Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 46 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 28 Mar 2021 21:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lip 2018
Posty: 864
Loty: 59
Kilometry: 131 930
złoty
-- 28 Mar 2021 21:27 --

[Dzień 6]

Płynę do Helsinek promem Finlandia linii Ekro. Na trasie pływa kilka linii, w porównywalnym czasie. Ta była najtańsza.
Nadal nie widać zbytnio epidemii, żadnego sprawdzania temperatury etc. Gdyby nie powywieszane informacje i płyny dezynfekujące można by zapomnieć o grasującym wirusie. Ja znowu w masce wyglądam trochę jak kosmita. To plus dystans i czuję się w miarę bezpiecznie. Dodam jeszcze, że samopoczucie poprawiło się w stosunku do dnia wczorajszego.

Image

Image

Image

Image

Jak już wspominałem na początku relacja sprawa wjazdu do Finlandii nie była oczywista. Obowiązywał zakaz podróży pomiędzy Polską a FInlandią, natomiast podróże między Estonią a Finlandią były dozwolone. Przepisy nic nie wspominały o narodowości podróżującego. Poza tym jedna kwestia to to czy przepuszczą mnie przez granicę a druga to to, że zawsze może się coś wydarzyć typu choroba, wypadek, czy chociażby kolizja z jakimś fińskim zwierzem (do przejechania co najmniej 1500 km przez Finlandię). Każda taka sytuacja mogłaby powodować pytanie czy aby na pewno przebywam w Finlandii na pełnym legalu. Może trochę przesadzam, ale takie myśli miałem w głowie i powodowały one, że przez cały pobyt w Finlandii byłem bardziej niż zwykle skoncentrowany na prowadzeniu i jednocześnie chciałem się jak najszybciej znaleźć w Norwegii, gdzie przepisy wjazdowe nie pozostawiały żadnych wątpliwości.
Jak widać na powyższych zdjęciach na prom mnie wpuścili. :D Natomiast przy wyjeździe w stronę samochodów wycelowane było dziwne urządzenie przypominające ręczny taran. Ktoś stwierdził, że być może to była kamera zapisująca tablice rejestracyjne. Ja nie mam pojęcia.

Wyjeżdżam z promu i parkuję w okolicy głównego targowiska. Następnie udaję się na Plac Senacki i robię rundkę dookoła nabrzeża. Katedra helsińska przywodzi mi nieco na myśl archikatedrę w Katowicach. Podobieństwo byłoby bardziej widoczne, gdyby komunistyczne władze pozwoliły wznieść kopułę na planowaną w projekcie wysokość.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Wchodzę na chwilę do całkiem przyjemnego Muzeum Miejskiego.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Następnie ruszam w kierunku deptaka Esplandi. Niestety zaczyna dość mocno padać i w efekcie dość szybko wracam do samochodu. Nie zrobiłem nawet zbyt wielu zdjęć.

Image

Image

Image

Następnie jadę w okolice dworca, parkuję na jego tyłach i idę na małe zakupy. W międzyczasie pogoda się poprawia. Idę jeszcze połazić po okolicy.

Image

Helsiński dworzec jest specyficzny. Moje skojarzenie jest nastepujące: parafrazując Woodiego Allena, ja widząc ten budynek słyszę Walkirię Wagnera i mam ochotę najechać na Polskę. ;)

Image

Image

Image

Idę dalej wzdłuż dworca i widzę ciekawą nowoczesną architekturę. Myślę sobie: O! To jest to co bardzo lubię w Skandynawii, więc może i Finlandii będzie ciekawie. ;)

Image

Image

Image

Dochodzę do dużego placu i oto moim oczom ukazuje się zdecydowanie jeden z najbardziej zjawiskowych budynków współczesnych jakie widziałem - Fińska Biblioteka Narodowa.

Image

Image

Image

Image

Po drugiej stronie placu znajduje się centrum muzyki a zaraz za nim budynek parlamentu.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Budynek biblioteki jest dla mnie przykładem, że efekt końcowy może być taki jak na wizualizacji. W obiektach budowanych w Polsce jakoś zwykle wygląda to inaczej. Niestety nie dane mi było wejść do środka. Zagapiłem się, że już późno, mineła 20:00 i zamykali.

