Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 31 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: Nowy Jork w 24h.
#1 PostWysłany: 11 Lis 2015 04:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2506
Loty: 432
Kilometry: 1 028 838
złoty
Pomysl: tanie bilety ze startem na Jersey (wyspa niedaleko Francji, zalezna od UK), na niektore daty od £217. Niestety mam pelen terminarz i jedyne co moglam wcisnac bez tracenia zarobkow to weekend. £257 za bilet JER-LHR-JFK-LHR-JER, linie British Airways, 24h na miejscu. Przed kupnem sprawdzilam dostepnosc za mile lotnicze, zeby doleciec na Jersey i rozpoczac podroz glowna. Dostepnosc bez problemu, bilet kupiony, przygotowania w toku.

Sprawdzilam ceny hoteli przy lotnisku JFK i w Nowym Jorku i stwierdzilam, ze chyba trzeba zatrzymac sie za punkty, bo wszystko drogie. Najpierw wybralam hotel na Jersey, jedyny w opcji gotowka i punkty: $85 + 20K HHonor Points. Jednak jak zaczelam analizowac dojazd, to doszlam do wniosku, ze przydaloby sie cos blizej centrum Manhattanu, o ile jest taki punkt. Ceny jak z kosmosu, a jak mam marnowac punkty, to warto wydac je na cos najdrozszego - legendarny hotel Waldorf Astoria. Koszt 80tys punktow za najtanszy pokoj lub $600. Blizej wyjazdu poprawila sie dostepnosc pokoi i cena spadla do $381, a ja moglam wybrac lepszy pokoj za te sama ilosc punktow. Naczytalam sie duzo oponi o WA, ze stan pokoi jest tragiczny, tapety odklejaja sie, wanny sa poobijane, itp. Mialam mieszane uczucia co do pobytu, ale w koncu to legenda i jest okazja zatrzymac sie za darmo. Wybralam opcje upgrade w ramach nor1, czyli platny upgrade po obnizonej cenie, jesli beda wolne pokoje.

Nadszedl czas wycieczki. Zaczelo sie wczesnie, o 5 rano wyjechalam z domu na lotnisko Gatwick. Ceny parkingu sprawily, ze musialam wybrac Long Stay, ktory jest kawalek od lotniska. Rozwazalam transport publiczny, ale cena biletow byla niewiele nizsza niz parking na Gatwick, a potem musialabym zaplacic £20 za autobus na Heathrow i jechac w poniedzialek rano do pracy autobusem. Ciesze sie, ze nie wybralam tej opcji, bo pogoda byla koszmarna. Wialo i padalo, nic co by sprzyjalo pieszej wycieczce na stacje kolejowa.

Przejscie przez Premium Security zajelo 2 minuty, rewelacja. Stamtad prosto do lounge BA First Class na sniadanie. Ponownie doszlam do wniosku, ze lepiej chodzic do saloniku biznesowego zamiast pierwszej klasy. Wybor jedzenia w menu skromny. Jedyna zaleta, to cisza i spokoj.

Lot na Jersey o 8.05 byl wyprzedany. To lot pozycjonujacy, kupiony za mile, klasa biznes. Drugie sniadanie na pokladzie samolotu dobre, mila obsluga. Sam lot trwal okolo 40 minut i wyladowal pare minut przed czasem. Czas na pierwsza atrakcje, tzw. back to back, czyli powrot tym samym samolotem, ktorym sie przylecialo. Wyjscie z samolotu i przejscie do korytarza odlotow zajelo 2 minuty. Rozumiem juz co mieli na mysli Ci, ktorzy mowili, ze mozna wpasc na drinka do saloniku BA. Ja nie fatygowalam sie. Mialam isc do sklepu Duty Free, jako ze Jersey jest rajem podatkowym, ale stewardesa, ktora tam szla, zniknela mi z oczu, a nie chcialam utknac gdzies, gdzie nie powinnam. Nastepnym razem ;-)

Czas na zdjecia posilku ;-)
Image

Podejscie do ladowania.
Image

Lotnisko na Jersey jest bardzo male. Glowny terminal jest dwu poziomowy, a przy plycie jest korytarz z wyjsciami do samolotow. Wyglada to troche jak korytarz z kontenerow.

Po 15 minutach zaczal sie boarding, zaloga usmiechnela sie tylko, bo mowilam im przy wysiadaniu, ze zaraz wracam. Tym razem klasa ekonomiczna, bo to juz moj tani bilet do Nowego Jorku. Mialam dziwna akcje z wyborem siedzenia. Jak tylko odblokowaly sie miejsca sprzodu ekonomicznej, okolo 72h przed odlotem, to wybralam miejsce przy przejsciu w rzedzie awaryjnym. Po otwarciu online checkin, odkrylam ze mam miejsce 18A, a ktos inny zajal to wybrane przeze mnie. No coz, w takim razie okno w tym samym rzedzie. W samolocie okazalo sie, ze 2 miejsca obok mnie sa puste, a caly samolot zapakowany, rowniez wyprzedany. Ktos "ukradl" mi miejsce, a potem nie pojawil sie. Tym razem nie kusilam sie na zaden poczestunek. Lot trwal tylko 40 minut i pierwszy raz od bardzo dawna bylismy na miejscu 20 minut przed rozkladem. Co prawda musielismy jechac autobusem do czesci krajowej, bo samolot stal juz w czesci miedzynarodowej, gotowy na nastepny lot. Bylam bardzo pozytywnie zaskoczona punktualnoscia i poziomem obslugi na tej krotkiej trasie.

