Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 17 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 16 Maj 2017 10:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 301
Loty: 24
Kilometry: 30 926
-- 16 Maj 2017 10:10 --

Gdy pewnej środy LOT wrzucił promocję na loty do Kiszyniowa za około 400 zł, postanowiłem przejrzeć czy jakiś naprawdę tani przewoźnik nie lata do Mołdawii. Krótki rzut oka na stronę wizzair i bilet za około 150 zł w dwie strony kupiony.
Lot z Berlina do Kiszyniowa - 30.03.2017
Powrót 02.04.2017
Dojazd do Berlina oczywiście za grosze (dokładnie 1400) Polskim Busem.
Wylot miał być około 11, później wizzair zmienił na 11.55, Polski Bus ruszał z Katowic prawie o północy więc można było się wyspać i być rześkim na lotnisku rano...

Gdy oznajmiłem rodzinie i znajomym, gdzie tym razem lecę, to wielu nie za bardzo wiedziało gdzie ten kraj leży, niektórzy mylili z Mongolia (sic!).
Ci bardziej obyci - mówili stary tam jest Rosja - syf, kiła i mogiła, niektórzy mówili że tam jest głęboka komuna no i oczywiście wszyscy się biją na ulicach, chodzą naprani i w ogóle dziadostwo...
W domu zmienili trochę zdanie, gdy pokazałem Mołdawię oczami Makłowicza...
A jak jest naprawdę?
Mam nadzieję, że przez krótką relację z krótkiej podróży przybliżę trochę ten kraj, z którego relacji na forum jak na lekarstwo.
Zatem zapraszam :)

-- 16 Maj 2017 10:40 --

Wylot miał być z berlińskiego lotniska Schonefeld.
Polski Bus jak wiemy komfortem nie grzeszy, ale udało się jakoś wyspać. Autobus przyjechał na lotnisko punktualnie - około 7, więc miałem sporo czasu do odlotu. Początkowo myślałem czy nie pojechać do centrum Berlina, ale później uznałem, że to jednak mija się z celem. Pokręciłem się po lotnisku, wypiłem piwko z rana - wiadomo, że jest jak śmietana...
Lotnisko przed odprawą robi słabe wrażenie, taki zwykły kompleks kilku hal.
Załącznik:
20170330_065715.jpg


Obok lotniska znajduje się fajna karczma...
Załącznik:
20170402_115259.jpg


Po odprawie lotnisko zyskuje na atrakcyjności. Jedyny minus jest taki, że po odprawie nie ma już żadnej palarni... za to jest fajna knajpa irlandzka.
Czas miło upływał, aż przyszedł czas boardingu.

Tu ważna uwaga. Do Mołdawii nie jest wymagany paszport. Można lecieć z dowodem osobistym. Ktoś na forum pytał o taką możliwość i przetestowałem to na sobie. Faktycznie bez żadnego problemu przechodzi się z dowodem.
Wylot był trochę opóźniony, bo załoga robiła sobie zdjęcia z władzami lotniska - chyba to był pierwszy lot do Mołdawii?
Lot minął spokojnie. Przylot był o czasie.
Zaraz po wyjściu z samolotu ustawiła się kolejka do odprawy paszportowej - ja pokazałem dowód - oczywiście bez problemów.
Wymieniłem dolary na mołdawskie pieniądze - kurs w miarę rozsądny, ale jednak w Kiszyniowie widziałem lepszy.
Udałem się do marszrutek. Oczywiście po drodze mijam masę taksówkarzy, ale dziękuję im.
Marszrutka kosztuje 3 MDL - czyli jakieś 60 groszy. Jedzie do centrum około 25 minut. Po drodze mijam dziwny widok - masa handlujących (jak mówili mi to byli cyganie), na chodniku przy jednej z głównych dróg w Kiszyniowie.
Załącznik:
20170402_072740.jpg


Po wyjściu postanawiam zerknąć w kiosku na cenę fajek - jest pięknie - najdroższe kosztują jakieś 3,50 zł. A ceny zaczynają się od 1,20 zł :)
Nocleg miałem zarezerwowany w hostelu blisko centrum. Hostel ma bardzo wysokie noty na booking.com - Amazing Ionika Hostel.
Po dojściu pod wskazany adres moim oczom ukazał się taki widok - myślę sobie, będzie ciekawie :)
Załącznik:
20170401_172400.jpg

Niech was to jednak nie zmyli. Po przejściu tej bramy mamy bardzo ładny i czysty hostel z super gospodarzem.
Jest kuchnia, jakby ktoś chciał, jest rano śniadanie - niestety dopiero od 7, więc jak dla mnie za późno było.
Łazienek sporo i czyste. Jedna nawet taka.
Załącznik:
20170331_191444.jpg


Po ogarnięciu się ruszyłem na miasto. Celem nie miało być zwiedzanie jakiś muzeów, tylko POM (powolny obchód miasta) :)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
14 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 17 Maj 2017 16:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 301
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Trzeba mieć na uwadze fakt, że w Kiszyniowie niewiele się ostało po wojnach i po komuniźmie.
Najważniejszą ulicą w całym Kiszyniowie jest Ştefan cel Mare şi Sfînt Ave.

