Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 21 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 17 Lut 2013 12:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Paź 2011
Posty: 266
Loty: 272
Kilometry: 386 570
Od czego by tu zacząć? Chyba od początku;) Jedna wyprawa w miesiącu to mus. Ale jak wiecie to promocje dyktują destynacje. Madera była w planach, ale w planach jest właściwie każde miejsce, gdzie nas jeszcze nie było...Wszystko zaczęło się gdzieś pod koniec września gdy Ryan rzucił promo z Wrocławia do Bove za 15 zł. Akurat leciałem do Luksemburga, ale co tam 15 zł OW, dobra kupujemy, zobaczymy co dalej...Byłem juz w Bove i szału to tam nie ma, a ponadto o 23 zamykają oba terminale. Nie chciałem więc powtórki z rozrywki i po poworocie z wyprawy do Luksemburga wypatrzyłem późnowieczorny lot z Bove do Porto za 20 euro. Znośnie - za niecałe 100 zł być nad oceanem - kupujemy! Dalej miało być normalnie czyli z północy Portugalii zjechac na południe i z Faro wrócić jakoś do Polski. Pobukowałem juz nawet hotele, w tym choćby czterogwiazdkowy ze sniadaniem w Fatimie za 100 zł za dwójkę:D Tu jedna uwaga pierwotnie wyprawa miała odbyć sie we dwie osoby, ale jak się znajomi dowiedzieli to poszło...Akurat chwilę później EasyJet rzucił promo na Madere z Lizbony. Kupilismy wiec lot o 7 rano na Madere i powrot po 4 dniach. Pozniej trzeba bylo jeszcze tylko wydostac sie ze stolicy Portugalii, ale nawet sensownie udalo sie po dwoch dniach zlozyc EZY do Luton i po dwoch godzinach z Luton W6 do Katowic. Loty ogarniete, w miedzyczasie ekipa urosla do 12 osob, a za chwile do 18. Powiedzialem sobie dosc, a chetni jeszcze byli. Nigdy nie organizowalem wyjazdu wiekszego jak na 8 osob, a tu 18... No ale dobra, probujemy;) Nie bylem kilka lat w Portugalii i chyba zapomnialem, ze Porto do Lizbony dzieli ponad 300 km, a my ta trase musimy pokonac w srodku nocy...Pociagi nie jezdza...Wypozyczenie fury z oddaniem w innym miescie plus oplata za autostrade - za drogo...Udalo sie, ze jest nocny PKS (Rede Expressos), wyjezdza o 0:45 z Porto i jest o 4:35 w Lizbonie. Cena 19 euro - znosnie, kupione. Pominiemy tu wszelkie przygotowania, planowania, analizy map, tras - wszyscy to znacie ze swoich wypraw. Przejdzmy wiec do wlasciwej trasy. Umowilismy sie w czwartek 31.01 na RDA w Krakowie o 8:45, o 9 odjezdzal najtanszy autobus do Wroclawia, jedyne 35 zł za express, naprawde tanio (firma Link bus). Po 3 godzinach bylismy juz we Wroclawiu, gdzie dolaczyla pozostala czesc wycieczki.
Image
Tak sie zaczelo - Rynek we Wroclawiu...