Miejsce na nogi w ekonomicznej, przy wyjsciu awaryjnym.
Image

Lotnisko Jersey.
Image

Terminal.
Image

O 11.00 bylam z powrotem na parkingu Long Stay i moglam wyruszyc w podroz na Heathrow. Pogoda w dalszym ciagu okropna, jazda po obwodnicy M25 nieprzyjemna. Po 1h13 minutach dotarlam na parking Business T2-3. Zaplacilam £18.90 za dwa dni, korzystajac ze znizki £20 za punkty z karty lojalnosciowej Heathrow. Na lotnisku musialam wydrukowac karte pokladowa, bo nie moge sciagac ich na telefon. Stamtad prosto do Fast Track, gdzie bramka nie chciala mnie rozpoznac, wiec musialam isc do obslugi. Kontrola ponownie bezbolesna, moze z 2-3 minuty. Sa tam dwa stanowiska, ale z jakiegos powodu ludzie grawituja do tego po prawej, a to po lewej jest puste. Tak samo bylo, jak lecialam ostatnio do Helsinek. Przy okazji checkin w kiosku, mialam okazje upgrade'u za £250 na lot do NYC. Pamietalam jednak, ze ma byc w miare budzetowo, trzeba przetestowac kabine MCE i oparlam sie pokusie. £250 za upgrade uwazam za przyzwoita cene, zwlaszcza biorac pod uwage ile zaplacilam za bilet i ze byla to najtansza taryfa O.

Tym razem spacer prosto do saloniku Cathay Pacific. Prysznic na odswiezenie sie, troche jedzenia popitego szampanem. Cathay oferuje Laurent Perrier, ktorego nie jestem fanem, ale nie chcialo mi sie isc do saloniku BA First na Tattingera Vintage. Salonik rewelacyjnie cichy, w czesci dla pierwszej klasy moze ze 3 osoby.

Image

Image

Czas na odlot do Nowego Jorku o 14.45. Boarding z wyjscia 21. Kazano mi isc do urzednika ,ktory zadawal pytania po co jade, czy cos wioze, itp. Dal mi jakas naklejke na paszport, ktora natychmiast odkleilam, bo nie znosze jak cos brudzi okladke. Za chwile rozpoczal sie boarding, weszlam razem z biznes i pierwsza klasa. Miejsce 19H w Main Cabin Extra w samolocie 77W. Czlonkowie One World Alliance, Emerald i Saphire, moga wybierac te miejsca za darmo. Jesli leciec za ocean w ekonomicznej, to koniecznie w tej mini Premium Economy. Siedzenia sa troche szersze, jest wiecej miejsca na nogi i mozna odchylic sie bez problemu. Miejsce obok byl wolne, wiec moglam polozyc rzeczy i rozlozyc sie nieco.

Kabina MCE.
Image

Image

Image

Lot okolo 8h i po jakims czasie zaczelo mi sie dluzyc. Do wyboru jest ze 100 albo wiecej filmow, ale jakos trudno bylo wybrac cos czego jeszcze nie widzialam i chcialabym zobaczyc. Jedzenie raczej marne, ale nie tragiczne. Skusilam sie na makaron z serem i szpinakiem. Najlepsze byly lody rozdane po paru godzinach po pierwszym posilku. Ladowanie okolo 18.00, zgodnie z rozkladem, ale czekalismy okolo 25 minut na plycie. Wyjscie z lotniska zajelo mi okolo pol godziny. Najpierw kioski do odprawy, a potem szybkie podbicie paszportu i krotka kolejka do wyjscia bagazowego. Co z tego, ze nie mam bagazu rejestrowanego, stac trzeba.

Dojscie do Airtrain miedzy terminali, a stacjami metra, troche zajmuje. Jest tylko informacja za ile przyjedzie najblizszy pociag, ale nic o kolejnych. Pierwszy byl do Jamaica Station, chociaz ja planowalam jechac do Howard Beach. Ale jak poczytalam, ze pociagi w weekend jezdza co 16 minut, to nie chcialam ryzykowac czekania. Kupilam karte na metro i doladowalam od razu na okolo 28 dolarow. To co zobaczyalam w metrze bylo ohydne i przygnebiajace. Musialam przesiasc sie z brazowej lini na niebieska, zeby dojechac do pierwszego punktu wycieczki, mostu Brooklynskiego. Moje wrazenie z tej podrozy bylo takie, ze nie planowalam korzystac wiecej z metra tego wieczora. Nie wiem czy w Europie jest brzydsze metro z ludzmi, ktorzy sie tak zle zachowuja. Narzeka sie na metro londynskie, ale to jest ideal przy NYC Subway i nigdy nie widzialam tam takich scen. Na peronach nie bylo informacji co ile kursuja pociagi, ani kiedy przyjedzie nastepny.

