Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 32 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 27 Cze 2015 11:36 

Rejestracja: 18 Cze 2015
Posty: 44
Loty: 55
Kilometry: 115 153
Podróż poślubna. Podróż życia, podróż na którą wiele osób czeka z równym napięciem, jak na własny ślub. Podróż, którą planuje się dużo, dużo wcześniej w każdym szczególe, spełnienie wielkiego marzenia Pary Młodej. Zdecydowaliśmy, że ślub zrobimy po swojemu - w miejscu, z którym mamy najpiękniejsze wspomnienia i w którym czujemy się najlepiej - w Tatrach. To nic, że to ponad 300 km od domu :) Obok spraw organizacyjnych, załatwiania, szukania itd zaczęliśmy myśleć o naszej podróży poślubnej. Skoro tak kochamy góry, to może czas zobaczyć Himalaje? Oj tak, to będzie przygoda życia - jedziemy do Nepalu, bierzemy miesiąc urlopu i robimy trekking dookoła Annapurny. Zaczynamy brać się porządnie za naszą formę, zbieramy resztę potrzebnego sprzętu i w drogę. A czemu tekst o Himalajach, skoro w temacie wyraźnie napisane jest o Iranie?

25 kwietnia - nadszedł czas ślubu, weselicho, tańce, zabawa i popijawa. Dla nas najszczęśliwszy dzień w życiu. W tym samym czasie los chciał, że 6 tysięcy km dalej w Nepalu wiele ludzi zapamięta tą datą jako największy dramat w życiu. Trzęsienie ziemi. Budynki w ruinie. Lotnisko zamknięte. Lot odwołany. Koniec marzeń o Himalajach. No dobra, ale co teraz? Za 4 dni mamy bilety Polskiego Busa z Łodzi do Berlina. Trzeba w tym czasie wymyślić coś nowego. Po wielu przeczytanych relacjach z Iranu postanowiliśmy postawić na ten kraj. Nie zawiedliśmy się :) Ale od początku.

Teheran

Przelot z Berlina do Teheranu Pegasusem z krótką przesiadką w Stambule. Jak na zakup dokonany na ostatnią chwilę nie było jakoś super drogo, choć wiadomo, że gdybyśmy planowali tą wycieczkę od dawna, to zapewne trafilibyśmy na lepszą okazję. Przed wylotem do Iranu trzeba mieć zaklepany nocleg na pierwszy dzień pobytu. Dzień przed nerwowo piszemy maile do różnych hoteli. Najszybciej odpowiada Gollestan Hotel - rezerwujemy tam nocleg - 52 $ pokój z łązienką i "western toilet" ;) Lądujemy wczesnym rankiem w Tehranie (wszyscy Irańczycy mówią Tehran i potem sami zaczęliśmy tak nazywać stolicę). Parę godzin snu nie rekompensuje nam trudów 2 lotów i przejazdu autobusowego z Łodzi do Berlina. Marzymy o regeneracji w łóżku. Nie ma tak łatwo, trzeba załatwić wizę. Wiele różnych opinii naczytaliśmy się na temat załatwiania wizy na lotnisku. Większość osób pisała, że nie ma żadnego problemu, że większe problemy mogą być z niewpuszczeniem na pokład samolotu, jak już się znajdzie w Tehranie na lotnisku, to sprawa załatwiona. Z drugiej z strony komunikat MZS o tym, że nikt nie może dać gwarancji, że dostaniemy wizę wzbudza niepokój. Myślimy sobie, no nic, najwyżej wrócimy do Stambułu i też będzie fajnie. Podchodzimy do okienka - imię, nazwisko cel wizyty -dobra zapłacicie 100 EUR w okienku obok i przyjdźcie z potwierdzeniem zapłaty. Na wizę czekamy około 10 minut. Teraz czas na kolejkę paszportową. Niestety podczas wyrabiania wizy akurat wylądował jakiś duży samolot ze skośną zorganizowaną wycieczką. Wszyscy mają wizy wbite do paszportu, kolejka na półtorej godziny stania... I tak oto po 2 godzinach od wylądowania przechodzimy kontrolę paszportową i wkraczamy na teren Islamskiej Republiki Iranu :) Bierzemy bagaże (prawie ostatnie z naszego lotu) i idziemy w stronę zamówionego wyjścia. Tam już czeka pan taksówkarz zamówiony z hotelu. Wiem, wiem lepiej by wyszło wziąć taxi do ostatniej linii metra, a potem przejechać się metrem. Ale człowiek po tak długiej drodze jest jak zombie i marzy o odpoczynku. Pan czekał na nas od ponad 2 godzin, nie może się doczekać aż nas zawiezie do hotelu, a tu trzeba jeszcze pieniądze rozmienić. Idziemy na piętro, niestety kantor zamykają nam przed nosem. Trzeba poczekać ponad pół godziny. Dobra jedziemy do hotelu, na pewno coś w tak dużym mieście będzie otwarte nawet w piątek - islamski dzień wolny. Taksówkarz potwierdza... Teraz już wiem, że trzeba było mimo wszystko poczekać, bo można powiedzieć że spędziliśmy 2 dni bez gotówki, rozmieniając jedynie trochę pieniędzy w hotelu.
Jest wcześnie rano, na pokój trzeba poczekać. W hotelu pozwolili nam zameldować się już od 11. Naprawdę miło z ich strony, bo byliśmy wyczerpani. Te 2 godziny spędziliśmy na spacerze po okolicy i odpoczynku w pobliskim parku.

