Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 17 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 13 Mar 2021 09:18 

Rejestracja: 12 Wrz 2012
Posty: 896
srebrny
Jestem ciekaw waszych opinii o nauce języków obcych. Powiedzmy, że jedziemy gdzieś na dłużej i chcemy umieć coś więcej niż rozmówki z przewodnika. Albo jeździmy gdzieś na tyle regularnie, że interesuje nas możliwość lepszego rozumienia i komunikowania się w danym miejscu, ale ciągle w kontekście bardziej rozrywkowym. Jak do tego podejść? I czy jest warto?

Powszechnie uważa się, że aby “porządnie” nauczyć się języka obcego trzeba chodzić na “prawdziwe” lekcje i przede wszystkim praktykować używanie, szczególnie mówienie, w danym języku.

Co natomiast, jeśli celujemy gdzieś pomiędzy? Chcemy móc czerpać więcej z podróży - umieć coś więcej się skomunikować niż po wykuciu rozmówek słownikowych, ale nie koniecznie kolejny język którym można pochwalić się w CV.

W dzisiejszych czasach popularne są takie appki jak Duolingo i Babbel. Ich zaletą jest chyba to że skutecznie motywują do regularnej nauki języka. A wadą jest to że nauczają “rozrywkowo”, głównie trenują w poprawnym odpowiadaniu na pytania multiple choice.

Jest też Roseta Stone. Są podcasty. No i można kupić cały kurs językowy do samodzielnej nauki online.

Jestem ciekaw, jakie są wasze doświadczenia z nauką języków. Co polecacie, a czego nie :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#2 PostWysłany: 13 Mar 2021 10:38 

Rejestracja: 14 Maj 2016
Posty: 1420
Ostrzeżenia: 2
Zbanowany
srebrny
Polecam przede wszystkim...wytrwałość :mrgreen: Jeżeli chcesz pojąć jakikolwiek język to musisz mieć w sobie ogromne pokłady siły i najlepiej pasję. A środki do tego? Jeżeli bardzo ale to bardzo chcesz to sam znajdziesz dla siebie odpowiednie. Mądre internety dają spore możliwości. Mój przykład...czytanie do ,,bulu" gazet w tym języku gdyż zawierają typowe używane w danym kraju słownictwo , oglądanie na ile to możliwe TV w danym języku co by się ,,osłuchać", wchodzę na YouTube gdzie oglądam sporo zamieszczanych tam filmików przede wszystkim treści związanych z podróżami do danej strefy językowej i zamieszczanych tam komentarzy gdyż to także naturalnie używany język. Lekcje prowadzone przez lektorów w internecie dają możliwości nawet darmowej nauki i pomagają zdecydowanie. Ale najwazniejsza jak wspomniałem na poczatku jest...wytrwałość :P
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 13 Mar 2021 11:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Maj 2018
Posty: 741
srebrny
Znajdz sobie dziewczyne/chlopaka mówiacych (tylko) w tym jezyku :D

A z innej strony patrzac na ten temat, co czesto widze po znajomych, rodzinie - to jedno jest znajomosc jezyka a drugie pewnosc siebie, czesto widze ludzi którzy mowia slabo po angielsku ale z ogromna pewnoscia siebie i sa w stanie porozumiec sie bardzo dobrze, a z drugiej strony osoby ktore pozdawaly jezyk na poziomach zaawansowanym i sie mecza.
A co pomaga na pewnosc siebie? Oczywscie obycie sie sie z obcokrajowcami - wiele podrózy, cos na rozluznienie np. alkohol, ksiazki o pewnosci siebie.

Jeszcze trzecia mysl odnosnie jezyka angielskiego - obycie sie z akcentami, oczywiscie Polakom jest bardzo latwo dogadac sie po angielsku z np. Hiszpanem o podobnym poziomie jezyka niz ze Szkotem czy Irlandczykiem.. czy tez z osobami których akcent brzmi dla nas przedziwnie - Indie. Tutez polecam posluchanie sobie kilkunastu filmików na youtubie z roznymi akcentami róznych osób: Szkot, Irlandczyk, South London, Birmingham, Liverpool, Newcastle, Australia, RPA - to na prawde pomaga gdyz nie kazdy mówi tak jak nasz nauczyciel jezyka angielskiego :)
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 13 Mar 2021 12:40 

