Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 23 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 29 Mar 2020 15:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 Lip 2014
Posty: 1027
Loty: 317
Kilometry: 794 541
srebrny
poznaje widoki z ibisa w Bogocie, fajnie zobaczyć je ponownie :D
Góra
 Relacje PM off
amphi lubi ten post.
 
 
#22 PostWysłany: 29 Mar 2020 21:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Sie 2012
Posty: 430
srebrny
Dzień 14, środa Bogota -> Villa de Leyva

Ranek wydaje się zwyczajny, jakby nic się poprzedniego dnia nie wydarzyło. Jedziemy taksówką do dworca autobusowego Terminal Salitre, bo stamtąd odjeżdżają autobusy do Villa de Leyva gdzie się tego dnia udajemy. Tutaj ważna uwaga, należy wystrzegać się tras przez Chiquinquira lub Arcabuco bo te autobusy jadą strasznie długo. My wybraliśmy firmę Flota Valle De Tenza (27k COP) i dojechaliśmy raptem w ponad 4h (i to tylko ze względu na spore korki w Bogocie).

Zanim mieliśmy okazję bliżej przyjrzeć się samej Villa de Leyva postanowiliśmy zobaczyć okolicę. Wskoczyliśmy więc do busika jadącego w kierunku Santa Sofia i poprosiliśmy o wysadzenie przy El Fossil. Nazwa wiele mówiąca, prawda? :) W tej okolicy znajduje się centrum paleontologiczne, gdzie naukowcy badają skamieliny. Mieliśmy nadzieję na mega interesujące oprowadzanie i naukowe wyjaśnienia, bo zgodnie z tym co piszą w necie można liczyć na przewodnika anglojęzycznego. Niestety nic z tego, albo nie mieliśmy szczęścia, albo informacje są nieaktualne, bo wszystko było jedynie po hiszpańsku. Do tego obsługa, jakaś taka niemiła. Mimo wszystko zobaczyliśmy co nieco, a Alex kupiła sobie jajo dinozaura który ma się wykluć po moczeniu przez kilka dni w wodzie, więc przynajmniej ona była w pełni usatysfakcjonowana. :lol: My chociaż pogadaliśmy chwilę i pożartowaliśmy z parą kolumbijsko-skandynawską, która akurat też skusiła się, by zobaczyć dinozaury.

Image

Image

Image

Image

Image

Długo nie zabawiamy w ośrodku paleontologicznym i mamy trochę zgryz co robić dalej. Złapanie autobusu do Villa de Leyva wydaje się mało prawdopodobne w tym „middle of nowhere”, a żona coś nie najlepiej się czuje, więc perspektywa wracania czterech kilometrów na nogach nie jest zbyt miła. Stoimy więc przed ośrodkiem i zastanawiamy się co robić, gdy tuż przy nas z impetem zatrzymuje się żółciutka kia picanto. To spotkani Kolumbijka i Duńczyk, szczerzą się z samochodu i zapraszają nas do środka. :D Okazuje się, że wynajęli taksówkę na cały dzień i objeżdżają okolicę. No i co? Okazuje się, że Kia Picanto jest w stanie zmieścić sześć osób :D i w ten właśnie sposób docieramy do Casa Terracotta (wstęp 15k COP). Ten budynek to wytwór wyobraźni artysty któremu udało się stworzyć największy na świecie przedmiot ceramiczny.

Image

Image
Nasze znajome kolibry

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Czas na małą przekąskę: ser plus twarda marmolada czyli kolumbijski przysmak. Naprawdę dobre!

Żegnamy się z naszymi nowymi przyjaciółmi i wracamy na piechotę do Villa de Leyva, żona czuje się już dobrze, a miasteczko już blisko. Ceny w restauracjach są z tych wyższych, ale i tu udaje nam się znaleźć knajpkę z zestawami obiadowymi po 10k COP.
Niespiesznie spacerujemy uliczkami miasteczka, które zachowało oryginalny kolonialny charakter.