Szybkie zwiedzanie Rynku, obiad i autobusem linii 406 (bilet 3 zł) dotarlismy pod terminal. Tu sie okazalo, ze jednak za duzo mialem na glowie i brakuje mi kilku WLASNYCH kart pokladowych (sic!)...Ale na szczescie wroclawskie znajomosci pomogly i karty za 15 minut zostaly wydrukowane i dowiezione:)W innym warianice wycieczka poleciałaby bez kierownika;) Sprawna kontrola bezpieczenstwa, sprawny boarding i lecimy. Lot jak każdy lot Ryanem, ciasno, ale tanio;) Momentami nawet ostre turbulencje bo wszyscy stewardzi zwiali na swoje fotele. Przylot 10 min przed czasem. W planie mielismy jazde do centrum Bove i spacer po centrum plus wizyte w katedrze, niestety autobus nie podjechal wcale mimo rozkladowego czasu, a nastepny byl za godzine wiec za pozno...Wracamy wiec pod terminal i w tym momencie okazuje sie, ze jeden z nas zgubil saszetke z wszystkim...To znaczy zostawil w samolocie...Niestety ten juz odlecial do Wroclawia, jak to zwykle bywa w rotacjach Ryana...Mnostwo telefonow, skanow, zaswiadczen z komisariatu lotniskowego - dupa... Ponoc mozna zaskarzyc linie Ryan bo to ona byla w posiadaniu dokumentow ( bo byl telefon do Wroclawia i po wyladowaniu samolotu wszystko sie znalazlo), a nie wpuscila pasazera na kolejny rejs swoja linia, no ale co to zmieni...W efekcie ogolnego napiecia zaistniala sytuacja musieliśmy wychylic po jednym duzym. Cena 7,70 EUR – raz się zyje, ale za 4 euro wypije piwo w knajpie na La Rambla w Barcelonie, a to był tylko terminal gdzies w srodku niczego;) Po piwie kontrola bezpieczeństwa, zaraz przed tasmami stoi oddelegowany jegomość z koszykiem i praktycznie każdy musi włożyć swój bagaz. Jakos przeszliśmy i pomimo, iż jeden z nas zostal w Bove, my w 17 osob ruszylismy ku Portugalii. Lot do Porto byl o tyle istotny, ze po zmianie strefy czasowej ladowalismy planowo 23;55 na miejscu. Autobus do Lizbony odjezdzal 0:45. Sek w tym, ze dworzec od lotniska dzieli prawie 20 km! Gdyby samolot spoznil sie 20 minut, to caly plan trafilby szlag, ale Ryan jak to Ryan zwykle laduje 10 minut wczesniej:D Pierwszy raz ladowalem w Porto i niemaly ten terminal. W planie byl sprint z samolotu przed terminal szybkie wziecie cierpa i fru na dworzec. Ale dobiegniecie przed terminal naprawde zajmuje dobrych kilka minut. Wsiedlismy do pierwszej lepszej taryfy i trafilismy na swietna Portugalke mowiaca po angielsku, ona przez szczekaczke do swoich ziomkow z reszta naszej grupy "follow me" i ruszylismy. Mielismy superszybkie nocne zwiedzanie Porto okraszone sympatycznym komentarzem i nastrojowa portugalska muzyka:) Dojechalismy na dworzec w 20 minut i wyszlo 25 euro za kurs co w podziale na 4 osoby bylo do przyjecia (zreszta innej opcji nawet nie bylo...). Dworzec o tyle dziwny, ze znajduje sie w bramie, jakby na malym podworku. Ale autobus punktualnie podjechal, szybka wbitka i 0:45 ruszylismy. Po drodze jeden przystanek - Coimbra, 15 minut pauzy. Komfort jazdy calkiem fajny, jedzie sie autostrada wiec ok. W planie mielsimy kolejna taryfe z dworca w Lizbonie pod terminal, ale tu spotkala nas mila niespodzianka. Okazalo sie, ze autobus przed dworcem ma jeszcze jedne stop - pod glownym terminalem w Lizbonie. Wysiedlismy wiec, a tam wsiedlismy w darmowy shuttle bus (co 10 min) i podjechalismy w kilka minut pod terminal nr 2. Bylismy tam o 4:50, a odlot na Madere o 7:00 wiec znosnie. Terminal krajowy w LIzbonie niewielki, ale po szybkiej kontroli bezpieczenstwa widac, ze jest troche sklepow i nawet McDonald gdzie za 1 euro mozna juz zjesc kanapke;) Pozniej sprawny boarding i planowo wylatujemy. Lot trwał 1h 45 min.
Image
Gdzies nad oceanem...

