Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 27 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 16 Mar 2024 11:45 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 23069
Tytuł enigmatyczny, ale pochodzi z piosenki mojego ulubionego gitarzysty Marka Knopflera - Postcards from Paraguay.



Enigmatyczny tak samo, jak sam kraj Paragwaj. Kraj najmniej odwiedzany przez turystów (nie, jeżeli przy okazji zwiedziłeś Ciudad del Este, będąc na wodospadach Iguazu, to nie byłeś w Paragwaju).

Nie wiedziałem sporo o tym kraju. Pierwszy raz styczność z tym krajem, miałem czytając relacji @travelerka pojechac-nigdzie-zobaczyc-nic-10-dni-w-paragwaju,212,92969

I tak mnie zaciekawiło, pod kątem: a może warto tam polecieć? I sprawdzić jak tam jest?

Okazja się przytrafiła, kupująć doloty za mile do Południowej Ameryki (ukochana Argentyna - Buenos Aires) i powrót z Santiago de Chile. Wszystko było piękne, loty krajowe kupione, hotele klepnięte za grosze w Argentynie do 19 listopada 2023, kiedy na ster Argentyny wchodzi “anarchokapitalista” Javier Milei i wszystko zmienia się o 180 stopni, na nie korzyść mieszkańcom oraz turystom. Z raju “ekonomicznego” turystycznego jaka była Argentyna do grudnia 2023, do momentu kiedy sąsiadujące Chile stało tańsze od niej. No ale cóż, loty kupione za grosze, to co zaoszczędziłem na bilety pójdzie na hotele i jedzenie. Był to wyjazd który czekałem od dłuższego czasu, po bardzo złym 2023 i pierwsza długa podróż solo od 2019 na mój ukochany region świata, Sudamerica.

I tak spokojnie od dnia dziecka (kiedy kupiłem lot Wiedeń - Buenos) czekałem do 23 lutego.

Załącznik:
SudAmerica.png


PS. Zaskakujące jest, ilość piosenek o Paragwaju napisane przez dobre gwiazdy muzyczne.

Mamy na przykład Iggy Popa



Lub naszego Lecha Janerkę



Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
46 ludzi lubi ten post.
5 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 16 Mar 2024 13:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 7467
HON fly4free
Czekam z ciekawością na dalszy ciąg... Kto wie, może uwzględnię ten kraj w planowaniu tegorocznego lotu wakacyjnego (bo do Sao Paulo już mam). Nie wiem jeszcze co prawda, jak tam z pogodą w lipcu, ale być może Twoja relacja zachęci do wpadnięcia tam niezależnie od warunków atmosferycznych :)
Góra
 Relacje PM off
Zeus lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 16 Mar 2024 14:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Wrz 2011
Posty: 370
Loty: 1219
Kilometry: 2 433 138
platynowy
No to zaintrygowałeś, bo ja właśnie tylko Ciudad del Este miałem w planach na przyszły rok...
_________________
Image

"Turysta to ktoś, kto już od przyjazdu myśli o powrocie do domu, podczas gdy podróżnik nie wie, czy w ogóle wróci"
Góra
 Relacje PM off
Zeus lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 16 Mar 2024 16:16 

Rejestracja: 15 Sty 2011
Posty: 8198
HON fly4free
Nie uprzedzając relacji Zeusa ze swojej strony bardzo polecam, wprawdzie bawiłem (w przenośni i całkiem nienajgorzej dosłownie) w zasadzie tylko w ASU + okolicach i jak ktoś lubi południowoamerykańskie praktycznie nieskażone turystycznie klimaty to jest to. Jedyna drobna sprawa - zdecydowanie trzeba mówić po hiszpańsku, żeby ponawiązywać jakieś sensowne kontakty/relacje/romanse czy kto co tam chce z tubylcami ;-)
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 16 Mar 2024 22:32 

Rejestracja: 24 Lis 2023
Posty: 109
niebieski
Sam jestem ciekaw relacji i doświadczeń @Zeus z pobytu w Paragwaju, bo mam sentyment do tego kraju. Byłem tam rok temu (luty 2023), gdzie najpierw przekraczałem granicę lądową z Boliwią w kierunku Filadelfia i Asuncion, a potem odwiedziłem obszar Ciudad del Este i Encarnacion. Dla mnie przepaść jeśli chodzi o bezpieczeństo pomiędzy Brazylią. Dodatkowo nie zauważyłem, aby to był najbiedniejszy kraj z Ameryki Południowej. Czekam z niecierpliwością :)
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 16 Mar 2024 22:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 7467
HON fly4free
tetr1s napisał(a):
Dla mnie przepaść jeśli chodzi o bezpieczeństo pomiędzy Brazylią.

