Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 31 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 08 Sie 2019 22:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Paź 2016
Posty: 454
Loty: 220
Kilometry: 341 828
niebieski
Coś kojarzę że zaczęłam czytać tę relację dawno temu a potem gdzieś zniknęła. Fajnie że się ponownie pojawiła.
Mam do Tajwanu wielki sentyment i niedosyt po zaledwie kilkudniowym pobycie, który mimo tej kompaktowości pozostał mi w pamięci jako jedno z ciekawszych podróżniczych doświadczeń.
Z dziećmi trzeba potrafić ciekawie podróżować i wygląda na to, że dobrze Ci to wychodzi, super :)
Góra
 Relacje PM off
dialam lubi ten post.
 
 
#22 PostWysłany: 09 Sie 2019 23:23 

Rejestracja: 10 Sie 2011
Posty: 463
Loty: 12
Kilometry: 12 344
niebieski
maginiak napisał(a):
Coś kojarzę że zaczęłam czytać tę relację dawno temu a potem gdzieś zniknęła. Fajnie że się ponownie pojawiła.
Mam do Tajwanu wielki sentyment i niedosyt po zaledwie kilkudniowym pobycie, który mimo tej kompaktowości pozostał mi w pamięci jako jedno z ciekawszych podróżniczych doświadczeń.
Z dziećmi trzeba potrafić ciekawie podróżować i wygląda na to, że dobrze Ci to wychodzi, super :)


dziękuję, w międzyczasie był urlop i przeprowadzka, jakoś tak minęło ;)
też Tajwan zapisał się bardzo miło w mojej pamięci, bez wahania kupiłabym znowu bilety, jakby był podobny deal ;)
dzieci na szczęście chcą ze mną jeszcze jeździć, więc cieszę się i korzystam ;)

*****************************************************

W Tainan zostawaliśmy tylko jedną noc i bardzo żałuję, że już miałam zaklepane dalsze noclegi i bilety HSR. Niesamowite miasto. Na każdym kroku piękne wiekowe świątynie. Parki, knajpki. Zdecydowanie dla mnie najładniejsze miasto na Tajwanie. Będzie dużo zdjęć :mrgreen:
Dodatkowo spotakliśmy się tam z Tajwanką, którą poznałam kilka miesięcy wcześniej w Gdyni dzięki uprzejmości @asiasz :)

Klimatyczna Shennong Street

Image

Image

Image

Chihkan Tower

Image

liczne światynie

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

dla odmiany szkoła:

Image

Kompleks świątyni Konfucjusza

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Tainan Wu Garden - bardzo przyjemne miejsce:

Image

Image

Image

Image

Tainan Park:

Image

i mieszczące się w nim Children's Science Museum:

Image

Image

Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#23 PostWysłany: 11 Sie 2019 23:18 

Rejestracja: 10 Sie 2011
Posty: 463
Loty: 12
Kilometry: 12 344
niebieski
Zapomniałam o noclegu - w Tainan zatrzymaliśmy się tradycyjnie niedaleko dworca, w ECFA hotel, mogę polecić, spory wybór jedzenia na śniadanie, czysto, fajne pokoje.

Dworzec HSR jest oddalony jakieś kilkanaście kilometrów od centrum, dojechać można pociągiem w niecałe pół godziny.
Dworzec jest przestronny:

Image

Tak wyglądają bilety dla cudoziemców - Tajwańczycy dostają sam bilet, bez książeczki i danych osobowych.

Image

Jak pisałam, udało mi się zakupić bilety w promocji 1+1 gratis. Jadąc z południa, promocja obowiązywała tylko to Taichung. Dlatego też rozbiłam bilety na 2 odcinki - Tainan-Taichung w promocyjnej cenie i Taichung-Taipei w normalnej.