Pierwszy raz lecialem Easyjetem i o niebo lepiej niz w FR i W6, naprawde:) Bylismy ciekawi ladowania na Maderze, bo to ponoc drugie najniebezpieczniejsze lotnisko w Europie (swoja droga Madera w calosci lezy w Afryce wiec co to w ogole za klasyfikacja???) Widzialem troche filmikow w sieci gdzie samoloty podrywaly sie juz znad samego pasa przy ladowaniu i robily kolejne podejscie. Zaobserwoalem jednak, ze wszystkie takie sytuacje miely miejsce przy podejsciu od strony Maroka. Nasz lot jak i kolejne robily okrazenie i podchodzily od strony zachodniej, widac tak latwiej. Lotnisko na Maderze fajne, z ciekawymi filarami pod spodem, ladne widoki sprzed terminala na ocean i wschodni kraniec wyspy.
Image
Lotnisko na Maderze...

Nastepne etap naszej podrozy to odebranie samochodu, Wybralismy Sixta bo był najtańszy i miał biuro na lotnisku. Na jedna karte kredytowa można pożyczyć nawet cztery auta, co w innych wypożyczalniach jest nie do przyjecia. Cena za 4 dni to około 82 euro (już z dodatkowym kierowcą), samochody z segmentu Corsy, Polo. Przy podziale na pięć osób i pokonaniu w 4 dni ponad 500 km dookoła Madery za paliwo na głowę wyszło po 9 euro. Sumując jak za darmo…
Image
Wypozyczalnie lotniskowe...

Hotel mielismy około 8km od lotniska, przy drodze do Funchal, w miejscowości Canico. Przekonalo mnie jego polozenie, a mianowicie lokalizacja na klifie, który ma ponad 60m. Widoki z tarasu naprawde epickie. Hotel nazywa się Inn&Art Gallery i sa tansze hotele w okolicy, ale ten ma to cos, ze warto dołożyć te pare zlotych.
Image
Widok z hotelu na zachod...

Image
Widok z okolic hotelu na Wyspy Pustynne...

Image
Wschodni skrawek Madery...

Jeśli chodzi o zwiedzanie to w trasie byliśmy wszystkie cztery dni, od samego rana do zmierzchu (ten nastepuje na Maderze o tej porze roku około 19). Objechalismy wyspe dookoła i ma ona naprawde tyle do zaoferowania, ze spokojnie można tu siedziec 10-12 dni i codziennie będzie co robic. Jeśli oczywiście lubicie aktywnie spędzać czas. Jeśli nastawiacie się na baseny, lezenie plackiem i tego typu atrakcje to sa na pewno lepsze miejsca;) Z odwiedzonych miejsc na pewno polecamy najbardziej wysuniety na wschod punkt wyspy – Przyladek Sao Lourenco. Natura, piekne widoki – i tyle wystarczy. Stracicie na dotarcie do konca przyladka około dwoch – trzech godzin w sumie, ale naprawde warto!
Image
Canical...

Image
Przyladek Sao Lourenco...

W drodze dojazdowej do przyladka znajduje się jedyna piaszczysta plaza na calej Maderze – Prainha. Byliśmy, kapiel w oceanie odbyliśmy.
Image
Prainha - jedyna piaszczysta plaza na Maderze...

Niespodzianka jest to, ze parkingi sa darmowe, co jest sporym ułatwieniem (jedynie w Funchal trzeba uważać gdzie się parkuje). Funchal szału wielkiego nie robi, ale sa dwa polskie elementy przy głównym deptaku – pomnik papieza i popiersie Pilsudskiego.
Image
Popiersie marszalka Pilsudskiego w stolicy...

Image
Zarco - "odkrywca" wyspy...

Z innych miejsc polecamy wyprawe na druga strone wyspy, która jest zupełnie inna niż poludnie. Zmienia się krajobraz, znikaja hotele, tlumy turystow…Warto dla kontrastu, dla zobaczenia tej Madery sprzed lat. Dojechalismy do samego konca, do najbardziej wysunietego na zachod punktu wyspy (Ponta do Pargo), kapitalne widoki na ocean i klify.
Image
Najbardziej wysuniety na zachod punkt wyspy...