Na czyją korzyść ta "przepaść" - Brazylii, czy Paragwaju?
Góra
 Relacje PM off
Zeus lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 16 Mar 2024 23:08 

Rejestracja: 24 Lis 2023
Posty: 109
niebieski
@tropikey Paragwaju. Po zmroku chodziłem i piłem na ulicy drinki po Asuncion, w Ciudad del Este oraz Encarnacion. Zero stresu i krzywych akcji. Odnośnie Brazylii to dawałem znać w viewtopic.php?p=1683339#p1683339
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 18 Mar 2024 02:22 

Rejestracja: 25 Sie 2011
Posty: 9059
Loty: 1011
Kilometry: 973 172
platynowy
Myślę, że to wszystko zależy jak się trafi.
Oczywiście nie podważam tego, że Paragwaj może być/jest bezpieczniejszy od Brazylii.
Ale w Rio chodziłem wieczorem po plaży popijając kupowaną tamże Caipirinhe, szwendałem się po ciemku słuchając samby na ulicy i w klubie. Ani przez moment nie czułem zagrożenia i nic złego mi się nie przytrafiło.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 19 Mar 2024 21:13 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 23069
Jedno jest pewne. Dni za szybko uciekają. Tak samo było i tym razem. Ledwo co kupiłem dolotu do Buenos Aires i już oddaję krew na Rzeznicą tak żeby mieć dwa dni dodatkowego urlopu, żeby na spokojnie dojechać do Wiednia. Wiadomo, można było lecieć z Krakowa, ale luty, wieczór i Krakowska mgła to może być złe kombo, co spowoduje, ze zamiast pocztówek z Paragwaju, to wyśle z krakowskiego Bronxa.

A jadąc z Katowic, oprócz szybkiego dojazdu (prawie 4h) daje możliwość zapoznania się z ekipą katowickiego flaja.

Po oddaniu krwi, szybko do PCK załatwienia odznaki, do biura po plecak i autobusem do Katowic, gdzie szybko się kwateruję do noclegu

Załącznik:
IMG_20240222_172123030_AE.jpg


i spotykam się z @lahcimmm2 na szybką kolację przed spotkaniem. Kto był na tym spotkaniu, to wie ze był bogaty i naprawdę ciekawy i z całego serca dziękuję za przybycie ludzi.

Pobudka nie była zła. Ba! Nawet się wyspałem. Kawa z maca, wsiąść do pociągu i wio do Wiednia.

W tym pociągu, Warsu niestety brak, ale za to w Czechach wsiada chodzący Wars a co najważniejsze, posiada czeskie wina z Kutnej Hory, w dość rozsądnej cenie.

Załącznik:
IMG_20240223_113601526_AE.jpg


I widoki zza okna, dla lokalnych Mikoli, także bardzo przyjemne.

Załącznik:
IMG_20240223_120343035_HDR_AE.jpg


Dojeżdżamy do Wiednia, ciut po czasie, co mnie trochę stresuje, jako ze muszę się dostać do knajpy która ma happy hours. Szybko zostawiam plecak do przechowalni i autobusem dojeżdżam 5 minut przed Happy Hours. Kelner śmiejąc się, ze na spokojnie będę mógł zamówić danie (czyli schnitzla) w dobrej cenie, i tak robię.

Załącznik:
IMG_20240223_145103782_HDR_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240223_145925313_AE.jpg


Jako ze w Wiedniu byłem wiele razy (ba, ostatni raz nawet w 2023 na koncercie) ostatnie godziny przed dojazdem na lotniska, przeznaczam na craftowanie nad Dunajem.

Odprawiam się a handlerka stanowiska Ethiopian Airlines

Docelowo pan leci…
Do Buenos Aires
Przez Addis Abebę?
Ja, naturlich.
Nietypowa trasa powiem szczerze
Ale za to, jak tania!

Drukuje mi boarding passy, życzy mi miłego lotu, ja kieruję się do salonki na prysznic (no i lokalnego rieslinga)

Załącznik:
2ikki (1).jpg


Boarding, szampanik, trochę spania

Załącznik:
IMG_20240223_214116031_HDR.jpg


I rano budzimy się w Afryce, krótkie śniadanie, pierwsza etiopska kawa dnia i za chwilę witamy Etiopię w istnym MASHowym stylu:

Załącznik:
IMG_20240224_070115616_AE.jpg


Abisynia, Henry!


