Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 63 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 13 Lis 2021 13:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
Jako że wczoraj plany na dzisiaj uległy kompletnej zmianie, to dzisiaj będziemy improwizować. Najpierw to czego nie udało się zobaczyć wczoraj, a potem włóczęga po punktach widokowych. Plus, zauważyłem w jednej z knajp wczoraj, plakat informujący o jakimś festynie w wiosce obok.

Co prawda nie wiem z jakiej okazji i co będzie poza kasztanami (do 19.30), ale raz się żyje... Póki co walczę z leniem, bo pogoda średnia, niby ostre słońce, ale jednak co kilkanaście minut porządna ulewa...
Image
Góra
 Relacje PM off
katka256 lubi ten post.
 
 
#22 PostWysłany: 13 Lis 2021 16:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
Pogoda jest mocno zmienna na wyspie. I to nawet nie czasowo, ale miejscowo. Na wybrzeżu świeciło słońce i padało. Po drodze do wnętrza wyspy, już tylko padało. A tam gdzie wczoraj nic nie było widać, piękne słońce i małe chmury. Ale za to wczoraj było 20 stopni, dzisiaj 8. Żałowałem, że nie wziąłem rękawiczek...

Z Lagoa Negra do Lagos Blanca jest bardzo sympatyczne godzinny szlak, pozwalający zbliżyć się do wodospadu przy Lagoa Camprida. Sam szlak jest prosty, ale częściowo prowadzi strumieniem, więc trzeba uważać czy stopa trafia na twarde, czy wciągająco miękkie...

Zdjęcie z lekkim zabarwieniu politycznym kosztowało mnie prawie 10 minut czekania, bo jakaś para usilnie próbowała zrobić sobie idealne selfie. A że w czasie dyskusji czy właśnie zrobione jest wystarczająco wundershoen nie chcieli się usunąć od znaku, to sobie mogłem pokontemplować otaczającą przyrodę...

A propos turystów, Flores to mała wyspa, tą parę widziałem już w samolocie i przy Ribeira de Ferreiro. Inna para którą mijałem na parkingu przy Lagoa Negra była mi znajoma z wczoraj, gdzie razem robiliśmy zdjęcia na dwóch punktach widokowych - ale też nie mogę powiedzieć że było dużo więcej turystów.
ImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#23 PostWysłany: 13 Lis 2021 17:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Paź 2011
Posty: 386
niebieski
abelincoln napisał(a):
. Plus, zauważyłem w jednej z knajp wczoraj, plakat informujący o jakimś festynie w wiosce obok.
Co prawda nie wiem z jakiej okazji i co będzie poza kasztanami (do 19.30), ale raz się żyje...

Okazja jest na plakacie - Św. Marcin na białym koniu przyjedzie ;). Lekko spóźniony, bo miał imieniny 11 listopada...
_________________
Image

Naprawdę pisze się razem. Naprawdę!
Zresztą zresztą też.
Góra
 Relacje PM off  
 
#24 PostWysłany: 13 Lis 2021 18:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
W Mosteiro na cmentarzu znajduje się grób najprawdziwszego pirata mórz południowych ( a właściwie morza południowochińskiego). Ponoć, godzinę chciała go pogrzebać tam, gdzie leżą inni jej członkowie, ale miejscowy ksiądz się nie zgodził, twierdząc, że nie godzi się grzebać przestępcy w poświęconej ziemi. To co widać na zdjęciu, to wynik kompromisu wspartego odpowiednim datkiem. A przynajmniej tak mi to opowiedział pewien Niemiec przy winie w lokalnej spelunie...

Ktoś kiedyś tutaj napisał, że jazda po takiej wyspie jest trudna, bo co chwilę jest coś, co warte jest zapamiętania, a co do chwile jakiś punkt widokowy, na którym trzeba się zatrzymać. I dokładnie tak jest, przez co kilkukilometrowy odcinek jedzie się bardzo długo, a i tak opuszcza się go z żalem - bo na pewnio nie wszystko zostanie w pamięci.