Rejestracja: 29 Maj 2011
Posty: 103
Loty: 178
Kilometry: 329 695
niebieski
masz jeszsze couchserfing i spotkania z podroznikami, u nas jest grupa hiszpansko - angielska i przez pol wieczoru przy piwku po angielsku a drugie pol po hiszpansku, To oczywiscie jak juz da sie normalnie podrozowac.
Góra
 Relacje PM off
LonDynia lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 13 Mar 2021 12:47 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 3426
LonDynia napisał(a):
Znajdz sobie dziewczyne/chlopaka mówiacych (tylko) w tym jezyku :D
Ja bardzo chętnie, ale mój małżonek krzywo na to patrzy. ;)

Ja zapisałam się na lekcje online na https://www.uo.uw.edu.pl/kursy. Mają sporą ofertę, i są jeszcze dostępne miejsca na najbliższe kursy.
_________________
Ιαπόνκα76
Image
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
oskiboski uważa post za pomocny.
 
 
#6 PostWysłany: 13 Mar 2021 13:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Lip 2013
Posty: 884
srebrny
HandSome napisał(a):
oglądanie na ile to możliwe TV w danym języku co by się ,,osłuchać"

Ja mogę polecić też dodatkowo oglądanie normalnych filmów fabularnych z włączonymi napisami w oryginalnym języku (nie polskim).
Sprawdza się jeszcze lepiej jeżeli to nie jest nowy film, tylko coś co znamy i lubimy/pamiętamy bo nie spowoduje to tak szybko znudzenia (wytrwałość o której pisze @HandSome). Ważną też rzeczą jest to, że taki film nie może być po prostu puszczony w "tle" bo jeżeli w ogóle nie znamy języka to nie ma to sensu. Trzeba być skoncentrowanym na oglądaniu.
Oryginalne napisy pomagają w łączeniu pisowni z wymową co mimo tego iż wielu nie uważa za istotne, w moim przekonaniu jest ważne.

Sposób oczywiście sprawdza się przy produkcjach gdzie napisy są w alfabecie łacińskim. ;)
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
Grzegorz40 uważa post za pomocny.
 
 
#7 PostWysłany: 13 Mar 2021 13:45 
Sezonowy Cebulion
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lis 2011
Posty: 16220
Jak dla mnie top jest duolingo i jego podcasty. Naprawdę wystarczy 30-40 minut dziennie, potem przerwa, i przepisać zdania do zeszytu.
Niestety to nie zadziała np. z tureckim (trzeba mieć lektora który ci pomoże wymawianiu ç, ğ albo moim ulubionym ü) albo z arabskim.

Także sporo mi pomagają kreskówki dla dzieci z danego kraju, gdzie uczą podstawowych rzeczy, gazety do nauki języka http://www.czasopisma-jezykowe.pl/, gry planszowe tak jak ta https://www.ettoi.pl/viaje-por-espana-g ... -1373.html no i tłumaczenie piosenek (tak się uczyłem serbskiego przy piosenkach Bijelo Dugme).

Kolejna opcja, to wpisywanie w kartkach, różne miejsca w domu, jak się czyta w danym języku. Nie polecam to robić z arabskim, bo jak by wpadł CBA, cięzko wytłumaczyć, ze to nauka arabskiego a nie zamach w danym kraju.
Góra
 Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#8 PostWysłany: 13 Mar 2021 14:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Maj 2016
Posty: 810
Loty: 86
Kilometry: 151 189
platynowy
Nie chcę tu robić reklamy, ale polecam różne apki, w szczególności taką z zieloną sową. Za darmo, ma czytanie, pisanie, mówienie, podział na działy, rankingi, forum. To oczywiście coś co nas ukierunkowuje, a resztę jak prowadzenie zeszytu, słówka itp. dorzucić musimy od siebie sami. Po jakimś czasie można dorzucić podcasty, filmy z napisami, kreskówki dla dzieci ma YT (Peppa hahah), krótkie tweety w obcym języku, potem gadki jak jest z kim.

Najważniejsza jest jednak regularność. Lepsze jest 20 minut dziennie, niż raz w tygodniu 1,5h. Mózg woli takie ciągłe powtarzanie od natłoku informacji na raz.

To na dobry start, bo do C2 raczej na tym nie zajedziesz. Jednak spokojnie pozwoli na dogadanie się w obcym języku, co widzę po sobie na przykładzie hiszpańskiego, który zacząłem od zera z apką.

Edit: długo pisałem z tel i widzę, że @Zeus ma praktycznie identyczne sposoby :D
_________________
Wasil10

Relacja Brunei, Singapur, Malezja
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
Zeus uważa post za pomocny.
 
