa Zelandia (po drodze Szanghaj i Singapur), dlatego ten rok dla mnie jest szczególnie wyjątkowy.
Nowa Zelandia urzekająca nie tylko krajobrazami, ale i roślinnością. Pierwszy raz zobaczyłem Krzyż Południa (słynny Crux).
Filipiny - również solowy wyjazd, luźna atmosfera, przyjaźni tubylcy.
Islandia - pierwszy raz zrobiłem pętlę dookoła wyspy (z Vestmannaeyjar i Fiordami Zachodnimi w roli głównej). Pierwszy raz dotknięcie lodowca i maskonury...
Z większych miast, pierwszy raz Sewilla, Granada, Dubaj, Piza, Rzym i Paryż.

W 2020 roku pierwszy raz Belgia (Bruksela), Kordoba, Turcja (Stambuł), Kreta, Rodos i Hebrydy Zewnętrzne. Być może w październiku Szwecja. Mam nadzieję, że uda się w końcu zobaczyć i sfotografować zorzę, którą kiedyś raz widziałem z okna samolotu, ale dość bladą.
Sylwester 2020 prawdopodobnie we Lwowie (już zarezerwowane 4 noclegi). Zwykle z gronem przyjaciół jeździmy tuż przed Wielkanocą, więc będzie też jakaś nowość.

Życzę wszystkim wielu pięknych wrażeń i spełnienia marzeń w nadchodzącym Nowym Roku!


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
15 ludzi lubi ten post.
samaki9 uważa post za pomocny.
 
 
#48 PostWysłany: 01 Sty 2020 16:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Sie 2012
Posty: 2267
Loty: 411
Kilometry: 469 511
platynowy
Załącznik:
2020-01-01 (4).png


To był rok krótkich lotów: choć dotarłem na 3 kontynenty, liczba lotów była wyższa niż liczba tysięcy przelecianych kilometrów.
0 long hauli, choć był jeden raz szerokim kadłubem na odcinku MAD - FRA.
Podróże nie były szczególnie dalekie, jednak jestem z nich bardzo zadowolony. Wiem, że Rosja i Bałkany to miejsca do których będę wracał jak najczęściej.
Dotarłem wreszcoie do Batmana, przy okazji dowiedziałem się, że już wcześniej byłem całkiem niedaleko innego Batmana - w Iranie.
Byłem w dwóch nowych państwach - Bośni i Kosowie oraz jednym nowym prawie państwie - Nadniestrzu, 2 razy i nie tylko w Tyraspolu.
Było też kilka podróży flajowych czy okołoflajowych: Belgrad, Izmir, Kraków, Charków, jednodniówka w Łodzi, niestety żadnego grila w Sandefjord :(

Oprócz podrózy lotniczych odbyłem kilka wycieczek samochodem. Po Polsce i zagranicę.

Napisałem 14 relacji, w większości przypadków miałem przy tym dużo radości. Inni być może mieliby z nich więcej radości, gdyby nie moje lenistwo, niechęć do dopieszczania tekstu, a także brak umiejętności robienia zdjęć.

Relacje były z podróży trochę dalszych
Rosja, Białoruś, Ukraina - to była moja przygoda życia:
do-minska-przez-kaukaz-albo-nie,1509,142679
Turcja
batman-i-inne,214,138635
Londyn i Azory
w-raju-i-to-nie-raz,1512,147193
Maroko
maroko-z-dziecmi-i-bez-planu,213,141441

lub bliskich i najbliższych
Warszawa
cale-zycie-wsrod-betonu,221,146584
Łóżko i jego okolice
pierwsza-poranna-podroz,221,146210
Dzielnik
oszukiwalem-minirelacja-z-heimatu,1508,145651 (ta jest wybitnie nieudana)
Kraków
relacja-dla-dyscypliny-czyli-krakowski-beton,221,145926
Mazowsze
w-poszukiwaniu-innych-swiatow,221,142359 (ta została wybitnie niedoceniona, choć muszę przyznać, że projekt poszukiwania nowych światów okazał się raczej krótkoterminowy. Od tej relacji zacząłem pisać live - bardzo mi się to spodobało)

Była też relacja tematyczna - o betonie, a jakże!
dwa-weekendy-dwie-stolice-duzo-betonu,1509,139701

Dla porządku pozostałe relacje są z podróży średnio dalekich albo całkiem bliskich

Kiszyniów, Tyraspol, Bendery
nie-tylko-back-to-ussr,1509,141625

Ukraina, Mołdawia, Naddniestrze - podróż samochodem z dzieckiem własnym i porzyczonym.
podroz-do-przeszlosci,1509,144071

Kosowo W czasie tej podróży jedyny raz i tylko przez chwilę pojawiła się myśl "i co ja tutaj robię?" - okazało się, że powodem tego był niespotkany nigdzie indziej nieład przestrzenny. Podobało mi się jednak bardzo.
o-kraju-ktory-jest-bardziej-niz-inny-kraj-ktory-tez-jest,1504,146279

Słowacja - moje relacje rzadko są ściśle turystyczno - krajoznawcze, ta jednak jest chyba najbardziej inna. Muszę jednak przyznać, że pisało mi się ją najprzyjemniej.
o-nowych-bytach-relacja-wyborcza-wymaga-sluchawek,1508,145505

Nie napisałem relacji z dwóch podróży z dziećmi: do Hiszpanii i Włoch. Ta druga może się jeszcze napisze, bo wyjazd miał być na narty i choć znaleźliśmy śnieg to również trochę niespodziewanego betonu się pojawiło. Poza tym obserwacje skłoniły mnie do pesymistycznych refleksji na temat stanu tego kraju.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
22 ludzi lubi ten post.
 
 
#49 PostWysłany: 02 Sty 2020 14:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lis 2012
Posty: 5180
Ostrzeżenia: 2
Zbanowany
srebrny
Już miałem pisać, że rok był słaby (przeca nie mam kalendarza f4f na nowy rok więc jak mógłby nie być słaby?!) a tu okazał się...rekordowy. Przynajmniej pod względem liczby lotów i odwiedzony nowych lotnisk (były prawie same nowe).
A wrażenie nijakości przyszło raczej z motywów tych lotów: często to nie były wyjazdy urlopowe a bardziej z konieczności lub służbowe.

Przeprosiłem się z Vizirem. W sierpniu zostałem wręcz zmuszony lecieć z Turynu do Krakowa tą linią właśnie i byłem pozytywnie zaskoczony. Najmniejszy bagaż większy niż u Ryanaira. No i nie było tak ciasno jak to straszyli tu na tym forum (stąd właśnie moja awersja do tej linii). No ale nabyłem już WDC i 2020 będzie (musiał być) rokiem Vizira. Jakkolwiek, kilka dni temu leciałem z Debreczyna i jak przyjrzałem odległości między końcem siedziska i poprzedzającym siedzenie to średnio to wyglądało ale jakoś nie narzekałem w czasie lotu.