Image
Ślady iracko-irańskiej wojny - na budynkach wizerunki bohaterów wojennych, przed domami i na wjazdach do miast/wsi podobizny męczęnników.

Image

Image

Image
Widzicie te przepiękne 4-tysięczniki? Nie? :) Nic dziwnego. Tehran to miasto, w którym powietrze jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych na świecie. Jest wcześnie rano, jeszcze widać lekkie przebłyski słońca. Za parę godzin będzie widoczna już tylko "sztuczna" powłoka. Będzie się wydawać, że jest chmurzasto. Wystarczy wyjechać parę km od miasta, żeby przekonać się że jest piękna słoneczna pogoda, a w Tehranie po prostu zalega smog. Ostrzegam osoby, które są dosyć wrażliwe - nie spędzajcie w Tehranie więcej niż 1 noclegu, bo jak traficie na smog, to może się to źle skończyć, pieczenie oczy i gardła, złe samopoczucie, zawroty głowy. My po 1 noclegu czym prędzej uciekliśmy ;)

Image
Park niedaleko hotelu Gollestan, przy stacji metra Hassanabad. Powoli zapełnia się ludźmi, mężczyznami grającymi w ping-ponga, ćwiczącymi na ogólnodostępnej siłowni, rodzinami chcącymi odpocząć w ten wolny od pracy dzień.

Image

Image

Image
Po odpoczynku w hotelu ruszamy na piechotę zobaczyć okolice byłej ambasady USA i do Parku Artystów. Jest piątek, więc napewno coś ciekawego będzie się działo.

Image
Przemili, wiecznie uśmiechnięci irańczycy.

Image

Image

Image

Image

Image
Grafitti na murze przy byłej ambasadzie USA

Image

Image
W Parku Artystów. Plakat reklamujący występ jakiegoś kabaretu.

Image
W drodze do parku dostaliśmy jakiś plakat. Usiedliśmy na ławce popijając 0% brzoskwiniowe piwo (nie ma to wiele wspólnego z piwem, ale przynajmniej jakiś gazowany napój). W tle znajduje się teatr. Zaraz przyszedł do nas jakiś miły chłopak i podarował bilety na przedstawienie ;) Pierwszy kontakt z irańczykami i jesteśmy nimi zachwyceni ;) Możemy potwierdzić to, co wszyscy piszą w relacjach - bardzo otwarci, uśmiechnięci ludzie, którzy są ciekawi świata.

Image

Image

Image
Podróżowanie metrem. Wchodzimy różnymi wejściami i spotykamy się w połowie drogi przy drzwiach :) Nic strasznego. Gorzej to wygląda w dzień roboczy, kiedy w metrze jest mnóstwo ludzi, trzeba walczyć o wejście, a potem o wyjście heh Z dużymi plecakami nie jest to takie łatwe ;) No i trzeba się dogadać dokładnie, gdzie wysiąść, bo nie ma kontaktu wzrokowego.
Czas na wypoczynek, dobry sen, bo jutro jedziemy do Kaszan ;)

Przydatne informacje:
Koszt wizy dla 2 osób - 100 EUR
Hotel Gollestan - Lokalizacja koszt: 52$
Metro to jakieś groszowe sprawy, a koszt przejazdu taxi z ostatniej linii metra do lotniska - 200 tysięcy riali (ok. 25 zł)


Ostatnio edytowany przez Wojtas_88, 07 Wrz 2015 22:14, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
19 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 27 Cze 2015 12:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Sty 2014
Posty: 191
Loty: 98
Kilometry: 160 179
Ciekawa relacja, czekam na dalszy ciąg i poproszę więcej zdjęć :) Fascynujący kraj!
_________________
http://podroz-usmiechu.blogspot.com/
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 28 Cze 2015 11:38 

Rejestracja: 18 Cze 2015
Posty: 44
Loty: 55
Kilometry: 115 153
Kaszan

Następnego dnia udajemy się na dworzec południowy. Od razu po wyjściu z taksówki pojawiają się panowie, którzy na słowo Kaszan energicznie reagują i postanawiają nas zwerbować do swoich autokarów. Problem w tym, że pracują w konkurencyjnych firmach :D Idą z nami szybkim krokiem w stronę dworca pewni, że to właśnie z usług ich firmy skorzystamy. W budynku postanawiają wyjaśnić sobie, kto nas zgarnia i tak od spokojnej wymiany zdań aż do przepychanki :) Aż ochroniarz musiał ich rozdzielać. W końcu jeden z nich daje za wygraną. Proszę tutaj do kasy, kupcie bilecik i zapraszam do autobusu. Droga do Kaszan zajmuje 3,5 h. Cały czas jedziemy autostradą. Ruch przeogromny, przepisów brak. Nie polecamy siadania na przednich fotelach - wiadomo, widok najlepszy, można podziwiać całą drogę... I w tym właśnie problem. Nie jest to warte tego stresu, bo jeżdżenie w Iranie rządzi się swoimi prawami, podjeżdżanie pod sam zderzak, trąbienie, mijanie się z innymi autami z tolerancją paru cm - standard. Na autostradzie są 3 pasy - autokar jedzie cały czas środkowym i nigdy nie zmienia pasów, podjeżdża pod sam zderzak i trąbi. Wtedy samochód przed nim zjeżdża na lewo albo prawo. Także polecam usiąść gdzieś w środku i bezstresowo spędzić czas podróży.