Jeśli mowa o klifach polecamy Cabo Girao, 589m n.p.m. Szklany taras i niesamowite widoki w dol. Bardzo duzo stron podaje, ze to największy klif na swiecie, inne ze największy w Europie. Guzik prawda, ale zobaczyc warto. Polecamy oczywiście tez gory, to z czego Madera slynie.
Image
W gorach...

Image
Cabo Girao - 589m n.p.m.

Warto zapuścić się w srodek wyspy, kretymi drozkami dojechac w miejsca gdzie czas plynie inaczej, spojrzec na to wszystko z gory. Na drugi najwyższy szczyt wyspy (Pico Arieiro) można dotrzec fura. Auto zostawiamy na darmowym parkingu i do szczytu mamy 50m. Widoki miazga, chmury pod nami. Warto ruszyc z samego rana, bo w okolicach poludnia już jest na tyle mgliscie, ze może być nic nie widac. Ze szczytu tego polecam ruszyc na najwyższy szczyt Madery (Pico Ruivo).
Image
W drodze na Pico Ruivo...

Image
Cudne manowce...

Trasa ma niecale 5km, ale daje w kosc. Mnostwo schodkow, przejść urwiskami, przedzierania się tunelami w ciemnościach, itd. Spokojnym tempem dotarcie na szczyt zajmie Wam około 90 minut.
Image
Tak wyglada trasa na Pico Ruivo...

Pod szczytem jest schronisko, nic na ciepło nie ma, ale chipsy, soki, piwo, zawsze cos…Widok ze szczytu cudowny, ocean prawie 2km pod nami – warto! Powrotna trasa daje jeszcze bardziej w kosc, ale jakos wrócić trzeba;) Polecamy tez inny symbol Madery – levady. Spacery wzdłuż kanałów nawadniających wyspe maja swój niepowtarzalny smak, choc nie sa one kameralne bo naprawde spaceruje mnóstwo ludzi. Wspomne tez miasteczko Porto Moniz – swietne miejsce do obserwowania przypływów oceanu i rozbijania się fal o skaly.
Image
Porto Moniz...

Nie będę opisywal dokladnie co jeszcze zwiedzaliśmy, najfajniej chyba samemu się gubic, bladzic i docierac do smakowitych miejscowek. Wyspa ma bardzo dobre oznaczenia dla turystow, wszelakie punkty widokowe sa oznaczone jako miradouro, z zaznaczona obok lornetka.
Image
Typowy miradouro...

Image
Jaskinie Sao Vicente...

Image
Canico noca...

Image
Levady - symbol Madery...

Przez poludnie wyspy biegnie autostrada, wszelkie oddalanie się od niej oznacza mozolne wspinanie się w gore i pozniej zjazd w dol, itd.
Image
Maderskie drogi...

Jeśli chodzi o ceny to jest troche drożej jak w Polsce, ale gdzie jest taniej?;) Za typowe maderskie danie czyli filet z espady z bananem, ziemniakami i zestawem surowek zaplacicie od 7 euro w gore. Polecamy tez jedyne piwo warzone na Maderze – Coral, calkiem dobre. Byliśmy poza głównym sezonem, wiec pewnie bylo taniej, choc z drugiej strony Madera to wyspa wiecznej wiosny i sezon tu jest caly rok. Przez dwa dni było około 23 stopni w cieniu, pozniej nieco chłodniej, ale i tak bardzo fajnie pod katem zwiedzania. Po angielsku swobodnie idzie się wszedzie dogadac, ludzie bardzo sympatyczni i pomocni.
Image
Targ w Funchal - owocowa rewia...