Cały plac niestety osrany jest przez widoczne na zdjęciach ptactwo. Masakra, nie da się przejść czystą stopą :(

Image

-- 28 Mar 2021 21:35 --

@Raphael
Dzięki! Nawet o tym pisałem, ale nie wiem jak to się stało, że nie skopiowałem całego tekstu z worda w którym pierwotnie pisałem relację.
Poniżej zaginiony cytat, który już dodałem w odpowiednim miejscu.

„Za wjazd należy dokonać opłatę “klimatyczną”. Trzeba uważać, bo nie ma żadnych szlabanów czy tym podobnych rzeczy. Jedynie automaty i kamery.”
_________________
Image


Ostatnio edytowany przez benedetti 29 Mar 2021 00:35, edytowano w sumie 5 razy
Góra
 Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
 
 
#22 PostWysłany: 28 Mar 2021 21:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Lip 2012
Posty: 3473
złoty
Ech, moje Helsinki. W tych dziadowskich czasach to do Turku bym nawet pojechał z przyjemnością :lol:
Te ptasiory to bernikle, one są fajne.
_________________
"Ten, kto znalazł się za drzwiami, pokonał najtrudniejszy etap podróży" - przysłowie duńskie
Image
Góra
 Relacje PM off
meczko lubi ten post.
benedetti uważa post za pomocny.
 
 
#23 PostWysłany: 28 Mar 2021 22:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lip 2018
Posty: 864
Loty: 59
Kilometry: 131 930
złoty
@cypel
Same ptaki może i fajne, ale te gówna to coś strasznego, były WSZĘDZIE!!! Przepraszam za słownictwo, ale cały plac był po prostu zasrany. :lol: Dziwiłem się, że żadne służby tego nie sprzątają, tym bardziej że to reprezentacyjne miejsce.
Poza tym na ławeczkach pełno menelstwa, którego ze względu na poprawność polityczną nie będę dokładniej opisywał. Także wrażenie z pobytu w tym miejscu bardzo mieszane.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
rafal100_2004 lubi ten post.
rafal100_2004 uważa post za pomocny.
 
 
#24 PostWysłany: 29 Mar 2021 00:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Lis 2013
Posty: 823
Loty: 166
Kilometry: 231 315
niebieski
Ptaki to gęsi kanadyjskie (bernikle). Gówna faktycznie zostawiają mnóstwo i mieszkańcy Helsinek strasznie na nie psioczą, bo to gatunek inwazyjny, strasznie panoszący się w dość gościnnym fińskim środowisku. Bibliotekę polecam wewnątrz...jak dla mnie to kosmos...całkowite odejście od naszego sztywnego rozumienia słowa biblioteka...hmmm...może dlatego lokalsi tak chętnie tam przesiadują ?

Fajna relacja...czekam na ciąg dalszy...ja robiłem to naście lat temu i bardzo, bardzo miło wspominam - co roku sobie obiecuję powtórkę...może jak się skończy to całe cholerstwo ???
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
benedetti lubi ten post.
benedetti uważa post za pomocny.
 
 
#25 PostWysłany: 29 Mar 2021 00:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lip 2018
Posty: 864
Loty: 59
Kilometry: 131 930
złoty
@Pacyfa Dzięki! :)

Właśnie tak się zachwyciłem budynkiem, że zacząłem obchodzić go ze wszystkich stron. I jeszcze w tym świetle wyglądał jak makieta, wizualizacja (ten efekt widać nawet na nieobrabianych zdjęciach). Miałem zamiar wejść do środka, ale w tzw. międzyczasie wybiła 20:00 i zamykali. :(

To cholerstwo to coś czuję, że jeszcze przynajmniej rok będzie mocno utrudniało podróże, ale może znowu w wakacje przyjdzie jakaś odwilż.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#26 PostWysłany: 01 Kwi 2021 12:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lip 2018
Posty: 864
Loty: 59
Kilometry: 131 930
złoty
[Dzień 7]

Dzień rozpoczynam od podjechania pod wykuty w skale kościół Temppeliaukio. Cóż… Z zewnątrz nie wygląda zbyt ciekawie, no ale w końcu tak chyba właśnie powinien wyglądać kościół wykuty w skale. :lol: To co zobaczyłem wchodząc do przedsionka nie zachęciło mnie do zakupienia biletu wstępu.