Ze stacji High Street poszlam za grupa "indianskich" turystow. Na szczescie przy samym moscie bylo duzo turystow i miejsce bylo duzo przyjemniejsze niz na bocznej ulicy. Juz w metrze skojarzylam, ze nie wzielam podstawki do montowania statywu i nici z jego uzywania. Takie sa skutki nie brania plecaka foto, tylko przepakowywania poszczegolnych elementow. Myslalam, ze moze uzyje statywu jako podstawki, bez montowania aparatu na stale, ale nie dalo rady. Za mala platforma na gorze. Musialam uzywac slupkow nad woda.

Widok podniosl mnie na duchu, Empire State Building oswietlony na kolorowo, restauracja pod mostem miala oswietlony ogrod, no i oczywiscie panorama dolnego Manhattanu. Na dworzu bylo okolo 13C, a ja tylko w sweterku. Ale czegoz nie robi sie dla zdjec?

Image

Image

Image

Czas jechac do hotelu. Na szczescie taksowki byly pod reka i okolo 20 minut i $28 pozniej wyladowalam przed wejsciem do Waldorf Astoria. Czytalam troche o historii hotelu, obejrzalam nawet specjalnie dwa filmy, ktore mialy akcje osadzona w hotelu lub jego okolicach. Jest to drugi hotel o tej nazwie. Pierwszy wybudowany jeszcze w XIX wieku byl w miejscu obecnego Empire State Building. To ten hotel zdobyl slawe. Jednak okolica w ktorej sie znajdowal stracila na znaczeniu i wlasciciele postanowili zbudowac nowy, w lepszej lokalizacji. Budowe rozpoczeto tuz przed wielkim Kryzysem lat 1930, a otwarcie nastapilo w 1931r i byl to wtedy najwiekszy hotel na swiecie. Kilka imprez towarzyskich i hotel zdobyl taki sam prestiz jak jego pierwsza wersja. Glowy panstwa zatrzymywaly sie w nim, niektorzy mieszkali na stale. http://pl.wikipedia.org/wiki/Hotel_Waldorf-Astoria

Image

Front znajomy, pierwszy hall ogromny. Do recepcji nie bylo kolejki, przed czym przestrzegano w recenzjach. No i tu zaczyna sie historia niemozliwego czyli darmowego upgrade'u dla HHonors Gold. Podobno hotel rzadko daje upgrade'y zlotym, bo maja okolo 200 brylantowych kazdego dnia, wiec oni maja priorytet. Okazalo sie, ze narozny pokoj na 23 pietrze, ktory wybralam podczas online checkin, nie jest dostepny. Gosc przedluzyl pobyt. Co za pech, poswiecilam z pol godziny poprzedniego dnia, zeby wybrac z tego co bylo dla mnie dostepne. Ten wydawal sie najlepszy. Recepcjonista zaczal mowic, ze maja ladny pokoj na 8 pietrze. E nie, 8 pietro to za nisko, ja przyjechalam tylko na jedna noc do Nowego Jorku, chce najlepszy pokoj jaki jest dostepny. Pan szukal i szukal. Mowil, ze nic nie ma. A ja pytam sie, a co z tym pokojem, ktory pana kolega wlasnie zaproponowal ludziom obok. No tak, Japonczycy nie wzieli, to moze mi dac, ale to Twin, a ja mam King. Wszystko jedno, jestem sama, co za roznica czy jest jedno czy dwa lozka? Nagle okazalo sie, ze jest kilka takich pokoi, wiec poprosilam o ten w najlepszym stanie. Recepcjonista zadzwonil do Towers potwierdzic, ktory pokoj lepszy. Towers to taka drozsza czesc Waldorfa. W koncu dostalam swoj przydzial, ale trwalo to chyba z pol godziny. Zapomnialam zapytac sie ile bedzie kosztowac mnie ta przyjemnosc, ale trudno, nie moze byc zbyt drogo, bo widzialam ceny za upgrade do Suites, a to zwykly pokoj. Dostalam tez vouchery na drinki w jednym z barow.

Image

Pokoj byl na 39 pietrze, na rogu. Faktycznie z jednej strony widok mial troche slaby, daszek pietro nizej pelen "smieci", a z przodu wiezowiec zaslaniajacy Downtown. Za to z lazienki byl widok na wschod i nic go nie zaslanialo. Sam pokoj skladal sie z sypialni, korytarzyka z szafa i komoda i duzej lazienki. Wanna nie byla obita, tapeta nie odchodzila na scianach. Ale o pokojach w Towers pisano, ze sa w lepszym stanie. Nie byl tip top, ale nie byl zly.

Image

Image

Widok z lazienki.
Image

Razem z pokojem byl dostep do saloniku na 26 pietrze. Sprawdzilam godziny owarcia: od 7.00 na sniadanie, od 12.00 do 16.00 na przekaski i owoce, a potem zamykaja w ogole. Informacja o tym, ze trzeba sie ubierac smart business i nie toleruja sportowych ubran, klapek, itp. Przez dress code hotelu musialam przywiezc ze soba eleganckie ubranie, czego raczej nie praktykuje na weekendowe wypady foto.

Czas na zwiedzanie Nowego Jorku. Jest 22.00, miasto czeka. Zrobilam rundke od Park Lane, przez Grand Central Station, do 34th Street kolo Empire State Building i powrot 6th Avenue i 50th Street. Nie wiem ile kilometrow, ale kawalek byl.

