Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 16 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 16 Lis 2014 00:06 

Rejestracja: 14 Mar 2013
Posty: 44
Loty: 12
Kilometry: 17 794
Witam, jest to moja pierwsza relacja na forum, więc proszę o wyrozumiałość :) Chcę się z Wami podzielić relacją z pobytu na Malcie w dniach 2-9 listopada. Była to nasza podróż poślubna i jako, że mój mąż nie przepada za lataniem, musieliśmy wybrać miejsce gdzie w listopadzie jest jeszcze przyzwoita pogoda i lot nie trwa zbyt długo. Dlatego wybór padł na Maltę :) Bilety kupiłam 2,5 miesiąca przed wyjazdem, bezpośredni lot FR z Krakowa wyniósł nas 320 zł/os. Jako bazę wypadową i dobre miejsce na nocleg wybraliśmy Bugibbę i szczerze mówiąc to był strzał w 10. Hotel - tuż obok dworca autobusowego Bugibba Bay, z którego dojedziemy w niemal każde miejsce na wyspie, do tego blisko do morza, liczne knajpki i sklepy z pamiątkami. Nocowaliśmy w hotelu **** db San Antonio Hotel + Spa (jak szaleć to szaleć :D) i z całą pewnością możemy go polecić, tym bardziej, że po przyjeździe okazało się, że dostaliśmy pokój z widokiem na morze, dwoma balkonami, dwoma łazienkami i dużym łóżkiem, chociaż rezerwowałam najtańszy dwuosobowy pokój bez żadnych bajerów. Pokoje sprzątane codziennie, śniadanie smaczne (English breakfast, codziennie to samo…), ogólnie jesteśmy bardzo zadowoleni.
Załącznik:
pokój.jpg

Załącznik:
widok z pokoju.JPG

Wylot o 17.25 z Balic, w samolocie komplet, lot przebiegł bez żadnych problemów. Od razu po przylocie poszłam do punktu informacji i miła pani dała mi mapkę Malty i mapkę linii autobusowych kursujących po wyspie. Także na lotnisku kupiliśmy w automacie bilety 7 dniowe – 6.5 euro/os., wsiedliśmy w autobus X3 i po 1,5 h byliśmy na dworcu w Bugibbie. Szybki check-in i wybraliśmy się na miasto w poszukiwaniu czegoś dobrego do jedzenia. Wybór padł na burgera w jednej z licznych kebabowni, bo po 23 cześć knajpek była już po prostu zamknięta :( Przed nami 7 dni, ruszamy!

Dzień 1 – Golden Bay, Ghajn Tuffieha, Gnejna Bay
Załącznik:
plaże.PNG

Rankiem przywitała nas piękna pogoda, więc zdecydowaliśmy, że wybierzemy się trochę poplażować i pospacerować po północno-zachodniej części Malty. Mieliśmy szczęście, bo nie musieliśmy długo czekać na autobus (linia 223), bilet pokazuje się kierowcy przy wejściu do autobusu. Przed wyjazdem naczytaliśmy się dużo o szalonej komunikacji na Malcie, jednak nie mamy żadnych niemiłych wspomnień, choć faktycznie dużo czasu spędza się w autobusach podróżując z miejsca A w miejsce B. Przykładowo trasa 22 km (lotnisko-Bugibba) trwa 1,5 godziny. Kierowcy są jednak bardzo mili i potrafią doradzić gdzie najlepiej wysiąść, czekają aż jakiś spóźnialski dobiegnie i wsiądzie do pojazdu. Ale dobra, lećmy dalej. Pierwszą plażą, którą odwiedziliśmy była Golden Bay i rzeczywiście kolor piasku przybiera tam złocistą barwę. Byliśmy poza sezonem więc tłumów nie było, duża piaszczysta plaża, lecz sporo śmieci na brzegu, widać, że nikt o to nie dba poza sezonem. W okolicy jest tylko jeden hotel Radisson Blu, więc żadne inne budynki nie psują pięknych widoków.
Załącznik:
DSCF3015.JPG