W oczekiwaniu na pociąg:

Image

Image

Trasę z Kaohsiung do Taipei liczącą 350km pociągi Shinkansen typu 700T pokonują w ok. półtorej-dwie godziny. Są szybkie i szybsze ;) a to dlatego, że niektóre mają więcej przystanków po drodze. Nasz jechał przynajmniej 293km/h - tyle przynajmniej zanotowaliśmy ;)

Image

Dzieciaki dostały jakeiś gadżety:

Image

Oczywiście musiałam sprawdzić toaletę - od kiedy mam dzieci, zaglądam w różne takie przybytki, żeby zobaczyć jakie udogodnienia dla dzieci oferują, no i ogólnie porównuję do toalet z opadającą klapą i zasikaną podłogą w polskich pociągach :mrgreen:

Image

Image

Skorzystaliśmy z tego, że HSR zatrzymuje się w Banqiao i tam wysiedlismy - tym razem mieliśmy nocleg w tej dzielnicy. Samego hotelu nie polecę, bo był naprawdę budżetowy i mocno wysłużony, ale samo miejsce - Banqiao jest super lokalizacją. Łatwo się stąd dostać z/na lotnisko, zatrzymuje się tu HSR, przejeżdżają liczne pociągi - jest to tylko 1 stacja od Taipei Main Station. Oczywiście metro też jest.
Zostało nam kilka rzeczy, które chciałam zobaczyć w Taipei i okolicy. Kolejnego dnia więc udaliśmy się do grobowca Czang Kaj-szeka. Zaliczyliśmy też zmianę warty - fajna atrakcja, dzieciakom bardzo się podobało.

Image

Image

Image

Image

Już nie pamiętam, na którym piętrze, ale są fajne wystawy z rysem historycznym

Image

Wyświetlane są też krótkie filmiki propagandowe - oglądaliśmy je nie wiem ile razy, dzieciaki miały ubaw co nie miara:

Image

Fajne pamiątki - przytuliłabym kubki, a dzieciaki LEGO, ale do Gdańska wracaliśmy Wizzem z małymi bagażami, więc się nie skusiliśmy ;)

Image

Teren wokół grobowca jest bardzo zadbany, mimo że było tam sporo ludzi, to można się zaszyć w licznych alejkach i odpocząć:

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Stamtąd udaliśmy się na Elephant Mountain:

Image

Image

Image

Szlak wiedzie dalej - my dotarliśmy tylko do mini-siłowni na wolnym powietrzu:

Image

W drodze powrotnej tradycyjnie świątynia i plac zabaw.

Image

Image

Image

Jako ciekawostka - może ktoś skorzysta - w Taipei jest system wypożyczania rowerów:

Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#24 PostWysłany: 14 Sie 2019 22:28 

Rejestracja: 10 Sie 2011
Posty: 463
Loty: 12
Kilometry: 12 344
niebieski
Tajwańczycy są mega sympatyczni i życzliwi. Codziennie wieczorem chodziliśmy do Pani na ciasteczka z nadzieniem i codziennie nas witała szczerym uśmiechem:

Image

Jeszcze jedną rzecz muszę opisać ku pamięci :lol: Otóż w hotelu mieliśmy zostawać 4 noce, ale okazało się, że zabookowałam 3 - totalnie pomyliły mi się daty  :lol: Najlepsze, że była to noc pośrodku (nie wiedziałam, kiedy zlądujemy w Taipei, więc najpierw zabookowałam ostatnią noc przed wylotem, a później dobierałam brakujące noce) - nawet jakbym znalazła inny hotel, to i tak musieliśmy wrócić na ostatnią noc do obecnego hotelu. Z racji tego, że był to mały hotel, nie miał już wolnych pokoi na brakującą noc :lol:
Jednak stanęli na wysokości zadania i pozwolili nam zostać. Nie dopytywałam, co zrobili z goścmi, którzy mieli się zatrzymać w "naszym" pokoju ;)
Poza tym mieliśmy możliwość skorzystania z hotelowej pralni - przez 4 dni zdążyliśmy poprać wszystko  :mrgreen:

Wykorzystując ostatnie dni na Tajwanie, postanowiliśmy zwiedzić trochę północ wyspy. Na pierwszy ogień poszło Shifen - miasto lampionów i dobrych życzeń z wodospadem w tle.
Do Shifen postanowiliśmy się dostać pociągiem z przesiadką w Ruifang. Wykorzystując fakt, że pociągi do Rufiang jadą przez Banqiao, udaliśmy się na dworzec kolejowy. Znalezienie dworca okazało się nie takie proste - pytane osoby pokazywały nam dworzec autobusowy, nie mogliśmy się dogadać, że chodzi nam o pociąg.

