Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 8 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 22 Gru 2016 22:15 

Rejestracja: 17 Gru 2016
Posty: 9
Oman nigdy nie był kierunkiem z mojej listy ‚must see’. Fakt, kojarzył mi się z pięknymi górskimi i pustynnymi krajobrazami oraz gościnnością mieszkańców, dlatego po wysłuchaniu kilku opinii i obejrzeniu paru inspirujących filmików na youtube postanowiliśmy sprawdzić na własne oczy i wybrać się na kilka dni. W końcu to kraj sąsiadujący z Arabią Saudyjską, czyli krajem w którym mieszkam na co dzień, nieco ponad godzina lotu więc idealny kierunek na dłuższy weekend.
Oman jest również znany z tego, że jest to idealne miejsce na camping na dziko. Szczególnie, że ceny hoteli nie należą do najniższych. Rozbijanie namiotu jest dozwolone wszędzie, jedynie rozpalanie ogniska w rezerwatach przyrody jest zabronione ze względu na składające tam jaja żółwie. Więc postanowione: wypożyczamy samochód, kupujemy namiot, robimy listę co chcemy zobaczyć, a reszta wyjdzie już na miejscu.

Zakładany wstępny plan praktycznie odwrócił się do góry nogami już pierwszego dnia. Nasz plan zweryfikowały wczesne zachody słońca, więc parę rzeczy musieliśmy przesunąć na następny dzień. Warto jeszcze przed drogą zabezpieczyć się w dokładniejsze mapy – standardowa nawigacja w telefonie oraz google maps nam nie działy (można podejrzeć mapę i wyznaczyć trasę, ale nie da się włączyć nawigacji), a w niektóre miejsca jest naprawdę ciężko dotrzeć ponieważ są słabo oznakowane i drogi w ogóle nie uwzględnione w google maps.

-- 22 Gru 2016 22:20 --

Wypożyczenie samochodu

Zdecydowaliśmy się wypożyczyć duży samochód 4×4. Pomimo, że ze względów bezpieczeństwa wykluczyliśmy pustynię z naszych planów (wyprawa na pustynię pojedynczym samochodem to zawsze zły pomysł), założyliśmy, że zamiast w namiocie będziemy spać w samochodzie oraz podróżować mniejszymi drogami. Jak się okazało spanie w samochodzie i tak by się nie udało, bo tylne miejsca w naszym Mitsubishi Outlanderze nie składały się do końca. Samochód odebraliśmy i zostawiliśmy na lotnisku, a Europcar dał nam jedną noc gratis więc warto się targować. Koszt to około 200$ za 4 dni.

Zakupy

Zakupy zrobiliśmy drugiego dnia rano w Muskacie. Tamtejszy Carrefour jest wyposażony we wszystkie rzeczy potrzebne na podstawowy camping.
4-osobowy namiot kosztował ok. 25$, maty do spania 10$.

-- 22 Gru 2016 22:30 --

Wadi Bani Khalid

Jako, że założyliśmy, że chcemy większość czasu spędzić z dala od miasta zdecydowaliśmy się najpierw zobaczyć Wadi Bani Khalid. ‚Wadi’ to częściowo wyschnięta dolina rzeczna, która tworzy naturalne kompleksy basenów, wodospadów, często podziemnych jaskiń. Wadi Bani Khalid to dość popularne miejsce na pikniki i całodniowe campingi dla miejscowych, ponieważ dotarcie do basenów nie wymaga większego wysiłku. Droga jest w miarę łatwa do przejścia. Rozpoczyna się dużym jeziorem, przy którym znajdują się miejsca do campingu oraz restauracja. Dalej szlak staje się skalisty, wiodący wzdłuż basenów z turkusową wodą, małych wodospadów i strumieni, a na jego końcu (ok. 15-20 min wolnego trekkingu) znajduje się jaskinia (Muqal Cave). O popularności tego miejsca może świadczyć fakt, że oprócz restauracji zatrudnieni są tam również ratownicy. Jak wyczytałam wcześniej na innych blogach, zdecydowanie odradzano wyprawę podczas weekendu, więc miałam mieszane uczucia, lecz nam się chyba jednak udało bo miejsce nie było aż tak bardzo zapełnione.