To przy tej ulicy znajduje się większość budynków administracji rządowej.
Załącznik:
20170330_192259.jpg

Załącznik:
20170330_174756.jpg

Załącznik:
20170330_174643.jpg


Tutaj też obserwujemy Łuk Triumfalny
Łuk został wybudowany przez Rosjan w 1841 roku. Ma on upamiętniać wielkie zwycięstwo nad Turkami.

Załącznik:
20170330_173728.jpg

Załącznik:
20170330_173635.jpg


W pobliżu Łuku jest Katedra prawosławna Catedrala Nasterea Domnului, czyli Sobór Narodzenia Pańskiego.
Katedra została wybudowana w latach 1830–1836,
Załącznik:
20170401_170556 (Kopiowanie).jpg


Katedra nie jest zbyt duża, ale jak to w przypadku kościołów prawosławnych w środku jest masa złota (?) i zdobień.
Akurat jak wszedłem, miałem okazję posłuchać genialnego zaśpiewu modlitewnego.
Załącznik:
20170401_165818 (Kopiowanie).jpg

Załącznik:
20170401_165816 (Kopiowanie).jpg


Idąc dalej przechodzę do fajnego parku.
Załącznik:
20170330_174041.jpg

A tam oczywiście Stefan cel Mare czyli Stefan Wielki. Wielbiony przez Mołdawian król i hospodar. Taki trochę nasz Kazimierz Wielki. Zastał Mołdawie glinianą a zostawił...
Ten pomnik trochę krążył i bodajże od 1922 jest na swoim pierwotnym miejscu.

Kawałek dalej jest również opera, teatr, balet...
Załącznik:
20170330_174438.jpg

Załącznik:
20170330_174409.jpg


Zgodniałem więc postanowiłem odwiedzić La Placinte. Niektórzy polecają, niektórzy mówią, że to mołdawski makdonald.
Ja poszedłem i nie żałuję.
Jedzenie dobre, dobrze doprawione, wybór spory. Można zjeść dania dosyć oryginalne, jak również zwykłą klasykę.
Polecam ich stronę. Bardzo dobrze zrobiona, z aktualnymi cenami. Co ważne w menu są zdjęcia, które pokazują rzeczywiste potrawy.
https://laplacinte.md/
Spora placinta z serem kosztuje 30 MDL (6 zł), zupy 30-45 MDL (9 zł), drugie dania około 70 MDL (14 zł), piwo 22-30 MDL (4-6 zł).
Poprosiłem o piwo mołdawskie a dostałem Kozel, który jest m dobrze znany :) Okazało się, że Kozel rozlewany jest w Kiszyniowie.
Na poprawkę wypiłem już prawdziwie mołdawskie CHIȘINĂU - dobre...
Polecam tę miejscówkę - za około 28-35 zł można się najeść tak, że ciężko będzie się ruszyć...
Załącznik:
20170330_181712 (Kopiowanie).jpg


Jedynie zdziwił mnie fakt, że nie można było palić w restauracji... No ale cóż już są w Europie...

Powrotna droga po słynnej Aveniu dłużyła się. Po tak obfitym posiłku ciężko się wracało.
Co mi się rzuciło w oczy. Mnóstwo Range Rover, BMW X6, oraz bardzo dużo Mercedesów GL. Do tego kilka porsche panamera, porsche cayenne. O żadnej biedzie w tej części stolicy nie ma mowy.
Wszystkie budynki bardzo zadbane. Parki czyste, pięknie wycięte rośliny.
I co najważniejsze - w Mołdawii są przepiękne kobiety. Nie wiem czy to zasługa piwa, czy nie, ale naprawdę robią wrażenie :)

Po drodze wstąpiłem jeszcze do jednego kościoła
Załącznik:
20170330_175001.jpg

Załącznik:
20170330_175107.jpg


Oraz podszedłem pod wieżę katedralną, bardzo ładnie odnowiona.
Załącznik:
20170330_191920.jpg


Podsumowując pierwsze godziny w Kiszyniowie.
Nie ma mowy o żadnej "głębokiej komunie" o cofaniu się w czasie... ot normalna europejska stolica, która w zasadzie niczego nie udaje, niczym specjalnie się też nie wyróżnia, ale jest dumna i zadbana...
cdn


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 17 Maj 2017 17:05 

Rejestracja: 14 Mar 2014
Posty: 1238
Loty: 85
Kilometry: 125 454
niebieski
Kobiety piękne, piwo mołdawskie średnie, wino doskonałe, kuchnia średnia... czy jest to zadbana i Europejska stolica.? hmmm, i zachęcał bym jednak do odwiedzania Mołdawii z paszportem, można wówczas wjechać do Naddniestrza, a to istotna i ciekawa część tego kraju. Faktycznie, kraj warty odwiedzenia i to jak najszybciej póki jest sobą, [...].