 
#9 PostWysłany: 13 Mar 2021 14:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Wrz 2014
Posty: 1405
srebrny
Oglądanie filmów z napisami w oryginale to bardzo dobry pomysł, bo konstrukcje gramatyczne i słownictwo najlepiej wchodzą w kontekście. Polecam wtyczkę do Chroma - Language Learning with Netflix:
https://chrome.google.com/webstore/deta ... ated?hl=en

To dość rozbudowane narzędzie, poza pokazywaniem napisów pokazuje też konteksty, można posłuchać wymowy. Sama używam, żeby podkręcić angielski mówiony, który zawsze był moim słabszym punktem.
_________________
Metia jest kobietą, powtarzam, metia jest kobietą.
Góra
 Relacje PM off
j_a lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 13 Mar 2021 14:56 

Rejestracja: 03 Lip 2012
Posty: 1270
niebieski
Kwestia czasowa mi się nasuwa. Oczywiście im dłużej czasu poświęcamy na naukę tym lepiej, ale wydaje mi się, że ważna jest częstotliwość nauki, tzn. że lepiej się uczyć 30 minut dziennie codziennie, co przekłada się na 3,5 h tygodniowo, niż np. 2 razy w tygodniu po 2 h i 1,5 h, co też przekłada się na 3,5 h tygodniowo. Większa częstotliwość przekłada się na stałe zanurzenie w jakimś języku obcym i większą pewność w posługiwaniu się nim.

Niestety kwestia powtarzania materiału. Powtarzanie jest nudne, ale niezbędne. Raczej następnego dnia trzeba powtórzyć, to czego się nauczyło wczoraj, żeby bezpowrotnie nie stracić z tego 80-90%, czyli innymi słowy, żeby nie zmarnować wczorajszego czasu, który poświęciło się na naukę. Jeżeli przez 2 dni nie miało się czasu powtórzyć, to niestety, sorry, jeszcze raz trzeba przerobić pierwotny materiał i kolejnego dnia powtórzyć, a potem np. powtórzyć pierwotny materiał po tygodniu, a potem po raz czwarty to samo po miesiącu. Może to żmudne i monotonne, ale chyba tu leży skuteczność nauki, nauczyć się czegoś na 100%, no może 80%; tak, żeby czas nie wymazał tego z pamięci.

W 30 minut można na spokojnie wypisać 10 nowych słówek z książki, artykułu, filmu, podcastu. Po tygodniu znamy dajmy na to może nie 70, ale np. 50 słówek, bo coś się wymazało z pamięci. Po 20 tygodniach (5 miesięcy) znamy 1.000 słówek, co już na pewno daje możliwość czytania ze zrozumieniem (bo znamy co 2 słowo w prostym lub co 4 słowo w skomplikowanym tekście) lub porozumienia się ze zrozumieniem. Ciągnąc to dalej, po 100 tygodniach (prawie 2 lata) znamy te 5.000 słów, czyli znamy obcy język niemalże na wylot. Słownik nam w zasadzie niepotrzebny.

A wszystko to kosztem małej, drobnej inwestycji w formie 30 minut dziennie ;) Zero kosztów pieniężnych; wszystko jest w necie ;) Kurcze, może nawet sam tak zrobię ;)

Jeszcze jedna rzecz może pomóc w nauce języków obcych. Naukę trzeba traktować nie jako naukę, ale jako przyjemność. Przepraszam, ale studiowanie kolejnych wersji podręcznika przez kilka lat lub uczestnictwo w lektoratach przez kilka lat jest raczej średnio przyjemne. Niech każdy się uczy języka w takiej wersji, jaka mu sprawia przyjemność. Jeżeli lubię filmy / seriale, staram się je oglądać w wersji oryginalnej (i tu też raczej bez napisów, nawet oryginalnych; chodzi o pełne nastawienie się na odbiór przekazu werbalnego, a nie wspieranie się napisami). Jeżeli interesuję się podróżami, kupuję sobie National Geographica po ang i go czytam. Jeżeli mam jakiegoś ulubionego autora, to kupuję jego książkę w oryginale i czytam. Oczywiście teraz można wszystko ściągnąć za darmo, ale nawet gdyby podejść uczciwie, to taki wydatek rozłożony w czasie to żaden wydatek, np. kupuje niby drogą książkę za 30 dolarów, ale i tak bedę ją czytał przez 2 lata, bo ma 5.000 nowych słów, z których codziennie muszę wypisać po 10 przez pół godziny ;)
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#11 PostWysłany: 13 Mar 2021 15:09 