Image

Ruszam w dalszą drogę na północ. W Helsinkach zatrzymuję się jeszcze na chwilę przy pomniku Jana Sibeliusa.

Image

Image

W oddalonym o 100 km od stolicy mieście Hämeenlinna zatrzymuję się, by zobaczyć XIII-wieczne zamczysko.

Image

Kolejny przystanek tego dnia to Tampere, w którym pobyt traktuję tylko jako przerwę od jazdy. Pogoda równiez nie zachęca do dłuższych spacerów. Idę na krótką przechadzkę po centrum.
Podczas jazdy widziałam bardzo fajnie zrewitalizowane budynki poprzemysłowe w stylu łódzkiej Manufaktury.

Image

Image

Image

Image

Image

Dalsza część dnia mija na pokonywaniu kolejnych kilometrów przez bezkresne fińskie pojezierza.

Po przejechaniu ok. 500 km na wieczór dojeżdżam do Vaskikello.
Przypominam, że w Finlandii jeździ się przepisowo, ale nie mniej więcej przepisowo, tylko co do km/h. I jeździ tak każdy niezależnie czy to centrum miasta czy środek niczego. Autostrady to tylko krótkie odcinki i w zasadzie tylko na południu.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#27 PostWysłany: 01 Kwi 2021 23:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lip 2018
Posty: 864
Loty: 59
Kilometry: 131 930
złoty
[Dzień 8]

Kolejny cały dzień jazdy przez fińskie bezkresy.
W Vaskikello przy skrzyżowaniu i stacji znajduje się muzeum dzwonów.

Image

Image

Image

Image

Jadę do Oulu, miasta znajdującego się prawie na samym końcu Zatoki Botnickiej. Parkuję pod samym teatrem na wodzie i przez około godzinę szwendam się po centrum.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Ruszam w kierunku granicy ze Szwecją, żeby tuż przed nią odbić na Rovaniemi.

W miejscu gdzie droga główna biegnie blisko morza, zatrzymuję się na chwilę, żeby zobaczyć Bałtyk z perspektywy czubka Zatoki Botnickiej.

Image

Image

Wieczorem dojeżdżam do Rovaniemi. Tego dnia pokonałem ok. 400 km. Z centrum miasta nie mam nawet żadnych zdjęć, bo w sumie zatrzymałem się tylko na posiłek w Macu. Jest ładne i zadbane, ale nie ma w zasadzie nic ciekawego. Postanowiłem, że następnego dnia nie będę zwiedzał największej atrakcji w mieście czyli Muzeum Arktycznego, tylko jadę dalej. Podjechałem jeszcze zobaczyć kompleks skoczni i udałem się na krótki spacer na wzgórzu Ounasvaara. Po raz pierwszy mocno dały mi się we znaki fińskie komary. :(

Image

Image
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
 
#28 PostWysłany: 07 Kwi 2021 20:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lip 2018
Posty: 864
Loty: 59
Kilometry: 131 930
złoty
[Dzień 9]

Rano następnego dnia podjeżdżam do wioski Świętego Mikołaja.

Image

No cóż, myślałem, że on nie istnieje a jednak...

Image

W zimie jest tam zapewne wiele ciekawych atrakcji, natomiast w lecie? No cóż.. Dużo sklepów z pamiątkami... Jedyną rzeczą, która mnie tam troszkę zainteresowała było zaznaczenie przebiegu linii koła polarnego. Spędziłem tam kilkanaście minut i pojechałem dalej. Może lepiej było jednak pójść do Muzeum Arktycznego w Rovaniemi (?)

Image

Image

Image

Image

Za Rovaniemi krajobraz wyraźnie zmienia się. Nieuchronnie zbliżam się do terenów tundry. Przy i na drogach pojawia się cała masa reniferów. Trzeba być bardzo uważnym, bo one nic nie robią sobie z samochodów. Może to nawet i dobrze, bo wydaje mi się, że w porównaniu do innej leśnej zwierzyny są dość przewidywalne. Łażą monotonnie i mają generalnie wszystko w d*pie.

Image

Po przejechaniu ok. 250 km od Rovaniemi wjeżdżam na punkt widokowy, gdzie znajduje się wieża obserwacyjna Kaunispää.
Laponia… Jest pięknie!

