Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 44 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 25 Sie 2016 02:15 

Anonymous napisał(a):
michzak napisał(a):
- dyskusja o UPA będzie czyszczona (w sumie jam mod, więc mogę :D), nie chciałbym żeby to się zaraz stało znowu miejscem OT ;)

Te dyskusje zawsze wynikały z treści relacji. Polecam sprawdzić, że mówię prawdę.


No i napisał jak jest. Uważam, że w relacji można napisać różne rzeczy (też o Kryjówce np). Tylko niech nie łamie ona prawa (przyzwoitość, czyli zasada współżycia społecznego, to też cześć porządku prawnego). Gównoburza w komentarzach i tak będzie. Skończy się na kasowaniu. Więc wracamy do początku.
@michzak Te energoalko to jakaś masakra jest - nie tykaj. Wiem co mówię :D I przegapiłeś przez loty perełkę - VIP room na stacji kolejowej Odessa Glavnaya...Nie zna życia kto nie spędził ranka z żołdakami ochotnikami ze "Frontu" i lokalnymi bezdomnymi i pijakami. VIP room, urwał nać...
Góra
 PM off  
 
#22 PostWysłany: 25 Sie 2016 07:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Lut 2012
Posty: 984
Loty: 635
Kilometry: 703 614
niebieski
CYT: "@michzak Te energoalko to jakaś masakra jest - nie tykaj. Wiem co mówię :D "
Oj wie, co mówi. @michzak już wrócił - inni jechać będą. Więc przestroga dla innych. To REVO (w różnych kolorowych wersjach bywa) pije się słodko.
Skutki mogą być nieciekawe. Serce tłucze się potem pół nocy i chce wyskoczyć - mało ciekawe uczucie (wypiłem tylko 1) - co bardziej wrażliwi mogą mieć większe nieciekawe dolegliwości.
Sami Ukraińcy traktują ten napitek z przymrużeniem oka i co mądrzejsi nie używają. Można sobie spokojnie odpuścić. :-)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#23 PostWysłany: 25 Sie 2016 07:37 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Maj 2011
Posty: 8661
Na szczęście nie zamierzałem tego próbować, ale od razu skojarzenie, że w niektóre dni to byłby idealny energetyk do pracy :mrgreen:
Góra
 Relacje PM off  
 
#24 PostWysłany: 25 Sie 2016 08:21 

Anonymous napisał(a):
Uważam, że w relacji można napisać różne rzeczy (też o Kryjówce np).

Można, a nawet trzeba. Byle krytycznie i z odpowiednimi objaśnieniami, zaznaczeniem tła historycznego, bieżącej ukraińskiej narracji itd.
Góra
 PM off  
 
#25 PostWysłany: 25 Sie 2016 09:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Sie 2014
Posty: 1629
Zbanowany
@michzak
Widze, że stałeś się kolejnym fanem kwasu. Ja też uwielbiam, byle nie butelkowany.
Pychotka. Chałwy spróbowałeś?
Góra
 Relacje PM off  
 
#26 PostWysłany: 25 Sie 2016 09:51 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Maj 2011
Posty: 8661
Zapomniałem o niej :oops: :? powtarzałem sobie przed wyjazdem, że to będzie jedna z moich pamiątek, ale jako że moja +1 nie lubi chałwy (a ja nie miałem smaka na słodkie rzeczy), to nawet w sklepach nie zaglądałem do tego działu, by sobie o tym przypomnieć :oops:
Góra
 Relacje PM off  
 
#27 PostWysłany: 25 Sie 2016 10:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Sty 2012
Posty: 3880
platynowy
Chałwa oczywiście z bloku, na wagę, a nie laminowana ;)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#28 PostWysłany: 25 Sie 2016 10:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Sie 2014
Posty: 1629
Zbanowany
Na miejscu jak najbardziej na wagę,
Do Polski jednak warto zabrać nawet laminowaną, jak ktoś ma sprawdzoną i wie że dobra :D
Góra
 Relacje PM off  
 
#29 PostWysłany: 25 Sie 2016 13:00 

Kwas z beczkowozu....mmm. A wiecie, ze jest biały kwas? Ktoś próbował może?
Góra
 PM off  
 
#30 PostWysłany: 25 Sie 2016 13:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Sty 2012
Posty: 3880
platynowy
No jest. Da się wypić, ale przydzieliłbym go do grupy z białą czekoladą, kefirem 0% i kawą bezkofeinową.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#31 PostWysłany: 25 Sie 2016 19:50 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Maj 2011
Posty: 8661
Jeszcze uzupełnienie informacji z poprzedniego postu, lot KBP-ODS na samolocie B737-300, starszym już (nie pamiętam rejestracji), ale więcej miejsca na nogi.

Jeszcze taka dygresja, nie wiem czemu w przypadku lotów UIA za każdym razem po wejściu, jak już załoga podała informację „Boarding completed” samolot stał z otwartymi drzwiami jeszcze jakieś 15-20 minut. Zawsze sądziłem, że jest parcie, żeby jak najszybciej wylecieć, a tutaj tyle więcej papierów do wypełnienia, czy co? Siedząc w samolocie do Odessy wydało mi się to wyjątkowo męczące, bo siedziałem przy oknie po stronie wschodniej i cóż, ciepło było :P

Lot był spokojny, słoneczny, trwał około godziny, standardowo podejście, zniżamy się, klapy, koła w dół, zabudowania coraz bliżej, teren lotniska, trawa, pojawia się pas startowy…

Załącznik:
Pas.jpg


O… jejku, my mamy na tym lądować?

W rozmowie dawno temu ze znajomym pilotem po pokazaniu zdjęcia pasa ze Stanisławowa powiedział, że ten pas dobrze wygląda i jest spoko. W Odessie jest gorzej. I wiecie co? Miał zdecydowaną rację. Nie jestem pewien czy gorzej rzucało przed podejściem do lądowania (trochę wiało lekko z boku), czy sam proces hamowania oraz jazdy po tym pasie startowym.
Przykładowe wideo z lądowania na lotnisku w Odessie:



Uff, zwolniliśmy, samolot zaczął skręcać na drogi kołowania.