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.


Ostatnio edytowany przez Japonka76, 17 Maj 2017 17:46, edytowano w sumie 1 raz
niepotrzebne polityczne aluzje
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 17 Maj 2017 18:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 301
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Na kolejny dzień zaplanowane miałem 2 wyjazdy.
Pierwszy to wizyta w słynnej winnicy Cricova.
Oddalona ona jest od centrum Kiszyniowa o około 18 km.
Dojechać najlepiej można autobusem nr 2 - tutaj jest rozkład i trasa autobusu
http://cricova.biz/ro/page/bus-2
Ja wyjechałem już około 7.30, autobus o tej porze przemknął dosyć szybko - około 30 minut.
Przejazd kosztuje 4 MLD (80 groszy).
Co ciekawe po wejściu do autobusu bilety sprzedaje nie kierowca, tylko pani konduktorka :)
Załącznik:
20170331_101617.jpg


Wysiadam sobie w "centrum" Cricova i stamtąd jest około 500 metrów do winnicy.
Załącznik:
20170331_080646.jpg

Załącznik:
20170331_080448.jpg


Kilka słów o samej winnicy. Obecnie to jest ogromny kombinat. Przedsiębiorstwo, które na stałe zatrudnia kilkuset pracowników.
Winnice zajmują ogromny obszar około 6 tysięcy hektarów. Początek winnicy w tym miejscu datuje się na wczesne średniowiecze, ale w obecnej formie przedsiębiorstwo działa nieprzerwanie od 1952. Impulsem do założenia kombinatu winnego w tym miejscu była kolekcja Goeringa, która była w posiadaniu Związku Radzieckiego. Roczna produkcja win to około 7 mln butelek.
Całość położone jest w dawnej kopalni piaskowca.
Załącznik:
20170331_084136.jpg


Oficjalna strona winnicy http://www.cricova.md/en/
Ja zarezerwowałem zwiedzanie o najwcześniej godzinie z możliwych o godzinie 9.
Zapewne taka pora spowodowała, że byłem sam i zwiedzałem winnice w ekskluzywnym towarzystwie przeuroczej Pani przewodnik.



Po piwnicach jeździmy meleksem, a przewodniczka opowiada historię tego miejsca, pokazuje jak przechowywane są wina, jak wygląda produkcja dziś i kiedyś.
Załącznik:
20170331_092638.jpg

Do tego w piwnicach jest niewielkie kino, w którym wyświetlany jest fajny film, również obrazujący historię tego miejsca.
Dalej zwiedzamy małe muzeum.
A następnie przejeżdżamy do kolekcji win.
Załącznik:
20170331_093418.jpg

Załącznik:
20170331_093645.jpg


Oczywiście jest kolekcja Władimira Putina
Załącznik:
20170331_093848.jpg


Oraz niewielka kolekcja Donalda Tuska
Załącznik:
20170331_093904.jpg


Kolekcje są przeogromne. Kilka milionów butelek wina.
Najcenniejsza jest kolekcja Goeringa. Oczywiście ma wartość tylko kolekcjonerską.

Oczywiście każdy może złożyć do depozytu własną kolekcję.
Trzeba podpisać umowę na okres 5 lat i kupić minimum 200 butelek wina. Koszt jednej butelki to 5 dolarów.

Dalej przechodzimy do sal, w których goszczone są głowy państwa, zbierają się różne delegacje państwowe.
któreś z kolei urodziny obchodził tutaj Władimir Putin.

Całość zwiedzania trwa około 1 godziny.
Gdy bierzemy sobie wycieczkę z degustacją to trwa około 2 godzin - oczywiście koszt jest większy. Zwiedzanie bez degustacji kosztuje 150 lej.

Czy warto?
Polecam każdemu wizytę w tym miejscu. Z degustacją czy bez. Bez znaczenia. Zobaczyć te gigantyczne piwnice i gigantyczne zbiory win - bezcenne.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 17 Maj 2017 18:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Paź 2011
Posty: 361
niebieski
Relacja konkretna :) , a w jakim języku się dogadywałeś, jakim mówiła pani "winna" przewodniczka itd.?
_________________
Image

Naprawdę pisze się razem. Naprawdę!
Zresztą zresztą też.
Góra
 Relacje PM off
jobi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 17 Maj 2017 18:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 4717
Zbanowany
srebrny
@Stasiek_T
Przypuszczam, ze w Moldawii mozna bez problemu porozumiec sie po rosyjsku. ;)
Nie bylem, ale spotykalem wielu Moldawian, ostatnio w ten weekend Berlinie i rozmawialem po rosyjsku.