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
32 ludzi lubi ten post.
4 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#10 PostWysłany: 24 Mar 2024 17:25 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 23069
Prolog, za Abyssinia, Henry. Była to “wypowiedź-pożegnanie” lekarzy z serialu MASH oraz nazwa ostatniego (i jeden z najlepszych odcinków) 3 sezonu.

https://en.wikipedia.org/wiki/Abyssinia,_Henry

Anyway, wróćmy do relacji.

Liczyłem że wyjście będzie przez rękaw, a tu niespodzianka, autobus.
Może i lepiej, bo ponownie miałem okazję zrozumieć i przeżyć cytat z Ryszarda Kapuścińskiego: Poranek i zmierzch – to najprzyjemniejsze godziny w Afryce. Słońce jeszcze nie pali albo już nie doskwiera – daje istnieć, daje żyć. Gęsty, mokry zapach pomieszane z kurzem i porannym hałasem.

A i zobaczyć ze mój Dreamek, ET-AXT, nazywał się Athens. Mały ale miły gest.

Pierwszy kontakt z lotniskiem w Addis Abebie. To miks bazaru/targu afrykańskiego z starym lotniskiem w Grecji. Chaos, krzyki, sklepy z tandetą oraz dużo kolorowych ubrań.

Szybki lounge, szybka injera (narodowe danie Etiopii, więcej info tu: opisz-swoj-pobyt-w-saloniku,15,117643?start=740#p1684535) piwko i oglądanie tablic odlotów i przypominanie relacji od naszych farmerów z Toga, @sko1czek, @Apocalipse lub @cart

Boarding do kolejnego lotu. Tym razem, Airbus 350 będzie moim “domem” przez następne 16h. Lot był spokojny.
Trochę wina (który się napełniał non stop na mojej szklance), nadrabianie zaległych filmów na IFE oraz nadepnięcie 2 razy tego samego niemowlaka, którego rodzice pozwolili żeby się czołgał po korytarzu. No cóż…

Po drodze do miasta Porteños, był jeszcze szybki postój w największym miastem Canarinhos, São Paulo.
Jako ze nie trzeba było wyjść z samolotu, przemiłe stewki zaoferowały 3 dolewki wina, tak żebym się nie zanudził czekając na pokładzie.

Kolejny (dobrze ze ostatni) lot, kolejny posiłek ale wreszcie docieramy do końcowego punktu wyjazdu, Buenos Aires.

Dość szczegółowa kontrola graniczna, transfer do noclegu, szybkie piwko i wreszcie zasłużony odpoczynek.

Załącznik:
IMG_20240224_214737858_HDR_AE.jpg


Chcę jeszcze raz pojechać do Europy
Lub jeszcze dalej do Buenos Aires


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
30 ludzi lubi ten post.
oskiboski uważa post za pomocny.
 
 
#11 PostWysłany: 24 Mar 2024 19:39 

Rejestracja: 07 Lip 2012
Posty: 632
niebieski
Hi5 za nawiązanie do MASHa ;)
Góra
 Relacje PM off
Zeus lubi ten post.
 
 
#12 PostWysłany: 26 Mar 2024 21:27 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 23069
Kto mnie zna, to dobrze wie ze Buenos Aires po prostu uwielbiam. Czuję się jak ryba w wodzie, jakbym tam się urodził. Ma sporo wspólnych cech do moich Aten. Chaos, ludzie, nocne życie i dobre jedzenie.

Załącznik:
IMG_20240225_104452708_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240225_104516846_HDR_AE.jpg


I tak zaczynam dnia, przy paru dobrych empanadas.

Załącznik:
IMG_20240225_105734126_AE.jpg


Nie bez powodu wybrałem dzielnicę San Telmo. Jest ono najstarszym barrio/dzielnicy Buenos Aires, i przypomina krakowski Kazimierz.

Po środku dzielnicy dawna hala targowa przerobiona na coś w rodzaju Koszyków, z Warszawy. Sporo lokal z jedzeniem, sklepem z pamiątkami i delikatesami.

Załącznik:
IMG_20240225_111310379_HDR_AE.jpg


Piękne graffiti,

Załącznik:
IMG_20240225_111057031_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240225_111156630_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240225_111233712_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240225_113852247_AE.jpg


całodniowe życie (od śniadań, przez obiady, bary, aperitif i kraftownich) oraz co niedzielę ogromnym targiem rękodzieł, pamiątek, koszulek i innych pierdół.

I jak mówię ogromny, to przeogromny, bo rozciąga się przez parę km i spacer może zająć kawał czasu, jak jeszcze się pogada z sprzedawcami, wypije się yerbę.

Ale i zrobić przerwę za małe co nie co z marketu

Załącznik:
IMG_20240225_121520299_AE.jpg


lub z pobliskiej grillowany spróbować ich choripan, czyli hot doga z lokalną kiełbasą.