Rejestracja: 01 Lut 2018
Posty: 17
Uczyć się słówek na pamięć.
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 13 Mar 2021 16:00 

Rejestracja: 10 Paź 2016
Posty: 63
niebieski
Podstaw języka możemy nauczyć się sami : z książką, youtubem, aplikacjami. Wejście na wyższy poziom umożliwi nam otoczenie się językiem. Gdy jedziemy na dłużej do jakiegoś kraju, to możemy poszukać jakiejś dorywczej pracy (w UE nie potrzebujemy wiz), gdzie wszyscy będą się posługiwać językiem który pragniemy przyswoić, bądź poszukać jakiegoś wolontariatu (kraje z poza UE). Studenci mają możliwość studiowania za granicą (Erazmusy itd.).
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 13 Mar 2021 17:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Sty 2019
Posty: 557
srebrny
wasil10 napisał(a):
Nie chcę tu robić reklamy, ale polecam różne apki, w szczególności taką z zieloną sową.


A ja akurat Duolingo odradzę jako główną aplikację. Jako dodatkowa jest bardzo dobra (spoko jako dodatkowa jest też DROPS), ale jako podstawowe narzędzie wyklucza je w mojej opinii brak zautomatyzowanego systemu powtórek. Tutaj dużo lepiej wypada Memrise, a mój faworyt, to Babbel. Płatny, ale naprawdę spoko.

Cytuj:
kreskówki dla dzieci ma YT (Peppa hahah)


Peppę też zdecydowanie polecam jak ktoś się uczy języka angielskiego i jest na A1-B1, a może nawet B2. Z innymi językami w tej bajce nie miałem jeszcze do czynienia.


Ostatnio edytowany przez ncn, 13 Mar 2021 23:19, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
wasil10 lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#14 PostWysłany: 13 Mar 2021 20:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Maj 2018
Posty: 154
niebieski
Temat jest dość szeroki, bo wiele zależy od tego, o jaki konkretnie język chodzi (zakładając, że naszym pierwszym językiem jest polski, optymalne metody nauki czeskiego czy chińskiego będą zupełnie różne) i co rozumiemy przez "przydatność dla celów podróżniczych". Z moich doświadczeń, z praktycznego punktu widzenia w podróży najbardziej pomaga rozumienie różnego rodzaju napisów i krótkich komunikatów, a to - zwłaszcza w krajach nieposługujących się alfabetem łacińskim - umiejętność właściwie odrębna od możliwości rozmowy w danym języku (która w odróżnieniu od biernego czytania daje oczywiście dużo większą satysfakcję i pozwala czerpać więcej z podróży).

Jeżeli chcemy swobodnie rozmawiać (nie ograniczając się do sztywno wyuczonych kwestii), poprzeczka może być dość wysoko, szczególnie tam, gdzie powszechna jest podstawowa znajomość angielskiego (czyli obecnie właściwie wszędzie) - bo na ten język przełączy się każdy rozmówca gdy tylko zauważy, że mamy problem z rozumieniem bądź wysłowieniem się. Stąd też nie wiem czy jest w takim przypadku miejsce na rozróżnienie pomiędzy nauką języka dla celów podróżniczych a ogólnych, poza tym, że w tym drugim przypadku możemy ograniczyć się do mniejszego zasobu słów.

Ogólnie, do nauki języków potrzebna jest przede wszystkim systematyczność i motywacja. Systematyczność, zwłaszcza zaczynając od zera, trudno osiągnąć bez uczestnictwa w regularnych zajęciach (co oczywiście nie znaczy, że jest to niemożliwe). Obecność nauczyciela ma dodatkowo tę zaletę, że mniejsze jest ryzyko nauczenia się czegoś źle (głównie dotyczy to wymowy: często trudniej jest skorygować błąd, do którego się przyzwyczailiśmy, niż nauczyć się dobrze od początku) bądź pominięcia czegoś istotnego.

Odnośnie motywacji, najlepiej jeśli nauka języka nie jest pracą samą w sobie, ale środkiem do celu, którym może być np. możliwość porozumiewania się z osobami tym językiem się posługującymi, czy też szeroko rozumianego kontaktu z kulturą. Niemniej, w tym drugim przypadku, warto zdawać sobie sprawę, że naprawdę rozwijamy swoje umiejętności dopiero używając języka aktywnie, tj. mówiąc i pisząc.