Grand Central Station.
Image

Sufit.
Image

Image

Image

Empire State Building.
Image

Tuning po amerykansku.
Image

Image

Brayant Park.
Image

Chrysler Building.
Image

The Rock. Wlasnie postawili choinke, ktora bedzie oswietlona na poczatku grudnia.
Image

Image

Do hotelu wrocilam okolo polnocy i udalam sie na drinka w glownym lobby. Peacock Alley Bar jest czynny do 1.00 w nocy. Voucher byl na $20, wiekszosc drinkow i win ponizej tej ceny, ale ja skusilam sie na koktajl z szampanem. Nie chcialam zadnego whisky, scotcha czy co tam jeszcze ciezkiego. Mieli koktajl z Zubrowka, ale nie po to przelecialam taki kawal, zeby pic polski alkohol. Okolo 12.25 przyszedl kelner powiedziec, ze zamykaja niedlugo bar i czy cos jeszcze chce. Jedyne co mi przychodzilo do glowy to drugi taki sam koktajl, ale pan zaproponowal, ze moge isc do Sir Harry's Bar, ktory jest czynny do 2.30. Ok, niech bedzie, nie ma pospiechu. Cwaniaki pewnie chca, zebym dala napiwek dwa razy. Niby na voucherach jest napisane, ze napiwek i podatek uwzgledniony, ale nie danie napiwku w takim miejscu, to obraza majestatu. Gdy przyszlo co do czego i chcialam zaplacic, to okazalo sie, ze juz wszystko zamkniete, a panowie kelnerzy mowia, ze nie ma problemu, ze to napewno "pomylka" i nie ma nic do uregulowania. Zapytalam sie czy sa pewni, ok, nie ma problemu. Milo z ich strony, nie bede sie klocic :-) Jeszcze w barze przekonalam sie, ze upgrade pokoju byl jednak darmowy, bo dostalam na mail fakture z zerem do zaplacenia. Rewelacja!

Peacock Alley Bar.
Image

Poczekalam az wiekszosc ludzi opusci lobby, zeby porobic zdjecia. Ozdoby na sufitach i scianach sa bardzo ladne. Zakladajac oczywiscie, ze ktos lubi styl art deco. Na srodku stoi zegar z poprzedniego wcielenia hotelu. Czas spac 1.30, wedlug czasu angielskiego bylo okolo 6.30 rano, czyli bylam bez snu ponad 25h.

Image

Image

Pobudka juz o 6.00. Nie ma czasu na sen. Czuje sie jak po imprezie, tyle ze bez kaca. Wschod slonca o 6.33, sniadanie od 7.00, celem bylo wyjscie zwiedzac od 8.00. Plan zostal mniej wiecej zrealizowany. Spakowalam plecak na powrot i zostawilam w szafie gotowy do zabrania, zlapalam torbe foto i wyszlam w miasto. Cel to Central Park. Przemyslalam uklad geograficzny i wyszlo mi, ze spacer od dolnego prawego rogu w gore powinien zapewnic najlepsze oswietlenie sloneczne. Pogoda idealna, zadnych chmur. Wiedzialam, ze tak bedzie juz od paru dni i prognoza nie zmienila sie. Przesadzilam zakladajac tylko jeden sweterek, ale jakos dawalo rade na sloncu. Mialo byc do 13C. Kolejny fart na tym wyjezdzie.

Central Park prezentowal sie w jesiennych kolorach, tylko w alejce The Mall troche opadly juz liscie. Nadrobilam to czego nie widzialam w marcu i do tego moglam wyzyc sie fotograficznie. W wielu miejscach na lawkach siedzialy grupy ludzi z psami. To chyba taka ich lokalna tradycja, ze spedzaja dnie w parku z psami. Bylo tez troche bezdomnych i w paru miejscach byl taki smrod, ze nie wiedzialam czy to od ptasich odchodow pod drzewami czy gdzies w krzakach rezyduja niemyci. Mialam zamiar dojsc do samej gory parku, ale gdzies w polowie wpadlam w panike, ze nie zarezerwowalam biletu na Top of the Rock i co bedzie jak bedzie tylko dostepnosc po czasie, kiedy musze jechac na lotnisko.

Central Park.
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Panie z psami.
Image

Image

Obeszlam wielka wode i udalam sie do metra na 86th Street. Tutaj spotkala mnie niespodzianka, oddzielne wejscia dla metra w rozne strony. Nie moglam sie polapac gdzie jest peron dla pociagow w druga strone, byly tylko dwa poziomy w te sama strone. W koncu zapytalam sie obslugi i dowiedzialam sie, ze powinnam pojechac jedna stacje do tylu i tam przesiasc sie z powrotem. Bede madrzejsza na przyszlosc, gdybym jeszcze raz chciala zakosztowac przyjemnosci podrozowania Subwayem. Nieekspresowe pociag strasznie sie wleka i przejazd 6 stacji zajal dluzej niz zakladalam. Prosto ze stacji metra udalam sie do Rockefeller Center kupic bilety na wjazd na platforme widokowa. Okazalo sie, ze nie ma kolejki do kasy i mozna kupic bilet z marszu lub na pozniej. Wzielam bilety na 13.15, zeby wymeldowac sie z hotelu na spokojnie i dopiero tu wrocic. Spacer z Rock do hotelu to jakies 5-10 minut.