@‌rafgrzeg
De facto, swietna relacja. :)
A zwiedziles moze Klasztor wykuty w skale, w miejscowosci Stare Orhei?
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, uderzy w ciebie ze zdwojoną silą i nie bądź tchórzem i kłamcą.

Znów prymitywne ataki!

Socotra / Afganistan
Afryka / Goryle
Wyprawa na Biegun lodołamaczem atomowym, Antarktyda, Polska Stacja Arctowski, Arktyka etc.
Fotorelacje na życzenie przez PW


Ostatnio edytowany przez cccc, 17 Maj 2017 18:50, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 17 Maj 2017 18:50 

Rejestracja: 14 Mar 2014
Posty: 1238
Loty: 85
Kilometry: 125 454
niebieski
Stasiek_T napisał(a):
Relacja konkretna :) , a w jakim języku się dogadywałeś, jakim mówiła pani "winna" przewodniczka itd.?

jest wideo i tam ta pani winna opowiada w języku zwanym angielskim....
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 17 Maj 2017 19:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 301
Loty: 24
Kilometry: 30 926
-- 17 Maj 2017 19:17 --

Stasiek_T napisał(a):
Relacja konkretna :) , a w jakim języku się dogadywałeś, jakim mówiła pani "winna" przewodniczka itd.?


Wszyscy mówią po rosyjsku niezależnie od wieku.
A osoby w wieku 40 i mniej dodatkowo płynnie po angielsku.
I w zasadzie osoby młodsze wolą po angielsku rozmawiać. Ja zaczynałem po rosyjsku, ale w sumie oni i tak woleli po angielsku.

@‌cccc‌
byłem w Starym Orchei, ale generalnie obszedłem po kanionie i byłem jakby "na" tym wykutym w skale.
Później opiszę :D

-- 17 Maj 2017 19:22 --

krystoferson112 napisał(a):
Stasiek_T napisał(a):
Relacja konkretna :) , a w jakim języku się dogadywałeś, jakim mówiła pani "winna" przewodniczka itd.?

jest wideo i tam ta pani winna opowiada w języku zwanym angielskim....


Tak jest. Winna przewodniczka mówiła pięknie po angielsku. Oczywiście mogła też mówić po rosyjsku.
Co ciekawe, gdy byłem w Kvint w Tyraspolu (będzie później), to inna winna przewodniczka chciała mówić po rosyjsku, angielsku lub niemiecku :)
Góra
 Relacje PM off
lasan82 lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 17 Maj 2017 20:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 301
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Jedziemy zatem dalej, bo i ja pojechałem tego samego dnia do Tyraspolu.
Cel - fabryka Kvint.

Po powrocie z Cricova poszedłem na główny dworzec autobusowy - Gare Centrale.
Tam trzeba popytać z której strony jeżdżą busy do Nadniestrza.
Po kilku próbach udało się dorwać busa, niestety był już na maksa wypchany.
Na szczęście do Tyrspolu odjeżdżają mniejsze lub większe busy w zasadzie co 15-25 minut.
Nawet dobrze, że tamten mały busik mi uciekł bo jechałem dużym wygodnym autobusem.
Przejazd kosztuje 37 mołdawskich lej.
Droga, którą przyszło mi jechać strasznie dziurawa i wyboista.
Po jakiejś godzinie dotarliśmy do granicy z Nadniestrzem.
Tam, obcy, tak jak ja muszą wyjść z autobusu, podejść do budki strażnika.
Dałem mu paszport, nie wiem czy tu honorowaliby dowód osobisty, więc tego wam nie powiem.
Pogranicznik wypisywał kartkę. Poinformował też że przy takim przejeździe można być w Nadniestrzu nie więcej niż 12 godzin.
Strażnik chyba z 10 minut wpisywał po rosyjsku moje nazwisko :) Cały autobus czekał na mnie.
Udało się. I byłem w państwie, którego nie ma.
Na granicy witają nas: czołg i jakiś transporter opancerzony. W obydwu zatknięta rosyjska flaga.

Załącznik:
20170331_170920.jpg


Dodam, że przed wyjazdem korespondowałem z szefową marketingu fabryki Kvint.
Miałem zabukowane zwiedzanie fabryki na godzinę 15. Na szczęście bez problemu byłem w fabryce o godzinie 14.
Załącznik:
20170331_142744.jpg


Co ważne. Na tej samej ulicy co fabryka, tylko za skrzyżowaniem jest kantor. Trzeba iść do niego i kupić ruble nadniestrzańskie.
Ja najpierw poszedłem do fabryki. Stamtąd wysłano mnie do sklepu. Tam nikt nie wiedział, że mam zwiedzać fabrykę (był piątek i godzina 15). Na szczęście szefowa marketingu czekała na mnie :)
Musiałem pójść do kantoru. Kupić 40 rubli (jakieś 3 euro). Wrócić do sklepu. Zapłacić te 40 rubli.
Pójść do fabryki i poczekać na panią z marketingu, która miała oprowadzić mnie po fabryce.
Miała być znowu prywatna wycieczka, ale jak na złość przyplątali się w ostatniej chwili Niemcy :)