Image

Image

Za miejscowością Inari odbijam na drogę nr 971, czyli nie jadę prosto na Nordkapp, ale wcześniej chcę dojechać do Kirkenes. Krajobrazy widoczne z drogi 971 sa obłędne a na dodatek poprawia się pogoda. Niemal przez całą trasę przez Finlandię padało.

Image

Image

Mijam m. in. jezioro Inari (trzecie pod względem wielkości w Finlandii).

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Komary tną niemiłosiernie. Taką ich ilość ostatnio widziałem w samoańskiej dżungli. Te na szczęście nie miały prążków. ;) Żeby nie zostać zjedzony żywcem musiałem się cały spryskać przywiezionym z Tajlandii środkiem z DEET a i tak zostałem pokąsany.

Tankowanie przed samą granicą w Inari Näätämö.

Image

No i wyjechałem do Norwegii. Jestem wreszcie w 100% spokojny co do legalności swojego pobytu. Dodając do tego fakt, że znalazłem się w jednym z moich ulubionych miejsc na Ziemi sprawia, że szeroki uśmiech gości na mojej twarzy. ;)
Już po kilku kilometrach od przekroczenia granicy ukazuje się iście norweski krajobraz i widok na piękny Korsfjord.

Image

Image

Na termometrze 22 stopnie Celsjusza a godzina 19:00. :)
Przed wjazdem do Kirkenes mijam lotnisko, na którym panuje spory ruch samolotów oraz tereny wojskowe z opisanymi różnorakimi obostrzeniami, w tym zakazem biwaku. Dojeżdżam wreszcie do Kirkenes i zatrzymuję się przy porcie. W samym mieście nie ma oczywiście nic ciekawego, ale jest wspaniale.
Pogoda bajka…

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Miejsce na biwak znajduję tuż za lotniskiem i terenem ograniczonym bazą wojskową. Widok na fiord o zachodzie słońca jest nie do porównania z czymkolwiek.



Image

Udało się znaleźć i garaż.

Image

Mimo odludzia mam też sporo towarzystwa.

Image

Przy ziemniaczkach z proszku i łotewskim piwku kontempluję sobie sprawy eschatologiczne. ;)
Ech, jakże chciałbym się tam znowu znaleźć... :)

Image

Image

Image

Image
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
19 ludzi lubi ten post.
 
 
#29 PostWysłany: 08 Kwi 2021 00:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lip 2018
Posty: 864
Loty: 59
Kilometry: 131 930
złoty
[Dzień 10]

Poranne słońce ukazuje fiord w innej kolorystyce.

Image

Image

Niestety trzeba ruszać dalej. Uświadomiłem sobie gdzie jestem oraz to, że do promu z Kristiansand dzieli mnie 3-4 tys. km po norweskich serpentynach. :D Nie marudzę - uwielbiam to. :D

Cel na dzień dzisiejszy to dojechanie na Przylądek Północny. Patrząc na mapę wydaje się to być całkiem blisko, jednak Google pokazuje 570 km i 8h jazdy.... Zobaczymy... Chcę dojechać jak najszybciej, bo taka pogoda nie zdarza się często. Prognozy są optymistyczne. :)
Wybieram ciut dłuższą, ale główną drogę E6 przez Karasjok. W Utsjoki przejeżdżam na drugą stronę rzeki i tym samym znowu na chwilę wjeżdżam do Finlandii, żeby zobaczyć jak sobie żyją fińscy Lapończycy. Nic ciekawego, kilka baraków. Tankuję za euro, więc nieco taniej niż w koronach na lapońskiej stacji, wracam przez most do Norwegii i jadę dalej. Droga E6 od Utsjoki do Karasjok to totalne odludzie i brak cywilizacji. Nie mijam żadnych wiosek ani innych aut, nie ma znaków drogowych. W pewnym momencie droga jest uszkodzona i nieoznakowana. Zawieszenie mocno dostało. Niesamowite jak na Norwegię.

Image

Dojeżdżam do Karasjok, czyli stolicy Saamów. Zatrzymuję się na chwilę przy informacji turystycznej i samskim parlamencie. Udało się wejść do środka, ale zwiedzanie zabronione z powodu Covid.