Załącznik:
2014-11-03 11.21.58.jpg

Piechotą (jakieś 15 minut) szliśmy do Ghajn Tuffieha mijając po drodze jedną z wielu na Malcie wież obronnych (Malta jest nazywana Fortress Island z powodu właśnie dużej ilości architektury militarnej). Po drodze zakupiliśmy u lokalnego sprzedawcy maltańskie piwo Cisk (1,5 euro), bo zrobiło się baaardzo ciepło, około 28 stopni.
Załącznik:
DSCF3027.JPG

Po krótkim marszu i pokonaniu dużej ilości schodków, dotarliśmy do Ghajn Tuffieha. Jest jedną z moich ulubionych plaż na Malcie, piękne widoki, spokój, po prostu czuliśmy się tam dobrze. Poleżeliśmy trochę wygrzewając się w słoneczku, kilka osób zdecydowało się na kąpiel, pełen relaks. W sezonie na pewno jest oblegana przez rzeszę turystów. Przy plaży jest też knajpka, można kupić pizzę, ryby i inne tego typu smakołyki.
Załącznik:
2014-11-03 12.16.39.jpg

Załącznik:
DSCF3036.JPG

Wspinaliśmy się po niewielkim wzniesieniu aby zobaczyć leżącą nieopodal Gnejna Bay, widoki z góry naprawdę rewelacyjne. Nie ma tam co prawda dużej ilości piasku, ale spokojnie można rozłożyć ręczniki na płaskich skałach/kamieniach i korzystać ze słońca. Wydaje mi się, że plaża nie jest raczej oblegana w sezonie, dostęp do niej nie jest tak prosty jak do innych maltańskich plaż.
Załącznik:
DSCF3044.JPG

Załącznik:
DSCF3045.JPG

Jako że z Gnejna Bay nie jeżdżą żadne autobusy, wróciliśmy na przystanek przy Golden Bay i stamtąd autobusem 223 wróciliśmy do Bugibby. Wieczorkiem rozejrzeliśmy się po okolicy w poszukiwaniu knajpki z dobrym jedzeniem, wybór padł na Georges Sea Front, polecaną zresztą na forum restaurację nad samym morzem, ale byliśmy rozczarowani :( Zamówiliśmy Fish&Chips, ryba była mrożona, porcje niewielkie, nie wiem może w sezonie jest tam zupełnie inaczej, ale my wyszliśmy stamtąd zawiedzeni. Niestety... Poszliśmy zatem na deser do lodziarni Con Gusto przy Bugibba Sqare i to był strzał w 10 :D Lody pyszne, dużo smaków do wyboru i porcje naprawdę duże. Ciężko się było zdecydować ;) Jedna gałka lodów w wafelku kosztuje tam 1,8 euro. http://pl.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g608948-d4893578-Reviews-Con_Gusto_Gelato_Naturale-Bugibba_Island_of_Malta.html Zmęczeni wróciliśmy do hotelu, aby wypocząć przed jutrzejszą wyprawą na Gozo.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 25 Lis 2014 13:45 