Nasz czterodniowy pobyt szybko dobiegl konca i trzeba było opuszczac Madere.
Image
Wrocimy tu jeszcze;)

Znow 1:40h w samolocie i we wtorek 5.02 wyladowalismy około 11 rano w Lizbonie. Postanowilismy pierwszego dnia wziąć samochod i pojeździć troche po okolicy. Za pozyczenie samochodu w firmie Sixt na okres od 12 w poludnie do 22 tego samego dnia wyszlo dokladnie 6,80 euro w sumie – naprawde! Warto wiec…Warto przejechac się oboma lizbońskimi mostami, zwłaszcza najdłuższym w Europie mostem Vasco da Gamy. Przejazd w jedna strone jest free, wracaliśmy drugim mostem i wtedy placi się 1,60 euro za powrot od samochodu osobowego.
Image
Najdluzszy most Europy...

Polecamy tez zapuścić się na zachod od Lizbony, pozwiedzac urokliwa Sintre i dotrzec do konca Europy. Byłem trzeci raz na przyladku Roca i pewnie jeszcze kiedys zawitam. Wieje tam zawsze, ale nie zmienia to faktu, ze warto tam dotrzec i spojrzec na bezkres oceanu.
Image
Przyladek Roca - koniec Europy...

Image
Sintra...

Drugi dzien spędziliśmy na zwiedzaniu samej Lizbony, poruszaliśmy się metrem i tramwajami. Bilet wazny 24h od skasowania kosztuje 6 euro plus 50 centow za wystawienie. Metrem dojedziecie praktycznie wszedzie, a po centrum najlepiej jeździć zabytkowym tramwajem nr 28 i wysiadac gdzie dusza zapragnie.
Image
Pomnik Odkrywcow...

Image
Most 25 kwietnia...

Image
Oceanarium lizbonskie...

Image
Tramwaj nr 28...

Image
Rossio - glowny plac miasta...

Image
Lisbon by night...

Jeśli cztery dni na Maderze zleciały szybko to co dopiero dwa w Lizbonie. Przyszlo wiec zegnac się z Portugalia w czwartek 7 lutego. Sniadanie i fru metrem na lotnisko (załapaliśmy się co istotne na ostatnia godzine naszego biletu 24h). Tu jeszcze jedna uwaga, ze metro na lotnisko jezdzi od niedawna, wczesniej trzeba było bardziej kombinowac, teraz czerwona linia ma ostatni przystanek wlasnie na aeroporto. Z racji, iż lecieliśmy do Luton to czekala nas jeszcze kontrola paszportowa bo GBR nie jest w Schengen. Po przejsciu owej kontroli stoi jegomość nakazujacy umieszczanie bagazu podręcznego w koszyku. Bagaz nie wejdzie to od razu obok stoi pani, u ktorej należy zapłacić za przekroczony wymiar. Kupa smiechu przy obserwacji urywania kolek, raczek przez niektórych pasażerów, naprawde. Niektorzy mieli to tak opanowane, jakby mieli często podobne sytuacje;) Lot do Luton to był nasz najdłuższy lot podczas tej wyprawy, prawie 3h w powietrzu. O 14 czasu angielskiego wyladowalismy i planowo o 16 mielismy W6 do Katowic. Niestety (albo stety) okazalo się, iż nasz samolot utknął podczas sniezycy w Kijowie i musi jeszcze doleciec do Luton. Opoznienie było coraz wieksze, a gdy przekroczylo 2h nasze karty pokladowe stracily ważność. Musielismy wiec udac się na check-in, z którego nigdy nie korzystamy latajac tylko z bagazem podręcznym. Na owym check-inie okazalo się, ze obsluguje nasz nasza rodaczka (w koncu byliśmy w Anglii;)), z która ucięliśmy sobie dluzsza pogawędkę. Otrzymalismy nowe karty pokladowe oraz vouchery na jedzenie w wysokości 3 funtow. Pani po wysłuchaniu naszej historii, tego skad wracamy, ile lotow, przygod dostala solidnego ataku smiechu Opoznienie nadal roslo wiec trzeba sobie było jakos Radzic. A ze Polak potrafi to daliśmy rade co widac ponizej;)
Image
Lutonski oboz koczowniczy;)