Image

Dotarliśmy na miejsce dość późno, na około godzinę przed zachodem słońca. Postanowiliśmy tylko sprawdzić czy jest szansa gdzieś na rozbicie namiotu w okolicy i zrobić krótki spacer. Przy samym jeziorze wprawdzie jest miejsce gdzie można rozbić namiot, jednak ludzie kręcący się i sam dystans do pokonania z parkingu do początku doliny z całym naszym ekwipunkiem i jedzeniem (ok. 10 min) przekonały nas do poszukania innego miejsca gdzie możemy się rozbić obok samochodu. Już właściwie po ciemku postanowiliśmy rozbić się w małej dolince jakieś 15 min jazdy samochodem od samej Wadi, nieopodal drogi jednak mało uczęszczanej w nocy. Miejsce wydawało się idealne, szczególnie, że światła latarni ulicznych sprawiały poczucie bezpieczeństwa, jednak nasz obóz był odizolowany od drogi ze względu na położenie w dolinie. Widać było również, że nie jest to popularne miejsce na camping, ponieważ bardzo szybko udało nam się znaleźć ogromny konar drzewa potrzebny na ognisko.

Z samego rana obudziło nas stado kóz górskich które widocznie wpadły na śniadanie. Zwinęliśmy nasz camp i zawróciliśmy do Wadi Bani Khalid. Z rana dolina była prawie pusta. Przeszliśmy całą trasę aż do jaskini, z zamiarem przejścia się chociaż parę metrów wgłąb. Przed wejściem spotkaliśmy tylko jednego mężczyznę, który sprawiał wrażenie miejscowego, chociaż pochodził z Bangladeszu. Samo wejście jest bardzo wąskie, więc trzeba się przez nie przeczołgać, potem idzie się jeszcze paręnaście metrów w kucki. Niezbędna jest latarka, o której my oczywiście zapomnieliśmy z samochodu więc wspomagaliśmy się telefonami. Schodząc w dół okazało się że Pan Lokalny idzie za nami, z czego właściwie się ucieszyliśmy, bo przynajmniej zna jaskinię i nas poprowadzi, przez co mogliśmy zapuścić się trochę dalej. Jednak to był błąd. Robiło się coraz goręcej, ze względu na podziemne gorące źródła. Nietoperze, karaluchy i mój zdrowy rozsądek zaczął mi podpowiadać, że lepiej zawrócić. Nasz przewodnik nalegał żebyśmy szli dalej. W pewnym momencie rozmowa zaczęła być bardziej nerwowa, niewiele z niej rozumiałam ponieważ nie mówię po arabsku lecz okazało się, że nasz przewodnik „zapomniał” którędy wrócić. Ja już zupełnie spanikowana zaczęłam ciągnąć gościa za rękę i prosić żebyśmy zawrócili, że gorąco mi i niedobrze, myśląc może wezmę go na litość. W końcu po jakimś czasie wybraliśmy dobrą ścieżkę (nie, nie nasz przewodnik) i jakoś udało nam się wydostać, przy okazji klnąc na faceta niemiłosiernie. Na szczęście dla nas skończyło się to dobrze ale zapamiętaliśmy tą lekcję na zawsze: nie ufać nikomu i nie włazić w niebezpieczne dziury odpowiednio przygotowanym, a najlepiej ze starym sprawdzonym sposobem z przywiązaniem sznurka. Pan zapewne chciał sobie dorobić na głupich turystach, tłumacząc się, że zapomniał drogi jak zobaczył że zaczęłam nękać o powrót, ale w innym wypadku mogło skończyć się gorzej. Chociaż zdążyłam zrobić mu zdjęcie na „do widzenia”.

Image

Po tej przygodzie, resztę popołudnia spędziliśmy w basenach relaksując się i pływając w przyjemnej turkusowej wodzie.

