Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 65 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Peru 2013
#1 PostWysłany: 26 Kwi 2013 15:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 Sty 2012
Posty: 933
Loty: 105
Kilometry: 146 485
Czwartkowe grudniowe popołudnie, na forum fly4free ukazuje się "Mega HIT" - Peru za 1207zł z Europy, http://www.fly4free.pl/hit-tanie-loty-do-peru-lima-1207-pln. Chwila namysłu, hmm.... ciekawy kierunek, odległy kraj, więc okazja na pierwszą tak daleką podróż byłaby niebywała. Mały research w googole, głównie pod kątem pogody w danych terminach, atrakcji turystycznych, cen, sprawdzenie dostępności terminów i przemyślenie kwestii urlopu w pracy i po chwili jest decyzja.... lecimy. Bilety kupujemy na marzec. W sumie w samym Peru pobyt to 10 dni plus kilka dni w zapasie na doloty do Hiszpanii/Anglii. Niestety na więcej wolnego nie było szansy, poza tym do wyjazdu były 4 miesiące, więc różnie to może być, lepiej nie przekombinować z datami i wybrać bezpieczne rozwiązanie, bo niestety biletów zwrócić się nie da.

Kupione bilety układały się w następującą trasę: Barcelona-Madryt-Lima-Madryt-Londyn Gatwick (linie Air Europa). Miesiąc później udało się kupić doloty z pomocą Azuona i użytkowników naszego forum: Gaszpar i kerad85, którym serdeczne dzięki za pomoc. Ostatecznie stworzył się plan lotów, nieco pokrętny, ale za to tani (w sumie zgodnie z zasadą taniego podróżowania) - 1510zł za osobę (Air Europa 1250zł + doloty 260zł):

10 marca:
1) Warszawa - Charleroi 10.05-12.10
2) Charleroi - Barcelona 14.45-16.40
3) Barcelona - Madryt 20.30-21.50
4) Madryt - Lima 23.55-06.25

19 marca
5) Lima - Madryt 11.15-05-00

20 marca
6) Madryt-Bergamo 09.45-12.05
7) Bergamo - Warszawa 14.30-16.35

W lutym powoli trzeba było zbierać szczegółowe informacje na temat Peru i zastanowić się nad zarysem planu zwiedzania. Wielkich problemów nie było, jako że to nie pierwsza tego typu wycieczka na własną rękę tyle tylko, że najbardziej odległa. Dobrą zasadą jest nie planowanie niczego z datami na sztywno, aby potem na miejscu w zależności od rozwoju wypadków móc sobie elastycznie zmieniać plany. Ważne jest też dobre przygotowanie przez wyjazdem w wiedzę o kraju, aby wiedzieć gdzie można jechać i co tam zobaczyć, jak się dostać do poszczególnych miejsc, czego unikać i ogólnie czego się można spodziewać na miejscu.

Nasz plan zakładał po przylocie do Limy bezpośrednią podróż autobusem do Ica (300km), aby udać się do oazy Huacachina – pierwszego postoju. Z planu wykluczyliśmy zwiedzanie Machu Picchu i jeziora Tititaca z powodu braku czasu, co jednak nie pozbawiło naszego wyjazdu atrakcji. Z dotarciem do Limy nie było problemów, na szczęście, bo po drodze przecież newralgiczna przesiadka w Charleroi, która mogła wszystko popsuć. Mimo wszystko lekkie opóźnienia samolotów (jakaś godzinka już na starcie w Warszawie z powodu odladzania samolotu itp.) nie spowodowały zmiany naszej trasy. Lot Airbusem A330-200 z Madrytu do Limy trwający mniej więcej 12 godzin przebiegł bez problemu i dość szybko, tym bardziej, że wylot z Madrytu był o północy, wiec po godzinie była serwowana kolacja, a po niej szybko usnęliśmy. Multimedialny system rozrywki działał bez problemu.