Załącznik:
DK.jpg

Załącznik:
DK (2).jpg


Hmmm, jeszcze gorzej… No ale ok, jakoś się dojedzie do stanowiska postojowego. Te lotnisko jest jakieś dziwne mam wrażenie.

Dobra, otwierają drzwi (druga myśl, czemu tylko jedne drzwi się otwiera, skoro i tak samolot stoi na ziemi? Za mało schodów mają? Przecież można spokojnie przyśpieszyć wszystko podczas stania na ziemi), wsiadamy do autobusu i jazda do terminala. Samolot wylądował 20 minut opóźniony (mam wrażenie że przez te stanie i czekanie na KBP), więc pisze notkę do hosta SMSem, że chwilę później będziemy.

Dojechaliśmy do… budynku, to bez dwóch zdań. Ciężko to nawet opisać jak to wygląda, a zdjęć też zbytnio nie mam (nie jestem pewien czy mogłem zrobić zdjęcia tej „hali przylotów” z zewnątrz, jak stało sobie 3 mundurowych – nie chcę kłopotów sobie robić, a jak wiadomo Odessa trochę bardziej prorosyjska jest). Ale spróbuję opisać.

Taśma bagażowa jest w pomieszczeniu zbudowanego z chyba pleksiglasu (plastikowe przeźroczyste, ciepło wewnątrz było), było trochę taśmy bagażowej wzdłuż jednej ściany (która kończyła się bez żadnych zawijasów czy czegokolwiek, po prostu jak już koniec, to walizka spada na ziemię i tyle), która sama w sobie też była wątpliwego stanu. Bagaże na taśmę są ładowane przez otwór w ścianie, która nie jest jakoś szczególnie oddzielona od wnętrza. Z zewnątrz tego otworu nic nie ma, po prostu wózek podjeżdża i bagażowy przerzuca przez dziurę walizki z wózka na taśmę. No i oczywiście są drzwi do jakiegoś pomieszczenia (w którym było na szczęście już chłodniej, to już w budynku) i dalej drzwi na halę odlotów. Przez nikogo właściwie nie pilnowane. Szczerze mówiąc średnio wiem gdzie można tam wstawić jeszcze w międzyczasie kontrolę paszportową, a jednak podobno są loty do Tel Awiwu, więc jakoś to musi być rozwiązane.

Załącznik:
Odbiór 1.jpg

Załącznik:
Odbiór 2.jpg

Załącznik:
Odbiór 3.jpg


Na same bagaże czekamy ostatecznie koło 20 minut, podjeżdża standardowy samochodzik z dwoma przyczepkami pełnymi bagaży. Ale widzę, że ludziom średnio chce się czekać, część wychodzi po prostu na zewnątrz tej szklarni, jak ja to nazywam, i biorą swoje bagaże z drugiej przyczepki – bo w sumie po co czekać, nie? Sam widzę w pewnym momencie swój plecak, to wzorem innych podchodzę, biorę i spadam.

W międzyczasie próbuję skontaktować się parokrotnie z tą osobą z mieszkania. Ale po 30 minutach braku odpowiedzi mam przeczucie, że znowu mam powtórkę z Lwowa. Ale w tym przypadku gorzej, bo była przedpłata (sam jakbym wynajmował mieszkanie brałbym przedpłatę za pierwszą noc w ramach gwarancji). Eh, 500 UAH poszło się…

Tak więc wiecie, jednak nie polecam szukać noclegów na olx :P (btw mam numer karty płatniczej, nic więcej – na Ukrainie to jest najpopularniejszy sposób przelewów, nie na konto, tylko na kartę – wiecie może jak uprzykrzyć delikwentowi życie? :evil: ).

No nic, siadamy na lotnisku, gdzie mamy jeszcze WiFi szukać czegoś innego. Udaje nam się złapać mieszkanie całe do wynajęcia na Novoselskogo, więc nie jest tak źle, blisko do cetrum, dalszy kawałek od plaży. Ważne żeby mieć gdzie spać :) w razie czego mogę podrzucić stronkę, na której szukałem noclegów.

W międzyczasie podchodzili do nas taksówkarze. W oczekiwaniu na oddzwonienie maganera jednego z obiektów wyszedłem sobie przed terminal, widzę budka informacji turystycznej. Trochę dziwnie wygląda, ale jakoś jest. Podchodzę, pytam się, ile powinno wyjść za kurs do centrum? 600 UAH.

Że co?

Od razu oczywiście podbija taksówkarz, który mówiący „tam tam samochód, zapraszam zapraszam”.

Widziałem wcześniej we Lwowie te reklamy Bravo Airlines, tam jak byk było Kijów – Odessa 500 UAH, to mam 600 zapłacić za transport taksówką z lotniska do centrum, i to jeszcze na Ukrainie?
W międzyczasie był jeszcze inny taksówkarz „normal price, normal price”, z ciekawości zapytałem za ile. 400 UAH. Grzecznie podziękowałem.

Jedna właścicielka oddzwania, że jest mieszkanie ok, można na 14 przyjechać, no i spoko. Sprawdziłem dojazd, nie chce mi się przesiadać nigdzie za bardzo, marszrutka 168, odjeżdżająca z przystanku Szkoła, jakieś 800m od terminala. Super, to w drogę.

Btw jak to jest, że Google potrafi tak pięknie ogarniać transport marszrutek? Zawsze sądziłem, ze to jeden wielki cyrk na kółkach i trzeba być mieszkańcem, żeby to jakkolwiek ogarniać :D

Znajdujemy przystanek, 3 minuty czekania, podjeżdża busik. I z tego co zauważyłem, tutaj najpierw się wsiada tylnymi drzwiami, jedziesz i wysiadasz przednimi płacąc wtedy – tak samo jest w tramwajach, gdzie pojęcie biletu nie istnieje.