Załącznik:
IMG_20240225_143836324_AE.jpg


I tak spacerująć docieram do nowej, drogiej dzielnicy Puerto Madero. Dzielnica bardziej przypominająca City w Londynie. Spore wysokie budynki, “rzeka”, zagraniczne firmy no i kraftownie.

Załącznik:
P2250014A (2).jpg


Załącznik:
IMG_20240225_124855447_HDR_AE.jpg


Oraz jeden z licznych pomników przeznaczonych poległych z “Brudnej Wojny”, Las Islas Malvinas, son Argentinas, o Falklandy.

Załącznik:
P2250014A (1).jpg


Większość dnia przeznaczam na spacery beż celu oraz w poszukiwaniu biletów na El Clasico Buenos Aires, River Plate - Boca Juniors. Bilety się znajdują. Ale nie na moją kieszeń oraz brak gwarancji ze wejdę. Więc zostaje oglądanie meczu w osiedlowej kawiarnii, przy fernet z colą. I było wesoło/ciekawie z dziadkami przeżywających każdą chwilę meczu.

Załącznik:
IMG_20240225_152809666_AE.jpg


Chwila przerwy w pokoju, i kierunek kolacja. Jak to Argentyna, i pierwsza kolacja, to musi być stek z dobrego woła. 400 gram szczęścia i ciężki powrót do hotelu...

Załącznik:
IMG_20240225_204629364_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240225_204704010_AE.jpg


żeby zakończyć przy dobrym winku, z Patagonii

Załącznik:
IMG_20240225_161648072_HDR_AE (1).jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
20 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#13 PostWysłany: 26 Mar 2024 21:45 

Rejestracja: 31 Paź 2017
Posty: 319
Zeus pewnie piłka Cię nie interesuje ale rodaków tak, to Gruzja jedzie dalej....
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 26 Mar 2024 21:48 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 23069
To się nazywa multitasking. I pisać, i oglądać i yerbę pić :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#15 PostWysłany: 26 Mar 2024 23:19 

Rejestracja: 31 Paź 2017
Posty: 319
Polacy też tak padną, chyba
Jednak nie @
Góra
 Relacje PM off
Zeus lubi ten post.
 
 
#16 PostWysłany: 29 Mar 2024 11:49 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 23069
Dzień się zaczął ulewą. Mocną, co w Argentynie i szczególnie w Buenos Aires nie jest jednostkowym przypadkiem. Na necie można znaleźć wideo kiedy zalewa się całą ulicą lub wiatr porywa kanapy z balkonów.

Więć początek dnia, przeznaczam na zakupy prezentów dla rodziny, z najsłynniejszym przysmakiem Argentyńczyków, kremem dulche de leche, kajmakiem do smarowania chleba/ciast. Po ogromnej degustacji tych kremów, czując już ze cukrzyca dobija rekordu, kieruję się do ul. Florida w celu wymiany USD na ARS.

Załącznik:
IMG_20240226_112751980_HDR_AE.jpg


Kto był, i wymieniał hajs na ul. Floridy, to wie ze można wylądować w najdziwniejszych miejscach w celu wymiany tego hajsu. W 2022 hajs wymieniałem w kwiaciarni i dziwnym sklepie po sex shopie, więc poprzeczka jest wysoka. I przeskoczyło poprzeczkę, bo hajsu wymieniłem… w stripclubie!

Było śmieszne, widzieć ludzi o 11 na stolikach, kiedy ty wymieniasz hajsu w kanciapie do wydawania kurtek. Chyba takie rzeczy tylko w Argentynie.

Załącznik:
IMG_20240226_133230288_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240226_133538318_AE.jpg


Załącznik:
P2250014A (3).jpg


Szybki rzut okiem na Obelisco, i powrót do hostelu, w celu zostawienia walizki z gotówką w sejfie.

Na obiad, wybieram najstarszy bar-restaurację w Buenos Aires, Bar Federal w San Telmo. To dawny budynek/hala z połowy 19 wieku przerobiony na restaurację trzymając dawny styl.

Załącznik:
IMG_20240226_143322525_HDR_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240226_143327479_HDR_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240226_143513677_HDR_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240226_143523102_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240226_143525251_HDR_AE.jpg


Wpada na stół lokalny kraft oraz ulubione danie Messiego, milanesa napolitana: kotlet wołowy z sosem pomidorowym, szynką i serem. Bomba kaloryczna ale po to są wakacje.

Załącznik:
IMG_20240226_144227071_HDR_AE.jpg


Pogoda się poprawiła, więc autobusem do słynny dzielnicy La Boca, domem jeszcze bardziej słynnej drużyny piłkarskiej, Boca Juniors.