Image

Image

Image

Image

Image

Jadę dalej, droga jest ciekawa, ale nie zatrzymuję się chcąc jak najszybciej dojechać na Nordkapp. Na zdjęcia przyjdzie czas w drodze powrotnej. Trochę żałują bo popołudniowo-wieczorne słońce dawało piękne kolory.
Droga jest strasznie długa, ale zmęczony w końcu przed 19:00 dojeżdżam do celu. Wjazd na parking drogi (jak na polskie zarobki), chyba 200 koron, a do tego dodatkowo trzeba zapłacić drugie tyle za możliwość wejścia do budynku Nordkapphallen.
Jest 27 lipca. Słońce dziś nie zajdzie. Przy grani całe rzędy kamperów rozstawionych celem obserwacji tegoż zjawiska.

Image

Image

Image

Image

Image

W oddali widoczny jest przylądek Knivskjellodden, który jest faktycznie najbardziej wysuniętym na północ punktem Europy (ok. 1,5 km dalej).

Image

Wewnątrz budynku jest ciekawie. Restauracja, kilka wystaw, kino z fajnym filmem o przylądku, przejście przez jaskinię do królewskiego tarasu widokowego, czy muzeum tajskie powstałe na cześć króla Chulalongkorna, który odwiedził to miejsce w 1907 roku. Zdjęcie z muzeum wrzuciłem niby podchwytliwie na pontony, ale okazało się bardzo łatwe do odgadnięcia. :D

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Już niedaleko do Spitsbergena.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Wędrujące po widnokręgu słońce skłoniło mnie do przemyśleń na temat miejsca naszej planety w układzie słonecznym. Niby oczywiste, ale jednak na co dzień to słońce po prostu wschodzi i zachodzi i nikt się zbytnio nie zastanawia jak to wszystko działa. ;)

Image
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
22 ludzi lubi ten post.
tropikey uważa post za pomocny.
 
 
#30 PostWysłany: 08 Kwi 2021 00:32 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Wrz 2011
Posty: 2101
Loty: 186
Kilometry: 207 426
Ostatnie foty bajka :)
Góra
 Relacje PM off
benedetti lubi ten post.
 
 
#31 PostWysłany: 08 Kwi 2021 11:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lip 2018
Posty: 864
Loty: 59
Kilometry: 131 930
złoty
[Dzień 11]

Poranne słońce to znów nieco inne kolorki.

Image

Image

Ruszam w drogę powrotną. ;)

Widoki na wyspie Magerøya obłędne.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Jadę wzdłuż Porsangerfjorden w kierunku Alty, w której to odkryte zostały rysunki naskalne sprzed ponad 6 tys. lat.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Czerwony barwnik jest oczywiście dodany przez konserwatorów, bo w oryginale rysunki przedstawiają się tak:

Image

Image

Image

Znów chwila kontemplacji i wyobraziłem sobie jak jakiś gość 6 tys. lat temu siedzi sobie na tej skale i robi stuk-puk. :D

Dalsza część trasy jest wspaniała widokowo. Co jakiś czas zatrzymuję się by zrobić jakieś zdjęcie.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Odległości które pokonuję znów na mapie wydają się być niezbyt duże, ale meandrowanie wokół fiordów sprawia, że na wieczór docieram w okolice Storfjord pokonując tego dnia kolejne 550 km i spędzając w aucie ok. 8 godzin. Wspaniałe są te długie, letnie dni na północy. Miejsce do którego docieram w wieczornym świetle wydaje się być bardzo mroczne i złowieszcze. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że w tych górach grasują straszliwe trolle.

Image

Image

Image

Image
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
20 ludzi lubi ten post.
 
 
#32 PostWysłany: 08 Kwi 2021 14:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Gru 2014
Posty: 692
srebrny
Kapitalne zdjęcia. Cóż, z przyjemnością sięgam pamięcią do miejsc takich jak Karasjok, Utsjoki, Alta... I czekam na ciąg dalszy. ;)
_________________
http://www.zb-szwoch.pl
Góra
 Relacje PM off
benedetti lubi ten post.
 