Dojeżdżamy do mieszkania, 480 UAH za noc, nie jest źle (chociaż dalej ta strata 500 UAH w pamięci trochę boli), pod nosem targ, parę supermarketów, do centrum idzie się 15 minut – dla mnie wystarczająco. Zapytałem także właścicielki jakie powinny być ceny taksówek? Wewnątrz centrum z 10 UAH, trochę dalej (mniej więcej jak Arkadia) – 40 UAH, na lotnisko 82 UAH. Czyli tak jak się spodziewałem, chcieli mnie okantować na lotnisku! :D

Cóż, czas na miasto.

Jak je oceniam? Mi szczerze mówiąc średnio się podobało, w ostatecznym rachunku wolałbym spędzić 2 dni w Odessie i 4 dni w Kijowie. Według mnie miasto ogólnie jest mocno zaniedbane, brudne, chociaż widać, że typowo turystyczne. Zdecydowanie bardziej widać prorosyjskość (przez ten czas nikt nie chciał mówić po ukraińsku, nawet po zapytaniu się o to – na bazarze ludzie woleli zrezygnować z transakcji aniżeli mówić po ukraińsku), dużo Rosjan, aczkolwiek było bezpiecznie i nie czułem się zagrożony (byłem tam jak znowu zaczęli gadać o Krymie, czyli tutaj powinno być to widoczne bardziej). No i sama plaża jest brudna, dużo śmieci walających się w piasku, aż strach kopać było nie wiedząc co zaraz się znajdzie… Kiepy czy butelki to była normalna sprawa (możliwe, ze na innych plażach jest inaczej, ja miałem tylko pogodę rozłożyć się na plaży Otrada, która po prostu była najbliżej i na pewno była bezpłatna ;) ).
Mocno przereklamowane też okazały się Schody Potiomkinowskie, od góry widok nie za ciekawy dla mnie (wielki hotel), a i od dołu to dobrze nie wyglądało (po lewej blaszany płot jak przy budowie, a po prawej stronie ruiny na skarpie). Teoretycznie mają szóste miejsce w pierwszej dziesiątce najpiękniejszych schodów Europy – jak dla mnie nic ciekawego (chociaż trochę poczytałem o ich budowie i konstrukcji).

Jednak nie jest tak, że zupełnie mi się nie podobało, z zalet:
+ piękna Katedra na placu Katedralnym (nie jest oblana złotem wszędzie, gdzie się da, tylko właśnie jest go dość niewiele, a znacznie więcej białych marmurów).
+ Woda w morzu jest czysta, co prawda pływają w niej jakieś małe roślinki, ale nie będę narzekał, że w wodzie coś życie – przecież to jest morze, tam coś może żyć ;) ale stojąc w wodzie po ramiona nadal mogłem zobaczyć swoje stopy! Szok dla osoby wiecznie bywającej tylko nad Bałtykiem ;)
+ polecam także pasaż schowany w bramie, niedaleko Lwowskiej Manufaktury Czekolady, bardzo mi się podobały zdobienia :)
+ Opera, piękny budynek, działa w sierpniu i wymagają strojów eleganckich, co dla mnie jest dużym plusem (moim zdaniem do opery powinno się ubierać jakkolwiek „lepiej” niż to, co widziałem np. w Wiedniu, gdzie ludzie w krótkich spodenkach i T-Shirtach wchodzili, moim zdaniem to zabija całą atmosferę)
+ Jest też Puzata Hata obok oraz Afina, w której także ktoś polecił kopię Puzatej – mimo dużego wyboru jedzenie było moim zdaniem gorszej jakości i już wolałem wrócić do Puzatej, chociaż główne zadanie było spełnione (najadłem się). Duży plus dla tego drugiego lokalu, że ma mikrofale porozstawiane obok stolików, można sobie podgrzać w razie czego jedzenie, czego mi brakowało w Puzatej (tam potrawy są niestety „letnie”). A, około 13-14 w dni powszednie kolejka do nakładania sobie potraw ciągnie się przez całe piętro, więc nie polecam.
+ Nowa hala targowa jest ciekawa, zwłaszcza z tymi świeżymi, pachnącymi, wiejskimi twarogami… mmmmmm…

Załącznik:
Schody.jpg

Załącznik:
Pasaż.jpg

Załącznik:
Han.jpg

Załącznik:
Hala.jpg

Załącznik:
Bud.jpg


Samo miasto jest dość drogie, ceny powiedziałbym Kijowskie. Pewnie to wynika z ataku na Krym, przez co zabrali Ukraińcom miejsce wakacyjne nad Morzem Czarnym, więc wszyscy teraz do Odessy jeżdżą.

I tak nam leniwie upływał czas w tym mieście, aż w końcu przyszedł dzień wylotu do ostatniego już miasta na Ukrainie – Kijów, stolica, największe w tym kraju. Na lotnisku zameldowaliśmy się 2,5h wcześniej (tak jakoś wyszło, nie chciało nam się już chodzić po mieście). Na lotnisku – tłumy, check-in zawalony ludźmi, mimo że tylko 3 samoloty miały startować, to przez połowę lotniska trzeba było się przeciskać! Udało się dostać karty pokładowe, już chcemy iść do security, gdy się zatrzymuje i zastanawiam się… Była mowa „upstairs, upstairs”. No dobra, i tak mam jeszcze 1,5h do odlotu, więc idziemy do góry. A tam, na końcu korytarza, drzwi z napisem „Departures”. Tak jak w Kijowie, tak i tutaj wejście do lotów krajowych jest gdzie indziej. Trzeba o tym pamiętać, bo nie widziałem żadnego przejścia między międzynarodowymi, a krajowymi lotami. Nie wiem co by było, gdyby się wkopało na międzynarodowe (mam nadzieję, że by cofnęli jeszcze przed skanowaniem).

