Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 3 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 22 Paź 2015 17:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 796
Loty: 268
Kilometry: 414 974
niebieski
Wstęp
Początkowo miałem napisać relację po powrocie, jednak 3 godziny oczekiwania na lot w Torp robi swoje i po chwili wzbudziło to we mnie poczucie winy że zmarnuję czas. Patrzę jest darmowe wifi, zdjęcia się ładują, zatem zaczynamy moją pierwszą relację live.
Zacznijmy od początku. Już w zeszłym roku planowałem podobne „kółko“, wszystko było złożone, ale niestety nie udało się go zrealizować. Pech. Nie dałem za wygraną i gdy tylko nadażyła się okazja kupna biletu TRF – RIX, wziąłem bez wahania. Mamy już początek, czas kleić resztę. Wiedząc że Simpleexpress ma określoną pulę biletów na daty „pół roku do przodu“ wyczekiwałem promocji. Bach stało się i udało się złożyć przejazdy RIX – TLL – VNO po 12zł za odcinek. Coś zaczęło kiełkować. Trochę cieprliwości i wskoczyła promocja na GDN – TRP, a następnie brakujące odcinki drogą lądową (kombinacja PB). Całość wyglądała na zamkniętą, ale podróż KRK – GDN była mi nie po nosie. Trochę kombinowania, wyczekiwania i udało się zabookować KRK – WAW – GDN, naszym rodzimym przewoźnikiem. Brawo Ja.

Ostateczny plan trasy wygląda tak:

Image

Dzień 21.10.2015
Nerwowy początek dnia w pracy, znajomi ostrzegają, że są korki na drodze na Balice. Nie wygląda to dobrze, ale nie mam wyboru, na pociąg nie zdążę, może przyjedzie 292 przed 17. (W pogotowiu mam PB o 17.30, który jest w gdańsku o 3.30. Lot do Torp nie przepadnie). Wyczekuję niebieskiej krakowskiej karocy 292. Podjeżdza o czasie, jedziemy co sił. Tuż przed lotniskiem gigantyczny korek. Mam 50 min do wylotu. Kierowca wspomina, że korek jest na 20 min i jak komuś się spieszy to otworzy drzwi. Lepiej być nie mogło, wybiegam co sił, pędzę na terminal. Szybka odprawa na ostatnią chwilę i jestem przy 14 gate. Zaczyna się boarding Embraera 195. Zasiadam przy oknie (19A) i mogę w końcu odetchnąć. W tym samym czasie zgaduję się z MiłoszemP, że jest właśnie na lotnisku w WAW i czeka na mnie w business lounge. Może ten narwany dzień nie skończy się tak źle? Boarding kończy się o czasie, startujemy. 40 minut lotu, szybki bieg do saloniku, mamy 15 minut (Milosz wraca do KRK) i pijemy szampana. Ja zostaje w saloniku i wyczekuję lotu o 22.45 do GDN. Sprawne pakowanie do Bombardiera i kolejne 45 minut w powietrzu na miejscu przy korytarzu. Lądujemy bez przeszkód o 23.45. Następny mój lot to 6.15 do TRP. Co robić? W hali przylotów jest mnóstwo ludzi, udaje się znaleźć dogodne miejsce do wygodnego przezimowania. Do 3 pracuję przy komputerze, więc nie jest tak źle. Szybka godzinna drzemka, security i jestem na pokładzie prawie pustego A320. Z lotniska kursuje bezpłatny autobus do dworca kolejowego w TORP, gdzie łapię pociąg do Sandefjord. Przejazd trwa 5 min, dosłownie 5 minut. Niestety pogoda to jakiś dramat, okrutna mgła, mżawka, wiatr. Idę na bardzo szybkie kółko po wiosce, cykam kilka zdjęć.

Image

Image

Image

Naglę widzę McDonalda, gdzie jak wszyscy wiemy jest bezpłatne WiFi. Loguję się i sprawdzam pogodę (polecam stronę yr.no, dzięki @ane.wald). Jest 9.15 rano, a wypogodzić się ma koło 11.30. Nie wszystko stracone. Dwie godziny do przeżycia, trzeba jakoś to ogarnąć. Wracam na stację gdzie jest poczekalnia i spędzam tam czas poznając kilku ludzi. Wybija 11.30, magia. Pogoda zmienia się o 180 stopni i wracamy do gry. Idę inną trasą, bardziej zagłębiająć się w zakamarki. To miasto jest malutkie, ale naprawdę urocze, a wszystko jest obok siebie.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Typowa norweska wioska, która została już przywitana przez jesień.

Image

Można wskoczyć na małe wzgórze i spojrzeć na całą zatokę.

Image

Patrzę na zegarek, jest 15, co robić, wracać na lotnisko i kisić się do 19.45? Nie ma sensu, ale przypominam sobie, że było kilku śmiałków, którzy szli spacerem z Sandefjord do stacji kolejowej w TORP. Sprawdzam mapę, pokazuje ok 50/60 minut. Dam radę, pogoda dopisuje, szkoda marnować czas. W drogę. Muszę przyznać że miejscami jest dość wąsko, ale całość nie jest taka straszna jak może się wydawać. W pierwszej części mamy szerokie chodniki, więc jest ok. Oczywiście całość ma sens jak mamy maksymalnie mały lekki plecak.

