Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 2 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 30 Paź 2019 20:51 

Rejestracja: 04 Lut 2017
Posty: 163
Loty: 86
Kilometry: 91 162
srebrny
Znów Litwa, znów Neobus, znów LuxExpress. Wyjazd w stylu F4F, czyli bilet z mojego miasta do Warszawy 3 zł RT (160 km), z Warszawy do Wilna 62 zł RT (500 km), dobry hotel po sezonie za 230 zł za dwie noce.
Tym razem Wilno było bazą wypadową do innych miejsc. Spojrzałem na mapę Litwy, sprawdziłem odległości, łatwość dojazdu i spośród kilku alternatyw wybrałem dwa miejsca: Święciany i Szawle z Górą Krzyży. Tym razem odrzuciłem np. Wiłkomierz, Kiejdany, Poniewież, Mariampol, czy Olitę, ale to doskonały powód, żeby na Litwę wybrać się po raz kolejny.
Trzeba pamiętać, że nazwy miast oryginalnie są w języku litewskim, ale dla ułatwienia posługuję się nazwami polskimi. Święciany to Švenčionys (85 km od Wilna) i takiej nazwy trzeba wypatrywać na autobusach/busach. Co ciekawe, panie pracujące i na dworcu kolejowym, i na dworcu autobusowym potrafią się porozumieć bez problemu po polsku i chętnie doradzają turystom.
Do Święcian udałem się autobusem, a wróciłem busem (bilety odpowiednio ok. 6 euro i 5 euro). Powitała mnie dworcowa poczekalnia dokładnie taka, jakiej się spodziewałem ;)
Samo miasto jest małe, zamieszkuje je około 6000 osób, a Polacy stanowią podobno około 25% mieszkańców. Miasteczko od stuleci ma bogatą historię, częściowo związaną z Polską. Lista miejsc wartych odwiedzenia nie jest może za długa, ale warto pospacerować i podelektować się małomiasteczkowością w dobrym tego słowa znaczeniu.
Załącznik:
1.jpg

Tradycyjnie największymi budowlami w takich miasteczkach są świątynie: Cerkiew Świętej Trójcy (niestety niedostępna z powodu remontu) i katolicki kościół Wszystkich Świętych (był zamknięty, ale wewnątrz podobno jest bardzo piękny, porównywalny z kościołami wyższej rangi).
Załącznik:
2.jpg

Załącznik:
3.jpg

Tuż przy kościele znajduje się teren, gdzie w latach 1941-43 umiejscowione było żydowskie getto. Obejmowało ono tylko kilkanaście ulic i nie było za duże, a podobno jedynym pozostałym budynkiem z czasów getta jest pojedynczy budynek z czerwonej cegły. Niestety, napotkani mieszkańcy nie wiedzieli, jakie było przeznaczenie tego budynku, ani ilu żyło w getcie Żydów i ilu wywieziono lub zamordowano. Pamięć zatarła się lub została specjalnie zatarta.
Załącznik:
4.jpg

Załącznik:
5.jpg

Załącznik:
6.jpg

W Święcianach znajduje się duży cmentarz katolicki, na którym pochowano m.in. kilkudziesięciu polskich legionistów i zamordowanych zasłużonych mieszkańców miasta. Udało mi się spotkać panią, która porządkowała polskie groby i jak się okazało, aktywnie działała w różnych organizacjach polonijnych i podtrzymywała (często z problemami) pamięć o polskiej historii tych terenów. Jednym z ostatnich objawów antypolskości było zdewastowanie grobów legionistów w 2011 roku.
Załącznik:
7.jpg

Załącznik:
8.jpg

Załącznik:
9.jpg

Załącznik:
10.jpg

Załącznik:
11.jpg

Opiekunka grobów opowiedziała również historię zamordowania 40 mieszkańców (głównie Polaków) przez Niemców. Otóż współpracujący z nimi Litwini przygotowali listę najbardziej zasłużonych mieszkańców (głównie inteligencji), którzy zostali aresztowani, a następnie rozstrzelani przy cmentarzu żydowskim. Odcięto możliwość postronnym osobom dotarcia na miejsce egzekucji, ale jej ojciec, będąc jeszcze nastolatkiem, jakimś cudem wspiął się na pobliskie drzewa i widział mord. Ciała zakopano, ale później zostały przeniesione na cmentarz katolicki. Dzisiaj upamiętniają ten mord tablice z nazwiskami zamordowanych mieszkańców.
Załącznik:
12.jpg