W koncu samolot z Kijowa dolecial i można było przejść kontrole bezpieczeństwa. Nastepnie chyba najszybszy boarding w moim zyciu – nic nie sprawdzali, o nic nie pytali. Jak to w W6 dokupilismy wieksze bagaze podręczne, ale nikt tego nie sprawdzal nawet. Pozniej jeszcze ponad 20 minut odladzania samolotu i w tym miejscu padl donosny tekst kolegi G., po którym pol samolotu wybuchlo smiechem – „jak ten samolot jest w takim stanie jak ja to chyba dzis już nie polecimy”;) Na szczescie nie było tak zle i jednak wznieslismy się w powietrze o 21:15 (ponad 5h opoznienia) i po prawie2h lotu około 00;10 wyladowalismy w Pyrzowicach. Po wyjsciu z samolotu od razu poczuliśmy polskie powietrze i zobaczyliśmy morze śniegu. Tak oto zakończył się nasz trip. 8 dni w trasie, 18 osob, 6 samolotow, 13h w powietrzu, autobusy, tramwaje, taksowki. Wszystko na wariackich papierach, ale wlasnie dlatego tak smakowalo. Warto bylo!
Image
Właśnie tak!

PS. Jedna istotna uwaga. Zapytacie pewnie co z naszym zagubionym we Francji kolega? Otoz przenocowal na terminalu w Bove, mimo ze o 23 go zamykaja. Uprosil bowiem ochrone i dostal pomieszczenie na sprzet sprzątający. Rano pojechal autobusem do Paryza, siedząc wczesniej na telefonie dogral sprawy z konsulatem. W metrze paryskim zrobil zdjecie, konsul w godzine wyrobil mu 12-dniowy paszport tymczasowy. I wydawac by się moglo, ze powinien wsiąść w autobus i za 400 zł wrócić do Polski. Ale nie… Kolega w Polsce kupił mu ekspressowo bilet na EZY z CDG do Lizbony, konsul wydrukowal karty pokladowe, nastepnie miał miejsce szalony rajd taryfa za 45 euro z konsulatu pod terminal i zakończony powodzeniem boarding. Nastepnie noc w Lizbonie i poranny EZY na Madere. 24h po nas kolega wyladowal tam gdzie my. Można? Można!
_________________
Image


Ostatnio edytowany przez ranek 09 Wrz 2018 14:04, edytowano w sumie 3 razy
Góra
 Relacje PM off  
 
#2 PostWysłany: 17 Lut 2013 12:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 Lis 2011
Posty: 487
Loty: 44
Kilometry: 72 537
fajne foty, przy następnej promocji na Maderę, nie będę się zastanawiał
_________________
http://podrozebezkonca.pl zapraszam na bloga: Zorza Polarna, Amsterdam, USA- m.in Hawaje, skydive Dubaj i wiele innych
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 17 Lut 2013 15:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Lut 2012
Posty: 5320
Loty: 141
Kilometry: 270 325
niebieski
Ja tak już tradycyjnie - przydałby się całkowity koszt wyjazdu na osobę ;-) Relacja świetna, fotki również.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 17 Lut 2013 16:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Paź 2011
Posty: 266
Loty: 272
Kilometry: 386 570
Okolo 2100 PLN calosc, ale tak jak pisałem hotele nie były najtansze, na miejscu tez bez jakiegos oszczedzania, mozna byloby wiec jeszcze zbic z tej ceny jakby sie uparl.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 17 Lut 2013 16:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Sty 2013
Posty: 408
niebieski
Fajny trip i relacja, treściwa a takie lubię. zdjęcia ładne, lustrzanką robione?
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 17 Lut 2013 20:55 

Rejestracja: 30 Cze 2012
Posty: 432
niebieski
Super zdjęcia, podróż z rodzaju takich jakie lubię najbardziej - dużo, szybko, aktywnie! No i wielkie brawa dla kolegi który dotarł mimo takich przeciwności losu!!!
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 17 Lut 2013 21:33 