No nic.. prawie punktualnie o 15 weszliśmy na zakład.
Załącznik:
20170331_151615.jpg


Na początek zwiedzanie muzeum.
Załącznik:
20170331_150429 (Kopiowanie).jpg


Spora kolekcja medali.
Załącznik:
20170331_150433.jpg


Dyplomów.
Etykiet.
No i butelek.
Załącznik:
20170331_150540 (Kopiowanie).jpg

Załącznik:
20170331_150623.jpg


Co ciekawe. Mają poświęcenie samego Jana Pawła II
Załącznik:
20170331_150957 (Kopiowanie).jpg


Następnie poszliśmy do fabryki.
Przechodzimy cały proces technologiczny. Co ważne - jeżeli macie kaprys to możecie zlecić w tej fabryce wyprodukowanie jakiejś partii wina, koniaku czy wódki tylko dla siebie - cen nie znam :)
Załącznik:
20170331_152433.jpg

Załącznik:
20170331_153021.jpg

Załącznik:
20170331_153202 (Kopiowanie).jpg


Oczywiście na końcu możemy pójść do sklepu i zrobić zakupy - ja nie kupowałem tutaj, dopiero na lotnisku zrobiłem zapasy.
Najbardziej podobało mi się to, że do skądinąd ekskluzywnego sklepu przychodziło dosyć szemrane towarzystwo z plastikowymi butelkami po coli by kupić na litry 38% destylat. Za 1,5 litra takiego trunku gość zapłacił 2 euro. Żyć nie umierać :)

Fabryka zrobiła na mnie duże wrażenie. Wszystko dosyć profesjonalne i widać, że ludzie się na tym znają i to lubią.
Pani szefowa marketingu szczególnie zachęcała do wizyty w fabryce w okolicach września.
Wtedy podobno robione są takie mega pikniki z wyjazdem do jakiejś winnicy. Można brać udział w zbieraniu winogron. Pokazywane są jakieś metody zbioru, itd. Oczywiście degustacja na miejscu.
Jakby ktoś chciał to strona fabryki http://www.kvint.md/en/start/
mail do marketingu pma@kvint.md

Po wyjściu z fabryki postanowiłem pokręcić się po Tyraspolu. W zasadzie bez celu.
Załącznik:
20170331_154519.jpg


Niestety nie wiem czemu ale nie dotarłem do Lenina...
Oczywiście tutaj klimat był już bardziej swojski.
Ruskie disco rozbrzmiewało z okien. Na światłach ktoś komuś zajechał i już było mordobicie...
Załącznik:
20170331_155031.jpg


Pełno pijaczków się kręciło, kilku już chciało fajki sępić...
Czuć było, że tutaj już jest inny klimat...
Załącznik:
20170331_155039.jpg


A i sporo rosyjskich flag razem z flagami nadniestrzańskimi...
Nie pstrykałem zbyt dużo zdjęć...
Pokręciłem się trochę i chciałem iść na dworzec na busa do Kiszyniowa.
Nie mądry ja obrałem kierunek dworzec autobusowy... ale oczywiście busy odjeżdżały z dworca... pociągów :D
Mówiłem że swojski klimat.
Trochę opłotkami, przez tereny kolejowe, wśród drobnych pijaczków sączących jakieś ciecze w krzakach udało mi się dotrzeć do dworca kolejowego.
Tam czekała już marszrutka.
Tutaj kupuje się bilet w kasie.
Koszt 65 lej mołdawskich (więc prawie dwa razy drożej) lub 40 rubli.
Droga do granicy minęła bardzo szybko.
Załącznik:
20170331_165921 (Kopiowanie).jpg

Załącznik:
20170331_170044.jpg


W drodze powrotnej pogranicznik nadniestrzański zabrał karteczkę. Popatrzył na wszystkich i kazal jechać.
Załącznik:
20170331_170954.jpg


Po około 1,5 h byłem na dworcu w Kiszyniowie.

Czy warto jechać do Tyrspola?
Choćby na chwilę - warto. Zobaczymy tutaj zupełnie inny świat. To nie jest europejska stolica.
Gdyby nie światowy Kvint to śmiało można powiedzieć że jest tu dziadostwo. Ale takie pozytywne. Mające nutkę takiej dekadencji...
Nie wiem czy ludzie tam mieszkający są zadowoleni z takiego świata... ciężko oceniać. Na pierwszy rzut wydaje się że tam czas płynie wolno. Bardzo wolno. Tyrapsol to powrót do przeszłości, jakby na to nie patrzeć. Choćby dlatego warto tu przyjechać i poczuć choćby przez chwilę tę specyficzną atmosferę.