Z drugiej strony, do LOTu już nie wsiądę jeśli nie będę musiał. Dwa loty i oba skandaliczne, bo podstawili 2 razy jakiś badziew a nie samolot.

Z około-lotniskowych doświadczeń muszę dodać te związane z użyciem sizera. Tak! Nigdy do niego nic nie wpychałem, bo nie miałem takiej potrzeby (po prostu z daleka było widać, że wejdzie luźno i z nadmiarem). Jakkolwiek, zaraz przed świętami leciałem Ryanairem i, żeby nie płacić burżujskiej kwoty 14 euro, zdecydowałem się na mały bagaż i nic ponadto. Dwie pary spodni, dwie koszule, kilka podkoszulek, bielizna i para butów weszła na styk. Jak zmieniałem kolory w czasie korzystania z sizera to tylko przypadkowi świadkowie widzieli; dobrze, że nie zszedłem.
Załącznik:
20190803_144541.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Marzy Ci się wycieczka rowerowa po Hiszpanii? Zapytaj! Coś podpowiem ;)
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
#50 PostWysłany: 03 Sty 2020 03:32 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Paź 2012
Posty: 7194
Loty: 138
Kilometry: 246 435
U mnie kolejny rok i mój kolejny rekord. I to z mocnym przebiciem – 51 lotów (vs 33 w 2018) Uważam, że chyba dotarłem do kresu wytrzymałości i w kolejnych latach powyżej 50 lotów rocznie raczej nie będę planował. Raz – kurczę, to jednak męczące. Dwa - złapałem się na tym, że jednocześnie planuję dwa albo trzy wyjazdy… kompletnie zaczyna brakować czasu na inne rzeczy (ciąży mi nieukończona relacja…).
Załącznik:
MF24_2019.PNG

A jak to było po kolei?

Styczeń – rok 2020 przywitałem samochodowo. Udaliśmy się z żoną we włoskie Dolomity na biegówki. Widoki przepiękne, zima jakich u nas ostatnio w kraju brakuje.
Załącznik:
01-IMG_4358.JPG

Luty – byłem na dorocznym męskim wypadzie towarzysko-futbolowym – tym razem w Atenach i na meczu ligi greckiej Olympiakos Pireus – AEK Ateny.
Zupełnie przypadkiem było to w tym samym terminie, gdy w Atenach przebywało wielu innych forumowiczów – przy okazji ślę pozdrowienia dla całej ekipy, z którą się spotkałem w Savvas :D
Załącznik:
02-9E8A5242.JPG
Załącznik:
03-9E8A5140.JPG

Potem zaliczyłem jeszcze sardyński „flamingo weekend” (zainteresowanych odsyłam tutaj: sardynia-ndash-flamingi-zima,1227,147341&p=1283279&hilit=flamingo#p1283279 )
Załącznik:
04-9E8A5348.JPG
Załącznik:
05-9E8A5390.JPG

Marzec – weekendówka na Malcie (przez Blue Grotto i Mnajdra na klify Dingli) a w drodze powrotnej (via Charleroi) krótka wizyta w belgijskim Namur
Załącznik:
06-9E8A5617.JPG
Załącznik:
07-9E8A5725.JPG

A na koniec miesiąca kilka dni w Kalabrii – Tropea, Scilla, Pizzo. Już żałuję, że Wizz skasował połączenie WAW-Lamezia :(
Załącznik:
08-9E8A6221.JPG
Załącznik:
09-9E8A6337.JPG
Załącznik:
10-9E8A6413.JPG

Kwiecień tym razem miesiącem bez historii

Maj – Wizzair zmianami siatki sprawił, że długi weekend spędziliśmy na Malcie i Gozo, choć planowaliśmy na Sycylii. Gozo zdecydowanie bardziej nas przekonało do siebie niż Malta.
Załącznik:
11-9E8A6577.JPG
Załącznik:
12-9E8A6655.JPG
Załącznik:
13-9E8A6761.JPG
Załącznik:
14-9E8A6800.JPG
Załącznik:
15-9E8A6937.JPG
Załącznik:
16-9E8A6949.JPG

Potem weekendowy wypad do Bazylei
Załącznik:
17-9E8A7302.JPG
Załącznik:
18-9E8A7278.JPG

A pod koniec miesiąca kilka dni w Albanii (Vlora, Gjirokastra, Tirana). Tam chyba jeszcze wrócimy... :)
Załącznik:
19-9E8A7580.JPG
Załącznik:
20-9E8A7637.JPG
Załącznik:
21-9E8A7885.JPG
Załącznik:
22-9E8A8012.JPG

Czerwiec upłynął pod znakiem kwitnących hortensji, ananasów i przepięknych widoków na wyspie Sao Miguel w archipelagu Azorów
Załącznik:
23-IMG_4667.JPG
Załącznik:
24-IMG_4861.JPG
Załącznik:
25-IMG_5626.JPG
Załącznik:
26-IMG_5899.JPG

Lipiec – weekend w Wilnie i Trokach (ponad cztery dychy na karku a pierwszy raz tam byłem :oops: )
Załącznik:
33-9E8A8261.JPG
Załącznik:
35-9E8A8505.JPG
Załącznik:
36-9E8A8573.JPG

Sierpień - wyjazd, który został spisany na straty a ostatecznie doszedł do skutku: nowoczesne Bilbao, „bycza” Pampeluna i winne Logrono (stolica regionu Rioja)
Załącznik:
37-9E8A8646.JPG
Załącznik:
38-9E8A8649.JPG
Załącznik:
39-9E8A8686.JPG
Załącznik:
40-9E8A8788.JPG
Załącznik:
41-9E8A8894.JPG
Załącznik:
44-9E8A9303.JPG

Przełom sierpnia i września to weekend u znajomych w Brukseli i atrakcje od Wizzair: lot do Warszawy opóźniony o 17 godzin :evil:
Załącznik:
45-IMG_8448.JPG

We wrześniu było jeszcze urocze Colmar w Alzacji (via BSL) i nieudane początki znajomości z Flixbusem – dwa bilety i dwa przejazdy niezrealizowane z winy Flixa (overbooking i gigantyczne opóźnienie). :roll:
Załącznik:
46-9E8A9466.JPG
Załącznik:
47-9E8A9622.JPG

Był też krótki samochodowy wypad na mazurskie rykowisko
Załącznik:
1-IMG_5982.JPG

Październikwyjazd roku: Kenia i 5-dniowe safari Amboseli-Tsavo West-Tsavo East. Jako zapalony fotograf przyrody byłem wniebowzięty :D
Załącznik:
27-IMG_6151.JPG
Załącznik:
28-IMG_6607.JPG
Załącznik:
29-IMG_6954.JPG
Załącznik:
30-IMG_7127.JPG
Załącznik:
31-IMG_7079.JPG
Załącznik:
32-9E8A0880.JPG