Rejestracja: 02 Lis 2012
Posty: 406
Loty: 133
Kilometry: 279 889
niebieski
Genialny trip !!!!! Jak dla mnie cala esencja lowcost :) gratulacje
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 17 Lut 2013 22:20 

Rejestracja: 28 Lut 2010
Posty: 405
Loty: 7
Kilometry: 5 251
niebieski
To jest właśnie to, za co kocham "tanie latanie", często w wariackim tempie, ale właśnie dlatego to jest takie fajne i wciągające. Kto raz spróbuje, ten nigdy nie przestanie. Ktoś mógłby powiedzieć, że to wszystko jest bez sensu, bo mało czasu i w 8 dni człowiek nie odpocznie. Ale nie o to tutaj chodzi... tu chodzi o fan z latania, adrenalinę przy "checkinach", wciskanie ubrań w małą walizkę, a potem ważenie jej z duszą na ramieniu, żeby nie przekroczyła tych magicznych 10 kilogramów, zmęczenie po 3 lotach pod rząd, częste przesiadki pod presją czasu, bo przecież jeden odwołany lot mógłby totalnie skomplikować wyprawę... ale jak już się wszystko uda to jest taka zajebista satysfakcja, że trudno ją opisać, a to co widzieliśmy nikt nam nie zabierze. Pozdrawiam wszystkich podniebnych podróżników i dziękuję Ci za opis fantastycznej wyprawy. Madera ciągle kołacze mi się w myślach i przez Twoją relację słychać ją coraz bardziej. Potrafimy się inspirować nawzajem, za to uwielbiam forum..
_________________
Zapraszam na swojego bloga o podróżach i nie tylko...
http://sylvizlotucha.pl/category/podroze/
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 17 Lut 2013 22:27 

Rejestracja: 26 Maj 2012
Posty: 28
Loty: 62
Kilometry: 125 254
super,super i jeszcze raz super! i fajnie że masz taką ekipę,niestety większość moich znajomych albo uważa to za stratę kasy albo czasu albo mękę,tak się tłuc po lotniskach etc. albo nie da się dogadać.I muszę sama jeździć.....Oczywiście Madera jest na mojej liście,na pewno skorzystam z tej relacji jak kiedyś będę leciała. Ale ja bym jednak tak nie ryzykowała z tym pociągiem nocnym....za dużo nerwów.
No i podziwiam kolesia że jednak do Was dojechał !A pamiętasz ile za same loty? Bo nie jestem pewna,ile to jest "tanio" na Maderę;)
Pozdrawiam!
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 17 Lut 2013 22:45 

Rejestracja: 30 Cze 2011
Posty: 200
pewnie przy 2 osobach wyszłaby średnia jeszcze wyższa niż 2100zł----relacja super :lol:
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 17 Lut 2013 22:53 

Rejestracja: 01 Lis 2011
Posty: 349
super wyprawa i świetne zdjęcia - zazdroszczę ekipy 'wyjazdowej' - zawsze lepiej jechać w kilka osób niż samemu lub we dwójkę - nie dość że koszty wynajmu kwater czy samochodu spadają to po prostu ciekawiej ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 17 Lut 2013 23:09 

Rejestracja: 24 Sie 2011
Posty: 206
Fajna relacja. Ja wybieram się na Maderę przez Lizbonę na początku czerwca :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 17 Lut 2013 23:17 