Image

W końcu znaleźliśmy windę, którą można było się dostać na perony ;) Udaliśmy się więc zakupić bilety. W życiu nie miałam takich problemów, żeby znaleźć kasę biletową czy kupić bilet w automacie  :lol:  Nie mogłam zlokalizować kas dla zwykłych pociągów, tylko HSR, a w automacie też nie mogłam znaleźć naszego pociągu. W końcu zaczepiłam pracownika na bramkach - okazało się, że można odbijać EasyCards przechodząc przez bramki - że też na to nie wpadłam :lol:
Niestety, poszukiwania dworca, a potem kasy biletowej, no i próba zakupu biletu w automacie wywowały takie emocje, że nie zauważyliśmy odjazdu naszego pociągu  :lol: Kolejny za to zwiększał swoje opóźnionienie i zanim jeszcze wyjechaliśmy, byliśmy już wykończeni  :lol:

Image

Na szczęście dzieciaki zasnęły w pociągu, przez co my też mogliśmy zregenerować siły.
W Ruifang należy przejść przez bramki i od razu wejść z powrotem, tylko po to, żeby odbić karty. Do Shifen jedzie specjalny pociąg Pingxi Line - pierwotnie linia ta długości ok. 13km była wykorzystywana przy transporcie węgla.

Image

Pociągi nie jeżdżą za często, a że po drodze jest sporo atrakcji turystycznych, są bardzo zatłoczone.

Shifen nas oczarowało fenomenem lampionów - my żadnego nie puściliśmy, ale spędzieliśmy całkiem sporo czasu na obserwowaniu rytuału puszczania lampionów na torach, a następnie ich szybowania i spadania  :mrgreen:

Dla dzieciaków sporą atrakacją było też chodzenie po torach  ;)

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Kolejną atrakcją tego miasteczka jest wodospad oddalony 2-3km od dworca, w zależności, jaką trasę wybierzemy. Wodospad nie jest jakiś mega duży, ale okolica jest całkiem spoko, więc jest to fajna opcja na spędzenie czasu.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Musieliśmy całe stado wierzchowców dosiąść :lol:

Image

Image

Image

Image

Niejaką atrakcją jest też most wiszący Jing'an:

Image

Lata świetności ma za sobą, ale widoki ładne ;)
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#25 PostWysłany: 15 Sie 2019 22:09 

Rejestracja: 10 Sie 2011
Posty: 463
Loty: 12
Kilometry: 12 344
niebieski
Szczęśliwie się złożyło, że synek znalazł ulotkę z Yehliu Geopark i powiedział, że chciałby tam pojechać. I tak planowałam wyjazd w to miejsce, więc trochę go zbajerowałam mówiąc, że znalazł super atrakcję, że sami byśmy tam nie trafili itd. Kolejnego dnia bardzo przeżywał, że będzie naszym przewodnikiem, chodził z ulotką i tłumaczył nam wszystko, co widział :lol: Pamięta do dziś, że zabrał nas w super miejsce i bardzo nam się podobało :)

Image

Do Yehliu Geopark udaliśmy się autobusem z dworca głównego Taipei - i tu po raz drugi zawiodło mnie google maps, bo pokazywało tę opcję jako najlepszą dla nas czasowo, a okazało się, że autobus jedzie przez Banqiao. Straciliśmy więc 1,5 h na bezsensowną podróż do Taipei main station i z powrotem - kto ma dzieci, ten myślę zrozumie, o co chodzi ;)
Jechaliśmy autobusem 1815, wysiada się przy głównej drodze, dojście na miejsce zajmuje ok. 10 minut.
Formacje skalne są niesamowite, a widoki też warte tego, żeby zrobić sobie krótką wycieczkę w to miejsce.
Jak w wielu miejscach - dzieci poniżej 115cm nie płacą za bilet.