 
#33 PostWysłany: 08 Kwi 2021 21:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lip 2018
Posty: 864
Loty: 59
Kilometry: 131 930
złoty
[Dzień 12]

Kolejnego dnia ruszam do Tromsø. Przez stromo wznoszący się Tromsøbrua wjeżdżam do centum, parkuję w pobliżu portu i ruszam na przechadzkę po centrum. Na początek Muzeum Polarne, gdzie widząc cenę wejścia i niewielki obiekt (w zasadzie to połowę muzeum zobaczyłem już z przedsionka) rezygnuję z wejścia. Wydaje mi się, że większość eksponatów to po prostu wypchane zwierzaki.

Image

Image

Image

Miasto, co nie jest w Norwegii zaskoczeniem, jest fajnym połączeniem tradycji i nowoczesności.

Image

Image

Image

Image

Image

Super biblioteka. Nowoczesna i przytulna. Ludzie siedzą, piją kawę i czytają prasę codzienną. Covida nie widać. Ja znowu w masce wyglądam jak wariat albo statysta z filmu epidemia. ;)

Image

Image

Co rusz, to pomnik Amundsena. ;)

Image

Image

Image

Image

Image

Po spacerze po centrum zatrzymuję się jeszcze przy Katedrze Arktycznej. Zaglądam tylko przez przedsionek bo znowu od wejścia odstrasza mnie cena biletu. Tu powinna się pojawić ikonka cebuli. ;)

Przy katedrze spotykam Polaków bardzo ekspresyjnie operujących naszym językiem. Mieli fajne miny jak zobaczyli moją rejestrację. :)

Image

Image

Tymczasem pędzę dalej, na Lofoty... Pęd spowodowany tym, że na jutro zapowiadają piękną pogodę, a później szybkie pogorszenie. Warto więc zasuwać. Późnym wieczorem docieram aż do Svolvear. Dziś znowu przejechałem 500 km.

Image

Image

Image

Jeśli podobały się Wam dotychczasowe zdjęcia, to dopiero zobaczycie co będzie w następnym odcinku. 8-) 8-) 8-)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
16 ludzi lubi ten post.
 
 
#34 PostWysłany: 09 Kwi 2021 10:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lip 2018
Posty: 864
Loty: 59
Kilometry: 131 930
złoty
[Dzień 13]

Ruszam na podbój Lofotów. Jedna rzecz tylko tu trochę nie pasuje. Pogoda jak na Karaibach... :D :D :D

Image

Image

Plaża w Ramberg. Wow…

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Dojeżdżam do Reine i próbuję znaleźć miejsce do zaparkowania w pobliżu szlaku na Reinebringen. Wszystko zawalone autami, bo i chętnych na wspinaczkę wielu. W końcu ktoś wyjeżdża i udaje mi sią stanąc na parkingu przy punkcie widokowym na Reine. Rejestracją zainteresował się miejscowy malarz, który okazał się Polakiem od wielu lat mieszkającym w Norwegii. Pan sobie tak siedzi całymi dniami i maluje ten oto widoczek.

Image

Szlak na Reinebringen nie jest długi ale za to stromy i męczący. Całość biegnie po schodkach, więc nie ma chwili na wytchnienie i żeby odpocząć trzeba się zatrzymać. Moja kondycja jest kiepska a siedzenie od marca w domu dopełniło obrazu nędzy i rozpaczy mojego stanu fizycznego. To wszystko plus upał spowodowało, że byłem okrutnie zmachany na szczycie. W drodze powrotnej po prostu zbiegłem, bo to było najwygodniejsze dla moich nóg. Świetny pomysł na ten szlak, tylko trzeba bardzo uważać. :D
Na pewno było warto. :)

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Po zejściu na dół jadę do miejscowości Å. Nazwa znamienna - na cześć ostatniej litery norweskiego alfabetu.

Image

Dalej już autem nie pojedziesz, co zrobić. :) Zatrzymuję się na parkingu na końcu drogi i idę na punkt widokowy.

Image

Image

Image

Image

Promem można się dostać na pobliska wyspę Værøy, gdzie można ruszyć szlakiem na obłędny punkt widokowy Håen.
https://goo.gl/maps/sgMLitLJ5UdpKxa29

Może kiedyś... :)

Wracam na chwilę do Reine, żeby zobaczyć Reinebringen z dołu.

Image

Image

Image

Następnie udaję się na nocleg w okolicy Nesland.