Image

Image

Image

Po wylądowaniu w Limie trochę czasu zeszło z odprawą paszportową z uwagi na długą kolejkę. Po wydostaniu się z lotniska, omijając slalomem wszystkich taksówkarzy zebranych tłumnie przed wejściem poszliśmy, dzięki wskazówkom kolegi z forum "michcioj", na przystanek lokalnych colectivos i taksówek. Widząc przyjeżdżające jeden po drugim busiki, załadowane pasażerami po brzegi, w dość wątpliwym stanie technicznym co widać na zdjęciu poniżej, „odmówiliśmy” sobie przyjemności jazdy takim busem :D .

Image

Po chwili spośród przyjeżdżających co chwilę taksówek wsiedliśmy jednej z nich, która wizualnie wyglądała nienagannie. Nie było to na szczęście Tico. Za 18 soli dotarliśmy do centrum Limy skąd odjeżdżały autobusy na południe kraju. Dolary wymienialiśmy za pierwszym razem w kantorze z obawy o bezpieczeństwo takiej transakcji na ulicy jak i o kurs. Jak się okazało kurs na ulicy i w kantorze był prawie ten sam, wiec później wymienialiśmy już pieniądze na ulicy, targując się minimalnie co do kursu. Najwyższy jaki osiągnęliśmy to S/.2,60 za 1 USD. Do Ica za S/.30 jechaliśmy autobusem linii Flores (http://www.floreshnos.net). W cenie była popularna w Peru kanapka z kurczakiem, słodkie ciastko oraz napoje.

Po dotarciu do Ica udaliśmy się na spacerek od jednego do drugiego dworca autobusowego aby zanotować godziny i ceny autobusów do Arequipy, następnego celu. Niestety w Peru prawie każdy przewoźnik autobusowy ma swój dworzec. Potem za S/.3 dojechaliśmy do oazy Huacachina, której główną atrakcją są oczywiście wysokie wydmy, jazda specjalnymi samochodami po nic i zjazd na desce ze szczytu.. W oazie spotkaliśmy naszych rodaków mieszkających w Irlandii, którzy tak jak i my w Peru gościli dzięki fly4free i promocji AirEuropa. Oczywiście nie obyło się bez wspólnego piwka, serdeczne pozdrowienia dla Was.

Image

Image

Image

Image

Image

Samo miasto Ica ma niewiele do zaoferowania dla turysty pod względem atrakcji. Mimo to jest doskonałym miejscem do poznania codziennego życia Peruwiańczyków w małym miasteczku. Ogólnie w centrum jest spore zamieszanie: dużo ludzi, a jeszcze więcej taksówek i mototaxi. Przejazd przez pół miast mototaxi to koszt S/.2. Głównym miejscem w mieście, co oczywiste w Peru, jest Plaza de Armas. Na ulicy można było napić się pysznego soku za S/.1, gdzie często zdarzała się darmowa dolewka. Szczególnie dobry był ten wyrabiany z kukurydzy Maíz morado. Niektóre uliczki oddalone trochę od centrum nie należą do bezpiecznych o czym uprzejmie poinformowała nas jedna starsza pani, u której właśnie kupiliśmy szklankę takiego soku. Nie mniej jednak żadna niemiła sytuacja nas nie spotkała mimo, że chodziłem z aparatem albo w ręku albo w pokrowcu na szyi.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Kolejnym etapem była kilkugodzinna wycieczka do rezerwatu Islas Ballestas, którą w zasadzie zakupiliśmy w naszym hoteliku w Huacachina. Wyjazd z samego rana (jakoś o 6), powrót około 13. Ceny niestety już nie pamiętam, ale były dwie dodatkowe opłaty już w samym Paracas: za wejście na molo S/.2 i za wstęp do parku S/.5. Rano w naszym hotelu jakby zapomnieli, że mamy w ogóle tego dnia jechać na te wyspy. Po obudzeniu pana z recepcji i przypomnieniu, że tak to dziś jedziemy, wykonał nerwowo dwa telefony i w końcu z lekkim poślizgiem przyjechał po nas bus. Bardzo przyzwoity i z klimą. Po zebraniu wszystkich osób z poszczególnych hoteli w Huacachina wyruszyliśmy do Paracas. Na miejscu było już kilka innych grup, czekała speedyboat i przewodnik mówiący również po angielsku. Generalnie warto się wybrać by zobaczyć wyspy i ptaki, w tym największe atrakcje pingwiny i lwy morskie.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Wypytując po dworcach o ceny i rozkłady autobusów do Arequipy (700km od Ica) wybraliśmy przewoźnika CIVA, http://www.excluciva.pe, kurs nocny i autokar o nieco niższym standardzie bez posiłku w czasie podróży. Mała ciekawostka co do ceny. W przeddzień odjazdu cena za bilet wynosiła S/.50, a na kilka godzin przez odjazdem spadła do S/.40, co nas oczywiście mile zaskoczyło i ucieszyło. Podobną tendencję cenową mają się też ceny biletów lotniczych na loty po Peru, że przed odlotem tanieją, ale o autobusach nie wiedzieliśmy. Podróż autobusem była w bardzo lokalnym towarzystwie, co nam w żadnym stopniu nie przeszkadzało. Pozostawała jedynie obawa o możliwą kradzież, jednak nic nam w nocy nie ukradli :D .