Image

Image
Podczas przejazdu obowiązkowa woda i słodkości w prezencie :) Po pewnym czasie już marzyliśmy, żeby nas zaskoczyli i dali coś słonego w autobusach... Nie ma szans. Słodycze to największa miłość irańczyków. Nawet duża część obiadów podawana jest na słodko ;)

Image

Nocowaliśmy w Ehsan Guest House, który polecany był w przewodniku LP, jak i w wielu relacjach z Iranu. I trzeba przyznać, że był to zdecydowanie najlepszy nocleg, jaki mieliśmy podczas naszej wyprawy. Nie dość że pokój bardzo klimatyczny, to jeszcze część wspólna guest house'u przepiękna, wygodne "leżanki", ćwierkające ptaszki, fontanna, woda, rybki, cisza, spokój. Polecam gorąco. Wart każdej ceny. Nie dokonywaliśmy żadnych rezerwacji, więc został tylko jeden pokój - prysznic, western toilet, dużo miejsca do odpoczynku. Cena 60$ zbita do 55 $ ;)

Image

Image

Image

Image
Część wypoczynkowa. Oczywiście w guest house śniadanie gratis. Wieczorem możliwość zjedzenia obiado-kolacji.

Image
Idziemy na bazar. Jest bardzo klimatycznie. Wszyscy mijani ludzie uśmiechają się i witają "Salam" :D

Image
Wejście na bazar.

Image

Image
Tea house

Image

Image

Image

Image
Przy wejściu do restauracji witają nas zdjęcia ajatollahów - po lewej lider Rewolucji Islamskiej, zmarły w 89r Chomeini, po prawej obecny Najwyższy Przywódca - Chamenei. Polecam tą restauracje. Na bazarze nie ma wielu, więc chyba nie powinno być problemu z trafieniem. Znajduje się w dawnej łaźni. Jest tam bardzo mało dań, więc można przypuszczać, że wszystko jest świeże. Ponadto można tam zapalić sziszę ;)

Image

Image

Image

Image
Szaszłyk z wątróbki już jest. Czekamy na Dizi.

Image
Chłopaszek pokazuje jak powinno się przygotować Dizi do jedzenia. Jak na Iran akurat to danie jest smaczne. Nie spodziewajcie się jakiś fajerwerków smakowych. Najbardziej popularnym daniem ulicznym jest kebab, czyli w wersji irańskiej jest to szaszłyk z talerzem suchego ryżu. Irańczycy gotują w domach, nie ma tam tradycji jedzenia w restauracjach. Nie jest to popularne. A często żeby znaleźć restauracje, trzeba zasięgnąć języka, bo są mocno skryte.

Image

Image
Dziewczyny naprzeciwko luzują się paląc sziszę :)

Image
A ta ekipa przyszła sobie z własnym arbuzem.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Okolice hotelu

Image
Prawda, że klimatycznie? :)

Image
Spacer po papierosy za 2 zł. Dziewczynki domagają się zrobienia zdjęcia - Mister, mister photo :)

Image

Image
Wieczorny relaks

Przydatne informacje:
Busy z Tehranu do Kaszan jadą 3,5 h. Są 2 rodzaje busów - zwykłe i VIP. Na tak krótką trasę polecam zwykłe, 50% tańsze. Koszt ok. 15 zł/os. W każdych rozdają poczęstunek i wodę.
Ehsan Guest House - 55$
Góra
 Relacje PM off
17 ludzi lubi ten post.
RadekZamulacz uważa post za pomocny.
 
 
#4 PostWysłany: 28 Cze 2015 11:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2014
Posty: 2518
Loty: 187
Kilometry: 289 878
HON fly4free
żądam dokończenia tej relacji w dniu dzisiejszym ;)
fajnie napisana, akurat na przekonanie lepszej połowy do wyjazdu do Iranu :D
_________________
W "relacjach": Filipiny (2018), Armenia(2017), Argentyna(2016), Kazachstan (2016) i Maroko(2015).

Image
Góra
 Relacje PM off
Gaszpar lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 28 Cze 2015 12:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2013
Posty: 146
bardzo fajna relacja i zdjecia. zacheciles mnie do wizyty w Iranie;
_________________
photographer Scotland
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 28 Cze 2015 13:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Gru 2011
Posty: 5600
Loty: 169
Kilometry: 241 913
HON fly4free
Super relacja. Planuję się tam wybrać od dłuższego czasu!
_________________
Blbec je blbec a blbcem zůstane
Ja tu tylko sprzątam
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 28 Cze 2015 20:56 

Rejestracja: 18 Cze 2015
Posty: 44
Loty: 55
Kilometry: 115 153
Kaszanu ciąg dalszy

Następny dzień zapowiada się przepięknie - bezchmurne niebo i ponad 30 stopni ciepła. Zwiedzamy do 13-14, a potem udajemy się, podobnie zresztą jak całe miasto, na siestę. Tak, w Iranie też jest siesta, od godziny 14-15 do 17-18 wszystko zamykają, bazary closed i do domu na odpoczynek, albo jak się jest mężczyzną do pobliskiego meczetu na dywanowy leżing. Upały dają się we znaki i naprawdę ciężko wytrzymać w tych najgorszych godzinach - aż strach pomyśleć jak to wygląda w lipcu czy sierpniu. Po sieście obiadek, idziemy załatwić transport do Esfahan i lajtowy spacerek. Także zaczynamy!

