Forum strony Fly4free.pl
https://www.fly4free.pl/forum/

Kradzieże kieszonkowe [wydzielone]
kradzieze-kieszonkowe,135,61490
Strona 1 z 4

Autor:  john_doe [ 17 Gru 2014 14:26 ]
Temat postu:  Kradzieże kieszonkowe [wydzielone]

Z czystej ciekawości: Czy obydwie osoby, które opisywały kradzież dokumentów, mogą opisać dokładne okoliczności tej kradzieży?

Absolutnie nie chcę brzmieć jak burak (chociaż i tak na to wyjdzie), ale poza ewidentnym rozbojem, na który wpływu nie mamy- ale wtedy zawsze z bandytami można ponegocjować w/s dokumentów- śmiem twierdzić nieśmiało, że "realna wina" za kradzież leży też po stronie posiadacza.

Portfel to kolejna kończyna, integralna część ciała. Zawsze w tej samej kieszeni, od razu czuć, że go nie ma. Albo w kieszeni- przedniej, ciasnej głębokiej albo zapinanej- albo w ręce. Kilkadzeisiąt "poważnych" podróży + 30 lat życia w dużym mieście. Nigdy mi nie zginął/nie został skradziony portfel ani żadne dokumenty, pieniądze, telefon czy klucze. Nie zamierzam tego zmieniać.

A z doświadczeń znajomych mi osób, niestety *zawsze* kradzież portfela wiązała się z dużym zaniedbaniem bezpieczeństwa. O "gubieniu" nie wspominam nawet.
Tak tylko mówię...

Autor:  maczala1 [ 17 Gru 2014 14:47 ]
Temat postu:  Re: WizzAir: kradzież dokumentów przed odlotem

A mnie z kolei zastanawia, że co druga historia o kradzieży na forum .. dotyczy Barcelony. Wynika z tego, że tam faktycznie jest jakieś zagłębie kieszonkowców. Trochę się obawiam, czy wiszące w powietrzu widmo kradzieży nie zepsuje mi przyszłorocznego wyjazdu ...

Autor:  Tomek Zien [ 17 Gru 2014 14:52 ]
Temat postu:  Re: WizzAir: kradzież dokumentów przed odlotem

Chyba taki klimat :lol:
Też lecę za miesiąc z kawałkiem i jak tak poczytałem te wszystkie historie...

Autor:  shiver [ 17 Gru 2014 14:53 ]
Temat postu:  Re: WizzAir: kradzież dokumentów przed odlotem

maczala1 napisał(a):
A mnie z kolei zastanawia, że co druga historia o kradzieży na forum .. dotyczy Barcelony. Wynika z tego, że tam faktycznie jest jakieś zagłębie kieszonkowców. Trochę się obawiam, czy wiszące w powietrzu widmo kradzieży nie zepsuje mi przyszłorocznego wyjazdu ...


Byłem, uważałem na siebie, nic mi się nie stało, a okazało się, że mieszkałem w podejrzanej dzielnicy. Grunt to ostrożność. Raz miałem wrażenie, że jeden koleś idzie za mną za długo, odwróciłem się do niego kilka razy, spojrzałem prosto w oczy, zniknął.
Nie wszędzie warto się włóczyć po ulicach o 4 rano (bez urazy dla nikogo, to tylko IMO).

Autor:  Aron [ 17 Gru 2014 15:03 ]
Temat postu:  Re: WizzAir: kradzież dokumentów przed odlotem

W Barcelonie byłem dwa razy w sumie ok. tygodnia, a widziałem ze trzy "akcje" - raz cały plecak prawie na moich oczach i jego właściciela, raz kieszeń w metrze i raz kieszeń na mieście. Z moich doświadczeń najwyższy współczynnik. W sumie trzeba się pilnować, ale jeżeli zachowujesz podstawowe zasady bezpieczeństwa to nie powinno być problemu...
Ja zawsze pas pod ubranko i tylko drobne na bieżące wydatki w kieszeni.

Autor:  maltanski [ 17 Gru 2014 15:07 ]
Temat postu:  Re: WizzAir: kradzież dokumentów przed odlotem

Jakiś czas temu, na którejś rządowej stronie (chyba MSZ) trafiłem na informację, że zawsze można WRÓCIĆ do kraju z nieważnym dokumentem (dowód osobisty/paszport), ale nie działa to w drugą stronę.