W pokoju przypomnialo mi sie, ze w saloniku serwuja jakies owoce i przekaski to skocze jeszcze przed wyjsciem. Faktycznie byly jakies kanapki i jablka. Zapomnialam napisac o sniadaniu w saloniku, bardzo skromne. Widzialam lepsze sniadania w salonikach w zwyklych Hiltonach. Na oficjalnej stronie Waldorf Towers jest zdjecie Astoria Lounge, ale sniadanie nie jest tak ladnie wystawiane jak na tym zdjeciu.

Zdjecie ze strony - duza kopia http://news.waldorfastoria.com/assets/W ... nge_HR.jpg
Image

A tak wygladalo to naprawde.
Image

Z saloniku zadzwonilam do recepcji zamowic Express Checkout, zeby uniknac potencjalnej kolejki. Nie ma nic na rachunku, dziekuja mi za pobyt, klucz moge oddac w recepcji albo zostawic w pokoju. 5 minut przed 13.00 zadzwonili do pokoju zapytac sie czy potrzebuje pomocy z bagazem. Milo z ich strony. Tutaj przyznaje, ze ogolocilam troche pokoj na pamiatke, ale tylko z kosmetykow i kapci. Dlugopisy byly kiepskie ;-)

Plecak zostawilam w przechowalni bagazu. Wziawszy pod uwage jakie tlumy przewijaja sie tam, to praktyczie kazdy moze wejsc z ulicy i zostawic swoj bagaz za darmo, a raczej za napiwek. Amerykanie jak zawsze wytresowani w dawaniu napiwkow kazdemu za cokolwiek, grzecznie dawali po kilka dolarow. Turysci z innych krajow nie.

Czas na widok jesiennego Central Parku z Top of the Rock. Zadnych tlumow, ani kolejek do windy, tak jak bylo w marcu. Jechalam z 4 innymi osobami na gore. Na gorze poziom zaludnienia podobny do marca, kumulajca turystow :-) Widok na polnoc super, na poludnie kiepski, ale takie bylo zalozenie, zeby wjechac po poludniu i miec ladne oswietlenie Central Parku. Z mapy wynika, ze wielkie jezioro w Central Parku jest gdzies w polowie wysokosci, ale z gory jakby bylo w 3/4. Z tego wygladalo, ze przeszlam przez wiekszosc parku.

Image

Image

Zostalo mi troche wolnego czasu i nie wiedzialam jak go dobrze zagospodarowac. Pomyslalam, ze moglabym poplynac Staten Ferry Island, bo jest dobra pora dnia na zdjecia wiezowcow. Jednak dojscie do hotelu, wydobycie plecaka i przejazd na dolny kraniec Manhattanu zajelo mi tyle, ze juz nie mialam ekstra godziny na prom w te i z powrotem. W przechowalni bagazu nie mogli znalezc mojego plecaka i zaprosili mnie do srodka, zebym go sama wypatrzyla. Duzo walizek tam maja :-)

Skoro juz bylam w okolicy, to wybralam sie zobaczyc Memorial 9/11. Mnostwo ludzi, ale beznadziejne swiatlo do zdjec. Byk na Wall Street oblegany przez turystow. Pokrecilam sie troche nad woda, swiatlo zaczynalo robic sie pomaranczowe, poczatek Golden Hour.

Image

Image

Przejazd metrem z Bowling Green do Howard Station zajal 45 minut. Po drodze musialam przesiasc sie i znowu nie bylo informacji o pociagach i stalam niepewnie na peronie martwiac sie kiedy bedzie nastepny. Tym razem nie bylo zadnych nieprzyzwoitych scen. Myslalam, ze z Howard Beach do terminalu lotniskowego to juz rzut beretem. A tu trzeba czekac na pociag, a potem objechac wszystkie terminale, bo ja akurat potrzebowalam dostac sie do T8. Wpadlam do odlotow 1h 25min przed lotem. Krotka kolejka do Priority Security, ale i tak zeszlo sie z 15 minut. Szybki bieg do saloniku, zeby wykapac sie i i dopasc cos do jedzenia. Tutaj musze pochwalic Flagship Lounge AA, w przeciwienstwie do Admiral's Club, jest to porzadny salonik. Dobre jedzenie, brak ograniaczen w wyborze napojow.

Gdy doszlam do wyjscia nr 6, akurat zaczal sie boarding. Czas na odpoczynek przed powrotem do pracy. Niestety okazalo sie, ze zgubilo sie gdzies 4 pasazerow i trzeba wyladowac torbe jednego z nich. W czasie oczekiwania na to, znalezli sie trzej pasazerowie, pewnie mieli spoznienie z przesiadki. W efekcie, samolot odlecial z godzinnym opoznieniem. Udalo sie to nadrobic i na Heathrow wyladowal tylko 7 minut po czasie. Szybkie wyjscie z terminalu, parking, korek na M25. Witamy w Londynie, oto koniec wycieczki. Lot powrotny na Jersey porzucony.