Listopad – LUZ ;) i długi weekend na deszczowo w Lublinie oraz weekendowa Apulia (Martina Franca, Ostuni i Polignano a Mare)
Załącznik:
48-9E8A1569.JPG
Załącznik:
49-9E8A1675.JPG

Grudzień – tydzień w dawno nie odwiedzanej przez nas Tajlandii. Taka mniej znana (jezioro Thale Noi, Trang), ale również trochę bardziej (Park Narodowy Khao Yai i Ayutthaya).
Załącznik:
50-IMG_7778.JPG
Załącznik:
51-IMG_7931.JPG
Załącznik:
53-9E8A2666.JPG
Załącznik:
54-IMG_8858.JPG
Załącznik:
55-IMG_8905.JPG
Załącznik:
56-IMG_8920.JPG
Załącznik:
57-IMG_9025.JPG


Co było po raz pierwszy?
Kierunki: Szwajcaria, Albania, Azory, Kenia
Linie: Aegean, Easy Jet, TAP, kenijskie Skyward Express, Thai Smile

Rok 2019 był również naszym debiutem jeśli chodzi o saloniki lotniskowe i kartę Priority Pass.

Zmieniła mi się też struktura low costy/ tradycyjni przewoźnicy. W 2018 było 27/6 na korzyść „tanich”” linii, w 2019 to 28/23 na korzyść tradycyjnych. To oczywiście w sporej mierze skutek pogorszenia polityki bagażowej Wizzaira i Ryanaira.

Plany na 2020?
Przede wszystkim wydrzeć w końcu odszkodowanie od Wizzair za te 17h godzin opóźnienia :roll:
Lotniczo pierwsze półrocze już trochę ogarnięte (zakupione 21 odcinków) a szykują się:
- kilkudniowa Kreta,
- męski wypad na mecz do Budapesztu,
- weekend w Neapolu,
- jednodniówka w Londynie,
- Rumunia (z dealu krakowskiego) – mam nadzieję, że dojedziemy w deltę Dunaju
- Teneryfa (plus wypad na Lanzarote) na nowym połączeniu Wizzaira z Warszawy.

Oprócz tego, w przypływie emocji i chęci wspomożenia kadry podczas meczu z Hiszpanią na Mistrzostwach Europy 2020, kupiłem po losowaniu przeloty do Santander i mam zamiar stawić się 20 czerwca w Bilbao – z biletem lub bez (choć oczywiście liczę na odrobinę szczęścia w losowaniu UEFA :mrgreen: ).

Z kolei we wrześniu miała być Gruzja, a na razie wpadł w tym terminie ślub kolegi – liczę więc teraz na zmiany rozkładu Wizza... Niemniej zakładam, że coś tam jeszcze na to drugie półrocze upoluję: może Madera? Z innych luźnych planów – Edynburg, Bukareszt, Sycylia (w końcu?). Resztę urlopu zostawiam na jakieś dobre okazje z forum :)

Tradycyjnie wszystkim życzę samych bezpiecznych lotów w 2020 roku!
Załącznik:
1-010.JPG


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image


Ostatnio edytowany przez Kashpir, 03 Sty 2020 10:58, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
29 ludzi lubi ten post.
 
 
#51 PostWysłany: 03 Sty 2020 05:50 

Rejestracja: 20 Maj 2015
Posty: 200
Rok 2019 zakończyłem wynikiem 70 lotów, czyli więcej niż w poprzednich latach. Tylko 4 loty na szerokim kadłubie. Nowe linie: CanaryFly, Thai Smile, Vietnam Airlines oraz Brussels Airlines.
Załącznik:
000.jpg

styczeń
Na początek Gran Canaria i Teneryfa. Spotkanie z @Mlody na Teneryfie - okazuje się, że można kupić bilety w tym samym terminie i tylko kilka kilometrów pomiędzy hotelami zupełnie tego nie planując. Takich przypadków było więcej, więc przestały mnie już dziwić :P
Załącznik:
001.JPG

Załącznik:
002.JPG

luty
Tajlandia, Kambodża, Wietnam + Finlandia
Bangkok relaksacyjnie i kulinarnie po długim locie. W Kambodży całodniowe zwiedzanie Angkor Wat i przeskok, a raczej przelot ;) do Wietnamu, jako główny urlop. Na początek północ: Hanoi, zatoka Ha Long, Ninh Bình. Środek: Hoi An, My Son, Da Nang. Na koniec południe: Ho Chi Minh. W drodze powrotnej jedna noc w Helsinkach.
Załącznik:
003.JPG

Załącznik:
004.JPG

Załącznik:
005.JPG

Załącznik:
006.JPG

Załącznik:
007.JPG

Załącznik:
008.JPG

Załącznik:
009.JPG

marzec
Weekend we Lwowie w krakowsko-wrocławskim składzie :)
Załącznik:
010.JPG

kwiecień
Rozpoczęcie sezonu grillowego w Sandefjord. Oczywiście zlot w Belgradzie :) Inauguracja trasy KRK-SZY w barwach LO. A także BTS-BOJ-KRK z @Gadekk oraz @tom971
Załącznik:
011.JPG

Załącznik:
012.JPG

Załącznik:
013.JPG

Załącznik:
014.JPG

Załącznik:
015.JPG

maj
Przerwa w lataniu

czerwiec
Weekend w Wiedniu. Sandefjord druga edycja ;)
Załącznik:
016.JPG

lipiec
Mallorca rodzinnie. Kowno oraz Praga.
Załącznik:
017.jpg

Załącznik:
018.jpg

Załącznik:
019.JPG

sierpień
Powrót do Rzymu po 9 latach. Bruksela i BXLBeerFest z Lager Boysami. Zakończenie sezonu grillowego w TRF :D
Załącznik:
020.jpg

Załącznik:
021.jpg

Załącznik:
022.jpg

wrzesień
Odpoczywam od latania

październik
Weekendowo Nicea. W drodze powrotnej spotkanie @seba w saloniku
Załącznik:
023.jpg

listopad
Gruzja, pierwszy raz i dlaczego tak późno? Lizbona – mógłbym to samo napisać :) A także Bydgoszcz z Lagersami
Załącznik:
024.jpg

Załącznik:
025.jpg

Załącznik:
026.JPG

grudzień
Islandia w 28h. W tym czasie udało mi się zorzę polarną (pierwszy raz w życiu na żywo), która była pierwotnym motywatorem wyjazdu oraz objechać Golden Circle. Powrót do KRK przez GDN oraz spotkanie w saloniku @sko1czek.
Charków i wcale nie taki mini zlot :)
A na zakończenie Świątecznie KRK-WAW-POZ
Załącznik:
028.JPG

Załącznik:
027.JPG

Załącznik:
029.JPG

Nie sposób wymienić wszystkich z Was, z którymi się widziałem podczas większych zlotów oraz tych mniejszych, lokalnych. Zawsze jest miło pogadać o lataniu i podróżach – to się nigdy nie znudzi! :)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
26 ludzi lubi ten post.
Gadekk uważa post za pomocny.
 