Najwyraźniej ta lokalna impreza kasztanowa nie będzie do 19.30, tylko od, więc miałem okazję zobaczyć jak to wszystko rozkładają... Tylko nie wiem czy będzie mi się chciało tutaj wracać wieczorem.

@Stasiek_T ważne że przybył, nie ma co się czepiać szczegółów ImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
#25 PostWysłany: 13 Lis 2021 20:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
Drugim moim trekkingiem dzisiaj był szlak do Faja de lopo vaz. Miły, ładny i przyjemny. Znaczy się, jego pierwsza część. A dokładnie miły i ładny. Co do przyjemności można dyskutować, bowiem pół godziny po schodach w dół (z małymi przerwami) oraz potem po godziny w górę jest dość męczące dla kolan i reszty.

Co do drugiej części szlaku, na on kształt pętli i można najpierw pójść lądem a wrócić wybrzeżem. Tak chciałem zrobić, ale popełniłem mały błąd. Szlak był małą lekko wydeptaną ścieżką, a obok było coś wykarczowane w trzcinie. Więc poszedłem w to drugie, co chyba było ścieżką do grządek z bananowcami. Do pierwszej grządki doszedłem bez problemu. Do drugiej, już z trudem...

Bo jak trzciny, to i woda. A jak woda, to i muł. Na kolejnym odcinku kilka razy było ślup, chup i po kostkę w błocie. Przeszedłem to tylko dlatego że wiedziałem że będę wracał brzegiem. Ale przy trzeciej grządce okazało się że drogi dalej nie ma. Szybka konfrontacja z maps.cz pokazało, że jestem kilkanaście metrów obok ścieżki.

Cóż, trza było wracać. Kilka chlupnięć potem wróciłem do rozdroża i dopiero wtedy zauważyłem tą małą ścieżkę. Ale już mi się nie chciało iść do końca...

Natomiast plaża jest fantastyczna, kamienie z czarnym, wulkanicznym piaskiem. A to wszystko oblewane przez fale - czerń i biel piany. Hipnotyzujący spektakl. Przy okazji trochę oceanu wziąłem z sobą, bowiem próbując umyć choć trochę buty, troszkę nie doceniłem zabiegu fal. Ale i tak było bardzo przyjemnie.

ImageImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#26 PostWysłany: 13 Lis 2021 21:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
Ostatni, króciutki trekking dzisiaj to coś zupełnie przypadkowego. To znaczy, miałem to miejsce wśród „jak będzie czas”, ale gdy mijałem wejście na szlak, zobaczyłem, że to tylko przerwa w barierkach z kierunkowskazem – żadnego miejsca na zatrzymanie, nie mówiąc już o zaparkowaniu samochodu. Więc uznałem, że nie odwiedzę tej strefy piknikowej. Ale, jak to mawiał Pan Samochodzik, czasem przygoda czeka za rogiem aż ją odkryjemy. Aczkolwiek chyba w jego przypadku chodziło o urodziwą autostopowiczkę. Szczegół.



Wracając do mnie, to tuż za jednym z tysiąca ostrych zakrętów na drodze z Santa Cruz to Ponta Delgada, zauważyłem podniszczony kierunkowskaz do strefy piknikowej – miej więcej w stronę, w której powinna być ta interesująca mnie. Droga okazała się być stromą (wracałem przez większą część na jedynce) oraz pełną dziur. I królików – pierwszy raz na tej wyspie je widziałem i to w dodatku sześć osobników chyżo uciekających spod kół. Droga kończy się mikro parkingiem i ostatnie kilkaset metrów trzeba przejść – znowu cały czas w dół – pieszo. Na dole czeka duża strefa piknikowa z ławeczkami i grillem (jest nawet drewno), można też zejść niżej, na kamienną plażę w zatoczce.