Motywacja ma mniejsze znaczenie na początku nauki, gdzie wszystko wydaje się proste i przyjemne, ale dochodząc do poziomu średniozaawansowanego, gdzie uczymy się mnóstwa rzeczy, ale nie przekłada się to na odczuwalny wzrost naszych umiejętności (wiemy, ile nie wiemy, co sprawia wrażenie, że stoimy w miejscu), łatwo o kryzys. Osoby, które nie mają wystarczającej motywacji, często odpadają na tym etapie. Z drugiej strony, jest to też moment, aby (z dobrą motywacją) wypłynąć na głębokie wody i zacząć uczyć się języka na różne inne sposoby niż tylko na zajęciach.

Jeśli chodzi o metody nauki, to powinny one być dostosowane do indywidualnej sytuacji: nie ma jednego sposobu optymalnego dla każdego. Choć język w zasadzie jest przede wszystkim mówiony (pismo jest sprawą wtórną), to wielu osobom dużo łatwiej zapamiętać (i powtórzyć) to, co widzą, niż tylko słyszą. Jeżeli ktoś zna podstawowe kategorie gramatyczne (np. z polskiego lub innych języków), na pewno pomoże to w nauce, ale w przeciwnym wypadku koncentrowanie się na tym będzie prawdopodobnie stratą czasu (znajomość terminów gramatycznych nie jest warunkiem koniecznym prawidłowego posługiwania się językiem). Niektórzy lepiej uczą się "analitycznie" (przyswajając nową wiedzę najpierw jako kolejne kawałki układanki, zostawiając możliwe związki między nimi na później), a inni - "syntetycznie" (woląc najpierw mieć ogólny obraz całej układanki, ile będzie w niej kawałków i którą jej częścią się aktualnie zajmują): można to porównać do różnych strategii układania puzzli. Żadna z metod nie jest lepsza ani gorsza, o ile nie tracimy z oczu naszego celu (do którego są to tylko środki).

W zapamiętywaniu może pomóc technika powtórek (spaced repetition), na której opiera się wiele aplikacji komputerowych oraz tradycyjne papierowe "fiszki", ale stosując ją trzeba pamiętać, że nie jest to wprost nauka języka, ale jedynie próba wypełnienia jednej z przesłanek do jego opanowania. Przy zbyt dużej koncentracji na mechanicznym zapamiętywaniu może okazać się, że 80% wysiłku włożyliśmy w to, co odpowiada za co najwyżej 20% rezultatu. Na dłuższą metę jest to też dość nudne (przynajmniej w moim subiektywnym odczuciu), a więc tym bardziej wymaga motywacji.

Zdecydowanie łatwiej powiedzieć, jakie metody nauki nie są optymalne. Lepiej uczyć się rano, niż wieczorami. Nawet ucząc się samodzielnie, warto przeznaczyć na to określony (stały) przedział czasu. Na poziomie początkującym, najlepiej mieć kontakt z językiem codziennie, ew. minimum 3 razy w tygodniu. W przypadku zajęć z lektorem, grupa nie powinna mieć ponad 10 osób. Lektor powinien mówić całkowicie bądź w zdecydowanej większości w języku, którego uczy (a nie np. po polsku). Studenci (łącznie) powinni mówić więcej, niż lektor (ale według określonego planu zajęć, a nie jako dygresja od dygresji).

Częstym błędem jest koncentrowanie się na tłumaczeniu. Umiejętność tłumaczenia pomiędzy językami (zwłaszcza na język, który już znamy) nie jest wprost powiązana z innymi kompetencjami językowymi: nauka nie powinna więc w ogóle polegać np. na tłumaczeniu zdań (chyba że ma to być kurs dla tłumaczy): celem powinno być nie tylko mówienie, ale i myślenie w danym języku, czemu zajmowanie się tłumaczeniami oczywiście nie sprzyja. Między innymi z tego powodu najlepiej też zrezygnować ze słowników dwujęzycznych tak szybko, jak to możliwe.

I najważniejsze na koniec: trzeba odrzucić lęk przed popełnianiem błędów czy powiedzeniem czasem czegoś głupiego (jest to jeden z powodów, dlaczego dzieci uczą się języków dużo lepiej, niż dorośli).
Góra
 Relacje PM off
9 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#15 PostWysłany: 16 Mar 2021 11:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Maj 2018
Posty: 741
srebrny
@Nosacz zamknales temat :)
Góra
 Relacje PM off
Nosacz lubi ten post.
 