Załącznik:
2016-08-13-15-16-35-5612.jpg


Sam obszar za security malutki jak już pisałem, obszar pusty, prawie jak lounge :P mnóstwo ławek do siadania, jeden bar otwarty, ceny bez szału. Jest też nawet jakiś salonik! Ale jako nie statusowy nie wchodziłem, ale nie widziałem nic ciepłego do jedzenia, trudno mi powiedzieć co tam jest. Styl salonika tak jak styl reszty lotniska, więc fajerwerków bym się nie spodziewał :P

Załącznik:
ODS.jpg

Załącznik:
do KBP.jpg

Załącznik:
Miejsce.jpg


Z informacji praktycznych:
- w cerkwiach dobrze jest, żeby kobiety miały jakąś chustę na głowie (chociaż chodzenie bez to nic złego, ale moja luba twierdziła, że dziwnie się bez niej czuła)
- płatność za marszrutkę/tramwaj przy wychodzeniu
- odloty krajowe są z innego miejsca
- lotnisko w Odessie jest małe, warto być wcześniej (duże kolejki)

Czy bym wrócił do Odessy? Nie. Chyba, że przejazdem. Dobrze je było odwiedzić i zadowolony jestem, że tam byłem, ale miasto mnie nie urzekło i nie poczułem tego „czegoś” :P


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#32 PostWysłany: 25 Sie 2016 23:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Sty 2012
Posty: 3871
złoty
@michzak to co ja zapamietalem z lotniska w Odessie to 2 neony LOTu :) żadna inna linia nie ma tyle biur w ODS :D
i dobrze wpatrując się w Twoje zdjęcie terminala ODS na public side widać jeden na wprost pod środkowa reklama a drugi po prawej u szczytu schodów :) w tym po prawej bardzo mile agentki robiace sales i dla LO, bez problemu po uśmiechu i bajerce podające zajętość lotu do WAW , no i fajna station managerke ma LO w ODS :]

Idac z terminala na marszrutke (w prawo) mini park z wymalowanymi na bialo kraweznikami i KAFE KOSMOS :)
Załącznik:
20160410_121642.jpg


Stary terminal, ale zaraz obok (po lewej od alei w kierunku centrum) w slimaczym tempie buduje sie nowy :D
Załącznik:
20160410_121429.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Jesli planujesz podroz dookola swiata to poczytaj tu o moich.. >>> Relacje
Image
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#33 PostWysłany: 26 Sie 2016 07:35 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Maj 2011
Posty: 8661
To tamto coś budują to nowy terminal? Biorąc pod uwagę ile tam było reklam koncertów wziąłem to za jakąś arenę czy inne miejsce, gdzie koncerty można zrobić :P

btw ta buda po prawej stronie na drugim zdjęciu @tom971 to właśnie ta informacja turystyczna :P
Góra
 Relacje PM off  
 
#34 PostWysłany: 26 Sie 2016 16:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Paź 2011
Posty: 766
Loty: 128
Kilometry: 82 783
niebieski
Wytłumaczy mi ktoś w skrócie co jest z tym Revo nie tak? Ostatnio jak byłem na Ukrainie spożyłem 3 w przeciągu całego dnia i nie odczuwałem żadnych skutków ubocznych :) Wręcz uznałem go za jeden z lepszych napoi procentowych. Ale trochę mnie zmartwiliście bo teraz nie wiem czy jest sens to znów dotykać :roll:
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#35 PostWysłany: 26 Sie 2016 16:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Lut 2012
Posty: 984
Loty: 635
Kilometry: 703 614
niebieski
Gratulacje,
Mocarny jesteś.... mi po jednym nie dane było spać pół nocy. :D :D :D :D :D
_________________
Image


Ostatnio edytowany przez michzak, 14 Mar 2017 09:37, edytowano w sumie 1 raz
Cytowanie - nie cytuj całego postu poprzednika, jeżeli zaraz pod nim odpowiadasz
Góra
 Relacje PM off  
 
#36 PostWysłany: 26 Sie 2016 16:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Sie 2014
Posty: 1629
Zbanowany
jacob94 napisał(a):
Wytłumaczy mi ktoś w skrócie co jest z tym Revo nie tak?


Nic
Każdy pije to co lubi i na co ma ochotę.
Jeden czystą, drugi whisky, trzeci drina, czwarty piwo, piąty Revo.
Góra
 Relacje PM off
jacob94 lubi ten post.
 
 
#37 PostWysłany: 27 Sie 2016 01:18 

Rejestracja: 10 Maj 2013
Posty: 484
niebieski
jacob94 napisał(a):
Wytłumaczy mi ktoś w skrócie co jest z tym Revo nie tak? Ostatnio jak byłem na Ukrainie spożyłem 3 w przeciągu całego dnia i nie odczuwałem żadnych skutków ubocznych :) Ale trochę mnie zmartwiliście bo teraz nie wiem czy jest sens to znów dotykać :roll:


bedac kiedys w Odessie testowalem przez 3 dni Revo i inne podobnego typu napoje. przyznam ze bania od tego byla niezla :D choc dalem rade zwiedzic miasto i okolice na wesolo :lol: to chyba dzialanie czesci energetycznej tego napoju :D

natomiast kolejne 3 dni dochodzilem do siebie - trzepalo mna prawie jak na slynnym filmiku z youtube



jak dla mnie - nigdy wiecej
Góra
 Relacje PM off  
 
#38 PostWysłany: 27 Sie 2016 16:03 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Maj 2011
Posty: 8661
Kijów!

Lot spokojny, terminal tym już razem mi znany, więc bez trudu znajdujemy drogę na zewnątrz. Sprawdzając na lotniskowym WiFi najbliższy Skybus jest za 5 minut. Dobra, trzeba się śpieszyć!