Podsumowanie.
Czy warto bylo poleciec na 24h do Nowego Jorku? Tak, przetestowalam legende jaka jest Waldorf Astoria New York City, porobilam zdjecia Central Parku jesienia i ogolnie milo spedzilam czas. Jedyne wady to lokalne metro, dla mnie tragedia. To mnie powstrzymuje przed kolejnymi tego typu wizytami, a nie chce placic po 50 dolarow za taksowke. Moze jakby poleciec na Newark, gdzie jest bardziej cywilizowany pociag albo pojechac pociagiem z Jamaica do Penn Station. Niedlugo zawisna wszedzie swiateczne dekoracje i grudzien moze byc ciekawym okresem na wizyte. Niestety albo stety musze zajac sie innymi rzeczami, wiec nie moge skusic sie na to.

Jesli chodzi o wrazenia z Waldorf Astoria, to owszem bylo dostojnie, majestatycznie, ale remont pokoi jest niezbedny. Gdyby doprowadzili wnetrza do podobnego standardu jak w Ritzu w Berlinie, gdzie wszystko jest w poobnym stylu, ale rownoczesnie nowoczesne, to bardzo by zyskali na popularnosci. Na pewno nie chcialabym zaplacic min. $400 za sypiacy sie pokoj. Galeria z Waldorfa - https://goo.gl/photos/RA3EyDfF6mZ1uVqd6

Wyjazd niestety mial tragiczne skutki dla mojego sprzetu foto. Najpierw stluklam filtr polaryzacyjny w sobote, a w tranzycie w drodze powrotnej w niedziele uszkodzily sie dwa obiektywy. Jadac z lotniska do pracy, a raczej stojac w korku, zglosilam to do ubezpieczenia, a nastepnego dnia sprzet zostal odebrany kurierem i pojechal do firmy, ktora wyceni czy da sie go naprawic czy dostane rownowartosc w gotowce. Mimo to, uwazam ze weekend byl udany i nie zaluje tego wypadu. Samoloty to swietny wynalazek :-) Mozna skoczyc na kolacje czy lunch za Atlantyk :-)

Koszty:
£257 (1,477.75 PLN) lot JER-LHR-JFK-LHR-(JER)
£17.50 (100 PLN) LGW-JER
£17.95 (103 PLN) Parking na Gatwick
£18.90 (108 PLN) Parking na Heathrow
$28 (110 PLN) transport w Nowym Jorku
$28 (110 PLN) taksowka
$32 (126 PLN) Top of the Rock

Mile BA zalosne, okolo 10tys avios. Przeszlam okolo 30km przez weekend, lacznie z maszerowaniem po lotniskach. Dane wedlug telefonu Samsunga. Nie wydalam nic na jedzenie, ani picie, bo jedzenie w salonikach lotniskowych i hotelowych w zupelnosci mi wystarczylo.

Byc moze z polskiego punktu widzenia, koszty takiego wypadu weekendowego wydaja sie duze. Jednak byle wyjazd samochodem na kontynent na weekend kosztuje mnie wiecej. Jesli w tej samej cenie moglam miec weekend w Nowym Jorku, to czemu nie :-) Oczywiscie zamiast jezdzic samochodem po Europie, moglabym latac, ale jazda jest celem samym w sobie.
_________________
Carpe Diem.


Ostatnio edytowany przez Aga_podrozniczka 01 Lis 2016 15:55, edytowano w sumie 4 razy
Góra
 Relacje PM off
30 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#2 PostWysłany: 11 Lis 2015 15:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 2315
srebrny
Fajny opis i ładna pogoda się trafiła. Musze się tam w końcu wybrać, zawsze tylko przez szybkę, podczas przesiadek. No i 9/11 znam tylko z fotografii, bo gdy byłem ostatni raz 3/11 to jeszcze miałem okazję być kilkaset metrów powyżej, na szczycie WTC...
Za to nie bardzo zrozumiałem co stało się z tymi obiektywami? mechanicznie od transportu się uszkodziły? W podręcznym bagażu?
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#3 PostWysłany: 11 Lis 2015 16:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Cze 2013
Posty: 1897
Loty: 651
Kilometry: 1 617 242
złoty
Kolejna świetna relacja. Dzięki za lekturę.
Podobny pomysł mam na mikołajki, z tym, że prawie 48h w NYC. Lot pozycjonujący będzie wymagał nocki w jakimś hotelu blisko OSL, więc trochę kosztów dojdzie. Ale myślę, że podobnie jak Ty niewiele wydam na miejscu (czyt. jedzenie/wstępy). Porzuciłaś lot do Jersey bez konsekwencji? Żadnych maili czy problemów z EC? Powoli kończę składać status w BA i nie chciałbym, żeby ominięcie ostatniego odcinka w moim wypadku skończyło się jakąś wtopą.
_________________
Relacje: weekend w Australii i na Alasce.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#4 PostWysłany: 11 Lis 2015 18:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2506
Loty: 432
Kilometry: 1 028 838
złoty
@przemos74
Zupelnie nie przejmuje sie porzucaniem lotow. W tym roku porzucilam Oslo, Frankfurt i teraz ten powrotny do Jersey. Za tydzien lece z Amsterdamu, ale wracam przez Amsterdam, bo tak ulozylam sobie trase. A dla rezerwacji JER-LAX mam niby pozycjonujace w obie strony, ale nie jestem jeszcze pewna czy polece czy nie. Kupilam wiekszosc tych biletow na AA, tak na wszelki wypadek, poza tym byly tansze. Rozwazalam tez usuniecie numeru FF przed porzuceniem lotu, ale nie chcialo mi sie w to bawic. Trzy bilety w tym roku, to nie jest nic nadzwyczajnego i watpie, zeby ktos sobie zawracal tym glowe. Co innego jakbym latala co tydzien na drogich biletach w biznesie albo pierwszej klasie i nagminnie je porzucala. Oprocz tych wszystkiech ex-EU, wylatalam mnostwo normalnych biletow.