Załącznik:
P2250014A (5).jpg


Załącznik:
P2250014A (7).jpg


La Boca, to chyba "znak firmowy" Buenos Aires. Jak ktoś chce reklamować albo dać okładkę tego miasta, to na 99% będą kolorowe domki La Boci. Dziwny kolor tych domków to także nie przypadek. Dzielnica położona jest u ujścia rzeki Riachuelo do rzeki La Plata, i był ważnym portem dla całego miasta. Emigranci (szczególnie z Włoch, z Genui dlatego mieszkańców Xeneizes, które oznacza genueńczyków w ich własnym dialekcie) budowali domy w stylu Conventillo (to taki familok w ameryce południowej) a potem były malowane farbami pozostałymi z malowania statków, każdy w innym kolorze. Dziś tworzy to piękny kolorowy mix za dnia. Wieczorem nie wiadomo, bo dalej jest zalecane omijanie tego miejsca.

Załącznik:
IMG_20240226_161854736_AE.jpg


Załącznik:
P2250014A (10).jpg


Załącznik:
IMG_20240226_161925998_AE.jpg


Załącznik:
P2250014A (9).jpg


Załącznik:
IMG_20240226_162018999_HDR_AE.jpg


Przy małym spacerze tam, widać jednak, to najważniejsza atrakcja turystyczna przy ilości turystów przyjeżdżających autobusami hop on - hop off, nisko jakościowych restauracji oracz coś w rodzaju kiczu i cepelii.

Załącznik:
P2250014A (6).jpg


Załącznik:
IMG_20240226_160843996_HDR_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240226_160916799_AE.jpg


Ale co zrobić. Makdonaldyzacja w turystyce musi być.

Oczywiście będąc w La Bocy, nie można zauważyć jednego z najsłynniejszych Argentyńczyków, który jest wszędzie. I to nie papieZZ Franciszek lub Juan Perόn lecz Diego Armando Maradona.

Załącznik:
IMG_20240226_160657784_HDR_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240226_162159440_HDR_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240226_162820000_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240226_162831270_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240226_163220095_HDR_AE.jpg


Wchodząc do jednego ze sklepów z gadżetami Maradony, ekspedientka pyta mnie z skąd jestem. Opowiadam ze z Grecji, to chce mi pokazać jaką koszulkę kupić, i pokazuje to:

Załącznik:
IMG_20240226_162413944_HDR_AE.jpg


To był pierwszy Mundial Grecji, i dość kultowy. 3 mecz, wszystkie przegrane i ani jednego goala

Myślała ze jest zabawna, to dostała ripostę ode mnie, przypominając jej, ze na tym meczu Diego grał na dopingu i spieniczył całą karierę po tym. Argentyna - Grecja 1-2, goal w ostatniej sekundzie moja droga.

Słońce dało popalić, ustawiłem się z naszą ambasadorką @Buyaka na wieczorne wino, więc pora wrócić do pokoju i ogarnąć się.

Ale po drodze, wypada też pozdrowić kolejną gwiazdę Buenos Aires (i Argentyny) małą Mafaldę i dom jej ojca/rysownika Quino.

Kto to Mafalda (jakoś w Polsce nie była popularna), to w pomocy przychodzi Wikipedia:

Mafalda – tytuł argentyńskich komiksów autorstwa Quino. Seria ukazywała się w latach 60. i 70. XX wieku. Główna bohaterka, tytułowa Mafalda, to dziewczynka przynależąca do argentyńskiej klasy średniej, bezkompromisowo nastawiona do świata. Jest głęboko zaangażowana w sprawy ludzkości, nie akceptuje świata w jego obecnym kształcie.

Załącznik:
IMG_20240226_172346194_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240226_172407313_HDR_AE.jpg


Ona, po Messim i Maradoną to najsłynniejsza postać jako pamiątkę z Argentyny. Nawet torby na zakupy w sieci Dia ma jej podobiznę.

Prysznic, lampka wina na drogę

Załącznik:
IMG_20240226_172728527_HDR_AE.jpg


Kawałki lokalnej pizzy, fugazzeta

Załącznik:
IMG_20240226_200002340_HDR_AE.jpg


Oraz przejście przez plac Plaza de Mayo gdzie ulowane/pomalowane są "głowy" z biały, haftem na głowie. To znak Madres de la Plaza de Mayo/Matki z Plaza de Mayo. Matki które od 1977 spotykają się co tydzień w tym placu, i domagają się informacji o dzieciach (znane dziś w Argentynie i Chile jako Los Desaparecidos/zniknięci), które do dziś nie wiadomo gdzie są pochowane ich ciała, po torturach w okresie rządów dyktatury wojskowej Videly.