Image
Na śniadanko to samo trzeci dzień z rzędu :D Przyzwyczajcie się, że w Iranie jest standardowy zestaw śniadaniowy - ich chlebo-placki, biały ser, jajka, dżemy, miód, pomidor, ogórek i herbata. I tak przez kilkanaście dni :)

Image

Image

Image

Image
Na początek oglądamy pobliski meczet Agha Borzog. Wejście do meczetu bezpłatne, w dziedzińcu prawie żadnych ludzi, cisza, spokój, można spokojnie porobić zdjęcia. Jak takie miejsca różnią się od tych przepełnionych turystami wielkich atrakcji Europy Zachodniej :) Można naprawdę odpocząć. No, może gdyby był trochę mniejszy upał ;)

Image

Image

Image

Image
Siatkówka, siatkówka, wszędzie siatkówka. Boisko się znajdzie nawet w meczecie ;) Wielu irańczyków kojarzy dobrze Polskę właśnie z siatkówką.

Image

Image
Gorąco...

Image
Sami się prosili o zdjęcie z nami :)

Image
Obok meczetu znajduje się szkoła tylko dla dziewczynek. Urocze stroje, prawda? ;)

Image

Image

Image

Image
Czas trochę się pokręcić po wąskich uliczkach starego miasta

Image

Image
Żeby nie było, że Iran taki nieturystyczny - przy najważniejszych zabytkach miasta są do kupienia pamiątki. W okolicy znajdują się tradycyjne irańskie domy bogaczy - przepiękne willo-pałace. Te najbardziej okazałe przeznaczone są do zwiedzania. W innych powstają hotele i pensjonaty. Wszystkich nie chcemy zobaczyć, wiadomo, że musi pozostać niedosyt, żeby chciało się kiedyś wrócić w te rejony. Wybieramy Abbasi House.

Image

Image

Image
Pocztówki też się znajdą ;)

Image
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 28 Cze 2015 22:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Lis 2014
Posty: 315
Loty: 146
Kilometry: 347 466
Bardzo fajna i inspirujaca relacja!
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 28 Cze 2015 22:33 

Rejestracja: 10 Maj 2013
Posty: 1634
srebrny
Narzekasz na upał, ale Twoje czarne spodnie i ciemno-brązowy t-shirt raczej też nie pomagały. ;)
Góra
 Relacje PM off
marcino123 lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 28 Cze 2015 22:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Mar 2015
Posty: 97
niebieski
super relacja i zdjęcia!
_________________
---------------------------
http://www.masaperlowa.pl
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 29 Cze 2015 00:01 

Rejestracja: 05 Mar 2015
Posty: 308
hahahahaha xD to się uśmiałem ;] Ja też oszczędzam na połączeniu autobusowym. Zapewne to PB był dlatego, trzeba było do nich dopasować resztę biletów ^_^

Widzę, że hondę wypożyczyliście ;-) i dzięki za relację, przynajmniej odhaczę następny arabski kraj, którego bym nie chciał zobaczyć.
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 29 Cze 2015 02:17 

Rejestracja: 19 Cze 2014
Posty: 387
Loty: 38
Kilometry: 74 391
Cytuj:
Widzę, że hondę wypożyczyliscie
...
przynajmniej odhaczę następny arabski kraj....
nie arabski,
Irańczycy to Persowie i oburzają się jak tak o nich mówić
_________________
Image


Ostatnio edytowany przez Abcn, 23 Sie 2015 13:49, edytowano w sumie 1 raz
cytat
Góra
 Relacje PM off
dj3500 lubi ten post.
 
 
#13 PostWysłany: 29 Cze 2015 10:02 

Rejestracja: 18 Cze 2015
Posty: 44
Loty: 55
Kilometry: 115 153
Samochodu niestety nie wypożyczaliśmy. Nie ma sensu, jak przejazdy są takie tanie, a do miejsc trudno dostępnych zawsze taksówka dowiezie za odpowiednią cenę. Co do wypożyczania auta, to podobno w Iranie nie jest to takie proste. W hotelu spotkaliśmy małżeństwo podróżujące z rocznym dzieckiem. Opowiadali ile się namęczyli, żeby wypożyczyć auto. W końcu się udało, ale zajęło im to kilka dni i skończyło się na podpisaniu umowy potwierdzonej odciskami palców :) Śmiesznie. W ogóle nie myślcie sobie, że jak pojedziecie do Iranu zamiast Gruzji, to nie spotkacie na swojej drodze rodaków. Polacy byli w każdym hotelu w którym nocowaliśmy i mogę powiedzieć, że po japończykach, to właśnie polskich turystów widzieliśmy najczęściej.

sranda napisał(a):
Narzekasz na upał, ale Twoje czarne spodnie i ciemno-brązowy t-shirt raczej też nie pomagały. ;)


Akurat T-shirt był dobry, oddychający :) Ale spodnie, racja, można było założyć lżejsze i bardziej przewiewne. Chciałem stopniować ubiór - potem coraz bardziej na południe, to myślałem, że będzie jeszcze cieplej heh. Ale to właśnie te 2 dni w Kaszanie były najcieplejszymi. Potem już temperatura nie przekraczała 30 stopni. Co do krótkich spodenek, to w Iranie można o nich zapomnieć. Chodziłem często w klapkach i to można uznać za progresowe, przynajmniej stopa mogła oddychać ;)
Góra
 Relacje PM off
marcinsss lubi ten post.
 