Image

Image

Image

-- 22 Gru 2016 22:33 --

Informacje praktyczne: Jak dotrzeć do Wadi Bani Khalid

Jadąc z Muskatu w kierunku miasta Sur drogą numer 17, tuż przed samym miastem skręcić na Al Kamil (droga nr 23). Przejeżdżając przez Al Kamil trzymać się tej samej drogi (skręci w prawo) i jechać cały czas prosto, aż zobaczymy niewielki kompleks budynków oznaczony napisem Oriental Nights Rest House po prawej oraz niewielką drogę i znak na Wadi Bani Khalid. Następne rozwidlenie w prawo, potem cały czas prosto krętą drogą przez góry, aż dotrzemy do niewielkiego miasteczka o nazwie Sabt. Już na jego początku podążając za znakami do Wadi trzeba skręcić w lewo. Po 15 minutach dotrzemy na parking. Z samego parkingu do pierwszego jeziora i restauracji dotrzemy w ok. 5-10 min spacerem.

Co warto ze sobą zabrać?

Przekąski plus wodę, ręczniki i maskę do nurkowania, buty do pływania i latarkę jeśli chcemy wejść do jaskini.

-- 22 Gru 2016 22:45 --

Sur

Sur to bardzo przyjemne, niewielkie i klimatyczne miasteczko, słynące z budowy łodzi. Postanowiliśmy pokręcić się po nim trochę i zjeść lunch. Skończyliśmy w restauracji hotelowej, niedaleko ronda i mostu. Chociaż jedzenie raczej nie jest godne polecenia (słabo przyrządzona kuchnia arabska) to widok z tarasu na zatokę przy zachodzie słońca zrekompensował nam niezadowolenie.


Camping w pobliżu miasteczka Fins


Wyczytałam na paru blogach, że będąc w pobliżu Wadi warto rozbić się z namiotem na plaży w pobliżu miasteczka Fins. Miejsc jest wiele, od małych zatoczek, po większe szerokie i popularne plaże (najbardziej znana jest plaża potocznie nazywana „White Beach Fins”). Dotarcie, szczególnie po zmroku jest dość trudne, bo plaża nie jest oznakowana i trzeba skręcić w niewielką piaszczystą drogę jeszcze przed Fins. Do niektórych zatoczek nie da się dojechać do końca samochodem ze względu na bardzo strome zejście. Zdecydowanie nasz Outlander sprawdził się dobrze i udało nam się podjechać pod samą plażę, dołączając się do grupki, która również przyjechała w to miejsce na biwak na parę godzin. Ranek przywitał nas nieziemskim widokiem, w postaci gór i niekończącego się morza.

Wadi Shab

Wadi Shab to chyba najpopularniejsze Wadi wśród zagranicznych turystów. Nie bez przyczyny, widoki zapierają dech w piersiach. Do Wadi najlepiej dotrzeć z niewielkiego miasteczka Tiwi, z którego znaki poprowadzą nas do samego parkingu. Następnie należy przeprawić się na drugą stronę łódką (koszt ok. 2,5 $ w dwie strony, ostatnie łodzie odpływają w okolicach godz. 17). Podobno parę metrów dalej, gdzie woda już nie jest na tyle głęboka można przeprawić się samemu przez rzekę, ale my wybraliśmy wersję „suchą”. Dojście do samych basenów zajmuje ok. 40 minut przyjemnego trekkingu. Dochodząc do samych basenów mamy dwie opcje – kierować się szlakiem idąc górą (w pewnym momencie zawróciliśmy) lub zostawienie rzeczy gdzieś na boku i przejście wodą. Zdecydowanie druga opcja jest warta polecenia, po drodze mijaliśmy niewielkie wodospady, większe i głębsze zbiorniki i niewielkie strumienie. Na samym końcu znajduje się wodospad, żeby się do niego dostać trzeba przepłynąć przez bardzo wąską szczelinę, przez którą dostajemy się do na wpół otwartej groty.