I to dopiero jest przepiękne doświadczenie. Droga schodami w dół jest dość trudna, bowiem są one mocno nierówne i od pewnego momentu płynie nimi strumień z urokliwego wodospadziku, co powoduje, że są bardzo śliskie. Ręka stale na barierce – a czasem nawet obie. Ale za to w dole czysta przyjemność. Ostańce skalne, widok na Corvo, plus woda, fale i piana. Nic tylko posiedzieć tam dłużej. Szkoda, że trafiłem na to miejsce późnym popołudniem, gdy słońce było już schowane za grzbietami – przed południem musi być ilość uroku na metr kwadratowy jeszcze większa… Polecam. Nie wiem jak nazywa się to miejsce, nie zrobiłem zdjęcia znaku, ale jest w połowie drogi między Cedros a Fazeda de Santa Cruz

ImageImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#27 PostWysłany: 13 Lis 2021 22:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
Interesujące te święto kasztana. Kilka budek, w których można dostać różne rzeczy do jedzenia, od kanapek, poprzez różne mięsa aż po coś wyglądającego na naleśniki. Plus piwo i wino. Do tego jedno stoisko z kosmetykami(!) I coś co wygląda jak lokalne koło gospodyń wiejskich.

Ale, obok znajduje się duży namiot, pod którym kilku panów piecze kasztany. A każdy kto wchodzi na teren dostaje tytkę z efektem ich pracy. W ulubionej cenie tego forum.

Troszkę jestem zaskoczony frekwencją - wydawało mi się, że zjawi się więcej niż te 30-40 osób. Ale, może dopiero pojawią się na koncert o 20?
ImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#28 PostWysłany: 14 Lis 2021 13:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
I już czas się pożegnać z Flores. Zatankowałem samochód - 190 km przejechanych, 18 euro spalonych, proces zdania samochodu dość szybki, pani w wypożyczalni Autatlantis pamiętała mnie z imienia - najwyraźniej mają tu aktualnie mały ruch - i pamiętała moja prośbę, by aktualny depozyt był też użyty przy okazji mojego następnego wypożyczenia u nich na Pico. Zobaczymy czy się to uda, jak nie to wreszcie karta, o której mi Citi co dwa lata przypomina (użyj, albo zamkniemy) wreszcie się do czegoś przyda...

Pogoda się mocno zmieniła przez noc. Pada, do tego mocny wiatr, zgodny z kierunkiem pasa, więc może nie będzie dużą przeszkodą dla samolotu. Cieszę się, że taka pogoda jest dzisiaj, a nie wczoraj, bo zdecydowanie gorzej by się zwiedzało. Zobaczymy jak będzie wyglądał sześciogodzinny pobyt na Horcie. Już i tak mam przemoczone buty - a tym razem będę miał wszystkie swoje rzeczy na grzbiecie.

Plus kilka widoczków z wczoraj.
ImageImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#29 PostWysłany: 14 Lis 2021 15:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
Miałem trochę szczęścia i udało mi się zrobić kilka zdjęć samolotu podchodzącego do ładowania w deszczu i wietrze. Czasem się cieszę, że nie jestem pilotem...
Image
Image
Image

Pogoda jednak sprzyjała i akurat jak wsiadaliśmy to przestało padać. Co było miłe, bo tuż po zakończeniu boardingu lunęło tak, że obsługa naziemna zaczęła wykazywać sportu pośpiech.


Natomiast sam lot był średni. Większą część drogi lecieliśmy w chmurach, więc trochę trzepało. A lądowanie było mocno wyboiste - łącznie z krzykami współpasażerów. Przyznam się szczerze, że jestem pełen podziwu, że podwozie Dasha wytrzymało przyziemienie. Traciliśmy wysokość szybko i nie było żadnego zwolnienia tuż przed ładowaniem.

Nie sądziłem że usłyszę kiedyś słowa "czy na pokładzie jest lekarz?", Ale najwyraźniej dla kogoś z tyłu samolotu emocje były zbyt duże. Gdy piszę te słowa współpasażer jest chyba reanimowany a my czekamy na karetkę w samolocie...