Wychodzimy na zewnątrz i widzimy jak akurat autobus podjeżdża – przynajmniej daleko nie trzeba chodzić. Nie wiem na który terminal przylecieliśmy (lot krajowy), ale autobus parkuje dosłownie przed wejściem i jest oznaczony. Nie kupowaliśmy biletu przez Internet, bo nie wiadomo czy autobus się nie spóźni, a skoro i tak bilet kupiony u kierowcy jest w takiej samej cenie…

Kierowca wyszedł przed autobus otwierać bagażnik, część ludzi rzuciła się ze swoimi walizkami, ale część udała się już do środka autobusu. Hm, może mają wykupione bilety?

Moment, to Ukraina.

Wsiadamy do środka i siadamy tuż za kierowcą – będę widział wszystko i w razie czego szybko będę mógł się wytłumaczyć, że ja owszem, zająłem miejsce, może bezprawnie czy coś, ale chcę jechać i mam pieniążki i proszę mnie zawieźć, jestem miły i w ogóle…

Pisałem, że to Ukraina, nie? A autobusy miejskie na Ukrainie to jak się nazywają? Marszrutki.

A czy ten autobus dużo różni się od marszrutki? Tak! Tutaj nie płaci się kierowcy przy wchodzeniu (jak we Lwowie) lub przy wychodzeniu (jak w Odessie). To tutaj kierowca, po załadowaniu wszystkich walizek idzie przez autobus z bilecikami i sprzedaje wszystkim bilety, w zależności czy do metra, czy do końca, zbierając pieniążki.

Ufff, pojedziemy! :)

Pogoda nie przywitała nas pięknie, pochmurno, lekkie opady deszczu, ogólnie tak mocno nijako. Z lotniska Boryspil jest niestety kawałek, a że my już po chodzeniu po Odessie (przypomnę lot o 17), to się nie chciało bawić w żadne przesiadki i jedziemy do końca.

Załącznik:
K wjazd.jpg


Dobra, wsiedliśmy, ruszamy, to teraz kolejny punkt programu. Czy mój nowy gospodarz odbierze telefon, czy w Kijowie też będę musiał szukać noclegu na ostatnią chwilę?

Piiiiip…. Piiiiiip…. Piiiiip…. Piiiiip… „Priviet?”

Święto lasu! Chociaż tutaj się udało! :D

Tak więc polecam Wam wszystkim ichniejszą kopię airbnb o nazwie dobovo.com, niestety tam jest głównie Kijów, ale mam nadzieję, że będą to dalej rozwijać. Główna różnica jest taka, że użytkownik nie widzi stricte ile kasy idzie do serwisu, tylko jest ostateczna cena, np. 450 UAH. Ja brałem na 3 noce, więc mi pokazało 1350 UAH, więc klikałem „Rezerwuj” i idę dalej.
W tym serwisie jest przedpłata, ale ona jest realizowana przez zapłatę do serwisu za pierwszą noc, a reszta gotóweczką właścicielowi mieszkania za resztę – uważam to za bardzo fair.

Jakoś się dogadaliśmy o której będziemy i już spokojniejszy jadę na podbój Kijowa. Mieszkanie załatwiłem niedaleko dworca Kijów Pasażerski, około 10 minut na piechotkę, przy ulicy Żyliańskiej. Mieszkanie było fantastyczne, wszystko co potrzebowałem (łącznie z Internetem) oraz dodatkowo pralka (bardzo istotne, zwłaszcza, że lądowanie w WMI planowane miałem na 21.30, a o 8.00 następnego dnia miałem Pendolino do Krakowa). Jak ktoś zainteresowany, to podeślę namiary na priv.

Z racji dojechania do mieszkania o 19.40 jedyną rzeczą, jaką zrobiliśmy tego dnia było pójście do Puzatej Haty na kolację i od razu poszliśmy właściwie spać (stan toczenia się po jedzeniu sprzyja snu).

Pierwsze wrażenia? Miasto jest duże, szerokie, monumentalne. Najpierw wysiedliśmy pod nową halą dworca (duża), musieliśmy przejść na drugą stronę (16 krawędzi peronowych!!!), później przejść przez stary dworzec (wow!), minąć znak „Dworzec podmiejski w lewo” (to te 16 torów nie są używane przez podmiejskie?!) i przejść się ulicą Żyliańską, mającą od 4 do 6 pasów (a to droga jednokierunkowa). Dla mnie ma to też duże wady – jeśli chcesz przejść przez ulicę z pierwszeństwem na skrzyżowaniu, w skrajnych przypadkach musisz czekać 95 sekund na światło zielone.

Następnego dnia popatrzyliśmy sobie na mapę, „My tutaj, tutaj jest metro dworzec kolejowy, a tutaj popatrz, o, jest metro Uniwersytet! Sprawdzę jak daleko to jest… O, bliżej o jakieś 200 metrów, to jak, idziemy tam na tę stację Uniwersytet, nie?”

Kto był w Kijowie, ten wie jak duży to był błąd – wejście do tej stacji było pod górę przez park i w porównaniu z trasą na dworzec… to był kiepski wybór :P tak czy inaczej, Kijów jest zadziwiająco mocno pagórkowaty.

Dobra, to teraz znaleźć wejście do stacji… Hmm, doszliśmy do Soboru św. Włodzimierza, to chyba nie tu… Ej, a może tamto „obserwatorium parkowe”, to jednak było metro? :D

Ogólnie byliśmy tam 14.08, w przeddzień w Polsce święta Matki Boskiej Zielnej. U nich jakoś wtedy też jest duże święto kościelne. Więc wszystkie chodniki od metra do soboru były usłane babuszkami sprzedającymi różnego rodzaju wytwory z ziół, kwiatów, zbóż etc… bardzo fajnie się przez to szło oglądając ich towary na sprzedaż (ale nie polecam takiego spaceru dla osób z alergią).