 
#14 PostWysłany: 30 Cze 2015 10:54 

Rejestracja: 18 Cze 2015
Posty: 44
Loty: 55
Kilometry: 115 153
Abbasi House. Nie pamiętam dokładnie ile kosztowało wejście (szkoda, że nie robiłem notatek :) ), pewnie coś około 10 zł.
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Szafranowe lody. Nie polecam ;) Bardzo dziwny smak

Image

Image
Hmmm a to też jakieś lody chyba ;)

Image
2 rodzaje klamek, żeby było wiadomo, kto ma otworzyć drzwi. Lewa dla pań, prawa dla mężczyzn. Wiele takich klamek widać w starszych domach.

Image
W firmie taksówkarskiej. Czas się trochę potargować. Oczywiście wszystko w bardzo miłej atmosferze, lody, herbata, mnóstwo żartów, rozmowa. Siedziba tej niewielkiej firmy znajduje się na głównej drodze prowadzącej do meczetu Agha Bozorg. Pani widoczna na zdjęciu założyła firmę, w której kierowcami są wyłącznie kobiety :) Pan brat zgarnia ludzi, przedstawia ofertę. Ogólnie wydaje mi się że mają dobre ceny. Na koniec przedstawię parę ich wycieczek z przykładowym cennikiem. My za trasę Kashan-Ogród Perski w Kashan- wioska w górach Abyaneth - meczet w Natanz - Esfahan zapłaciliśmy 42 $. Oczywiście hotelu nie mieliśmy zarezerwowanego więc Pani siostra jechała z nami od hotelu do hotelu, szukaliśmy razem idealnego miejsca :) Bardzo mili ludzie i szczerze polecam skorzystanie z ich oferty.

Image
A tutaj zobacz jak wygląda wesele w Iranie - tak się dziewczyny bawią. Na filmie widać bawiące się kobiety bez hedżabów, tańcują, śpiewają. Mężczyźni bawią się gdzie indziej ;) Pokazujemy parę naszych zdjęć, na jednym mama z kieliszkiem wina. Zapatrują się, myślą, myślą. W Iranie od 79 r panuje zakaz sprzedaży alkoholu, minęło już 36 lat. Widać, że szukają, coś tam pamiętają, ale nie mogą sobie przypomnieć. "Whisky?" :D Prawie strzelili ;)

Image
Następne boisko do siatkówki :)

Image
Obiadek znany również dobrze w Polsce :) Kurczak z rożna. I to było jedno z lepszych dań, jakie jedliśmy w Iranie. Skrzynka w tle - mnóstwo takich skrzynek jest wszędzie w Iranie, na ulicach, dworcach, przy sklepach, na lotnisku. Niektóre widać, że są bardzo stare. W sumie nie zapytaliśmy się nikogo co to za skrzynki, ale to jakaś zbiórka pieniędzy dla potrzebujących - starców, może dla ofiar wojny lub rodzin ofiar.

Image
Wieczorny relaks w guest housie, jutro po standardowym irańskim śniadaniu wyjeżdżamy w stronę Esfahan.

Przydatne informacje:
Abbasi House- wejście ok. 10 zł. W okolicy znajdują się najważniejsze zabytki w Kashan. Można równie dobrze odwiedzić dom Borujerdi lub Tabatabaei
Taxi - znajduje się na głównej ulicy prowadzącej do meczetu Agha Bozorg. Przykładowe wycieczki:
Podziemne miasto, meczet, karawanseraj, wizyta na pustyni, wydmy, słone jezioro - 30-40 $
Ogród Perski w Kashan + Abyaneh - 20-25 $
Nocleg na pustyni z obiado-kolacją, śniadaniem, pokój w karawanseraj - 28-35$
mail: helen_arsenal@yahoo.com
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#15 PostWysłany: 03 Lip 2015 09:23 

Rejestracja: 18 Cze 2015
Posty: 44
Loty: 55
Kilometry: 115 153
Fin Garden - Abyaneh