 
#52 PostWysłany: 03 Sty 2020 10:14 

Rejestracja: 26 Kwi 2014
Posty: 323
Mamy już 2020 więc najwyższy czas na moje podsumowanie.
W 2019 udało się odbyć 59 odcinków. Zwiedziłem trochę świata…Sporo jednak do rekordu z 2017 trochę brakuje – 72 odcinki.
A więc po kolei:
Styczeń – Barcelona i przy okazji jednodniowy pobyt na Majorce. Wyspa w styczniu wygląda jak wymarła.

Luty – Dubaj i Oman (via Kijów by UIA). Oman zauroczył mnie bardzo w przeciwieństwie do Dubaju. W ZEA byłem 3 raz i za każdym razem zastanawiam się co tam jest takiego fajnego poza sprawnym hubem…

Marzec – jednodniówka w Bergamo+ wypad nad jez. Como. W drugiej miesiąca połowie Lwów na weekend.

Kwiecień – pauza w lataniu

Maj – Izrael kolejny już raz. Ok. 2h „spotkania” na lotnisku w ramach posiadania pieczątek z Dubaju, Maroka, Egiptu, Omanu i Iranu.
Koniec miesiąca to Albania za free 😊 sponsored by Austrian (odwołanie lotu). Albania jest super. Na pewno wrócę…

Czerwiec – ponownie UIA i wyjazd Kazachstan i Kirgistan. Natura w pełnym tego znaczeniu. Uwielbiam te postradzieckie klimaty.

Lipiec – jeden z najbardziej oczekiwanych wyjazdów. Archipelag Svalbard. Warto przynajmniej raz zobaczyć to na żywo.

Sierpień- Wrzesień – spełnienie marzeń mojej drugiej połówki – Argentyna (Mendoza, Salta, Buenos) i jeden dzień w Urugwaju(prom do Colonia del Sacramento). Ameryka Południowa zawsze jest ciekawa i tak też było tym razem. Podczas tego wyjazdu zaliczamy Paryż po raz kolejny w ramach całodniowej przesiadki.

Październik – Porto oraz Madera. Porto tylko jeden dzień jednak Madera super i nie żałuje, iż większość wyjazdu spędziliśmy właśnie tam.
Dodatkowo jeden dzień w Szczecinie służbowo.

Listopad – początek to wyjazd do Wietnamu (Hanoi, Ha Long, Hue, Da Nang, Sajgon) z pięknym prezentem od Qatar. Kupując bilet w promocji za 1700zł nie miałem pojęcia, iż Qatar zaproponuje przelot w bussines klasie. Miłe z ich strony 😊.
Koniec miesiąca to wizyta w Libanie z rewolucją w tle. Uwielbiam bliski wschód i Liban szybko wskoczył na wysokie miejsce w moim rankingu regionu. Pozostaje pytanie jak po dołożeniu w paszporcie pieczątki Libanu będzie wyglądała „impreza” na lotnisku w Izraelu.

Grudzień to Malta i Gozo w słoneczku….

Rok bardzo intensywny i szczególnie końcówka "dała w kość". Fajnie, iż udało się wszystko przygotować, spiąć, wykonać, trochę odpocząć i wrócić cało....
Plan na 2020 – Maroko, Sri Lanka, Czarnogóra i plan latać mniej… :).
Poniżej kilka fotek:


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
19 ludzi lubi ten post.
 
 
#53 PostWysłany: 03 Sty 2020 12:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Sty 2012
Posty: 2873
platynowy
A ja w ramach podsumowania chciałem się pochwalić, że właśnie mija 8 lat jak jestem na tym Szacownym Forum :)
A co się działo u mnie w 2019 roku?
52 loty, każdy średnio po 850 km, więc nie latałem daleko, ale były smaczki i na nich się skupię.
Były to miejsca lub loty Nieoczywiste:
1. lot chilijskim dreamlinerem, ale po Europie (kultowy MAD-FRA),
2. wakacje rodzinne nad Bałtykiem (ale litewskim, PLQ)
3. Naddniestrze ponownie, ale tym razem nie wyświechtane: Tyraspol i Bendery ;) lecz Dubossary m.in. z tamą na Dniestrze
4. KSC Lotem, ale dla fanu, z KRK przez WAW
5. No i Malta, ale żeby nie było za łatwo, przez LTN :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
 
 
#54 PostWysłany: 03 Sty 2020 13:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1948
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
niebieski
To był kolejny udany podróżniczo rok, mimo że latałem nieco mniej niż w poprzednich latach, bo 81 razy (195 tysięcy kilometrów, blisko 12 dni w powietrzu) :) Zaczęło się od weekendu w Sztutgardzie i zwiedzania muzeum Mercedes-Benz. Kilka tygodni później udałem się za ocean, na Karaiby. Kiedy znowu zimowa aura stała się uciążliwa odwiedziłem Izrael. Kolejny weekend to już półmaraton w Nowym Jorku, żeby tydzień później opalać się na plażach wietnamskiego Phu Quoc. Po drodze wstąpiłem na sushi do Tokio, a wracając miałem okazję pospacerować po Marina Bay w Singapurze!

Tydzień później istne szaleństwo - bilet w jedną stronę na Wyspy Cooka! Po drodze spędziłem dobę w Szanghaju, kilka dni wśród owiec w Nowej Zelandii i dotarłem do raju. Niestety dosyć drogiego, więc trzeba było kupić kolejny bilet - na Bali przez ukochane Sydney! Znowu bez dalszego, konkretnego planu. 2 tygodnie na indonezyjskiej wyspie z podziwianiem pół ryżowych i śmiganiu skuterkiem to wciąż za mało, ale Wielkanoc ostatecznie spędziłem w domu.

W Europie robiło się coraz cieplej, więc majówka to aktywny czas nad Bałtykiem, a w kolejne majowe weekendy eksplorowałem portugalskie Faro, Porto, wybrzeże Amalfii i Kalabrię. Później nastąpiła najdłuższa, bo miesięczna przerwa od latania, żeby we wakacje uciec na 3 tygodnie do Azji Południowo-Wschodniej (Wietnam, Birma i Tajlandia). Sierpień znowu upłynął pod kątem południowej Europy. W końcu udało mi się odkryć Czarnogórę z piękną zatoką Kotorską, ale również spędzić czas w stolicy Albanii, Macedonii i Węgier. Europy było jednak w tym roku nawet więcej (Połąga na Litwie i Odessa na Ukrainie).

Zachwycony karaibską wyspą St.Lucia poleciałem tam ponownie, dokładając znacznie mniej turystyczny Trynidad czy St. Vincent oraz popularną Martynikę. Wyjazd udało się zakończyć w niespodziewanie słonecznym o tej porze roku Paryżu. Końcówka roku to dwie tygodniowe podróże: do Stanów Zjednoczonych z krótkim objazdem parków narodowych i Mikołajkami w Nowym Jorku oraz do Egiptu z podziwianiem rafy koralowej Morza Czerwonego!