Rejestracja: 10 Mar 2014
Posty: 217
Relacja zapowiada się całkiem fajnie, czekam na dalszy ciąg:)
Jeśli miałbym wyrazić swoje oczekiwania wobec relacji to prosiłbym o więcej cen (np. mrożonej fish&chips - chociaż z podawaniem cen w tej relacji i tak jest o wiele lepiej niż w niektórych:)
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 25 Lis 2014 18:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Lut 2013
Posty: 1649
niebieski
Justa napisał(a):
Przed wyjazdem naczytaliśmy się dużo o szalonej komunikacji na Malcie, jednak nie mamy żadnych niemiłych wspomnień, [...]. Kierowcy są jednak bardzo mili i potrafią doradzić gdzie najlepiej wysiąść, czekają aż jakiś spóźnialski dobiegnie i wsiądzie do pojazdu.
Ja mam inne doświadczenia, a zaczęło się już na lotnisku - autobus X2, parę miejsc jeszcze było wolnych, ale ponieważ była już pora odjazdu to kierowca, nie zważając na okrzyki tych, co nie mieli tyle "szczęścia" co ja i nie zdążyli jeszcze wsiąść, ruszył. W kolejnych dniach parę razy byłem świadkiem gdy autubus, wg standardów do których jestem przyzwyczajony w Polscie jeszcze dość pusty, nie zatrzymywał się na przystanku, jeśli nikt nie zasygnalizował chęci wysiadania. Mimo że osoby na przystankach machały ręką, że chcą wsiąść. OK, może takie tam są przepisy, nie wiem. A propos przystanków na żądanie - moim zdaniem pewnym nieporozumieniem jest fakt, że autobusy X*, być może tylko część, nie mają tablic informujących o kolejnym przystanku.

A relacja, mam nadzieję, będzie się dalej ciekawie rozwijać.
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 25 Lis 2014 20:38 

Rejestracja: 14 Mar 2013
Posty: 44
Loty: 12
Kilometry: 17 794
@mnowakrgw, mrożona fish&chips kosztowała ok. 5 euro. Cennik z tej restauracji znajdziesz http://pl.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g608948-d3258110-Reviews-Georges_Seafront_Restaurant-Bugibba_Island_of_Malta.html Z racji tego, że nie był to środek sezonu część dań nie była dostępna, więc nasze odczucia mogłyby być inne w szczycie sezonu.

@WaldekK, zgadza się trochę irytujący jest fakt, że w autobusach przyspieszonych 'X' nie ma informacji o kolejnych przystankach :/ Człowiek czuje się zdezorientowany. Dobrze, że zawsze można liczyć na uprzejmego kierowcę, który zatrzyma się i zawoła Cię na żądanym przystanku ;)

Dzień 2 - Gozo
Welcome to Gozo! :) Jest to druga co do wielkości wyspa Archipelagu Maltańskiego, z pewnością warta zobaczenia. Najpopularniejszą atrakcją jest niewątpliwie Azure Window, ale o tym za chwilę. Cała wyspa ma swój klimat, czas się tam jakby zatrzymał. Swoją wyprawę rozpoczęliśmy jak zawsze z Bugibba Bay, autobusem linii 221 dotarliśmy do Cirkiewwa skąd odpływają promy na Gozo, spóźniliśmy się jednak na prom, ponieważ jakiś samochód dostawczy zatrzymał się na środku ulicy i postanowił wyładować towar do sklepu :D blokując tym samym wąską ulicę na jakieś 15-20 minut.

Image

Ale nikt poza pasażerami się nie denerwował, przecież to normalka. Po prostu Malta :D Podobne sytuacje zdarzały nam się kilkukrotnie podczas całego wyjazdu. Czekając na kolejny prom firmy Gozo Channel (ok. 45 min.), która jest jedynym przewoźnikiem na trasie Malta-Gozo http://www.gozochannel.com/en/schedules.htm zapoznałam się z ofertą jednego z naganiaczy z Malta sightseeing (piętrowe autobusy hop on–hop off, wsiadasz- wysiadasz w interesujących Cię miejscach, piętrowe autobusy kursują chyba co 30 min. http://www.maltasightseeing.com/EN/content/49), jednak zdecydowaliśmy się na podróż komunikacją miejską. Kupiłam zatem w automacie całodniowe bilety na Gozo za 1,5 euro, bo te maltańskie tam nie obowiązują. Aha, ważna informacja – bilet na prom kosztuje 4,65 euro/os. i jest sprawdzany w drodze powrotnej z Gozo na Maltę. My jednak kupiliśmy bilet już w Cirkewwa, żeby w drodze powrotnej nie tracić na to czasu. Płynąc promem podziwialiśmy piękne widoki, wyspę Comino i Cominotto. Z daleka było widać słynną Blue Lagoon, na którą niestety nie było nam dane dotrzeć ty razem.