Ok, karetka zabrała pasażera a my zostaliśmy wypuszczeni przednimi drzwiami. Na miejscu leje, wieje i nie jest aż tak ciepło. W lotniskowej kafejce będę się zastanawiał nad planem b na dzisiaj.
Fiu, fiu. Kawiarnia ma nawet taras widokowy. Ponieważ wieczorem wypożyczam samochód, to odreaguję kawą
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#30 PostWysłany: 14 Lis 2021 16:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
Planem b okazało się siedzenie na tyłku w lotniskowej kawiarni. W niedzielę nie jeździ autobus, taksówkarz nie chciał zejść z wyjściowej ceny 25e/RT (ale pewnie to przez mój brak umiejętności negocjacyjnych), za jedynym otwartym okienku wypożyczalni samochodów nikogo nie ma (a kręciłem się tam przez dobry kwadrans), poza tym na stronie oferują najtańszy samochód za 50 euro(!).

Jako że wiatr wieje, deszcz pada, a ja mam trochę zaległych lektur, to czas szybko minie. Poza mną w kawiarni jest 9 innych osób, jako że tylko mój samolot został - pewnie wybrali ten sam plan b.
(Edit: skłamałem - jest jeszcze spóźniony samolot do TER, ale jego pasażerowie raczej czekają na airside)

Wcześniej było więcej osób, bo odwołano lot do Lizbony, ale ostatni autobus do hotelu już odjechał.
Góra
 Relacje PM off  
 
#31 PostWysłany: 14 Lis 2021 22:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
No i skończyło się rumakowanie. Moje połączenie do PDL zostalo odwołane przez pogodę. Zobaczymy czy mają tutaj na wyspie wystarczającą ilość miejsc hotelowych, bo już wcześniej odwołali loty na Corvo oraz do Lizbony.

Wygląda na to, że jednak tak. Co dobre dla mnie, z hotelu wyruszamy już po zakończeniu mojej pracy, więc od tym względem nie jest źle. Szkoda natomiast, że z 4 dni (a właściwie popołudni) na Sao Miguel zostaną mi 3. No ale, niezrealizowane plany to chyba dobry powód by wrócić w przyszłości?


Strasznie długo trwało czekanie na transfer do hotelu. W sensie czekaliśmy wszyscy w autobusie, czekaliśmy, 20 minut później przyszedł jakiś facet, wsadził walizkę do luku bagażowego, popatrzył w prawo, popatrzył w lewo, wyciągnął ja i wrócił do terminala... Po dalszych 5 minutach w końcu przyszła jakaś zagubiona para. Kierowca tak się ucieszył że ruszył z otwartymi środkowymi drzwiami. Jakieś 20 metrów później się zatrzymał i je zamknął. Myślałem że jest jakaś blokada - ale najwyraźniej się na tym nie znam...

Hotel ponoć czterogwiazdkowy. Z basenem. Nieczynnym. Patrząc na to jak bardzo w poważaniu mnie miał barman, rzeczywiście dużo gwiazdek jest. Pan wyczyścił całą zmywarkę kieliszków zanim do mnie poszedł. Wino za 3 euro, po kolacji zdecydowanie idę na miasto.

Trochę się obawiałem czy to, że przelot FLW-PDL jest kupiony w lekko kombinowany sposób nie zemści się i nie ugryzie mnie w bolesne miejsce, ale póki co nie jest źle - zmieniona rezerwacja jest taka jaka powinna być.
Góra
 Relacje PM off  
 
#32 PostWysłany: 15 Lis 2021 17:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
No to koniec dnia i zamykany służbowy sklepik. Na początek kilka uwag z wczoraj.

Wieczorny spacer po Horcie troszkę mnie rozczarował. Niby godzina 20, ale udało mi się znaleźć tylko trzy otwarte miejsca. Dwie speluny, do których trochę się obawiałem wejść i jedno miejsce które wyglądało ok, barman oglądał z kolegą jak Portugalia przegrywa. No ale, człowiek miał ochotę na wino, to i wstąpił.

Portugalia przegrała, wino było dobre (2,5e), a na dodatek po meczu barman puścił bardzo sympatyczny jazz łamane na fado. Tak więc jakby ktoś utknął w Horcie, polecam Cafe International.
Image
kWracając do hotelu stanąłem przed problemem rodem z PRLu. Gdybym miał korkociąg, kupiłbym wino, ale nie mam kieliszka... Cóż, wiedzieliście, że jest wino w puszkach 0,25l? Ja do dzisiaj nie.