Po śniadaniu zbiórka przed firmą. Taksówka wypucowana aż lśni, można jechać. Pierwszy przystanek - Ogród Perski w Kashan czyli Fin Garden. Wejście sporo kosztuje (chyba 200 tysięcy riali) i z tego co wiem można w Iranie zobaczyć parę takich ogrodów za darmo, no ale akurat przyjechała jakaś wycieczka dziewczyn, więc można było sobie zrobić z nimi fajne zdjęcia ;) Wysokie drzewa dają wytchnienie od ciepła, ogród jest tak zaplanowany że jest tam bardzo dużo cienia.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Spędzamy tam około 40 minut i jedziemy dalej. Następny przystanek - górska wioska Abyaneh. Prowadzi do niej bardzo fajna droga. Zjeżdża się z autostrady i jedzie w kierunku bazy wojskowej :) Obmurowana baza, wszędzie poustawiane jakieś działa wycelowane prosto w drogę heh Ale serio zdjęć nie można robić, jakby zauważyli to można by mieć jakiś kłopot. Woleliśmy nie ryzykować. Wjazd na teren wioski kosztuje 50 tysięcy od osoby. Jest tam jeden duży parking. Turyści idą głównie jedną główną ściezką prowadzącą przez całą wieś. Nie zobaczą jej ani z góry, ani z daleka (a stąd jest najładniej) My oczywiście zbaczamy z głównego traktu i idziemy od razu na górę zobaczyć wioskę z pobliskiego wzniesienia.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Tutejsze kobiety nie noszą zwykłych hedżabów, tylko takie śliczne w kwiatki. Swojsko. Szkoda, że wieś się mocno wyludnia i zostało tam już niewiele rodzin. Wszystkich ciągnie do miasta.

Image

Image

Jakaś wycieczka, czy warsztaty studenckie. Dziewczyny coś tam rysują. Ciekawostka - w Iranie większość studentów to kobiety :)
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#16 PostWysłany: 05 Lip 2015 10:32 

Rejestracja: 18 Cze 2015
Posty: 44
Loty: 55
Kilometry: 115 153
Esfahan

Po drodze mamy zobaczyć jeszcze meczet w Natanz. Niestety oglądamy go tylko z zewnątrz, bo akurat zaczęły się 3-dniowe modlitwy i tylko muzułmanie mogą wchodzić do meczetów. Ucinamy sobie natomiast krótką pogawędkę z Irańczykiem, który na wieść że jesteśmy z Polski od razu wspomina o niedawnej wizycie w Iranie jakiegoś ważnego chirurga z Polski :) Oczywiście chirurga specjalizującego się w operacjach nosów. Tutejsze panie mają bzika na punkcie operacji nosa, każda szanująca się kobieta powinna przejść taką operacje i chodzić dumnie po mieście z plasterkiem :) Niestety chyba nie udało mi się zrobić żadnego zdjęcia na którym widać takie panie z plastrem, ale uwierzcie jest ich sporo. Skoro muszą chodzić w chustach, to twarz musi być idealna, nosek zgrabny. Wtedy wzrastają szanse na spodobanie się jakiemuś wpływowemu mężczyźnie i dobre "ustawienie się". Dziwią się, że w Polsce ludzie nie obnoszą się ze swoimi operacjami, tylko próbują to ukryć, albo siedzą w domu aż opuchlizna czy rana znikną... :)

Image
Okolice Abyaneh

Image
Nasz transport :)

Image
Meczet w Natanz, gdzie znajduje się grobowiec Abd al Samada. Szyici w odróżnieniu od sunnitów oddają cześć nie tylko Bogu.

Image

Image

Image
W końcu udało się znaleźć idealny hotel. Jeździliśmy od hotelu do hotelu patrząc na ceny i warunki. Zdecydowanie najlepiej jest w hotelu Totia. Tak jak napisane w przewodniku LP - warunki hotelu, ceny hostelu ;) Nie było wolnej dwójki, wzięliśmy trójkę za 40 $

Image
Widok z hotelu Totia

Image
Przejdziemy się na pieszo parę km nad rzekę. Jedna z głównych ulic Esfahanu. Miejscami przypomina bulwar Rotschilda w Tel-Avivie, dużo drzew i możliwość chodzenia alejką na środku pomiędzy jezdniami.

Image

Image
Dużo różnego bliskowschodniego jedzenia. Tutaj sprzedawali falafele i tym podobne rzeczy z głębokiego tłuszczu. Wspominałem, że Irańczycy uwielbiają cukier? Chłopakom brakowało chyba połowy zębów. Dużo problem w Iranie.

Image

Image

Image

Image

Image
Jesteśmy na miejscu, Most Siosepol - 33 łuków. Jedna z większych atrakcji miasta. Most jest całkowicie pieszy, nie ma tam ruchu samochodowego. Mnóstwo ludzi odpoczywa na moście i przy rzece - super klimat. Wiele osób nas pozdrawia, uśmiechają się, jesteśmy tam niemałą atrakcją ;)

Image
Odpoczynek przy rzece

Image

Image

Image

Image

-- 05 Lip 2015 11:43 --

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Randka :)

Image

Image
Jedziemy na rynek. Oczywiście taksówką, bo żaden inny środek transportu w miastach irańskich nie ma sensu. Przemieszczanie się taksówką - 6 zł za niewielką trasę, powiedzmy parę km, 12 zł - za dłuższą trasę, powiedzmy do oddalonego na przedmieściach dworca autobusowego, czy przejazd wieczorny przez zakorkowane ulice. I teraz pomyślmy ile wydajemy zazwyczaj na komunikację miejską w różnych miastach na świecie ;) Przeogromny prostokąty plac z fontanną, wielkimi meczetami. Mnóstwo zieleni, całe rodziny piknikują, jest genialna atmosfera. Nie ma alkoholu, żadnych podpitych wyrostków, jest rodzinnie, grają w piłkę, piją herbatę z termosu, wyjmują chlebki, jedzonko, rozmawiają, ludzie nie są wpatrzeni w komórki. Spędzają czas ze sobą a nie obok siebie.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#17 PostWysłany: 05 Lip 2015 15:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Mar 2015
Posty: 141
Loty: 69
Kilometry: 121 425
Super relacja!
Iran od dawna jest w pierwszej dziesiątce mojej listy krajów do odwiedzenia, a Twoja relacja jeszcze bardziej mnie zachęca.
Czekam na dalszy ciąg z niecierpliwością.
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 10 Lip 2015 18:37 