Image
Widok z promu na Comino i Blue Lagoon w tle

Wysiedliśmy w porcie w Mgarr i od razu udaliśmy się na przystanek autobusowy, żeby zdążyć wsiąść do autobusu. Za nami podążały tłumy turystów, z którymi płynęliśmy promem, więc warto się pospieszyć wychodząc z portu, żeby kierowca nagle nie stwierdził, że nie ma miejsca w autobusie i żebyśmy nie czekali na następny (co na Malcie jest powszechnym zjawiskiem, nawet w listopadzie). Linią 301 dojechaliśmy do stolicy Victorii i stamtąd 311 prosto pod Azure Window :) Nie da się tego nie zauważyć, nawet w listopadzie były tam tłumy turystów, aż strach pomyśleć co dzieje się tam w pełnym sezonie… Azure Window – naprawdę warto zobaczyć, nie ma co dużo mówić, po prostu robi wrażenie.

Image
Azure Window

Image
Azure Window

Znaleźli się śmiałkowie, którzy wchodzili na samą górę, co wg nas jest trochę niebezpieczne nie tylko ze względu na spory wiatr, ale na pęknięcia w skałach, które za jakiś czas pewnie zniszczą tą naturalną atrakcję turystyczną. Tuż obok znajduje się Blue Hole, gdzie pływali nurkowie. Szaleńcy :D Pochodziliśmy po okolicznych skałach, znaleźliśmy małą półkę skalną, w której schowaliśmy się przed wiatrem i wygrzewaliśmy się na słońcu obserwując rozbijające się o skały fale – niemałe, bo wiatr dawał się we znaki :) Byliśmy zauroczeni tym miejscem na tyle, że spędziliśmy tam więcej czasu niż zakładaliśmy rezygnując tym samym z odwiedzenia innych miejsc na Gozo.

Image
Widok na Fungus Rock i klify

Image
Inna perspektywa na Azure Window

W drodze powrotnej poszwędaliśmy się jeszcze po uliczkach stolicy Victorii, zjedliśmy pastizzi (ciastko z serem ricotta lub groszkiem za ok. 0,3 euro, na szybkie zaspokojenie głodu) i wróciliśmy linią 301 do portu w Mgarr. Na prom nie czekaliśmy długo, był dość duży wiatr, ale wszystkie niedogodności rekompensował zachód słońca, który mogliśmy podziwiać podczas 25-minutowego powrotu promem do Cirkewwy.

Image
Okolice dworca autobusowego w Victorii

Image
Port w Mgarr

Image
Zachód słońca z promu Gozo Channel

Stamtąd tylko godzinka drogi do Bugibba (linia 221) i dylemat – gdzie tu dzisiaj zjeść :) Wybór padł na Bad Bull BBQ tuż przy Bugibba Square http://pl.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g608948-d3229104-Reviews-Bad_Bull-Bugibba_Island_of_Malta.html. Będąc w nowych miejscach, zawsze staram się próbować typowych regionalnych potraw, tak było też tym razem. Daniem narodowym Malty jest królik, jednak nie miałam serca jeść tych małych nóżek, więc zamówiłam spaghetti z sosem z królika i kawałkami mięsa. Smaczne, ale jak dla mnie szału nie było. Porcja kosztowała 6,90 euro. Sam wystrój knajpki ok, wi-fi, obsługa niezbyt miła (co jest dziwne, bo Maltańczycy są bardzo przyjaźni, może Pani miała zły dzień), więc nie byliśmy wniebowzięci. Może też dlatego, że padaliśmy z nóg, po dość intensywnym dniu. Zmęczeni zasnęliśmy jak małe dzieci.
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 28 Lis 2014 10:45 