Na koniec dnia poszedłem do ciekawej jadłodajni. Polecona została mi przez miejscowych
To coś w rodzaju baru mlecznego albo stołówki. Znajduje się na ulicy Puszkina w Kiszyniowie. Blisko Łuku Triumfalnego.
Nazywa się Galbenus.

Tutaj za 20 złotych najemy się naprawdę na maksa oraz wypijemy 2 piwa.., więc warto...
Załącznik:
20170401_142703 (Kopiowanie).jpg


cdn


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 19 Maj 2017 15:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 301
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Kolejny dzień - plan Orcheiul Vechi.

Wyjechałem marszrutką o godzinie 8.35
Obrałem kierunek Trebujeni. Bilet najlepiej kupić w kasie. Oczywiście jest ich kilka i trzeba popytać w której na ten właśnie kierunek.
Koszt to 26.
Tym razem przyszło mi jechać w busiki - ford transit, przeznaczony na około 15-18 osób.
Jechało w nim około 35 osób. Oczywiście była to sobota, więc generalnie mołdawianie byli na targu i każdy wiózł masę różnych przedmiotów.
Ścisk niemiłosierny. le to nawet dobrze bo przy hamowaniu nie trzeba było się niczego trzymać. Dodatkowo jedna młoda Dunka zemdlała w czasie jazdy. I też dzięki ściskowi nie wywaliła się. Po krótkiej reanimacji udało się dziewczynę doprowadzić do porządku.
Po około 1 godzinie 20 minutach dojechałem do Butuceni, który jest u stóp pewnego monastyru.
Załącznik:
20170401_094618.jpg


Na początek postanowiłem coś przekąsić w pięknych okolicznościach przyrody.
Załącznik:
20170401_095227.jpg

Załącznik:
20170401_094926.jpg

Załącznik:
20170401_094117.jpg


Upał był potężny, postanowiłem zatem, że nie będę zwiedzał samego stanowiska archeologicznego oraz tego monastyru wykutego w skale, a obejdę cały kanion dookoła i będę de facto nad monastyrem.
Więc przeszedłem przez pierwszy kościół, który niestety był zamknięty
Załącznik:
20170401_100903.jpg

By następnie po szczycie obejść cały kanion. Całość dosyć mocnym tempem zajęła mi około 2 godzin.
Załącznik:
20170401_104303.jpg

Załącznik:
20170401_102604.jpg


Później doszedłem sobie do wioski by podglądać życie na prowincji.
Tutaj można było się natknąć na przywołany w tytule syf. Niestety bajzel na podwórkach mają straaszny.
Załącznik:
20170401_111412.jpg


Porównując wieś, którą znamy chociażby z Polski, to tutaj jest naprawdę biednie.
Załącznik:
20170401_111832.jpg


Pokręciłem się trochę, od razu powychodziło pełno ludzi, chyba zdziwionych tym faktem, że jakiś obcy ich odwiedza. Zaszedłem do sklepu i przy piwku a później drugim uciąłem sobie pogawędkę z przemiłą babuszką.
Załącznik:
20170401_112321.jpg


Praktycznie punktualnie o 12 przyjechała marszrutka, którą wróciłem do Kiszyniowa. Cena 26 MDL.

Po przyjeździe do Kiszyniowa moim celem było pochodzenie po ogromnym targu. Ma się wrażenie, że w sobotę pół miasta to jest wielki targ.
Załącznik:
20170401_132436.jpg


Handluje się wszystkim i wszędzie. Wszystkie drogi i chodniki położone w pobliżu dworca autobusowego są okupowane przez handlowców.
Załącznik:
20170401_132838.jpg


Oczywiście są profesjonalni sprzedawcy, którzy mają ubrania, części, owoce, warzywa, mięso, i generalnie wszytko.
Załącznik:
20170401_133005.jpg


Ale z drugiej strony jest też masa babuszek, które mają kilka litrów mleka czy śmietany, lub kilka sztuk pietruszek, itd.
Załącznik:
20170401_134204.jpg


Pochodziłem tak przez dłuższy czas by udać się na obiad do przywołanego już wcześniej baru. - oczywiście znowu za 20 zł byłem najedzony jak dzik + do tego 2 piwka. Żyć nie umierać.

cdn.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
 
 
#11 PostWysłany: 19 Maj 2017 18:07 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lip 2014
Posty: 1227
Loty: 100
Kilometry: 107 755
Świetna relacja, czekam z niecierpliwością na kolejną część.
_________________
Image
Pomagam w sprawach związanych z Kanadą i obwodem Kaliningradzkim.
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 27 Maj 2017 11:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 301
Loty: 24
Kilometry: 30 926
c.d.