Rejestracja: 18 Cze 2015
Posty: 44
Loty: 55
Kilometry: 115 153
Dawno nic nie napisałem, ale niestety - brak czasu.
Także zwiedzamy dalej Esfahan. Pobudka i rano standardowo - irańskie śniadanie. Tam, a jakżeby inaczej, Polacy :) W ogóle wczoraj jak się meldowaliśmy w hotelu też spotkaliśmy Polaka. Siedzi chłopak, koszula, kwiatek w ręku. Widać, że czeka. Krótka rozmowa, jak się podoba i tak dalej, wymiana zdań. Otóż chłopak już jest któryś raz w Iranie. A gdzie byłeś tym razem? - "Tylko w Esfahan." Spędził tutaj parę dni, poleca nam to, to, to i to. Taki park, taką górę, katedrę, widać, że się zna i bywał w miejscach do których nie dociera tak dużo turystów spoza Iranu. Czaicie do czego zmierzam? Parę dni tylko w jednym mieście, bardzo dobrze je zna, czeka z różą heh ojj ktoś tu się chyba zakochał. No dobra, ale nie chciałem już tak wypytywać go. Jeśli to czytasz - to pozdrawiamy ;) Tym razem na pieszo na plac. Robimy trasę polecaną przez przewodnik LP - będziemy zwiedzać bazar i jego zakamarki, dotrzemy do najstarszego meczetu, zrobimy zakupy i przede wszystkim - pogadamy sobie z Irańczykami.

Image
Północna część placu, portal wejściowy na rynek. Tuż po prawej stronie od tego wejścia znajduje się klimatyczna stara manufaktura, w której robią obrusy.

Image

Image
Pan zapytał się (zapytał się - nie naganiał, jak to robią arabowie.. Maroko, Egipt i te sprawy... nic z tych rzeczy) skąd jesteśmy. - Z Polski. - A to musicie zobaczyć moje zdjęcie z Sikorskim. Był u nas, kupował obrus. Myślimy sobie, a co nam szkodzi zobaczyć, nie robimy sobie nadziei że kupimy, że coś nam się spodoba, poza tym może za wcześnie jeszcze na pamiątki. Ale jak zobaczyliśmy jak robią te obrusy to zostailśmy oczarowani. Wszystko ręczna robota, na biały obrus przysuwa się stempel, porządnie wali, żeby wzorek został, a potem przykłada się następny stempel z kolorem. I tak dalej przykładają te stemple na cały obrus. Cena zależy od ilości wzorów, oraz od temperatury w jakiej można je prać w pralce. Od razu polecam kupować te z większą ilością wzorów - są genialne, uwierzcie że nie widać na nich żadnych okruchów ani brudu :D Więc bardzo praktyczny.

Image
Wybieranie, targowanie. Jest wcześnie rano, jesteśmy pierwszymi klientami, udaje się wytargować spory discount :)

Image
Karawanseraj. Na rynku jest wiele ślepych uliczek zakończonych właśnie taką karawansjerą, dawnym miejscem postoju, odpoczynku dla wędrujących handlowców, czy podróżnych.

Image
Meczet Hakim - jeden z najstarszych w mieście. Niestety było sporo rusztowań.

Image

Image
Najwyższy Przywódca Ali Chamenei.

Image

Image
Genialny obrazek zawieszony gdzieś na bazarze. Zwróćcie uwagę na szczegóły. Iran, jako ten przysłowiowy jeleń z opaską "trzeci świat" zaatakowany przez psy z amerykańskimi flagami z opaskami CIA... Komentarz chyba zbędny

Image
Następny kolorowy meczet na po drugiej stronie bazaru.

Image

Image
Dla fanów kotów. Niestety jeśli chodzi o psy, to w Iranie można je spotkać bardzo rzadko - są nieislamskie.

Image

Image

Image
Ciekawe jak długo wytrzyma

Image
Na bazarze

Image

Image
Pistacje. Niestety, mimo że w Iranie jest ich mnóstwo - są nadal drogie...

Image

Image
Jedzonko. Kurczak, oczywiście na słodko :)

Image
Ta zielona ziołowa potrawka też była słodka. Do dań oczywiście pyszny suchy ryż ;) Restauracja super, ceny bardzo dobre, jak na irańskie restauracje. Tam stołują się ludzie z bazaru. Znajduje się niedaleko północnego wejścia na bazar, wystarczy kogoś zapytać a na pewno wskażą drogę.

Image
Po prawej stronie Ali Qapu Palace

Image
Widok z tarasu pałacu Ali Qapu. Wejście drogie, ok. 20 zł. Muszę powiedzieć, że ogólnie cena zdecydowanie za duża. Ale spotkało nam tam coś bardzo miłego, dlatego nie żałujemy wydanych pieniędzy.