Do meza dzwonili nawet pytac sie czy lecial do Oslo, bo punkty mu naliczyli i cos im sie nie zgadzalo. Sami nie wiedzieli czy polecial czy nie.

To jak bedziesz na Mikolajki, to zalapiesz sie juz na zapalona choinke przy Rock. Maja ja wlaczyc 2 czy 3 grudnia. No i na pewno wszedzie beda juz kolorowe dekoracje. Jak lecisz z Oslo, to bedziesz mial wygodniej w biznes :-) To Main Cabin Extra w AA bylo spoko.

@BrunoJ
Obiektywy uszkodzily sie w transporcie, w podrecznym. Bardzo dziwna historia, nie wiem dokladnie jak to sie stalo. Otworzylam torbe foto, zeby wlaczyc aparat i przegrac zdjecia, a tam szklo. To byl stluczony filtr z jednego obiektywu. Chcialam wyjac aparat, zeby usunac szklo, a tam obiektyw "odpada". Nie martwie sie tym za bardzo, bo od tego jest ubezpieczenie. Polece na Hawaje w wersji light, bez ciagania standardowego tobolka fotograficznego. Moglam wypozyczyc obiektyw, bo aprat przezyl, ale stwierdzilam, ze zrobie sobie przerwe od biegania wszedzie z ciezkim sprzetem.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#5 PostWysłany: 16 Lis 2015 12:00 

Rejestracja: 16 Lis 2015
Posty: 0
@aga-podrozniczka Mogłaś zaoszczedzić czas jadąc z Jamaica na Penn Station, jedzie sie ok 15 minut i nie smierdzi ( no czasem). Newark tez jest ok na przylot, ale jadac LIRR'em wychodzi na to samo. Tesknie za NYC. ps. taksowki uber duzo tansze niz zolte;)
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#6 PostWysłany: 17 Lis 2015 04:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2506
Loty: 432
Kilometry: 1 028 838
złoty
Nie moglam jechac prosto do Penn Station, bo chcialam dostac sie do Brooklyn Bridge z lotniska. Penn Station nie jest tez blisko do hotelu, wiec musialabym smigac na piechote albo podjechac metrem.

Mysle, ze Newark to lepsze wyjscie na przyszlosc, mniejsze lotnisko i pociagi do centrum. Jechalam z Penn do Newark w czerwcu i poszlo to w miare sprawnie.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#7 PostWysłany: 17 Lis 2015 11:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Maj 2015
Posty: 668
Loty: 36
Kilometry: 76 837
Bardzo ciekawa relacja, milo sie czyta :)
Nowy Jork mam na topie podrozniczym.. kreci mnie bardzo poleciec w okresie swiatecznym, zobaczyc te swiecidełka nowojorskie na zywo
Góra
 Relacje PM off
Aga_podrozniczka lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#8 PostWysłany: 18 Lis 2015 15:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Lis 2012
Posty: 1110
niebieski
A ja z pytaniem natury ogólnej. Wrzuczasz zdjęcia ze swoich podróży na jakieś publicznie widoczne konto w stylu picasa, flickr czy coś w ten deseń? Bo ta foto namiastka w relacjach bardzo interesująca i chętnie oglądnąłbym sobie całe albumy jeśli gdzieś są ;)

A NYC jak to NYC, dobry i na 24h i na 240h :D
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#9 PostWysłany: 18 Lis 2015 17:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2506
Loty: 432
Kilometry: 1 028 838
złoty
Wrzucam zdjecia na http://picasaweb.google.com/AZMTKL , ale jestem teraz troche w plecy z ostatnimi galeriami. Za duzo podrozuje ;-)
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Relacje PM off
kiew lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#10 PostWysłany: 18 Lis 2015 17:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Sie 2012
Posty: 3285
złoty
@Aga_podrozniczka , NY Christmas Cie rozczaruje
ja bylem w zeszłym roku,spodziewałem się super zajefajnych dekoracji a tam....kupa
i wszędzie "happy holidays" bo przecież wcześniej jest Chanuka
taka sytuacja
_________________
Image

moje najciekawsze wpisy są w koszu - serdecznie zapraszam
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#11 PostWysłany: 18 Lis 2015 21:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 Wrz 2012
Posty: 1132
Loty: 410
Kilometry: 640 394
złoty
Właśnie. Słowo Christmas przestało w USA funkcjonować w oficjalnym obiegu.
Ja ze styczniowego pobytu w NYC najlepiej zapamiętałem siarczyste mrozy, dwa razy trafiłem właściwie taką samą pogodę, pierwszy raz jeszcze stały wieże WTC na dolnym Manhattanie: opady śniegu 1-2 dni z pozamykanymi drogami i lotniskami, potem spadek temperatury do -25 i piękne słońce. W tej drugiej opcji nastrzelasz pięknych zdjęć.
Foty jesienne bardzo mi się podobają, są fantastyczne i gratuluję realizacji pomysłu wyjazdu weekendowego. Kiedyś mój wypad na tydzień wydawał się ekstremalny :lol:
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#12 PostWysłany: 18 Lis 2015 21:42 

Rejestracja: 10 Maj 2010
Posty: 437
niebieski
O co chodzi z tym lotem pozycjonującym?