Dotarliśmy do metra, idę do kasy po bilety. Biletami są tutaj żetony, które są wrzucane przy bramkach, gdzie już ich nigdy nie wyjmiemy… Wrzucony żeton otwiera kołowrotek i można iść. Jak jest w takim razie realizowana kontrola biletów na dole? Tego nie mogliśmy wymyśleć. Swoją drogą, chyba wprowadzają coś w rodzaju Oyster Card u siebie, co pozwala obniżyć koszty z 4 UAH za przejazd, do 3.50.

Załącznik:
hajs.jpg

Załącznik:
oyster.jpg


Pamiętajcie tylko, że w niektórych godzinach niektóre stacje (czy przejścia między stacjami) mogą być zamknięte dla ruchu z powodu zamknięcia. Np. na stację Wakzal nie można było wejść, ale jeździł autobus do najbliższej stacji. Ale standardowo, autobus kosztuje tyle, co zawsze i nie, bilet nie upoważnia do dalszej jazdy metrem :(
Załącznik:
zamkniea.jpg


I te ceny kawy na mieście... Chciałbym takie u nas :(

Załącznik:
kawa.jpg


Co można powiedzieć o metrze w Kijowie… Głębokie, to na pewno. Podobne do warszawskiego? Mają te same wagony niektóre :D

Po samym Kijowie odbyłem parę spacerów, po różnych częściach miasta. Drugie wrażenie, dalej monumentalne, ale ładne – moja piękniejsza połowa twierdzi, że dobrze się czuje, bo drogi szerokie i nie ma takiego ścisku jak we Lwowie. Nie wiem czego się spodziewałem jadąc do Kijowa, ale pewnie czegoś podobnego jak Brytyjczyk jadący do Warszawy po raz pierwszy – że to będzie jakaś dziura i nic tam nie ma, a sama infrastruktura leży. Tak bardzo się myliłem.

Po Kijowie jeżdżą normalnie wyglądające autobusy i trolejbusy, nowe, nowoczesne, dużo miejsca w środku (tramwaje jeżdżące po Podilu pominę :P ). Wiele punktów także jest opatrzonych angielskimi napisami (cała sieć metra jest podpisana chociażby) – ciekawe ile tego to pozostałości po EURO 2012? Samych atrakcji jest co nie miara, czy to spacer w okolicach kościoła św. Andrzeja, przejazd funikularem… oh wait, nie działał :( ale sam Sobór Mądrości Bożej, część budynku jest z XI wieku! Jak u nas tworzyło się porządne państwo polskie, u nich już budowało się coś na wzór Hagia Sofia.

Załącznik:
hagia.jpg

Załącznik:
npp.jpg

Załącznik:
widoczek1.jpg

Załącznik:
rzadowa.jpg


Co polecić mogę z atrakcji… Czy jedzenie można traktować jako atrakcję? ;)

Jako, że przez ostatnie 7 dni jedliśmy głównie w Puzatej Chacie, potrzebowaliśmy czegoś nowego! I tak wybór padł na Katiuszę. Idziemy tam gdzie polecił jeden forumowicz, fajna restauracja, ale rzeczywiście porcje trochę małe… Później chodząc po mieście okazało się, że to też jest sieciówka :(

Załącznik:
katiusza.jpg


Parówka w bułce (bardziej bym powiedział, że to ciasto langoszowe) to drugi, świetny wynalazek, zawsze podawana na ciepło idealne syciła nasz podróżniczy głód, jak potrzeba było smaka na coś małego :)

Załącznik:
parowka1.jpg

Załącznik:
parówka2.jpg


No i trzecia knajpa, gdzie po prostu urządziliśmy w porównaniu z resztą wyjazdu czysty hedonizm, to Czaczapuri, gruzińska knajpa :) miejsce to było spotkaniem w tym mieście dwóch użytkowników (w tym @marcino123 i jeszcze któregoś forumowicza), a także niemałej ich wesołej gromadki. Na początek przy 10 osobach wjechała czacza na stół, na koszt firmy, co wszyscy przyjęli z dużą aprobatą :D następnie wjechały najróżniejsze potrawy, które były zamawiane. Ja polecam oto te następujące:

Załącznik:
chacha.jpg

Załącznik:
jedzenie1.jpg

Załącznik:
jedzenia2.jpg


Następnego dnia wybrałem się jeszcze z na rejs stateczkiem po Dneiprze, trwał 1h, kosztował 100 UAH. To jest dobra opcja, jak ktoś już wiele zwiedził, bo aż tak ciekawe moim zdaniem to to nie jest. Ale zawsze było przyjemne miejsce na spotkanie i gadanie z widokiem na Kijów ;) w razie czego w lodówce pod pokładem jest Somersby ;) ale z pokładu statku dobrze widziałem dzielnice, do których nie miałem szansy dotrzeć z powodu braku czasu, czyli np. dzielnice z klasztorami, czy zobaczyć Pomnik Matki Ojczyzny czy możliwość zjazdu na linie na drugą stronę rzeki.

Stacja Arsenalna, kolejny punkt, który chciałem zobaczyć, najgłębsza stacja na świecie, położona 105 metrów pod poziomem terenu. Mierzyłem czas wyjazdu, trwało to niecałe 5 minut! Na górze warto wyjść i rozejrzeć się po parku znajdującym się nieopodal, a także połazić po tej dzielnicy, która jest dzielnicą chyba rządową (niemniej, ładne budynki).

Do muzeów niestety nie miałem czasu wchodzić (poza Soborem).

Powoli się zbliżał czas wylotu, tym razem lot Wizzair z drugiego lotniska Żuliany, na gdańskie lotnisko Rębiechowo. Zamawiam Ubera, pstryk, facet tylko dojedzie z poprzednim klientem do dworca i już po mnie jedzie. No super, to mogę wychodzić, ogarniać się i poczekać na zewnątrz. Czas oczekiwania: około 10 minut. Cena? 60 UAH :D

Lotnisko Żuliany od początku mi się spodobało, ładne, nowoczesne, bardzo zadbane. Idziemy do security, a tam szok – długa kolejka, a tylko jedno stanowisko otwarte! Łączny czas czekania dla nas? 35 minut. Dodatkowo, podobno dopóki check-in nie zostanie otwarty dla lotu IEV-GDN, nie można przechodzić przez security. Dlaczego? Nie wiem.