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off
29 ludzi lubi ten post.
 
 
#55 PostWysłany: 03 Sty 2020 16:30 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lip 2014
Posty: 981
Loty: 76
Kilometry: 89 205
Image

Pod względem ilości, niby najlepszy rok, ponieważ lotów było aż 22. Do tego dochodzą też podnóże samochodem. Jednak jest spory niedosyt. Gdyż można było wykorzystać wolny czas lepiej. Którego w 2020 będzie zdecydowanie mniej.
Nowe kraje: Białoruś, Austria, Luksemburg, Finlandia, Dania.

6 luty: Szybko kupiona na wariata półdniówka w Wiedniu. GDN-VIE-GDN Kliknij po więcej.
18 luty: Pełen dzień w Kijowie. WMI-KBP-GDN. Kliknij po więcej.
14 maja: Klasyczna dość popularna jednodniówka w Londynie. GDN-LTN,GDN.
26 maja: 4 godziny w Lwowie, gdzie udowodniłem że warto robić taką rotację. Dzięki za nominację do relacji miesiąca. GDN-LWO-GDN Kliknij po więcej.
23-27 czerwca: Jeden dzień w Kaliningradzie, samochodem + Igrzyska europejskie w Mińsku oraz Wilno. Całość.
5-29 Sierpnia: Miesiąc w Kanadzie. GDN-WAW-YYC-YYZ. Pierwszy raz klasa premium w locie. Relacja.
18 września: Jednodniówka z Warszawy w Luksemburgu, za mile z M&M. Które musiałem wykorzystać do końca września. WAW-LUX-WAW.
21 września: Jednodniówka w Turku. GDN-TKU-GDN. Pierwszy raz żałowałem, że poleciałem kompletne nudy i brak czegokolwiek.
14-15 grudnia: GDN-CPH-GDN. 24h w Kopenhadze.
18 grudnia: GDN-HAM-GDN. Jednodniówka w Hamburgu, głownie żeby zobaczyć jarmark, jednak udało się zobaczyć dużo więcej.

Plany na 2020? Obecnie żadne, czekam na rozwój sytuacji.
_________________
Image
Pomagam w sprawach związanych z Kanadą i obwodem Kaliningradzkim.
Góra
 Relacje PM off
16 ludzi lubi ten post.
 
 
#56 PostWysłany: 04 Sty 2020 23:45 

Rejestracja: 22 Lut 2013
Posty: 144
niebieski
To był dla mnie podróżniczo bardzo ważny rok .. dlaczego ? bo byłam na wyprawie życia
W zasadzie to odbyłam tyko 3 wyjazdy , dwa krótsze , jeden dłuższy. 2 kierunki chłodniejsze , no w zasadzie to jeden wręcz zimny

2019 rozpoczął się fantastycznie. 2 stycznia wsiadłam w samolot i się zaczęło... najpierw cudowne krajobrazy w okolicach Ushuaia czyli Park Tierra del Fuego, Laguna Esmeralda a potem już rejs na Antarktyde. To było dla mnie mega przeżycie....Anarktyda mnie totalnie oczarowała, zaskoczyła, zniewoliła.Bardzo bym chciała wrócić, przeżyć to jeszcze raz. Może się kiedyś uda ..

Image

W lipcu Alaska,to był rejs z Anchorage do Vancouver wiec przy okazji chwila w Kanadzie. Udało się zwiedzić Vancouver i troszkę Yukon.
Alaska cudowna .Wspaniała zróżnicowana przyroda, przemili ludzie. Tylko nabrałam apetytu,aby tam wrócić na dłużej ,ale tym razem zrobić objazd autem. Vancouver bardzo mi przypadło do gustu i chyba w moim rankingu jest na szczycie zaraz za Sydney.

Image


W sierpniu tygodniowy wyjazd, oplywanie katamaranem Korfu i okoliczne wysepki .Rejsik na Korfu na nowo obudził we mnie miłość do Grecji w której całe wieki nie byłam. Kocham te klimaty, ich kuchnię, zimne piwo, cieplutką wodę do kąpieli etc Ważna rzecz.. dowiodłam sobie ,że pomimo choroby morskiej daje radę pływać też na małych jednostkach ( katamaran).
Image
Góra
 Relacje PM off
17 ludzi lubi ten post.
 
 
#57 PostWysłany: 05 Sty 2020 02:34 

Rejestracja: 19 Paź 2017
Posty: 148
Loty: 24
Kilometry: 28 665
niebieski
Tyle już zwlekam że pora już coś napisać :D. Jest to moje pierwsze podsumowanie(chciałem coś napisać rok temu jednak stwierdziłem że daruję sobie wychylanie się z marnymi 4 lotami :)), rok rekordowy i intensywny(jak na kogoś kto 2 lata temu pierwszy raz wsiadł do samolotu) - 16 lotów

Linie: Ryanair, Vueling, Wizzair(nowe pogrubione)
Blisko 20 tysięcy kilometrów w powietrzu, drugie tyle wyjeżdżone na lądzie :)

Kreski w tym roku wyglądały tak :)
Image

Pierwsze 3 miesiące 2019 nie zapowiadały tak wielu atrakcji - poza podróżami lądem na trasie Warszawa-Poznań-Warszawa i jednego wyjazdu służbowego do Katowic nie było innych okazji do wojaży.

Kwiecień zaczął się niewinnie weekendówką w Brukseli, okazało się że to aż nadto na te miasto(plus poznałem romantyzm lotniska Charleroi).

Image

Końcówka miesiąca przyniosła sługo wyczekiwany wyjazd majówkowy - Barcelona. Tu bez zaskoczeń, oczekiwania nie zostały zawiedzione.

Image

Czerwiec - Z uwagi na wypadek rowerowy tuż po wyjeździe majówkowym i promotora czekającego na napisanie pracy dyplomowej zmuszony byłem zrezygnować z sitibrejka w Porto i zadowolić się jednodniówką w Lądku(i tu poznałem drugie z najromantyczniejszych lotnisk jakim jest Luton). Cel został osiągnięty - odwiedziłem Londyn przed brexitem :)

Image

Jeśli lipiec to weekendówka w czeskiej Pradze. Podejście numer 1 nie przekonało mnie do tego miasta, głównie przez tłumy i wygórowane oczekiwania.