Rejestracja: 04 Lut 2014
Posty: 175
Udało się wam zrobić jakieś podsumowanie kosztów wyjazdu ?
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 28 Lis 2014 13:07 

Rejestracja: 10 Kwi 2012
Posty: 18
Loty: 4
Kilometry: 5 386
Mata to urocza wyspa, swego czasu udało nam się zamknąć 5 dniową podróż w kwocie 500 zl / osoba z przelotem i hotelem ( The Bugibba Hotel *** z wyżywieniem HB za 6,5 E za noc). W roku 2011 udało się polecieć na Maltę z Wrocławia za 130 zł w obie strony. Wtedy trochę drożej kosztował bilet tygodniowy po Malcie ( ok. 12 E), ale zwiedziliśmy również wyspę Comino - polecam. Ogólnie Matla to malutki ale bardzo fany kraj i polecam wypad około tygodniowy w tamte strony.
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 29 Lis 2014 21:26 

Rejestracja: 14 Mar 2013
Posty: 44
Loty: 12
Kilometry: 17 794
@startaczerr, tak, podsumowanie kosztów pojawi się w kolejnych postach :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 16 Maj 2015 20:43 

Rejestracja: 09 Mar 2014
Posty: 3300
złoty
Justa napisał(a):
@startaczerr, tak, podsumowanie kosztów pojawi się w kolejnych postach :)

Justa poprosimy to podsumowanie kosztów! :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 20 Maj 2015 13:06 

Rejestracja: 03 Paź 2014
Posty: 17
Przydałoby się to podsumowanie kosztów, ale miło, że częściowo są w relacji.
A da się jeszcze kąpać w morzu o tej porze roku, czy to raczej dla odważnych? :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 20 Maj 2015 13:22 

Rejestracja: 22 Gru 2013
Posty: 2726
srebrny
Jeśli chodzi o linie X, w okresie, który opisujecie, kursowały na nich przypadkowe (często rozlatujące się turystyki) autobusy (a ich kierowcy=właściciele to w większości "stara gwardia" z czasów żółtych zabytków). Po spaleniu się i wycofaniu przegubowców Arrivy wynajęto ich jako podwykonawców, przy czym MPT nie wpadło na to, by przesunąć ich na mniej reprezentacyjne linie. Teraz ich już nie ma - nowy hiszpański właściciel zerwał z nimi umowy i w to miejsce sprowadził nowoczesne, acz używane mercedesy citaro z Anglii.
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 29 Cze 2015 21:39 

Rejestracja: 14 Mar 2013
Posty: 44
Loty: 12
Kilometry: 17 794
Tak, wiem, że długo nie pisałam, pora dokończyć tę relację :) I podsumowanie kosztów też będzie.
@wenka, kąpiel w morzu o tej porze roku na Malcie to coś jak u nas wakacje nad Bałtykiem :)

Dzień 3 – Północne plaże Malty: Anchor Bay, Mellieha Bay, Armier Bay, Ramla Bay, Paradise Bay
Po wczorajszych wojażach wstaliśmy później niż zakładaliśmy… Ale spokojnie, wychodziliśmy z założenia, że skoro jest to podróż poślubna to nie musimy się nigdzie spieszyć, mamy po prostu odpocząć :D Korzystając z pięknej pogody – słońce, 28 stopni - wyruszyliśmy znów na północ wyspy, naszym celem były plaże Armier Bay, Ramla Bay i Paradise Bay. To był dość zakręcony dzień, ale o tym za chwilę. Z Bugibba dojechaliśmy znów 221 do przystanku Ghadira i stamtąd mieliśmy przesiąść się w linię 37, która rzekomo jedzie pod samą plaże Armier Bay.