PS Świetna relacja!
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#13 PostWysłany: 19 Lis 2015 07:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2506
Loty: 432
Kilometry: 1 028 838
złoty
@kosa
Taka angielska kalka - positioning flight. Ustawiasz sie w miejscu skad zaczyna sie bilet wlasciwy. Moj zaczynal sie na Jersey, wiec musialam sie tam "ustawic" czyli zwyczajnie doleciec.

W zeszly piatek zrobilam podobny trick z Amsterdanem. Wysiadlam, ustawilam sie w kolejce i wsiadlam z powrotem do tego samego samolotu, zaczynajac w ten sposob swoj bilet dlugostansowy.

@sko1czek i @becek
To rozumiem, ze to ta sama poprawnosc polityczna, ktora zabila Christmas w UK? Zamiast Christmas Party jest teraz Winter Party i Seasonal Wishes.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Relacje PM off
kosa lubi ten post.
kosa uważa post za pomocny.
 
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#14 PostWysłany: 19 Lis 2015 12:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 Wrz 2012
Posty: 1132
Loty: 410
Kilometry: 640 394
złoty
Podejrzewam, że w porównaniu z UK, w USA zapanowała hiperpoprawność polityczna.
Góra
 Relacje PM off
becek lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#15 PostWysłany: 22 Lis 2015 14:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2506
Loty: 432
Kilometry: 1 028 838
złoty
Christmas is not dead. Bylam wczoraj w Filadelfii i przed ratuszem mieli Holiday Market, ale tuz obok byla Christmas Village z budkami z krajow europejskich. Mieli troche dekoracji swiatecznych w miescie, ale sadze, ze wszystko rusza dopiero po Thanksgiving, ktore jest mottem przewodnim w tej chwili.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#16 PostWysłany: 22 Lis 2015 14:27 

Rejestracja: 22 Gru 2013
Posty: 205
Ile razy Ty już byłaś w ciągu tego roku w USA?;p nie dopytują na granicy o tak częste wizyty?
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#17 PostWysłany: 22 Lis 2015 19:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2506
Loty: 432
Kilometry: 1 028 838
złoty
Teraz bylam piaty raz w tym roku, ale ja podrozuje na brytyjskim paszporcie, wiec nie wyrozniam sie z tlumu. Jedyny powod dla moich czestych wizyt, to kumulacja "promocji". Zostaly mi jeszcze bilety na dwa wypady i nie planuje nic innego w tym kierunku w najblizszym czasie.

Z ciekawostek, jakby ktos chcial sprawdzic swoje poprzednie wizyty zarejestrowane w systemie w USA, to mozna to zrobic na tej stronie: https://i94.cbp.dhs.gov/I94/request.html

Jesli chodzi o moje obiektywy, ktore uszkodzily sie w NYC, to sa naprawiane przez firme wyznaczona przez ubezpieczyciela. Watpie troche w jakosc tej naprawy, ale ma byc na nia gwarancja, wiec zobacze jak to wyjdzie. W najgorszym wypadku bede reklamowac do skutku, az dostane nowe.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#18 PostWysłany: 22 Lis 2015 20:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Lut 2012
Posty: 5352
Loty: 141
Kilometry: 270 325
niebieski
U mnie we wrzesniu sie czepiali, bo bylem w czerwcu tylko na 3 dni. Do tego na pytanie co robie, odpowiedz ze wlasna firma, to ubzdurali sobie ze robie jakies interesy w USA :D Urzednik srednio chcial wierzyc, ze wtedy to byl zwykly weekend w NYC, ale jak pokazalem ze tym razem 2 tygodnie w tym wypad na Hawaje to odpuscil :D
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#19 PostWysłany: 22 Lis 2015 20:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Sie 2012
Posty: 3285
złoty
Aga_podrozniczka napisał(a):

Z ciekawostek, jakby ktos chcial sprawdzic swoje poprzednie wizyty zarejestrowane w systemie w USA, to mozna to zrobic na tej stronie: https://i94.cbp.dhs.gov/I94/request.html


ciekawe ze to szuka po paszporcie a nie po nazwisku
nowy paszport i "Not Found"
a bylem tam na dwóch rożnych
wrzucilem poprzedni i tylko jeden pobyt znalazl a powinien 3
do d##y z takim systemem
_________________
Image

moje najciekawsze wpisy są w koszu - serdecznie zapraszam
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: Nowy Jork w 24h.
#20 PostWysłany: 22 Lis 2015 21:16 

Rejestracja: 25 Lut 2012
Posty: 246
Loty: 23
Kilometry: 72 725
A jaki ten system obejmuje okres? Znalazłem swój stary paszport, wpisałem wszystkie dane z pobytu w 1999 r. i pojawił się komunikat "not found" :evil:
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 31 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 3 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group