Image

Sierpień przyniósł weekendówkę w Hamburgu - chyba na ten wyjazd czekałem najbardziej. Głównym celem wyjazdu było odwiedzenie Miniatur Wunderland - świetnie odwzorowanie, ogromna powierzchnia i centrum dowodzenia, niesamowite miniaturowe lotnisko! Warte każdej złotówki i zdecydowanie warto sobie zarezerwować sporo czasu :) Ten wyjazd to także pierwsze zderzenie z kolejami niemieckimi - niestety niezbyt miłe z uwagi na odwołany pociąg, dużo kombinowania i stresu z tym związanego oraz walka o zwrot kosztów z DB. Prawdopodobnie tu wrócę z uwagi na Airbus Factory Tour :D

Image

Brytyjskie miasta mają coś magicznego w sobie, ciągle mnie ciągnie żeby tam wracać...Był wrzesień, więc tym razem padło na Liverpool. Miało być fajnie, liczyłem na wejście na Anfield, jednak zaznajomieni w temacie wiedzą że łatwo nie jest, co zakończyło się sączeniem piwa w pubie oraz obserwowaniem uciekającej mewy

Image

Weekend na sam Liverpool to zdecydowanie za dużo, co skutkowało szybką wycieczką do Chester.

Image

Październik miał być miesiącem bez lotów, jednak los chciał inaczej i tym samym wraz z krakowsko warszawską ekipą udałem się na mój pierwszy zlot w Turynie.

Listopad był miesiącem w którym odbyłem swojego pierwszego składaka, sporo logistycznie mnie to nauczyło - przede wszystkim unikania mocno zabójczego tempa. Grecja, Włochy, Watykan i Niemcy w 5,5 dnia to prosty przepis na to by się zajechać(niemniej niczego nie żałuję).

Image

Ostatnim wyjazd w 2019 to ponownie Praga na przełomie listopada i Grudnia. Jarmark świąteczny zrobił robotę, a i tym razem trafiłem w nieco ładniejsze miejsca, które zmieniły nieco moją opinię o tym mieście.

Plany na 2020?
Trochę zwolnić tempo, by pogodzić podróże ze wszystkimi obowiązkami. Póki co bilety kupione na Petersburg, Pragę, Kutaisi, Porto i Madryt, reszta wyjdzie w praniu :)
Góra
 Relacje PM off
17 ludzi lubi ten post.
 
 
#58 PostWysłany: 07 Sty 2020 02:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 Lis 2017
Posty: 111
Loty: 70
Kilometry: 178 889
niebieski
Załącznik:
2019.JPG


Rok 2019 zakończony : 17 Lotów (~54k kilometrów)

Marzec/Kwiecień - tydzień na Cyprze

Majówka w Rumunii - w ciągu tygodnia Transylwania z zamkiem w Branie, Sinaia i Babele zaliczone

Lipiec - tydzień w Izraelu, Jerozolima, Morze Martwe i plaże w Tel Awiwie odhaczone

Wrzesień/Październik - pierwsze 18 dniowe RTW, masa wrażeń i zdjęć, relację w końcu dokończę :D
Sztokholm - Singapur - Sydney - Melbourne - 12 Apostołów - Oahu - San Francisco
rtw-waw-nyo-arn-sin-syd-mel-hnl-oak-waw-4200-pln,1551,145017

Plany na 2020:
Styczeń (kupiony Londyn na weekend)
w planie: Wietnam, Madryt, Paryż, kolejne RTW na jesień (może uda się połączyć Peru i Fidżi .... :roll: ), może w tym roku skuszę się na pierwszy dziwny durnolot lub jednodniówkę


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#59 PostWysłany: 08 Sty 2020 02:22 

Rejestracja: 31 Sty 2014
Posty: 2170
złoty
Rok bardzo udany - liczba lotów nie jest duża, ale ich jakość wzrosła znacząco i co ważne - więcej lotów prywatnych niż służbowych.

Udało mi się zwiększyć liczbę lotów w biznesie - poza wyjazdem do NZ wszystkie loty międzykontynentalne były w C.
Po raz pierwszy w życiu poleciałem też w pierwszej klasie Lufthansy, oraz skorzystałem z FCT we Frankfurcie.

Nowe linie:
AR - Aerolíneas Argentinas
DN - Norwegian Argentia
AV - Avianca

Ostanie (pożegnalne) loty :
DN - Norwegian Argentia (sprzedany ze względu na kłopoty finansowe Norwegiana w Europie)
O6 - Avianca Brazil (zbankrutowała w tym roku - wielka szkoda, bo bardzo ich lubiłem)


Załącznik:
map.png


Styczeń

Wyjazd do Ziemi Ognistej - dość niespodziewany - dzięki promocji Iberii (90000 avios za zakup 10 lotów ECO) , miałem do wydania 90000 Avios z krótkim terminem ważności. Z OneWorld nigdy nie było mi po drodze , ale po dorzuceniu resztówek które na przestrzeni lat nazbierałem w IB i BA starczyło na 2 bilety w C MAD-EZE.


Załącznik:
map_arg.png



Do MAD mieliśmy lecieć via WAW, ale dzięki uprzejmości naszego narodowego przewoźnika i odwołaniu lotu POZ-WAW nasz budżet zwiększył się o 2*400 EUR a do Madrytu polecieliśmy LH przez Monachium .

Madryt - Buenos Aires na A340-600 - kabina w C bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, jest lepiej niż LH, AV, czy BA. Sam serwis był dość przeciętny.
Załącznik:
mad.jpg

Załącznik:
iberia.jpg


W Buenos szybki nocleg w Ibisie Obelisco i następnego dnia z AEP lecimy na 4 dni E190 Aerolíneas Argentinas do Ushuai.
Załącznik:
ush.JPG

Załącznik:
ush2.JPG

Załącznik:
esmeralda.jpg


Do Buenos wracamy na 2 dni B738 Aerolíneas Argentinas
Załącznik:
buenos.jpg

Załącznik:
eze3.jpg


Następnie w planie mieliśmy 5 dniowy "plażing" we Florianopolis. Ze względu na zbójeckie ceny połączeń z Buenos do Brazylii lecimy do Puerto Iguazú (AEP - IGR) B738 Norwegian Argentina , następnie taksówką do Foz do Iguaçu i następnego ranka Embrarerem E195 Azula do Florianopolis.
Z bólem serca rezygnujemy z wizyty na wodospadach - zwiedzaliśmy je kilka lat wcześniej, a niestety "kalendarz nie jest z gumy".
Florianopolis to dla nas szczególne miejsce , bo tutaj kilka lat temu się zaręczyliśmy.

Z Florianopolis lecimy A320 Avianca Brazil do Sao Paulo (GRU), gdzie następnego ranka mamy lot Avianca do Bogoty.
Do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy czy nasz lot się odbędzie - bo już wtedy Avianca Brazil miała kłopoty z wierzycielami.
Awaryjnie mieliśmy wykupiony lot GOL w taryfie flex.

Załącznik:
av1.jpg


Z Sao Paulo lecimy A330 do Bogoty. Kabina w biznesie jest wiekowa w układzie 2-2-2. Tą trasę w w niektóre dni wykonuje również B787, który jest znacznie lepszym wyborem. Co ciekawe - numer lotu AV86 obejmuje połączenie GRU-BOG-LAX , my zostajemy na 1 dzień w Bogocie.
Załącznik:
bog1.jpg


Powrót z Bogoty to lotniczo najbardziej atrakcyjna część wyjazdu - wracamy A340 LH w pierwszej klasie.
Podziękowania dla @BusinessClass za inspiracje i @p.wl @Aga_podrozniczka i @tropikey za pomoc w wyborze lotu.