Autor:  vincenz [ 17 Gru 2014 15:09 ]
Temat postu:  Re: WizzAir: kradzież dokumentów przed odlotem

maczala1 napisał(a):
A mnie z kolei zastanawia, że co druga historia o kradzieży na forum .. dotyczy Barcelony.


Moja znajoma miała właśnie w Barcelonie przystawiany nóż do szyi wieczorem na ulicy.

Autor:  jacek96 [ 17 Gru 2014 15:20 ]
Temat postu:  Re: WizzAir: kradzież dokumentów przed odlotem

john_doe napisał(a):
Z czystej ciekawości: Czy obydwie osoby, które opisywały kradzież dokumentów, mogą opisać dokładne okoliczności tej kradzieży?

Absolutnie nie chcę brzmieć jak burak (chociaż i tak na to wyjdzie), ale poza ewidentnym rozbojem, na który wpływu nie mamy- ale wtedy zawsze z bandytami można ponegocjować w/s dokumentów- śmiem twierdzić nieśmiało, że "realna wina" za kradzież leży też po stronie posiadacza.

Portfel to kolejna kończyna, integralna część ciała. Zawsze w tej samej kieszeni, od razu czuć, że go nie ma. Albo w kieszeni- przedniej, ciasnej głębokiej albo zapinanej- albo w ręce. Kilkadzeisiąt "poważnych" podróży + 30 lat życia w dużym mieście. Nigdy mi nie zginął/nie został skradziony portfel ani żadne dokumenty, pieniądze, telefon czy klucze. Nie zamierzam tego zmieniać.

A z doświadczeń znajomych mi osób, niestety *zawsze* kradzież portfela wiązała się z dużym zaniedbaniem bezpieczeństwa. O "gubieniu" nie wspominam nawet.
Tak tylko mówię...

Fajnie, ze zechciales sie podzielic z nami swoim zdaniem, skadinad bardzo pomocnym w temacie lotu wizzem bez dokumentow.

Autor:  john_doe [ 17 Gru 2014 15:27 ]
Temat postu:  Re: WizzAir: kradzież dokumentów przed odlotem

jacek96 napisał(a):
Fajnie, ze zechciales sie podzielic z nami swoim zdaniem, skadinad bardzo pomocnym w temacie lotu wizzem bez dokumentow.


Fajnie, że zgodnie z przewidywaniami wychodzę na buraka ;)
A tak poważnie- wciąż trzymam się tematu kradzieży i moim zdaniem, zadałem dość istotne pytania. Nie dlatego, żeby kogoś zgnębić jeszcze bardziej, ale może po to, żeby inni mogli się nauczyć na cudzych błędach.
Wiadomo- moralnej (i zazwyczaj prawnej) winy za kradzież nie ponosi osoba okradziona. Chciałbym żyć w świecie, gdzie nikt nie montuje zamków, nie potrzeba kluczy a portfel można nosić na głowie. Niestety- świat wygląda nieco inaczej i jak mamy problem z dostosowaniem, to cierpimy. Pomimo braku winy z moralnego puntku widzenia, to okradziony ma problem z podróżą, a złodziej cieszy się z nowych "nabytków".

W temacie WizzAir (czy jakiejkolwiek innej linii) powiedziano chyba wszystko, bo i nie ma wiele do mówienia. Zgodnie z prawem, do podróży wymagany jest dokument. To, czy uda się przejechać bez niego w sytuacji awaryjnej- bez kontaktu z polską placówką dyplomatyczną- to już kwestia szczęścia i dobrej woli innych.

Nie spodziewasz się chyba, że ktoś na forum zagwarantuje, że taka podróż będzie możliwa?
Pytanie z serii "czy sprawdzali Wam wymiary i wagę bagażu". Raz sprawdzają, raz nie.

Autor:  jacek96 [ 17 Gru 2014 15:33 ]
Temat postu:  Re: WizzAir: kradzież dokumentów przed odlotem

Krotko jestes na forum,to moze nie wiesz,ze istnieje temat dotyczacy kontroli bagazu podrecznego, tak by kazdy pasazer, mogl przewidziec szanse przewiezienia wiekszego bagazu.
Nikt tam nie zamieszcza wpisow dotyczacych przepisowych wymiarow,ani nie poucza,ze proba zabrania wiekszego bagazu wiazac sie moze z oplata dodatkowa.
Tyle w temacie.