Rejestracja: 03 Maj 2012
Posty: 277
Super relacja, ale błagam nie mogę czytać słowa Bove. Litości! To, że tak się czyta, to nie oznacza, że tak się pisze.
PS. Piękne zdjęcia.
PS1. Na pewno skorzystam z Twoich rad.
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 17 Lut 2013 23:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Paź 2011
Posty: 266
Loty: 272
Kilometry: 386 570
Dzieki za mile slowo. Przepraszam za "Bove" - nie lubie francuskiego, ale wiem, ze tak nie powinienem;) Za same loty wychodzilo pierwotnie cos kolo 600 zl, ale trzeba doliczyc bagaz w Wizzie i autobus nocny Porto-Lizbona. Oczywiscie przy tak licznej grupie niektore osoby dolaczaly nawet i w grudniu wiec za loty wychodzilo juz sporo wiecej, zreszta za noclegi promocyjne zlapane na booking.com takze. Fotki lustrzanka robione. W razie pytan sluze oczywiscie pomoca, takze jak cos to priv.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#15 PostWysłany: 17 Lut 2013 23:57 

Rejestracja: 10 Sie 2011
Posty: 463
Loty: 12
Kilometry: 12 344
niebieski
super fotki i relacja :) szukam lotow na madere :D
Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 18 Lut 2013 01:20 

Rejestracja: 29 Sty 2013
Posty: 1
Loty: 33
Kilometry: 51 335
Niedawno byłem na podobnym wyjeździe, z tym, ze konfiguracji lotów nieco sie różniła. Leciałem: Kraków- Rzym, Rzym- Lizbona, Lizbona- Funchal, Funchal- Porto, Porto- Mediolan, Mediolan- Warszawa. W każdym z tych miejsc spędziliśmy co najmniej 2 dni. Polecam nocne przeloty liniai Tap Portugal, przy dość wczesnej rezerwacji maja na prawdę dobre promocje, ja leciałem z nimi z Madery do Porto około 1 w nocy. Cały wyjazd zajął nam 2 tygodnie, wydaliśmy około 2800zl na głowę. Gdyby ktoś potrzebował jakiś porad albo namiary na naprawdę fajne miejsce noclegowe, to proszę pisać.
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 18 Lut 2013 11:10 

Rejestracja: 16 Lis 2011
Posty: 6
Zrobiliśmy z Żoną trasę Warszawa-Berlin-Lizbona-Madera w podobnych dniach (2 tygodnie, całość przejazdów - ok. 440PLN za osobę). Jestem niestety za leniwy, żeby napisać tak zgrabną relację, wrzucę jednak przydatny link: http://www.rodoeste.pt/ . To międzymiastowy przewoźnik autobusowy, który za małe pieniądze oferuje bardzo ładne trasy widokowe - np. Funchal - Porto Moniz (z przerwą 4h przerwą w Porto Moniz i krótkimi postojami po drodze - jedziesz jedną trasą, wracasz inną).
A Madera jest, co tu dużo mówić, niesamowita:)
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 19 Lut 2013 14:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Paź 2010
Posty: 32
Loty: 261
Kilometry: 378 652
Świetna relacja i jeszcze lepsze zdjęcia :) Łezka się w oku kręci bo też miałem okazję wędrować lewadami i zrobić trasę Pico - Areiro - Pico Ruivo w tym powrót w totalnej ulewie, wietrze i mgle - masakra. Ale Madere stawiam w swoim top 3 a jeśli chodzi o trasy trekkingowe to chyba jednak nr !. Brawa dla kolegi, który utknął we Francji. To się nazywa dopiąć swego! Najbardziej jednak zazdroszczę tak licznej i zgranej ekipy, o to przeważnie jest najciężej. Wrzucajcie kolejne fotorelacje jeśli takie macie. Fajnie się czyta i ogląda.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#19 PostWysłany: 28 Lut 2013 11:51 

Rejestracja: 28 Lis 2012
Posty: 17
Fantastyczna podróż. Nie wyobrażałem sobie że tak tam pięknie. Ciekawe kiedy i ja się odważę coś podobnego (na mniejszą skalę) zorganizować. Chyba jak dzieciaki podrosną :) Na razie tylko obserwuję wasze tripy i zazdroszczę
Góra
 Relacje PM off  
 
#20 PostWysłany: 05 Mar 2013 00:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Paź 2011
Posty: 266
Loty: 272
Kilometry: 386 570



Do pelni relacji dorzucam video - milego ogladania;)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 21 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group