Pogoda dzisiaj całkiem sympatyczna, ale wciąż wietrznie, za to z hotelu można podziwiać Pico.
Plany na dzisiaj? Luźne - będę w Ponta Delgada w okolicy zmroku, więc raczej rozejrze się tylko po mieście.

Image
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#33 PostWysłany: 15 Lis 2021 20:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
Na lotnisku w Horcie był dzisiaj szczyt komunikacyjny - 3 samolotu w niecałe pół godziny. W tym dwa loty do PDL w odstępie 10 minut. A przynajmniej taki był plan, bowiem mój samolot był spóźniony o 45 minut, więc nie mogłem się przekonać, jak się zmieszczą te wszystkie samoloty ma tutejszej płycie postojowej.

Mogłem się za to przekonać, że tutejszy "boarding lounge" nie do końca jest przystosowany do obsługi pasażerów z trzech samolotów na raz. Przypominały mi się czasy porannego szczytu w Modlinie. Szkoda też, że lecieliśmy większym Dashem, a nie tak jak miało być wczoraj - tym mniejszym. Kolejny powód by wrócić na Azory.

Image
Góra
 Relacje PM off
metia lubi ten post.
 
 
#34 PostWysłany: 16 Lis 2021 00:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
Z lekkim, bo dobowym, poślizgiem udało mi się dotrzeć do Ponta Delgada. Samochód, bardzo rzęchowaty, czekał. Miejscówka, bardzo fajna, czekała. Nawet ilość miejsc do odwiedzenia była taka sama. Tylko możliwości mniejsze...
Image
Swoją drogą, próby sprzedaży dodatkowych rzeczy w wypożyczalniach są dość pocieszne. Dzisiaj zaoferowano mi wyjątkową promocję za jedyne 25 euro mogę dostać diesla, bo paliwo jest do niego dużo tańsze. Czyli o 0,25e. Czyli zwróci mi się po 100 litrach. Przy 5 dniowym wynajmie. Za 33 euro...

Obok mojej miejscówki jest sklep spożywczy, co jest fajne, ale troszkę mnie przeraziło to co zobaczyłem w lodówce z nabiałem. Chyba wszystkie rzeczy, które mogły, były napęczniałe... Pewnie przez to, że w lodówce panowała temperatura pokojowa. Kupiłem na śniadanie rzeczy, którymi raczej się nie struję. Raczej.
Image
Pierwszy spacer zapoznawczy udany. Było kilka miejsc ciekawych, stek był równie krwisty co smaczny, aczkolwiek nie byłem gotowy na odpowiedź w sprawie wina. Spytałem czy mogę dostać kieliszek. Odpowiedzieli, że sprzedają tylko na karafki, 0,75 litra. A na to ja nie byłem gotowy...
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#35 PostWysłany: 16 Lis 2021 17:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
No to koniec pracy na dzisiaj i można wreszcie się rozejrzeć po wyspie. Za oknem świeciło do jakieś 13 piękne słońce, od tego czasu coraz więcej chmur się pojawia na niebie - ale wciąż mam dużą ochotę wyjść gdzieś w okolice przyrody. Plan na dzisiaj - pokręcić się w okolicach Sete Citades - jakiś krótki trekking oraz zwiedzanie okolicznych punktów widokowych. Nie będę zaliczał całego szlaku dookoła krateru, bo nie ma na to czasu, ale zobaczymy co się uda. Potem Ponta de Ferraria - największy odpływ ma być w okolicach 18, więc chciałbym być tam troszkę wcześniej, szczególnie że już będzie ciemno. A co się pojawi po drodze - zobaczymy...