Autor:  john_doe [ 17 Gru 2014 15:40 ]
Temat postu:  Re: WizzAir: kradzież dokumentów przed odlotem

jacek96 napisał(a):
Krotko jestes na forum,to moze nie wiesz,ze istnieje temat dotyczacy kontroli bagazu podrecznego, tak by kazdy pasazer, mogl przewidziec szanse przewiezienia wiekszego bagazu.
Nikt tam nie zamieszcza wpisow dotyczacych przepisowych wymiarow,ani nie poucza,ze proba zabrania wiekszego bagazu wiazac sie moze z oplata dodatkowa.
Tyle w temacie.


Tak, wiem, że istnieje taki wątek. I świetnie ująłeś- można "przewidzieć szanse". Nic więcej.
Swoją drogą, konia z rzędem temu, kto przez niego przebrnie i zrobi sobie np. arkusz kalkulacyjny do policzenia tych szans.

Wracając do tematu kradzieży- ciekawe, jak ta kradzież nastąpiła.

Autor:  BrunoJ [ 17 Gru 2014 18:40 ]
Temat postu:  Re: WizzAir: kradzież dokumentów przed odlotem

maczala1 napisał(a):
A mnie z kolei zastanawia, że co druga historia o kradzieży na forum .. dotyczy Barcelony. Wynika z tego, że tam faktycznie jest jakieś zagłębie kieszonkowców. Trochę się obawiam, czy wiszące w powietrzu widmo kradzieży nie zepsuje mi przyszłorocznego wyjazdu ...

Kiedyś była publikowana lista 10 najbardziej "kieszonkowych" miast. Wszystkich nie pamiętam, ale pierwsza była właśnie Barcelona, drugi Rzym, gdzieś wysoko Paryż. Reszty nie pamiętam, ale jak widać typowe targety turystyczne.

Autor:  Anonymous [ 17 Gru 2014 20:11 ]
Temat postu:  Re: Kradzieże kieszonkowe [wydzielone]

Wg mnie Barcelna jest zagłębiem złodziei, co chwile na ulicy ktoś krzyczy z mu coś ukradli, bezczelnie podjeżdżaja na skuterach i obcinają plecaki/torebki. Byl świadkiem jak ukradli pieniądze dziewczynie grającej na ulicy na jakimś instrumencie. Moim zdaniem winna jest niereagujaca policja, raz po takiej akcji sluterowej właśnie przyszli, wzruszyli ramionami i tyle. I tak za każdym razem. W Barcelonie byłam tydzień a podobnych sytuacji przez ten czas więcej niż przez całe dotychczasowe życie


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Autor:  siGGe [ 17 Gru 2014 20:55 ]
Temat postu:  Re: Kradzieże kieszonkowe [wydzielone]

Byłem w Barcelonie w ostatnich kilku latach ok 10 razy. Jeździłem metrem, autobusami, zawsze w ręce lub na szyi aparat, często w drugiej ręce telefon czasem tablet, no i plecak na plecach. Nigdy nic mi nikt nie ukradł i nigdy nie byłem nawet świadkiem sytuacji, że ktoś coś komuś zabrał.

Autor:  namteH [ 17 Gru 2014 21:18 ]
Temat postu:  Re: Kradzieże kieszonkowe [wydzielone]

i ja tak samo. może dlatego, ze jak gdzieś idę to a) zbytnio się nie rozglądam tylko patrze przed siebie; b) nie nosze całego dobytku tylko to co akurat potrzebuje; c) prawie nie jeżdżę metrem (wole autobus) a jak już to mam oczy z tylu głowy + b); d) chodzę pewnie za szybko dla złodziei... ;)

Autor:  Arrival [ 17 Gru 2014 21:29 ]
Temat postu:  Re: Kradzieże kieszonkowe [wydzielone]

Mnie to nawet nie chcą okraść jak się prosiłem ;). Raz w Barcelonie w tylnej kieszeni spodni nosiłem pusty, stary portfel zawierający tylko kartkę bluzgającą złodziei - nikt nie zakosił :D