W Mołdawii cały czas towarzyszyła mi piękna pogoda.
Temperatura na przełomie marca/kwietnia oscylowała około 25 stopni celsjusza przy towarzystwie bezchmurnego nieba.
Postanowiłem pójść do pięknego parku i zobaczyć jak tam Mołdawianie spędzają popołudnia w soboty :)
W niedalekiej odległości od hostelu znajduje się Park Valea Morilol.

By tam dojść przechodzę obok Wieży Wodnej, która jest świetnym punktem obserwacyjnym na Kiszyniów.
Niestety w soboty i w niedziele jest nieczynna.
Natomiast w tygodniu za darmo można wchodzić w godzinach 9.00-17.00
Załącznik:
20170401_154828.jpg


Po kilkuset metrach dochodzę do jeziora i otaczającego parku.
Jest naprawdę ładnie.
Bardzo zadbane. Wszystko zrobione z ogromną dbałością o szczegóły.
Załącznik:
20170401_162638.jpg


W lato jezioro służy za miejsce do kąpania. Są ta liczne plaże piaskowe - dosyć zadbane, z ładnym czystym piaskiem, raczej sztucznie nawiezionym.
Natomiast w okresie, gdy byłem to miejsce spacerowiczów, rolkarzy, rowerzystów, biegaczy...
Załącznik:
20170401_161038.jpg


Obejście całego jeziora to niecałe 6 km. W tak pięknych okolicznościach przyrody (głównie mam na myśli piękne Mołdawianki) zajęło mi to niecałe dwie godziny..
Park godny polecenia. Co ciekawe nie było żadnych pijaków, balang w krzakach a ni nic z tych rzeczy...
Będąc niedawno w Jordanii, zaciekawiło mnie, że całe rodziny (nierzadko kilkanaście osób) piknikują nad brzegiem morza. Tutaj takich tematów nie było - raczej dużo "sportowców" i masa "zakochanych".
Załącznik:
20170401_162456.jpg


Oczywiście park to nie tylko alejka okrążająca jezioro. Oprócz tego park rozciąga się na kilkudziesięciu hektarach, po których rozprowadzone są liczne ścieżki. Dodatkowo można wynająć rowerki wodne. Jest letnie kino. Letni teatr oraz teatr na wodzie.
W niedalekiej odległości od jeziora jest też wieża spadochronowa.
Do tego kilka restauracji i barów. Można fajnie spędzić czas.
Park powstał w latach 60-tych XX wieku. Ale tak naprawdę dopiero od kilku lat rozkwitł.

Obecnie centralnym punktem są przepełnione przepychem schody.
Poniżej porównanie jak park wyglądał jeszcze w 2011 roku i jak ja go zastałem w 2017 roku.

W 2011 było tak.
Załącznik:
29_Valea_morilor_060711_012.JPG


A teraz tak.
Załącznik:
20170401_162456.jpg

Załącznik:
20170401_162654.jpg


Nie ma mowy o żadnym dziadostwie.
Oczywiście jednym taki styl będzie się podobał a inni powiedzą że to kicz. Nie mniej jednak zrobione jest fajnie.

Po wyjściu z parku poszwędałem się jeszcze po Kiszyniowie. Oczywiście zapodając po drodze kilka lampek wina, mołdawskiego a jakże.

Dzień dobiegał końca...
Nadmienię, że w hostelu Ionika zbiera się całkiem fajne kulturalne towarzystwo. Wieczorem można pogadać z ludźmi z wielu różnych krajów. Czasami są to ciekawe okazy, ale generalnie miłe towarzystwo.

Mój krótki wypad do Kiszyniowa dobiegał końca.

Kolejny dzień - dzień wyjazdu zbliżył się nieuchronnie.
Żeby dojechać na lotnisko wystarczy przejść kawałek na autobus i marszrutką 165 za 3 lej dojedzeimy prosto pod terminal.
Super opcja.
Oczywiście przed wyjazdem zaopatrzyłem się w fajki. Przy takiej cenie grzechem byłoby nie kupić - przypominam - 3 zł za paczkę normalnych cameli :)

Po około 30 minutach zameldowałem się na lotnisku.
Przed lotniskiem stoi fajny samolocik mołdawskich linii.
Załącznik:
20170402_075638.jpg


Samo lotnisko jest małe, aczkolwiek fajnie urządzone. W środku bardzo czysto i schludnie.
Załącznik:
20170402_075732.jpg


Co ważne - ceny w sklepach na lotnisku bardzo przyjazne.
Wino cricova za 12-25 zł. Koniak kvint za 20-50 zł. Fajki - wagon za 11-130 zł.
Do tego bardzo dobre ceny innych alkoholi. I świetne ceny perfum.
Zakupiłem tego trochę na różne prezenty :)

Do tego na lotnisku bardzo dobrze działa wifi - szybkie i bez żadnych zgrzytów.
Jedynie co mnie zdziwiło, że nie ma tam palarni... no ale cóż nie można mieć wszystkiego...
Boarding szybki. Odlot o czasie. Przylot do Berlina o czasie...
Mołdawio do zobaczenia.