Image
Mapka z rozkładem na przystanku Bugibba Bay

Image
Widok z autobusu po drodze

Podjechało 37 – wsiadamy. Jednak ku mojemu zdziwieniu autobus jedzie nie w tą stronę w którą powinien… Szybki rzut oka na mapę - wrong way. Zapytaliśmy panią kierowcę i okazało się, że linia 37 jeździ do Armier Bay, ale tylko w sezonie… Chociaż na przystanku nadal jest napisane Direzzjoni: Armier i o czym nie ma ani słowa na mapce zamieszczonej na dworcu Bugibba Bay. Dlatego warto za każdym razem pytać kierowcę czy na pewno jedzie w miejsce, w które chcemy jechać ;) No ale nic, przynajmniej całkiem niechcący zobaczyliśmy Popeye Village, bo tam autobus 37 dojeżdża poza sezonem. W skrócie – jest to kolorowa wioska, pozostałości scenografii po kręconym tu w latach ’80 filmie Popeye, znajdująca się nad zatoczką Anchor Bay. W pełni sezonu jest tu po prostu raj dla dzieciaków, ale założę się, że niejeden dorosły zwiedzałby tę bajkową wioskę z bananem na twarzy.

Image
Popeye Village

Image

Image

My zrobiliśmy tylko zdjęcie z zewnątrz i piechotą, w upale podążaliśmy na Armier Bay (mijając po drodze Mellieha Bay). Czy było warto? Hmm… nie wiem. Plaża piaszczysta, ale mała (zresztą jak wszystkie na Malcie), jednak po kilkukilometrowej przechadzce byliśmy na tyle zmęczeni, że postanowiliśmy tam chwilę odpocząć. Widok z plaży był na wysepkę Comino, jednak sama plaża poza sezonem nie była sprzątana, sądząc po ilości glonów i innych tego typu rzeczy na brzegu. Ale mimo wszystko przyjemnie leżało się w słoneczku wpatrując się w pływające po Comino łódki.

Image
Armier Bay i schodki do wody

Image
Armier Bay i widok na Comino

Kolejnym punktem w dzisiejszej wyprawie była plaża Ramla Bay. Oczekiwania były jak zawsze wysokie i jak to zazwyczaj bywa, zostaliśmy sprowadzeni na ziemię. Znów po niekrótkiej wędrówce wzdłuż wybrzeża, brodząc po łydki w glonach i innym tego typu syfie (już nigdy nie pójdziemy na skróty, obiecuję) okazało się, że piękna na zdjęciach Ramla Bay jest malusieńką, prywatną plażą przy resorcie Ramla Bay Resort Hotel, a my tą drogą ‘na skróty’ jakimś cudem znaleźliśmy się na terenie tegoż hotelu :D No cóż, musieliśmy udawać Greka, że jesteśmy gośćmi hotelowymi i jak gdyby nigdy nic opuściliśmy ten teren. Ech. Jest pięknie, słońce świeci, podróż poślubna, mimo wszystko żyć nie umierać ;)

Image
Taki bunkier po drodze i Ramla Bay Resort w tle :)

Image
Bunkier, w środku nie było nic ciekawego

Image
Droga do Paradise Bay

Chcieliśmy złapać autobus i podjechać parę przystanków do kolejnego punktu naszej wycieczki, ale jak to z autobusami na Malcie bywa, zatrzymują się i trzymają się rozkładu jak chcą :) Poszliśmy piechotą (lub na nogach, jak kto woli). Doczłapaliśmy się w końcu do ostatniej z plaż – Paradise Bay – i żałowaliśmy, że nie wybraliśmy się tam w pierwszej kolejności, bo najbardziej przypadła nam do gustu. Co prawda wielkość plaży nie jest oszałamiająca – jak wszędzie na Malcie – ale widok oraz sam klimat tego miejsca tłumaczą nazwę tej zatoczki :) Wybaczcie, że nie mam żadnego zdjęcia aby je wkleić, wszystkie zostały w naszych głowach. Zostaliśmy tam do zachodu słońca i powolutku zebraliśmy się na autobus do Buggiba, linia pospieszna X1 jeśli dobrze pamiętam.