Image

Image

Image
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
23 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#35 PostWysłany: 14 Kwi 2021 19:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lip 2018
Posty: 864
Loty: 59
Kilometry: 131 930
złoty
[Dzień 14]

Dzień zaczynam od odwiedzenia malowniczej wioski rybackiej Nusfjord.

Image

Image

Image

Image

Pogoda niestety zgodnie z prognozami się pogorszyła. Nie będzie więc dziś ano plażżingu ani trekkingu.

Image

Jadę więc do muzeum Wikingów znajdującego się obok wioski Borg.
Do zobaczenia jest mała wystawa, film, zrekonstruowana chata Wikingów oraz atrakcje typu strzelanie z łuku, rzucanie toporkiem czy rejs łodzią. Swego czasu oglądałem z zapartym tchem serial “Wikingowie”, ale muzeum mnie nie porwało. Nie mówię jednak, że jest niewarte odwiedzenia, szczególnie jeśli ktoś jest z dziećmi. W kasie widzę panią która ma na swojej plakietce polskie imię i info, że mówi po polsku. Zwracam się więc do niej: “poproszę jeden normalny”. :) Pani na to zrobiła wielkie oczy i odpowiedziała, że zawsze ją śmieszy, że po polsku mówi się “normalny”, jakby ten drugi była jakiś nienormalny. :D

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Kieruję się następnie do Henningsvær. Wioska położona jest na archipelagu kilku wysepek.

Image

Image

Image

Na wieczór docieram do Lødingen, skąd następnego dnia będę płynął promem, aby skrócić sobie drogę przez fiord. Tym samym rezygnuję z zahaczenia o Narwik.
Kolejnym celem jest przejechanie słynnej drogi turystycznej nr 17.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
14 ludzi lubi ten post.
 
 
#36 PostWysłany: 14 Kwi 2021 22:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lip 2018
Posty: 864
Loty: 59
Kilometry: 131 930
złoty
[Dzień 15]

W ten oto sposób opuszczam archipelag Lofotów. Pogoda znów piękna! Ale mam tym razem szczęście. Przy moich poprzednich dwóch wyjazdach do Norwegii nieco go brakowało.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Dopływam do Bognes.
O! PRAWIE jak w Chorwacji. ;)

Image

Image

Image

Zatrzymuję się przy Saltstraumen

Miejsce to jest “wąskim gardłem” które łączy ogromny fiord z oceanem. Na skutek przypływów i odpływów poziom wody zmienia się co 6 godzin o 2 metry. Aby wyrównać poziomy, niewyobrażalne ilości wody przepływają w te i wewte tworząc najsilniejszy prąd morski na świecie.

Image

Image

Image

Na obiadokolację zatrzymuję się przy pięknie położonej plaży Storvika

Image

a następnie jadę dalej w kierunku lodowca Svartisen.

Image

Pomnik ku czci bohaterów II Wojny Światowej.

Image

Image

Image

Jest i jęzor Svartisena.

Image

Image

Image

Image

Korciło mnie, żeby zatrzymać się w tym miejscu i następnego dnia udać się na wycieczkę na lodowiec, ale ostatecznie zrezygnowałem.

Ostatnim promem tego dnia płynę z Esøya do Ågskardet.
Jest ok. 22:30. Zdaje się, że jestem jedynym pasażerem.

Image

Image

Image

Image

Image

Image
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
20 ludzi lubi ten post.
 
 
#37 PostWysłany: 15 Kwi 2021 11:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lip 2018
Posty: 864
Loty: 59
Kilometry: 131 930
złoty
[Dzień 16]

Dzień rozpoczynam od przeprawy promowej z Jektvik do Kilboghavn. Następnie zatrzymuję się przy forcie Grønsvik, który był ważnym punktem wojskowym w czasie II Wojny Światowej.

Image

Image

Image

Image

Image

Kolejna przeprawa promowa: Nesna - Levang.

Image

Most Helgeland.

Image

Dojeżdżam do słynnego pasma szczytów zwanego “Siedem Sióstr”.

Image

Image

Image

Image

Image

Termometr wskazuje 29 stopni. Idę na krótki spacer, na którym napotykam dwa łosie.

Image

Image

Dalej czekają mnie dwa kolejne promy: Tjøtta - Forvik i Andalsvågen - Horn. Widoki są zachwycające.