Image

Po drodze widzieliśmy wrak jednego autokaru, który niestety kiedyś spadł w kilkudziesięciometrową przepaść.

Image

Po dotarciu do Arequipy, która jest położona na wysokości 2300 m.n.p.m. u podnóża wulkanu El Misti 5800 m.n.p.m. znaleźliśmy hotelik ze śniadaniem i pysznym koktajlem owocowym w cenie S/.50 za pokój, położony jakieś 10 minut spacerkiem od Plaza de Armas. Podróż z dworca do centrum taksówką to koszt rzędu S/.6-7. Mały odpoczynek po 11-godzinnej podróży i wyruszyliśmy na miasto. Samo miasto już inne niż Ica. Moim zdaniem bardziej turystyczne i mniej lokalne i dlatego żeby właśnie tą peruwiańską lokalność można było zobaczyć warto było odwiedzić Ica. Oczywiście sam Plaza de Armas w Arequipie z widokiem na El Misti w tle z balkonu restauracji fajna sprawa.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Nieco na południe od Plaza de Armas jest rejon licznych straganów, targowisk i lokalnych barów, który też odwiedziliśmy. Co krok można spotkać starsze panie z przedmieść na chodnikach sprzedające warzywa albo różnorodne owoce. Choć nie miały przy sobie wagi, to wcale im to nie przeszkadzało w handlowaniu. Oczywiście nie zabrakło tam też stoisk z napojami oraz lokalnym jedzeniem. My jednak poszliśmy do baru na bardzo popularne w Peru Ceviche, w zestawie z bardzo dużą miską zupy rybnej to koszt zaledwie S/.6. Ceviche podawane było na talerzu ze słodkimi ziemniakami Camote.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Będąc w Arequipie nie sposób ominąć Kanion Colca wobec czego stał się on naszym kolejnym celem. Aby się tam wybrać zakupiliśmy zorganizowaną jednodniową wycieczkę. Cena jaką uzyskaliśmy po lekkim targowaniu w czwartym biurze, które odwiedziliśmy to S/.45 od osoby, plus oczywiście obligatoryjne S/.70 do zapłacenia na miejscu za sam wstęp na Kanion, co moim zdaniem jest lekką przesadą, ale cóż ceny na Machu Picchu są jeszcze wyższe….

Plan wycieczki zakładał wyjazd spod hotelu o 3 w nocy, zebranie wszystkich uczestników z hoteli rozsianych po całym mieście, mały przystanek na wysokości 4910 metrów n.p.m. z widokiem na szczyty o wysokości 5800-6200 m i udanie się na śniadanie do Chivay 3635 m.n.p.m., po którym wyruszyliśmy w dalszą drogę do Kanionu. Cała wycieczka zaczynała się tak wcześnie, gdyż słynne Kondory Wielkie w Kanionie można zobaczyć z reguły przed południem, a są to jedne z największych (zaraz po Albatrosie wędrownym) ptaków latających, które żyją współcześnie. Ich skrzydła osiągają rozpiętość 3 metrów.