W kolejnej odsłonie podsumuję wyjazd :)
cdn


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#13 PostWysłany: 28 Maj 2017 16:01 

Rejestracja: 20 Kwi 2012
Posty: 205
niebieski
Fajna relacja! Byłem w zeszłym roku w Mołdawii i gorąco polecam!
Koło lotniska fajne muzeum lotnictwa.
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 31 Maj 2017 09:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 301
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Pora na podsumowanie wyjazdu.
Jak dojechać: LOT z Warszawy można upolować za niecałe 400 zl. Wizzair z Berlina poniżej 200 zl.
Można też jechać samochodem przez Rumunię tudzież przez Ukrainę od strony Odessy. Wjazd 5 euro (jakaś opłata klimatyczna?).

Dokumenty: do samej Mołdawii wystarczy dowód osobisty. Jeśli jednak chce się wjechać do Nadniestrza to trzeba mieć paszport.
Wjeżdżając samochodem trzeba mieć Zielona kartę.

Gdzie spać?: jeśli jedziesz samotnie to polecam Ionika Hostel - za grosze dobra lokalizacja i czysto.
Przy większej liczbie osób warto rozważyć hotel - ceny od 100 do 200 zl.

Wikt: bardzo tanio. Generalnie wszystko dużo tańsze niż w Polsce. Obiad za 20 zł będzie mega obfity. Piwo jest średnie ale nie są to siki. Cena w knajpie poniżej 3 zł Wino w sklepach za grosze. W knajpach różnie ale za 20 zł można mieć całą butelkę. Wino genialne jakie byśmy nie wzięli oby tylko mołdawskie

Jadąc własnym samochodem warto odwiedzić winiarnie Milesti Mici. I później Cricova dla porównania.
Jednakowoż mając auto i chcąc jechać do Nadniestrza lepiej auto zostawić w Kiszyniowie i pojechać marszrutka.
Nadniestrze trzeba zobaczyć tego nie da się opisać... I ważne tam nie działają nasze karty płatnicze. Trzeba mieć leje euro czy dolary lub ruble.. .

Kiszyniow nie rzuca na kolana bo generalnie nie ma tam zabytków klasy zero. Jednak jest to ładne czyste i zadbane miasto... z genialna atmosferą...warto jechać na wiosnę żeby podziwiać piękne parki.
W Kiszyniowie nie ma tytułowych syfu, kiły, i mogiły
Koniecznie trzeba jechać na prowincje.. tutaj już zobaczymy inny świat. Trochę bajzlu, bałaganu i surowej acz przyjaznej atmosfery...

Zatem jeśli zastanawiacie się czy lecieć do Mołdawii to polecam - 5 dni wystarczy.
Jeśli pedzicie na Bałkany to rozwazcie czy nie zahaczyc o ten niedoceniany i nieznany u nas kraj.
Koniec.
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
4 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#15 PostWysłany: 31 Maj 2017 12:31 

Rejestracja: 09 Cze 2015
Posty: 153
Loty: 69
Kilometry: 91 321
Fajna relacja. Mołdawia wpisana na listę obowiązkowych krajów do odwiedzenia :)
_________________
Ciemność to Twój strach, światło jest wszędzie
Góra
 Relacje PM off
Wojciech Chy??ek lubi ten post.
 
 
#16 PostWysłany: 15 Wrz 2021 07:17 

Rejestracja: 15 Wrz 2021
Posty: 1
Wróciłem wczoraj z Mołdawii . Bardzo mile zaskoczony . Normalne Europejskie miasto . Zwiedziłem Winnicę Cricova oraz Purcari - coś pięknego . Nie będę się rozpisywał bo zgadzam się w 100% procentach z poprzednikami . Czułem się bardzo bezpiecznie choć dojście do Hostelu też miałem podobne ale w środku zastałem czysty pokój podwórko ze stołem do tenisa stołowego kuchnię łazienkę itp . wygody . Nawet w kompleksie kuchennym ustawiona była pralka . W większości sklepów można płacić kartą . Uważać należy na przejściach bo sygnalizacja świetlna może wisieć 10 m od niego bo akurat był tam jakiś słup - więc po co stawiać nowy bliżej .
Ale ciekawe dlaczego nikt nie napisał o uroczych kafejkach "Bonjour Cafe" w centralnym parku miasta - to już trzeba zobaczyć tego opisać się nie da . Polecam Mołdawię warto .
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 15 Wrz 2021 09:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Lut 2014
Posty: 922
niebieski
Do Kiszyniowa warto poleciec w pierwszy weekend października - na Święto wina- imprezka na całym mieście. I genialne pierogi z wiśniami w Starym Orgiejowie.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 17 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group