Kto chce się dowiedzieć więcej o dyktaturze i procesie sądowym po ich obaleniu, serdecznie polecam Argentyński film, polecany na Oscara, Argentyna 1985 na Amazon Prime, https://www.primevideo.com/-/pl/detail/ ... YI27ZS77YN

Załącznik:
IMG_20240226_203750766_AE.jpg


Załącznik:
P2250014A (11).jpg


Szybkie fotki Obelisca wieczorem

Załącznik:
IMG_20240226_204357012_HDR_AE.jpg


Oraz szybkim kursem tanga

Załącznik:
IMG_20240226_205535200_AE.jpg


Żeby wieczór zakończyć przy (surprise, suprise) przy winie. Które nie był najlepszym jakim piłem w Argentynie.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
19 ludzi lubi ten post.
4 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#17 PostWysłany: 18 Kwi 2024 12:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Kwi 2022
Posty: 177
Loty: 45
Kilometry: 128 599
No cóż...

Skoro się już kupiło te bilety to czekam z niecierpliwością na dalsza częśc relacji, te właściwą:P
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 18 Kwi 2024 12:40 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 23069
Najmocniej przepraszam za delay, ale w Wielki Piątek padł mi laptop i dopiero wczoraj go odebrałem, ale wrócę do pisania :)
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#19 PostWysłany: 18 Kwi 2024 18:31 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 23069
Niestety ostatni dzień w moim ukochanym Buenos. Więć śniadanie delektuję się jak Porteños

Załącznik:
IMG_20240227_092205248_AE.jpg


Czyli medialunas con cafe - rogalikami słodkimi i kawą. Chyba to była ostatnia kawa tego wyjazdu, jako ze niebawem dolecę do stolicy yerby maty.

Lot do Posadas miałem z “miejskiego” lotniska, AEP - Aeroparque. Pamiętając jaki tam chaos panuje, postanowiłem ze wcześniej pojadę na lotnisko, odprawić cię (nie przechodziła mi odprawa online) i posiedzieć w salonce.

I zong. Dalej tam chaos, dziwnych kolejek do check inów i kazanie przyjść za 90 minut, gdzie otworzy się check in. Vale…

Więc miałem okazję wyjść i pooglądać majestatyczność wielkości delty rzeki Plata.

Załącznik:
IMG_20240227_113219493_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240227_113253868_AE.jpg


Check in otwarty, ważenie bagaży, nadanie karty pokładowej, kontrola bezpieczeństwa i chill w salonce.

Załącznik:
IMG_20240227_131255114_HDR_AE.jpg


Boarding także gładko, demo bezpieczeństwa wesołe (było zapytanie czy wszyscy rozumieją Hiszpańskiego, bo jak tak, to nie będą po angielsku opowiadać), olewanie informacji ze siedzę n wyjściu ewakuacyjnym i fru na półnoć Argentyny.

Powiem szczerze, o Posadas wiele nie wiedziałem. Ba, nawet wideo na yt co robić tam niewiele lub wcale. Jedyne co wiedziałem, ze leży przy granicy z Paragwajem, jest stolicą prowincji Misiones i jest stolicą yerby mate.

No i ze jest zielono.

Załącznik:
IMG_20240227_164405592_AE.jpg


Przed lądowaniem, widać rzekę Parana oraz paragwajskie miasto Encarnación.

Załącznik:
IMG_20240227_164455174_AE.jpg


Pierwsze zderzenie po wyjściu z samolotu, to upał pomieszany z wilgocią sięgający prawie 90%. Oraz pierwsze zderzenie z komarami. No i darmowymi kranikami na ciepłą wodę do yerby mate lub zimnej do terere.

Załącznik:
IMG_20240227_170907188_AE.jpg


Jadąc autobusem i oglądając przez okno zauważam ze to zupełnie inny świat, niż tej Argentyny jaką znałą. Brak gór jak w Mendozie/Patagonii oraz ziemia tu jest bardzo czerwona, podobna do tej co można zobaczyć w środkowej Afryce. Oraz zupełnie innych ludzi, którzy bardziej przypominają rdzennych mieszkańców Boliwii/Peru niż Argentyny.

Docieram do hostelu (bardziej rujna, niż noclegownia, ale za 10 USD nie ma co marudzić), zostawiam bety i uciekam zwiedzić miasto.

Niestety tu dużo (prawie nic) nie ma do zwiedzania. Większość ludzi przesiadają się tu jadąc dalej do wodospadów lub w okolicy (np. na polską wioskę Wanda) i mało kto tu zostaje. Nie dziwota, jak jedyny warty punkt to plaża nad rzeką Parana i molo.