Image

Image

Image

Image

Image

Mijam słynną górę Torghatten, z niewidocznym na zdjęciu charakterystycznym prześwitem w samym środku.

Image
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
19 ludzi lubi ten post.
 
 
#38 PostWysłany: 15 Kwi 2021 16:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lis 2017
Posty: 712
Loty: 27
Kilometry: 45 291
Ostrzeżenia: 2
srebrny
benedetti napisał(a):
[Dzień 15]

W ten oto sposób opuszczam archipelag Lofotów. Pogoda znów piękna! Ale mam tym razem szczęście. Przy moich poprzednich dwóch wyjazdach do Norwegii nieco go brakowało.

Jakbym o samym sobie czytał :D jak byłem miesiąc przed Tobą to mimo 2-3 deszczowych dniach też uważam, że wcześniejsze moje wyjazdy do Norwegii (też 2 :D raz Lofoty, raz Oslo i Bergen) były pechowe pod tym względem ;) szczególnie na samym Nordkappie trafiłeś na prawdziwą anomalię, gdzie były rekordy temperatur (na Svalbardzie pod koniec lipca 2020 odnotowano rekordową temperaturę +21.7*C). Ja na początku lipca może rekordów nie miałem, ale okno pogodowe też się pojawiło na samym czubku Europy ;)

Super się czyta tą relację, fajnie sobie też co nieco powspominać i zobaczyć co ominąłem i widzę, że mimo wszystko w pewne miejsca warto będzie kiedyś wrócić ;)
_________________
Rowerowe podróże i nie tylko: https://www.facebook.com/rowerowepodrozetuitam
Zapraszam do polubienia (:
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#39 PostWysłany: 16 Kwi 2021 16:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Wrz 2014
Posty: 686
Loty: 153
Kilometry: 451 125
platynowy
Państwo na jedną literę to znam - samoA, ale miasto widzę pierwszy raz ;)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
benedetti uważa post za pomocny.
 
 
#40 PostWysłany: 02 Maj 2021 19:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lip 2018
Posty: 864
Loty: 59
Kilometry: 131 930
złoty
[Dzień 17]

Kolejnego dnia pokonuję pozostały fragment drogi turystycznej nr 17. Pogoda niestety się popsuła. Ten fragment trasy również nie był ciekawy aż na tyle, że pokonując ją całą nie zrobiłem żadnego zdjęcia. Wieczorem dojeżdżam do Trondheim.
W tym miejscu kończy się mój plan na tę wycieczkę. W poprzednich dwóch wyjazdach był to najbardziej oddalony na północ punkt do którego dotarłem. Przebieg dalszej trasy do Kristiansand miał być spontaniczny i uzależniony od pogody. Chciałem przede wszystkim odwiedzić moje ukochane Rondane i zrobić trekking Romsdalseggen w okolicy Andalsnes.

Wróćmy jednak najpierw do Trondheim. W Norwegii zawsze fascynuje mnie infrastruktura drogowa i niezliczone kilometry tuneli. W Trondheim ogromne wrażenie robi sieć tuneli wydrążonych pod miastem, które w genialny sposób eliminują z powierzchni miasta ruch tranzytowy.

Zatrzymuję się koło katedry i idę na krótki spacer.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Katedra otwarta, bo akurat za chwilę zaczyna się msza. Wchodzę. Dwie dziewczyny (po stroju wnoszę, że ministrantki (?) ;)) wypraszają mnie i mówią, że wejście tylko dla uczestników mszy. Ja na to, że fantastycznie, bo właśnie chciałem się pomodlić. :P A one na to, że w takim razie muszę się wpisać na listę i podać wszystkie dane. Ja jakoś zupełnie nie skumałem o co chodzi, zrobiłem zdziwioną minę i zapytałem: jak to? Dlaczego? Po co? Okazało się, że oczywiście sprawa dotyczy Covid… No cóż. Mój komentarz jest taki, że w Norwegii wyjątkowo dba się o bezpieczeństwo chrześcijan, ponieważ dla dla kontrastu do obecności kilkunastu (może kilkudziesięciu) osób w wielkiej katedrze, w totalnie zatłoczonym maku nikt nikogo o żadne dane nie pytał. :P
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 46 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group