Image

Dorosły 80TWD, dziecko 40TWD.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Niektóre formacje mają swoje nazwy i są na tyle popoularne, że ustawia się do nich kolejka osób chcących sobie zrobić zjdęcie - tu chyba najbardziej znana Queen's Head od tyłu, bo w kolejce nie staliśmy :lol:

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Zrobiliśmy sobie jeszcze mały spacer do końca półwyspu:

Image

Image

Image

Image

Image

Cute princess w parku:

Image

A tu wersja dla dzieciaków :mrgreen:

Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#26 PostWysłany: 15 Sie 2019 22:47 

Rejestracja: 19 Kwi 2019
Posty: 45
Fajna relacja :)
Które miasto podobało Wam się najbardziej, i na które ewentualnie (poza Taipei) warto przeznaczyć trochę więcej czasu?
Góra
 Relacje PM off
dialam lubi ten post.
 
 
#27 PostWysłany: 16 Sie 2019 23:19 

Rejestracja: 10 Sie 2011
Posty: 463
Loty: 12
Kilometry: 12 344
niebieski
@pawel84 zdecydowanie Tainan - wspominałam, że żałuję, że miałam już zabookowane dalsze noclegi i zakupione bilety na HSR, bo chętnie bym tam została dłużej
na każdym kroku stare świątynie, fajne parki, klimatyczne uliczki, czuć historię ;)

***********************************************

Niestety, nadszedł dzień naszego wyjazdu. Możliwości dojazdu na lotnisko z Banqiao jest kilka. My zdecydowaliśmy się na dość szybki i chyba najtańszy - autobusem dojechaliśmy do stacji metra Linkou (jeździ kilka autobusów, koszt 30TWD) i stamtąd niebieskim metrem 15 minut (koszt ok. 40 TWD).
Ale dlaczego musimy już wracać:

Image

Image

Image

Mieliśmy dużo czasu na lotnisku - chyba za dużo, bo poszliśmy na kawę i lody, zanim zjedliśmy zrobiło się już mało czasu, więc stanęliśmy do odprawy. Kolejka była dość długa, ja już trochę nerwowa, bo dzieciaki na pewno jeszcze będą chciały sikać itd. Nastąpiła chwila konsternacji, gdy dowiedziałam się od pracownika obsługi, że "w dniu dzisiejszym nie lecimy do Pekinu".
Kurde jak to - sprawdzam maila, nic nie ma. Pracownik prosi o wydrukowane potwierdzenie, nie mam przecież, kto by takie rzeczy drukował :lol:
Pokazuję telefon, a on z powagą odpowiada - "lecisz Air China, tu jest China Airlines". Pełen profesjonalizm :mrgreen: Patrzę na te kwiaty i w końcu do mnie dociera, że faktycznie jakby nie tą linią przylatywaliśmy :lol:
Ufff, pędzimy zatem do Air China. Odprawa jeszcze trwa, my blokujemy okienko na baaaardzo długo - okazuje się, że mimo przesłanego formularza z prośbą o kołyskę na polski email - wszytko jak nam kazali, czyli tydzień przed - nie ma kołyski.
Jeden pracownik, drugi, trzeci - my stoimy i czekamy. W końcu przepraszają, ale na locie do Pekinu kołyski nie będzie.

Przechodzimy kontrolę, ja oddycham z ulgą, gdy samolot odrywa się od ziemi - już bliżej niż dalej Londynu i zakończenia sukcesem naszej kolejnej przygody z error fare ;)
Tym razem w Pekinie jesteśmy już obeznani - wózek kategorycznie został nadany do Londynu, więc nie będzie nas blokował. Wiemy gdzie iść, umawiamy się więc kto bierze jakie dzieciaki ;) i kto zajmuje kolejkę. Karteczki wzięłam już w pierwszą stronę, więc są już wypełnione. Tym razem dostajemy visę, szukamy nieszczęsnego stanowiska Air China. Trochę nam zajęło, ale się udało. Oczywiście jak można było się spodziewać - są problemy z naszym pokojem. Rezerwacja jest tylko na mnie - więc mogę z dziećmi jechać, ale na drugą osobę dorosłą nie ma rezerwacji - jak to jeden pokój dla tylu osób? Tłumaczę, że polski customer service twierdził, że inaczej nie można. Pracownik pokazuje nam, gdzie usiąść i poczekać. W końcu nas woła i mówi, że transfer będzie za jakieś pół godziny.
W hotelu dali nam 2 pokoje, mimo iż polski customer service twierdził, że nie może zarezerwować 2. Hotel bardzo fajny.