Image
Widok na port w Cirkewwa

Na obiado-kolację wybraliśmy się do polecanej na forum knajpce Bad Bull w centrum Buggiby (http://bugibba-malta.com/bad-bull-bbq-house/) - knajpka ma bardzo dobre opinie, ale szczerze powiedziawszy dla nas szału nie było. Może nie trafiliśmy na dobry dzień obsługi, może poza sezonem tak jest zawsze – nie wiem. Wiem tylko, że już więcej nie spróbuję dania z królika (narodowe danie Malty). Za obiad i piwko do obiadu (Cisk) zapłaciliśmy ok. 25 e. Po jedzeniu wybraliśmy się jeszcze na pyszne lody do Con Gusto (ogromna porcja za 1,8 e) i wreszcie odpocząć do hotelu. Jutro stolica i kolorowe łódki w Marsaxlokk! :)
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#12 PostWysłany: 29 Cze 2015 21:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Lut 2013
Posty: 1649
niebieski
Chyba jeszcze nigdy tak długo nie czekałem na dalszą część relacji ;) Ale warto było. Acha, czekam na więcej.
Góra
 Relacje PM off
Justa lubi ten post.
 
 
#13 PostWysłany: 29 Wrz 2015 16:55 

Rejestracja: 24 Mar 2013
Posty: 26
poproszę o dalszy ciąg relacji!
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 30 Wrz 2015 20:48 

Rejestracja: 26 Gru 2013
Posty: 337
niebieski
Czy w listopadzie na maltańskich plażach takich jak Golden Bay czy Melieha jest jeszcze serwis ? Zakładając , ze dzień jest słoneczny to ile godzin słońca sprzyjających plażowaniu? Byłem tam kiedyś ale to był przełom czerwca/lipca...
Góra
 Relacje PM off  
 
#15 PostWysłany: 30 Wrz 2015 23:05 

Rejestracja: 14 Mar 2013
Posty: 44
Loty: 12
Kilometry: 17 794
@wulkan, w listopadzie przy tych najbardziej popularnych plażach otwarte były jakieś knajpki, jednak na pewno jest bardziej ubogo niż w sezonie. Co do liczby słonecznych godzin to szału nie ma, słońce zachodzi ok.17:00, ale spokojnie da się te 5 godzin poopalać ;)

Dzień 4 – Valletta i Marsaxlokk

Pogoda nam się dziś popsuła :/ Pochmurno, chłodno i przelotne deszcze troszkę popsuły nam plany, ale daliśmy radę i zwiedziliśmy stolicę Malty – Vallettę oraz Marsaxlokk (czyt. Marsaszloch), czyli znane maltańskie miasteczko z charakterystycznymi kolorowymi łódkami zwanymi luzzu.

Do Valletty dojechaliśmy autobusem nr 12, można wybrać szybszą linię X3, ale 12 jedzie drogą wzdłuż wybrzeża, można sobie pooglądać po drodze trochę fajnych widoków (jechaliśmy ok. godziny…). Mijaliśmy Sliemę, w której przed wyjazdem rozważaliśmy rezerwację hotelu, ale dobrze, że tego nie zrobiliśmy. W moim odczuciu Bugibba jest lepszym miejscem na nocleg. W Sliema jest dużo wysokich budynków jeden na drugim, biurowce, masa samochodów na wąskich uliczkach, gwar, dużo ludzi, a my nie tego szukaliśmy. Ale wracając do stolicy. Valletta jest najbardziej wysuniętą na południe europejską stolicą. Główną ulicą jest Triq Ir-Republika, a w całej Vallettcie - która ma malutką powierzchnię ok. 0,8 km2 - naliczyłam z 8 czy 10 kościołów. Nieźle. Ale my zamiast łazić po muzeach i kościołach, woleliśmy pospacerować po zakamarkach miasteczka, co naprawdę polecam. Niestety nie załapaliśmy się na salwy armatnie (pokaz jest chyba o 12:00), ale wąskie, urokliwe uliczki i piękna roślinność w parkach (Upper Barrakka Garden czy Hastings Garden) naprawdę nas urzekły.