Krótka rozmowa z Marcinem, zwrot przez niego pożyczonej karty SIM do właściciela i dawajcie na bezcłówkę! Oczywiście naturalnym wyborem był Nemiroff, który jest już chyba w stałej cenie od dłuższego czasu, 3 euro za 1 litr wódki – uważam tę cenę za całkiem niezłą, tak samo jak ludziom wokół, widząc zakupy jednej pary przypomniałem przepisy celne, że mogą mieć kłopot na lotnisku w Gdańsku ;) (lekką ręką spakowanych było 10 butelek do koszyka). Podchodzę jeszcze do okna, nigdy aż tylu prywatnych samolotów w jednym miejscu nie widziałem, co tutaj. Widać, że lotnisko w centrum miasta.

Załącznik:
samolot1.jpg

Załącznik:
samoloty2.jpg


A swoją drogą, przypominam o kupnie torby transferowej, jeśli chcecie lecieć dalej wychodząc ze strefy security. Taka torba kosztowała 0.30 euro

Załącznik:
torba.jpg


Mając wypchanego Forclaza wykupiłem dodatkowo pakiet Priority, żeby w razie czego móc coś przełożyć z jednej siatki do drugiej i przejść bez wykupywania dużego podręcznego do luku. Siadamy sobie przy ławeczkach, a tutaj mnie informują, że bramka już od jakiegoś czasu otwarta i właściwie priorytet już wszedł. Hmm, czas w takim razie iść do bramki :D jeszcze udało nam się załapać, schodzimy schodkami w dół, wsiadamy do autobusu, oczywiście tymi pierwszymi drzwiami, priorytet, oddzielony linką. Drzwi zamykają się, po chwili wchodzi reszta drzwiami numer 2 i 3, ale ogólnie dość luźno było jeszcze. Autobus rusza w stronę samolotu, jeszcze po drodze przystanek aż inny samolot ruszy kołować na pas. Widzimy drugi samolot Wizzair już w nowym malowaniu lecący do Katowic, obok stoi nasz. Autobus podjeżdża, zatrzymuje się, ludzie zaczynają zbierać walizki. Standardowo słychać syk otwieranych drzwi, każdy już w gotowości. Hmmm, chyba coś nie tak, otworzyły się drzwi numer 2. Mija parę sekund, otwierają się drzwi numer 3. Wszyscy wyszli, aż na końcu otwierają się nasze drzwi także. W międzyczasie podchodzi do nas chyba koordynatorka lotu, już widać że trochę wkurzona, z pytaniem czy mamy priorytet (Jako przedział). Patrzy na kartę, jak byk „Priority”. „Ehhh….”. Drzwi się otworzyły, wychodzimy, a w międzyczasie pani podchodzi do kierowcy autobusu i nieco większa sprzeczka się między nimi wywiązała. Ciekawe o co :D tak więc w ten sposób, moi drodzy, wygląda priorytet po ukraińsku :P

Lot spokojny, trochę wiało na podejściu, ale nic takiego szczególnego. Oczywiście, już kontynuując relację wrzucam następujące zdjęcia :D

Załącznik:
wizzm.jpg

Załącznik:
wizzp.jpg


Po przylocie kontrola paszportowa. Pogoda? Średnia… Znowu perspektywa spędzenia 10 godzin w Trójmieście, gdzie nie można pójść po prostu nad morze wydała się średnia, więc sprawdziłem w międzyczasie pociągi do Warszawy. Jest, jeden, 11:17 z Gdańsk Wrzeszcz, TLK do Warszawy Zachodniej (relacja Kołobrzeg – Warszawa). Godzina, może być ciasno, ale bilet kupimy na dworcu, jak się nie uda nie będzie problemów z ewentualnym zwrotem, bo biletu nie będzie :) schody są, ludzie wychodzą, to tempo, tempo. Kontrola paszportowa, standardowo „All Passports” i „UE Citizens”. Niestety, Ukraińcy ustawili się do wszystkich możliwych kolejek, a z tego co zauważyłem to procedura wejścia Ukraińców na teren Polski nie jest taka krótka. Sprawdzam autobus, 110 do Wrzeszcza, mam 15 minut. Hmm… jestem jakiś… 15? W kolejce do kontroli paszportowej, a wszystko stoi od 5 minut, bo do wszystkich bramek się Ukraińcy ustawili mając gdzieś oznaczenia która jaka bramka. No nic z tym nie zrobię, muszę czekać. Wrrr, ale autobus mi ucieknie…

W pewnym momencie przy jednej z bramek UE przeszła osoba, widzę niebieski paszport jak podchodzi, pani patrzy, niebieski. Wstaje w bramce i się pyta krzykiem „Czy są tutaj jeszcze jacyś ludzie z paszportami Polski lub UE?”. Sala odpowiada zgodnym mrukiem (chyba też im się to średnio spodobało). Oddała paszport, poprosiła o cofnięcie się i wszyscy z UE mają przyjść tutaj.

Alleluja! Szybko pchamy się do tej bramki (cebula cebulą, ale jednak 10h przesiadki…), 2 osoby przed nami, szybkie skanowanie paszportów i wreszcie za bramką! 5 minut do odjazdu autobusu jeszcze. Szybkim krokiem wychodzimy z lotniska na przystanek autobusowy (swoją drogą, widziałem że stało 3 celników z Służby Celnej przy wyjściu „Bez cła”, więc prawdopodobnie jak ktoś wziął większe zakupy, to miał pewnie pogadankę z tymi miłymi panami), oczywiście kolejka do automatu biletowego na kilometr, ale jest autobus. Wskakujemy, szybko po bilety, mam tylko banknot 20 zł… Kierowca nie był zbyt zachwycony, chyba rozbiłem mu częściowo bank monet, ale 2 bilety w garści, może się uda!