Image

Kolejnego dnia hotelowym transferem dostajemy się na lotnisko.

Image

Lot bez problemów, mała dostała kołyskę i nawet chwilę pospała.

Image

Obsługiwała nas jakaś stewardessa, która chyba nie miała dzieci - wlewała mi mniej niż pół kubka kawy i co chwilę powtarzała "uważaj, jest gorące". Mąż mój nie dość, że bez dziecka na kolanach, to jeszcze więcej kawy dostawał, gdzie tu sprawiedliwość :lol: Jak zobaczyła, że wyciągam telefon - chciałam zrobić fotkę jedzeniu, co by relacja była kompletna :lol: - niemal wyrwała mi go z ręki i pyta, czy nam zdjęcie zrobić ;)

Image

W Londynie zostaliśmy na noc. Gdyby nie ceny noclegów, chętnie zostałabym na kilka nocy ;) Poszliśmy zobaczyć dinozaury do Natural History Museum, na pewno wrócimy przy kolejnej okazji, bo jest co zwiedzać; symulacja trzęsienia ziemi bardzo się dzieciakom podobała.

Image

Image

Image

Image

Córka chciała zobaczyć Big Bena, bo już nie pamiętała jak wyglądał, niestety z powodu remontu niewiele było widać.

Image

Oczywiście zabrałam dzieciaki do Primarku - wykupiliby pół sklepu, gdyby nie nasze małe bagaże w Wizzair. Na lotnisko udalismy się Green Line 757 za 25 funtów - bilet dla max. 5 osób, wychodził najtaniej.
Lot do Polski - chyba po raz pierwszy, jak latamy ostatnim wieczornym lotem - bez opóźnienia.

Oczywiście swego czasu zrobiłam podsumowanie naszych wydatków (korzystałam z cash droid). Na Tajwanie wydaliśmy 4753zl, z czego nocelgi kosztowały nas 2182zł, a trasnport 913zł (tu lwią część pochłonął HSR). Bilety wstępu zaledwie 67zł - tak to można zwiedzać ;)

Dziękuję wszystkim śledzącym relację :) Autorowi wrzutki @marcino123 :) Wszystkim piszącym relacje i dzielącym się doświadczeniem - znalazłam wiele cennych wskazówek tu na forum.
Tajwan jest piękny i nie taki straszny, jak się obawiał mój synek. Mam nadzieję, że kiedyś to on wyciągnie swoją starą matkę w jakieś fajne miejsce ;)
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
pawel84 uważa post za pomocny.
 
 
#28 PostWysłany: 17 Sie 2019 12:45 

Rejestracja: 19 Kwi 2019
Posty: 45
@dialam rzeczywiście wspomniałaś Tainan, chyba jakoś mi to umknęło :oops: dzięki - przyda się, przy planowaniu mojej marcowej wyprawy na Taiwan. Będę miał tylko 8.5 dnia, więc chyba poprzestanę na Taipei, Taroko i właśnie Tainanie.
Góra
 Relacje PM off  
 
#29 PostWysłany: 17 Sie 2019 20:07 

Rejestracja: 10 Sie 2011
Posty: 463
Loty: 12
Kilometry: 12 344
niebieski
@pawel84 też byliśmy w marcu (nie wiem czy pisałam), 8,5 dnia to już spokojnie można coś zobaczyć, udanego pobytu :)
Góra
 Relacje PM off
pawel84 lubi ten post.
pawel84 uważa post za pomocny.
 
 
#30 PostWysłany: 18 Sie 2019 10:57 

Rejestracja: 19 Kwi 2019
Posty: 45
@dialam pisałaś, zresztą filmik też jest podpisany ;) mam tylko nadzieję, że pogoda nie będzie zbyt kapryśna.
Góra
 Relacje PM off
dialam lubi ten post.
dialam uważa post za pomocny.
 
 
#31 PostWysłany: 02 Wrz 2019 08:03 

Rejestracja: 25 Wrz 2018
Posty: 6
Ja również jadę w marcu na 9-10 dni. Fajna relacja, nie mogę się doczekać swojej podróży :D
Góra
 Relacje PM off
dialam lubi ten post.
 
 
 [ 31 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Ahrefs [Bot], CommonCrawl [Bot] oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group