Image

Image

Image

Image

Image

[img]http://imagizer.imageshack.us/v2/1024x768q90/401/sam2438u.jpg[/img

Image

Zaraz po wyjechaniu z Chivay asfaltowa droga się skończyła. Po drodze przeprawa przez dwa małe strumyki, które przecinały drogę. Były one niewielkie gdyż ostatnio akurat nie padało w górach. Jednak po deszczu takie niepozorne strumyki bardzo łatwo przybierały już swoje groźniejsze oblicze i stawały się rwące i przejazd już nie był taki łatwy. Z ciekawostek, które opowiadał nam po drodze przewodnik mówił o trzęsieniu zmieni, które nawiedziło ten rejon tydzień przed naszą wizytą. Nie było ono co prawda wielkie, ale jak jechaliśmy to widzieliśmy w dwóch miejscach jak jeszcze trwała naprawa drogi. Nasz bus nie miał problemów z pokonaniem odcinka Chivay-Kanion, ale jak patrzyłem na duże autokary, które jeździły tą drogą to myślę, że podróż nimi nie była już taka bezpieczna.

Image

Sam Kanion robi ogromne wrażenie, choć na pierwszy rzut oka nie widać różnicy wysokości między najwyższym a najniższym punktem – kilka kilometrów.

Image

Image

Tarasy widokowe Kanionu położone są na wysokości 3800m i tu dopadła nas już choroba wysokościowa. Generalnie niemiła sprawa i trochę kręci się w głowie. Przeszło nam, ale dopiero po zjechaniu z Chivay na niżej położony teren.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Do Limy, ostatniego miejsca które odwiedziliśmy w Peru, z Arequipy jechaliśmy nocnym autokarem chyba najlepszych w Peru linii Cruz del Cur. Do pokonania mieliśmy ponad 1000 km wiec standard i komfort podróży miał tu duże znaczenie. I tak zakupiony przez internet bilet kosztował S/.58, do tego w Arequipie musieliśmy zapłacić S/.2 jako opłatę za skorzystanie z dworca, z którego odjeżdżał autobus. Cruz del Cur na pół godziny przed odjazdem udostępnił dla pasażerów swoją poczekalnię VIP z dostępem do internetu, napojami itp. W czasie podróży do Limy serwowane były dwa bardzo dobre posiłki, gdzie wyboru jednego z nich można było dokonać przy zakupie biletu, a poza tym ciepłe i zimne napoje oraz jakieś bliżej mi nie znane, ale bardzo dobre słodkie ciastko. W pewnym momencie autokar musiał się zatrzymać na poboczu na 5 minut, bo pani stewardessa, która sterowała systemem video coś tam namieszała i potrzebny był reset elektroniki w autobusie :D . Przed samym wjazdem do Limy zbierała rozdane wcześniej poduszki i koce pilnując bardzo skrupulatnie aby każdy oddał swój komplet.

Przy zwiedzaniu Limy postawiliśmy wyłącznie na dzielnicę Miraflores odpuszczając sobie śwadomie inne atrakcje takie jak: Plaza de Armas, fontanny czy wzgórza na przedmieściach. Na szczęście w Linie nie było mgły, która w marcu bardzo często rozciąga się nad miastem. Tak naprawdę Miraflores i przyległe Barranco to dwie nowoczesne i turystyczne dzielnice Limy. Lokalną część jak i przedmieścia widzieliśmy pierwszego dnia w Peru i tyle nam wystarczyło, gdyż lepiej zobaczyć coś innego, ciekawszego niż jeździć po ponad 8 milionowej metropolii.
Nad samym stromym i wysokim brzegiem Oceanu w sumie głównym punktem wartym uwagi jest Parque del Amor.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Po drodze spotkaliśmy najbliższy nam kulturowo samochód jaki spotkaliśmy w Peru - rosyjską Łądę Samarę.

Image

Image

Wylot samolotu do Madrytu mieliśmy o 11.15. Skusiliśmy się jeszcze na śniadanie, które było w cenie naszego noclegu, a było ono serwowane chwilę po godzinie 8. W efekcie czego powstała dość nerwowa sytuacja aby zdążyć na lotnisko. W dodatku na taksówkę odłożyliśmy sobie tylko S/.28 i co okazało się błędem, gdyż trasa z Miraflores na lotnisko w Callao to odległość 20 km, 50 minut jazdy taksówką z bardzo sprytnym kierowcą i co najważniejsze koszt rzędu S/.35-40, a nie naszych S/.28. Tak więc znalezienie kierowcy, któremu chwiałoby się zawieźć nas na lotnisko zajęło na trochę czasu i chyba dopiero 8 zapytany kierowca się zgodził.