Bimmah lej krasowy

Nazywany jedną z najbardziej niesamowitych i naturalnych dziur w ziemi. Z pewnością tak było ale zanim jeszcze nie został tak bardzo „skomercjalizowany”. Teren wokół dziury przerobiony na wielki park/plac zabaw i dużo ludzi sprawiło, że nie jest to moje ulubione miejsce na mapie Omanu. Jeden z nielicznych plusów to taki, że jeziorko jest pełne małych rybek zwanych Garra Rufa, które potocznie są znane jako fish spa więc wypróbowaliśmy za darmo zabiegu pedikiuru. Warto jedynie wpaść na pół godziny, jeśli jest po drodze lub jeśli jesteśmy już znudzeni Muskatem, bo nie jest daleko.

Maskat

Stolicę zostawiliśmy sobie na koniec. Mieliśmy plan zrelaksować się i zjeść na korniszu (ulicy ciągnącej się wzdłuż wybrzeża) oraz zrobić zakupy na suku.

A na koniec wrażenia…

Odczucie jakie pozostawił po nas Oman to przede wszystkim niedosyt. Zobaczyliśmy tylko mały kawałek, więc planujemy już następny wypad, mam nadzieję że w większym gronie tak, żeby pojechać na pustynię i południe. Co najbardziej cenię w tym kraju to to, że nie jest to jeszcze na tyle skomercjalizowane miejsce pełne turystów typu ‚all inclusive’. Odwiedzając doliny, mogliśmy nacieszyć się samotnym trekkingiem, tylko czasem spotykając pojedynczych turystów. Nie udało nam się raczej w Omanie zjeść nic nadzwyczajnie dobrego, poza przyrządzonymi przez nas samodzielnie potrawami z ogniska, więc potwierdziło się to, co wyczytałam wcześniej, że wyprawa nie będzie naszym kulinarnym przeżyciem. Za to gościnność i otwartość mieszkańców zachwycała nas na każdym kroku. Za każdym razem pomocni, nie traktowali nas jak „chodzące skarbonki”, nie oczekując za pomoc niczego w zamian. Warto zajrzeć do Omanu zanim jeszcze stanie się ‚top’ kierunkiem dla biur podróży i siedzibą największych hoteli.

-- 22 Gru 2016 22:58 --

Kolejne zdjęcia


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
Pabloo uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 22 Gru 2016 23:15 

Rejestracja: 17 Gru 2016
Posty: 9
Kolejne zdjęcia


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#3 PostWysłany: 23 Gru 2016 01:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Lip 2016
Posty: 165
Loty: 124
Kilometry: 237 452
Wooow, nigdy za dużo nie wiedziałem o Omanie, ale nie przypuszczałbym, że jest taki ciekawy. Pan przewodnik niezły numer ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 23 Gru 2016 13:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1522
złoty
Jestem właśnie 2 dzień w Omanie. Wczoraj przejechałem z Dubaju do Sohar. Dziś przez Rustaq i Nahkal do Muscatu. Wrażenia niezłe. Mam jeszcze 6 dni, dzięki za wskazówki - jadę tam gdzie ty za 2 dni :)
Trzeba było używać nawigacji offline Here Maps, mnie się super sprawdza.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
Grzegorz40 uważa post za pomocny.
 
 
#5 PostWysłany: 23 Gru 2016 14:26 

Rejestracja: 20 Gru 2011
Posty: 2808
złoty
Bardzo fajna relacja, choć mnie najbardziej zaintrygowało:
Cytuj:
W końcu to kraj sąsiadujący z Arabią Saudyjską, czyli krajem w którym mieszkam na co dzień,


Może napiszesz jakąś "relację" z mieszkania w Arabii Saudyjskiej? :D Dla większości z nas to właśnie Arabia Saudyjska jest jednym z najbardziej niedostępnych i miejsc ....
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 23 Gru 2016 16:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2825
Loty: 439
Kilometry: 1 037 948
niebieski
Tez uwazam, ze zaleta Omanu jest brak komercjalizacji, aczkolwiek hotele sa wedlug mnie tanie. Oczywiscie to kwestia punktu widzenia, ale za 20OMR spokojnie mozna znalezc pokoj, nawet w Muscat. Ten np jest dosc tani i przyzwoity: http://www.pioneerhoteloman.com/ A jak ktos zbiera punkty hotelowe, to noclegi za punkty sa bardzo tanie.