 
#16 PostWysłany: 16 Mar 2021 19:14 

Rejestracja: 10 Paź 2016
Posty: 63
niebieski
Ja natomiast uważam, że dzieci wcale nie uczą się języka obcego szybciej niż dorośli. Moja mama zaczęła się uczyć języka angielskiego po 50-dziesiątce i już po kilku miesiącach była w stanie spokojnie się w tym języku porozumiewać. Dzieci z rodzin imigranckich szybciej przyswoją nowy język niż ich rodzice, gdyż są nim cały czas otoczone - w szkole i na kursach, czytają książki, internet w danym języku, słuchają piosenek lokalnych wykonawców, mają przyjaciół z nowego kraju. Ich rodzice, w pracy często nie potrzebują porozumiewać się w języku danego kraju, zwykle angielski jest wystarczający, ba czasami nawet polski, nie mają czasu i wystarczająco determinacji by systematycznie uczyć się nowego języka. W niektórych krajach, jako przykład mogę podać Islandię, gdzie obecnie mieszkam, niektórzy pracodawcy nawet nie wymagają od swoich zagranicznych pracowników podjęcia nauki lokalnego języka, więc nie jest tu niczym szczególnym osoba mieszkająca kilkanaście lat na wyspie i nieznająca nawet podstawowych zwrotów w języku islandzkim. Dziecko "by przeżyć" w przedszkolu, lub szkole, musi się nauczyć porozumiewać w języku danego kraju, musi go dobrze rozumieć i umieć się w nim wypowiadać. W tym wypadku nie jest to tylko kwestia nauki nowego języka dla frajdy, przyjemności, bez tego "narzędzia" ta młoda osoba nie poradzi sobie w nowym kraju, będzie niejako 'niema'. Tylko w tym widzę róznicę pomiędzy nauką dorosłych i dzieci. Poza tym moim zdaniem to dorośli mogą mieć przewagę nad dziećmi w nauce języków obcych, jeżeli już znają jakieś języki obce z danej grupy językowej. Znajomość niemieckiego i angielskiego, może nam ułatwić naukę islandzkiego. Małe dziecko uczy się od zera, ale ono ma tę przewagę że może poświęcić dużo więcej czasu na naukę języka, rodzice muszą pracować, opiekować się dziećmi i mają cały szereg innych spraw na głowie.
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#17 PostWysłany: 16 Mar 2021 21:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 4330
Ostrzeżenia: 1
platynowy
NBE322 napisał(a):
Jestem ciekaw waszych opinii o nauce języków obcych.

Uwazam, ze zalezy od nastawienia do nauki jezyka, jesli przyjmiemy z gory, ze nauka jezyka obcego jest trudna to bedzie trudna, a jak zalozymy, ze jest latwa to pojdzie latwiej.
Nauke jezyka nalezy w pewnym stopniu polubic i na pewno zalezy od zdolnosci jezykowych, jedni chlona latwiej, a innym idzie mozolnie.
Dzieci z reguly ucza sie szybko, gdyz maja inne podejscie, np. poprzez zabawe z rowniesnikami.
Przede wszystkim nalezy sie przelamac i troche przylozyc.
Moim zdaniem niekoniecznie trzeba chodzic na “prawdziwe” lekcje, aby sie nauczyc jezyka w stopniu komunikatywnym.
Sa rozne metody, jest wiele mozliwosci i kazdy powinien znalezc, co dla niego najlepsze.
Znajomy opowiadal, ze wybral metode „masochistyczna“ sluchajac na sile wypowiedzi politykow niemieckich, ale sie w koncu nauczyl. :D
Ja z kolei wybieralem metody bardziej przyjemne... zreszta byl juz podobny watek:

podroze-a-jezyki-obce,18,157395&hilit=jezykow?start=0#p1414229

Gdy opanujemy porzadnie choc jeden jezyk, inne przyjda pozniej duzo latwiej.
Chcialbym dodac, ze do celow podrozniczych nie potrzebny jest high level, basic powinien wystarczyc.
Ja staram sie uczyc roznych jezykow lokalnych podczas moich podrozy i zawsze zaczynam od magicznych slow.
Powodzenia w nauce i milego wieczoru.
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, uderzy w ciebie ze zdwojoną silą i nie bądź tchórzem i kłamcą!
Travel is a privilege, not a right.


Z Kiruny na Socotrę
Afryka/Goryle
Wyprawa na Biegun lodołamaczem atomowym, Antarktyda, Polska Stacja Arctowski, Arktyka etc.
Fotorelacje na życzenie przez PW.


Ostatnio edytowany przez cccc, 17 Mar 2021 10:57, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
HandSome lubi ten post.
 
 
 [ 17 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group