Załącznik:
IMG_20240227_193527226_AE.jpg


Dzień się kończy na burgerku i krafta

Załącznik:
IMG_20240227_195901251_AE.jpg


i spacerowaniu w raju yerby maty!

Załącznik:
IMG_20240227_204108117_AE.jpg


Kolejny dzień po śniadaniu (niech ich będzie) wracam ponownie nad rzekę, zaliczając wszystkie pkt na mapie, z dopiskiem yerba mate.

Yerba mate odgrywa poważną rolę w gospodarkę Argentyny a szczególnie regionowi Misiones. Cały region i gleba tu jest idealna pod uprawę tej rośliny. Nawet nasi rodacy dali swój kamyczek, tworząc jedno z największych plantacji yerby, Amanda. Więcej można poczytać tu: https://historia.org.pl/2019/04/01/niez ... rgentynie/ lub odpalić podcast Dział Zagranicznego, o ważnosci yerby w Argentyny https://dzialzagraniczny.pl/2022/09/jak ... erba-mate/

W Posadas znajdziemy rolnika, z matero i yerbą matę

Załącznik:
IMG_20240228_103435390_HDR_AE.jpg


Moje największe rozczarowaniem, Instytut Yerby, za brak jakiejś wystawy lub muzeum dot. regionu i yerby

Załącznik:
IMG_20240228_104027618_HDR_AE.jpg


Lub, jedyny sklep z gadżetami do yerby, ale niestety z cenami 2x lub 3x co w Paragwaju

Załącznik:
IMG_20240228_104952273_HDR_AE.jpg


Nie mając co już naprawdę robić, a słońce grzało za mocno, postanowiłem, ze już pora uciekać do Paragwaju. Jak to w Argentynie, każdy jest miły i chce ci pomóc, i każdy mi pokazywał zupełnie inny przystanek autobusowy do Paragwaju. W końcu udaje mi się znaleźć właściwy, wsiąść i dostać nowego szoku. Który jest język guarani.

Załącznik:
IMG_20240228_130209120_HDR_AE.jpg


Szybka kontrola paszportowa i

Załącznik:
IMG_20240228_130912036_HDR_AE.jpg


i przekraczamy rzekę Parana, przy pomocy 2550 mostu San Roque González de Santa, zeby się dostać do Paragwaju

Załącznik:
IMG_20240228_131509421_AE.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
SPLDER uważa post za pomocny.
 
 
#20 PostWysłany: 20 Kwi 2024 16:16 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 23069
Ponownie wyjście z autobusu w celu kontroli paszportowej. Jako jedyny gringo w autobusie, stałem się atrakcją kontroli granicznej. Strażnik zagląda moje pieczątki i dopytuje jak w tym kraju jest.

A na koniec, dopytuje z skąd znam tak dobrze hiszpańskiego, czy mieszkałem w Hiszpanii.

Poprawiam go ze tu to chyba kastylijski, a po drugie ze dzięki Duolingo. Wtedy dołącza się druga strażniczka, zachwalając apkę i doradzając mu żeby też ściągnął.

Dobrze, to panu, jak dobrze habla castellano, postaram się zrobić dobrą pieczątkę do paszportu
I zrobił. I tym już mogłem pochwalić zaliczenie 81 kraju.

Załącznik:
IMG_20240228_132222864_HDR_AE.jpg


I zong, bo okazało się ze kierowca zostawił mnie, bo za długo mi się zajmowało. W upalnym dusznym i mega słonecznym dniu. W miejscu gdzie kantorów nie ma, są tylko cinkciarze. Więc wracam do dobrego, starego sposobu, autostopa.

Po 10 minut, może mniej, łapie mnie pickup, pokazuję gdzie mój nocleg i pokazuje mi wsiadać na przyczepie bo mnie podrzuci. Uroki oraz plusy podróżowania w solo

I tak na paku, kierujemy się do stolicy Itapua, a zarazem 3 co do wielkości miasta Paragwaju, Encarnación.

Załącznik:
IMG_20240228_133657305_HDR_AE.jpg


Zostawiam plecak w hostelu, i idę zobaczyć ile zdążyć przed zaplanowanym deszczem.

Załącznik:
P2290077.jpg


Tak jak Posadas, ciężko coś więcej znaleźć pod kątem vlogów co robić w Encarnación. Jedynie ze to baża do zwiedzania pobliskich klasztorów Jezujckich. No i ze to ważne miasto handlowe Paragwaju (największy port rzeczny) oraz pięknych plaż nad wodą.