Załącznik:
fc.jpg

Załącznik:
fc1.jpg


We Frankfurcie obowiązkowa kąpiel z kaczką w FCT ;-p , whisky , stek i przejazd Prosiakiem Panamerą pod drzwi samolotu do Poznania
Załącznik:
fct.jpg



Luty/Marzec
Lecimy do Nowej Zelandii z dealu Air New Zealand. Dość długo nie było wiadomo czy wyjazd dojdzie do skutku, bo po zmianie rozkładu NZ nie chciała zmienić biletów, ale w końcu się udało i nawet dodałem 2 stopovery w SFO i SYD.

Załącznik:
map_nz.png


Do Paryża (BVA) lecimy z Poznania Wizzem.
Załącznik:
eif.JPG

Odwiedzamy Notre Dame tuż przed pożarem.
Załącznik:
notre.JPG


Do SFO lecimy Dreamlinerem
Załącznik:
sfo.JPG


Po 2 dniowym zwiedzaniu lecimy do Christchurch via Auckland - najpierw B777 UA, następnie A320 NZ.
Jest to nasza druga wizyta w Nowej Zelandii - tym razem mamy w planach 3 tygodnie na południowej wyspie.
Załącznik:
nz1.JPG

Załącznik:
nz2.JPG

Załącznik:
nz3.JPG

Załącznik:
nz4.jpg


Wracając mieliśmy nieszczęście załapać się na jedyny w historii Nowej Zelandii zamach terrorystyczny - do końca nie było wiadomo czy polecimy, bo wszystkie loty krajowe były odwołane , ale lot do Sydney (A320 NZ) odbył się zgodnie z planem.
Załącznik:
syd1.JPG

W pobliży opery naszą uwagę przykuwa patrol policji wymachujący bronią ;-p
Załącznik:
syd3.JPG


Z Sydney do CDG wracamy przez SFO , oba loty Dreamlinerami UA.
Do Poznania mieliśmy lecieć MAXem LOTu , ale ostatecznie ze względu na ich uziemienie lecimy A320 GetJetu , później Dashem.

kwiecień
Służbowo Orlando. Zwyczajowo pomijam wyjazdy służbowe - ale tym razem robię wyjątek
Mój pierwszy lot w BA A380 LHR-MIA - Produkt BA bez szału, boarding to kompletny chaos , na plus mój ulubiony A380 który jest bardzo komfortowy - natomiast układ siedzeń w C w British to masakra ;-)
Z Miami lecę o Tampy A319 AA.
Na Florydzie udało się wygospodarować 3 dni na podróże
Załącznik:
atlantis.jpg


Niewiele brakowało a Wielkanoc spędziłbym pod palmami.
Miałem lecieć AA do Filadelfii, następnie BA do Londynu.
Ze względu na zawirowania pogodowe nas lot został odwołany
Załącznik:
aa.jpg

Dzień przed świętami , po kataklizmie pogodowym szanse na znalezienie innego lotu są zerowe, agent AA w saloniku mówi że znalazł nam połączenie za 4 dni.
W końcu sam znajduje 2 miejsca w LH do FRA następnego dnia - udaje się wystawić bilety. Wracamy A340 - w tym roku mam do nich wyjątkowe szczęście.

Sierpień

Przedłużony weekend w Mińsku - miała to być podróż sentymentalna, bo podobno można tam poczuć się jak za komuny w Polsce.
Na miejscu okazuje się że jest to bardzo nowoczesne pełne życia miasto, chociaż duchy komunizmu można spotkać.

Załącznik:
minsk.jpg

Załącznik:
minsk2.jpg


Przy okazji podziękowania dla @Elwirka za namiar na TNT Rock Club - bardzo fajna knajpa.

Październik
4 dni w Stambule.
Załącznik:
ist1.jpg

Załącznik:
ist2.jpg

Załącznik:
ist3.jpg

Wyjazd udany pod względem zwiedzania - ale też niestety jeden z tych które pamięta się do końca życia, bo postawiliśmy tutaj zakończyć 6 letni związek.


Plany na przyszły rok - dość marne. Po raz pierwszy od lat nie mam zaplanowanego żadnego wyjazdu prywatnego, a pierwsza połowa roku zapowiada się dość kiepsko - moja firma postanowiła zainwestować w moją wiedzę i będę musiał spędzić jakieś 10 tyg w Warszawie - jedyny plus to że "legalnie" zrobię diamonda w HH.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
22 ludzi lubi ten post.
michcioj uważa post za pomocny.
 
 
#60 PostWysłany: 08 Sty 2020 12:01 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Maj 2012
Posty: 607
Loty: 135
Kilometry: 309 772
Podobał mi się ten rok : )

Zacząłem go jak na prawdziwego fana latania przystało – w samolocie! Nowy Rok złapał mnie na trasie SVO-HAN i pierwszy raz postawiłem stopy na ziemi w 2019 r. gdy ten trwał już od dobrych kilku godzin. Nic dziwnego, że wylatałem znacznie więcej niż w latach poprzednich - z takim początkiem nie mogło być inaczej.

A w szczegółach wyglądało to tak:
- 39 lotów
- 74.991 kilometrów
- 4 nowe kraje (66. Japonia, 67. Indonezja, 68. Kambodża, 69. Australia)
- 4 „stare kraje” (Tajlandia, Malezja, Chiny, Wietnam)
- 4 nowe linie lotnicze (Bamboo, Peach, Malindo, Tiger)
- 10 (wow!) nowych lotnisk: VDH – Dong Hoi, KIX – Osaka, NRT – Narita, DPS – Denpasar, LOP – Mataram, REP – Siem Reap, PQC – Phu Quoc, OOL – Gold Coast, BNE – Brisbane, SYD – Sydney
- 0 (słownie: zero!) nowych samolotów... Na otarcie łez 5 lotów w moich ukochanych szerokich kadłubach (3 x A330, 2 x B777)
- Lipiec był jedynym miesiącem w roku, w którym nie miałem ani jednego lotu

Załącznik:
FLY2019.jpg


Z pozostałych statystyk:
- Pierwszy rok z kartą Priority Pass – od połowy lutego do końca roku wpadło 31 wizyt w salonikach
- Poznałem na żywo trzech nowych forumowiczów i tradycyjnie wszyscy okazali się być super – najpierw @Apocalipse + M. (nie znam nicka niestety) a kilka miesięcy później @apadlo ze znanym mi już wcześniej i lubianym przez wszystkich @hubson ‘ em. Wszystkie te spotkania miały miejsce w Hanoi i była to dla mnie prawdziwa przyjemność. Dzięki Wam : )
- W 2019 r. skorzystałem z kilku fajnych deal’i z forum; z otwartego to na przykład z informacji o promocji Big Member w AK dzięki czemu KUL-OOL-KUL wylatałem za 750 zł RT. Wpadła także cudownie tania PP (przy czym deal szybko wycięła nasza czujna moderacja - brawo za reakcję choć cieszę się, że zdążyłem skorzystać). No i wpadło kilka zacnych deal’i z Twierdzy Szyfrów ale, zabrzmi to może przewrotnie, niezwiązanych z lotami. Obawiam się, że niewiele więcej mogę powiedzieć przy czym mam dla Was małą radę – bez względu na to co Wam mówią, niektórzy z uporem maniaka, to warto tam być. Podciągnijcie nieco swoje forumowe statusy i do zobaczenia w środku!
- Nie napisałem w tym roku żadnej relacji na forum ale zmontowałem jeden filmik i podzieliłem się nim w odpowiednim wątku oraz publikuję w tekście poniżej.