Pracując zdalnie, można sobie pozwolić na luch poza domem. A już w szczególności jeśli ma się miejscówkę tuż przy głównym placu miasta. Jako że wczoraj (i prawdopodobnie jutro) był stek, to dzisiaj było wegańsko. Sympatyczne, ale chyba nadal bardziej lubię mięso...Image
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#36 PostWysłany: 16 Lis 2021 17:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 Sie 2011
Posty: 6686
HON fly4free
Jak wegańskie, to poproszę o nazwę, bo nie kojarzę tego lokalu :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#37 PostWysłany: 16 Lis 2021 23:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
@tropikey nie jest to stricte wegański bar, ale większość dań była taka, kilka było wegetariańskich z opcją zamiany na wegańskie: Rotas da Ilha Verde. Rua de Pedro Home 49.

Ech, siedząc w knajpie, miałam nadzieję że to się tłumaczy jakoś poetycko - np. bulwy wyspy zielonej, albo coś w tym stylu, ale niestety jest dużo bardziej trywialnie...
Góra
 Relacje PM off
Wintermute lubi ten post.
tropikey uważa post za pomocny.
 
 
#38 PostWysłany: 17 Lis 2021 00:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
Dzień chciałem zacząć od małej rozgrzewki – poza tym, z planowania palcem po mapie wyszło mi, że mam czas na jakieś 45 min skoku w bok. Jako że na Flores bardzo mi się podobała trasa przy południowym brzegu, schodząca zakosami do samej wody, zdecydowałem się zacząć zwiedzanie od Rocha da Relva w miejscowości Relva. Sam szlak zaczyna się przy jakieś stodole, jest tam parking, ale większość osób, które mijałem, decydowało się na zostawienie samochodu przy Miradouro do Caminho Novo. Nie da się ukryć, że droga dojazdowa bardziej sugerowała dojście niż dojazd, ale jak na połączenie dziur w asfalcie, jego resztek i klepiska, nie jechało się źle.



Mając ograniczony czas z góry wiedziałem, że nie przejdę całej trasy, tylko dotrę do groty i źródełka – mniej więcej w połowie. Widoki, jak to na stromych skałach bardzo piękne, natomiast nie jest to coś, co należy wybrać w pierwszej kolejności. Dodatkowo po śladach widać, że turyści dewizowi mogą liczyć na transport końmi, więc technicznie jest to bardzo prosta trasa. Fasiągów dla turystów złotówkowych nie stwierdzono.



Natomiast mój cel, czyli grota i źródełko były sporym rozczarowaniem. Grota jest wielkości aneksu kuchennego w polskich nowoczesnych apartamentach, natomiast źródełko bardziej przypomina podłączenie do czyjegoś węża ogrodowego. Ale widziałem, że są tam jakieś małe obiekty noclegowe, więc dla osób chcących być daleko od cywilizacji może być to miejscówka warta uwagi. Chociaż, jest to na trasie podejścia samolotów do lotniska. Tak, na jednym ze zdjęć jest samolot ImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
metia lubi ten post.
 
 
#39 PostWysłany: 17 Lis 2021 00:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
Drugim celem tego dnia był Miradouro da Boca do Inferno. Czyli must see dla każdego, kto odwiedza tą wyspę. Gdzieś przeczytałem, że można podjechać dość blisko do samego pocztówkowego zakończenia tego szlaku, ale dzisiaj brama była zamknięta i pilnowało ją dwóch wąsatych panów – może dlatego, że są jakieś drobne poprawki nawierzchni alei prowadzących to wspomnianego pocztówkowego momentu.



Już przyjeżdżając pod parking mocno się zdziwiłem, bowiem był on pełen, tak samo jak zatoczka przy ulicy – ba, nawet mijałem kilka grupek ludzi idących z odległego o kilkaset metrów parkingu przy początku szlaku wokół krateru. Taka ilość osób, w niskim sezonie? W środku trzeciej fali pandemii? Przy średniej pogodzie? Jeszcze bardziej się zdziwiłem idąc do punktu widokowego. Trasa bardziej przypomina spacer w parku i chyba tak jest traktowana przez mieszkańców, bo znacząca większość osób, które mijałem bardziej pasowało do parku, niż do szklaków. Nie piszę tego oceniająco, każdy ma prawo się ubierać, jak chce, ale bardziej jako ciekawostkę. Ta większość osób ubrana była w tenisówki czy nawet sandały, plus dżinsy czy sukienki, w dodatku w grupach albo rodzinnych, albo romantycznych.