Image

Z racji tego, że na lotnisku byliśmy na godzinę przez odlotem podeszliśmy do obsługi i zostaliśmy skierowani do stanowisk check-in bez kolejki, co ułatwiło nam sytuację :D.
Dalsza część powrotu do Polski przebiegła zgodnie z planem, a w Warszawie podobnie jak w dniu wylotu była minusowa temperatura oraz śnieg, jednakże przywieźliśmy na sobie sporo opalenizny :D W Peru używaliśmy głównie języka portugalskiego, niestety z angielskim na miejscu nie jest tak łatwo.
_________________
Image


Ostatnio edytowany przez pawelyop 28 Kwi 2014 10:39, edytowano w sumie 3 razy
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#2 PostWysłany: 26 Kwi 2013 16:23 

Rejestracja: 02 Lip 2011
Posty: 418
Dzięki wielkie za relacje :)

Bardzo przydatna bo sam za 6 tyg jestem w Peru a zostało jeszcze trochę planowania.

Jaki mieliście budżet przeznaczony na wyprawę, bo nie wiem ile kasy zabrać ze sobą na osobę ?

Pozdrawiam
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#3 PostWysłany: 27 Kwi 2013 17:42 

Rejestracja: 03 Mar 2013
Posty: 91
Świetna relacja i rewelacyjne zdjęcia!

Peru to moje (wciąż niespełnione) marzenie. Czy jest tam na tyle bezpiecznie, że mogłabym wybrać się tam sama? Jak myślicie?
_________________
Moje podróże -> http://www.podrozniczo.pl
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#4 PostWysłany: 27 Kwi 2013 18:05 

Rejestracja: 15 Lis 2012
Posty: 248
pewnie, ja bym pojechał sam, jak nie masz w planie zwiedzać slumsów to w moim odczuciu jest bezpiecznie. Zawsze możesz przy następnej promocji się z kimś zgadać i połączyć siły na wspólne podróżowanie.

Spoko relacja:)
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#5 PostWysłany: 27 Kwi 2013 19:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 Sty 2012
Posty: 933
Loty: 105
Kilometry: 146 485
@ podrozniczk_m

moim zdaniem jest bezpiecznie, główne zagrożenie to chyba drobni złodzieje. W dżungli i slamsach oczywiście już może nie być tak fajnie.

@ Koz
co do połączenia sił to na forum ktoś pisał, że został okradziony przed takiego współtowarzysza, przykra sprawa...
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#6 PostWysłany: 27 Kwi 2013 20:18 

Rejestracja: 27 Kwi 2013
Posty: 6
Super raport z podrozy! Dziekujemy!
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#7 PostWysłany: 27 Kwi 2013 20:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Kwi 2011
Posty: 2171
srebrny
Fajny trip!
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#8 PostWysłany: 28 Kwi 2013 00:16 

Rejestracja: 28 Lis 2012
Posty: 363
Loty: 20
Kilometry: 67 605
niebieski
Bardzo fajna relacja. My jedziemy za 4 tyg. tez z promocji Air Europa, z dzieckiem (14 lat). Podobne miejsca jak Ty + Macchu Picchu i Cusco. Czy zdarzyly sie Wam jakies nieprzewidziane sytuacje w podrozy. Mamy dosc napiety plan i szczerze powiedziawszy prawie wszystko zabukowane. Czy jest problem z biletami czy mozna je kupic dzien przed wyjazdem? Chodzi mi np. Cruz del Sur? Jakies srodki bezpieczenstwa zwiazane w przechowywaniem pieniedz, paszportow, aparatu? Dzieki wielkie za odp.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#9 PostWysłany: 28 Kwi 2013 04:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Sty 2013
Posty: 264
Loty: 807
Kilometry: 1 662 545
niebieski
podrozniczk_m napisał(a):
Świetna relacja i rewelacyjne zdjęcia!