Image
Góra, na którą polecał nam wejść spotkany w hotelu Polak. Można na nią też wjechać kolejką. Może następnym razem :)

Image

Image
Dziewczyny ciężko pracują, odnawiają.

Image

Image

Image

Image
Pan, który pracuje w Music Hall na samej górze pałacu. Pilnuje, żeby ludzie nie robili zdjęć z fleszem. Poprosiliśmy go o zrobienie sobie z nami zdjęcia, a on zaprosił nas na herbatkę. Siedzieliśmy sobie tak u niego ponad godzinkę rozmawiając o Iranie, Polsce, islamie, ramadanie, o pracy, małżeństwach i o wielu wielu innych rzeczach. W chwilach wolnych od pracy studiuje - oczywiście turystykę. Pokazywał nam swoją książkę do nauki angielskiego. Do pracy jedzie rowerem, jak mówi - szybciej rowerem, niż stać autem w korku. Irańczycy są bardzo gościnni, poczęstował herbatą, pistacjami, a gdy dowiedział się, że jesteśmy świeżo po ślubie zaraz skołował jakiś "prezent ślubny" - wieszak na klucze. Bardzo miły gest :) Wieszak nowiutki, zapakowany, pewnie kupił na bazarze i ot tak nam podarował. Dlatego warto było właśnie odwiedzić ten pałac - dla takich rozmów, dla takich ludzi naprawdę ma się wrażenie, że Iran jest najbezpieczniejszym miejscem. Tak jak rozmawialiśmy ze spotkanymi tam Polakami - Iran jest zdecydowanie bezpieczniejszy niż niektóre miasta Europy Zachodniej, np. Paryż.

Image

Image
Widzisz, w Polsce też są góry.

Image
Taaak, dobra jakość.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Na koniec jeszcze parę słów dziewczynki, która widać było, że cieszyła się na widok turystów, trochę z nami pogadała i na koniec "Przekażcie w Polsce jak tutaj jest naprawdę, jak wygląda Iran". Mam nadzieję, że chociaż trochę spełniamy jej prośbę ;)
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
 
#19 PostWysłany: 18 Lip 2015 12:38 

Rejestracja: 18 Cze 2015
Posty: 44
Loty: 55
Kilometry: 115 153
Yazd

Z Esfahanu udajemy się do Yazd. Polacy podróżujący z rocznym dzieckiem dają nam wizytówkę dobrego hotelu - Kohan Hotel. Od razu po przyjeździe na dworzec bierzemy taksę do hotelu - 6 zł, Yazd jest trochę tańszy od północnego Iranu. W hotelu mają pokój wolny tylko na 1 nocleg. No nic - bierzemy, jutro z rana przejdę się po hotelach i znajdziemy coś innego ( co potem okazało się nie lada wyzwaniem, bo w Yazd było zdecydowanie najwięcej zagranicznych turystów i prawie wszystkie hotele miały pełne obłożenie.) Yazd jest miastem położonym na pustyni, bardziej suchym niż pustynny Kashan. Pogoda jest dosyć przewidywalna - zawsze jest gorąco :) Występują też tutaj mocne pustynne wiatry i jak są lekkie dają orzeźwienie, natomiast jak nabierają na mocy - robi się pustynna burza i piasek lata w powietrzu. Mogliśmy przeżyć coś takiego, lecz zjawisko to trwało tylko z pół godziny. Ludzie w Yazd też są inni - już nie tak bardzo otwarci, może to przez to, że miasto jest nieduże i zachodnich turystów bardziej widać i już im się po prostu nie chcę?
W Iranie Yazd uznawany jest za mocno konserwatywny, więcej tutaj dziewczyn szczelniej zakrytych, miasto ma też mocne znaczenie religijne, mieszka tutaj dużo wysokiej rangą duchownych ;)

Image

Image
Sklep z dywanami i taras widokowy na dachu. W Yazd w każdym hotelu można iść na dach i oglądać przepiękną panoramę miasta ;) Niektóre mają nawet na dachu miejsce wypoczynku ;)

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Typowe uliczne żarło w Iranie, znaleźć dobrą restauracje jest ciężko - warto popytać ludzi ;)

Image

Image

Image
Te wieże to tzw. badgirlsy ;) Naturalna klimatyzacja, mają za zadanie wyłapać wiatr i dostarczyć do pomieszczeń w budynku :) W Yazd jest ich mnóstwo.

Image

Image
W hotelu Kashan

Image

Image
Widok z dachu hotelu

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Panorama miasta z badgirlsami na głównym planie ;)
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
#20 PostWysłany: 18 Lip 2015 13:14 

Rejestracja: 14 Mar 2014
Posty: 1238
Loty: 85
Kilometry: 125 454
niebieski
"Mnóstwo zieleni, całe rodziny piknikują, jest genialna atmosfera. Nie ma alkoholu, żadnych podpitych wyrostków, jest rodzinnie, grają w piłkę, piją herbatę z termosu, wyjmują chlebki, jedzonko, rozmawiają, ludzie nie są wpatrzeni w komórki. Spędzają czas ze sobą a nie obok siebie" -To už se nevrátíti" jak śpiewała Helena Vondráčková :D . Relacja super- Iran oby jak najdłużej taki pozostał (amerykańskie brudne łapska precz od Iranu ;) )
Góra
 Relacje PM off
pawelos lubi ten post.
 
 
 [ 32 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group