Miesiąc po miesiącu:

Styczeń – Bangkok. Wypad na weekend.

Załącznik:
Styczen.jpg


Luty – to lepsze poznawanie Wietnamu. Na początku lot do Dong Hoi i testy nowej linii lotniczej Bamboo Airways (chyba debiut na forum), później rewizyta w Tam Coc (pociągiem).

Dong Hoi to północne wybrzeże Wietnamu, nie tak znane jak np. Da Nang ale wcale nie mniej urokliwe. Wyobrażam sobie, że tak właśnie wyglądało Da Nang 30 lat temu – skromna infrastruktura i puste plaże, zarówno te nad morzem jak i nad rzeką. Jako, że byl to okres Tet (Chiński Nowy Rok) to w ‘pensjonacie’ oprócz mnie był tylko jeden gość – dyrektor Montreal Museum of Fine Arts. Na pytanie dlaczego śpi budżetowo skoro ma pod pieczą obrazy za miliony dolarów (w domyśle bo nie na głos: i zapewne groszy nie zarabia) mówi, że lubi poznawać nowych ludzi. Z grubsza wierzę ale bardziej bym obstawiał, że ma zryczałtowany zwrot kosztów za nocleg i górka zostaje w kieszeni ;) Współpracuje (lub współpracował – nie do końca pamiętam) z kobietą ze słynnego zdjęcia ‘napalm girl’ – zaiste był to weekend pełen przeciekawych historii!

Załącznik:
Luty.jpg


Marzec – spontaniczny wypad do Hoi An i My Son na spotkanie ze znajomym z dzieciństwa + kolejny weeeknd w Bangkoku.

Załącznik:
Marzec.jpg


Kwiecień – odwiedziny w Polsce a po drodze dwa stopovery w Pekinie w ramach wizy tranzytowej. Udało się odwiedzić zarówno Zakazane Miasto jak Wielki Mur w Mutianyu. Wyjątkowo brak zdjęcia jako forma wyrażenia mojej przeogromnej niechęci do Państwa Środka. Jeśli ktoś podróżuje solo i nie bezrefleksyjnie, podniesie czasem głowę i poanalizuje to, co dzieje się dookoła, to ten kraj po prostu nie może się podobać.

Maj – zrobiłem sobie prezent na urodziny i odwiedziłem Japonię (Kioto i Tokio). W samolocie do Osaki niespodziewanie spotkałem znajomą (świat jest mały!) a w Tokio kolejną ale już z premedytacją. Obie okazały się mieć słabość do napojów wyskokowych więc mój pierwszy kontakt z Krajem Kwitnącej Wiśni do tych najtrzeźwiejszych nie należał...

Załącznik:
Maj.jpg


Czerwiec – czo ten Bangkok xD oraz dalsza eksploracja wybrzeża Wietnamu – tym razem w Sam Son.

Załącznik:
Czerwiec.jpg


Lato to motocyklowe wycieczki po Wietnamie (Mai Chau i Ba Vi) oraz lot na weekend do Da Nang i Hoi An w przecudownym towarzystwie. Poziom satysfakcji z lata w Wietnamie muszę przyznać – totalnie poza skalą.

Załącznik:
Lato.jpg


Sierpień i początek września to mój główny wyjazd roku, który w ostatecznie nie okazał się ani najdłuższy, ani najdalszy, ani najfajniejszy (choć jeszcze wtedy tego nie wiedziałem) do Indonezji oraz Kambodży. Spostrzeżenie: Kambodża zupełnie nie przypadła mi do gustu za to Indonezję znajduję jako wielce interesujący kraj do którego raz jeszcze chętnie kiedyś powrócę. Obiecany filmik:



Załącznik:
Sierpien.jpg


We wrześniu poleciałem na Phu Quoc, zobaczyć co tam ciekawego słychać na południu Wietnamu. W październiku wyskoczył mi natomiast nieplanowany i karygodnie drogi przelot do Polski zaś tuż po powrocie do Wietnamu wyskoczyłem na weekend– co ja za to mogę – do Bangkoku :D

Przełom listopada i grudnia to natomiast wyjazd do mojej najulubieńszej części Wietnamu: Płaskowyżu Centralnego. No uwielbiam po prostu! Te plantacje kawy, herbaty, kauczuku, wielce interesujące mniejszości etniczne (zwłaszcza Jarai i Bahnar) i zwiedzanie zupełnie poza turystycznym szlakiem. Z całą pewnością nie był to mój ostatni raz tamże.

Załącznik:
Listopad.jpg


Końcówka grudnia to natomiast wyjazd do Australii, z weekendem po drodze w Kuala Lumpur. Jechałem z takim jakimś dziwnym nastawieniem, że na pewno mi się nie spodoba a potoczyć lepiej się nie mogło. Szczęście miałem chyba do wszystkiego: wspaniałych ludzi, ciekawych zwierząt, darmowych lub bardzo tanich noclegów a nawet skapnęło mi się auto na dwa dni zupełnie za free. Nawet pożary buszu były dla mnie łaskawe (choć nie dla lokalnej flory i fauny niestety...) i wszędzie trafiałem w okienko, gdy akurat szlaki były otwarte a zadymienie niewielkie. Naoczny kontakt z pożarami miałem ostatniego dnia wyjazdu (już w tym roku) i rzeczywiście było to przerażające doświadczenie. Ale była też oczywiście jasna strona wyjazdu i Australia bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Cieszę się ze spotykanych na szlaku (rzadko) koali i (bardzo często) kangurów i walabii a także z samotnego marszu przez busz wzdłuż rzek Lett i Coxs w Blue Mountains.

Załącznik:
Grudzien.jpg


Rok 2019 zamknąłem więc dość mocnym akcentem choć tym razem nie w przestworzach ;) Kto doczytał do końca temu szacuny i pokłony. A teraz biorę się za lekturę w postaci Waszych podsumowań, a widzę że do nadrobienia mam sporo.

p.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Moje relacje:
Góra
 Relacje PM off
16 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
 [ 79 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 12 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group