Ja bylam 8 dni na poczatku grudnia 2016 i mam zamiar wrocic, zeby obejrzec, to czego nie zdazylam i w rejony Salalah. Nawet polowalam na tanie czarterty w ten rejon pare dni temu, ale w koncu nie zdecydowalam sie. Dodam,ze podrozowalam sama i nie mialam najmniejszych problemow, czulam sie bezpiecznie, itp. Czasami troche sie dziwili w hotelach, ze tylko jedna osoba albo patrzyli sie na mnie, ale raczej zyczliwie.

Tez uzywalam Here Maps do nawigacji i nie bylo problemow. Francuzi mowili cos, ze probowali uzywac Google, ale zle im dzialalo i dlatego spoznili sie do Mariny na wycieczke.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 23 Gru 2016 16:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1522
złoty
20 OMR to przy obecnym kursie prawie 240zł, więc zależy co dla kogo tanio ;-)
W Sohar miałem najtańszy za 28 (standard bdb), w Muskacie za punkty IHG. W Bahla będę miał po 18, a w Sur po 10. Zobaczymy jakie standardy...
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 25 Gru 2016 15:58 

Rejestracja: 17 Gru 2016
Posty: 9
cart napisał(a):
Jestem właśnie 2 dzień w Omanie. Wczoraj przejechałem z Dubaju do Sohar. Dziś przez Rustaq i Nahkal do Muscatu. Wrażenia niezłe. Mam jeszcze 6 dni, dzięki za wskazówki - jadę tam gdzie ty za 2 dni :)
Trzeba było używać nawigacji offline Here Maps, mnie się super sprawdza.


Powodzenia, mam nadzieję wrażenia będą niezapomniane ! :)

jasiub napisał(a):
Może napiszesz jakąś "relację" z mieszkania w Arabii Saudyjskiej? :D Dla większości z nas to właśnie Arabia Saudyjska jest jednym z najbardziej niedostępnych i miejsc ....


Tak, mieszkam na co dzień w Arabii. Zaczęłam prowadzić bloga na którym również jest dział o Arabii Saudyjskiej, tutaj jeden post: http://olasupertramp.com/prawdy-i-mity-o-zyciu-w-arabii-saudyjskiej-1/ (mam nadzieję, że nie złamałam regulaminu podając adres strony :roll: )

Aga_podrozniczka napisał(a):
Tez uwazam, ze zaleta Omanu jest brak komercjalizacji, aczkolwiek hotele sa wedlug mnie tanie. Oczywiscie to kwestia punktu widzenia, ale za 20OMR spokojnie mozna znalezc pokoj, nawet w Muscat. Ten np jest dosc tani i przyzwoity: http://www.pioneerhoteloman.com/ A jak ktos zbiera punkty hotelowe, to noclegi za punkty sa bardzo tanie.

Ja bylam 8 dni na poczatku grudnia 2016 i mam zamiar wrocic, zeby obejrzec, to czego nie zdazylam i w rejony Salalah. Nawet polowalam na tanie czarterty w ten rejon pare dni temu, ale w koncu nie zdecydowalam sie. Dodam,ze podrozowalam sama i nie mialam najmniejszych problemow, czulam sie bezpiecznie, itp. Czasami troche sie dziwili w hotelach, ze tylko jedna osoba albo patrzyli sie na mnie, ale raczej zyczliwie.

Tez uzywalam Here Maps do nawigacji i nie bylo problemow. Francuzi mowili cos, ze probowali uzywac Google, ale zle im dzialalo i dlatego spoznili sie do Mariny na wycieczke.


Też nie zdążyłam zobaczyć okolic Salalah i właśnie tam planuję wrócić następnym razem. I fakt jeśli chodzi o punkty to pamiętam, że sprawdzałam Hilton Salalah i pobierał tylko 6000 pkt za dobę więc warto sprawdzać.
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 8 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group