Punkt widokowy ikoniczny i jeszcze piękniejszy niż na zdjęciach. Ja chciałem przy okazji „zaliczyć” Pico da Cruz. Bo to już kawałek trasy wokół krateru, coś wyższego niż wspomniany wcześniej punkt widokowy, no i możliwość zobaczenia krateru z innej perspektywy. Wróciłem więc do samochodu, przejechałem te kilkaset metrów na prawie pusty parking i ruszyłem na szlak.



A szlak był sporym rozczarowaniem, jest to bardziej zniszczona szutrowa droga z płytami betonowymi na bardziej stromym odcinku. Szkoda, że nie zdecydowałem się na dojście do Pico da Cruz z Boca do Inferno, ominąłbym wtedy 2/3 banalnego szutru. Ale człowiek nie wiedział. Z drugiej strony, jakbym poczytał więcej, to dowiedziałbym się, że Pico da Cruz jest miejscem często wykorzystywanym przez paralotniarzy, a oni raczej nie mają ochoty drałować 30-45 minut ze sprzętem na grzbiecie… Natomiast widoki ze szczytu na pewno były wynagradzające. Zarówno na krater, jak i na północne wybrzeże wyspy.



Jadąc do następnego punku programu przejechałem przez Sete Citades i wszystkie punkty widokowe. Warto było tracić czas na częste postoje. Zdecydowanie.ImageImageImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#40 PostWysłany: 17 Lis 2021 01:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 997
złoty
Ostatnim punktem programu na dzisiaj było Ponta da Ferraria i możliwość kąpieli w oceanie. Jak byłem 2 lata temu na Maderze, to bardzo spodobała mi się możliwość kąpieli w oceanie w listopadzie, więc bardzo chętnie był to powtórzył. A tutaj taka gratka – mieszanka wody oceanicznej i wód termalnych. Ale najpierw, tuż przed stromym i krętym zjazdem na parking przy kąpielisku, trafiłem chyba na najbardziej romantyczne miejsce na wyspie, sądząc po ilości par radośnie przytulonych do siebie.



Na dole znajduje się duży parking, a bliżej kąpieliska są miejsca do przebrania się. Z kąpieli korzystała zaskakująco duża ilość ludzi, może dlatego, że wybrałem na porę wizyty czas odpływu, gdzie woda jest najcieplejsza – co ludzie lubią. I rzeczywiście, temperatura wody przeważnie była taka, jakiej się spodziewałem na Costa Del Sol, gdy byłem tam we wrześniu (a była rozczarowująco zimna). A czasem trafiało się na bezpośrednią bliskość źródła termalnego i robiło się gorąco. Dodatkowo miłym efektem były wdzierające się fale, zmiana temperatury połączona z koniecznością utrzymywania się w dobrej pozycji i nie wpadnięcia na sąsiadów. Super.



Dodatkowo zaskakujące było to, że z 2/3 osób kąpiących się, było z Polski. Nie wiem co to była za wycieczka, bo nie widziałem żadnego busa czy autokaru, ale wyglądało te ~20 osób, jakby było razem. Ciekawe. Mniej ciekawe natomiast było wyjście z wody. Wiatr zimny i przeszywający bardziej nastrajał do powrotu do wody, ale z drugiej strony zapadający zmierzch…



I jeszcze jedna rzecz z Ponta Delgada, mam gdzieś zapisane 2 czy 3 sklepy z lokalnym produktami, ale przypadkiem udało mi się trafić na „O principe dos queijos” w bocznej uliczce od głównego placu z kościołem. Świetny wybór serów i innych lokalnych produktów, w cenach niższych niż widziałem w marketach. W dodatku można poprosić o spróbowanie różnych serów. A i mieli rzemieślnicze piwo Korisca. Które było na mojej liście do spróbowania, a nigdzie nie umiałem go znaleźć. I całkiem dobre się okazało.



ImageImageImage
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 63 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group