Załącznik:
P2280068.jpg


Załącznik:
P2280070.jpg


Załącznik:
P2280071.jpg


Załącznik:
P2280074.jpg


Niestety zaplanowany dzień, przekształca się w ulewę i co za tym idzie czerwonym błotem wszędzie, więc szybko po zakupach, wracam do noclegu.

Niestety poranek też nie zapowiada na poprawę, odpuszczam, zwiedzanie ruin, i zmieniam bok, do czasu śniadania. I tak musiałem parę spraw załatwić, więc idealna opcja do zwiedzania miasta.

Załącznik:
IMG_20240229_093349882_HDR_AE.jpg


Przygotowuję wody do yerby, i kieruję się do centrum, po drodze załatwić hajs oraz kartę sim. Pierwsze spostrzeżenie, otwartość i uprzejmość mieszkańców. Każdy się zatrzymywał i mówił dzień dobry i życzył miłego dnia. Nawet pod komisariatem, z ciekawości legitymowali mnie (bardziej z skąd jestem) i zapytali czy potrzebuję wody ciepłej do yerby.

Sim załatwiony i spacer do “centrum” miasta

Kolejne spostrzeżenie z miasta. Ilość cerkwi, jak na takiej wielkości miasto

Załącznik:
IMG_20240229_124744163_HDR_AE.jpg


Odpowiedz do tego dostaję, docierając do głównego placu, Plaza de Armas.
Oprócz słynnego Monumento a la Bandera (pomnik flagi) podzielony jest na 4 strefy.

Strefy są podzielone ku imigrantów którzy dotarli i pomogli rozbudowaniu tego miasta.

Załącznik:
IMG_20240229_131153837_HDR_AE.jpg

Strefa ku część włoskich imigrantów

Załącznik:
IMG_20240229_131247758_HDR_AE.jpg

Strefa ku część japonskich imigrantów

Niemieckich (brak dobrej fotki) oraz największej z niej, Ukrainskiej.

Obecnie w Paragwaju żyją 40000 Paragwajczyków pochodzenia ukraińskiego i dlatego znajdziemy tu 2 cerkiew (prawosławną pod patriarchatem kijowskiego oraz grekokatolickiego)

Załącznik:
IMG_20240229_131411403_HDR_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240229_131427105_HDR_AE.jpg

Pomnik Tarasa Shewczenki

Załącznik:
IMG_20240229_131445389_HDR_AE.jpg

Pomnik głodu ukraińskiego / Hołomodoru

Załącznik:
IMG_20240229_132656017_AE.jpg

Iglesia Ortodoxa San Jorge / Prawosławna Cerkiew Św. Jerzego

Małe zakupy sprzętu...

Załącznik:
IMG_20240229_135018383_HDR_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240229_135022047_AE.jpg


...spróbowanie Sopa paraguaya, czyli paragwajski chleb (placek z mąki kukurydzianej)...

Załącznik:
IMG_20240229_142640428_HDR_AE.jpg


...oraz wypicie yerbę z pracownikiem stacji benzynowej.

Załącznik:
IMG_20240229_145735297_HDR_AE.jpg


Nad brzegiem rzeki Parana znajdują się pozostałości dawnej kolei Encarnacion - Asuncion

Załącznik:
IMG_20240229_150732038_HDR_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240229_150812161_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240229_150904841_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240229_150947337_AE.jpg


I kolejna przerwa, tym razem na terere

Załącznik:
IMG_20240229_151529459_AE.jpg


Pierwsze spostrzeżenia i uczucie tego kraju. To kompletny chill mieszkańców. Niczym się nie przejmują. Jedynie muszą mieć dostęp do yerby, wody i bombilli. Taka kapibara, Ameryki Południowej.

I są mega ciekawi, jak pisałem. Zapraszają gringos, na wspólną popijawę (yerby). I tak po południu wylądowałem na plaży Mboi Ka'ê, z nową poznaną ekipą.

Załącznik:
IMG_20240229_184646327_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240229_184839373_AE.jpg


Załącznik:
P2290078.jpg


Załącznik:
P2290084.jpg


Załącznik:
P2290085.jpg


Załącznik:
P2290086.jpg


Załącznik:
IMG_20240229_185507910_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240229_190927552_AE.jpg


Załącznik:
P2290088.jpg


Załącznik:
P2290091.jpg


Załącznik:
P2290093.jpg


I na koniec dnia, kanapeczka z mięsem.

Załącznik:
IMG_20240229_195126935_HDR_AE.jpg


Załącznik:
IMG_20240229_201114112_AE.jpg


Potem do spania, bo kolejny dzień zapowiada się lepszy, idealny na ruiny.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
16 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 27 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group