Image
Zejście do armat

Image
Armaty

Image
Mimo słabej pogody było całkiem sporo ludzi

Image
Upper Barrakka Gardens

Image
Miły akcent - łódź "Karol Wojtyla"

Image
Prawie jak w San Francisco :P

Strasznie nam się podobały kolorowe drzwi i okiennice na tle jasnych budynków. To dość powszechnie spotykany dizajn w maltańskich miasteczkach. Wszystko jest takie zadbane i czyste. Uroczo :)

Image
Kolejna wąska uliczka

Image
Zielone drzwi

Image
I jeszcze jedna wąska uliczka

Image
Na czerwono

Image
I na niebiesko

Image
Lower Barrakka Gardens

Image
Pomnik obok Siege Bell War Memorial

Image

Image

Image
Centrum Valletty

Image
Widok na Manoel Island

Image
Takie tam boisko

Image

Generalnie stolicę jak najbardziej warto odwiedzić, podejrzewam, że gdyby nie kiepska pogoda bylibyśmy bardziej zachwyceni.
Naszym następnym celem była rybacka wioska Marsaxlokk. Z dworca w Vallettcie dojechaliśmy tam autobusem nr 81 lub 85 (nie pamiętam dokładnie). Wszyscy kojarzą ją zapewne z widokiem kolorowych łódek dryfujących po niebieskiej tafli wody. Tak to właśnie to miejsce. Niestety nie było nam dane napawać się takim krajobrazem. Było szaro i ponuro :( Zresztą zobaczcie sami. No cóż, może następnym razem się uda :)

Image

Image

Marsaxlokk oprócz kolorowych łódek luzzu słynie także ze świeżych ryb i niedzielnego targu, na którym takie właśnie pyszne rybki można kupić. Nie wiem czy ze względu na pogodę czy końcówkę sezonu jakim jest listopad, część knajpek była pozamykana, a reszta świeciła pustkami. Niestety nie zjedliśmy wymarzonej świeżej rybki, musieliśmy obejść się smakiem. Na szczęście niedaleko przystanku otwarta była pastizzeria i zaspokoiliśmy pierwszy głód :)

Image
Troszkę się rozlało

Image
Mikro stacja benzynowa ;)

Image
Przebłyski słońca

Image
Trasa

Pogoda zaczęła się pogarszać, woda co raz bardziej wlewała się na chodniki... Nie pozostało nam nic innego niż wracać do Bugibba. Tym bardziej, że czekała nas półtoragodzinna podróż autobusem z przesiadką w Vallettcie. Na szczęście nie było dużo turystów, więc nie trzeba było walczyć o miejsca siedzące, co czasem się zdarzało, nawet w listopadzie. Marsaxlokk jest z pewnością miejscem, które warto odwiedzić, szczególnie w sezonie. Nam niestety pogoda zabrała możliwość napawania się widokiem widzianym na zdjęciach w przewodnikach, tudzież w necie. Mam nadzieję, że będziemy mieli jeszcze kiedyś tę możliwość ;) Póki co, przemoczeni dotarliśmy do hotelu, szybka obiadokolacja na mieście i szykowaliśmy siły na kolejny dzień - Mdina i Rabat ;)
Góra
 Relacje PM off
wulkan lubi ten post.
 
 
#16 PostWysłany: 01 Paź 2015 16:52 

Rejestracja: 26 Gru 2013
Posty: 337
niebieski
czekamy na c.d.
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 16 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group