Załącznik:
13.jpg

Załącznik:
14.jpg

Moja rozmówczyni była inicjatorką umieszczenia tablicy na kirkucie w miejscu, gdzie rozstrzelano więźniów. Udało się ją tam umiejscowić, ale władze ukarały ją grzywną za to, że była tylko w języku polskim. Wkrótce pojawiła się druga tablica w języku litewskim. Z dawnego kirkutu niewiele zostało, chociaż sądząc po rozmiarze, pochowano tutaj co najmniej kilkanaście tysięcy Żydów. Do dzisiaj kirkut jest odwiedzany przez grupy żydowskie, o czym świadczą pamiątkowe kamienie układane na resztkach grobów.
Załącznik:
15.jpg

Załącznik:
16.jpg

Załącznik:
17.jpg

Załącznik:
18.jpg

Załącznik:
19.jpg

Załącznik:
20.jpg

Załącznik:
21.jpg

Zapewne słyszeliście o Franciszku Żwirko, tym od Żwirki i Wigury? Otóż w Święcianach Żwirko urodził się i mieszkał 20 lat, o czym przypomina pamiątkowa tablica.
Załącznik:
22.jpg

Załącznik:
23.jpg

W centrum miasteczka można zwiedzić muzeum, w którym udostępnione są wystawy historyczne i przyrodnicze. Tuż obok jest biuro informacji turystycznej, ale pani tam pracująca nie ma prawie żadnej wiedzy o miasteczku, ani nawet mapki.
Jako że nie jestem znawcą sztuki, to nie wypowiadam się o przekazie artystycznym takiego dzieła w muzeum 
Załącznik:
24.jpg

Pozostałe rzeczy były o wiele normalniejsze.
Załącznik:
25.jpg

Załącznik:
26.jpg

Załącznik:
27.jpg

Załącznik:
28.jpg

Załącznik:
29.jpg

Jak w każdym prawdziwym muzeum poradzieckim nie może obyć się bez pamiątek związanych z czasami słusznie minionymi i na szczęście szybko zapominanym Wołodią Leninem.
Załącznik:
30.jpg

Załącznik:
31.jpg

Załącznik:
32.jpg

Dawne spojrzenie na obuwie wędkarskie:
Załącznik:
33.jpg

Załącznik:
34.jpg

Załącznik:
35.jpg

W Święcianach można poszukać jeszcze kilku ciekawych miejsc, ale mi zabrakło na to czasu, np. warto zwiedzić drewnianą cerkiew tzw. staroobrzędowców, Pałac Mostowskich z parkiem i cmentarz tatarski. Co ciekawe, w Zułowie (ok. 25 km od Święcian) urodził się Józef Piłsudski. Ostatni rzut oka na centrum miasteczka i powrót do Wilna.
Załącznik:
36.jpg

Następnego dnia wybrałem się do miasta Szawle (po litewsku Šiauliai) – 215 km od Wilna. Dojechać można autobusem lub pociągiem, ale warto podkreślić, że często pociąg dojeżdża szybciej, niż autokar. Niestety, ceny biletów nie są niskie i za podróż pociągiem zapłaciłem ok. 12 euro, a za powrót autobusem ponad 16 euro. Trzeba raczej zapomnieć o promocjach takich, jak w LuxExpress, Flixbus, czy Neobus i trzeba wykładać spore pieniądze na przejazdy.
Szawle nie są małe, liczą ponad 100.000 mieszkańców i powoli otwierają się na turystów. Polecam zacząć zwiedzanie miasta od wizyty w punkcie informacji turystycznej na centralnym deptaku przy ul. Wileńskiej. Mapki, ulotki, pamiątki – do wyboru, do koloru. W tym oczywiście po polsku.
Miasto stara się, jak wspomniałem, być coraz bardziej turystycznym. Zwiedzić można wiele muzeów, np. rowerów, policji, kina, czekolady, przyrody, pociągów, fotografii, radia, telewizji i … kotów. Podobno ono jest najciekawsze, bo można zobaczyć mnóstwo eksponatów związanych z kotami (ponad 4000 sztuk!), a także pobawić się ze zwierzętami i zobaczyć mini-zoo. Warto zainteresować się także Willą Haima Frenkela.
Ulica Wileńska aspiruje do miana ulicy artystycznej. W centrum można obejrzeć kilkanaście graffiti. Przed wieloma sklepami są rzeźby informujące o tym, co sprzedaje się w danym miejscu (np. książki przed księgarnią). Zobaczyć można instalacje (podobno artystyczne) na przykład tego typu:
Załącznik:
37.jpg

Załącznik:
38.jpg

Tak, to buty. Buty wiszące na drzewie. A w pobliżu kolejne buty. Buty stojące na trotuarze.
Załącznik:
39.jpg