Image

Image

Image

Image

Image
Na nocleg udajemy się do przytulnego hostelu na obrzeżach miasteczka

Image
_________________
Moje relacje: WIetnam - taki piękny chaos
Singapur, Kuala Lumpur, Japonia
Meksyk: Relacje z podróży » Ameryka Północna » Ale Meksyk!
Chiny: Relacje z podróży » Azja Południowo-Wschodnia »Azja Południowo-Wschodnia »Pekin i Szanghaj - czyli nigdzie nie lecimy
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
 
 
#23 PostWysłany: 31 Mar 2020 17:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Sie 2012
Posty: 430
srebrny
Dzień 15, 16, środa Villa de Leyva -> Bogota, Bogota, powrót do kraju

Jeden pełny dzień w Villa de Leyva wydawał nam się w sam raz, choć w hostelu widzieliśmy ofertę różnorodnych treków w górach, więc gdyby ktoś chciał zostać dłużej to jest co robić. Tak więc wsiedliśmy do autobusu i ruszyliśmy do Bogoty. Kilka spostrzeżeń z podróży:

Image
W Villa de Leva była ciepła woda w kranie. Domyślam się, że te czarne zbiorniki na dachach mają coś z tym wspólnego :)

Image
Transport miejski w Bogocie, to często bardzo, bardzo długie autobusy. Jeżdżą swoimi własnymi pasami i wsiada się do nich na specjalnych peronach

Image
Tradycyjnie szukaliśmy w sklepach polskich akcentów, ale było o to trudniej niż na przykład w Azji. Tutaj lokalny produkt o wdzięcznej nazwie „Danusia”

W Bogocie wybraliśmy się na zakupy, by przywieść prezenty dla rodziny i przyjaciół (heh, dobrze, że Turkish nie skąpi jeśli chodzi o bagaż, bo skończyło się na osobnej torbie pełnej kawy).
Powłóczyliśmy się też nieco co samej Bogocie, ale miasto nie zachwyca zbytnio, warto się przejść, ale nie nastawiać na zbyt wiele.

Image

Image

Image

Image

W Bogocie warto wybrać się do muzeum złota

Image

Image

Image

Image

Image
Wyrwy na chodnikach w ścisłym centrum przypominają o tym co działo się tutaj dwa dni temu

Image
Okna banków ciągle zabite płytami

Image
Kolejny przykład, że nie wszystko wróciło do normalności

I na koniec pewne spostrzeżenie socjologiczno-anatomiczne :D

Image

Image
Ideał kobiecych kształtów jest dość unikalny i istnieje cały sektor zajmujący produkcją specjalnych spodni i bielizny uwypuklającej …. hmmm … część sylwetki. :)

No to właściwie tyle z Bogoty, bo nie czuliśmy się tam wystarczająco komfortowo, by chodzić po zmroku.
Powrót standardowo Turkishem, ale z małym bonusem, bo mieliśmy międzylądowanie w Panamie, co wiązało się z pięknymi widokami za oknem.

Image

Image

Image

Dwugodzinny stop w Panamie, przesiadka w Turcji .. to wszystko sprawiło, że cieszyliśmy się, że wpadliśmy na pomysł, by wziąć nocleg w Wiedniu. Najszczęśliwsza była Alex, bo nocowaliśmy tuż koło dworca Hauptbahnhof i dostaliśmy pokój z widokiem na perony, a jej łóżko było dokładnie przy oknie, więc mogła obserwować co dzieje się na dworcu. Można przejechać kawał świata i odnaleźć szczęście tuż za rogiem :D

No i jeszcze zdjęcie instrukcji obsługi szczotki toaletowej z ubikacji na stacji benzynowej na Słowacji

Image

Wróciliśmy zadowoleni i muszę przyznać, że Kolumbia zupełnie przekroczyła nasze oczekiwania. To piękny i różnorodny kraj, jedźcie jeśli możecie! (stwierdzenie nabiera nowego znaczenia w czasach koronawirusa)

Na koniec dziękuję wszystkim tym którzy pomogli na etapie planowania podróży oraz mojej żonie i córce, bo jedna z wyrozumiałością, a druga z dzikim entuzjazmem przyjmują moje szalone pomysły podróżnicze.
Do następnego razu!
_________________
Moje relacje: WIetnam - taki piękny chaos
Singapur, Kuala Lumpur, Japonia
Meksyk: Relacje z podróży » Ameryka Północna » Ale Meksyk!
Chiny: Relacje z podróży » Azja Południowo-Wschodnia »Azja Południowo-Wschodnia »Pekin i Szanghaj - czyli nigdzie nie lecimy
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
tropikey uważa post za pomocny.
 
 
 [ 23 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group