Peru to moje (wciąż niespełnione) marzenie. Czy jest tam na tyle bezpiecznie, że mogłabym wybrać się tam sama? Jak myślicie?


Hejka

Jest bezpiecznie, jak sie zachowuje minimalnie przezornie. Mnie jedyna niemila sytuacja spotkala ze strony czlowieka, z ktorym podrozowalam- okradl mnie.

Poza tym ludzie sympatyczni, zyczliwi, czasami chca dostac wiecej, niz powinni ;)
_________________
Image

Same fotki, czyli https://www.instagram.com/atamancia/
Blog o moich podróżach http://atamanka.pl uwaga, dużo zdjęć ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#10 PostWysłany: 28 Kwi 2013 16:06 

Rejestracja: 12 Lut 2013
Posty: 2
Bardzo ciekawa relacja. Szczególnie godne uwagi są zdjęcia. W dobie nadmiernego korzystania z photoshopa i innych programów do edycji zdjęć, Tobie udało się zachować naturalność barw ;) Najbardziej podobają mi się fotografie z Arequipy. Mój chłopak powrócił niedawno z Peru (chyba korzystał z tej samej promocyjnej ceny lotów) i jak do tej pory widziałam jedynie jego zdjęcia z Machu Picchu. Stąd moje tym większe zainteresowanie relacją ;)

A co do tematu bezpieczeństwa, który się tu rozwinął... Nie mogę się wypowiedzieć na podstawie własnego doświadczenia, niemniej, mojemu chłopakowi kilkakrotnie próbowano ukraść smartfona. Za ostatnim razem złodziej w Limie już wyrwał mu telefon z ręki, ale ktoś z przechodniów popchnął złodzieja i ten upuścił telefon. Urządzenie trochę ucierpiało, ale jest nadal w posiadaniu mojego chłopaka ;) Stąd myślę, że chyba warto zaopatrzyć się na czas podróży w jakiś stary model komórki, by nie kusić złodziei. Rzekomo również warto unikać spacerów po zmierzchu i wycieczek w mniej bezpieczne dzielnice. Choć w Limie znajdziemy drobnych złodziejaszków ponoć i w bogatszych dzielnicach, bo tam liczą na złupienie turystów.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#11 PostWysłany: 28 Kwi 2013 16:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2013
Posty: 146
niezła relacja, fajnie obejrzeć zdjęcia z miejsc które się zna... ale w Peru chyba używa się hiszpańskiego, nie portugalskiego?

co do bezpieczeństwa, bez przesady, wszedzie zdarzają się niebezpieczne sytuacje. W podrózy tylko gorzej o pomoc w razie problemow stąd nasze obawy..Ja pojechałam sama z 4-letnim dzieckiem i wróciłyśmy całe:)
_________________
photographer Scotland


Ostatnio edytowany przez vamamama, 28 Kwi 2013 17:41, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#12 PostWysłany: 28 Kwi 2013 16:40 

Rejestracja: 28 Lis 2012
Posty: 363
Loty: 20
Kilometry: 67 605
niebieski
odnosnie budzetu, zrobilam mala kalkulacje: za 3 os. wydatki tj. hostele (dobre, wszystkie zarezerwowane), bilety MP (kupione), Star Peru (kupione), Inca Rail (kupione), taksowki w Limie, Olla i Cusco, autobusy (3 trasy) to wydatek $2000 (za 3 os.) do tego jedzenie i inne. Pewnie wyjdzie $2800.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#13 PostWysłany: 28 Kwi 2013 16:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2013
Posty: 146
dodam jeszcze że przejażdzka microbusem - świetne doświadczenie i koszt ok 1.5-2 sole...nie wyglądają zachęcająco, to fakt, ale są raczej bezpieczne.
_________________
photographer Scotland
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#14 PostWysłany: 28 Kwi 2013 20:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 Sty 2012
Posty: 933
Loty: 105
Kilometry: 146 485
vamamama napisał(a):
w Peru chyba używa się hiszpańskiego, nie portugalskiego?

jasne, że tak o ile zna się ten hiszpański. My akurat znamy portugalski i na miejscu układ my portugalski, a oni hiszpański działał świetnie :D
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#15 PostWysłany: 29 Kwi 2013 01:38 

Rejestracja: 13 Gru 2012
Posty: 2
Hej!