Image
Image
Image

Ok 16.30 docieram na lotnisko (z pomocą autobusu z dworca) i czekam na wylot do RIX. Powoli padam z sił, ale o 23.30 powinienem już spać w centrum Rygi.
_________________
Image

2018: WRO (x2) EDI DUB KRK(x3) SXF SOF WAW (x3) NCE MUC FRA YYZ (x2) HAV SZZ CRL POZ DTM RZE BOD LTN KEF KTW


Ostatnio edytowany przez Washington, 02 Lis 2015 15:59, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 24 Paź 2015 07:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Sty 2011
Posty: 796
Loty: 268
Kilometry: 414 974
niebieski
Parkują landrynę i bez opóźnień lądujemy o 22.30 w samej Rydze. Lotnisko nie jest bardzo oddalone od centrum, więc łapię autobus 22, aby dojechać do ostatniej stacji. Stamtąd idę do oddalonego ok 15 minut (Central Hostel). Hostel całkiem czysty, w dormie jest 6 osób, koleś z UK, z którym zamieniam kilka słów. On wychodzi, a ja zasypiam jak kamień. Po 9 godzinach snów, wstaję jak nowo narodzony. Idę na śniadanie gdzie poznaję Johnego z Londynu i Petera z Hamburga. Zawsze to lepiej z kimś pogadać, niż siedzieć samemu w kącie. Co ciekawe obaj byli niedawno w Krakowie i opowiadają mi jak są zafascynowani tym miastem oraz okolicami (Wieliczka, Auschwitz itd). Dopijamy herbatę i każdu udaję się w swoją stronę. Zwiedzanie zaczynam od Akademi Nauk, coś na kształt naszego pałacu kultury i nauki, ale mniejsze (ha!).
Image
Następnie idę w kierunku targu, gdzie jest wszystko. Mnóstwo straganów, jak kiedyś na krakowiskiej tandecie. Kto był to wie o czym mówię. Dominująmi straganami są te z zimowymi butami. Tak czarnymi kozaczkami. Tuż obok mamy kilka hangarów, które zostały przerobione na ... targowiska. Muszę przyznać spodziewałem się jakiegoś niechlujnego miejsca (jak rynek przed chwilą), a tam naprawdę wszystko ładne, poukładane, czyste i schludne.
Image
Wychodzę i obieram kierunek na zamek miejski. Idę nad samą rzeką.
Image
Image
Ostry skręt w prawo w kierunku parku, gdzie po drobnym kanale pływa mały stateczek. Całość w otoczce jesieni, sprawia że wszyscy dookoła przystają, robią zdjęcia, siadają na ławkach i po prostu zwalniają. Robię to samo. Nie da się inaczej, po prostu nie.
Image
Jem drugie śniadanie i zbieram się w kierunku placu Espandiale,
Image
gdzie znajduję się cerkiew prawosławna (Narodzin Chrystusa).
Image
Stamąd w kierunku starego miasta.
Image
Nagle następuje pierwsze załamanie pogody. Deszcz, mgła i silny wiatr, nie są dla mnie czymś strasznym (Tak pochodzę z nadmorza), ale chowam się w McDonaldzie. Jest wifi, sprawdzam jak będzie dalej z pogodą. Pół godziny czekania i nagle się wypogadza. Za makiem, skręcam w prawo w kierunku Bramy Szwedzkiej.
Image
Początkowo stare miasto wydaje się bardzo rozległe jednak w rzeczywistości, nie jest aż tak duże. Zwiedzam chyba każdą uliczkę, bo czasu do wyjazdu do Tallina jeszcze sporo.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Znów załamanie pogody, chowam się, aby zjeść słynne pierożki w Pielmieni XL.

Image

Są naprawdę smakowite i tanie (1e za 200g). Zwiedziłem wszystko co planowałem, ale idę nad rzekę, aby dojść do biblioteki narodowej.

Image

Image

Image

Teraz miasto jest już w pełni odwiedzone, czas na relaks. Znajduję pub fox, gdzie trafiam na zabawną grupkę 15 chłopaków którzy widać godnie zaczynali wieczór. W miedzyczasie ogladam mecz, ale chłopaki tak imprezują, że nie sposób się z nimi nie śmiać. Robię im kilka fot i niestety znikają. Ja zostaję i ogladam dalej mecz, bo jest godzina 22.30, a wyjazd o 2.35.

Image

Wybija 24, idę zrobić „nocną“ rundkę po mieście. Tutaj niestety bardzo duże rozczarowanie. Główne atrakcje (które odwiedziłem w dzień) nie są tak oświetlone jak w innych miastach. Trochę to dziwne i zaskakujące. Jednak miasto i tak pozytywnie zapadnie w mojej pamięci.

Image

Image

Image

Image


Dzień się kończy, idę na dworzec a tam niemiła niespodzianka. Autobusu nie ma o 2.35, ale jest o 3.05. Dobrze że to tylko 30 min później, ale padam z sił. Pakuję się do SimpleExpress i zasypiam jak kamień.

Mapki (w 2 cześciach, bo google nie pozwala wrzucać za dużo pinesek).

Image

Image
_________________
Image

2018: WRO (x2) EDI DUB KRK(x3) SXF SOF WAW (x3) NCE MUC FRA YYZ (x2) HAV SZZ CRL POZ DTM RZE BOD LTN KEF KTW
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 24 Paź 2015 08:09 

Rejestracja: 10 Maj 2013
Posty: 1635
srebrny
Dwa razy na zdjęciach prezentujesz Dom Czarnogłowych bez żadnego podpisu, a akurat warto byłoby o nim wspomnieć kilka słów, bo przecież dla Polaków ma dość spore znaczenie.
W nim bowiem w 1921 r. podpisano z Rosją Bolszewicką tzw. Traktat Ryski, który regulował wschodnie granice Polski do 1939 r. i zajęcia wschodnich terenów Polski przez bolszewików.
Góra
 Relacje PM off
maczala1 lubi ten post.
 
 
 [ 3 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group