Poza tym przyznam rację @john_doe. Prawdziwy portfel - jeśli już zabieram - to jak kończyna. Sprawdzam średnio 1-2x na minutę szybkim klepnięciem czy go mam. Nigdy nie biorę "na miasto" więcej niż potrzeba. Najczęściej idę nawet bez portfela, tylko 20-40e w kieszeń i do przodu. Z telefonem też nie mam problemów, od lat praktykuję posiadanie dowolnego starego modelu, najczęściej ktoś z rodziny chce wyrzucić to zbieram takie 10-latki. Plus taki, że złodziej pewnie by mi się w twarz zaśmiał gdyby go zobaczył, do tego baterie często trzymają po 1-3 tygodnie ;).

Autor:  Lx13 [ 17 Gru 2014 21:39 ]
Temat postu:  Re: Kradzieże kieszonkowe [wydzielone]

To ja może z doświadczenia. Barcelona = kieszonkowcy = rumuny. Jeden raz gość za bardzo sie interesował iphonem którego miałem w ręku w komunikacji miejskiej. Ktrotka rozmowa po polsku z nim, tzn ja mówiłem a on słuchał i efekt taki ze wysiadł na następnej stacji, razem z 2 kumplami I chyba ojcem/opiekunem. Tzn na początku wysiadać nie chciał ale ten starszy mu coś powiedział i odpuścili.

Podobne wrażenia z Mediolanu i Rzymu. Ok, jakies ryzyko jest ale na chwile obecna po stanowczej rozmowie odpuszczają.

Aha to powyżej działa, ale jesli tym samym środkiem transportu jadą Polacy to sie mogą trochę nasłuchać tego i owego, tak po polsku i od serca ;)

Autor:  yaris21 [ 17 Gru 2014 21:55 ]
Temat postu:  Re: Kradzieże kieszonkowe [wydzielone]

Nie zgodzę się, że kradzież jest wynikiem gapiostwa, niezachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa itp.
Podróżujemy wraz z mężem średnio 10 razy do roku. Samodzielnie, bez biura podróży. Na naszej liście stolic była oczywiście także Barcelona. Podczas naszej drugiej wizyty w tym mieście, mojemu mężowi ukradziono w metrze, na oczach nas wszystkich (akurat byliśmy w 10 osób) portfel z przedniej głębokiej kieszeni spodni. Wszyscy staliśmy, każdy widział siebie nawzajem (brak miejsc siedzących) i w pewnej chwili lekkie zamieszania..chaos.. mój mąż rekę na kieszeń spodni..PUSTA. Straciliśmy łącznie z zawartością kart kredytowych ponad 20.000.!!!
Mój mąż to POLICJANT, tak więc nie brakuje mu obycia z marginesem, złodziejami i na pewno jest bardzo wyczulony i podejrzliwy.
Tak więc PRZESTRZEGAM przed złodziejami w Barcelonie, profesjonaliści. Widziałam nawet filmiki w TV właśnie o ich sztuczkach. Teraz nie szybko zawitamy już w Barcelonie.

Autor:  BrunoJ [ 17 Gru 2014 22:18 ]
Temat postu:  Re: Kradzieże kieszonkowe [wydzielone]

yaris21 napisał(a):
w pewnej chwili lekkie zamieszania..chaos.. mój mąż rekę na kieszeń spodni..PUSTA. Straciliśmy łącznie z zawartością kart kredytowych ponad 20.000.!!!
.

Wyczyścili wam karty na 20tys? Czy takie mieliście limity? Bo to troche różnica. Utrata karty sama w sobie nie oznacza jeszcze utraty środków. Jesli w wyczyścili to współczucia, mam nadzieje ze udało sie odzyskać po zgłoszeniu kradzieży.

A juz do innych postów pozwolę sobie skomentować jedna rzecz. Obklepywanie portfela co minutę to jak pokazywanie złodziejowi "weź mnie, jestem tutaj". Bez względu do jakiej kieszeni go włożymy.


Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk

Autor:  wojtekf93 [ 17 Gru 2014 22:26 ]
Temat postu:  Re: Kradzieże kieszonkowe [wydzielone]

Cytuj:
Nie zgodzę się, że kradzież jest wynikiem gapiostwa, niezachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa itp.
Nieustawienie limitu transakcji na karcie kredytowej jest...

Strona 1 z 4 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/