Po 20 (?) minutach docieramy na PKP Wrzeszcz, godzina 11.00. Ja biegnę do kasy, moja druga połówka po coś do jedzenia (jedyne co jedliśmy to śniadanie jeszcze przed wylotem, a pociąg ma jechać 4 godziny). Kolejka na parę osób, ustawiam się grzecznie. Podchodzę do kasy, pytam o najbliższy pociąg do Warszawy. Miejscówek nie ma. Dobry start, zapowiada się nieźle… Biorę bilety „Bez gwarancji miejsca siedzącego”, idę na peron i czekamy. Pociąg wjeżdża właściwie punktualnie, obserwując wypełnienie wagonów. Hmm, powiedziałbym, że z 50% było, ale pierwszy wydawał się pusty. Wsiadamy, a tam w przedziałach po jednej osobie… A że wagon to stara pierwsza klasa, wyremontowana i przełożona na drugą, to w przedziale po 6 osób (tak lubię najbardziej, nie znoszę wagonów z przedziałami 8 osobowymi). Siadamy, ale nie wrzucamy jeszcze plecaków na górę.

Następna stacja – Gdańsk Główny.

Dojeżdżamy, widzimy tłum ludzi na peronie. Suuuper… No nic, czekamy, trochę ludzi się kręci po korytarzu, ale nikt do naszego przedziału nie wszedł. Ruszamy, u nas nadal tylko 1 osoba dodatkowo. Ale już kamień z serca, kto miał wejść, ten wszedł, a nikt naszych miejsc nie chciał. Jesteśmy uratowani! Ale zadziwiająco duża liczba osób stała na korytarzu :P Po krótkiej rozmowie okazało się, że właściwie nikt w tym wagonie nie miał miejscówki i wszyscy czekali, czy będą musieli zwolnić miejsca, czy nie :P może PKP dostawił dodatkowy wagon ze względu na zainteresowanie?

Pociąg jedzie w miarę szybko, TLK przez Działdowo tylko 4 godziny, a nie tak jak jeszcze 4 lata temu, z 8 godzin. Podróż wygodnym wagonem, ogólnie duży plus.

Załącznik:
tlk.jpg


Na Warszawie Centralnej melduję się o 15, kupno bilet na metro do domu i koniec. Cała moja ukraińska wyprawa się już skończyła.

Czy byłem zadowolony? Bardzo, już od dawna planowałem wyskoczyć do Lwowa, a tutaj jeszcze dwa inne miasta zobaczyłem, warte uwagi. Czy polecam? To na pewno, zwłaszcza ceny są świetne. Czy wrócę? Do Lwowa i Kijowa bardzo chętnie, do Odessy niekoniecznie. W sumie we Lwowie myślę o zorganizowaniu Sylwestra ze znajomymi, więc może jeszcze w tym roku się uda. Do Kijowa na pewno polecę, biorąc pod uwagę nowe połączenia z WRO i GDN do IEV, a samo miasto jeszcze ma sporo do pokazania.

Koszty? Wolę jednak nie podliczać, ale z tego co na szybko przeliczyłem, to z lotami, transportem, jedzeniem i zakwaterowaniem (wliczając te 500 UAH z Odessy w piach) mogę liczyć 100 zł/dzień za osobę. Uważam to za dobrą cenę, ale na pewno można sporo zdjąć w razie czego (charakter wyjazdu w skali studencki/normalny/wygodny/luksusowy oceniłbym na wygodny minus :) miałem kuchnie i mogłem sam gotować jedzenie, ale jednak chociażby chodziłem na miasto zjeść! No i że raczej prywatne mieszkania brałem :P). Dla mnie jako osobę nową na rynku pracy jest to poziom zadowalający póki co :)

Dziękuję za czytanie i komentarze do relacji, fajnie że ktoś to czytał :) w razie czego czekam na pytania :D


KONIEC

PS. Kreatywne wykorzystanie wagonów zamkniętej PKM :D
Załącznik:
wagonfajny.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#39 PostWysłany: 27 Sie 2016 16:38 

michzak napisał(a):
Sobór Mądrości Bożej, część budynku jest z XI wieku! Jak u nas tworzyło się porządne państwo polskie, u nich już budowało się coś na wzór Hagia Sofia.

Wiem, że historia tego budynku sięga X w. ale wyglądał on wtedy kompletnie inaczej - później go odbudowywano nadając nowy styl. Dla porównania Klasztor Jasna Góra aktualnego kształtu nabrał w podobnym okresie, co Sobór Mądrości Bożej, a nawet kilkadziesiąt lat wcześniej, bo wtedy ukończono budowę fortyfikacji.
Więc tak to nie jest tak, że na Ukrainie budowano co chciano i latano w kosmos, a u nas lepiono garnki z gliny :)
Góra
 PM off
3 ludzi lubi ten post.
michzak uważa post za pomocny.
 
 
#40 PostWysłany: 28 Sie 2016 10:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2014
Posty: 2841
Loty: 263
Kilometry: 362 595
złoty
michzak napisał(a):
Następnego dnia wybrałem się jeszcze z na rejs stateczkiem po Dneiprze, trwał 1h, kosztował 100 UAH. To jest dobra opcja, jak ktoś już wiele zwiedził, bo aż tak ciekawe moim zdaniem to to nie jest. Ale zawsze było przyjemne miejsce na spotkanie i gadanie z widokiem na Kijów ;) w razie czego w lodówce pod pokładem jest Somersby ;)



dobra, dobra :P nie kop leżącego ;)
My też w GDN lecieliśmy na złamanie karku na swojego busa przez tę kontrolę paszportową, ale mimo wyjścia z lotniska 1min przed odjazdem, jakoś się udało.
_________________
W "relacjach": Filipiny (2018), Armenia(2017), Argentyna(2016), Kazachstan (2016) i Maroko(2015).

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 44 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group