Mógłbym Ciebie zapytać o dwie rzeczy?

1. Jak nazywa się hostel, w którym zatrzymaliście się w Arequipie
i
2. Z jakim lokalnym biurem podróży pojechaliście do Kanionu? O której godzinie wróciliście z powrotem do Arequipy? Jest szansa, żeby zrobić wycieczkę tego samego dnia i potem wyruszyć wieczornym autobusem do Limy?

Z góry dzięki!
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#16 PostWysłany: 29 Kwi 2013 02:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Sty 2013
Posty: 264
Loty: 807
Kilometry: 1 662 545
niebieski
tomek87 napisał(a):
Hej!

Mógłbym Ciebie zapytać o dwie rzeczy?

1. Jak nazywa się hostel, w którym zatrzymaliście się w Arequipie
i
2. Z jakim lokalnym biurem podróży pojechaliście do Kanionu? O której godzinie wróciliście z powrotem do Arequipy? Jest szansa, żeby zrobić wycieczkę tego samego dnia i potem wyruszyć wieczornym autobusem do Limy?

Z góry dzięki!



Wyjazdy do Kanionu Colca sa o 3 rano z Arequipy. Powrot na godz. 18-19, wiec jest mozliwosc wyjazdu autobusem do Limy.
_________________
Image

Same fotki, czyli https://www.instagram.com/atamancia/
Blog o moich podróżach http://atamanka.pl uwaga, dużo zdjęć ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#17 PostWysłany: 29 Kwi 2013 07:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 Sty 2012
Posty: 933
Loty: 105
Kilometry: 146 485
tomek87 napisał(a):
1. Jak nazywa się hostel, w którym zatrzymaliście się w Arequipie

w Arequipie spałem w Marlon's House http://www.hostelworld.com/hosteldetail ... &sc_pos=11
tomek87 napisał(a):
2. Z jakim lokalnym biurem podróży pojechaliście do Kanionu? O której godzinie wróciliście z powrotem do Arequipy? Jest szansa, żeby zrobić wycieczkę tego samego dnia i potem wyruszyć wieczornym autobusem do Limy?

Nazwy biura nie pamiętam, ale mają biuro przy Plaza de Armas. Jest tam kilka biur z resztą, więc warto popytać o ceny. Ramy czasowe wycieczki to rzeczywiście godz. 3-19. Nas bus zabierał z hostelu, a powrót był na Plaza de Armas.

W razie dalszych pytań zapraszam do wątku http://fly4free.pl/forum/viewtopic.php?f=129&t=22451
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#18 PostWysłany: 29 Kwi 2013 11:16 

Rejestracja: 28 Lut 2013
Posty: 31
Witam! Fajna relacja!!
Mam pytanie odnośnie tego programu jaki masz na telefon , który określa Twoje położenie. Słyszałeś może że ktoś wchodził na El misti bez żadnego biura, tylko został podwieziony busem na pewną wysokość?Pozdrowienia Dzięki
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#19 PostWysłany: 29 Kwi 2013 11:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 Sty 2012
Posty: 933
Loty: 105
Kilometry: 146 485
nika71 napisał(a):
Witam! Fajna relacja!!
Mam pytanie odnośnie tego programu jaki masz na telefon , który określa Twoje położenie. Słyszałeś może że ktoś wchodził na El misti bez żadnego biura, tylko został podwieziony busem na pewną wysokość?Pozdrowienia Dzięki


Używałem nawigacji Garmin Mobile XT na telefon z symbianem, ale na androida też chyba jest coś podobnego. Co do wejścia na El Misti, niestety nie mam wiedzy w tym temacie.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Peru 2013
#20 PostWysłany: 29 Kwi 2013 13:27 

Rejestracja: 13 Gru 2012
Posty: 2
Dzięki bardzo Anito i pawelyop!
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 65 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group