Niedaleko kolejna twórczość artystyczna. Podobno.
Załącznik:
40.jpg

Załącznik:
41.jpg

Jeśli ktoś lubi świątynie, to powinien zobaczyć Katedrę Świętych Piotra i Pawła z XVII wieku.
Załącznik:
42.jpg

Załącznik:
43.jpg

O wiele mniej ciekawy jest kościół św. Ignacego Loyoli. Przy nim można zobaczyć za to pomnik naszego papieża, który tutaj modlił się i zwiedzał kościół podczas swojej pielgrzymki na Litwę.
Załącznik:
44.jpg

Załącznik:
45.jpg

Szawle były pretekstem do zwiedzenia przeze mnie Góry Krzyży. Leży ona kilkanaście kilometrów od Szawli, ale dojazd jest stosunkowo prosty – należy na dworcu autobusowym wsiąść do busa jadącego do miejscowości Domantai (cena 1 euro), a następnie przejść pieszo dwa kilometry.
Czym jest Góra Krzyży? To niewielkie wzniesienie, na którym znajduje się co najmniej kilkadziesiąt tysięcy krzyży przyniesionych przez wiernych i turystów. Pierwsze pojawiały się w 1861r. i 1863r. dla upamiętnienia ofiar powstań listopadowego i styczniowego. W 1961r. komuniści nakazali likwidację wszystkich pamiątkowych krzyży. Z biegiem lat krzyże znów zaczęły pojawiać się w tym miejscu i obecnie nadal stawiane są nowe przez wiernych i turystów z całego świata. W 1993r. mszę odprawił przy Górze Krzyży papież Jan Paweł II.
Załącznik:
46.jpg

Załącznik:
47.jpg

Załącznik:
48.jpg

Załącznik:
49.jpg

Widać, że Góra Krzyży nie jest dobrze gospodarowana. Krzyże często leżą na kupie, pochylają się, wyglądają bardzo kiepsko. Część ma charakter dziękczynny (ze stosownymi napisami), ale część jest kupiona w pobliskim kramie z pamiątkami i wstawiana bez większego przesłania.
Załącznik:
50.jpg

Załącznik:
51.jpg

Załącznik:
52.jpg

Załącznik:
53.jpg

Załącznik:
54.jpg

Co ciekawe, przy Górze Krzyży spotkałem turystkę z Malezji. Przyjechała specjalnie, żeby zobaczyć to miejsce, a była w podróży na Litwę, Łotwę i Estonię. Mocno zdziwiłem się, gdy próbowałem jej tłumaczyć dla nas oczywiste rzeczy, a ona nie bardzo wiedziała o co mi chodzi. Rozmowa była w stylu:
- Widzisz te paciorki? To różaniec.
- Nie mam pojęcia, do czego służy.
- Wiesz, że na tej górze był Jan Paweł II?
- Kto?
- Papież Jan Paweł II. Polak.
- Nie słyszałam.
- A wiesz, kto jest teraz papieżem.
- Nie wiem.
- A wiesz, kim w ogóle jest papież?
- Nie wiem, nie mam pojęcia.
Moje zdziwienie było przeogromne, ale tylko przez krótki czas. Moja rozmówczyni była buddystką i uzmysłowiłem sobie, że gdyby zadała mi podobne pytania na temat swojej religii, to moje odpowiedzi byłyby na takim samym poziomie.
Załącznik:
55.jpg

Załącznik:
56.jpg

Załącznik:
57.jpg

Załącznik:
58.jpg

Załącznik:
59.jpg

Załącznik:
60.jpg

Załącznik:
61.jpg

Na koniec dwie uwagi, które zwykle zamieszczam po relacjach z Litwy. Otóż przypominam, że w ostatnią niedzielę każdego miesiąca wstęp do większości muzeów jest darmowy. A alkohol można kupić w sklepie tylko do pewnej godziny: w niedzielę do godziny 15.00, a w pozostałe dni chyba do 20.00. Potem pozostają zakupy tylko w lokalach.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 11 Lis 2019 14:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lip 2014
Posty: 870
srebrny
Mi Szawle kojarzą się negatywnie, z intensywnym zapachem pompowanych do beczkowozów fekaliów. Wygląda na to, że nie ma tam kanalizacji - akurat gdy tam byłem, na dwóch ulicach ustawiło się kilka beczkowozów i... nie dało się tego wytrzymać.

A Górę Krzyży jak najbardziej polecam.
_________________
Moje relacje: St Albans & Lizbona 2019Liwa & Łotwa 2019
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 2 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group